r.richelieu
26.05.04, 00:17
idę sobie normalnie ulicom, a tu jak nie gżmotnie mnie o samo serdóho.
Pienkny jest, cudowny. Wzrost 178 tak na oko, dobrze zbudowany, ale nie za
bardzo, tak w sam raz, nei za mało nie na durzo. Ubiur najnowszj mody, werry
trenty i kul. Przystanęlam zachwycona nad tym pienknym zjawiskiem, muj
ksionrze z bajki, nareszcie, nareszcie. Tyle lat czekania w wierzy i wreszcie
wpadłam na niego, a morze to On wpadł na mnie. Ten ubiur, taki z połyskiem,
dotkęłam go neiśmiało, ale potem już bez wachania potarłam fakture, ehm,
strukture powieżni jego ubrania. On nie oponował, nieśmiały. Kusi mnie to
pewne, igra z moim óczuciem, dyskotensasuje się od uczuć, fizjolog pewnie.
Zabujałams się. Moja pierwsza od zszedłej niedzieli prawdziwa miłość. Czuję,
że edzie nam dobże razem. On wysoki, dobrze zbudowany, trochę zbyt morze
zaokrąglony, ale to nic, to się tera trrenty robi. A ile morzna się od niego
dowiedzieć, zwłaszcza obznajomiony jest w szukah. Takich wiecie, gdzie ludzie
wychodzą na scenerię i grają. Nie wiem jeszcze na czym, a mój ksionrze mi
powie.
Oj, zakochałam się, będziemy pieknkną parą.
słup ogłoszeniowy i ja