ana1p
11.08.04, 21:32
Znalazlam wlasnie ciekawa strone Jacka Kozaka
Jacek Kozak - dziennikarz i historyk, czlonek Polskiego Towarzystwa Badan
Kanadyjskich - Toronto
www.jkozak.ca/index.html
A oto jeden z jego komentarzy z tej wlasnie strony:
___________________________________________________
Klapsy surowo zabronione
W nawale kuriozalnych wiadomości, jakie można znaleźć w dokładniejszym
serwisie informacji o wydarzeniach w Kanadzie, moją uwagę przyciągnęła
ostatnio depesza na temat krytycznej oceny ustawodawstwa kanadyjskiego
dokonana przez ONZ-owską komisję do spraw ochrony praw dziecka. Otóż komisja,
głosem swojej szczególnie aktywnej członkini, pani Moushiry Khattab z Egiptu,
ostro upomniała Kanadę, że oto parlament w Ottawie ma jak najprędzej znieść
przepis prawny dopuszczający wymierzanie kanadyjskim dzieciom klapsów w jako
kary za drobne przewinienia. Upomnienie to jest z co najmniej dwóch względów
zastanawiające, a nawet wręcz kuriozalne.
Po pierwsze - upomina nas (co prawda w imieniu ONZ, ale zawsze)
przedstawicielka Egiptu, gdzie nie tyko dzieci są nadal karane cieleśnie, ale
nawet gdzie dopuszczona prawem jest niemalże niewolnicza praca dzieci w
zakładach tekstylnych za wynagrodzenie, jakiego nie przyjęłoby żadne
kanadyjskie dziecko nawet w charakterze jałmużny. Przedstawicielka Egiptu,
gdzie jeszcze trzy lata temu kara chłosty była regularnie stosowaną formą
dyscypliny. Nie tylko wobec dzieci, ale i wobec dorosłych. Upomina nas
kobieta, która otwarcie przyznaje, że sama karała swoje dzieci karami
cielesnymi, gdy były mniejsze.
Jeśli nie jest to jeszcze szczyt hipokryzji, to w każdym razie coś bardzo
bliskiego.
Druga przyczyna, dla której cała ta operacja wydaje mi się kuriozalna, to
fakt, że tak właściwie, to rząd w Ottawie sam sobie zafundował to upomnienie.
Mało, że administracja federalna finansuje (poprzez specjalny status
podatkowy), działalność specjalnych grup nacisku i organizacji zabiegających
o zmianę stanu prawnego w Kanadzie, to jeszcze ostatnio z kieszeni nas
wszystkich, czyli z podatków wpłacanych ze skarbu państwa, uregulowany został
rachunek za pracę prywatnej kancelarii adwokackiej związaną z wniesieniem
skargi na rząd, że nie zmienił dotychczas prawa o karaniu cielesnym dzieci.
Reasumując - sami płacimy za to, by nas strofowano, upominano, przekonywano
do czegoś, co uznajemy za bzdurne, by nas wytykano na arenie międzynarodowej
jako kraj prześladujący i maltretujący dzieci. By jakąś hipokrytka z Egiptu
rezydująca w kulturalnej Szwajcarii poprawiała sobie samopoczucie lżąc Kanadę
i nawołując rząd kraju do czegoś, czego sama nie uznaje i nie stosuje.
Zaiste, kuriozalna forma troski o dobro Kanadyjczyków i renomę Kanady na
arenie międzynarodowej.
Październik 2003
--------------------------------------
byloby z pozytkiem dla forumowiczow miec wsrod nas Jacka jako komentatora
spraw nawet przyziemnych ku ochlodzeniu gornolotnych zapedow coniektorych
entuzjastow naprawy swiata
pozdrowka