Vancouver - tygodnik polonijny "AHA"

19.06.04, 18:14
Juz dobrych kilka miesiecy ukazuje sie w Vancouver nowy tygodnik regagowany
przez Andrzeja Jara.

W ostatnim numerze przeczytalam krotki tekscik o tytule Szympansy - Jak
dzialaja instytucje spoleczne (autor: Tomasz Maruszewski, Psychologia
Poznawcza [w opracowaniu]). Pozwole sobie zacytowac ten tekst.
__________________
Krok I:
Umiesc 5 szympansow w jednym pokoju. Zawies banana przy suficie i ustaw
drabine pozwalajaca dotrzec do banana. Upewnij sie, ze nie ma innego sposobu
by schytac banana. Zainstaluj system, ktory bedzie mial za zadanie wylac
lodowata wode w calym pomieszczeniu (oczywiscie przez sufit) jak tylko ktorys
z szympansow zacznie wchodzic po drabinie.
Szympansy szybko naucza sie, ze nie nalezy wdrapywac sie na drabine.

Krok II:
Po jakims czasie wylacz system "polewania lodowata woda". Teraz zastap
jednego z szympansow nowym. Ten nowy wejdzie po drabinie i niewiedzac czemu
dostanie wpier.... od innych. Zastap jeszcze jednego ze starych szympansow
nowym. Ten tez dostanie wpier.... i to szympans nr6 (ten, ktory byl przed nim
wprowadzony) bedzie bil najmocniej. - Kontynuuj wymiane starych szympansow na
nowych, az beda sami nowi.

Krok III:
Zauwazysz ze zaden z nich nie bedzie sie staral wchodzic na drabine, a jesli
trafi sie jeden, ktory o tym chocby pomysli, to napewno dostanie wpier.... od
pozostalych.

Najgorsze jest to, ze zaden z nich nie wie dlaczego.
_______________________


jak sie zastanowic to mozna znalezc zupelnie niedaleko analogie w
funkcjonowaniu .... no dobra, nie bede konczyla smile
Kiedy ten tekst przeczytalam po raz pierwszy smialam sie do lez.
Ponizej umieszczam link do kilku wiadomosci (troche starych ale jest tam info
o "AHA". Napiszcie swoje uwagi.

www.gazetagazeta.com/artman/publish/article_2201.shtml
pozdrowka
    • ana1p Redaktor Andrzej Jar pisze o "AHA" 20.06.04, 17:40
      Wczoraj napisalam prosbe do wydawcy pisma o kilka zdan na temat "AHA".
      Otrzymalam odpowiedz, ktora w calosci tutaj umieszczam (za wiedza autora).
      I tak jak pisze, faktycznie na naszym terenie ukazuja sie jeszcze trzy pisma
      lokalne (polonijne). "AHA" jednak jest inne. Widac to juz w chwili pobieznego
      przegladania tego pisma. Mam nadzieje, ze pismo juz niedlugo doczeka sie
      wlasnej strony internetowej, o czym wydawca wspomina.

      Jesli macie ochote to skomentujcie ponizszy tekst. Moze wasze komentarze
      wniosa "cos" do "AHA".
      _________________________________________________

      ----
      • za_morzem gdzie jest ta gazeta? w sklepach, na necie? 21.06.04, 08:50
        mieszkam w van, jest tu ktos fajny z tego miasta? z polonia tu raczej cienko
        • ana1p Re: gdzie jest ta gazeta? w sklepach, na necie? 21.06.04, 23:35
          za_morzem napisał:

          > mieszkam w van, jest tu ktos fajny z tego miasta? z polonia tu raczej cienko

          Aha jest w polskich sklepach. W sieci, jak sam wydawca pisze, jeszcze nie ma.
          Ja mieszkam w GV. Cienko jest bo prawie nikt o tym forum nie wie. Ono dopiero
          powstalo. No, ale ty jestes i pewno jestes "fajny" skoro innych "fajnych"
          szukasz. Podobno ja jestem "fajna" ale czasem cos mi sie wymsknie i robi sie
          wtedy zamieszanie i poploch.
          • za_morzem zalezy w jakim tow. ci sie "wymsyka" 22.06.04, 05:47
            bo jak ci "niefajni" sie plosza i mieszkaja to pewnie jestes "fajna" gorzej
            jak to ci "fajni" sie bulwersuja wink
            • mak4 Re: zalezy w jakim tow. ci sie "wymsyka" 23.06.04, 08:29
              gazeta "aha",kompletne dno,wypowiedzi Jara to totalny belkot,mozna sie dziwic
              ze ludzie to czytaja.Jarowi sie wydaje ze robi dobra gazete,ale generalnie jest
              to nie tylko afront dla ludzi prasy ale i dla polonii w
              Vancouver,pozdrowienia ,mak.
              • ana1p co je grane z "AHA" 25.06.04, 18:31
                mak4 napisał:

                > gazeta "aha",kompletne dno,wypowiedzi Jara to totalny belkot,mozna sie dziwic
                > ze ludzie to czytaja.

                Wypadaloby abys podal pare szczegolow na uzasadnienie swej opinii.
                Polonia w Vancouver nie dopracowala sie jak dotad metody na zbadanie opinii
                wiekszej grupy osob. Przydalaby sie taka strona z sondami. Moze ty zalozysz
                wlasnie sonde o gazecie AHA. Dla przykladu:
                ----------------------------------------------
                Czy wedlug Ciebie "Aha" jest:
                - kompletnym dnem i nie da sie czytac
                - kompletnym dnem ale czasem da sie czytac
                - dnem ale da sie czytac
                - OK i da sie czytac
                - dobrym pismem
                - bardzo dobrym pismem
                - wyrozniajacym sie pismem na tle innych gazet
                --------------------------------------------------

                > Jarowi sie wydaje ze robi dobra gazete,ale generalnie jest

                Niewatpliwie jest to twoja opinia w temacie i nieulega watpliwosci, ze jesli
                czlowiek cos robi i kontynuje swoja prace to przynajmniej "wydaje mu sie" ze
                efekt jego pracy jest "dobry" ... bardzo czesto jednak opieranie sie na "wydaje
                mi sie" jest motywacja bardzo "cieniutka" i jesli faktycznie tak jest to "Aha"
                wkrotce powinno przestac istniec. Natomiast jest logiczne, ze jesli "Aha"
                bedzie istnialo na rynku dlugi czas, to motywacja wydawcy opiera sie na czyms
                wiecej niz "wyadaje mi sie". Ot proste logiczne rozumowanie.

                > to nie tylko afront dla ludzi prasy ale i dla polonii w
                > Vancouver,

                bardzo ciezki kaliber ... a nawet oskarzenie
                Nie znam zupelnie tematu. Napisz cos wiecej.
                Czym sie objawia ten "afront dla ludzi prasy"?
                Czym sie objawia ten "afront dla Polonii w Vancouver"?
                Podaj szczegoly. Moze wydawca "Aha" odpowie na te "objawienia" jesli go o to
                ladnie poprosze smile

                > pozdrowienia ,mak.

                pozdrowka
    • ana1p tygodnik polonijny "AHA" nr.43 - 23 lipca 2004 27.07.04, 23:24
      (podciagam do gory)

      pierwsza strona
      ---------------
      6.1 w skali Richtera

      Poniedzialek, 19 lipca o godzinie 1:01, trzesienie ziemi o amplitudzie drgan
      6.1 z epicentrum na zachod od wybrzeza Vancouver Island, 40 km na poludniowy
      zachod od wyspy Nootka, przypomnialo nam, ze zyjemy w strefie zagrozen
      sejsmicznych. Wstrzasy odczuwane byly na calym obszarze Vancouver Island -
      (...) - a takze na obszarze Greater Vancouver, w Whistler (...) Niepokoic moze
      fakt, ze byl to drugi wstrzas, ktory wystapil w tym samym miejscu w przeciagu
      czterech dni (...)


      Kulturalne wydarzenia sezonu

      Za takie wlasnie wydarzenie - a juz na pewno patrzac z naszej, polonijnej
      perspektywy - mozna smialo uznac wystep Choru Mieszanego Centrum Kultury z
      Bielska-Bialej. (...)

      trzecia strona
      --------------

      Poznaj swoj rzad

      W tym tygodniu premier Paul Martin powolal czlonkow gabinetu. I chociaz, jak
      donosi w tym tygodniu nasza polonijna prasa, najlepiej byc Norwegiem - to moze
      warto jednak wiedziec, kto w nowym rzadzie zajmuje czolowe stanowiska, zanim
      zaczniemy emigrowac do Norwegii. (...)

      czwarta strona
      --------------

      Gdzie jest polski Gary Smith

      szosta strona
      -------------

      Sukces choru z Bielaska-Bialej


      ... a dalej to sobie sami poczytajcie jesli macie taka mozliwosc
      szkoda, ze prasa polonijna w Vancouver nie posiada swoich stron domowych z
      aktualnosciami, podalabym linki i tyle a tak nie mam juz czasu na przepisywanie
      tekstow z AHA

      pozdrowka
    • lancelot48 caly rok istnienia "AHA!" 05.09.04, 01:15
      To juz rok jak minal od ukazania sie pierwszego numeru. Na stronie 14 (nr 47)
      wydawca pisze:

      Myslalem o tym, zeby pierwsza rocznice "Aha!" uczcic specjalnym wydaniem
      krzyzowki, ale sie rozmyslilem, bo pani Gojska zadzwonilaby do mnie z
      pretensjami i znow w poczuciu winy, musialbym uciekac z domu gdzies na piwo,
      czujac sie winny za nieszczescia ludzi, ktorzy chca rozwiazywac krzyzowki.

      Mija rok. Kiedy przypomne sobie proces przygotowywania pierwszych numerow tego
      pisma, odczuwam scisk w zaladku i zbiera mi sie na mdlosci. Dzisiaj, po roku
      pelnym sukcesow i zywym oddzwieku ze strony czytelnikow, nadal odczuwam scisk w
      zoladku i zbiera mi sie na mdlosci. Moze tylko z innego powodu. Ale przeciez w
      tak uroczystej chwili nie nalezy o tym mowic.

      Wszytko zaczelo sie od tego, ze ktoregos nieszczesnego dnia zagadnal mnie
      Stelian Kulig, ktory jest glownym winowajca mojego wiecznego niedospania, ze
      moze by czas robic gazete. Powiedzial to inaczej; zapytal: "No to co, kiedy
      bedziesz robil gazete?", czy jakos tak. Stelian Kulig, jesli ktos jeszcze o tym
      nie wie, to jest kawal drania, ktory - to trzeba widziec - przeswietla
      czlowieka oczami od podszewki i wie o nim wszystko. I najgorsze, ze nawet mnie,
      ktory - po latach redagowania miejscowych gazet - krylem sie dla swietego
      spokoju w polonijnych zaulkach, przeswietlil natychmiast i sprowokowal do
      dzialania. Stelian to jest bezlitosciwa bestia! Kiedy zagladam do Polskiego
      Sklepu "Zofia", powtarzajac regularnie, ze mam juz wszystkiego dosyc, Stelian
      odpowiada spokojnie: "No to sie rozplacz. Ale bedziemy ciagnac to dalej."

      No to pochlipuje sobie po katach, przeklinajac to pieskie zycie i ciagne.
      Ciagne chociaz ludzie trzezwi na umysle, powtarzaja raz po raz to samo
      pytanie: "Oplacalo ci sie to?"

      (...)
      Dalej nie chce mi sie przepisywac. Ostatnie zdanie po (...) jest moje.
Pełna wersja