Klazyka.....

01.09.04, 13:52
kciałam jakoś naókowo i mondże tó błysnonć...i napisać coś o prechistorycznej
kozmodziefczynie.....o Marilyn Monroe ( hyba dobsze pszepisalam)...była
blond....i z pjenknymi wymjarami....ale- zamjast ksinszki o Monroe- siegło
siem mi Millera- zfrotnik raka....może to o mnie- bo jezdem choroskopowo
rakjem....to ponodx dobry znak- domator-romantyk-ble ble ble.....tylko nie
wjem- co te słowa oznaczajom
tag wjenc Menry Miller pohłonol mnie kolejny raz- morze w końcó zrozómjem - o
co w tym dłoooogim choroskopje hodzi- a morze mi ktuś wytłómaczy....
    • alfa_romeczek Re: Klazyka..... 01.09.04, 14:06
      Menry Miller cyzli menski Miller? ten co to lepjej konczy jag zaczyna? Ty go
      sienglas a on cie pohlonol, a Misiadzek tam biznesuje, to siem mojej menry
      solidaryty nie podoba, no ale ja jestm postmpowy i rozumjem durzo.
      Ale to lepiei hiba rze on ten Miller choroskopy teras pisze. Sfrotnik to hyba na
      PKP iest, tak myslem. Domator-romantyk to hyba bendzie Romus-budowlaniec, co?
      Taki jest znag w choroskopah, kurcze jak fajnie, nobym nie wpat.

      No wjenc w choroskopach to idzie o to jag Kozmologja na rzycie wplyfa tszloufjeka.
      Pod jakim tys ie urodzilaus znakjem. Np. pod 'zakazu wjazdu wszelkih poiazduff'.
      To powinnas pociongami jezdidz bardziy. Ale to iezd wogule wiedza tajemna i
      magja i fto siem lepiey nie phadz, no.
    • nonstop Re: Klazyka..... 02.09.04, 08:31
      eee, morze czeba było zaczońć od innego zwrotnika,
      na ten pszykłat Kozioroszca,
      abo wogle jak o zwrotnicah, to morze pierw "ostre sledovane vlaky"?
      zawfsze mie sie ten tytół podobaó
      smile
    • biusciasta_aldona Re: Klazyka..... 02.09.04, 21:38
      A na pszykłat, taka ksionżka "Diabeł na wolności" - o H. Millerze napizane
      pszes śfiatofej słafy feminizdkie E. Jong.... Fiendz, czy to mógłby bydź
      kompro....coź tam, miendzy bei, a romeczka poglondami? Co?
    • bzdura24 Re: Klazyka..... 03.09.04, 00:14
      eee... ja to mogem na ten temat wypofiecieć siem tyle rze mam dziź nowy wzur na
      moih tibsah. i odwiedziłam pszet hwilom dwa razy solarjóm. bóziaki
      jintelektółalizdźi smile
      • biusciasta_aldona Re: Klazyka..... 03.09.04, 21:42
        Nie, noooo Bzdórko, Ty mię ot intelegtółalizduff nie fysywaj.
        Ten pierszy ras Ci fybaczam, bo miłom cieffczynom jezdem.
        Ale intelgtółalizdkom to nie, co to, to nie.

        Nie fiesz jag to siem robi?
        Óczyrz siem napamiendź autoruff i tytóufff.
        No, morze jerzdże dfa zdania o czym jezd ksionszka, so autor miał na myźli.
        I póntkójesz, ómiejentnie wszcajondz do rosmoffy pósłufka.... Miller,
        Jong, "Diabeł na...." itd.
        To jezd stajli teras. No fiesz teatry, ksionszkuff czytanie, sklepy ze obrasami
        i ruszne takie...

        Eksotyszne ksiomszki som najleprze, niht ih nie czyta, to Ciem nie zpraffdzi.
        • bzdura24 Re: Klazyka..... 04.09.04, 09:55
          Aldąko! kohana! dzienks! zrobiłam jag mufiłaź- naóczyłam siem kilkó tytóluf i
          coź tam jeżcze (teras jósz nie pamientam) i porzłam na bapski fieczur. łaaa!
          jezdem teras brana za najbarciej oczytanom osobe w naszej źmietance
          toważyzkiej smile) Dzienki jeżcze ras!! i bósiaki prawie jintelektóalne big_grin
          • nonstop Re: Klazyka..... 04.09.04, 11:35
            i widzisz bzdórko jak fajnie było?
            o!
            pewnie muwiłaś prozom (cały babzgi wieczur) jak nomenumen pan żórdę
            smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja