wanna1999
13.03.05, 17:11
Witam,
moja mała (5 tyg.) urodziła się z naczyniaczkiem na paluszku środkowym (tym
od fuck off :-).
Ja na początku nawet go nie zauważyłam, bo mała jest wcześniaczkiem i
przechodziła żółtaczkę, była bardzo rożowo-żółta, a i naczyniaczek jakby
mniej widoczny. Teraz jest koloru mocno czerwonego, w dotyku płaski, ale jak
mu się przyjżeć to z bliska wygląda jakby miał takie fioletowe coś(jak mini
żyłki, czy krwiaczki). Lekarze dość ignorują go mowiąc że się wchlonie lub
nie. Ze trzeba obserwować. A ja już jestem spanikowana, bo wg mnie to on się
już zmienił - tak jak pisałam, ze na początku to go wcale nie było mocno
widać, a teraz z daleka wygląda jakby mała włożyla maluszek do puszkiz
czerwowo-bordową farbą. Jak myślicie, czy to też jest tzw. uszczypnięcie
bociana, czy może jakis inny naczyniaczek?