Dodaj do ulubionych

Pełna optymizmu-zanik w toku

19.03.07, 22:07
Witam. Chciałam się pochwalić postępami w zanikaniu naszego naczyniaka. W
ostatni piątek byłam z moją córcią na kontrolnej wizycie u Pana dr.
Przemysława Wolaka ( świetny lekarz - polecam) i usłyszałam to o czym bałam
się marzyć. Mianowicie Pan doktor stwierdził,że naczyniak od strony ucha już
się ładnie wchłania pojawiła się na nim ogromna biała plama, która zaczyna za
sobą "ciągnąć" proces zamykania kolejnych naczyń. Mam również nadzieję, że
obędzie się bez przeszczepu skóry po całkowitym wchłonięciu. W sumie
podbudowałam się tą wizytą. Następna za pół roku. Na razie naczyniaczek
zachowuje się "grzecznie", nie ma na nim owrzodzenia ani nie krwawi i już tak
nie odstaje od buzi a poza tym jest już dużo bledszy i wygląda tak jakby był
przykryty warstwą skóry. Pozdrawiam wszystkich. Iwona
Obserwuj wątek
      • iwonachat Re: więcej takich wieści... 23.03.07, 11:09
        Witam. Mam nadzieję, że skończy się tak jak u mnie, ja również miałam naczyniaka
        jamistego kiedy byłam dzieckiem i wchłonął się dosyć szybko bo ja już nie
        pamiętałam, że coś takiego miałam. Dowiedziałam się o tym dopiero jak okazało
        się, że moja córcia ma naczyniaka. u mnie nie pozostawił wyraźnego śladu,
        jedynie skóra jest troszkę ciemniejsza w tym miejscu. Naczyniak mojej Madzi w
        momencie kiedy był największy miał 6,5cm na jakieś 3 cm. Teraz skurczył się o
        1,5 cm więc może... tym bardziej, że jest na wysokości kości żuchwy a jest to
        bardzo eksponowane miejsce. Pozdrawiam Iwona
    • mac58 Re: Pełna optymizmu-zanik w toku 23.03.07, 14:54
      witam bardzo się cieszę Waszym szczęściem Na pewno wszystko będzie dobrze! U
      nas naczyniak na brzuszku też jest w fazie zaniku i mamy go tylko obserwować
      Następna wizyta doopiero za rok! Ja też byłam z synkiem u chirurga w Kielcach w
      piątek ( 16.03), z tym, że u doktor Kusińskiej, więc może się nawet spotkałysmy
      gdzieś w poczekalni... Miałam przyjemnośc z dr Wolakiem i potwierdzam - bardzo
      miły człowiek, idealny do dzieci. Pozdrawiam i życzę zdrówka
      • iwonachat Re: Pełna optymizmu-zanik w toku 23.03.07, 18:25
        Witam. Szkoda, że się nie spotkałyśmy bo ja również byłam 16.03 w Kielcach na
        wizycie tylko tak około 10.00. Chyba nie spotkałyśmy się w poczekalni bo nie
        widziałam żadnego szczęśliwego dzidziusia ( ostatnio usłyszałam, że dzieci z
        naczyniakami są bardzo szczęśliwe, naczyniak ma podobno działać na tej samej
        zasadzie co przysłowiowy czepek - chyba coś w tym jest )a może po prostu nie
        zauważyłam bo moja Madzia biegała po całej poczekalni i zabawiała towarzystwo.
        Pozdrawiam i dziękuję za informację. Już myślałam, że tylko moje dziecko w całym
        województwie ma naczyniaka.
    • mac58 Re: Pełna optymizmu-zanik w toku 30.03.07, 12:46
      witam
      z braku czasu odpisuję dopiero dziś :( My też byliśmy jakoś między 10 - 11 a
      mój synek namiętnie bawił się tymi dwuskrzydłowymi drzwiami w poczekalni Bawiła
      się tam koło nas jakaś dziewczynka - może to Madzia? Jak pisałam następną
      wizytę mamy dopiero za rok ( hurrra!!!) więc póki co się ponownie nie spotkamy
      Życzę Wam z całego serca wszystkiego najlepszego i radosnych Świąt uściski
      • ddz Re: Podzielam optymizm 22.05.07, 13:37
        czy moglabys napisac w jakim wieku zaczal sie wchlaniac moje malenstwo ma na
        nozce i chcialabym sie dowiedziec kiedy moge sie spodziewac dobrych
        prognoz.dziekuje
        • iwonachat Re: Podzielam optymizm 24.05.07, 22:01
          Witam. Moja Madzia miała 10 miesięcy kiedy naczyniak się zatrzymał tzn przestał
          rosnąć. W momencie intensywnego wzrostu byłam przerażona jego rozmiarem. Na
          dzień dzisiejszy naczyniak wchłania się ale nie jest to jakieś zastraszające
          tempo. Zanik rozpoczął się około 13-14 miesiąca, jeśli dobrze pamiętam. Ostatnio
          po wizycie u lekarza usłyszałam, że zanik przebiega bardzo ładnie. Doktor Wolak
          / super człowiek/ , który się nami opiekuje podobnie jak dr Wyrzykowski
          stwierdził, że należy czekać bo od poprzedniej wizyty widzi duży postęp we
          wchłanianiu, ale kazał się uzbroić w cierpliwość. Myślę, że gdyby moja córcia
          miała naczyniaka na nóżce nie martwiłabym się tak jak teraz kiedy jest
          umiejscowiony na buzi. Wiem, że to nie tragedia ale już chciałabym mieć to za
          sobą. POZDRAWIAM Iwona.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka