Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 17:43
Możecie mi pomoc w pakowaniu się, gdyż nie chcę niczego zapomnieć. Wyjeżdżam w
lipcu...
    • Gość: anka Re: Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 18:47
      jak pod namiot to służę, jak hotel to ja też pierwszy raz w tym roku .......
      • xulu Re: Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii? 21.05.07, 18:49
        euro drogie koleżanki, dużo euro ;-)
        • Gość: Arletta Re: Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii? IP: *.chello.pl 21.05.07, 18:51
          moja droga, a gdzie jedziesz?ja rowniez w lipcu jade, na ponadmiesiac.Poki co
          oprocz euro i kremow z filtrem nic mi nie przychodzi .Obu nie mam.Narazie
          tylko bilety , z reszta kiepsko.
          • Gość: Judytaaa Re: Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.07, 08:51
            pierwszy tydzień to Malaga a resztę dni spędzam niedaleko Madrytu...
        • Gość: anka Re: Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 19:06
          a po co liczba mnoga .... kolego?
          • xulu Re: Co zabrać na miesięczne wakacje do Hiszpanii? 22.05.07, 14:27
            lepiej brzmi ;-)))
            • penelopa1 Do gość: anka 24.06.07, 22:26
              Napisałaś, że "jak pod namiot to służę". To ja poproszę o wszelkie możliwe
              wskazówki. Oraz jak radziłaś sobie np. z praniem - chodziłaś potem w
              pogniecionych ciuchach? Wiem,że pytanie może wydawać się śmieszne i dziwne. Ale
              jak coś wypiorę sobie w ręku (bo przecież nie wezmę aż tylu ciuchów żeby przez
              cały miesiąc nic nie musieć prać) to potem będę miała strasznie pogniecione -
              niby może nikt nie zwraca na to uwagi, ale jakoś tak nie czuję się zbyt dobrze w
              całkowicie pogniecionych ciuchach, które wyglądają jak psu z gardła wyjęte. Ale
              śpiąc pod namiotem to chyba nie mam innego wyjścia...
              • penelopa1 Re: Do gość: anka 30.06.07, 13:30
                Podciągam wątek bo chętnie poczytam porady ludzi, którzy maja juz za sobą
                doswiadczenie tego co ja dopiero zamierzam zrobić. A widzę, ze osoba wpisująca
                się jako gość o imieniu/nicku anka pojawiała się ostatnio na tym forum więc
                liczę, że zechce się ze mną podzielić swoimi radami w myśl tego co sama napisała
                "jak pod namiot to służę".
              • aseretka Re: Do gość: anka 30.06.07, 16:34
                Podczas moich trzytygodniowych wyjazdów pod namiot (chociaż regułę tę stosuję i
                podczas pobytu w tzw. apartamentach, bo nienawidzę prasowania) zawsze biorę ze
                sobą rzeczy jak najmniej niegniotliwe, ewentualnie takie, które po wypraniu i
                rozwieszeniu "z wodą" (np. bawełniane T-shirty) nie wymagają prasowania. Pragnę
                przy tym nadmienić, że czekałoby mnie prasowanie dla 5 osób.
              • wasaga Re: Do gość: anka 30.06.07, 22:54
                Z takich drobiazgów to latarka, sznurek, ja zawsze biorę klipsy do suszenia
                bielizny,korkociąg, nóż, dobrą mapę, chociaż na miejscu można kupić ( ok 2euro)
                Polecam namiot typu igloo, który utrzyma się na samych masztach, bez szpilek,
                bo rzadko gdzie udaje się je wbić, chyba że jedziesz z silnym facetem, który da
                radę, ja byłam w silnej grupie damskiej i tylko na jednym campingu pod Tarifą
                udało nam się wbić szpilki. Zależy jak planujesz się żywić - ewentualnie coś do
                gotowania.
                • penelopa1 Re: Do gość: anka 01.07.07, 11:07
                  No tak aseretko - też najchętniej wzięłabym ciuchy najlepiej niegniotliwe -
                  niestety mało mam takich ciuchów - szyją teraz z takich materiałów, że wszystkie
                  się gniotą - zwłaszcza spodnie i rybaczki.
                  No ja dla dwóch osób musiałabym prasować lub ewentualnie tylko siebie -tylko to
                  co tego ewidentnie wymaga. Ale prawdę mówiąc jakoś sobie nie wyobrażam jakby
                  miała prasować na polu namiotowym - nie zawsze jest możliwość wzięcia prądu.
                  wasaga - co do wbijania śledzi to przećwiczyliśmy w Chorwacji - trzeba wziąć
                  młotek i gwoździe zamiast śledzi. Jadę z mężczyzną więc brakiem siły się nie
                  martwię.
                  • aseretka Re: Do gość: anka 01.07.07, 12:49
                    Na niektórych campingach są stanowiska do prasowania i za niewielka opłatą
                    można skorzystać z żelazka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja