radq1
28.03.05, 23:26
Witam serdecznie,
cieszę się, że znalazłem to forum. Może dowiem się czegoś nowego o znamieniu
mojej córeczki.
Oleńka urodziła się 4 lipca 1999 roku z naczyniakiem na twarzy, który w
krótkim czasie zajął jej pół noska i wargi a później zaczął wchodzić do oka.
Krwistoczerwone znamię ściągało wzrok ciekawskich na nasze kochane dziecko.
Później przyszły owrzodzenia. Płakaliśmy razem z Olką.
Po nich nastąpiła inwolucja.
Dzisiaj, gdy po naczyniaku pozostały blizny i zniekształcone usta Oleńka
powiedziała mi, że chciałaby mieć ładną buźkę i żeby ludzie przestali ją
pytać co ma na twarzy, żeby nie musiała wszystkim tłumaczyć, że to naczyniak
i że się z tym urodziła. Dziwne słowa w ustach niespełna sześcioletniej
dziewczynki, prawda?
Siadłem do komputera i po kilku latach wpisałem do wyszukiwarki znienawidzone
słowo...
i oto jesteśmy - rodzina z naczyniakiem.
Rodzina z sześcioletnim doświadczeniem, chętnie przyłączy się do forum.
Pozdrawiam
Radek