marzena604
24.01.11, 22:41
Od pół roku borykam się ze swędzącą plamą na skórze. Zaczęło się od tego, że na nodze zaczęło mnie swędzieć i wiadomo-drapałam. Pod wpływem tego pojawiło się zaczerwienienie, które miało kształt mniej-więcej kulisty ok 1,5 cm na 1,5 cm. Swędziało jeszcze kilka dni, ale starałam się nie drapać, kupiłam Hydrokortizon i wydawało mi się, że pomogło. Ale plama pomału znikała i zanim znikła całkowicie, znowu zaczęła swędzieć (po jakiś 2-3 tygodniach). Ta sytuacja trwa już od lipca. Smarowałam to Tridermem i Bedicortem G (od internistów) oraz maścią Novate (od dermatologa-jednak pani dr nie była mi w stanie powiedzieć, co to jest). Ostatnio poszłam do znanego u mnie dermatologa i stwierdził, że to naczyniak (nacisnął skórę i faktycznie zbledła) i powiedział, że skoro sterydy nie pomogły, to wymrozimy to. Kazał psikać 2x dziennie takim preparatem z chlorkiem etylu. No i miałam wrażenie, że pomaga, bo nawet jak specjalnie drażniłam skórę, to nie swędziało. ale wystarczyło, że odstawiłam na 2 dni świąd powrócił. dodam, że znamię nie powiększa się. Po drapaniu jest bardziej czerwone i tak jakby lekko puchło, wystaje ponad skórę lekko. Jak nie drapie, to blednie, ale nigdy nie znika całkowicie-jest bardzo mało widoczne, ale jest.
Czy wg Was to może być naczyniak?
Będę wdzięczna za wszelkie uwagi i podpowiedzi :)