Kanada a sprawa fok

04.09.04, 21:45
Co myslicie o masowym dorocznym zabijaniu fok (glownie bardzo mlodych foczych
oseskow) w Kanadzie w okolicach Wielkiej Nocy, kiedy to ginie ponad polowa z
rocznego rzadowego limitu 350.000?

Zastanawiam sie, jaki jest stosunek polonii kanadyjskiej w tej kwestii?
Wielu Kanadyjczykow i Polakow podpisalo ponizsza petycje do rzadu Kanady...
Ciekawi mnie, czy sa miedzy nimi kanadyjscy Polacy? A moze obawiaja sie
zadrzec z wladzami swojej nowej ojczyzny (demokracja demokracja,
a "poprawnosc polityczna" mile widziana)?

Tymczasem, bezglosna zgroza wieje od pol lodowych Polnocy - to pamiec tych
okropienstw, ktora ani przez chwile nie opuszcza ich bezsilnych swiadkow i
uczestnikow w okrutnych miesiacach zimy polarnej. Matek rok w rok
ogladajacych niezrozumiala smierc swoich niemowlat z rak dwunoznych istot
przybywajacych z morza...

Foka z Begby
www.netart.2see.pl/index.php?pid=10&id_zdj=1359
    • chris-joe Re: Kanada a sprawa fok 04.09.04, 23:27
      Temat szalenie skomplikowany, niestety. Jak zwykle w gre wchodzi walka o glosy
      wyborcze i o forse.
      Prowincje atlantyckie sa wzglednie ubogie i w duzej mierze utrzymuja sie z
      rybolostwa. Stopa bezrobocia jest tam najwyzsza w Kanadzie.
      Wierzy sie (pewnie slusznie, choc nie jestem zadnym ekspertem od kanadyjskiej
      gospodarki zasobami morz), ze foki zjadaja duze ilosci ryb z juz ostro
      ograniczanych kwot polowowych, a to oznacza mniejszy plon dla rybakow = mniej
      forsy. Temat w tych prowincjach bardzo drazliwy. Malo ktory polityk odwazy sie
      wiec na propagowanie nie ograniczania foczej populacji.
      Prowincje atlantyckie ryba stoja, rybolostwo zas jest czescia lokalnej kultury i
      tozsamosci i dopoki nie stworzy sie alternatywnych zrodel utrzymania, obawiam
      sie, nie ustana focze masakry.

      Nawiasem mowiac, bonobo, Kanada to naprawde nie Rosja i za podpisywanie
      jakichkolwiek petycji nie groza tu zadne, powtarzam ZADNE, reperkusje smile
      • bonobo44 Re: Kanada a sprawa fok 05.09.04, 00:19
        chris-joe napisał:

        > Wierzy sie (pewnie slusznie, choc nie jestem zadnym ekspertem od kanadyjskiej
        > gospodarki zasobami morz), ze foki zjadaja duze ilosci ryb z juz ostro
        > ograniczanych kwot polowowych, a to oznacza mniejszy plon dla rybakow = mniej
        > forsy.

        Gwoli wyjasnienia:
        Na swiecie zycje okolo 5 mln fok. Ludzi jest grubo ponad tysiac razy wiecej.
        Czy ten promil udzialu w konsumpcji ryb moze nam rzeczywiscie zagrozic?
        Nie mozemy sie z nimi podzielic od tysiacleci naleznym im udzialem w tym
        bogactwie? -> Foka z Begby:
        www.netart.2see.pl/index.php?pid=10&id_zdj=1359
        W ciagu 3 lat (do konca 2005) w samej Kanadzie zabije sie 1.000.000 fok !!!
        Podobno ze wzgledu na dorsza... tymczasem to nie jest prawda. Foki zywia sie
        jedynie wystepujacym na polnocy dorszykiem (nie ma on nic wspolnego z dorszem)
        i innym badziewiem... Dorsze (the cod) odlawiane na pelnym morzu stanowia
        znikomy udzial w ich menu... Problem polega na przelowieniu - nadmiernej
        eksploatacji zasobow przez ludzi (wina po stronie rzadu kanadyjskiego, ktory
        ustawil swego czasu nadmiernie optymistyczne limity polowow dorsza, podobnie
        jak teraz - probujac sie z tego wywinac - gotow jest doprowadzic do degradacji
        gatunkowej fok).

        > Nawiasem mowiac, bonobo, Kanada to naprawde nie Rosja i za podpisywanie
        > jakichkolwiek petycji nie groza tu zadne, powtarzam ZADNE, reperkusje smile

        nie mam co do tego zadnych watpliwosci... zatem, jak myslisz, dlaczego nie
        spotyka sie wpisow polonii kanadyjskiej pod ta petycja?
        • chris-joe Re: Kanada a sprawa fok 05.09.04, 03:14
          nie potrafie, ani nie chce sie wypowiadac za "Polonie kanadyjska". Zreszta tu
          gdzie mieszkam, w Montrealu, nie znam osobiscie zadnych Polakow.
          Natomiast moje nazwisko widnieje pod petycja.
    • lancelot48 W sprawie fok 05.09.04, 00:54
      bonobo44 napisał:

      > Co myslicie o masowym dorocznym zabijaniu fok

      Uwazam, ze ten caly precedens jest nonsensem. Zastanawiam sie w tym momencie
      jaki sposob na osiagniecie sukcesu bylby najlepszy. Mam na mysli rozdmuchanie
      sprawy o ktorej piszesz. Na pewno nie w sposob "zbawiania dusz".

      PS.Masz maila w skrzynce na gazeta.pl
Pełna wersja