Całkowity koszt wczasów "w ciemno"

08.02.07, 21:12
Witam
Zastanwaim się nad wyjazdem samochodem w tym roku z żoną i dzieckiem gdzieś
pod Barcelone na 2 tygodnie. Zastanawiam się ile trzeba pieniążków na 3
osobowy pokój lub studio, oraz normalne życie oczywiście w nie drogich
restauracjach (jesteśmy przeciętną rodziną), śniadania i kolacje we własnym
zakresie.
Bardzo proszę o jakies orientacyjne dane, bym wiedział a jaką kwotę chodzi by
się przygotować finansowo.
Pozdrawiam
    • Gość: pedro Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 23:45
      najlepiej wziasc minimum 2 karty z tego jedna kredytowa...ja zamklnalem sie w
      7tys zl na 2tyg autem[costa blanca-krakow]] 2osoby,jedzenie bylo najczesciej we
      wlasnym zakresie,ale bez oszczedzania..no i troche poszlo na
      zwiedzanie,aquaparki,safari ,statki.itd
      • Gość: anka Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 21:00
        My po wstepnej kalkulacji stwierdziliśmy, że bardziej oplaca się lecieć
        samolotem (malaga, alicante - www.norwegian.no)i wypożyczyć samochód na
        miejscu. jeździlismy kilkukrotnie z synem ale zaczęliśmy te nasze objazdówki
        (np wwa, san sebastian, gijon, porto, coimbra, malaga, barcelona, wwa) jak
        młody skonczył 4 lata i było ok lae podróż BARDZO MĘCZĄCA. Na poczatku to nie
        korzystaliśmy we francji z autostrad dla oszczędności ale teraz jeździmy jak
        się da najsprawniej, bo to się nie oplaca a francja z tymi rondami to masakra
        dla nas byla. teraz mamy malego dzidziusia i wlaśnie lecimy samolotem i
        wypozyczamy samochód. ta sama cena lub taniej ale 4 dni więcej wakacji (bo te
        przejazdy przecież też trwają) a taniej chociaż mamy samochód na gaz. podobno
        jest LPG w hiszpanii, sorki, przez te 4 wyjazdy nie spotkaliśmy nigdzie. co do
        wydatkow no to śnaidania we alsny zakresie, kolacje też, ale obiadki jedliśmy w
        knapkach, choć raczej tanich. Inna sprawa, ze północ jest droższa a tam głównie
        bywamy. w 3 tygodnie wydaliśmy ostatnio 9 tysięcy z przejazdami i wszystkim.
        aha - i spaliśmy głównie na kempingach. duzo ale warto, fajnie jest.
        • Gość: pedro Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.07, 22:37
          ronda we francji to zbawienie a nie masakra tylko trzeba umiec sie nimi
          poslugiwac:) u nas jak wjedziesz na zly kierynek to czasem kilka kilometow
          trzeb jechac do zawrotki a tam zawsze mozna zawrocic,a kazdy wyjazd z ronda
          opisany...a co do ceny to moze faktycznie samolotem taniej,ale mniej sie widzi
          i trzeba rzeczy do walizek upychac i je potem taszczyc ze soba:)zreszta jak kto
          woli:)
          • bah77 Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno"... 11.02.07, 01:42
            Pedro, nie bierzesz pod uwagę, że większość Polaków uważa dojazd za czas
            stracony.
            A jeśli kogoś Francja zupełnie nie interesuje, to pędzi autostradami do
            Hiszpanii i uważa ronda na fr. drogach krajowych nie za pomoc w zwiedzaniu,
            tylko za dopust.

