Dodaj do ulubionych

Jak zyje sie Polonii w Kanadzie?

05.09.13, 16:00
Witam, jestem obywatelem Polski i Kanady. Od kilkunastu lat mieszkam w Polsce ale wybieram sie na trzy miesiace odwiedzic Kanade. Chetnie nawiaze kontakt z osobami, ktore chcialyby podzielic sie informacjami o zyciu tamtejszej Polonii. Byc moze wyjdzie z tego jakas ksiazka lub film dokumentalny.
Ze swej strony udziele wyczerpujacych informacji na tematy dotyczace Polski.
topfame@wp.pl
Obserwuj wątek
    • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 13.09.13, 01:51

      Daj spokoj, nie ma czegos takiego jak "zycie Polonii".



      topfame napisał:

      > Witam, jestem obywatelem Polski i Kanady. Od kilkunastu lat mieszkam w Polsce a
      > le wybieram sie na trzy miesiace odwiedzic Kanade. Chetnie nawiaze kontakt z os
      > obami, ktore chcialyby podzielic sie informacjami o zyciu tamtejszej Polonii. B
      > yc moze wyjdzie z tego jakas ksiazka lub film dokumentalny.
      > Ze swej strony udziele wyczerpujacych informacji na tematy dotyczace Polski.
      > topfame@wp.pl
    • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 17.09.13, 18:24
      ja mieszkam w Kanadzie (Kitchener, ON) prawie 4 lata i niestety ale Polonia z lat 80-tych to dla mnie inny swiat. Bardzo ciezko o integracje z nimi, przyjechalismy wlasciwie z innych krajow. Dla czesci z nich czas sie chyba zatrzymal na poczatku lat 90-tych smile Widze to nieraz w niedziele na mszy sw. w jaka obowiazyuje moda na ubieranie sie, fryzury itp smile Nie udalo mi sie wstapic do zadnej organizacji polonijnej i na szczescie juz nawet nie zamierzam, bo przeciez nie po to sie do Kanady przyjechalo, zeby zamykac sie kregach polonijnych.
      Ale, zeby nie bylo tak pesymistycznie, to poznalem tez pare osob z Polski, ktorzy sobie swietnie radza, maja znajomych z roznych narodowosci, ciekawe prace czy nawet swoje biznesy. Te osoby napewno nie tesknia za Polska.
      Moze pytanie powinno byc, jak sie zyje Polakom w Kanadzie, bo przeciez kazdy ma swoja historie emigracyjna?
      • topfame Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 17.09.13, 20:05
        Po kilkunastu latach niedługo jadę do Kanady na trzy miesiące. Chętnie porównam środowisko, które zapamiętałem. sunny25, masz chyba rację. Też mi się wydaje, że "stara" Polonia tworzy swój świat. Ale chętnie przekonam się czy tak jest naprawdę.
        Odośnie uwagi n.t. pytania - zgadzam się, dobre pytanie, chociaż oczekiwałem głosu właśnie "starszaków"wink Ale historie "młodej krwi" są na pewno interesujące. No to, jak sie zyje Polakom w Kanadzie?
        • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 17.09.13, 22:44
          odpowiem za siebie, mi sie podoba. smile Osiagam pomalu cele jakie sobie zalozylem przed przyjazdem i jestem na dobrej drodze zeby wszystkie je osiagnac. Oczywiscie Kanada, Ontario to nie jest jakis raj utracony, o czym wiedzialem przed przyjazdem na stale, ale dwie osoby pracujace sa w stanie utrzymac dom (niestesty im pozniej sie go kupi to coraz mniejszy), 2 samochody i spedzic raz na rok wakacje. Zdecydowanie na plus Kanady to ludzie przynajmniej powierzchownie sa milsi i nie widzi sie tyle chamstwa. Na minus, to zdecydowanie brak czasu na cokolwiek. Marnowanie czasu w korkach na dojazdy do pracy, malo urlopu, stoskonkowo luzne kontakty miedzyludzkie, wielokultorowosc ktora zabija tozsamosc Kanady i kiedys sie moze wymknac z pod kontroli. Mamy znajomych, ktorzy mieszkaja w Brampton. Ci ktorzy tam byli to wiedza o czym mowie smile
          • robak.rawback Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 19.09.13, 00:33
            tak jesli chodzi o tozsamosc - to dokladnie ten sam temat walkowany jest na matkach polkach w uk - jak na razie wiekszosc uwaza ze imigranci wcale nie zmieniaja tozsamosci danego kraju - nie wiem jak ma nie zmeniac tozsamosci danego miasta - cala dzielnica ktora np wyglada i brzmi po polsku - polski sklep wszedzie, wszedzie polacy, gadaja po polsku etc etc daje przyklad polski ale odnosi sie do kazdej innej nacji, w koncu sie chyba z polski wyjezdzalo zeby nie byc w polsce. przynjamniej te ostatnie dziesieciolecie.
            chociaz w sumie czesc pewnie z biedy wyjechala i tez nikt sam sobie biednego zycia nie wybiera.

            tez sie ostatnio zastanawialam bo np UKjowskie uniwerki niektore szaleja a propo internacjonalizmu - jakby sie tu jak najbardziej zinternacjonalizowac zeby zachecic international students - mnie to sie zawsze wydawalo ze international students zacheceni sa tym najbardziej ze UKjowskie uniwerki sa wlasnie takie - UKjowskie - a nie jakies inne i to bylo zawsze glownym atutem. inczej po co wlasciwie przyjezdzac do UK - rownie dobrze mozna sobie pojechac np do niemiec jesli tam tez robia takei multi kulti i kogos to jara.
            nie wiem jak jest pod tym wzgledem w kanadzie.
          • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 21.09.13, 18:38
            To ja tez odpowiem za siebie choc opinie mam dosc dobrze wyrobiona przez prawie 25 lat jak tutaj jestem. Niekoniecznie dwie osoby musza pracowac aby utrzymac dom. Znam kupe ludzi takze Polakow gdzie pracuje tylko 'on' i nie sa to domy za kilkaset tys tylko znacznie lepiej. Wszystko zalezy od tego 'kim sie jest'. 2 samochody to i owszem ale to moze byc Kia a moze byc AMG. Tak naprawde to o statusie decyduje dom czy nawet okolica w ktorej sie mieszka.
            Chamstwa praktycznie sie nie widzi ale to tez zalezy co sie robi i w jakich kregach sie obraca.
            Nie wiem o jakim braku czasu mowisz. Ja w PL bylem zagoniony tutaj koncze o 4:30 i nikt mi glowy nie zawraca. Praca w weekendy b. rzadko obecnie wlasciwie nigdy bo kazdy tu rozumie ze rodzina na pierwszym miejscu (tak nie jestem w Ontario). Urlop po latach pracy 4 tygodnie standard albo wiecej tylko nie wiem po co?) plus flex days 5 dni i 5 dni chorobowego gdzie nikt o nic nie pyta, po prostu dzwonisz ze sie zle czujesz i tyle. Korki? Zamiast 20 minut rano jade 40 do downtown. Luzne kontakty tutaj to jest jedna z najlepszych rzeczy ja to lubie. Kraj jest super czysty to sie docenia jk sie jedzie do EU (niekoniecznie do PL) czy nawet do Ameryki. Bandyctwo na b. niskim poziomie zupelny kontrast do USA. Ale to wszystko mozna docenic jak juz sie zintegrujesz kompletnie. Jednym to zabierze kilka lat inny kilkanascie sa tacy co nigdy nie beda Kanadyjczykami i zawsze beda narzekac na wszystko. Na szczescie Kanada to wielki kraj i jest sie gdzie schowac.
            • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 22.09.13, 19:38
              Od tego "kim sie jest" zalezy zycie w kazdym kraju Swiata. Tylko w paru najbogatszych krajach (Skandynawia) tak wielkich dysproporcji nie ma.
              Kanadyjczycy maja bardzo malo wolnego czasu, prawnie przysluguje im tylko 10 dni wakacji (dla porownania w Australii 20 dni. ). 10 przysluguje przez pierwsze 5 lat, 15 dni po 5 latach, 20 po 10. Gorzej (jesli chodzi o kraje rozwiniete) jest tylko w US gdzie pracownikom wakacje wogole nie przysluguja. To sa fakty.
              Flex time ma pewnie mniej niz 5% Kanadyjczykow, sick days troche wiecej.
              Porownywanie rzeczywistosci Calgary z innymi miejscami w Kanadzie to nieporozumienie.
              Troche jak porownywac Holland i Poland. wink.
              Domy "za znacznie wiecej" byly kupione za grosze, ceny wzrosly o 3x kilka lat temu.
              Niezaleznie od tego ile sie zarabia, kupno domu za 900 tysiecy dla sredniej rodziny to abstrakcja.
              Standard zycia zalezy w duzej mierze kiedy sie do Kanady przyjechalo i kiedy sie "weszlo" w real estate. Obciazenie mortgagem miesiecznnym 5000$ a 1000$ decyduje o jakosci calego zycia.

              Zeby bylo jasne, Kanada to bardzo wygodny kraj do zycia ale jak kazde miejsce na Ziemii ma tez swoje ewidentne minusy, wiec nie opowiadajmy bajek.
              • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 22.09.13, 21:11
                Nie opowiadam zadnych bajek mowie jak jest u mnie. Jak datad AB czy SK sa czescia Kanady wiec mozna powiedziec jak jest tutaj. Nikt tutaj nie jest 'przyklejony' do stalego miejsca zamieszkania. Zawsze sie mozna przeniesc jak sie ma cos do zaoferowania.
                • chris-joe Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 04.10.13, 00:18
                  W Kanadzie od 87'. Dluzej niz w Polsce. 14 lat w BC, od lat 12 w QC. Pracuje dla budzetowki, klasa srednia, zarobki wygodne (dlugi wygodne mniej). Obecnie 5 tygodni urlopu rocznie (od 3 do 7 tygodni max. wraz z wysluga) + 7 'personal days' + chorobowe, jesli poswiadczone na min. tydzien.
                  Polonii nie znam, ale mam zaprzyjazniona polska rodzine. Polakow nie szukam jakos niezwykle aktywnie, bo jak sie trafi ciekawy czlowiek, to nie obchodzi mnie skad sie wywodzi ich rod.

                  Kanada jest szalenie rozna. Po latach w BC na przyklad, QC -a zwlaszcza Montreal- jawi mi sie jako kompletny bajzel, syf i anarchia. W QC nie przyjalem sie na lonie francuskim, jestem uwazany- i tak sie sam identyfikuje- za anglofona.
                    • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 07.10.13, 05:33
                      jackk3 napisał:

                      > Mozemy tak odbijac pileczke w nieskonczonosc. Ja mam odmienne spostrzezenia

                      Odbijanie pileczki nie ma sensu, fakty faktami, spostrzezenia spostrzezeniami...
                      Kanada jest na samym koncu listy krajow wysoko rozwinietych jesli chodzi o przyslugujace obywatelom dni wolne od pracy. To wszystko.
                      • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 07.10.13, 07:14
                        Zalezy o jakich listach mowisz. Jak sie kopie rowy i obraca lopata to wszedzie jest zle. Tak jak powiedzialem wszystko zalezy od twojej wartosci jaka prezentujesz na rynku pracy. Naprawde lata mi to aby wszystkim dawac po 'rowno' a szczegolnosci jakies listy krajow rozwinietych.
                        • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 08.10.13, 06:25
                          Mi tez lataja jednostkowe przypadki, gosciu ci napisal ze ma malo czasu, bo tak sie zyje wiekszosci w Kanadzie, dni wolnych od pracy ludzie po prostu maja malo.

                          www.cbc.ca/news/canada/canada-ranks-3rd-last-in-paid-vacations-1.1306523
                          PS Kopacz rowow tez czlowiek.





                          jackk3 napisał:

                          > Zalezy o jakich listach mowisz. Jak sie kopie rowy i obraca lopata to wszedzie
                          > jest zle. Tak jak powiedzialem wszystko zalezy od twojej wartosci jaka prezentu
                          > jesz na rynku pracy. Naprawde lata mi to aby wszystkim dawac po 'rowno' a szcz
                          > egolnosci jakies listy krajow rozwinietych.
                          • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 08.10.13, 16:34
                            CBC I wszystko jasne (zartuje!). Nie znam ani jednego czlowieka ktory by mial mniej niz 3 tyg. Zdecydowana wiekszosc ma 4 tygodnie a sa tacy ktorzy maja wiecej. Plus inne pierdoly nie mowiac o tym ze niektorzy pracuja 35 tygodniowo (na salary).
                            I tak pracujacy lopata tez czlowiek tylko ze taka prace moze wykonywac kazdy. A sa zawody do ktorych pracownikow (szczegolnie doswiadczonych) szuka sie miesiacami (czesto bezowocnie).
                            • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 10.10.13, 17:44
                              ja mialem to szczescie, ze na start dostalem 3 tygodnie wakacji + pierdoly (na swieta, personal days itp), ale zona juz tego szczescie nie miala. Dostala prace (nie kopie rowow) w malej firmie i oczywiscie ma standardowe 10 dni na rok bez zadnych dodatkow. Jest to jej pierwsza powazna praca na salary, dlatego liczymy, ze jak zdobedzie troche doswiadczenia to trafi do lepszej firmy.
                              10 dni urlopu na start w malych firmach w ON to chyba standard. Kolega z Polski zostal szefem IT w sredniej wielkosci firmie (okolo 200 osob) w Mississauga i tez ma 10 dni.
                              Ja oczywscie nie narzekam, tylko pisze jak jest w naszym przypadku, dodajac, ze nie kopiemy rowow smile
                              Jackk3, czym sie zajmujesz w Kanadzie i ile czasu potrzebowales, zeby osiagnac sukces zawodowy?
                              • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 10.10.13, 18:26
                                Czolem
                                Dajmy juz spokoj temu nieszczesnemu porownaniu z lopata! Pracuje w geodezji (rysowanie/sprawdzanie planow czy tzw. prawa reka PM/ALS). Zajelo to troche czasu (wiecej niz kilka lat). Trzeba byc konsekwentnym (o co czasami trudno). Czy osiagnalem sukces zawodowy - trudno na to pytanie odpowiedziec. Mysle ze osiagnalem go tak na 90%. Mozna bylo lepiej. Znam ludzi krorzy startowali z tego samego pulapu albo gorzej I sa lepiej 'urzadzeni'. Sa tacy ktorzy maja gorzej. Generalnie wszycy po latach maja ustabilizowana sytuacje. Oczywiscie mowa o Albercie. Pamietajmy ze wielu z nas wyemigrowalo pozno. Ja mialem 30 lat jak przyjechalem do Toronto, czyli na starcie bylem 10 lat do tylu. Tak fajnie bylo w PL studiowac (czytaj imprezowac) ale z perspektywy czasu gdybym mial cos zmienic w swoim zyciu to na pewno zdecydowalbym sie na duzo wczesniejszy wyjazd (nawet nie konczac tych studio). No ale to latwo powiedziec dzisiaj.
                                • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 11.10.13, 18:21
                                  90% to juz jest sukces, ja jestem narazie tak w polowie drogi smile Masz ciekawy, konkretny zawod. Czy w Kanadzie robiles jeszcze dodatkowo jakies studia typu post-grad, designation, certifikacje?
                                  Z Toronto do AB jechales w ciemno czy moze miales juz prace nagrana? Jak z Twojej perspektywy rozni sie zycie w TO i AB. Ile czasu mieszkales w TO?
                                  • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 29.10.13, 05:04
                                    Witaj
                                    Troche tutaj nie zagladalem wiec wybacz opoznienie. Nie wiem czy 'konkretny'? Definitywnie lepszym wyborem bylaby praca w nafcie bezposrednio. Wieksze pieniadze (jako inz duzo wieksze) ale tez stress i odpowiedzialnosc nieporownywalne. Tak ze w sumie cos za cos. Musialem sie przekwalifikowac na poczatku 90-tych. Ponad polroczne i dzienne kursy Acad (tak w najwiekszym skrocie). Do AB jechalem w zasadzie w ciemno ale jako facet po wiertnictwie na AGH bylem optymista. No i troche na poczatku sie na tym przejechalem . Znalem b. dobrze (moze nawet ZA DOBRZE angielski) i wydawalo mi sie ze znalezienie pracy w nafcie to tylko kwestia czasu. I tu sie mylilem.Ale bylo minelo. Dzisiaj ten moj 'background' w nafcie oddaje mi czasami niezle przyslugi i nie narzekam obecnie. Dawno nie bylem w GTA. Jesli nigdy nie byles w Calgary to prawie jak inny kraj (bez przesady). Pod kazdym wzgledem (i pozytywy - wiekszosc ale tez negatywy - ale nie za duzo). Mysle ze to bylby temat na inna rozmowe. Mieszkalem w TO tylko 10 miesiecy (na Jarvis) ale mam super wspomnienia. Najbardziej wspominam te upalne wieczory w lecie! No i oczywiscie polskie sklepy bo u nas takich jak na lekarstwo.
                                    • bi_scotti Sunny25 - prywata 06.11.13, 03:39
                                      Czy mozesz polecic jakas fajna seafood knajpe w Kitchener (moze byc $$$$$)? I jeszcze zeby miala w lecie patio, please smile
                                      Wszystkich przepraszam za prywate, z gory dzieki!
                                      • sunny25 Re: Sunny25 - prywata 09.11.13, 20:15
                                        bi_scotti osobiscie jeszcze nie jadlem z zadnej knajpie typu seafood w kitchener, chyba za krotko tu mieszkam szczegolnie, ze bardzo lubie seafood. Latwiej tu znalezc knajpe typu Fish & Chips.
                                        Jak tylko cos bede wiedziec o seafood knajpie i to z patio to dam Ci znac smile
                                        • bi_scotti Re: Sunny25 - prywata 10.11.13, 20:25
                                          Dzieki. Bylam jakis czas temu w Verses i moge polecic ale to nie jest wylacznie seafood, to jest typowa "fusion" smile W kazde lato bywam w Startford wiele razy i juz mi sie znudzily tamtejsze (nieliczne!) restauracje wiec szukam czegos przyjaznego (i poleconego) po drodze do TO. Stad pytanie. Guelph ma uroczy Zen Garden ale u nas tez jest. Dobre fish&chips to ja tez chetnie ale takie naprawde "home made" w jakims konkretnym pub'ie a nie po prostu fried cos tam z pudelka, co niestety najczestsze uncertain Jak masz namiar na uczciwe fish&chips w Kitchener to dawaj! Sie skorzysta smile
                                          • jackk3 Re: Sunny25 - prywata 10.11.13, 21:57
                                            Skorzystaj z netu tam sa tony informacji. Przy okazji w pubach to chyba najgorsze 'fish & chips'. Wszystko z zamrazarki zazwyczaj. Niestety takie swieze to tylko tam gdzie ocean.
                                          • sunny25 Re: Sunny25 - prywata 11.11.13, 19:08
                                            Bylem kiedys na Fish&Chips w The Duke of Wellington w Waterloo. Jest to calkiem sympatyczny pub w centrum Waterloo, maja tez patio. Jedzenie bylo ok, porcje calkiem duze.
                                            Ale jezeli chcialbys cos wyjatkowego znalezc w Kitchener to polecam City Cafe. Jest to Piekarnio-Kawiarnio-Restauracja z patio. Wszystko jest robione na miejscu od podstaw, artystyczny klimacik i ciekawostka, to ty naliczasz ile placisz i wrzucasz odliczona sume do puszki. Tutaj jest artykul na ich temat w lokalnej prasie. Polecam. therecord.blogs.com/biz_buzz/2013/06/latest-city-cafe-features-same-winning-recipe-.html
                                            • bi_scotti Re: Sunny25 - prywata 11.11.13, 20:29
                                              Dzieki, skorzystam smile
                                              Do Jack - net to ostatecznosc, zdecydowanie wole miejsca polecane przez ludzi, chocby i tylko przez "nick" z forum polonijnego. Mylisz sie co do fish&chips, w wielu pub'ach sa robione na miejscu i sa robione mniam - wszystko zalezy od lokalu i chef/short cook, ja tam "swoje lokale" mam i od lat sie nie zawodze ale zawsze fajnie odkryc nowe wink Salut!
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 19.11.13, 10:50
            sunny25 napisał:

            wielokultorowosc ktora zabija tozsamosc Kanady

            "Wielokulturowosc" zabija tozsamosc Kanady ????????????????????

            A jaka to jest ta "kanadyjska tozsamosc" dokladnie?? Native Indians???? East Indians?? Wasp-s??
            Afrykanscy imigranci?? Arabs?? Francuzi?

            a moze to my- Polacy od .....stu lat wdziecznie tworzymy te "tozsamosc Kanady" ????

            Minnie
            • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 21.11.13, 00:18
              Kanada jako panstwo ma korzenie Brytysko-Francuskie. Native Indians nie zalozyli Kanady.

              Poza tym lubie 'wielokulturowosc', ale zapraszam do odwiedzenia np. Brampton w ON, tam wlasciwie nie ma 'wielokulturowosci', dominuje jedna kultura. I o tym wlasnie pisalem w moim poprzednim poscie.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 21.11.13, 07:47
                sunny25 napisał:

                Kanada jako panstwo ma korzenie Brytysko-Francuskie. Native Indians nie zalozyli Kanady.

                Native Indians nie zalozyli Kanady, slusznie. Oni juz tu po prostu BYLI, to byl ich kraj,
                jak go zwali tak go zwali,
                my biali z Europy mysmy im ich ziemie po prostu ukradli. no ale coz, minelo tyle lat,
                nikt tego odkrecac nie bedzie.


                Wielokulturowosc - zgodze sie co do jednego, ze w Kanadzie powinien obowiazywac JEDEN jezyk - angielski, (w prow. franc -franc), jedno prawo dla wszystkich,
                a reszta - niech kazdy sobie w domu zyje jak chce.


                Minnie
                • chris-joe Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 22.11.13, 01:12
                  Bym z ta jednojezycznoscia QC nie przesadzal. QC zostal zasiedlony, stworzony (lower Canada) i rozwiniety w swej historii tak przez franko- jak i anglofonow. Od kilku dekad jednak szowinisci francuskojezyczni udaja, ze tak nie bylo, ze anglofoni sa ledwo goscmi, nie u siebie i morda w kubel. Przeforsowali Bill 101 tak skutecznie, ze lokalni anglofoni juz w to niemal uwierzyli i sie przymilaja ile wlezie, ze sa calkiem a calkiem dwujezyczni. Nie zauwazywszy wcale, ze stali sie obywatelami gorszej kategorii i musza sie nieustannie przymilac i przepraszac, ze zyja.
                  PQ usiluje odebrac status dwujezycznosci garstce miasteczek, ktore jeszcze ten status zachowaly.
                  W Montrealu zas, ktory cieszy sie strasznie z turystow amerykanskich (lokalnych anglofonow traktujac jak pariasow) i wogole, ze jest szalenie swiatowa metropolia, angielskiego uswiadczysz jak na lekarstwo. Ostatnio montrealskie MZK stworzylo app do smartfonow itp. ale TYLKO po francusku, bo tak nakazuje ustawa. Mimo, ze metropolia niby swiatowa i swiat caly zaprasza.
                  Kurde, w Warszawie, Pradze i Buenos Aires 'swiatowy' turysta latwiej znajdzie droge niz w Montealu wink))
                  • topfame Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 23.11.13, 16:35
                    Zimą, kiedy nie ma gorących dni i nakładających się na siebie wydarzeń artystycznych, Alberta kusi fascynatów zimna i zimowych sportów. A ponieważ nie zaliczam się do amatorów takich sportów, wszystko co dookoła mnie się dzieje, oglądam z dystansem.
                    Po miesięcznym pobycie w Nowym Jorku, od tygodnia jestem w Calgary. Pierwsze na co zwróciłem uwagę po przyjeździe to niesamowita drożyzna. Podróżuję trochę po świecie, nie mam kłopotów ze znalezieniem noclegu w porządnym 3-gwiazdkowym hotelu za $90. Tutaj trzeba tyle zapłacić za "półtorej" gwiazdki. Porównując ceny żywności w Nowym Jorku i w Calgary - drożej w kanadyjskim mieście o ok. 30%. Poza tym siarczysty mróz. Kiedy przyleciałem, było naprawdę paskudnie. Dwa dni później temperatura spadła jeszcze bardziej, do - 28 st. C. Pomyślałem, jaką cenę ludzie godzą się płacić za lepsze życie. Chociaż z tym lepszym życiem to nie do końca prawda. Sporo Polaków wraca nad Wisłę. Część "starej" Polonii zostaje dla bliskich na cmentarzach. Standard życia (cały czas o przeciętnej polskiej rodzinie) podobny do polskiego - dom na raty, samochód na raty, czasami urlop w pobliskich ciepłych rejonach (Meksyk, Floryda, rzadziej Hawaje) a najczęściej wizyty w kraju dzieciństwa. Kanadyjczycy jak zwykle uprzejmi, trochę zarozumiali. Ciągle próbują udowodnić jacy są wspaniali. Kilka razy zdarzało mi się już słyszeć - jesteśmy fajni, nie? Podoba ci się tutaj, nie? Wiesz dlaczego jesteśmy fajni? Bo jesteśmy bogaci. Gdy człowiek jest bogaty, nie ma zmartwień i jest szczęśliwy. Więc jesteśmy szczęśliwi, nie?
                    Miałem nie lada kłopot znaleźć dobrą ofertę na tanie rozmowy telefoniczne do Polski. W Stanach karta za $40 pozwalała na łączenia za 1-2 centy/min. do Polski, bezpłatne rozmowy w całych Stanach i Kanadzie plus bezpłatny internet. Kilka dni straciłem w Calgary na poszukiwanie podobnej oferty. Sprzedawcy nie mieli pojęcia o czym mówię. Po długich poszukiwaniach wybrałem za $35 (+$10 doładowania) 100 bezpłatnych minut (na terenie tylko Kanady), bezpłatne rozmowy lokalne w weekendy i w dni powszednie od 7 do 19. Do Polski trzeba płacić 36 centów/min. O internecie bezpłatnym trzeba zapomnieć. Telefon działa jedynie na terenie Calgary. Kiedy będę wyjeżdżał do Edmonton, mam zgłosić się po nowy numer działający tylko w Edmonton. Przedwczoraj wyjechałem do Great Springs w Montanie. Oczywiście telefon nie działał. Za rozmowy alarmowe pobierana jest dodatkowa miesięczna opłata 75 centów.
                    Polacy podobnie jak za "moich czasów" zintegrowani z mieszkańcami Calgary. O ile wiem - dwa polskie sklepy spożywcze zaspokajają głód "swojskiego" jedzenia. Duża ilość swojskich wędlin w cenie ok. $15-18/kg. Chleb $3.50-5.50. Znalazłem jeszcze jeden sklep przy Macleod Trail ale opuszczony, zamknięty. Na półkach jedynie kilka niesprzątniętych chlebów. Działa jedna wypożyczalnia filmów, w bibliotece publicznej coraz mniej polskich książek. Głównym sposobem pozyskiwania księgozbiorów obcojęzycznych są darowizny, a Polacy w odróżnieniu od Chińczyków (tak mi powiedziała rodaczka pracująca w bibliotece) nie kwapią się z darowiznami. Jest Dom Polski, jest audycja radiowa ale niewiele o nich mogę napisać, bo nie "dotknąłem, nie zobaczyłem, nie usłyszałem". Odnoszę wrażenie, że Polacy mają tutaj siebie nawzajem daleko gdzieś. Chociaż jedno trzeba przyznać. Podoba mi się, że w kościele po mszach spotykają się na kawie, herbacie i ciastku. Tego w Nowym Jorku mi brakowało, mimo, że tam Polonia była jakby bardziej zgrana. Ale może to tylko "folklor" bez głębszego znaczenia?
                    Centrum Calgary, to konglomerat nowoczesnego budownictwa, ale zaraz za nim dzielnice biednych, skromnych tysięcy domków klasy średniej. Nie wiem jak kiedyś chciałem i mogłem tutaj mieszkać. Przede wszystkim ze względu na długie zimy. Mimo wszystko cieszę się, że tu przyjechałem. Za kilka dni ruszam do Edmonton. Prognoza pogody zapowiada jeszcze większe mrozy - 38 st. C.
                    • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 24.11.13, 21:14
                      <Centrum Calgary, to konglomerat nowoczesnego budownictwa, ale zaraz za nim dzielnice biednych, skromnych tysięcy domków klasy średniej. Nie wiem jak kiedyś chciałem i mogłem tutaj mieszkać. Przede wszystkim ze względu na długie zimy. Mimo wszystko cieszę się, że tu przyjechałem. Za kilka dni ruszam do Edmonton. Prognoza pogody zapowiada jeszcze większe mrozy - 38 st. C>
                      Czyli wlasciwie nic nie widziales. Wczoraj +6 dzisiaj juz +9 wiec....
                      Ceny hoteli sa takie bo sa zawsze pelne. Jak interes sie kreci to kto bedzie obnizal ceny?
                      Drozyzna? Musisz to wszystko odniesc do zarobkow tutaj. Cena miesieczna za parking w downtown to 500-800$ a pomimo to wszystkie praktycznie pelne. Jestm tutaj 25 lat a nie znam nikogo kto by wrocil do Polski. Znam pare osob co do Stanow wyjechali w latach 90-tych. Co do standardu to jasne ze na raty: dom za 'banke' albo lepiej, 3-4 letnie bryki (tak zazwyczaj na raty ostatecznie kazdy w rodzinie ma samochod, praca czeka a kredyt praktycznie bez oprocentowania wiec czemu nie?). Ta przecietna polska rodzina to jest bardzo ogolnie powiedziane. Uwielbiam takie porownania. Mowisz o standadzie podobnym a potem opisujesz fascynujaca historie poszukiwania karty na tanie rozmowy? Bez jaj. Tutaj te 35$ znaczy naprawde nic jak sie przekonales. Jestes w miejscu gdzie ludzie przebieraja w ofertach pracy a pracodawcy nieraz miesiacami szukaja specjalistow z miernym skutkiem wiec musisz sie przestawic troche z tym porownyaniem Aberty z reszta 'swiata' ze tak sie wyraze. Nie bardzo tez rozumiem twoje uwagi na temat np. polskich sklepow? Ile ich ma byc? Sa 2 niezle jeden starszy troche gorszy poza tym nie ma w nich jakich nadzwyczajnych specjalow. Troche niezlych kielbas, jakies polskie 'smakolyki' I co jeszcze? Znam miejsca gdzie wedliny, pieczywo itp jest lepsze ze o miesie nie wspomne. Tu jest zachodnia Kanada nie ma takich polskich enklaw jak w Ontario czy w Ameryce. To musi przynosic dochod. Szkoda ze nikt ci nie pokazal tego 'nowego' Calgary niestety. Kilkumilionowe domy powstajace jak grzyby po deszczu, luksusowe restauracje, nowoczesne centra handlowe. Wystarczylo by sie przejsc +15 w godzinach lunchu w dzien powszedni aby choc troche zrozumiec to dzisiejsze Calgary.
                    • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 05:41
                      Masz duzo dobrych spostrzezen, wielu Kanadyjczykow faktycznie uwaza ze zyje w raju, bierze sie to z faktu ze wiekszosc z nich nie podruzuje i skale porownawcza ma minimalna. Po prostu widza ze wielu ludzi do Kanady przyjezdza i dochodza do wniosku ze musi byc raj...
                      Ci ktorych stac na wyjazy np. do Europy, co robi bardzo niewielu, maja juz troche inne zdanie.

                      Co do drozyzny, fakt, w porownaniu z US jest duzo drozej. Choc musisz pamietac ze w takiej Albercie zarabia sie czesto wiecej niz w Stanach.

                      Kanada ma swoja specyfike, zwlaszcza mieszkanie na preriach wymaga poswiecen glownie z dwoch wzgledow; mega prowincjonalnosc, kiepski klimat.

                      Nie chce mi sie za duzo pisac, z tymi milionowymi domami to jest tak ze ktos tam kupil kiedys dom za 100 000$, ceny wystrzelily, dom zostal wart 800 000$, ktos tam go sprzedal i kupil nowy za 1 100 000$. Tych srednio dobrze zarabiajacych nie stac na kupno domu za 1 000 000$. To koszt rzedu 8000$ miesiecznie czyli dwie pensje jedna 100 000$, druga 60 000$.
                      A takie nie leza na ulicy wink. Choc w AB i SK duzo latwiej osiagalne niz w reszcie Kanady.

                        • topfame Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 15:15
                          mój wpis z 04.10.13: Chętnie bym spotkał się z osobami, które zabrały głos. Będę przebywał w Kanadzie kilka tygodni od części wschodniej do zachodniej. Jeżeli ktoś się zdecyduje, proszę o kontakt na topfame@wp.pl.
                          Jakoś chłopie nie chciałeś wtedy się odezwać. Nie chce mi się z tobą polemizować, bo po tonie twoich wypowiedzi widzę, jaki poziom reprezentujesz. Jedyna uwaga do twojej odpowiedzi na mój komentarz - fakt, przyszedł chinook i się ociepliło, i co to ma znaczyć? Czyżbyś zarzucał mi kłamstwo, kiedy pisałem o -24 i prognozie dla Edmonton?
                          Dzisiaj wyjeżdżam do Edmonton. Jeżeli chcesz mi pokazać "twoją Kanadę" - odważ się i przyjeżdżaj, pokazuj. Chętnie porównam własne spostrzeżenia z twoimi relacjami.
                          • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 22:37
                            Nie zarzucam ci klamstwa tylko stwierdzilem ze 2 dni potem jest cieplo I przyjemnie. Wiec nie zawsze jest tutaj Syberia. Zima nie trwa wiecznie I jak na Kanade nie jest zle (wlasnie dzieki Chinook-owi). Napisalem do ciebie Email to sie zapoznaj. Do Edmonton to jezdze tylko jak musze a i tak potem to odchorowuje!
                          • chris-joe Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 30.11.13, 21:10
                            Cenie opinie ludzi "z zewnatrz". Sam bywam takim dosc czesto. Bardzo czesto wzbudzaja one wrogie poruszenie wsrod tych 'stad', z wewnatrz, z 'u siebie', chez moi.
                            Doznaje tego naokraglo w Montrealu, w miescie, ktorego mieszkancy sa swoim miastem i soba samymi niezwykle zauoroczeni. Ja zas, przybysz w West Coast, po krotkim pierwszym roku miodowym, dostrzegam juz jedynie brud, zaniedbanie, arogancje i kompletny brak sensownej organizacji 'bycia'.

                            Cenmy siebie i swoje 'chez moi'. Ale i wysluchajmy 'obcych'.
                        • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 18:31
                          Osobiscie biedy w Calgary tak duzo nie widzialem (oprocz bezdomnych downtown), jest za to olbrzymia ilosc niewielkich, standardowych, tak samo wygladajacych, tanio budowanych domkow, usytuowanych na malutkich dzialeczkach w odleglosci metra czy dwoch od siebie. Taki widok w Calgary to typowka.

                          Zeby zobaczyc "biedne domy" to trzeba jechac do Stanow, albo do Polski wink.
                      • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 19:27
                        mialem mozliwosc odwiedzic 13 krajow europejskich, niektore z nich nawet po kilka razy i Kanada wyglada mi na najlepsze panstwo dla emigranta (moze Australia i NZ moglaby konkurowac z Kanada, ale nigdy tam nie bylem).
                        Ale rowniez mialem mozliwosc pracowac dla dunskiej firmy i widziec jak zyja tam dunczycy. Przecietny dunczyk w Danii zyje lepiej (nie mam na mysli tylko $$$$) niz przecietny Kanadyjczyk w Ontario (o AB, BC sie nie wypowiadam, bo jeszcze tam nie trafilem).
                        Jezeli chodzi o emigracje do Danii, to sami dunczycy mowili, ze sa bardzo zamknieci i raczej nie integruja sie z immigrantami. Stad wlasnie moja sympatia do Kanady, mimo wszystko Kanadyjczycy bardziej sa otwarci na inne kultury.
                          • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 22:23
                            No to o tej klasie sredniej w Calgary. Napisalem wczesniej ze warto sie przejsc w czasie lunchu po +15 aby zobaczyc ja wlasnie (ci co byli tutaj wiedza co to jest +15, dla wyjasnienia:en.wikipedia.org/wiki/+15
                            Wywalaja sie tysiace ludzi do kafeterii, barrow, knajp. Nie wygladaja na 'biednych'. Wrecz przeciwnie 'czuje' sie szmal (doslownie) w powietrzu. Ciekawostka jest ze co kawalek widzi sie nawet pucybutow glancujacych buty. I to jest ta klasa srednia. Co tu duzo mowic ten co chce sie liczyc w nafcie chce byc w 'downtown' choc wynajem biur kosztuje krocie. Powracajac do tematu dla mnie klasa srednia tutaj to: dosw. inzynier, lekarz, dentysta, pielegniarka, urzednik (prowincjonalny czy panstwowy), nauczyciel itd lapiecie chyba o co mi chodzi. A teraz o pieniadzach. Zaliczajac sie do klasy sredniej bedac samemu 100tys$ to tak sobie jest. Wg mnie to raczej 150tys$ i wiecej. No I jesli druga osoba tez niezle zarabia to juz jest niezle.
                            Duza liczba inzynierow, specjalistow itd dostaje specjalne bonusy, podzial zyskow czy akcje I sa to duze sumy jesli interes sie kreci (a kreci sie). I to tez jest klasa srednia. Tylko w 2007 czy 2008 (jesli dobrze pamietam) wybudowano w Calgary 500 domow wartych 1 milion i wiecej. Pomnozmy to przez kilka lat. Takiego domu nikt nie kupi gdy jego pensja plus pensja zony to nawet 70tys$. Wiec zmierzam do tego ze stawianie znaku rownosci pomiedzy klasa srednia w Calgary a klasa w PL jest duzym naduzyciem a wlasciwie nieprawda. Bo byc moze te samochody sa na raty a I dom na hipoteke ale zeby dostac pozyczki na takie sumy I zyc dalej komfortowo to trzeba naprawde zarabiac. I wracajac do tych nieszczesnych biednych domkow w ktorych ma mieszkac klasa srednia to byc moze jest to klasa srednia wg EU standardow bo wg tutejszych kryteriow to jest klasa biedna. Klasy sredniej sie szuka w eleganckich dzielnicach jak np Evergreen.
                            www.sellingcalgary.pro/search_map_results.php?parea%5B%5D=4&parea%5B%5D=5&parea%5B%5D=7&property_class%5B%5D=residential&PRICE_min=1000000&PRICE_max=1500000&BEDROOMS_NUM_min=&BATHROOMS_NUM_min=&nosessdata=1
                            Mysle ze to obrazuje niezle jak mieszka klasa srednia. A czesto bywa jeszcze lepiej jak sie wyjedzie za miasto.
                            • nad_oceanem Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 26.11.13, 02:02
                              Nie rozumiem twojej logiki.
                              Klasa srednia to average Joe a nie lekarz i prawnik.
                              Jeden procent obywateli AB zarabia powyzej 190 000$ rocznie, powyzej 150 000$ bedzie ile?
                              3%?
                              W Calgary domow wartosci powyzej 1 000 000$ sprzedaje sie miesiecznie 30, domow wartych +/- 500 000$ okolo 1000.
                              Nie pisze ze w AB jest zle ale nie przesadzamy wink.
                              • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 26.11.13, 18:27
                                Bardzo reprezentatywna grupa:
                                www.apega.ca/pdf/SalarySurvey/VPS2011.pdf
                                Tak jak inzynierowie na calym swiecie. Klasa srednia, prawda?
                                Przecietny 'Joe' to jest working class.
                                Oto amerykanska definicja:
                                en.wikipedia.org/wiki/American_middle_class
                                Mniej wiecej sie zgadza tylko zarobki w Calgary znacznie wieksze (patrz powyzej).
                                Acha I trzymajmy sie Calgary bo o tym pisalem. Wiadomo ze dla AB srednia bedzie duzo mniejsza. nawet porownujac Edmonton (choc to 'stolica) do Calgary ten pierwszy nie ma startu. Prawdziwe centrum jest tutaj
                                Nie wiem skad bierzesz te dane o 30 domach. Tutaj cytat z Calgary Herald:
                                According to the Calgary Real Estate Board, year-to-date there have been 576 MLS properties sold for $1 million or more in the city, eclipsing the previous annual record of 544 set in 2012.
                                The most expensive sales so far this year in the city are: Crescent Heights, $11.1 million; Aspen Woods, $10.35 million; Mount Royal, $4.75 million; Mount Royal, $4.75 million; and Britannia, $4.45 million.
                                In the towns market, there have been 30 luxury home sales so far this year compared to 44 for the entire year in 2012. The annual record is 75 luxury home sales in 2007.
                                The most expensive sales year-to-date in the towns market are: Rural Rocky View County, Watermark, $1.95 million; Rural Rocky View County, Watermark, $1.9 million; Heritage Pointe, $1.78 million; Heritage Pointe, $1.75 million; and Heritage Pointe, $1.7 million.
                                In the country residential market, there have been 172 luxury home sales year-to-date compared with 185 for the whole year in 2012. The record is 210 in 2007.
                                The most expensive sales year-to-date in the country residential market are: Rural Vulcan County, $5.1 million; Three Hills, $3.81 million; Rural Foothills MD, $3.725 million; Rural Foothills MD $3.5 million; and Rocky View County, Bearspaw, $2.925 million.
                                I na koniec ja mowilem o dochodzie rodziny. Jesli ten dochod wynosi powiedzmy 200tys$ to chyba nie ma w tym jakis indywidualnych rekordow a wdalszym ciagu mamy tutaj wlasnie klase srednia. Pamietajmy ze lekarz zarabia (przecietna to chyba cos kolo 350tys$) ale to jest brutto. A wiec podatek, sekretarka/koszty wynajmu itp.
                        • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 25.11.13, 22:31
                          Milo uslyszec zadowolonego rodaka. Ale... tez tak kiedys uwazalem dopoki....
                          Poczekamy z kilkanascie (20 lat), 'dorobisz sie', zamieszkasz w 300m domu z duza parcela, na weekend bedziesz wielka lodz ciagnal I pojedziesz do tej Danii I zobaczymy co wtedy powiesz.
                          Znam takie osoby wypisz wymaluj mowily to samo 20 lat temu (tylko inny kraj mialy na mysli).
                          • sunny25 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 26.11.13, 02:33
                            pewnie masz racje smile
                            Zawsze bylem pasjonatem Skandynawii, a szczegolnie Danii, ale to nie sa kraje dobre do emigracji (pewnie znajda sie wyjatki), bynajmniej nie z moim wyksztalceniem.
                            Co ciekawe, przypomnialo mi sie wlasnie, ze moj kolega dunczyk pracowal przez jakis czas w AB i jest bardzo Alberta zachwycony. Ma tam przyjaciol i raz na jakis czas wpada do AB na wakacje. Tak wiec, jego punkt widzenia tez moze byc inny niz moj jak patrze Danie.
        • 6magik5 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 03.02.14, 04:29
          Widze ze straciles te kilkanascie lat bedac w Polsce i teraz chcesz sprawdzic czy zrobiles dobrze wracajac do Polski wtedy z Kanady ....ale tego juz sie nie da odwrocic bo napewno twoi znajomi ...jezeli ich miales wtedy poszli daleko do przodu i sa ustawieni lepiej od ciebie i mozesz miec potem zale sam do siebie ze zrezygnowales....ale do tego sie nie przyznasz nikomu bo nie w twoim stylu ...sorry ze tak cie oceniam bo nie lubie tych co sie cofaja do tylu, zreszta tez nie znam calej twojej sytuacji dlaczego wrociles do Polski. Ja mieszkam w Vancouver BC i zycie tutaj ulozylo mi sie lepiej jak myslalem bo tu jest cudownie , cieply klimat , piekne gory dookola , ocean i plaze i jerstem tu szczesliwy, kocham te okolice i swoja prace i duze pieniadze ktore zarabiam $ 75tys. rocznie...w Kanadzie 29 lat
            • 6magik5 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 04.02.14, 05:03
              To prawda ze nie pieniadze ale najwiecej jak mozna zarobic w pracy fizycznej bo niwielu ludzi ma tyle ...... o wiele mniej to jest zarobek dwoch srednich pensji....oczywiscie nie liczac ludzi na stanowiskach kierowniczych czy we wlasnym biznesie ale za takie pieniadze mozna swobodnie zyc i odkladac ponad 1 tys na bok miesiecznie...domy rzeczywiscie sa najdrozsze na swiecie ze wzgledu ze to jest to jedno z piekniejszych miast swiata....cudowne krajobrazy i cieply klimat bez zimy i sniegu
              • jackk3 Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 04.02.14, 05:45
                www.workopolis.com/content/advice/article/how-much-money-are-we-earning-the-average-canadian-wages-right-now/
                Ciekawe zestawienia zarobkow. Co do klimatu to sie zgodze ze wiosna I lato piekne. Ale Zima to juz taka sobie jak potrafi lac jak z cebra non-stop.
    • nativeau Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 19.12.13, 02:03
      przeczytalem to forum z zaciekawieniem i tu sa moje komentarze:
      1. Alberta jest piekna odwiedzic. Na krotko.
      2. Kanada jest piekna - na obrazku.
      3. topfame prosi o glosy choc sam jest kanadyjczykiem z przeszlosci. Dziwne. Jest czlowiekiem bardzo agresywnym i chce pisac ksiazke jak kazdy kto ma word processor. Takie ksiazki juz sa: Kanada pachnaca zywica, kanada pachnaca medycyna a pozostala jeszcze do napisania kanada pachnaca topfame. Co tu pisac? O depresji? O chinooku? O tym ile w siebie ludzie wlewaja zeby przezyc? Co to za chrzanienie o dochodach jak nie mowi sie o KOSZCIE zycia, I mean O KOSZCIE razem ze zdrowiem rodzinki.
      4. nad oceanem dobrze napisal tyle ze innym wydaje sie ze wiedza lepiej.
      5. topfame prosi o komentarze. Domyslam sie ze chodzi o komentarze jak krecic kase. Moze cie zatrudnic topfame? A piszac do rzeczy, fajnie by to bylo ze czlowiek zaglada sobie na to forum, tupnie nozka a tu juz wszyscy sypia poradami jak sie urzadzic (domyslam sie ze na nowo). Otoz, tak nie jest w zyciu topfame. Jak ktos zna sekret to nie podzieli sie z toba a juz na pewno na tym forum. A sekretow jest wiele.
      6 I skonczecie z tymi medialnymi glupotami kto jest klasa srednia ze niby robole sa klasa srednia. To ze komus sie pomylilo i za wczesnie wlepil definicje na wikipedie to nie powod zeby roboli nazywac zaraz klasa srednia. Stoczniowca tez nazwalibyscie klasa srednia?
      7. Cos mi sie zdaje ze ten topfame machnal dzieciaka i teraz wraca na wizytacje i dlatego taki nerwowy...
      • topfame Re: Jak zyje sie Polonii w Kanadzie? 21.12.13, 22:59
        Muszę odpowiedzieć, chociaż nie mam czasu na przekomarzania się z na-ty-i-wy'em, (czy coś w ten rzucik). Jeżeli wyczułeś u mnie agresywny ton, wybacz, ale to twój problem. Moja riposta była skierowana do autora poprzedniej wypowiedzi. I tyle. Dziwię się, zarzucasz mi agresję a jednocześnie sam odpowiadasz agresją. Ale rozumiem - życie cię zawiodło, nie ułożyło się, trudno. Spotykam tu takich rodaków także. I może dlatego, że mam twardy tyłek i miękkie serce rozumiem ich problemy. Dziękuję za wykład odnośnie publikacji książek, podanie tytułów na temat Kanady i innych złotych myśli. Nie mam czasu na głupoty i to forum nie od takich rzeczy, więc gdziekolwiek jesteś, przyjmij życzenia zdrówka i sukcesu. Kochaj i bądź kochany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka