anamag
30.01.07, 18:50
Ufff, własnie wróciłam z Barcelony. Z nieplanowanym dwudniowym opóźnieniem...
15 minut przed odjazdem autobusu na lotnisko zostalismy okradzeni (plecak z
dokumentami). Teraz aż się dziwię, że dałam się tak nabrać!
Stałam na dworcu z bagażami, poczułam, że coś kapnęło mi na włosy...
Przechodzący obok mężczyzna pokazał mi na migi, że kapie z sufitu i że mam
brudną kurtkę z tyłu, podał mi garść chusteczek. Zdjęłam plecak i kurtkę,
zaczełam czyścić, jednocześnie przenosząc się z bagażami (2 walizki i plecak)
w inne miejsce, żeby juz nie kapało... Po chwili byłam bez plecaka,
a "kapiąca" ciecz zapachem do złudzenia przypominała musztardę ...
Możliwe, że złodziej nie był sam, on zagadywał, a drugi zwinął plecak.
Uważajcie! Wyrobienie tymczasowego paszportu, przedłużenie pobytu, nowe
bilety na samolot - to wszytko mocno daje po kieszeni!