            bah77
            • Gość: anka Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 10:16
              bah77, te wnioski na temat "większości Polaków" to na podstawie ankiet czy
              wywiadu? badania poprzeczne czy podłużne, jaka próba? nabijam sie oczywiście.
              Jazda przez Francję z dzieckiem pytającym się co 10 km czy to już Hiszpania
              jest beznadziejna i zdania nie zmienię. Ronda są często zbyt "obficie" opisane -
              przez co czasem nieczytelne a jesli i na to odpowiecie, że to zalezy jak kto
              potrafi czytać to odpowiem dla odmainy że na podstawie ISTNIEJĄCYCH badań ponad
              70% Polaków uważa że jest sporo inteligentniejsza niż przeciętny rodak ...... i
              Wy z pewnością do tych 70 % należycie :)
              • Gość: pedro do anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 13:21
                no tak kiedy jedziesz z dzieckiem sprawa wyglada inaczej,my jechalismy bez
                dzieci,jedna osoba robila jako pilot z mapa,poprostu trzeba caly czas wiedziec
                gdzi sie jedzie ,to opisy staja sie czytelne i bardzo pomocne:)[ani razu sie
                nie zgubilismy na calej trasie,nie liczac polski:)],a jak masz jeszce dzieci na
                glowie to faktycznie mozna sie umeczyc,dlatego polecal bym ci autostrady,albo
                zakup nawigacji do auta,teraz to nie drogie,a pomoc ogromna na takiej trasie
                ps kiedy ja bylem maly i jechalismy z krakowa z rodziacami na mazury tez co
                10km pytalem tate ile jescze drogi:)a do hiszpanii to chyba bym go zameczyl:)
                • Gość: darek Re: do anka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.07, 10:50
                  Z małym dzieckiem sobie nie wyobrażam takiej podróży.Na Costa Brava jechałem z W-wy
                  tydzień,tyle że ze zwiedzaniem wszystkiego po drodze.Gdy wjeżdżałem na pierwsze
                  rondo we Francji miałem obawy(a wtedy miałem 20 lat doświadczenia jako kierowca
                  i nie tylko po polskich drogach),na drugim już trochę mniejsze a do granicy z
                  Hiszpanią cieszyłem się że są ronda.Nie jechaliśmy autostradą bo co jakaś wioska
                  czy zameczek to skręcaliśmy oglądać.Wracałem już na szybko:Costa Brava-Lyon;
                  Lyon-Bolesławiec a zamierzałem dociągnąć do W-wy ale cały czas lało i na
                  autobahnach w Niemczech były przebudowy i ograniczenia do 30-40km/h i ruch
                  wahadłowy.Z Lyonu do Bolesławca przez te utrudnienia jechałem 22h i całe
                  szczęście że automat a nie manual.
              • bah77 Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno"... 11.02.07, 13:54
                > te wnioski na temat "większości Polaków" to na podstawie ankiet czy wywiadu?

                Anko, niestety, głównie na podstawie Forum.

                > Jazda przez Francję z dzieckiem pytającym się co 10 km czy to już Hiszpania...

                Nie wypowiadałem się na temat atrakcyjności jazdy samochodem dla małych dzieci,
                tylko o tym, że wielu dorosłych uważa, że cała Francja po drodze jest
                beznadziejna i dopiero w Hiszpanii to będzie suuuper.
                Z taką opinią akurat się nie zgadzam i zdania nie zmienię, ale nie nabijam się
                z nikogo.

                > Ronda są często zbyt "obficie" opisane...

                Tak, ronda są obficie opisane, co gwarantuje właściwy kierunek (do zwiedzania).

                Bez badań uważam, że jesteś złośliwa i to bez powodu.

                bah77
                • Gość: anka do bah77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 12:42
                  "Bez badań uważam, że jesteś złośliwa i to bez powodu"

                  Po pierwsze - o mnie wiesz niewiele, możesz oceniać moją wypowiedź
                  po drugie - rzeczywiscie moja wypowiedź miała mieć złośliwy charakter ale to
                  wynik lektury twojego postu o wydźwięku zdecydowanie pejoratywnym i znowu o
                  tym, ze ktoś na pewno woli tak bo czegooś tam nie jarzy, bla bla bla
                  Ale dajmy spokój bo nie na temat.
                  W Hiszpanii pierwszy raz byłam w 1998 r, z "jeszcze narzeczonym", jechaliśmy
                  samochodem przez małe, śliczne, kolorowe francuskie miasteczka. Zatrzymywaliśmy
                  się pod byle pretekstem na cokolwiek. Kupowaliśmy wino, bagietki i ser,
                  rozkładaliśmy pikinik i .......... do tej Hiszpanii to długo jechaliśmy :). I
                  wtedy było super.
                  Prawdopodobnie nie wiesz natomiast wiele o tym jak się jeździ z małym
                  dzieckiem, a teraz to już z dwójką .... Więc nie sugeruj ignorancji, ograniczeń
                  tylko bierz swoje dzieci bądź pożycz dwójkę na 3 tygodnie od sąsiadów i ...
                  adieu! :)))))
                  >
                  • bah77 Re: do Anki... 12.02.07, 14:24
                    > wynik lektury twojego postu o wydźwięku zdecydowanie pejoratywnym...

                    Nie, to była tylko smętna konstatacja faktów, bez ich oceny...

                    > do tej Hiszpanii to długo jechaliśmy :). I wtedy było super...

                    A była taka smętna, bo wątków o takich super wycieczkach to prawie nie ma na
                    Forum, niestety...

                    Pozdrawiam

                    bah77
            • Gość: pedro do bah77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 13:07
              to czemu nie leca samolotem??skoro twierdzisz ze dojazd to czas stracony???
              taniej i duzo szybciej...a ktos kto wybiera auto ma do wyboru 2 opcjie,albo
              wpada w trans i jedzie autostradami przez x godzin bez rondek,z oplatami a
              szybko,albo jedzie nacionalkami bez oplat,przez rondka[ktore wg mnie sa duzym
              udogodnieniem,bo kazdy wyjazd opisany,tylko trzeba znac miejsce do ktorego sie
              jedzie,bo inaczej nawet bez rondek taki ktos sie pogubi]trasa jest
              widokowa,mozna sie zatrzymac w jakims miasteczku,pozwiedzac..i tyle,kazdy jedzi
              e jak chce..tylko niech nie strasza innych ze rondka we francji i nie tylko to
              dopust bozy,kiedy nie umieja z nich korzystac...
              • bah77 Re: do Pedro... 11.02.07, 14:04
                > twierdzisz ze dojazd to czas stracony???

                Pedro, ależ ja właśnie jestem takim dziwakiem, który tak nie uważa!!!

                Choć kto chce, może ślepo kochać jednak np. tylko Hiszpanię (albo mieć bardzo
                małe dzieci, albo mało urlopu) i wtedy polecam (tym, którzy pytają): albo
                pędzenie autostradami w transie (czyli bez zwiedzania), albo samolot.

                bah77
    • Gość: Kulpix Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: 83.147.141.* 10.02.07, 23:12
      Ja z mężem spędziłam 8 dni w Portugalii. Wynajęliśmy auto. Noclegi w hotelach
      (ok.70E za pokój).Obiady na mieście, wieczorem piwko.Żadnych szczególnych
      wydatków, ani bywania w drogich restauracjach. W zasadzie główny wydatek to
      hotel, paliwo, wstępy i jedzenie. Kosztowało nas to wszystko mniej więcej 1400E
      razem z przelotem w dwie strony.
    • Gość: Bogdan 1 Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 08:57
      Autor zadaje konkretne pytanie, a Wy zamiast doradzić "boksujecie się" o
      przejazd we Francji. Jeździłem autostradami i z pominięciem ich. Każdy wariant
      ma swoje zalety i wady. Ja nieraz jadę "bokiem", ponieważ koniecznie muszę kupić
      chleb francuski, na wiosce, z pieca opalanego drewnem, pyszne. Są jeszcze takie
      piekarnie Ale do rzeczy. Jeśli śniadanie i kolacja we własnym zakresie to
      wypada mieć jakąś kuchnię. Z tego względu polecam Interhome. Sprawdzone, ok.
      Oczywiście jak wszyscy, jeśli piszą w ofercie, że do plaży jest 200 m, to na
      pewno nie mniej jak 350 m. Proponowałbym całkowite wyżywienie we własnym
      zakresie. Ryby, wołowina, owoce morza, nic tylko wybierać i gotować. Obiady w
      restauracjach to młócka dla przeciętnego, europejskiego turysty. Jeśli już, to
      należy iść za gościem w berecie (miejscowy), wtedy trafi się na dobre jedzenie.
      Koszt autostrady we Francji w jedną strone ok. 50 euro. W sezonie całkowity
      szacunkowy koszt może przedstawiać się następująco:
      przejazd samochodem w obie strony bez autostrady (diesel) - 1300 zł.
      pobyt - 60-70 euro dziennie.
      wyżywieniewe własnym zakresie - 15% wyżej niż w Polsce.
      • skara Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" 19.02.07, 15:07
        Nie bede sie wypowiadala na temat przewagi jednego srodku transportu nad drugim
        ani na temat kosztow wakacji.

        Pisze bo nie zgadzam sie z Bogdan 1, ktory odradza stolowanie w knajpach.
        Uwazam, ze kuchnie trzeba poznac wlasnie w knajpach, w kraju do ktorego sie
        jedzie, bo to odda jako tako autentycznosc potraw. Bo co z tego, ze kupisz
        krewetki, osmiornice i omulki jesli nie wiesz jak to przyrzadzic. A wlasnie
        najczesciej sie nie wie - bo u nas takich potraw nie ma. Poza tym stolowanie w
        knajpach wcale nie wychodzi drogo, menu del dia to okolo 6 - 10 euro na osobe i
        jest w czym wybierac. I kolejna rzecz - oszczedza czas, ktory trzeba by bylo
        poswiecic na gotowanie (a tak mozna cos wiecej zwiedzic, polezec na plazy itd.)
        Tak wiec ja na obiady zdecydowanie polecam knajpy, koniecznie z podloga
        zarzucona smieciami (tam turysci raczej nie wchodza, co powoduje, ze knajpy pod
        miejscowych musza miec dania swieze i smaczne) :)
        • Gość: anka Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 16:00
          Masz zupełną rację! po tym się poznaje fajne knajpki. My właściwie bazowaliśmy
          na menu del dia i to po 6E. Był zwykle spory wybór. Z zakupami to rzeczywiscie
          tak jest że oczy ci się ciesza na targu do tego jedzenia ale przyrządzić je
          dobrze ... to już gorzej. My ograniczaliśmy "gotowanie" do kawy i jajek na
          bekonie. czasami spotykaliśmy takie sklepy gdzie w takich ladach chłodniczych
          były prawie gotowe, tylko do przygrzania, (odsmażenia) dania. Czasami
          więc :gotowaliśmy" sami. A na śniadanie "cafe con leche" i magdalenas:)
          • Gość: pedro Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 18:15
            o ile ja pamietam takie menu kosztuje 10+euro..bez urazy ale na ich ceny za
            6euro to raczej bym nie probowal,no chyba ze mini porcje:)a co do jedzenia w
            hiszpanii,to jest tez kraj ue wiec 3/4 towaru jest takie samo u nas,sklepy typu
            carrefour,lidl itd oferuja wlasciwie to samo,wiec mozna nakupic i jesc to samo
            co u nas na sniadanie,na obaid i kolacjie,ceny podobne czasem troche wyzsze i
            to wszysko,to nie dziki zachod zeby trzeba bylo sie zastanawiac co sie zje:)ja
            polecam jednak probowac tej 1/4 ktorej u nas nie ma w koncu jedzie sie na
            tydzien lub dwa i trzeba poprobowac hiszpanskiej kuchni a oszczedzac to mozna w
            kraju:)
            • Gość: anka Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 20:56
              oj nie Pedro, tu się uprę. Menu za 6 E kosztowałam i było ok. W Villaviciosa.
              Oczywiście mozna tez za więcej. Ta knajpka pełna była Hiszpanów właśnie.
            • Gość: anka Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:09
              choć po chwili namysłu to moze i racja. w 2005 roku gdy bylismy tydzien w
              Walencji no to menu 6E było tragiczne i to w pseudochinskich barkach.
              naffajniejsze menu (chyba 7E) spotkaliśmy w knajpkach na uboczu, w Asturii. tam
              przychodzlili tylko miejscowi i ci co wracali z plazy. takiej zaśmieconej
              podłogi to w życiu w knajpie nie widziała. no i lepiła się bo oni tak zabawnie,
              z wysokości nalewają sidrę do szklanek. Rozbryzgują ją w promieniu conalmniej
              metra a że to dość powszechna rozrywka to podloga lalunia...
              • Gość: pedro Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 01:55
                no ja bylem na costa blanca benidorm calpe tam takie menu bylo od 10euro+ ale
                nie wygladalo atrakcyjnie...ale za 15e na osobe mozna juz cos zjadliwego i
                smacznego kupic:)albo kupic i przygotowac w domu[ja mialem taka mozliwosc]plus
                winko za 2-3euro:)
        • Gość: anka Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 16:03
          pisząc krótko: jesli ktoś potrafi przyrządać owoce morza, ryby w warunkach
          kempingowo - apartamentowych to może to robic ale jeśli nie - to niech nie
          myśli, że oprze się hiszpańskim pysznościom serwowanym w knajpkach :)
          • Gość: Bogdan1 Re: Całkowity koszt wczasów "w ciemno" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 21:10
            Kwestia posiłków. Pisząc "tam gdzie idzie facet w berecie" miałem właśnie na
            myśli knajpy, knajpki, gospody. Miejsca, w których spożywają posiłki miejscowi.
            Natomiast odradzałem restauracje, pizzerie itp. lokale, których mnóstwo jest na
            wybrzeżu.
Pełna wersja