magdan_23
06.07.05, 14:37
Moja, teraz 15-sto miesięczna córcia urodziła się z licznymi naczyniakami,
znajdującymi się na różnych częściach ciała (oszczędziły jedynie główkę). Na
początku były to wklęsłe, bardzo ciemne, fioletowe plamy. Z czasem zaczęła
podchodzić tam tkanka tłuszczowa (tak przynajmniej to wygląda) i miejsca te
(większość)zrównały się z resztą ciała, a nawet stały się lekko wypukłe.
Kończyny z naczyniakami są trochę grubsze niż te bez. Od kiedy mała się
urodziła byliśmy u różnych lekarzy: onkologa, neurologa, rehabilitanta i
dermatologa.Przez 9 dni po urodzeniu córkę badano również pod kątem różnych
zespołów w których występują naczyniaki i stwierdzono - cutis marmorata
teleangiectatis congenita. Aktualnie jesteśmy pod stałą opieką dermatologa.
Pani doktor uważa, że dopóki naczyniaki zmieniają się trzeba czekać. Ja
również jestem tego zdania, jednak czy jest szansa, że kiedy wchłanianie
zatrzyma się a nie wszystko zniknie, będzie można wykonać jakieś zabiegi? Czy
spotkał się Pan z takimi naczyniakami wcześniej? Dodam, że ich zdjęcia są
zamieszczone w albumie forum i że naczyniaki rozłożyły się po skosie, a nie
po jednej stronie ciała. Bardzo dziękuję za odpowiedź.