Dodaj do ulubionych

Alcudia- był ktoś?? :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 23:05
Witam, szukam informacji o Alcudii. Co warto zobaczyć? Jak jest z rozrywką,
plażą etc.? Może jakieś miejsce godne polecenia? Wybieram się tam pod koniec
sierpnia z Neckermann'em.
pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Karolewiak Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.08.07, 02:09
      Właśnie wróciłem z Albufera Park. Byłem z małym dzieckiem (4l.) w tak zwanym
      apartamencie z opcją all inc. Ogólnie pobyt uważam za udany, w końcu jak dziecko
      jest szczęśliwe to rodzice też. O plusach pisali moi przedmówcy, więc nie będę
      się powtarzał. Postaram się podzielić tym czego nie ma, lub na co należy uważać.
      1) Jeśli ktoś leci z Warszawy to wylot jest dość męczący, w związku z
      powszechnie znaną sytuacją obłożenia Okęcia. Ja byłem ponad dwie godz. przed
      odlotem, a sam odlot był zaplanowany na 07,10. A to nie jest szczytowa godzina
      na lotnisku. Cały czas poświęciliśmy na stanie w trzech kolejkach, do odprawy
      bagażu, bramki paszportowej i najdłuższej do docelowej sali odlotu. W autobusie
      do samolotu byliśmy na 5 min. przed planowanym odlotem. W samolocie nie ma
      numeracji miejsc, więc obowiązuje zasada free siting. Rodzice z dziećmi nie mają
      pierwszeństwa wejścia do samolotu, więc może się zdarzyć sytuacja że na
      znalezienie trzech wolnych foteli obok siebie trzeba mieć bardzo dużo szczęścia,
      czasem nawet dwóch, sam byłem świadkiem kiedy matka nie miała gdzie usiąść z
      dzieckiem. Przypominam że organizatorem wyjazdu nie jest Centralwings, a Neckermann.
      2) Doba hotelowa trwa od godz. 14.00. do 12.00. My byliśmy w hotelu ok. godz.
      13.00. Okazało się że musimy poczekać na apartament, ponieważ jest jeszcze nie
      zwolniony i będzie gotowy na 15.30. Mieliśmy wykupiony z opcją widok na morze.
      Budynki hotelu są ustawione prostopadle do plaży i tylko te na szczycie budynku
      od strony plaży mają\widok na morze. Z naszego, który dostaliśmy w środkowej
      części z pokoju można było popatrzeć na sąsiedni budynek, szczątki morza było
      widać po wychyleniu się z balkonu poprzez zarośla na wydmach.
      3) W katalogu Neckermanna jest podana inmormacja, że apartamenty posiadają
      wannę, natrysk, WC. Tak naprawdę mają wannę lub natrysk w pomieszczeniu z
      toaletą. Można powiedzieć prawie, ale prawie robi wielką różnicę :-).
      4) Teoretycznie można spędzić cały wypoczynek w hotelu i niczego wam nie
      zabraknie, z tym że nie będzię to pobyt w Hiszpanii, ale w koloni niemieckiej.
      Hiszpanie, czyli między innymi cała obsługa hotelowa, są bardzo mili i uprzejmi
      i na pewno pomogą jak tylko potrafią. Zdecydowana większość posługuje się
      płynnie językiem angielskim i niemieckim, często francuskim. Trochę było mi ich
      szkoda jak starają się być na każdym kroku uczynnym w konfrontacji z nieczęstym
      chamstwem niemieckim. Dużo dzieci niemieckich chodzi po hotelu samemu i robi co
      im tylko spodoba. Byłem świadkiem jak trójka 7-9 latków nalewała fantę i colę z
      darmowego automatu i wylewała z pełnym ubawem na podłogę. Wypoczywa też dużo
      hiszpanów i fracuzów. Tu pełna kultura.
      5) Kuchnia bardzo dobra, hiszpańsko-"hotelowo europejska - czyli to co we
      wszystkich hotelach". Część pomieszczeń restauracyjnych na świeżym powietrzu,
      większość zajętych więc trzeba się natrudzić ze znalezieniem, lub chodzić na
      posiłki w skarajnych godzinach.
      6) Polski rezydent Neckermanna (nie mówi po hiszpańsku - "ups") jest jeden na
      Alcudię, na ok. 10 hoteli, w Albufera nie mieszka, więc kontakt tak naprawdę w
      skrajnych przypadkach na komórkę na własny koszt "ups". Ma wprawdzie dyżur 3
      razy w tygodniu w hotelu po 30 min., ale w tym czasie wita przyjeżdzających,
      więc nie ma czasu.
      7) W hotelu są tzw. prawie całodniowe animacje Mini Club dla 4-7lat i Maxi Club
      8-13lat z tym że po NIEMIECKU!!!, w których uczestniczą sami Niemcy. Mój syn
      zrezygnował po 30 min., bo nikt nie chciał z nim się bawić i rozmawiać! Sam
      bardzo lubi dzieci i gdyby miał z kim się bawić to by spędzał czas z nimi od
      rana do wieczora. W samym samolocie zapoznał trójkę dzieci. W trakcie 2 tyg.
      pobytu spotkaliśmy w hotelu trzy polskie rodziny, na około 1000 - 2000 gości. W
      hotelu nikt nie mówi po polsku, nawet "dzień dobry".
      8) Przy basenach są leżaki darmowe, z tym żeby na nich poleżeć to trzeba je
      sobie zarezerwować tak około do godz. 09.00. Później są wszystkie pozajmowane.
      Na plaży są płatne parasole z leżakami, 15 Euro dzień, 60 Euro tydzień, z tym że
      też wszystkie są zajęte. Najlepiej pójść na plażę w pierwszy dzień, późnym
      popołudniem, kiedy większość schodzi z plaży. Na każdym parasolu jest naklejka z
      datą kiedy się kończy rezerwacja, znaleźć taki któremu się kończy w tym dniu,
      złapać obsługę parasoli, noszą koszulki z napisem Blu-Blau, i wykupić od dnia
      następnego. Jako ciekawostkę mogę dodać, że facet z koszulką Blu-Blau to Bułgar,
      więc można się z nim dogadać po bułgarsku lub rosyjsku. :-)
      9) W hotelu można wynająć samochód, wynajęcie reklamuje też rezydent, który
      zachwala że wszystkie wynajęte przez nich auta mają pełny pakiet AC, bez udziału
      własnego, tzn. że jak uszkodzicie auto, to i tak za to nie płacicie. Taką opcję
      mają wszystkie większe wypożyczalnie w okolicy, a jest ich pełno na każdym rogu
      i co najważniejsze koszt jest ok. 40% niższy. Np. Fiat Punto: hotel - 50E,
      wypożyczalnia 35E, Auto cabrio np. Peugeot 207CC hotel 120E,wypożyczalnia 80E.
      Są organizowane wycieczki autokarowe, z tym że koszt dla rodziny 2 osoby +
      dziecko to wydatek ok 150E.
      10) W hotelu są 2(słownie: dwa!!!) na 1000 gości komputery z płatnym dostępem do
      internetu(1Euro-12minut), które są wiecznie zajęte, wolne są chyba między 3 a 6
      rano :-))). W apartamentach(?) nie ma łączy internetowych(hotel ma 4 gwiazdki).
      Jest telewizor z tzw. telewizją satelitarną tzn. 15 kanałów niemieckich, 3
      hiszpańskie i 3 anglojęzyczne. Dziecku można puścić płatny film po niemiecku
      :-))) za ok. 10Euro dostępny w hotelowej kablowej bibliotece telewizyjnej.
      11) W pobliżu hotelu w salonie gier jest klimatyzowana kafejka internetowa z
      szybkim łączem, 1E-15min., obok jest przystanek taxi i autobusowy. Autobusy do
      Alcudi i Can Picafort jeżdżą co 15min., jest rozkład jazdy, ale autobus nigdy
      nie przyjechał o czasie. Taxi do Aludi 12-15km kosztuje 10-12Euro, autobus
      1-1,40Euro. Dzieci do lat 4 nie płacą. Uwaga!!! Ostatni autobus z Alcudi
      odjeżdża o 22.00. Mnie się zdarzyło,że dwa ostanie nie przyjechały wcale.
      Później zostaje tylko taxi. Taksówki nie zatrzymują się na wezwanie z chodnika,
      można nimi pojechać tylko z postoju. A postoje są rozstawione ok. 3 km od siebie
      przeważnie w centrum miejscowości w największym skupisku sklepowo-restauracynym.
      Na postojach w godz. kiedy nie kursują autobusy zawsze są ogromne kolejki. Do
      60-80 osób. Taxi podjeżdżają co 1-2min., ale i tak trzeba się liczyć z czekaniem
      do 45min.
      12) W hotelu zaleca się panom by na kolację przychodzili w długich spodniach,
      więc będą potrzebne. Inne ciepłe rzeczy czyli swetry, kurtki itp. to zbędny bagaż.
      Klimat typowo wyspiarski, więc nad morzem prawie zawsze wieje raz jest 1B, a
      czasmi dochodzi do 4B. Temperatura prawie zawsze 28-30C, woda max. 25C, więc jak
      ktoś się nastawia na tropik to nie to miejsce. Dla większości Polaków to pogoda
      wręcz idealna i gorąca, dla południowców sympatyczny chłodzik. Można spokojnie
      obejść się bez klimatyzacji w nocy temp. spada do 23-25C i sympatycznie dmucha
      od morza. Tylko z korzyścią dla dzieci. Woda w basenach czysta i nie czuć
      chloru, szczególnie ważne dla dzieci wrażliwych na chlor. W brodziku dla dzieci
      woda ok 28-30C.
      13) Mimo, że to nie jest region w którym popularna jest Corrida, to w Alcudi i w
      Inca areny, gdzie co jakiś czas się odbywają walki byków, niestety nikt z biura
      podróży i hotelu o nich nie informuje. Takie informacje można zdobyć samemu,
      przed walkami na dwa trzy dni przed na głównych ulicach rozwieszane są plakaty
      reklamujące Corridę, ewentualnie spytać taksówkarza.

      Życzę udanego i miłego pobytu, bo pewnie taki będzie. Mam nadzieję, że
      informacje się przydadzą, bo od rezydenta ich nie otrzymacie, hotel ma 4
      gwiazdki i jest jedną z najdroższych opcji Neckermanna na Majorce, jest
      reklamowany jako ekskluzywny, więc ponarzekać trochę można. Pozdrawiam

      • Gość: Ania HR Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.polsl.pl 05.08.07, 15:28
        Mam pytanie do poprzednika czy transport z lotniska i na lotnisko byl ok ?
        Czy rezydent czekal przy przylocie z Poslki bo czytala ze ludzi byli nie
        zadowoleni. Pojawija sie tez informacje ze nikt z Necernama nie czekal na
        lotnisku. Troche mnie to martwi bo tez jade z malym dzieckiem 5 lat.
        • Gość: hermenegilda_zenia Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 20:54
          Nie jestem co prawda poprzednikiem ,ale mogę odpowiedzieć na pytanie dotyczące
          rezydentów, bo pracowałam kilka lat temu dla Neckermanna właśnie na Majorce.
          Otóż, opieka rezydenta i jego obecność na lotnisku zarówno przy przylocie, jak
          i wylocie jest czymś oczywistym - dotyczy to oczywiście turystów z wykupionym
          pobytem organizowanym, przylatujących charterowymi samolotami z Polski.
          Śmieszne sa zarzuty poprzednika, że rezydent miał 10 innych hoteli i nie można
          się z nim skontaktować ( dyżury sa po to, żeby na nie przychodzić - rezydent
          opiekuje się wszystkimi gośćmi w swoim rejonie a nie pojedynczą rodziną i na
          pewno jego praca nie ma nic wspólnego z urlopem jak wyobraża sobie to
          większoścć osób wyjeżdżających na wakacje za granicę). A fakt, że rezydent nie
          mówi po hiszpańsku - to całkiem zrozumiał biorąc pod uwagę fakt, że rezydent
          nie siedzi latami w jednym miejscu tylko zmienia kraje swej pracy co sezon.
          Chyba trudno byloby się panu uczyć co kilka miesięcy nowego języka, który
          będzie panu potrzebny może przez następnych 5 miesięcy , prawda? Więc nie ma co
          mieć dziwnych oczekiwań do garbatego, że ma proste dzieci. Zresztą wyjaśnienie
          takich oczywistości raczej jest bez sensu, bo Polacy jako turyści potrafią
          składać reklamacje za to, że komar ich ugryzł w pokoju hotelowym ( przykład
          wzięty z życia) i zapominają, że rezydent to nie ich prywatny niewolnik na
          każde zawołanie o dowolnej porze dnia i nocy.
          • Gość: Ania HR Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.polsl.pl 05.08.07, 21:21
            Dziekuje za informacje, oczywiscie ze zdaje sobie sprawe ze rezydent nie jest
            na nasze kazde zawolanie, ale jade z dzieckiem 5 letnim i chcialbym miec
            pewnosc ze jak cos nieprzewidzanego sie zdarzy typu choroba wymagajaca wizyty
            lekarskiej to wowczas taka pomoc zostanie nam okazana.
            Z tego co przeczytalam przewazaja jednak pozytywne opinie o rezydentach
            Neckermana i to napawa mnie optymizmem.

            • Gość: hermenegilda_zenia Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.crowley.pl 06.08.07, 09:39
              Właśnie po to, czyli na wypadek choroby i innych sytuacji zagrożenia rezydenci
              są zaopatrzeni w telefony komórkowe S.O.S i są dostępni przez 24 godziny na
              dobę. A że zadzwonić trzeba samemu to chyba nic dziwnego. Nie pisałam
              poprzedniego posta do pani, tylko do pana krytykującego pracę rezydenta w
              Alcudii, bo wnioskując z jego pretensji chyba oczekuje, że rezydent będzie jego
              prywatnym lokajem zapewniającym rozrywkę w czasie urlopu. Nie od tego jest
              rezydent. Życzę pani udanego urlopu - w hotelu Alcudia Park na pewno będzie
              pani dobrze. A to, że Majorka jest zdominowana przez turystów niemieckich nie
              jest chyba żadną niespodzianką dla nikogo, kto przed wyjazdem w określone
              miejsce szuka o nim jakichkolwiek informacji. Zresztą jako naród podróżujący
              najwięcej na świecie Niemcy w prawie każdej miejscowości turystycznej są
              najliczniejszą grupą. Nie wiem zresztą w czym to przeszkadza - przecież komuś
              może nie odpowiadać, że w hotelu są Polacy i co wtedy?
              • Gość: Ania HR Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: 195.205.196.* 06.08.07, 10:10
                My jedziemy do Boccaccio , jak Pani ocenia ten hotel wiem ze jest przy
                ruchliwych ulicach. Jak Pani go ocenia?
                Przy okazji czy to prawda ze autobusy nie jezdza wg rozkladu i czy rzeczywiscie
                jest problem z trasportem, chcemy wypozyczyc rower z fotelikiem dla dziecka
                ponoc nie ma problemu czy moze Pani cos na ten temat mi doradzic.
                Co do uwag mojego poprzednika chyba kazdy kto jedzie na Majorke liczy sie z
                ogromna rzsz turystow Niemieckich, a jacy sa pewnie rozni tak jak i my.

                • ddb2 Re: Alcudia- był ktoś?? :) 06.08.07, 11:23
                  W zeszlym roku bylam w Iberostarze Alcudia Park, z Neckermannem. Po przylocie
                  do Palmy nikt z rezydentow nas nie odebral, niemiecki przedstawiciel
                  Neckermanna z oddzialu lotniskowego machnal reka w kierunku podstawionych
                  autokarow, sami znalezlismy wlasciwy. Rezydentka objawila sie nastepnego dnia.
                  Przy podrozy powrotnej, czekala na nas kartka, ze do tej godz. mamy opuscic
                  hotel i zalogowac sie w autokarze. Zwazywszy, ze autokary podjezdzaly pod hotel
                  co dwie minuty, trzeba bylo miec glowe na gumce, zeby wybrac wlasciwy. Ogolnie
                  Neckermann nie jest biurem tak troskliwym jak np. Scan Holiday, albo Alfa Star.
                    • Gość: ama Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.tktelekom.pl 07.08.07, 08:51
                      No raczej to Pani musi szukać rezydenta ( o ile mozna mówić szukać,
                      poprostu stoi i czeka przy wyjściu). Sala przylotów nie jest
                      ogromna, wiec nie będzie problemów. Ja w tym roku korzystałam
                      pierwszy raz z usług niemieckiego Neckermanna i muszę przyznac,że
                      nie mogę im niczego zarzucić. Rezydent 5 razy w tygodniu miał w
                      hotelu dyżur po 2 godziny. My nie korzystalismy z usług rezydenta (
                      nie mieliśmy żadnych problemów)hotel traktujemy tylko jako miejsce
                      noclegu, przez cały pobyt mieliśmy wypożyczony samochód i
                      intensywnie zwiedzalismy. bylismy równiez z 5 letnim dzieckiem.
          • Gość: Karolewiak Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.08.07, 00:38
            Do Szanownej Pani hermenegilda_zenia (pracującej kilka lat temu dla Neckermanna
            właśnie na Majorce).

            1)"...opieka rezydenta i jego obecność na lotnisku zarówno przy przylocie, jak i
            wylocie jest czymś oczywistym..." Nie, nie jest czymś oczywistym. W moim
            przypadku rezydent przy przylocie był, przy wylocie z Majorki - nie był. W
            sprawie powrotu, czasu i organizacji sam musiałem się dowiadywać. Otrzymałem
            informację, że autokar będzie przejeżdżał o godz. 16.10. mając za szybą znaczek
            Neckermanna, który mam zatrzymywać. Dla bezpieczeństwa mam stać przed hotelem 20
            minut wcześniej, przezornie byłem 30 min. przed. Autokary różnych firm
            przejeżdżały średnio co 5 min. Pierwszy autokar ze znaczkiem Neckermanna się nie
            zatrzymał, widocznie zabierał innych klientów. Właściwy drugi zatrzymał się o
            16.20., więc stałem jak baran na słońcu 40min. w długich spodniach(przylot do
            Warszawy 0 23.00. 15C w nocy), mimo że obok był klimatyzowany hol hotelowy.
            Kierowca mówił tylko po hiszpańsku i nie sprawdzał w ogóle kto ma wsiadać do
            autokaru i czy kogoś brakuje. Ale to przecież pewnie nieistotne, przecież jak
            ktoś wybiera się na Majorkę to wszystko jest oczywiste i bardzo proste. Pod
            lotniskiem kierowca puścił taśmę informującą o odlocie w języku angielskim,
            niemieckim i na końcu polskim (w autokarze byli sami Polacy). Jak ktoś nie
            usłyszał to jego problem, przecież gdzieś na pewno jest stoisko Neckermanna, to
            może sobie je znaleźć i się dowiedzieć. W samolocie zaś podziękowano nam, że
            wybraliśmy linie Centralwings i że zapraszają ponownie. Oświadczam, że nie
            wybierałem Cantralwigs, a organizatorem mojego przelotu był Neckermann.
            2)"...Śmieszne sa zarzuty poprzednika, że rezydent miał 10 innych hoteli i nie
            można się z nim skontaktować..." Rezydent ma trzy dyżury w tygodniu po 30min.
            Byłem na dwóch, potem mi się nie chciało bo więcej dowiedziałem się od
            miejscowego taksówkarza. W pierwszym przypadku pani odczytała nam ofertę
            sprzedaży wycieczek fakultatywnych i wynajmu aut, na więcej nie miała czasu bo
            spieszyła sie do drugiego hotelu. Jak ktoś miał pytania, to mógł zadać je w
            biegu, mnie się nie chciało. Ja przynajmniej oczekiwałem kilku praktycznych
            porad i ciekawostek, takich np. jakie ja opisałem w swoim poprzednim poście, z
            adnotacją że nie otrzymacie ich od rezydenta, bo ja takich nie otrzymałem. Sam
            je zdobyłem będąc 2 tygodnie, a nie 5 miesięcy.
            3)"...A fakt, że rezydent nie mówi po hiszpańsku - to całkiem zrozumiałe biorąc
            pod uwagę fakt, że rezydent nie siedzi latami w jednym miejscu tylko zmienia
            kraje swej pracy co sezon.
            Chyba trudno byloby się panu uczyć co kilka miesięcy nowego języka, który będzie
            panu potrzebny może przez następnych 5 miesięcy , prawda?..."
            Język hiszpański jest trzecim najczęściej używanym językiem na kuli ziemskiej. W
            roku 2006 oceniano, że posługują się nim jako językiem ojczystym około 400
            milionów ludzi na siedmiu kontynentach, szczególnie w Ameryce Południowej i
            Ameryce Północnej, a dalsze 100 milionów jako drugim językiem, z kolei liczba
            ogółem mówiących ludzi tym językiem na świecie to ponad 0,5 miliarda. Wśród tej
            liczby nie ma polskich rezydentów Neckermanna. To przecież takie oczywiste,
            nieprawdaż.
            4)Oświadczam, że dwutygodniowe zorganizowane wczasy z Neckermannem dla dwóch
            dorosłych osób z dzieckiem kosztowały mnie 25000,00PLN i jest to wypoczynek
            przeznaczony dla normalnych ludzi, a nie dla nadętych bufonów. Jednocześnie
            informuję, że nie gwarantują one prywatnego lokaja. Jak ktoś takiego potrzebuje,
            to musi sobie zabrać go ze sobą. Dla bardziej oszczędnych mam poradę, że można w
            zastępstwie korzystać z usług pokojówek i kelnerów na terenie hotelu.
            W trakcie pobytu ugryzł mnie 10 razy komar, ale nie zamierzam tego reklamować. A
            tak w ogóle to bardzo wszystkich przepraszam. Pozdrawiam.
            • Gość: hermenegilda_zenia Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.crowley.pl 09.08.07, 10:50
              Trudno odpowiadać osobie, która nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
              Ja napisałam o obecności rezydenta na lotnisku przy przylocie i
              wylocie - pan pisze o swoim czekaniu na autobus przed hotelem, nie
              bardzo widzę tutaj związek. A co do znajomości języków fakt , że
              hiszpański jest 3 językiem na świecie nie pokrywa się z jego
              znajomością wśród Polaków ( aż korci mnie, żeby spytać iloma
              językami Pan się posługuje). Nawet poziom wykształcenia naszego
              społeczeństwa jeśli chodzi o najpopularniejsze języki, czyli
              angielski i niemiecki wśród osób deklarujących jego znajomość
              zazwyczaj pozostawia wiele do życzenia, bo najczęściej zwykła
              komunikacja odbywa się na pół- migi. Więc to, że rezydent zna biegle
              przynajmniej 2 języki obce ( i niekoniecznie musi to być hiszpański)
              wystarcza w zupełności i nie bardzo rozumiem, czemu ma to być jakiś
              wielki argument przeciwko rezydentowi, jeżeli jest w stanie
              bezproblemowo porozumieć się z recepcją czy innymi pracownikami
              obsługi w innym języku? Z pana argumentacji wnioskuję, że pan
              wyjeżdżając na urlop do dowolnego kraju, również każdorazowo uczy
              się danego języka? Tak, tak - praca to nie urlop, ale chyba nawet
              ignorant wie, że opanowanie jakiegokolwiek języka choćby w stopniu
              komunikacyjnym to przynajmniej kilka lat pracy. Trudno co roku
              zaczynać naukę, jeżeli pobyt w danym kraju rzadko przekracza 5
              miesięcy. NIe jest moim zamiarem wdawanie się tutaj w forumowe
              pyskówki z osobami pełnymi pretensji i żalu za nieudane urlopy,
              natomiast pisałam o standardowej obsłudze i tym, czego urlopowicz
              może oczekiwać.
              • Gość: Karolewiak Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.gprspla.plusgsm.pl 09.08.07, 23:41
                Biegle posługuję się dwoma językami:bułgarskim i niemieckim. W stopniu
                podstawowym znam angielski i łacinę, zaś w Hiszpanii posługiwałem się przeważnie
                językiem hiszpańskim, który stopniowo po raz pierwszy opanowywałem w trakcie 2
                tygodni pobytu z rozmówek polsko-hiszpańskich kupionych za 15PLN na lotnisku. W
                sytuacjach kryzysowych korzystałem z niemieckiego, który na Majorce znają prawie
                wszyscy. Po prostu uważam, że z racji szacunku do miejscowych osób, miło jest
                jak turysta próbuje się posługiwać urzędowym językiem, nie wspominając o
                rezydentach. Dla mnie jest to oczywiste, choć zdaję sobie sprawę, że nie dla
                wszystkich. Wzbudza to powszechną sympatię.
                Z wypoczynku byłem zadowolony, o czym wspomniałem na samym wstępie pierwszego
                postu, a od profesjonalych biur podróży oczekuję kompetentnej i zgodnej z
                zawartymi ustaleniami obsługi, oczywiście wg zasady "cena/jakość". Takie same
                wymagania stawiam również przed sobą, w swoim życiu zawodowym. A na forum staram
                się zwrócić uwagę przyszłym klientom, na pewne niedociągnięcia i manipulacje ze
                strony nawet renomowanych biur podróży. Oto przykład: na stronie 52 Katalogu
                Lotniczego Neckermanna 2007 jest duże zdjęcie ogrodu hotelowego Albufera Park,
                na którym widać prawie cały teren w trawnikach zielonych. Tak naprawdę to duża
                część tych terenów to zamalowane komputerowo na zielono chodniki. Pytam: po co?
                Niech każdy sam sobie odpowie, i nie ma tu nic wspólnego z pyskówki, tylko z
                rzetelnej popartej konkretnymi argumentami dyskusji. Właśnie z powodu takich
                drobnych uchybień mimo dobrego ogólnego wrażenia, zawsze pozostaje niesmak, że
                ktoś na każdym kroku próbuje zrobić nas w jajo.Pozdrawiam.
    • Gość: ixi Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 09:36
      Zgadzam się z poprzedniczką, hotel dla nas to również miejsce do przenocowania.
      Rezydent był nam zupełnie niepotrzebny. Mieliśmy jedno spotkanie, na którym Pani
      opisała nam wszyskie mozliwe atrakcje ( o których mozna sie dowiedziec z
      folderów, które są w hotelu. Co było ciekawe dla nas, chociaz nie musieliśmy na
      szczeście kozystać , to wręczyła nam wizytówki z numerem telefonu do
      polskojezycznego lekarza.
          • Gość: Ron Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 21:37
            W moim przypadku rezydent był przy przylocie i przy wylocie na
            lotnisku. Nie pilnował każdej zbiórki z hotelu do autobusu, ale
            uważam żr to nie jest problem - trcohe w koncu trzeba być
            samodzielnym.
            Co do informacji o regionie to lepeij samemu się w nie zaopatrzyć -
            człowiek bedzie bardziej zadowolony niz korzystając z usług
            rezydenta -
            końcu nie każdy się interesuje tym samym na urlopie - a jak frajda
            to samemu przygotować...
            Co do języków to fakt - rezydent powinien znac język, ale to raczej
            wina organizatora - polityka wysyłania rezydenta co sezon w inne
            miejsce jest dziwna - zanim sam przekonana się o atrakcjach
            desytynacji to juz ma jechac gdzie indziej. A faktem jest , że super
            lingwistów nie ma w tej branży.
            No i ostatnia rzecz - wiem , że Neckremann w Polsce strasznie doi
            polskich turystów, którzy straszliwie przepłacaja za wyjazd, ale
            25.000 to juz makabra. Czy mozna poznac nazwe tego hotelu ?

            Pozdrowienia

            PS. Chyle czoła - opis pobytu bardzo mi sie podobał :)
      • Gość: kluska Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.dynamic.caiway.nl 16.08.07, 20:36
        Witam.Ja wlasnie wrocilam z Majorki i bylam baaardzo zadowolona.W
        Alcudi tez bylismy (po drodze na formentor-POLECAM!!!).Ladne
        miasteczko, duza plaza ale szczerze mowiac bardziej podobal mi sie
        poludniowy zachod- warto odwiedzic takie miasta jak: Paguera,
        Magaluf, Santa Ponsa, Andtrax i stamtad przy lini brzegowej do
        Valdemossy (przepiekne widoki).Pogoda piekna, goroce noce.Hop hop
        nie martw sie na 100% wrocisz z Majorki zadowolona/y.Pozdrawiam
          • Gość: Ania HR Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: 195.205.196.* 23.08.07, 09:25
            Kochani Majorka jest naprawde piekna, Alcudia i ta zatoka
            szczegolnie, generalnie 4 gwiazdkowe hotele sa drogie i roznica
            miedzy hotelami 3 gwiazdkowymi jest znaczna. Ale uwazam ze w
            Boccaccio cena do jakosci jest odpowiednia, choc do konca oferta
            Neckermana jest prawdzina nie ma placu zabaw kryty basen i jakuzzi
            jest nieczynne. Mialam tez male problemu ze zjedzienie sniadania w
            dniu wyjazdu z Majorki mimo ze wczesniej pytalam dwie osoby.
            Co to Rezydenta rezydent przy przylocie zapokowal nas do autobusy
            osoby zostaly sprawdzine kierowca zatrzymal sie przy hotelu no i tu
            trzeba bylo sie trche wykazac inwencja wlasna i wysiasc.
            W druga strone rezydent przy hotelu czekal na nas przyjechal autobus
            Pani rezydent towarzyszyla nam do lotniska powiedziala z jakij
            bramki zostajemy odprawieni no potem tez troszke trzeba bylo sie
            poorientowac bo lotnisko ogromne ludzi cala masa i lotow bez liku ja
            na dworcu autobusowym w duzym miescie.
            Zyczy wszytskim milych wakacji na Majorce.

            • Gość: nena Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.chello.pl 23.08.07, 16:37
              Nie znam się na wewnętrznej organizacji biur podróży, ale kiedyś w dobrych
              polskich biurach było tak, że osobę ze znajomością danego języka i kultury
              kierowali do tego kraju co roku. PO co zmiany skoro ktoś już się świetnie
              orientuje w danym miejscu? A poza tym z mojego doświadczenia wynika, że rezydent
              MUSI ZNAć HISZPAńSKI. W Hiszpanii (i nie tylko- także np. we Włoszech,
              Portugalii) osoba mówiąca w ich ojczystym języku na wstępie zyskuje 100pkt i
              może załatwić o wiele wiele więcej! Miałam kiedyś świetną przwodniczkę w
              Hiszpanii, jednej z turystek ukradziono bagaż i nie za bardzo wyobrażam sobie
              jakby sie dogadała z policją nie znając "miejscowego" języka. Bagaż i sprawcę
              znaleziono po godzinie...Niestety nieznajomość miejscowych języków to cecha
              głównie rezydentów neckermanna, którym często w "zniemczonych" miejscowościach
              niemiecki wydaje się wystarczający.
            • nina78 Re: Alcudia- był ktoś?? :) 03.09.07, 09:29
              Witam,
              wybieram sie do Boccaccio 12 wrzesnia z Neckermanem i przyznam, ze troche mnie
              wystraszyly informacje, ktore tu czytam.

              Ania HR - chcialam dopytac - napisalas, nie bylo placu zabaw, a kryty basen byl
              nieczynny. Czy to byl moze jakis remont/chwilowa konserwacja? Jade z
              niespelna 2-letnim dzieckiem i chcialam korzystac zarowno z placu zabaw, jak i z
              krytego basenu... bede wdzieczna za szybka odpowiedz :)
              • kornelinka Re: Alcudia- był ktoś?? :) 04.09.07, 23:53
                Na poczatku zaznacze, ze nie bylam w tym hotelu, bylam kilka dni
                temu 6 km dalej w iberostar alcudia park. Ale w drodze powrotnej
                spotkalam osoby, ktore spedzaly czas w Boccaccio. Byly bardzo
                niezadowolone. Mowili ze jedzenie ochydne, codziennie nasniadanie
                tylko kielbasa z cebulą. Po 3 dniach stolowali sie na miescie. Nie
                wiem ile z tego prawdy, ale zawsze sie spotyka takie osoby co im nie
                pasuje czy pasuje. Ja z mojego hotelu bylam bardzo zadowolonapod
                kazdym wzgledem a byly tez osoby co byli razem z nami i narzekali.
                Wec nikomu do konca sie nie dogodzi. ja bylam z 22-misieczną
                coreczką. Wiec prawie 2 latka. mala byla zachwycona ja ak samo
                zakochalam sie w Majorce i w tych pieknych zakątkach tej wyspy.
                • Gość: Welcome back Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.07, 14:02
                  Byłam w tym roku w Boccaccio i wróciłam zadowolona :)
                  Ale po kolei.

                  Jedzenia nie do przejedzenia! Jak ktoś z tej oferty, która była na
                  śniadanie, obiad, kolacje jest niezadowolony to ja naprawde nie wiem
                  co oni jedzą w domu. Trafiały się dania lepiej i gorzej doprawione
                  jak w każdej restauracji, ale napewno nie jest prawdą, że ciągle
                  tylko "kiełbasa z cebulą" bo było dużo warzyw, owoców, jajek na
                  różne sposoby, serów, muesli, dżemów i wszystkiego co powinno być na
                  śniadaniu przy opcji "szedzki stół". Podobnhie z obiadem i kolacją.
                  Bywałam już w rożnych hotelach 3* i moim zdnaiem w Boccaccio
                  szwedzki stół był najbardziej "wypasiony".

                  Kryty basen jest nieczynny (nie wiem dlaczego, bo za bardzo mnie to
                  nie interesuje skoro mam piękne morze i plaże ;) ale też nie
                  znalazlam go w ofrecie Neckermanna przy zakupie wycieczki- był na
                  jednym zdjęciu ale nie było go z zakładce "hotel oferuje".

                  Basen otwarty jest mały ale posiada brodzik także jak ktoś jedzie z
                  maluchem a nie lubi plaży to spokojnie może z dzieciaczkiem zostać
                  przy basenie.
                  Dla dzieci codziennie odbywały się animacje i na plaży i w hotelu, i
                  z tego co widziałam maluchy miały niezły ubaw. :)
                  Pokoje małe (nie wiem jak wyglądały np. 3 os. bo ja mieszkaąlm w 2
                  os.) ale co z tego skoro w pokoju się tylko śpi i bierze prysznic.
                  Akurat w trakcie mojego pobytu było jeszcze sporo polskiej obsługi
                  ale z tego co wiem większość z nich już kończy prace (bo to
                  studenbci i wracają do szkoły).
                  Uważam, że hotel mógłby być częściej sprzątany ale naparwde nie
                  uważam, żeby nie spełniał kategori 3*. Ci co ciągle narzekają to
                  tacy, którzy wykupują 3 * a oczekują standardu 4* albo 5*. Albo po
                  prostu są na wakacjach pierwszy raz, zapłacili za 3* i oczekują
                  przysłowiowych "ananasów". Przykro to pisać, ale o ile naczytałam
                  się narzekania na niemieckich turystów, to polscy turyści mieli
                  swoje wejścia pt. robienie olbrzymiej ilości kanapek i pakowanie ich
                  do torby i ogólnie- wynoszenia jedzenia z restauracji, mimo iż
                  wyrażnie było zaznaczone tego nie wolno robić (co jest chyba
                  zrozumiałe dla każdego, kto potrafi czytać). Zastanawia mnie też to
                  jak można zrobić się głodnym skoro śniadanie podawano 8:30-10:00 a
                  obiad 13:00-14:30. ???
                  Niemcy owszem- głośni, zabawowi ale szczerze mówiąc- brakuje mi tej
                  umiejętnosci "bawienia się" u polskich turystów, którzy czasami
                  mieli mine, jakby ich ktoś za kare wysłał na te wakacje. Jak komuś
                  przeszkadza to, ze grupa np. 20 osób dobrze się bawi na hotelowych
                  animacjach to hmmmm.... nie wiem, zadzośc czy jak?... Nie było
                  żadnego zaczepiania, Niemcy są uprzejmi, dobrze się bawią w swoim
                  gronie, po zamknieciu baru był spokój (żadnych hałasów, awantur ani
                  nic takiego).
                  Sama Majorka jest po prostu przepiękna! Polecam wynajem samochodu i
                  samodzielne zwiedzanie wyspy- jest mnóstwo miejsc, które po prostu
                  trzeba zobaczyć. Polecam agencje CARPAY tuż koło Boccaccio (po
                  wyjściu z hotelu w prawo, przy rondzie).
                  Jakby ktoś miał jakieś pytania to chętnie odpowiem.
                  Pozdrawiam wszystkich majorkowiczów. :)
    • Gość: popiolek Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.raciborz.vectranet.pl 27.06.09, 19:14
      witam 3 dni temu wrocilem z alkudi piekna portowa miejscowosc w okolicy wiele
      pabow i dyskotek jak rowniez restauracji.Plaza naprawde swietna tj. duza i
      czysta choc w tym roku woda wydaje z siebie dziwny zapach ktory jednak idzie
      zniesc.Atrakcje na plazy banab ,spadochron ,skutery wodne itp.Alkudia posiada
      rowniez stare miasto ktore bardzo polecam zwiedzic miasto to jest wybudowane w
      starym stylu hiszpanskim znajduje sie tam rowniez PLAZA DE TORROS tj. miejsce
      gdzie odbywaja sie walki bykow.polecam ci zwiedzic inne portowe miejscowosci
      ktore znajduja sie w okolicy tj.port pollenca, cabo formentor,cala ratjada,porto
      cristo gdzie znajduje sie piekna jaskinia smoka ktora warto zobaczyc na 100%
      musisz odwiedzic stolice majorki czyli palme znajduje sie tam piekna katedra
      ktora robi wielkie wrazenie oraz dosc spory port.Powiem szczerze mieszkalem w
      alkudi i zwiedzilem cala majorke wiec zbyt duzo bym musial pisac.Zycze udanego
      wypoczynku pozdrawiam
    • Gość: Patryk_Szym Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.10, 17:07
      Witam. Byłem w Alcudii 3 razy. Ciekawa miejscówka.
      Plaże godne polecenia, co prawda wiele osób ale jak na każdą dobrą
      miejscowość turystyczną przypada. Są rybki, wiec warto zabrać maski,
      rurki itp. Pięknym miejscem jest Puerto de Alcudia. wielki port,
      dużo sklepów, coś w rodzaju promenady. Stare miasto z kościołem
      także warte polecenia [co tydzień w niedziele i bodajże wtorek jest
      targ koło kościoła(ręczniki, zabawki wszystko to co można kupić na
      wakacjach)], nie każdy wie że niedaleko od Alcudii jest na skale
      (piekny dojazd, malowniczy, krete drogi) baszta. Naprawdę warto
      pojechać. Rozciąga się z tamtąd malowniczy widok na zatokę pto. de
      Alcudia i Pollenca. Dalej także latarnia na Formentor.

      Polecam wyjazd na Mallorce tym, co znają hiszpański (łatwiej się
      dogadać;)).
    • Gość: Dom3l Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.10, 14:05
      rewela!
      latam tam ze 2-3 razy w roku. najlepsze miejsce z całej wyspy.
      Super nie komercynja plaża "kolbacz" - nie pamiętam jak sie to wypisuje. Plaże w
      samej alcudi i puerto są czyste i piaszczyste. Jak bedziecie nie zapomnijcie
      podjechać do miłej lokalnej knajpki "bodega del sol" z sympatycznym właścicielem
      Tonym na czele :), polecam alcudie!
    • Gość: kasia Re: Alcudia- był ktoś?? :) IP: *.range86-182.btcentralplus.com 02.06.11, 22:44
      witam.wlasnie wrocilismy z Alcudii.jak na odpoczynek jest super,ale nie spodziewaj sie jakis parkow rozrywki.same puby,plaze,hydro park-19 euro bilet ,statki rejsowe.mozna zwiedzic wyspe po troche,ale wszedzie to samo.w alcudii sa duze plaze,woda w niektorych miejscach bardzo czysta.w innych miejscowosciach plaze malutkie,otoczone klifami.W Palmie-stolicy jest troche atrakcji,akwarium,drugie z fokami i delfinami jakies pokazy.na 14dni troche za nudno na 7 za krotko.pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka