Dodaj do ulubionych

sinawe podskórne zgrubienie na ramieniu-naczyniak?

13.07.05, 15:37

Witam,

Moja córcia ma prawie 8m. - od urodzenia ma nad noskiem i z tyłu na główce
naczyniaki płaskie - tzw. uszczepniecia bociana. Powoli zanikaja, ale....
jak córcia miała 12 tyg. na ramieniu miała zrobiona szczepionke skojarzona (w
miejscu znieczulenia emlą). Od tamtej pory w tym miejscu ma zgrubienie
podskórne, które kiedys było widoczne jako biaława plamka, wielkości 2 zł.
Teraz jest to bardziej "rozmyte", ale nawet z daleka jest widoczne lekkie
zasinienie podskórne. Jak rączka jest chłodna - to miejsce jest ciepłe.
Jeden pediatra - sugerujac sie tym, ze stało sie to widoczne po szczepieniu
(moze bylo i wczesniej ale ja tego nie zauwazyłam) - stwierdzil ze to moze
byc krwiak i trzeba go rozmasowywac. drugi pediatra stanowczo zakazal
masowania - kazal obserwowac, czy sie zwieksza czy zmniejsza. Trzeci to samo.
Dwa miesiace temu bylismy u chirurga - powiedzial ze to prawdopodobnie
naczyniak i zeby tego nie ruszac, zeby obserwowac czy sie zmniejsza czy
zwieksza. Teraz mamy umowiona kolejna wizyte...
Miejsce to czasami jest bardziej zgrubiale czasami mam wrazenie ze jest tylko
sine bez zgrubien.... jednak cały czas ta rączka nie daje mi spokoju...
ostatnio zauwazyla to moja mama i ona tez bardzo sie tym zdenerwowała...

Dzis odkryłam to forum i licze na to, ze moze ktos kto mial/ma podobny
problem podpowie mi co z tym robic i gdzie sie zwrocic - z gory serdecznie
dziekuje i pozdrawiam,

PS. jestesmy z Warszawy

zanna
Obserwuj wątek
    • zuzanna29 Re: sinawe podskórne zgrubienie na ramieniu-naczy 18.07.05, 10:46
      Jestesmy po wizycie u chirurga i po USG - okazuje sie ze to faktycznie jest
      naczyniak :o( Na USG wyraznie było widac jak krazy w nim krew jak oszalala...

      Od chirurga z Nieklanskiej otrzymalismy skierowanie do IMiDZ do por.
      naczyniakowej "wskazanie: leczenie" - chirurg wspomnial cos o obstrzykiwaniu
      tego miejsca "czyms" w celu zmniejszenia objetosci naczyn. Zadzwonilam do IMiDz
      a tam od razu uslyszalam, ze oni naczyniakow nie lecza ! jak wspomnialam o
      tym "obstrzykiwaniu" to ta "przemila" Pani powiedziala ze chyba trafilam na
      jakiegos laika w tej dziedzinie (zastrzelila mnie tym stwierdzeniem).....

      Dodala rowniez, ze naczyniaki same zanikaja - jedne szybciej jedne wolniej....
      Ze tylko prywatne kliniki podejmuja sie likwidacji naczyniakow ale podobno to
      nie daje takich efektow i wczesniej czy pozniej dzieci trafiaja pod ich
      opieke......

      tak czy inaczej zapisalam sie na konsultacje na sierpien

      poradzcie co robic ?

      pojde na te wizyte do IMiDZ ale z gory wiem co uslysze - i wtedy co ?.......


      • bede70 Re: sinawe podskórne zgrubienie na ramieniu-naczy 18.07.05, 12:10
        Witam,jak to nie leczą naczyniaków? My też jeździmy do kliniki, normalne
        państwowej i tam leczą naczyniaki. Zresztą przecież dr Wyrzykowski sam mówi o
        naczyniakach ,które kieruje sie "do leczenia".Chyba trafiłaś na jakąś
        niedoinformowaną osobę. Życzę cierpliwości i powodzenia.
      • katerinas Re: sinawe podskórne zgrubienie na ramieniu-naczy 21.07.05, 16:30
        My właśnie wróciliśmy z wizyty w IMiD.
        Michaś ma naczyniaka jamistego na nosku, drobnego na rączce oraz mini-mini
        tworzącego się na szyjce.
        Powiedziano nam że obserwować, że się takie naczyniaki wchłaniają.
        Też jestem w kropce...
        W prywatnej klinice w Wawie powiedziano nam prawie to samo; mogą strzelić
        laserem ale może lepiej poczekać...
        • monika_lwo Re: sinawe podskórne zgrubienie na ramieniu-naczy 21.07.05, 16:41
          W ImiDz i w CZD nie leczy się naczyniaków, które nie zagrażają zdrowiu lub nie
          rosną bardzo szybko. My właśnie dzięki IMiDz i ich madrościom w tej dziedzinie
          (kazali czekać i myśleliśmy, ze wiedza co robią, bo w koncu lekarze) mamy
          takiego dużego naczyniaka na ustach. Gdybym wiedziała, ze można coś zrobić
          wcześniej to nie dopusciłabym do takiego wzrostu. Dopiero teraz wiem, ze można
          było jednak temu zapobiec. Bardzo załuję, ze wcześniej nie miałam tej wiedzy.
          Jednak jeśli Wasz naczyniak nie rośnie i nie jest w widocznym miejscu to może
          poczekajcie.
          W szpitalu na Czerniakowskiej chcieli usunać naszego naczyniaka, ale nie dawali
          gwarancji, ze nie odnowi się (bo mogą nie trafić na źródło i wtedy naczyniak
          zacznie rosnąć od nowa). Wiem, ze na Grzybowskiej w Warszawie usuwają
          naczyniaki, ale też nie zawsze (prywatna klinika). Jeśli Wam bardzo zależy to
          szukajcie.
          A to ostrzykiwanie to chodziło zapewne o sterydy (poszukajcie w wyszukiwarce-
          było o tym sporo).
          Na rączce to mozna jednak poczekać. Na buzi uwazam, ze nie powinno się czekać,
          aż urośnie i będzie szpecić dziecko.
          A co do narkozy to juz się nie boję. Chociaż nie jest przyjemne, jak usypiają
          dziecko i zabierają od mamy to zabiegi takie trwają krótko, a czas mija szybko
          (chociaż przyznam, ze byłam zdenerwowana, ale jednak nie potrzebnie, bo Kamilek
          po narkozie się bardzo dobrze czuł).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka