kohańji to morze Waz śe spytam...

21.06.05, 12:17
czy gtoź jagoź niedafno był we Berljinie i fje po jle som bilety na metro, w sęsie U-Bahn? bo zaztanafjam sie ile wybóle na jasde tam smile)
    • nonstop Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 12:35
      a Z kond nadko to tego Berlina metrem kcesz jehadź?
      • nat.ka Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 12:48
        no...ze farszafy. alpo tramwaiem!
    • nonstop Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 12:49
      ale poważnie, to w Berlinie jest wiele rodzajów biletów do metra (od metra
      biletów nawet!), na dodatek ceny zależne są miejsca w mieście.
      Najlepiej sprawdź taryfy na stronie www.u-bahn-berlin.de
      (to te Tarife/Fahrpreise po lewo na dole)
      całózzki i posdruffki
      smile))
      • nat.ka Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 13:01
        o dzięks! mój niemiecki kuleje, ale widze, że kupe kasy chcą, dziadoki jedne! smile
        • nonstop Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 15:16
          a so Ty nad.ko masz wjencei nisz 14 lad?
          bo ot 6 do 14 so zniszki
          smile
          • nat.ka Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 15:34
            kórde no czternahe skączyuam we zeszuym rokó, jórz śe ńe łapje...sad
            • aga_piet Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 15:38
              Nadko, to morze z prubuj metr bez dahó - tańszy bo otpada cena dahu. Albo
              ewętłalnie dżąbodżetę.
              • bei Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 16:47
                kóp łykendowe albo tygodniowe bilety...tag jezd najtaniej....
                • nat.ka Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 18:15
                  ale jedziemy na 4 dni, nie pokrywają sie z łikendemsmile ale chyba mimo wszystko tygodniowy sie opłaca.
                  chyba nie ma zniżek dla studentów, nie?

                  agó, metro nie mosze jeśdzidź hyba bez dahó, bo jerzcze jagiś szczór s podziemi sie wedrze?
                  • bei Re: kohańji to morze Waz śe spytam... 21.06.05, 20:07
                    Nadnatko.....to mósisz jehać esbanem- on morze być bes dahu- bo jeździ gurom....
                    • bei Nad.natko:) 22.06.05, 11:10
                      mogę Ci polecic sposób....który praktykowałam 4 lata......jeździłam bez biletów:
                      (.....kara wówczas za "niemanie" to 400 dm....szybko wyliczyłam..że mogę
                      ryzykowac- bo przejeździłam za darmo te 400......a później to już był "czysty
                      zysk".......sposób był taki- w owym czasie- nie wiem jak teraz- ale wtedy- to
                      kontrolerzy byli umundurowani w granatowe uniformy....stali na
                      peronie....obserwowaam, w który wagon wsiada ów posiadacz munduru....oni mieli
                      zwyczaj- że wsiadali do jednego wagonu- i TYLKO ten wagon kontrolowali- i na
                      następnej stacji wysiadali- by wsiasc w inny zestaw wagonów.......
                    • bei nadNatko 22.06.05, 11:12
                      ...uciekło mi.......wiec wystarczyło tylko nie wsiasc do wagonu do którego
                      wsiadała ta mundurowa osoba- by uniknąć kontroli...i wystarczyło na stacji
                      patrzec- kto wsiada do wagonu....i jak ktos taki wchodził- trzeba było wagon
                      opuscic- przejsc do następnego
                      • nat.ka Re: nadNatko 22.06.05, 15:56
                        hehehe
                        ale to fcale bespieczne nie iezd, a jak nie óda nam śe zfiadź?smile jórz w Pradze płaciłyźmy kary, bo taką metodom rzeźmy sie porószały smile
                        • bei Re: nadNatko 22.06.05, 16:17
                          tam tylko czeba paczeć...gdzie jezd móndór....i jósz.....albo...albo wex
                          tagsufke i na koniec powjec..że jestes hiv positif...i pan kierofca poprosi
                          szajse szajse- i po minie zobaczysz, rze jósz kce byś poszła...tag robi syn
                          mojej znajomejsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja