rosomak3
09.03.05, 19:09
Moja córeczka ma 7 lat. Dokładnie w 21 dniu swego życia pojawił się naczyniak
na powiece. Zaczęlo się od maciupeńkiej kropczki. Naczyniak rósł tak, aż
przesłonił 2/3 oka. Przeglądałam zdjęcia na angielskiej stronie dziec z
naczyniakami- dokładnie tak wyglądała moja córeczka jak na jednym ze
zdjęć!!!Byłam przerażona.Pojechałam na konsultacje do wawy do Centrum Zdrowia
Dziecka do prof. Perek (chyba tak sie nazywa ta lekarka) Na szczęście lekarka
uspokoiła mnie, twierdząc, że naczyniak sam się wchłonie. I rzeczywiście tak
się stało. Chyba jak córka miała 3 lata naczyniak zmnejszył sie prawie
całkowicie. Teraz, widzę minimalny obrzęk i minimalną aymetrię oka( raczej
powieki). Ktos kto nie wie, że córeczka miała naczyniaka , nie widzi u niej
nic "nienormalnego", lekarze tez nie widzą - badania kontrolne itp, itd.
Córka ma astygmatyzm ( jej ojciec też ma) i teraz zauwazyłam, że jej oczko
jest jasniejsze(o ton) od tego, nad którym nie było naczyniaka. Mój mąż
twierdzi, że jego kuzynka tez miała takiego naczyniaka na... czole - teraz
oczywiście zniknął. Nie poddawałam córki żadnym zabiegom. Czekałam, chociaz
juz wtedy słyszałam o zabiegach na naczyniakach - ponoc bardzo bolesnych dla
dzieci. Najgorzej wspominam pytania "ciemnogrodzian"- ...a co dzidzi stało
się w oczko? Co uderzyłaś się maleńka?...." Tak uderzyła się - odpowiadałam,
bo 7 lat temu mało kto słyszał o naczyniakach. A lekarze w poradniach nie
zabardzo wiedzieli co z tym fantem zrobić...