Dodaj do ulubionych

Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana

IP: 84.77.245.* 24.07.07, 18:29
disfrutar una vivienda (czerpać radość życia)

Aaarghh! Vivienda to mieszkanie/dom, więc co najwyżej można "disfrutar una
vivienda digna" na przykład, czyli cieszyć się godnym mieszkaniem/domem. O co
niełatwo w Hiszpanii, bo vivienda ma w zwyczaju ostatnio być bardzo droga.

Dalej: o 1:30 nikt nie chodzi do klubów, tylko łazi się po barach. Kluby
zapełniają się, gdy zamykają się bary, czyli najczęściej o 3 (zależy od
lokalnego prawa).

Metro gdzieniegdzie jest w weekend całodobowe (z soboty na niedziele w
Barcelonie).
Obserwuj wątek
    • Gość: Cinek ;) Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-80-34-104.staticIP.rima-tde.net 24.07.07, 19:22
      zyczliwy, strasznie czepialski jestes. dziwie sie, ze nie napisales ze mala
      czarna z mlekiem to cafe cortado a nie cafe con leche i ze mlodzi hiszpanie
      pija nie tylko piwo i wino, ale jeszcze sangrie i clare... :)

      ja uwazam, ze Panna Karolcia napisala ciekawy artykul, ktory przybliza Polakom
      hiszpanski styl zycia. obysmy potrafili cieszyc sie zyciem jak los espanoles,
      niekoniecznie poprzez niezbyt trafna i niepotrzebna krytyke innych.

      pozdrowienia z Santiago
      • kaczuszkella Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 25.07.07, 02:01
        Popieram. Pozdrowienia z Londka
      • Gość: życzliwy Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: 84.77.245.* 25.07.07, 11:08
        Mała czarna z mlekiem to jak najbardziej może być café con leche, zależnie od
        ilości mleka (café con leche ma najwięcej, cortado mało, a manchado kroplę
        tylko... i na śniadanie właśnie najczęściej się pije café con leche). Chociaż
        przyznać trzeba, że ta nomenklatura nie jest kompatybilna między wszystkimi
        regionami Hiszpanii (w ogóle kawa ma to do siebie z niekompatybilnością: kiedyś
        jedna kelnerka wybuchnęła śmiechem i stwierdziła, że mało jestem romantyczny,
        gdy poprosiłem o bombón con hielo, rzecz najnormalnieszą w świecie w innych
        miejscach).

        A czepiam się dlatego, że od dziennikarzy jakichś standardów wymagać należy.
        Może też tak być, że Karolina to nie dziennikarka, tylko po prostu jej tekst tu
        opublikowano - wtedy to dziennikarze GW powinni sięgnąć po słownik...

        Natomiast z tym przybliżaniem hiszpańskiego stylu życia... Nie do końca tak się
        żyje w Hiszpanii. Znam kilkanaście miast dużych i małych, mieszkam w Barcelonie
        i potwierdzam to, co parę osób tu napisało, że obrazek namalowany w artykule
        jest dość mocno powierzchowny.

        Co do cieszenia się życiem zaś (życiem, a nie viviendą ;) - pod tym się podpiszę
        rękoma i nogami, że od Hiszpanów można się sporo nauczyć.


        Pozdrowienia ze śmierdzącej mocno Barcelony! ;)
        • Gość: bigos z burakow Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.ija.csic.es 25.07.07, 13:02
          Nie przesadzaj. Smierdzi tylko w promieniu 10 m od studzienek i 3 m od ciemnych
          bram :). Pozostale 20% powierzchni miasta cieszy sie tylko aromatami oleju z
          retauracji i spalin ze skuterkow, czyli po prostu lawenda...
        • Gość: Jordi Hereu bombón con hielo, IP: *.Red-88-6-238.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 22:21
          Co to znaczy dokladnie "bombón con hielo"? chyba "czekolada z lodami"? Naprawde
          brzmi raczej smieszne -co najmniej u nas w Barcelonie-, jakby to mógl zamówic
          starszy pedal w zlym filmie lat 50ch. Ciekawe gdzie tak mówia.
          • Gość: henio de la mancha Re: bombón con hielo, IP: *.tomaszow.mm.pl 25.07.07, 22:24
            Pewnie zamawiają to Ci z ETA :))) Lodowe bombki..
            • Gość: Txalaparta letnie napoje IP: *.Red-88-6-238.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 22:42
              Nie wiem zbyt dobrze co ci panowie jak zwykle zamawiaja, raczej cos mocniejzse
              niz ten podejrzany "bombón con hielo"...chyba pacharán lub kalimotxo?
      • krakus21 Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 25.07.07, 16:33
        > zyczliwy, strasznie czepialski jestes. dziwie sie, ze nie napisales ze mala
        > czarna z mlekiem to cafe cortado a nie cafe con leche i ze mlodzi hiszpanie
        > pija nie tylko piwo i wino, ale jeszcze sangrie i clare... :)

        Piją piwo, ale tylko na południu, na północy czy w Katalonii króluje wino, mimo
        wszystko.
        • Gość: madrileńo Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-88-9-140.dynamicIP.rima-tde.net 19.08.08, 00:00
          a w Madrycie królują cańas, wino czasami piją do obiadu (czasami zmieszane z
          casero, bo wino stołowe wykwintne nie jest). oprócz wymienionych jest jeszcze
          calimocho, mojitos y caipirińas (chociaż te ostatnie to kubańskie i
          brazylijskie, ale też dość popularne).

    • Gość: ala Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.nycmny.east.verizon.net 24.07.07, 19:25
      niewiem kto tlumaczyl
    • dolfijn Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 24.07.07, 19:34
      Ayy caramba !!! O 22 to my w Polsce disfrutamos una vivienda, a potem idziemy
      spać :) Autorka tego artykułu może i miała pewne doświadczenia urlopowe z
      Hiszpanii, jak również liczne przygody z Hiszpanami gdzie język ciała i atuty w
      biuście ogrywają oczywiście istotną rolę ... lecz ze znajomością podstaw j.
      hiszpańskiego to już u Pani Karoliny Szopek ciut gorzej :(
    • Gość: Montserrat Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-88-0-173.dynamicIP.rima-tde.net 24.07.07, 20:09
      To pełna bzdura! Taka Hiszpania tylko istnieje w bajkach opowiadanych przez
      niezdolni dziennikarzy. Sposób życia w wielkich miastach w Hiszpanii niewiele
      różni się od codzienności w podobnych miastach w Polsce, jak bardzo dobrze wie
      większość czytelników pańskiej gazety.
      • Gość: madrileńo Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-88-9-140.dynamicIP.rima-tde.net 18.08.08, 23:57
        nie do końca, są różnice, np. faktycznie ludzie umawiają się po północy i
        wracają nad ranem (oczywiście młodzi, nie wiem jak starsi). rano zawsze jest
        ktoś w kawiarniach, a parkowanie to już zupełny horror, w Polsce jest z tym dużo
        lepiej. itd...
    • Gość: z_Irlandii wow! swieze pieczywo od dawna o tym marze.. IP: 89.100.111.* 24.07.07, 20:14
      a w Irlandii chleb tostowy o skomplikowanej chemicznie tresci i smaku trocin, co
      ja tu robie
      • Gość: bigos z burakow Re: wow! swieze pieczywo od dawna o tym marze.. IP: *.205.219.87.dynamic.jazztel.es 24.07.07, 21:02
        To dobrze, ze ma jakikolwiek smak. W Hiszpanii niczego takiego w chlebie sie
        nie doszukalem... A takie zwykle z piekarni swieze jest dopoki nie ostygnie.
        Potem bezposrednio z fazy chrupiacej przechodzi w faze zeschnieta.
        • Gość: selekta pieczywo irlandzkie vs. hiszpanskie IP: 217.173.110.* 25.07.07, 12:14
          Mieszkam w Irlandii, z Hiszpanii wrocilem przedwczoraj. Hiszpanska bagietka
          szybciej schnie, bo zawiera mniej chemii. W Irlandii - wbrew powszechnym
          narzekaniom - mozna kupic dobre pieczywo, ale naprawde w niewielu miejscach. To,
          co jest sprzedawane w "normalnych" sklepach jest srednio jadalne. Nawet nie
          wspominam o tradycyjnym sodowym pieczywie, bo to kwestia smaku - dla mnie jest
          obrzydliwe. Chodzi o to, ze nawet o francuska bagietke zrobiona z czegos
          niegumowatego jest tu trudno.
          Marzy mi sie "pan rustico", czyli "gallego". Znam JEDNO miejsce w Dublinie,
          gdzie mozna cos podobnego kupic..
        • Gość: madrileńo Re: wow! swieze pieczywo od dawna o tym marze.. IP: *.Red-88-9-140.dynamicIP.rima-tde.net 18.08.08, 23:52
          potwierdzam, odzwyczaiłem się od chleba w madycie... ochyda, tylko świeże da się
          zjeść.
      • alpepe Re: wow! swieze pieczywo od dawna o tym marze.. 24.07.07, 21:16
        dobra, dobra, wystarczy przestać kupować pieczywo w safewayu czy tesco, a zacząć
        u piekarza.
        • Gość: Jorge abstrahując od faktu, że ma się to do rzeczywistoś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 04:12
          ci jak ocenianie Polaków na podstawie jakiegoś mazowieckiego skansenu, to jeśli
          używamy już liczebników HISZPAŃSKICH, to l.porz. od liczby "2" jest SEGUNDO....
          • Gość: Bartek Re: abstrahując od faktu, że ma się to do rzeczyw IP: *.cebit.com.pl 25.07.07, 09:25
            To ja jeszcze dodam: słowo "museum" to też jakby z innego języka, bo w
            Hiszpanii toakurat jest "museo".

