Dodaj do ulubionych

Andaluzja w październiku

IP: *.os1.kn.pl 09.08.06, 21:37
Witam
Wybieram się w pierwszej połowie października z moją świeżo poślubioną żoną w
ciemno na dwa tygodnie do Andaluzji. Chcemy wynając na tydzień czasu samochód
i pozwiedzać Granadę, Kordowę, Sewillę, Rondę i Gibraltal a drugi tydzień
spędzić gdzieś na wybrzeżu (może Estepona). W związku z tym mam pytanie czy
któryś z forumowiczów mógłby się podzielić doświadczeniami z podobnej
ekskapady, interesuje mnie mnie głownie cena wynajmu małego samochodu na
tydzień, kwestie noclegów w ww. miastach (czy konieczna jest wcześniejsza
rezerwacja) a także warunki atmosferyczne w tym okresie.
Gregor
Obserwuj wątek
    • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: 62.29.169.* 18.08.06, 17:00
      Cześć

      Ja planuje dokładnie taki sam wyjazd (moze jeszcze nie z zona ale prawie z
      zoną :) )tyle ze pierwsze tygodnie wrzesnia.
      Doswiadczeń nie mam praktycznych ale podziele sie z toba tym co ja ustaliłem i
      jak to zorganizowałem (w nawiasie podam koszty jakie poniosłem albo szacuje ze
      poniose. Jestem ciekaw jak inni planuja takie wyjazdy wiec jeżeli masz jakies
      przemyslenia i uwagi albo słyszaleś to czy owo to chetnie poczytam.
      Samolot z Norvegian Air do Malagi z Warszawy (ok 600 PLN od osoby)

      Na lotnisku bierzemy autko (Ford Focus) na 15 dni za (EUR 330) w cene wliczone
      jest wszystko oprócz paliwa oczywiscie. Ważne jest to ze nie ma tzw insurance
      excess które zwykle występuje a polega na tym ze jak sie cos stanie to
      odpowiadasz do kwoty zwykle ok EUR 250 sam. Polema brokera www.amigoautos.co.uk
      (firma sprawdzona wiec nie ma obaw już z nich korzystałem w Anglii). Samochodem
      możesz jechać po Hiszpani Portugali i na Giblartar ale nigdzie indziej.

      Noclegi w wiekszości rezerwowałem przez strone www.booking.com albo
      www.sol.com. Ty jedziesz w pazdzierniku to juz po sezonie wiec chyba nie masz
      konieczności wczesniej rezerwować ja z doswiadczeń znajomych wiem ze w
      przełomie sierpnia i wrzesnia cieżko cos znaleźć wiec musialem rezerwować.
      Noclegi w miastach braliśmy w wiekszości w małych hotelikach w centrum miasta
      (oczywiscie pokoje z łazienka, klimatyzacją i śniadanie). Średnia cena na cały
      wyjazd wyniosła ok 45 Euro za pokój dwuosobowy za noc. Mozna taniej jak
      przeżyjesz bez łaznieki albo dalej od centrum.

      Trasa jaką planujemy zrobić wygląda mniej wiecej tak: Granada 2 dni, Kordowa 1
      dzień, Sevilla 2 dni, Lisbona 3 dni, Carvoeiro (prowincja Algavre w Portugalii
      nad oceanem) 5 dni, okolice Kadyksu 1 dzień (w tym Giblartar) 1 dzień Malaga (w
      tym Ronda).

      Tak naprawde skupilismy sie na najwiekszych i naszym zdaniem najciekawszych
      miastach + bardzo chcielismy zajechac do Portugalii, ale wiem ze dużo ludzi
      woli od miast parki narodowe czy kaniony itp. Nie wiem jak ty lubisz spedzać
      czas ja ponad cuda natury lubie stare, piekne i klimatyczne miasta.

      Co do tego co chcemy zobaczyć w miastach które odwiedzamy to nie mamy planu, to
      sie zwykle okazuje jak juz tam jestesmy i zależy od tego co nam sie najbardziej
      spodoba. W Granadzie z pewnoscia sie udamy do Alhambry. (bilety dobrze jest
      kupic wczesniej polecam www.alhambratickets.com).

      Ponieważ to czy nad morzem bedziemy w Portugalii czy w Hiszpani (costa de la
      luz) przesądzało się do samego konca wiec robiłem mały rekonesans nocelgów w
      tym reojonie również. My w Portugalii nocujemy na kwaterach prywatnych (ale nie
      w stylu tego co jest w Polsce zresztą zobacz sam www.vivendabrito.com) jest
      taniej niż w hotelu a ze campingi odpadają wiec zostało to. Bardzo podobne
      oferty sa w Hiszpanii jak patrzyłem tam to sie chyba nazywa "la finca".

      Plan opracowałem na podstawie przewodnika Pascala (Hiszpania).

      Poza tym to chyba nie mam innych planów co do tego wyjazdu ale chetnie poczytam
      jeżeli masz jakies uwagi. Zawsze można zmienić plany :).

      Pozdrawima
      • Gość: Gregor Re: Andaluzja w październiku IP: *.ikatel.pl 19.08.06, 18:04
        Cześć Maverick!

        Z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twoją odpowiedź i ja też chciałbym się
        podzielić swoimi doświadczeniami w przygotowaniu udanego urlopu w południowej
        Hiszpanii.

        Podobnie jak wy lecimy do Malagi z Warszawy Norwegianem (wylot 3 X a powrót
        17X)w cenie około 320 Euro za dwie osoby a więc coś koło tego co zapłaciłeś
        także Ty. Miałem pewne wachania czy nie skorzystać z oferty EasyJeta z wylotem z
        Berlina, który jest w jedną stronę o kilkanaście euro tańszy niż Norwegian
        (mieszkam we Wrocławiu więc do Berlina mam bliżej niż do Warszawy i o niebo
        lepszy dojazd) ale zniechęciły mnie godziny wylotów (w późnych godzinach
        wieczornych).

        Na lotnisku wynajmujemy Opla Corsę na tydzień czasu za pośrednictwem strony
        www.tarifa.costasur.com (106 Euro za tydzień) Plan mam następujący - 2 dni
        Granada (bilety do Alhambry zarezerwowane), 1 dzień Cordoba, 2 dni Sevilla i
        potem po drodze Ronda, 2 noce w Tarifie z wypadem do Gibraltaru. Oddaję samochód
        w Esteponie (płatne extra 15 Euro)i tam zatrzymujemy się na drugi tydzień.

        Początkowo zastanawiałem się też nad wariantem portugalskim, ale po naradzie ża
        żoną stwierdziliśmy, że w październiku Atlantyk będzie już za zimny na kąpiel i
        plażowanie więc zostało Costa del Sol ale nie wielkie, betonowe kurorty typu
        Torremolinos tylko bardziej kameralna Estepona (Pensjonat La Malaguena 36 Euro
        za pok. 2 os).

        Noclegi rezerwowałem już na stronach konkretnych hostali bądź pensjonatów,
        których adresy znalazłem na www.madridman.com

        To by chyba było na tyle. Acha w związku z wynajmem samochodu mam tylko obawę o
        problem parkowania w miastach typu Sevilla, Granada. Z tym zawsze są kłopoty,
        jeżeli przetrzesz już szlak to daj znać jak udało ci się rozwiązać ten problem

        Na koniec życzę udanego urlopu

        Pozdrawiam

        Gregor
        • Gość: Jola Re: Andaluzja w październiku IP: *.smgr.pl 20.08.06, 13:26
          Miesiąc temu wróciłam z wycieczki po Andaluzji. Uważam, że szkoda czasu na
          siedzenie przez tydzień na plaży- myśmy korzystali z morskich przyjemności
          codziennie zjeżdżając na wybraną z okien samochodu plażę - 2 godziny starczało
          na kąpiel i wyszuszenie się , a potem wieczorem powtórka już po ptrzyjeździe na
          kemping. Nire zapomnijcie wpaść do Antequery- śliczne "białe miasteczko" z
          urokliwymi uliczkami i ciekawymi zabytkami.Przyjemności :-)
        • Gość: Jola Re: Andaluzja w październiku IP: *.smgr.pl 20.08.06, 13:31
          Acha, parkowanie- najlepiej na parkingach tych wielopietrowych- zawsze jest
          miejsce i potem nie ma problemu z odnalezieniem gdzieś tam zostawionego
          samochodu ;-)A o Ceucie albo Tangerze nie myślicie? Polecam wycieczke do
          Tangeru- w cenie obiad, przewodnik, który wprowadzi was w bajkowy świat
          arabski. przy okazji jest się chronionym od wszędobylskich żebrzących o
          bakczysz. Z Tarify do Tangeru, szybkim katamaranem na 12 h wycieczke około 50
          euro, po sezonie może nawet taniej- ale warto było wydać te pieniądze- my
          zaoszczędziliśmy euro rezygnując z jaskini Sw. Michała w Gibraltarze- no cóż-
          pieniądze,pieniądze.... :-(
        • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: 62.29.169.* 30.08.06, 12:13
          Dzięki za opis swoich planów.

          Zadziwiające jak podobny plan można ustalić bez wzajemnego porozumiewania się.
          My też z początku myśleliśmy żeby odpuścić Portugalię ale ostatecznie
          stwierdziliśmy ze nie wiadomo czy w przyszłości będziemy znów tam jechać wiec
          zdecydowaliśmy sie zaryzykować. Tez sie martwię zimnym oceanem ale w
          ostateczności zostanie nam basen.

          Tez myślałem o problemach z parkowaniem. Na pewno w niektórych miejscach uda
          sie cos znaleźć za free ale licze sie z tym ze dwa trzy razy trzeba bedzie
          zapłacic za parkowanie. Wychodze z założenia ze skoro w W-wie w centrum mozna
          zaparkować za darmo mimo strefy to tam tez sie da. Myślałem tez ewentualnie ze
          jeżeli np w Lisbonie jestesmy 3 dni to zeby samochód wywieść za strefe i tam
          zostawic. Kradzieżą sie nie martwię bo pożyczony i ubezpieczony ale wymagało by
          to korekty planow do czasu kiedy dostarcza nowy.

          Po powrocie na pewno opisze doświadczenia i moze jakies nowe pomysły podrzucę.

          Pozdrawiam
          • Gość: Kashpir_pl Re: Andaluzja w październiku IP: 194.92.3.* 14.09.06, 16:24
            To ja tez dolacze opis swoich planow na Andaluzje, choc na krotszy wyjazd. Lot
            w pazdzierniku 7-17, linie Norwegian do Malagi, cena od osoby 108 EUR (gdybysmy
            mogli na 2 tygodnie to daloby sie nawet za 75 EUR). Samochod (3-drzwiowy z
            klimatyzacja) wynajety na 8 dni przez internet za co placimy 150 EUR. Odbieramy
            na lotnisku oddajemy w miejscowosci Nerja. W planach objazdowych Estepona,
            Gibraltar, pueblos blancos na czele z Rondą, Sewilla, park narodowy Coto
            Donana, Cordoba, Ubeda-Baeza-Jaen, Granada, park El Torcal, Antequera i okolice
            a na koniec pobyt w Nerja, 55 km na wschod od Malagi. Ze wzgledu na napiety
            plan objazdu zdecydowalismy sie zarezerwowac noclegi przez internet i nie
            tracic czasu na obchodzenie kilku hoteli badz szukanie informacji turystycznej.
            Ceny noclegow za dwojke ksztaltuja sie nastepujaco: Estepona 36 EUR, Sevilla 38
            EUR (wspolna lazienka), Cordoba 38 EUR. Nad morzem zrezygnowalismy z tanszych
            hostali przy glownej ulicy Nerjy i wzielismy kwatery troche drozsze ze
            sniadaniem i widokiem na morze za 48 EUR. Do rozwiazania pozostaje kwestia 2
            noclegow w trasie, ktore planowalismy w miejscowosci Loja ale niestety trudno
            tam znalezc mozliwosc rezerwacji przez Internet i podane sa tylko telefony a
            moj espanol sprowadza sie do buenos dias i buenas tardes :-) wiec bedziemy tam
            chyba szukac juz na miejscu. Dla zainteresowanych: stron internetowych hoteli i
            hostali szukalem m.in. przez ta strone:
            www.ibedandbreakfast.com
            Pozdrawiam i zycze udanych wyajzdow

            Kashpir
    • Gość: kolor Re: Andaluzja w październiku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.06, 14:14
      Wlasnie wrocilismy stamtad z Zona, najtaniej mozna wynajac na 2 tygodnie forda K
      za ok 20 euro za dzien + benzyna - tyle ze trzeba wczesniej zarezerwowac no i
      pogonic firme, po czesto sa nierzetelni. W Andaluzji jest mnostwo hostali
      zarowno w miastach, jak np. przy glownych drogach. Ceny w porownaniu z np.
      Wlochami sa niskie - od 34 euro za dwuosobowy pokoj, juz od 40 euro mozna czasem
      wynajac pokoj z klimatyzacja. My nic nie rezerwowalismy, napewno nie trzeba tego
      robic w Sevilli, gdzie w dzielnicy Santa Cruz jest zatrzesienie tanich
      pensionatow, podobnie jest w Kordobie, gdzie za 40 euro mozna miec pokoj pod
      mezquitą. Nie wiem jaka pogoda bedzie tam w pazdzierniku, ale w sierpniu byl tam
      upal nie do wytzrymania...
      • molonela Re: Andaluzja w październiku 24.08.06, 17:09
        Byłam w Andaluzji w pazdzierniku i na początku były jeszcze upały, a gdzies tak
        od polowy miesiaca nastapilo ochłodzenie do … 20 stopni czyli i tak super w
        porowaniu z Polska w tym czasie (czy chocby Polską dziś).

        Z noclegami nie powinno być problemow. Te rezerwowane przez net sa z reguły
        najdrozsze, podobnie noclegi polecane w Pascalu - zwykle cena skacze do gory po
        takiej publikacji zatem nijak ma się do opisanej w przewodniku. Najlepszy
        patent to pojsc na miejscu do informacji turystycznej, gdzie zawsze mają spis
        miejsc noclegowych wraz z adresami i cenami. Ten sposób nigdy nas nie zawiódł.

        A jeśli chodzi o temperaturę Atlantyku - nie tylko jesienia, ale także w pełni
        lata woda jest bardzo zimna.
          • misiasta Re: Andaluzja w październiku 06.09.06, 12:01
            Zawsze znajdziesz wolne miejsca - zależy tylko w jakiej cenie... Ale myslę, że
            nie masz co się martwić, ja bez problemu znajdywałam miejsca w hostelach w
            sierpniu i to w całkiem rozsądnej cenie. Co do angielskiego - raczej nie licz
            na to że się dogadasz, ale na prawdę kilka podstawowych zwrotów po hiszpańsku
            wystarczy żeby dogadac się w hostelu czy knajpie.
          • Gość: Bart Re: Andaluzja w październiku IP: *.os1.kn.pl 06.09.06, 16:50
            Rezerwowałem przez telefon noclegi w kilku hostalach w Hiszpani ale niestety
            znajomość angielskiego jest praktycznie żadna, a jeżeli już ktoś deklaruje że
            zna ten język to jest to tylko "little" co w praktyce oznacza wcale. Jeśli
            chodzi o rezerwacje to są one zbędne, w połowie września jest już po sezonie
            spokojnie będą wolne miejsca.
            Pozdrawiam
      • Gość: tyrysta Re: Andaluzja w październiku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 12:40
        wrocilem z andaluzji wczoraj, bylismy w czworke, nie bylo problmow z niczym,
        samochod wypozyczylismy w amigos auto i odebralismy na lotnisku, cena za
        tydzien 150 EUR ale trzeba rezerwowac wczesniej, spokojnie jest teraz w
        andaluzji bo poza szczytem sezonu, pogoda - bardzo cieplo okolo 30 stopni i nie
        wyobrazam sobie jak mozna by odpoczywac w wyzszej temperaturze:) padalo tylko
        popolydniu strasznie w sewilli ale dzien wczesnie bylo pogodnie i +36 stopni, z
        noclegami nie bylo problemu poza Costa del Sol w weekend... polecam campingi w
        okolicach Marbelli: Bungavilla i Playas Marbella (zjazd przed na Los Chapos)
        cena za bungalow 17,5 EUR od osoby za noc (wyposazenie pelne, lacznie z
        mikrofalowka:) zycze wszystkim powodzenia i mam nadzieje ze zachwyci was
        andaluzja tak samo jak mnie (nie zapomnijcie o Grenadzie i Kadykscie) pozdro
    • Gość: rascus Re: Andaluzja w październiku IP: 83.230.213.* 12.09.06, 02:48
      Witaj polecam ci skorzystac z wiedzy Firmy Costaplanet, wlasnie niedawno
      wrocilismy z podobnej wycieczki z zona ,bylismy jedynie w dwoch miejscach ,
      Marbella i Benalmadena ale i tak bylo super, jezeli chcesz dowiedzeic sie
      wiecej wejdz na www.costaplanet.eu iw yslij im wszystkie pytania pomoga znalezc
      wam co tylko bedziecie chcieli. To firma prowadzona przez Polakow w hiszpani na
      costa del sol.Wiedza niemal wszystko a zajmuja sie wlasnie przygotowywaniem
      nietypowych pobytow w tym regionie wiec chyba warto zapytac : )pozdrawiam
    • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: *.lodz.mm.pl 18.09.06, 16:21
      Cześć wszystkim,

      Widzę ze kilka osób dołączyło do wątku podczas mojego wyjazdu (co cieszy).
      Wczoraj wróciłem z moich wakacji i zgodnie z wcześniejsza zapowiedzią
      zamieszczam opis i swoje uwagi dotyczące wyjazdu.

      Przelot – bezproblemowy. Jedyne uwagi to to że na Etiudzie sprawdzają
      bardzo dokładnie bagaże i w podręcznym nie można było mieć żadnych płynów i
      aerozoli (w tym past do zębów itd.) może teraz już to się zmieniło bo w Maladze
      w powrotną stronę nikt na to nie patrzył ale radzę się upewnić bo inaczej czeka
      przepakowywanie. Plus wylot z malagi jest prawie zawsze opóźniony o ok. 30-45
      min bo lotnisko jest w totalnej przebudowie i trochę tam bałagan.
      Autko - dostaliśmy Forda Focusa nowiutkie i czyściutkie. Jak pisałem za
      15 dni 325 EUR + za benzynę 70 EUR (bak kosztuje normalnie EUR 55). Sprawdziło
      się full ubezpieczeni które było w standardowej cenie auta. W Cordobie
      zaparkował obok nas ktoś w odległości 1/1000 milimetra (dla zainteresowanych
      przęśle zdjęcie) i jak wyjechał zarysował pół drzwi. Ale przy oddawaniu
      samochodu koleś spojrzał i powiedział (dont worry, insurance good). Tak wiec
      wszystkim polecam sprawdzić czy w ich ubezpieczeniu nie ma czegoś takiego jak
      insurance excess (zwykle ok. 250 EUR) i wtedy do tej kwoty trzeba będzie pokryć
      koszty naprawy. Ogólnie w Hiszpanii na samochody nikt nie zwraca uwagi są
      strasznie porysowane i poobijane wiec myślę ze nasza przygoda w Cordobie to nie
      przypadek.
      Parkowanie – w zasadzie bez większych problemów. Tylko raz zapłaciłem
      za parking 15 EUR za 2 dni na parkingu hotelowym w Granadzie. Bo to było zaraz
      po przylocie z Polski i nie chciało się nam już kombinować. W pozostałych
      miastach jeżeli zostawaliśmy na 2 dni to po wypakowaniu w hotelu zawoziłem
      auto poza strefę płatnego parkowania i spacerkiem albo autobusem wracałem do
      centrum ale w zasadzie strefa prawie zawsze kończy się za starówką wiec nigdy
      nie było to dalej niż kilkaset metrów od hotelu. Natomiast w Sevilli byliśmy
      bardzo mile zaskoczeni bo hotel który znaleźliśmy (w samym centrum Hotel
      Venezia na ulicy Trojano) miał parking cenie ale o tym napisze jeszcze więcej
      za chwile.
      Jedzenie – bezproblemowe i relatywnie tanie choć są wyjątki. Śniadanie
      ok. 10 EURO kolacja ok. 20 EURO (dla 2 osób). Jedliśmy tam gdzie się nam
      podobało a nie tam gdzie było tanio, omijaliśmy tylko lokale gdzie kelnerzy
      byli we frakach. Dodatkowo w Granadzie zakupiliśmy w Carrefour zapas wody
      mineralnej i innych napojów bo za to strasznie zdzierają w mieście i 1.5
      litrowa woda może w centrum kosztować 2 EUR podczas gdy w markecie jest za 0.3
      EUR.
      Pogoda – bez zarzutów. W Granadzie, Cordobie i Sewilli o 13 było ok. 42
      stopni i tak do godziny 17 się to utrzymywało mam kilka zdjęć gdzie o 20 na
      termometrze jest 39 stopni. W Lisbonie i nad morzem i oceanem było inaczej tzn
      w ciagu dnia ok. 32 stopnie wieczorkiem spadało tak do 25. Ogólnie pod koniec
      wyjazdu trochę się nam ochłodziło. Jak wracaliśmy czyli ostatniego dnia na
      Gibraltarze i Costa del Sol w ciagu dnia było ok. 27 stopni. Ale sądzę ze to i
      tak przejściowe wiec myślę ze październik nadal będzie ok.
      Woda – ponieważ część urlopową spędzałem w Alravre nad Atlantykiem
      wiec ciężko mi powiedzieć jaka była woda w Morzu Śródziemnym ale w oceanie
      można było się spokojnie kąpać i woda nie była zimna (jak to piszą w
      przewodnikach) wiec sadze że na Costa del Sol była jeszcze cieplejsza.
      Przewodniki – korzystałem z Pascala i jedyna moja uwaga to taka ze nie
      należy się w ogóle przewiązywać do godzin otwarcia i cen jakie tam są podane.
      Godziny otwarcia są zwykle inne a ceny o ok. 30% wyższe niż w przewodniku.
      Przejazdy – w Andaluzji drogi są wyśmienite i bezpłatnie (inaczej niż w
      Portugalii). Jeżeli masz do przejechania 140 km to robisz to w godzinę – po
      prosu autostradą i tyle. W Portugalii drogi nadal są wyśmienite ale płatnie i
      tak np. przejazd z Fatimy do Carvoeiro ok. 350 km kosztował nas 25 EURO, czyli
      mniej więcej tyle co autostrady w Polsce o ile by istniały.
      Benzyna – w Hiszpanii jest litr za 1 euro w Portugalii jest dokładnie
      30% drożej.
      Hotele – tak jak pisałem hotele mięliśmy zarezerwowane wcześniej przez
      internet średnia nas wyniosły ok. 50 euro za noc i mysle ze taniej można spac
      tylko w hostelu co zresztą raz przećwiczyliśmy ale nie byliśmy zadowoleni. W
      Sevilli pierwszą noc spędziliśmy Hostal Paco’s ogólnie czysty i przyjemny ale
      bez klimki i pokój był rozmiarów łóżka co trochę utrudniało położenie walizki
      gdziekolwiek indziej niż pod łóżkiem. Nie było by z tym problemu gdyby nie fakt
      że jak w nocy jest 30 stopni a ty próbujesz zasnąć przy otwartym oknie za
      którym co 5 minut przejeżdża skuter (nawet tramwaje są mniej denerwujące a wiem
      bo je akurat słyszę co dzień) może być ciężko. Dlatego hostal zminilismy na
      Hotel Venezia i za dodatkowe 12 EURO o tyle droższy był hotel mieliśmy klamkę,
      ciszę, duży pokój no i ten parking o którym pisałem. Moim zdaniem warto.
      Natomiast polecam wszystkim Hotel Saint Miguel w Cordobie. Hotel jest
      rewelacyjny w samym centrum ze śniadaniem, nowiutki i bardzo ładny kosztował 42
      euro za noc. Rezerwowałem przez www.booking.com, szczerze polecam.
      Zwidziane – myślę ze każdy wie co chce zobaczyć ale oto kilka moich rad:
      a. Granada – jako miasto podobała mi się najmniej ze wszystkich mimo wielu
      zachwytów nad nią w przewodnikach. My byliśmy tam dwa dni ale stwierdzamy ze
      jedne w zupełności wystarcza zwłaszcza ze są ładniejsze miejsca. Owszem
      Alhambra jest ciekawa.
      b. Cordoba – moim zdaniem numer jeden na całym naszym wyjezdzie. Miasto
      super. Mezquita jedyna i wyjątkowa. W dodatku miasto ma charakter nie jest tak
      skomercjalizowane pod turystów jak inne polecam zabładzić gdzieś na starówce z
      dala od atrakcji turystycznych po prostu bomba.
      c. Sevilla – kosmopolityczne niby stare, historia itd. itp. ale Starbucks
      w centrum i McDonalds był. Ogólnie bardzo przyjemnie. Polecam zwiedzanie
      Alkazaru w nocy po 22. Na dziedzińcu są wtedy bardzo przyjemne pokazy światło i
      dźwięk. Poza tym klimat chodzeni po zamku w nocy no i nie ma tłumów. Katedra w
      Sevilli moim zdaniem nic specjalnego warto jedynie zobaczyć grób Kolumba i
      wejść na wieżę. Dodatkow w Sewilli niedaleko Katedry w dzielnicy Sanata Cruz
      jest super klimatyczna łaźnia arabska – nie pamietam nazwy ale jak popytacie to
      znajdziecie. Kosztuje ok. 19 euro ale warto. Kąpiele masaże i inne bajery w
      dodatku napisze tylko ze wstęp jedynie od 18 lat. Nie trzeba mieć ze sobą nic
      wszystko łącznie z kąpielówkami dostaje się na miejscu. Trzeba jedynie
      rezerwować dzień wcześniej bo jest full chętnych.
      d. Lisbona – trochę się zawiodłem jest brudna i śmierdzi, ale za to super
      klimat zabawy w Bairo Alto i super dobre i tanie jedzenie. Poza tym nie byłem
      jeszcze nigdzie oprócz Amsterdamu gdzie na głównej ulicy i Baixa na odcinku 500
      metrów 3 razy ktoś chciał mi sprzedać haszysz.
      e. Gibraltar – absolutne must see. Tylko poczekajcie na pogodę nam się
      udało przypadkiem I widoczność była taka ze meczety w Ceucie było widać. Poza
      tym warto skorzystać z oferty busów. Ceny jakie oferują są dokładnie takie
      same jak kolejką i pieszo czyli 25 EUR od osoby (w tym wszystkie bilety
      wstępu). Kolejka kosztuje 14 EUR + 12 EUR za bilety wstępu a trzeba się
      nachodzić po całej górze a tak cię zawiozą i odwiozą.

      Ok. na razie tyle jeżeli macie jakieś pytanka chętnie służę pomocą.

      I udanych wakacji
      • a.partyka30 Andaluzja w październiku 19.09.06, 09:43
        Witaj,

        Mam pytanie. W jakiej firmie wynająłeś auto. Wyjeżdzam do Malagi w pazdzierniku,
        zrobiłam rezerwację w Centauro ale tam ubezpieczeniu nie podlega szyba,
        podwozie, koła, felgi. Pisałam do nich maila ale nikt nie odpowiada.

        Zgóry dziekuję za info
        Party
      • a.partyka30 Andaluzja w październiku 19.09.06, 10:29
        Mam pytanie do kolegi Maverica aby podzielił sie jeszcze info odnośnie wynajmu
        auta i ubezpieczenia. Chce wynjąc Focusa Disla z Centauro ale boję się bo nie ma
        ubezpieczenia na szybę, felgi, koła i podwozie...Co w tej sytuacji?
        • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: 62.29.169.* 19.09.06, 11:20
          Czesc

          odpowiadam

          najpierw co do odprawy bagazu na lot Norvegian Air. Na Etiudzie sprawdzali nas
          dosc dokladnie (tak jak pisalem) lacznie z wyjmowaniem past do zebów z bagażu
          podrecznego. Bardzo dokladnie ważyli tez bagaże tolerowali nadbagaż o 1-2 kilo
          ponad 20kg do luku i 7 kg podrecznego, ale byli ludzie którzy bardzo ostro sie
          klucili o to ze zamias 20 mieli 25 (nie wiem na czym stanelo bo my nie mielismy
          problemów z nadbagażem).

          Co do auta. Samochód zamawialem przez amigoautos.com a wypożyczony był z Europa
          Goldcar rental czy cos takiego juz nie pamietam nazwy. Rzeczywiscie
          ubezpieczenie nie obejmowało szyb i wnetrza auta ale to chyba norma. Mielismy
          natomomiast ubezpieczone w standardzie koła i podwozie ale to chyba byla jaksas
          promocja bo jak odbierałem kluczyki to widizałem ofertę ze za jakąś kwotę można
          był doubezpieczyć koła i podwozie.

          Moim zdaniem to co opisales to drobiazgi nie objete w ubezpieczeniu. Samochody
          są nowe a drogi dobre więc nie bedzie problemu z kołami i podwoziem.

          Ważne zeby ubezpieczona była blacha na zarysowana i stłuczki. Bo tam z
          parkowaniem na prawde są jazdy a Hiszpanie ogólnie nie dbaja o samochody. W
          dodatku w centrum uliczki są waskie i mialem przypadki kiedy musialem składać
          lusterka żeby Focusem przejechać pomiedzy budynkami wiec nawet samemu mozna cos
          zarysować.

          Jeżeli ktoś ma jeszcze jakies pytania chetne pomogę

          Pozdrawiam
          • a.partyka30 Andaluzja w październiku 19.09.06, 11:33
            Dzięki za informacje.
            Proszę napisz jeszcze o noclegu w Portugalii, zarezerowałam ze strony
            booking.com hotel w Albuferii, ale cały czas szukam czegoś innego jeszcze, moze
            apartament? Może polecisz jakąś stronę oprócz tej o której wczesniej juz
            wspominałeś?
            • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: 62.29.169.* 19.09.06, 12:16
              My mieszkalismy na kwaterach. www.vivendabrito.com w Carvoeiro i jestesmy
              bardzo zadowoleni standard super masz do dyspozycji basen i ładny ogród z
              grilem wiec nie trzeba jesc w miescie a w kurortach jedzenie jest dosc drogie.
              Wiem ze obok było full innych apartamentów ale nie znam adresów mozesz poszukać
              Villa Mirante była przez płot do naszych apartamentów2
              • a.partyka30 Andaluzja w październiku 21.09.06, 12:48
                Witaj Meverick,

                Mam jeszcze pytanie odnośnie samej drogi i dojazdu do granicy z Portugalią. Jak
                wyjechać z lotniska czy wszystko jest opisane, interesuje mnie to czy trzeba
                wracac do Malagi żeby dostać się na autostradę czy z loniska już jakas prowadzi
                do Sevilli. Pytam a nie patrzyłam jeszcze na mapę dokładnie.

                pozdro
                Ann
          • doda1983 Do M-A-V-E-R-I-C-K 21.09.06, 15:08
            naverick napisał:
            Na Etiudzie sprawdzali nas
            dosc dokladnie. Bardzo dokladnie ważyli tez bagaże tolerowali nadbagaż o 1-2
            kilo ponad 20kg do luku i 7 kg podrecznego, ale byli ludzie którzy bardzo ostro
            sie klucili o to ze zamias 20 mieli 25 (nie wiem na czym stanelo bo my nie
            mielismy problemów z nadbagażem).


            Czy to znaczy, że ważyli Wam bagaz podręczny??? Bo piszesz, że przeszło 7 kg.
            Jeszcze nie słyszałam o tym w innych liniach, a trochę mnie to zaniepokoiło, bo
            tez lecę NOR do Malagi i chciałam mieć w podręcznym ok.12 kg :(
            • Gość: Maverick Re: Do M-A-V-E-R-I-C-K IP: 62.29.169.* 22.09.06, 17:01
              Ważyli razem wszytkie bagaże w grupie. Tzn wzieli wszystkie bagaże moje i mojej
              dziewczyny (normalne, podreczne) nawet jej torebkę i zważyli. Musiało wyjść
              razem nie więcej niz 54 kg +/- 2 - 3 kg. (czyli ok 27 na łebka).

              Jak podreczny bedzie ważył 12 to normalny bedzie musiał mieć ok 15 kg.

              Ale wydaje mi się ze to mogło się zmienić.

              Ja leciałem zaraz po tych zatrzymanych terorystach na lotnisku w Anglii wiec
              moze sie przykładali teraz mogło im się zmienić.

              Powiem tylko że odlatywały wtedy 2 samoloty z Etiudy a kolejka była do odpraw
              taka ze przejscie pod gate trwało 1.5 godziny po prostu każdego szczegółowo
              sprawdzali.

              • Gość: Doda Re: Do M-A-V-E-R-I-C-K IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 20:39
                Czyli, jesli dobrze rozumiem, to Ty wogóle nie miałes ze sobą podręcznego na
                pokładzie? Tylko zwazyli go razem ze zwykłym bagażem i potraktowali wszystko
                jako odprawialny (poszedł do luku bagażowego)?
                Bo taka była praktyka wtedy po tych akcjach z terrorystami, że nie można było
                miec żadnego podręcznego na pokładzie, tylko zwiększyli limit odprawialnego do
                28 kg (normalnie jest 20 odprawialny i 8 podręczny).

                Dobrze to rozumiem? :)
                • Gość: Maverick Re: Do M-A-V-E-R-I-C-K IP: 62.29.169.* 25.09.06, 11:57
                  Miałem podręczny normalnie nie można było mieć tylko nic płynnego w podręcznym.

                  Tyle że ważyli razem bagaże i jak ktoś miał łącznie 28kg tyle że np mial 25kg
                  bagazu do luku i tylko 3kg podręcznego to było OK i nie musiał nic dopłacać.
                  Ale jak miał 8kg podręcznego i 25kg do luku to widzialem ze robili ludziom dosć
                  duże problemy.
                  Liczyła się waga całkowita twojego bagażu (tego do luku i podręcznego) ale jego
                  rozkład nie maił znaczenia.


          • Gość: Gregor Re: Do Gregora pilne!!!! IP: *.ikatel.pl 27.09.06, 09:28
            Cześć Kashpir_pl
            Do mnie raczyła zadzwonić na komórkę Pani mówiąca z silnym wschodnim akcentem i
            poinformować mnie, że lot 17X został odwołany z powodu małej iloścvi chętnych.
            Zaproponowała albo przebukowanie na 15X albo na inny wolny termin albo
            "ubieganie się oz wrot pieniędzy". Szlag mnie trafił powiedziałem że oddzwonię i
            spróbowałem znaleźć jakąś inną linię tego dnia, ale po naradzie z żoną
            zdecydowaliśmy się wracać 15 X. A jak u Ciebie?!
            Pozdrawiam
            G.
            • kashpir_pl Re: Do Gregora pilne!!!! 27.09.06, 15:51
              Ja sam do nich zadzwonilem, dowiedzialem sie, ze lot 17 zostal odwolany (poza
              tym patrzac na rozklad wynika, ze odwolane sa takze loty 26 i 31 pazdziernika,
              wiec jesli ktos ma na te terminy rezerwacje to niech lapie za telefon). Pani
              nie wytlumaczyla mi dlaczego automatycznie zmieniono mi date, bez
              wczesniejszego kontaktu i po prostu zaproponowala, ze jesli nie chce 15 X to
              moge zmienic na 19 X. Cale szczescie, ze dostalem 2 dodatkowe dni urlopu. Swoja
              droga telefonicznie skontakotwali sie ze mna dopiero dzisiaj (tzn. w srode),
              dwa dni po przeslaniu mail'a.
              Jesli bardzo zalezy Wam na powrocie 17 X to jest pewna opcja, tylko
              musielibyscie ponegocjowac z Norwegianem, bo jak ja probowalem to byli oporni.
              Dzwonilem to Urzedu Lotnictwa Cywilnego i tam mi powiedziano, ze przewoznik w
              przypadku anulowania lotu jest zobowiazany do zaproponowania rejsu do portu
              docelowego w najblizszym mozliwym terminie. Ten alternatywny rejs moze byc
              rowniez z przesiadka. Sprawdzilem na stronie Norwegiana, ze mozna leciec z
              Malagi do Warszawy przez Oslo, 12.05 z Malagi, 15.55 w Oslo i potem 18.55 z
              Oslo do Warszawy. Pani mi tlumaczyla, ze ona moze mi zmienic rezerwacja tylko
              na lot bezposredni a w sprawie przesiadkowego trzeba by sie kontakotwac z Oslo.
              Ale to prawdopodobnie kwestia do rozwiazania jesli czlowiek sie uprze :) i
              bedzie dochodzil swoich praw. Moze warto wtedy powolac sie wlasnie na opinie
              ULC, bo to moze wplynie na podejscie Norwegiana do sprawy. I oni powinni
              zalatwic wszelkie sprawy zwiazane z lotem z przesiadka w Oslo. Problem w tym,
              ze wam zostalo do wylotu kilka dni a nie wiadomo ile to mogloby sie ciagnac.
              Ja, jak juz wczesniej wspomnialem, wracam w koncu 19 X. Przez to zmienily sie
              troche plany i musze przebukowac terminy 3 ostatnich noclegow nad morzem i
              dowiaduje sie ile musze zaplacic za dodatkowy dzien wynajmu samochodu i czy
              moge to zalatwic bezposrednio na lotnisku. mam nadzieje, ze to nie bedzie
              problemem i ze jesli bede chcial przedluzyc wynajem to dolicza mi ten dodatkowy
              dzien do kwoty z internetu a nie wylicza nowa stawke :)
        • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku-Do Maverick!!!!!!!!! IP: 62.29.169.* 29.09.06, 10:02
          My zostawilismy przed granicą bo do przejscia była kolejka na 2 godizny stania
          ale znajomi mi mowili ze im sie 2 tygodnie wczesniej udało wjechać.
          Przed granica jest full parkingów za ok 1 euro na godzinę.
          Na parkometrze niestety da sie stac max 2 godziny albo co 2 godziny doplącać.
          Z granicy mozna angielskim double deckerem (zwykła linia) za 1.5 EURO w jedną
          stronę od osoby dojechac do centrum. My akturat zrobilismy sobie spacer jest to
          kawałek ale spokojnie mozna sie przejsc poza tym smiesznie sie idzie po pasie
          startowym czynnego lotniska. Dodatkowo chcielismy zobaczyć pomnik gen.
          Sikorskiego ktory jest (niestety) na koncu pasa startowego troche na uboczu.

          Dodam ze na skałe samochodem sie nie da wjechać wiec i tak trzeba go bedzie
          zostawic gdzies w miescie.

          Za sama granica jest tez przystanek busów które robą wycieczki na skałe.
          Ogólnie to sie opłaca tak jak pisalem (25 Euro - all inclusive, kolejka jest za
          EUR 13 + bilety wstepu drugie tyle)- chyba ze ktos lubi chodzic pieszo samemu.

          My liczylismy na busik ale ze na Gibraltarze bylismy w niedziele wieczorem (ok
          16) to jez ich nie było.
          Ogólne pamietaj ze tam nie ma sjesty i w weekendy wszystko jest zamkniete (jak
          w Anglii) kolejka chodzi chyba do 17 z tego co wiem to busiki podobnie wiec po
          tej godzinie nie wjedziesz na skale.

          Samo miasteczko nie ciekawe. Alkohol i inne teoretycznie bezcłowe towary są
          stosunkowo drogie. Benzyna jest tania litr za 0.9 EURO ale oszczednisc w
          porownaniu z Hiszpania nie wielka bo tam jest za 1 EUR. Ogolnie wszystkie ceny
          sa w funtach mozna placic w EURO ale przeliczaja to jakims dziwnie zaokraglonym
          kursem.

          Skala zachwyca tylko polecam zeby poczekac na dobra pogodę. Małpy sa smieszne a
          zwlaszcza teraz bo maja male.

          A i pozdrowcie od nas celnika na granicy ktory jak zobaczy polski paszport mowi
          Dziendobry i Dziekuję Bardzo.

          Ogólnie Gibraltar uważam za must see na Andaluzji.
        • a.partyka30 Andaluzja w październiku 27.10.06, 10:05
          Witaj Kaspir,
          Jak znajdziesz chwilę napisz coś więcej. Ja wróciłam z tygodnioweggo pobytu z
          Hiszpanii. Lot 30.09 opóżniony był o 8 godzin więc przebukowałam na drugi dzień
          rano.Wypozyczonym autem z lotniska w Maladze zrobiłam prawie 2tys km,
          przejęzdając całe wybrzerze costa del sol, de la luz, Sevillę. Celem była
          Albuferia w Portugalii. Za wiele tam nie zwiedziałam oprócz pobliskich
          miasteczek bo nie miałam ubezpieczenia na Portugalię, do końca przekonana byłam
          że poza granice Hiszpanii można jechac autem z firmy centaurop ale niestety.
          Pojechaliśmy na farta na szczęcie nic się nie stało. Kilka dni w Portugalii a
          póżniej do Marbelii, chciałam zobaczyć Puerto Banus jak to bogactwo tam wygląda.
          Plaża w Marbelii kompetnie mnie zaskoczyła, w zyciu tam nie pojadę już. Dopiero
          od Tarify jest lepiej, miasta gorsze, najlepszy był Kadyks. Giblartar był super,
          spotkanie z małpami które zabierają wszystko co masz do jedzenia i widoki ,
          super, tylko ta chmura wisząca nad miastem ;-), hihii, jakieś dziwne ciśnienie
          się tam wytwarza skoro ona cały czas tam jest. Przez to meczetów w Maroku nie
          było widać wcale. Spędzając kilka dni w
          Marbelii odwiedziliśmy Rondę,już ostatniego dnia. Na prawdę super widoki, raj
          dla szybkich maszyn motocyklowych, jazda 50km serpentynami w terenie górzystym.
          Jak na tydzien czasu to był maraton, zaczęło się kiepsko ale skończyło dobrze.
          Kolejne wakacje poświęcę już tylko na samą Portugalię, jednak Plaże w Portimao,
          Albuferii robią wrażanie a miasta mają swój klimacik. Trzeba zobaczyć Lizbonę,
          Porto, wybrać się do Fatimy. Poza tym Portugalia jest tańsza od Hiszpanii,
          zdecydowanie. Nie zobaczyłam Granady za mało czasu było na wszystko. Napisz w
          wolej chwili o swoich wrazeniach i co ciekawego zwiedziłeś?
          pozdrawiam
          Anka
          • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: 62.29.169.* 27.10.06, 18:16
            Czesc

            Mam tylko jedną uwagę co do cen w Portugali - wcale nie jest tansza od
            Hiszpanii a wrecz odwrotnie.
            Benzyna dokładnie o 30% droższa.
            Hotele np w Lizbonie są drozsze niz w Sevilli.
            Jedzenie w restauracjach jest troche tansze ale nie w kurortach tam jest
            podobnie.
            Ale zgadzam się Portugalia jest super zwlaszcza Algarve - skały, super woda, no
            i nie ma takich tłumów jak na costa del sol.

            Pozdrawiam
            • a.partyka30 Andaluzja w październiku 28.10.06, 11:25
              Czesc Maverick,

              No moze i tak... z ta benzyna racja. Az tak wnikliwie nie porównywalam cen
              jedynie na przykladzie cen hoteli w których bylam jest moje stwierdzenie...No i
              Marbella w której nocowalam byla drozsza od innych kurortów. W Albuferii ceny w
              knajpach z widokiem na ocenan byly chore, ale warto spróbowac bylo arroz de
              marisco i innych. Ogólnie i tak bylo super, na pewno tam kiedys wróce...;-).
              • Gość: Maverick Re: Andaluzja w październiku IP: *.lodz.mm.pl 29.10.06, 23:44
                Mysle ze od Marbelli jest tansza :)w rzeczy samej.
                Ja bylem w malej miescowosci Carvoeiro w ktorej byli chyba sami Angole wiec to
                moze dlatego bylo tam stosunkowo drogo i dlatego moje wrażenie. Poza tym
                autostrady byly plate, z Fatimy do Algarve (400 km)zaplacilismy chyba ze 30
                euro. Choc jak to porownac do autostrada w Polsce to cena porownywalna.
                W Lizbonie pamietam ze mozna bylo zjesc super jedzenie i to za smieszne
                pieniadze, ale hotel w centrum byl stosunkowo drogi.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka