Do tych którzy jeszcze pamiętają.

15.08.04, 08:30
Czy ktoś emigrujący niedawno do Kanady mógłby się wypowiedzieć na temat
związany z pierwszym okresem po przyjeżdzie, pierwsza praca, mieszkanie,
jakie podstawowe błędy można popełnić itp. Za wszelkie sugestie dzięki w
imieniu nowych emigrantów.
    • kveldulv Re: Do tych którzy jeszcze pamiętają. 15.08.04, 16:48
      Pierwszy okres po przyjezdzie jest oczywiscie najciezszy. Szczegolnie pierwszy
      miesiac. Po jakichs trzech m-cach czlowiek czuje sie przyzwyczajony do nowych
      warunkow. Absolutnym priorytetem jest znajomosc jezyka - komus sie moze wydawac
      ze opanowal go w stopniu wystarczajacym w Polsce i ze bedzie prosto sie
      porozumiec - nic bardziej mylnego. Angielski zaslyszany w angielskojezycznych
      kanalach TV, czy poznany w polskich szkolach, przydaje sie na niewiele podczas
      konfrontacji z przecietnym kanadyjczykiem. Nie ma sie jednak co bac i zamykac we
      wlasnym, polskojezycznym srodowisku.

      Z praca nie ma sie co ludzic, ze sie znajdzie w wyuczonym zawodzie ( a
      przynajmniej nie od razu ) - doswiadczenie nie-kanadyjskie jest praktycznie
      przez nikogo nie rozpoznawane. Jesli sie jest specjalista - np. inzynierem,
      farmaceuta,lekarzem, pielegniarka itp - to sa to zawody regulowane w Kanadzie
      przez rozmaite stowarzyszenia. Dla imigrantow jest to droga przez meke, ktora
      zajmuje srednio po kilka lat ( najgorzej maja lekarze ), aby zostac rozpoznanym
      w swojej dziedzinie. Wiaze sie to oczywiscie z frustracja, rozczarowaniami i
      troska o codzienne zycie - w koncu trzeba jakos przetrwac. Tymniemniej przejscie
      przez meke oplaca sie w dluzszym okresie.

      Jesli chodzi o mieszkania to ( w Toronto ) sa one ogolnie latwo dostepne, tyle
      ze ceny oczywiscie wydaja sie jak zwykle za wysokie. Z powodu niskiego
      oprocentowania kredytow hipotecznych w tym roku, sporo ludzi sie powyprowdzalo z
      wynajmowanych mieszkan i jest w czym przebierac. Tak wiec czynsze nieco spadly,
      niejednokrotnie wlasciciel budynku daje pierwszy miesiac gratis ( byle zeby sie
      ktos wprowadzil ).
      • ryla Re: Do tych którzy jeszcze pamiętają. 15.08.04, 17:36
        Dzięki za istotne informacje, tym bardziej że pokrywają się z moimi
        przypuszczeniami i doświadczeniami. Miałem okazję przetestować znajomość języka
        będąc w ostatnich 2-latach po ok. 6 miesięcy w USA i w Anglii i rzeczywiście
        doświadczyłem tego, że szczególnie w Stanach wydawało mi się, że posługują się
        jakimś zupełnie innym angielskim. W Anglii było już znacznie lepiej i gdy
        szukałem pracy to podczas interview nie miałem problemów z porozumiewaniem się.
        Na szcęście pracowałem z Anglikami i nie było innej możliwości kontaktu.
        Natomiast w Stanach niestety byłem w Chicago i do tego w środowisku gdzie
        używało się wyłącznie polskiego. Mam nadzieję że w Kanadzie oczywiście po
        pewnym czasie akurat język nie będzie dla mnie bardzo wielkim problemem, bo w
        sumie egzamin IELTS zaliczyłem na 6,5 pkt , ale akurat najlepiej mam opanowany
        reading i writing , a słabiej listening i speaking a podejrzewam , że właśnie
        to ostatnie będzie mi potrzebne najbardziej. Wybieram się do London bo tam mam
        rodzinę, a słyszałem, że tam domy i mieszkania są znacznie tańsze niż w Toronto
        a z pracą nie jest najgorzej. Chociaż nie znam dokładnie realiów życia w
        Kanadzie to jestem przekonany że przy odrobinie szczęścia warunki życia są
        nieporównywalnie lepsze niż w Polsce.
        • kveldulv Re: Do tych którzy jeszcze pamiętają. 16.08.04, 04:55
          Owszem - poziom zycia jest nieporownywalnie lepszy niz w Polsce. Nie chodzi
          tutaj jedynie o zarobki i sile nabywcza twojej pensji, ale np. infrastrukture,
          bardziej ludzkie przepisy i ludzkich urzednikow, mniejsza przestepczosc, lepsza
          police, sluzbe zdrowia itp itd ( dlugo by jeszcze wymieniac ).

          Mieszkania w London, ON. na pewno sa tansze niz w Toronto. Zadne z mniejszych (
          co nie znaczy gorszych ) miast nie przebije jesli chodzi o wysokosci czynszow
          wielkiej trojki - Vancouver, Montrealu i Toronto.

          Z nauka jezyka to przy okazji jest sprawa bardzo indywidualna. Jesli ktos jest z
          natury malomowny i zamkniety w sobie, to trudno sie spodziewac zeby nagle zaczal
          wladac jezykiem angielskim jak swoim wlasnym. Poza tym listening i reading maja
          sie nijak do speaking. Swiadczy o tym fakt, ze wiele osob wszystko rozumie
          natomiast nie umie sie poprawnie wypowiedziec nawet w prostych sprawach. Sa tez
          ludzie ktorzy ucza sie jezyka tylko do pewnego poziomu i na nim poprzestaja.
          Sprowadza sie to do umiejetnosci zalatwienia podstawowych czynnosc w zyciu
          codziennych - ale z takimi osobami po angielsku juz nie porozmawiasz o czyms
          bardziej zaawansowanym. Z wlasnego doswiadczenia wnioskuje, ze nie nalezy
          polegac na swoich umiejetnosciach z reading czy listening, poniewaz proces
          mowienia i konstruowania wlasnych zdan w 'czasie rzeczywistym' jest kompletnie
          inny i nie mozna sie go inaczej nauczyc, jak poprzez praktyke. Pozostaje wiec
          zmudne gadac, gadac i nigdy sie nie zamykac smile - a po pol roku bedzie z gorki.
          • sylwek07 Re: Do tych którzy jeszcze pamiętają. 16.08.04, 10:56
            swieta racja co do jezyka,jesli ktos chce sie nauczyc to niech trenuje i caly
            czas mowi obojetnie jak mu to wychodzi.pozdrawiam
Pełna wersja