            A ciekawe co to semana hisZpana - coś to "Z" jakby dziwne. Taki żarcik czy jak?

          • Gość: teo Re: abstrahując od faktu, że ma się to do rzeczyw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 09:31
            Kochani !przemawia przez was zazdrość,że to nie wy byliście w Hiszpanii tylko
            Karolina .
            Właśnie wróciłam z przecudnego ,starego Bolsea na Costa Brava.Jest tak jak
            pisze Karolina,radość życia ,serdeczność dla bliżnich, uśmiech na codzień,takie
            wspomnienia zachowam z Hiszpanii.
            • Gość: Hiszpan Re: abstrahując od faktu, że ma się to do rzeczyw IP: *.oami.europa.eu 25.07.07, 09:50
              Dobrze ze nie musialas isc nic w urzedzie zalatwic (Polecam szczegolnie DGT)
              albo robic z nimi interesow, zaraz by ci bokiem wyszla ta ich "sympatycznosc"
              U nas jest bardzo sympatyczna pani w banku, jak kolezanka poszla reklamacje
              zlozyc ze jej z karty sciagneli za zakupy w Madrycie (Madriz), w ktorym nigdy
              nie byla, to Pani z Banku sie ladnie usmiechala i bardzo jej wspolczula, tylko
              ze nigdy nic z tego nie wynika, polecam rowniez mechanikow samochodowych, przy
              nich to nawet polskie oficjalne serwisy francuskich marek sa oaza
              profesjonalizmu
              • Gość: skrzat waldek nasz polska obsesja z zachodem i poludniem IP: 65.219.223.* 18.08.08, 20:38
                Nie wiem dlaczego, ale w momenice przekroczenia zachodniej granicy Polski, mam
                wraznenie ze polacy zakladaja wirtualne rozowe okulary i nagle WSZYSTKO, nawet
                zjawiska ktore w polsce sie powszechnie pietnuje, staja sie cudowne i radosne.
                Nagle, nasza wrodzona tendencja do narzekania zanika i nawet brud, smrod i korki
                zachodnich miast staja sie urokliwe.
              • Gość: madrileńo Re: abstrahując od faktu, że ma się to do rzeczyw IP: *.Red-88-9-140.dynamicIP.rima-tde.net 18.08.08, 23:55
                ja miałem miłą obsługę w każdym urzędzie, ale może miałem szczęście (la caixa,
                ayuntamiento, w przychodni, w szpitalu, przy zdobywaniu NIE, ...). Za to kumpel
                miał straszne przeżycia z mechanikami, więc mogę potwierdzić... saludos!
      • Gość: lopez Re: wow! swieze pieczywo od dawna o tym marze.. IP: *.bethere.co.uk 19.08.08, 12:43
        Kupujesz w tesco. A na jedzeniu sie nie oszczedza. Zacznij zyc jak czlowiek.
    • Gość: elena Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-88-15-221.dynamicIP.rima-tde.net 25.07.07, 09:24
      hahahaha piekne tlumaczenie:"Disfrutar una vivienda" WSTYD. A poza tym co to
      za zycie hiszpana..chyba w Madrycie i niema nic wspolnego z reszta
      kraju.Powierzchowne...
    • Gość: enskw Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 09:38
      dziękujemy za korektę nieoceniony mistrzu
    • Gość: Uqui Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: 147.83.91.* 25.07.07, 10:17
      Duza gafa z ta vivienda (chyba ze rzeczywiscie cieszymy sie urokami mieszkania
      przed wieczornym wyjsciem;), ale oglnie calosc nie jest zla.
      Jak zawsze rzeczywistosc jest troche mniej kolorowa.
      Najlepiej przekonac sie osobiscie.
      Pozdrawiam z Barcelony
      • Gość: silvia Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.redes.acens.net 25.07.07, 10:43
        Mieszkam w Madrycie od kilku lat...Pania Karoline poniosla troszke bujna
        wyobraznia.Mozna sie zachwycic Hiszpania, ale mieszkajac w wielikm miescie
        mozna sie rowniez zniechecic do niej.No i podstawy j.hiszpanskiego, jesli juz
        pisze artykul do prasy, to badz co badz niech to bedzie rzetelne i prawdziwe.
        Wcale nie jest tak kolorowo, a Hiszpanie tak otawrci sympatyczni-wrecz
        powiedzialabym un poco fachas...a Polakow myla z Rumunami, Rosjanami etc.:o)a
        tymczasem moj nareczony jest Hiszpanem:o)
        Pozdrawiam cala Redakcje GW oraz rodakow.
    • Gość: aDrian Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:44
      Polecam fajny serwis o Hiszpanii: iberia.pl
    • Gość: rubieta Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.upc.chello.be 25.07.07, 10:46
      to jakis kretyn ten artykul popelnil, watpie zeby w ogole w hiszpanii
      kiedykolwiek byl, moze naczytal sie tanich przewodnikow,
      bledy jezykowe pozostawie beZ komentarza
      wstyd
    • Gość: Fulana de Barna Kim jest autorka tego "smiesznego" artykulu? IP: *.Red-80-39-69.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 10:51
      I dlaczego pozwalaja jej publikowac tekst w wyborczej z tak beznadziejnymi
      bledami (disfrutar una vivienda? secunda???? gournet??) HAHAHA! Nie mowiac juz o
      beznadziejnych stereotypach ktore poglebia... Czyzby wlasnie ukonczyla jakis
      super kurs kultury hiszpanskiej? Na to wyglada. Haha.

      I tak dla jasnosci sniadanie w barze zwykle jesz jak juz jestes w pracy - ok
      10:00, a metro akurat tu w BCN jest w piatek czynne cala noc...
      • Gość: życzliwy Re: Kim jest autorka tego "smiesznego" artykulu? IP: 84.77.245.* 25.07.07, 10:59
        W piątek nie jest, tylko z soboty na niedzielę :). I to póki co niestety tylko
        między kwietniem i październikiem... Zobaczymy czy Jordi Hereu pociągnie pomysł
        dalej.
        • Gość: Fulana de Barna Re: Kim jest autorka tego "smiesznego" artykulu? IP: *.Red-80-39-69.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 11:06
          hehehe. moj blad ;D, miala byc sobota (nie zapominajac o nocach poprzedzajacych
          dni wolne od pracy..) chyba sie wydalo ze rzadko jezdze metrem i jak wiekszosc
          mlodziezy barcelonskiej woze sie moim pieknym skuterkiem hondy, a jak wypije
          kilka copitas to ze znajomymi lub zoltymi taxi :D
          • Gość: życzliwy Re: Kim jest autorka tego "smiesznego" artykulu? IP: 84.77.245.* 25.07.07, 11:11
            Dokładnie, moje zorientowanie w temacie wynika tylko z faktu, że tak, jak druga
            połowa barcelońskiem młodzieży, mimo, że zaliczam się do młodego ludu
            pracującego stolicy, wożę tyłek pięknymi pociągami metra miast skuterów. ;)

            Choć najczęściej to rowerem własnym i Bicingiem, niech żyje mieszkanie w Dreta
            de l'Eixample i praca przy Glòries... gdzie ja bym mógł w Polsce przez 365 dni w
            roku na rowerze do pracy dojeżdżać...
            • Gość: Fulana de Barna Re: Kim jest autorka tego "smiesznego" artykulu? IP: *.Red-80-39-69.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 11:17
              taaa bicing fajny jest. szkoda tylko ze zamowilam u nich karte 3 tygodnie temu i
              jeszcze jej na oczy nie widzialam a oni mowia ze maja duzo wiecej zamowien niz
              sie spodziewali i nie wiadomo ile jeszcze potrwa zanim bede mogla korzystac z
              ich swietnej sieci. takze nie pozostaje nic innego jak zanieczysczac nawet zeby
              pojechac 4 ulice dalej i wrocic.

              ej a bcn wcale nie smierdzi :D
              • Gość: życzliwy Re: Kim jest autorka tego "smiesznego" artykulu? IP: 84.77.245.* 25.07.07, 11:31
                Śmierdzi śmierdzi, tylko się przyzwyczaiłaś. Pojedź na 2 dni gdzieś, gdzie jest
                las i morze i nie ma miast (okolice Begur polecam) i wróć - przekonasz się ;).
              • Gość: selekta bicing przerosl oczekiwania IP: 217.173.110.* 26.07.07, 10:43
                1000 zgloszen dziennie, nie wyrabiaja chlopaki..
        • tres.pimientos Trendy, jazzy, si 25.07.07, 11:10
          coraz więcej publikuje się tego rodzaju kwiatków, odkąd zapanowała moda na
          język hiszpański.

          Czy ktoś ten tekst zweryfikował przed publikacją? Najwyraźniej nie.
          A może chodziło o to, aby rozgorzała dyskusja?

          Jeśli tak - to gratuluję. Udało się podrasować statystyki :):):)
    • Gość: anna Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 12:09
      Amnie ten artykuł zachęcił do nauki hiszpańskiego!!!
    • jonnek Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 25.07.07, 12:11
      No co wy, naiwni? Myślicie, że takie artykuliki pisze się na odstawie pobytu w
      Hiszpanii? Toż gazeta by splajtowała.
      To się pisze na podstawie przewodnika, bądź tłumaczy i skraca angielskojęzyczny
      artykuł.
      Czytałem kilka artykułów z mojej dziedziny i jest to na ogół porażające
      doświadczenie, gdy nawet dziennikarze ze znanymi nazwiskami piszą nie
      rozróżniając podstawowych terminów.
      W porównaniu z tym ten artykulik to jest cymes.
    • Gość: vitrualtourist Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 12:31
      Zgadzam się jak najbardziej. Jak się pisze atrykuł o Hiszpanii to nie powinno
      być żadnych błędów językowych a "segundo" chyba się pojawia na jednej z
      pierwszych lekcji.
      To jest zresztą tylko przykład bo w większości artykułów pojawiają się nie
      tylko błędy językowe ale też merytoryczne nie mówiąc już o zapychaniu artykułów
      domysłami i historiami wyciągnietymi z palca. Raz na zawsze można się tego
      nauczyć będąc świadkiem jakiegos zdarzenia opisanego później w artykule.
      Człowiek ma wtedy wrażenie, że jednak był w innym miejscu i o innym czasie bo
      przecież jedno z drugim ma mało wspólnego.
    • Gość: valenciana Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-80-59-217.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 13:07
      a mnie sie artykul podoba (wykluczajac bledy jezykowe;), jest zabawnie i lekko
      napisany. choc pewnie dotyczy bardziej letnich miejscowosci srodziemnomorskich
      niz codziennego zycia np. w madrycie. mieszkam juz pare ladnych lat w walencji
      i praktycznie moge sie podpisac pod tym, co napisala autorka. nie rozumiem,
      dlaczego wszyscy tak strasznie na nia najechali z tym, ze nie zna kultury i nie
      byla nigdy tutaj. byc moze wlasnie kiedy przyjechala, znajomi zabrali ja w te
      miejsca i zrobili jej typowe 'circuito' po barach i modnych dyskotekach.
      wiadomo, ze kiedy jest sie przyjezdnym, wszyscy sie dwoja i troja, aby
      pokazac 'typowe' zycie hiszpanskie, ktore koniec koncow okazuje sie nie byc
      takim typowym i codziennym;) sama wiem, bo kiedy mamy znajomych w domu
      wychodzimy znacznie czesciej niz kiedy jestesmy sami z mezem i nie
      mamy 'okazji'. co do sniadan, to sama jem w barze sniadanie: 'cafe con leche i
      tostada' zanim wejde do pracy (pracuje od 9), sniadanie o 10 to juz nie
      sniadanie a almuerzo (drugie sniadanie). nie znajduje w tym artykule
      wyjatkowego 'stereotypizmu' wyczytanego w gazetach czy przewodnikach. ludzie
      mlodzi w hiszpanii naprawde bawia sie duzo i dobrze w weekendy! jeszcze kilka
      lat temu wychodzilismy z mezem w kazdy weekend, niejednokrotnie zaczynajac juz
      od czwartkowej nocy. ale...starosc nie radosc, hehehe.
    • verushka1 Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 25.07.07, 13:19
      zapomnieli o hacerse paja i tomarse drogas i jeszcze wrzucac własnej
      dziewczynie pod spódnicę cialis softtabs, zeby jej sie bardziej chciało albo
      podtruć ją własną kokainą i słinic sie bna widok cudzych spodni opinających
      się na jajach.. la cachondez espanola nie stała iśe jeszcze stereotypem
    • Gość: pecador Ir de juerga si, vivir cos tam nie! IP: 217.17.46.* 25.07.07, 13:46
      Skąd autorka tego artykułu wzięła to powiedzenie, tego nie wiem.
      Hay que hablar con los espanoles, no con los giris:) o leer guiones...
      • Gość: życzliwy Re: Ir de juerga si, vivir cos tam nie! IP: 84.77.245.* 25.07.07, 14:09
        Ej, korektorko!

        Nie "giris" tylko "guiris". I "guión" to scenariusz albo myślnik, więc pewnie Ci
        chodziło o "guía" :).
        • Gość: życzliwy Re: Ir de juerga si, vivir cos tam nie! IP: 84.77.245.* 25.07.07, 14:10
          Korektorko lub korektorze. Z naciskiem na korektora, po "pecador" sądząc ;).
    • Gość: ja Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 25.07.07, 13:50
      Zdecydujcie się na coś. Parę tygodni temu czytałem że Hiszpanie nie
      przestrzegają wogóle zegarka (co mnie bardzo zdziwiło, bo w Hiszpanii przebywam
      długo i wiem, że są to ludzie raczej punktualni) teraz piszecie coś zupełnie
      innego.
      Tak samo z tymi tostami. Mniej więcej jak z angielskim śniadaniem lub z
      francuskimi żabimi udkami, są - je się je, ale NIE cały czas, jak sugeruje
      autor.
      P.S.
      Nawet mi się nie chce interpunkcji sprawdzać.
    • klymenystra Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 25.07.07, 14:25
      Barcelona to nie Hiszpania. to tylko czesc estado espanyol.
      visqui la catalunya!
    • Gość: malgosia Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-83-46-194.dynamicIP.rima-tde.net 25.07.07, 15:09
      To milo, ze pisze sie o Hiszpanii. Nawet, jesli artykulik jest lekki i
      krociutki.A teraz gwoli scislosci korekta podanych blednie prez autorke nazw i
      danych: Museo del Jamon , a nie "museum".
      Sniadania je sie w cafeterias , barach, kafejkach, itp.

      Typowym sniadaniem (przynajmniej w Madrycie) jest cafe con leche (kawa z mlekiem
      ) i churros ( chrupace zlociste smazone w glebokim tluszczu ciasto o wydluzonym
      sznurkowatym ksztalcie ) lub porras (wiekszego kalibru).

      Lub tak jak wspomniala autorka "tostadas". Maslo jednak nie jest tradycyjnym
      tluszczem. Andaluzyjczycy preferuja np. oliwe.

      Oczywiscie, jak slusznie sygnalizowal "Zyczliwy", autorka pomylila "vida"
      (zycie) z "vivienda" ( mieszkanie). Chodzi tu o "disfrutar la vida" , czyli
      korzystac z zycia.

      A wiec carpie diem , niezaleznie od tego czy jestesmy Hiszpanami, czy Polakami.
      Czego wszystkim zycze, szczegolnie podczas wakacji, ale nie tylko.
      • Gość: Michal Serwantes Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.Red-88-24-174.staticIP.rima-tde.net 25.07.07, 16:37
        que no y que requetenó, "disfrutar" va con preposición, señores y señoras
        hispanistas domingueros:

        "disfrutar DE la vida"

        Typowym sniadaniem w Madrycie jest churros lub porras? Bardzo ciekawe! Dziekuje
        bardzo za informacje, jestem madrydczykiem ale tego jeszcze nigdy nie
        slychalem. Do dzisiaj myslalem ze to bylo tylko dla turistów. Musze bede
        przyjezdzac do Polski na nauke.
        • tres.pimientos Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana 25.07.07, 16:45
          :):):)
      • Gość: gos Spedzilam w Hiszpanii rok i nigdy tam nie wroce! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 17:24
        Ja spedzilam w Hiszpanii caly rok i powiem tylko, ze nigdy tam nie wroce!
        Chyba ze na wakacje, to owszem. 2 tygodnie da sie wytrzymac: plaza, sloneczko,
        pomaranczki..

        Pozniej czlowiek wariuje. Sjesta doprowadza obcokrajowcow do szalu (NIC nie
        mozna w tym czasie zalatwic, nawet restauracje zamykaja!!!) a ich glosny tryb
        zycia (fajerwerki + petardy z byle okacji, bez kontroli, o godzinie dowolnej - w
        srodku nocy rowniez) wykonczy najwiekszego polskiego twardziela-imprezowicza.

        No i jeszcze ten potworny brud i sterty smieci wszedzie, gdzie to tylko mozliwe
        a nawet niemozliwe (np. tory metra).

        ADIOS ESPANA!!

        • Gość: ddd Re: Spedzilam w Hiszpanii rok i nigdy tam nie wro IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.08, 13:47
          Tobie to pewnie czystosc i nuda z Austrii odpowiada wiec po jaka
          cholere siedzialas w Hiszpanii tyle czasu?
          Denerwuja mnie Polacy, ktorzy od jakiegos czasu jezdza po Europie
          czy swiecie i krytykuja wszystko co widza. Tak samo zachowywali sie
          Niemcy ze wschodnich landow, ktorych po zjednoczeniu Niemiec
          wszedzie bylo w Europie...Lepiej sprawdz co na Twoim podworku sie
          dzieje...
    • Gość: Amma Re: Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: 10.201.4.* 25.07.07, 16:47
      I co...i nic
    • Gość: miguel Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 18:04
      disfrutar una vivienda cieszyć sie z mieszkania
      Ale głąb to pisał !

      chciał pewnie napisac a disfrutar la vida ( cieszyć się z życia)
      ale wiedzy brak ,,, jak ktoś taki możę pisac o Hiszpanach ?

    • Gość: qq Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.171.19.118.crowley.pl 19.08.08, 13:42
      "disfrutar una vivienda to wcale nie znaczy korzystać z życia, a w
      tekście autor napisał "czerpać radość życia".
      Porażka i zenada, GW schodzi na dno językowe, gdzie jeszcze treść na
      opak.

      Dla wyjaśnienia: "vida" znaczy życie
      "vivienda" - mieszkanie.

      Jeśli już, można "disfrutar de la vida" i tego Wam życzę!

      Pozdrawiam
    • Gość: dddd Hiszpański kalejdoskop. Semana Hiszpana IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.08, 14:22
      Widze, ze artykul wywolal spore kontrowersje. Mnie on rozbawil,
      sezon ogorkowy, a o czyms pisac trzeba, nie wzielam go na serio,
      tylko z przymruzeniem oka. Do bledow GW przyzwyczailam sie juz mnie
      nie denerwuja, swiadczy tylko o tym ze poziom Gazety spada.

      Widze natomiast, ze Polacy to eksperci zycia w Hiszpanii, znawcy
      kultury, kuchni, i prawdziwi jezykoznawcy... Nie mniej od artykulu
      rozbawily mnie wasze opinie. Wyklocacie sie jak jest w Hiszpanii na
      prawde zapominajac o tym, ze kraj jest zroznicowany regionalnie,
      jezykowo, obyczajami, zamoznoscia etc...ze z Galicji daleko do
      Andaluzji pod wieloma wzgledami. Nie ma jednej Hiszpanii, nie ma
      jednego schematu zycia...i to co w Barcelonie, to nie koniecznie w
      Madrycie musi byc.
      Wyluzujcie wiec prosze...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka