czy_po_czy
03.08.07, 09:41
Fczoraj sórzoncy kópił kartą czekolaty Mi lka hapipihałs, rze ni by takom
łaciatom (potobno tojezd trędi i strażnie glamór)
Jagjóż zjadłę fszyztko, to za hciało misię pidź, wienc podjechałę do
supermarketó (sórzoncemu dałę wolne za tom glamór czegoladę)
i paczę a tam Óaciate jag ta czegolada mleko.
Myźlę, bendzie pyrzne jag ta czegolada. Kupiłę wienc całom zgżefkę.
i czóję się o-szókany

wefszyzdkich kartonah byuo biaue mlego, całkię bes
łat

Jag myźlicie, co powinienę srobidź ?