hydar
13.01.05, 22:53
Nasz 2-miesiączny synek ma stwierdzonego naczyniaka na pupci. Na początku
sądziliśmy, że to odparzenie od pampersów. Pani dermatolog (jako trzeci
lekarz, który go oglądał) popatrzyła na pupcie i przepisała maść ze
sterdydami (Travocort). Smarowaliśmy bardzo dokładnie i w miejscu naczyniaka
zrobiła się nadżerka. Dopiero czwarty lekarz okazał się kompetentny i kazał
natychmiast odstawić maść (zdiagnozował również u synka wodniaka jąderka,
którego nie widział wcześniej żaden lekarz) - żona o mało się nie rozpłakała.
Jak na jeden raz było to dla nas trochę za dużo. Lekarz przepisał Detromecyne
i Homeoplasmine. Teraz - na szczęście - nadżerka ładnie się zasklepiła, lecz
wokół nadal pozostała czerwona otoczka, która ciągle się zmienia (z jednej
strony się zmniejsza, z drugiej zwiększa). W końcu trafiliśmy do
specjalistycznej poradni w Katowicach. Przyjęła nas bardzo miła pani doktor
(dermatolog, pediatra) i gdy oglądała synka widać było, że wie co robi.
Zaleciła by nadal smarować naczyniaka Homeoplasminą i dodatkowo go uciskać. W
przyszłym miesiącu jedziemy do kontroli i mamy nadzieję, że na wizytach
kontrolnych się skończy. Czy któreś z waszych dzieci miało, czy ma naczyniak
na pupci? Jaki jest duży? Jak się zmienia? Pozdrawiamy ze Śląska ;o)