Vancouver

05.09.04, 23:27
Miasto polozone w zachodniej Kanadzie, w prowincji Kolumbii Brytyjskiej, przy
ujsciu rzeki Fraser do ciesniny Georgia (Ocean Spokojny) przy granicy z USA.

meteo.ids.pl/nasa/prawa/vancou.htm

Miasto ma 545 tys. mieszkancow (2001). Zespol miejski (Greater Vancouver
Regional District) ma 1,987 mln mieszkancow (2001), w sklad ktorego wchodzi
Port Moody (moje miasto). Jest trzecim co do wielkosci miastem Kanady, po
Toronto i Montrealu.

Miasto Vancouver otrzymało prawa miejskie 6 kwietnia 1886. Mialo słuzyc jako
glowny port Kanady na wybrzezu Pacyfiku, dzieki ulokowaniu na zachodnim koncu
Kolei Transkanadyjskiej, ukonczonej w tym samym czasie. William Cornelius Van
Horn dal pomysl nazwania miasta na czesc George Vancouver'a, brytyjskiego
odkrywcy i badacza otaczajacego miasto regionu.
    • lancelot48 Srodmiescie 06.09.04, 00:46
      W ukladzie centrum mozna sie dosc latwo zorientowac. Uliczki i osrodki handlowe
      skupiaja sie przy Robson Street. Podczas goracego lata na ulicy panuje nastrój
      la dolce vita.

      To tetniace zyciem miejsce spotkan, wypelnione barami, restauracjami, czynnymi
      do pózna sklepami i opalonymi mlodymi ludzmi, przesiadujacymi w barach i
      kawiarniach, lub ostentacyjnie krazacymi w samochodach bez dachów. O innych
      porach roku przyjezdni przesiaduja na schodach Vancouver Art Gallery lub kreca
      sie po dwóch wielkich domach towarowych – Eaton’s oraz The Bay. Sródmiejska
      Burrard Street slynie z eleganckich magazynów, hoteli i biur, a czesciowo
      zamknieta dla ruchu ulicznego Granville Street – z licznych sklepów i kin.
      Warto obejrzec ciekawy architektonicznie budynek biblioteki publicznej,
      otwartej w 1995 r. przy 350 W Georgia.

      Canada Place jest kanadyjskim pawilonem przygotowanym na wystawe swiatowa
      Expo’86. W tym ciekawym architektonicznie kompleksie znajduje sie luksusowy
      hotel, przystan statków wycieczkowych oraz dwa centra konferencyjne. To takze
      ciekawy punkt widokowy, z którego mozna podziwiac góry, morze oraz port, jeden
      z najwiekszych w Ameryce Pólnocnej. W 1864 r. przeladowywano w nim jedynie
      drewniane elementy plotów eksportowane do Australii. Obecnie przechodza tedy
      miliony ton ladunku, obrót wynosi ponad 40 mld C$, odprawia sie 3 tys. statków
      rocznie z niemal 100 krajów. Canada Place zostal tak zaprojektowany, aby wcinal
      sie w port i przypominal statek. W srodku mieszcza sie drogie sklepy,
      przecietna restauracja i kino IMAX.

      Panorame miasta podziwiac mozna równiez z pobliskiego Harbour Centre Building
      przy 555 W Hastings. To jedna z najwyzszych budowli w miescie, nazywana przez
      mieszkanców „nocnikiem” lub „hamburgerem”, ze wzgledu na wybrzuszone najwyzsze
      pietra. Przy ladnej pogodnie warto zaplacic za przejazd szklana SkyLift, która
      pokonuje 167 m w minute i wjezdza na 40. pietro. Platforme obserwacyjna
      nazwano „The Lookout!” (codz. V–IX 8.30–22.30, X–IV 9.00–21.00; 9 C$). Bilet
      wstepu jest wazny caly dzien, mozna wiec wrócic noca i obejrzec jasne swiatla
      Vancouver.

      Wieksza czesc obiektów Expo zostala zburzona lub jest przerabiana. Aby obejrzec
      pozostale atrakcje, nalezy przejsc kawal drogi od samego centrum (mozna tez
      dotrzec SkyTrain lub promem z wyspy Granville). Po wystawie pozostala
      geodezyjna kopula, która stala sie charakterystycznym elementem miasta. W
      budynku znajduje sie obecnie muzeum Science World, na rogu Ouébec St-Terminal
      Avenue w poblizu stacji Science.

      Kolejna pozostaloscia po Expo jest stadion BC Place na 60 tys. miejsc, przy l
      Robson St (wycieczki pol. VI–pocz. IX wt.–pt. o 11.00 i 13.00; 5 C$), pod
      najwieksza na swiecie kopula, nadmuchiwana powietrzem. Mozna ja obejrzec
      podczas imprez sportowych, np. meczów pilki noznej druzyny BC Lions Canadian.

      Vancouver Art Gallery znajduje sie w imponujacym, starym budynku sadu na rogu
      ulic Howe i Robson (kon. IV–pol. X pn.–sr. i pt.–sb. 10.00–17.30, czw. 10.00–
      21.00, pol. X–kon. IV te same godz., ale pn. zamkn.; 10 C$). O randze muzeum
      decyduja znakomite wystawy czasowe oraz kolekcja wspanialych, niemal
      surrealistycznych dziel Emily Carr. Malarka urodzila sie na wyspie Vancouver w
      1871 r., a jej obrazy, w których dominuja glebokie zielenie i blekity,
      przedstawiaja Zachodnie Wybrzeze i jego pierwszych mieszkanców. W niewielkiej
      kolekcji sztuki miedzynarodowej znajduja sie dziela Warhola i Lichtensteina, a
      takze obrazy malarzy wloskich, flamandzkich i brytyjskich. W galerii jest
      kawiarnia z tarasem.
      • lancelot48 Gastown 06.09.04, 19:37
        Gastown lezy niedaleko sródmiescia (5 min na piechote od Canada Place) i
        skupilo sie glównie wokól Water Street. Zostalo odrestaurowane dla celów
        turystycznych. Polozono nowa brukowana nawierzchnie, zamieszczono imitacje lamp
        gazowych i otwarto kawiarnie w stylu staroangielskim.

        Nazwa dzielnicy pochodzi od Jacka Leightona, zwanego „Gassy” (gaduly),
        emerytowanego zeglarza, samowladczego „burmistrza” miasta. W 1867 r. Leighton
        przybyl tu czólnem wraz z indianska zona oraz wylinialym psem i otworzyl bar
        dla pracowników pobliskiego tartaku. Pomnik barmana stoi przy Maple Tree
        Square, sercu Gastown, gdzie ponoc stala pierwsza tawerna. Interes szedl
        swietnie, wiec wkrótce powstal drugi bar, a potem osada zwana Gassy’s Town,
        która stala sie zalazkiem wspólczesnego Vancouver.

        W pózniejszym okresie centrum przenioslo sie na zachód. Cos z atmosfery
        poczatków Gastown ciazy nad dzielnica, poniewaz tutejsze tanie hotele i
        magazyny staly sie rejonem zamieszkiwanym przez cpunów i alkoholików. W latach
        70. miejsce zostalo uznane za zabytkowe (tutejsze budynki sa najstarsze w
        miescie) i z entuzjazmem rozpoczeto realizacje programu upiekszania.

        Produkt koncowy nie calkiem jest taki, jak planowano. Przez lata mieszkancy
        uwazali go za cos w rodzaju pulapki na turystów. Warto tu jednak przyjsc, aby
        posluchac muzyków ulicznych, obserwowac niedzielne tlumy i obejrzec dwutonowy
        zegar parowy na zachodnim krancu Water Street. Otacza go zawsze tlum turystów,
        którzy z aparatami fotograficznymi czekaja, az miniaturowy Big Ben zacznie
        swistac i gwizdac (co 15 min). Najwieksza atrakcja jest cos w rodzaju wybuchu,
        który odbywa sie o pelnej godzinie. Para doprowadzana jest z podziemnego
        systemu, który takze ogrzewa okoliczne budynki. W poblizu, przy 345 Water St
        stoi Inuit Gallery (pn.–sb. 9.30–17.30).

        Najbardziej uderzajaca cecha Gastown jest kontrast pomiedzy starannie
        utrzymanymi obiektami tej dzielnicy a zabiedzonymi ulicami bezposrednio na
        poludnie i wschód. Tetniace zyciem centrum alternatywnego Vancouver, pomiedzy
        Gastown a Chinatown, okazuje sie dzielnica pijaczków, sklepów z uzywana
        odzieza, ksiegarni, galerii i wyprzedazy.
    • lancelot48 Chinatown 06.09.04, 22:55
      Barwna Chinatown jest jakby odrebnym miastem. Jest to jedna z najwiekszych
      chinskich dzielnic w Ameryce Pólnocnej - spolecznosc chinska w Vancouver liczy
      ponad 100 tys.

      Wielu Chinczyków zdecydowalo sie na podróz przez Pacyfik w 1858 r., podczas
      goraczki zlota w dolinie rzeki Fraser, a inni po podpisaniu umów o prace przy
      budowie kolei Canadian Pacific. Az do 1947 r. nie mogli jednak otrzymac
      obywatelstwa kanadyjskiego i nie przyslugiwaly im zadne prawa. Stworzyli
      specyficzne getto, w którym pojawily sie powiazania klanowe.

      W przeciwienstwie do sztucznego Gastown, w Chinatown wszystko jest autentyczne –
      sklepy, hotele, targi, malenkie restauracje i mroczne alejki, zatloczone
      chodniki, na których rozlegaja sie rozmowy w jezyku chinskim. Kazdy budynek ma
      orientalny charakter. Dominuja napisy w jezyku chinskim. Lepiej unikac
      podejrzanych uliczek noca, a takze odcinka East Hastings w poblizu Main Street.

      Turysci przybywaja do Chinatown ze wzgledu na ciekawe restauracje, a takze
      targi. Na kilku z nich publicznie ubija sie zwierzeta, mozna kupic zywe
      wegorze, kaczki w koszach, stuletnie jaja oraz inne specjaly, o których lepiej
      nic nie wiedziec. Jednym z ciekawszych jest nocny targ u zbiegu ulic Main i
      Keefer (latem 18.00–24.00). Przy Keefer Street stoi rzad piekarni oferujacych
      ciastka ksiezycowe czy bao, buleczki gotowane na parze, nadziewane miesem lub
      slodka fasola. Na rogu Keefer and Main znajduje sie siedziba Ten Ren Tea and
      Ginseng Company, z ogromnym wyborem herbat i leków na przerózne schorzenia
      (bezplatna degustacja). W sklepikach lokalnych zielarzy wolno buszowac wsród
      egzotycznych medykamentów: skór weza, rogów renifera, jezyków bizonów,
      suszonych koników morskich czy jader niedzwiedzia – wszystko to jest na
      sprzedaz. W Ming Wo, 23 E Pender, fantastycznym sklepie ze sprzetem kuchennym,
      kupi sie wszystkie wynalezione do tej pory narzedzia kuchenne. China West przy
      41 E Fender to sklep z pantoflami,
      marynarkami, piórami, tanimi zabawkami itd. Wiekszosc ludzi obowiazkowo
      przychodzi do Sam Kee Building z 1913 r., na rogu Carrall i Pender, o
      szerokosci 1,8 m – zostal oficjalnie uznany za najwezszy budynek na swiecie.

      Glówna atrakcja kulturalna Chinatown jest niewielki Dr Sun Yat-Sen Garden przy
      578 Carrall St, niedaleko Pender Street. Uwazany jest za pierwszy autentyczny
      ogród chinski, jaki kiedykolwiek stworzono poza Chinami (V–pol. VI 10.00–
      18.00, pol. VI–VIII 9.30–19.00, IX–IV 10.00–16.30; 6,50 C$, w tym zwiedzanie z
      przewodnikiem). Zostal nazwany imieniem zalozyciela pierwszej Chinskiej
      Republiki, który czesto przyjezdzal do Vancouver. Zbudowano go na Expo’86
      kosztem 5,3 mln dolarów, z czego 500 tys. C$ pochodzilo z Chin (przybylo tez 52
      rzemieslników i 950 skrzynek z materialami, m.in. wapiennymi skalami z Taihu).

      Ogród wzorowany jest na klasycznych ogrodach w miescie Sozhou z okresu
      panowania dynastii Ming (1368–1644). Chinscy specjalisci do spraw ogrodnictwa
      spedzili 13 miesiecy w miescie przy budowie repliki tego ogrodu. Postepowali
      zgodnie z tradycyjnymi metodami, które wykluczaja wykorzystanie elektrycznych
      narzedzi i dbaja o zachowanie subtelnej równowagi pomiedzy Yin i Yang (malym i
      duzym, miekkim i twardym, plynnym i nieruchomym, jasnym i ciemnym). Kazdy
      kamien, sosna i kwiat zostaly umieszczone w starannie wybranym miejscu oraz
      maja symboliczne znaczenie. Co godzine po ogrodzie odbywaja sie bezplatne
      wycieczki z przewodnikiem (30 min), który objasnia znaczenie danych elementów z
      punktu widzenia filozofii taoistycznej.

      Przy wejsciu do ogrodu stoi Chinese Cultural Centre Museum & Archives (wt.–nd.
      11.00–17.00; 3 C$), osrodek kulturalny mieszkanców chinskiej dzielnicy,
      sponsorujacy obchody Nowego Roku. Centrum organizuje kursy oraz wystawy
      okresowe. Miesci takze muzeum poswiecone historii stosunków chinsko-
      kanadyjskich. Obok znajduje sie niewielki i nieco zaniedbany

      Dr Si Yat-Sen Park (bezpl.; godziny otwarcia ogrodu; drugie wejscie znajduje
      sie u zbiegu Columbia Street i Keefer).
    • lancelot48 Granville Island 07.09.04, 07:19
      Wyspa Granville, znajdujaca sie pod mostem Granville Street, na poludnie od
      sródmiescia, jest najladniejszym miejscem, w pelni zaslugujacym na
      okreslenie „serce Vancouver”. Skupily sie tu sklepy, targi, galerie, przystan.

      Wyspa zostala utworzona na bagnach w 1917 r. Powstaly na niej huta stali i
      stocznia. W latach 60., po likwidacji tych zakladów na pustym terenie zostalo
      jedynie pelne szczurów wysypisko smieci. W 1972 r. rzad federalny wylozyl
      pieniadze na realizacje projektu rozwoju komercyjnego, przemyslowego i
      mieszkaniowego. Zachowano stare budynki, blaszane domki, mury nadbrzeza i
      bocznice kolejowe. Glówna czesc prac ukonczono w 1979 r. (ich wynik od razu
      uznano za wielki sukces), choc niektóre nadal sie tocza. Dzieki dobrym
      restauracjom, barom oraz Arts Club Theatre w dzien i noca wyspa tetni zyciem.

      Spacer przez Granville Street i most jest dosc dlugi, ale niezbyt meczacy,
      zwlaszcza przy ladnej pogodzie i gdy ktos potrzebuje ruchu. O wiele
      przyjemniejsza jest przejazdzka jednym z prywatnych promów (2 C$, placi sie na
      pokladzie), kursujacym pomiedzy wyspa a malymi zatoczkami na koncu Hornby
      Street lub przystania w okolicach Aquatic Centre, na koncu Thurlow Street (zob.
      Promy, s. 477). Sa takze polaczenia do Science World (co godz.) oraz Vanier
      Park (co 30 min), umozliwiajace znacznie milszy sposób dotarcia do Vancouver
      Museum, Maritime Museum czy Space Centre w parku niz jazda autobusem.

      Pierwszym budynkiem, który dostrzega sie na wyspie, jest Granville Island
      Brewery przy 1441 Cartwright St (oprowadzanie VI–IX pn.–pt. o równej godzinie
      2.00–17.00, sb. i nd. co godz. 11.30–15.00; 7 C$). To niewielki browar
      oferujacy zwiedzanie z przewodnikiem i degustacje piwa. Granville Island Public
      Market (codz. 9.00–18.00; zima zamkn. pn.), polozony pomiedzy labiryntem
      sklepów, pasazy handlowych i firm, jest bez watpienia najwieksza atrakcja tego
      miejsca. Na ulicach spotka sie artystów oraz grajków ulicznych. Sa parki,
      patia, sciezki, mnóstwo budek i kawiarni sprzedajacych gotowe przekaski oraz
      produkty na piknik. Uwage zwracaja Blackberry Books, Water Park oraz Kids Only
      Market (plac zabaw tylko dla dzieci, z wezami ogrodowymi do odpedzania
      intruzów) oraz Bridges, pomalowana na jaskrawozólty kolor restauracja z pubem i
      winiarnia. W Ecomarine Ocean Kayak przy 1688 Duranleau St mozna wypozyczyc lódz
      (%689-7575; od 25 C$/2 godz.), aby wybrac sie na bezpieczna przejazdzke po
      False Creek i English Bay.

      Na wyspie znajduja sie trzy polaczone ze soba muzea, stojace niemal naprzeciwko
      browaru, przy 1502 Duranleau St (codz. 10.00–17.30; 6,50 C$). To Granville
      Island Model Trains Museum, Model Ships Museum i muzeum Sport Fishing
      (poswiecone modelom kolejek i statków oraz wedkarstwu sportowemu). Pierwsze z
      nich posiada ponoc najwieksza na swiecie kolekcje kolejek dzieciecych.
    • lancelot48 Kompleks muzealny w Vanier Park 08.09.04, 18:51
      Na wschód od Granville Island, w Vanier Park znajduja sie glówne muzea
      miejskie: Vancouver Museum, Maritime Museum oraz H.R. MacMillan Space Centre
      (Centrum Kosmiczne H.R. MacMillana) skladajace sie ze starego planetarium i
      obserwatorium. Kompleks polozony jest na nadbrzezu, na zachodnim krancu mostu
      Burrard, niedaleko plazy Kitsilano i mieszkalno-rozrywkowych osrodków przy
      Kitsilano i West 4th Avenue.

      Vancouver Museum (1100 Chestnut St; pn.–sr. i pt.–nd. 10.00–17.00, czw. 10.00–
      21.00; 8 C$) poswiecono historii miasta i regionów nizinnych w glebi Kolumbii
      Brytyjskiej. Chociaz muzeum jest glówna atrakcja parku Vaniera, nie jest tak
      interesujace, jak mozna by oczekiwac. Zbiory licza ok. 300 tys. przedmiotów,
      ale trudno zorientowac sie, gdzie one wlasciwie sa. Znajduja sie tu dosc
      chaotycznie zaaranzowane kolekcje koszyków, narzedzi, ubiorów, ogromne czólno
      lowców wielorybów, którzy zamieszkiwali te tereny 8 tys. lat przed przybyciem
      bialych osadników.

      Glówna kolekcja, poswiecona róznym aspektom historii miasta do I wojny
      swiatowej, sklada sie z ekscentrycznych i godnych zapamietania eksponatów, ale
      trzeba miec duzo cierpliwosci, zeby przeczytac dolaczone do nich materialy.
      Szczególnie interesujace sa opowiesci pierwszych odkrywców, dzial imigracji
      (mozna sie tu przekonac, jak czuli sie pasazerowie najgorszej klasy) oraz
      wystawa poswiecona lesnictwu. Dzial zwiazany z XX w. bardziej przypomina sklep
      z antykami niz wystawe muzealna.

      W H.R. MacMillan Space Centre (VII–VIII codz. 10.00–17.00, IX–VI wt.–nd. 10.00–
      17.00; 12,50 C$) mozna obejrzec planetarium MacMillana oraz kilka zwiazanych z
      kosmosem wystaw. Glównymi atrakcjami sa pokazy laserowe (czw.–nd. wieczorem). W
      pobliskim Gordon Southam Observatory publicznosc obserwuje gwiazdy na czystym
      niebie (w weekendy), a astronomowie pomagaja w obsludze urzadzen oraz w
      ustawieniu aparatu podczas sesji „Shoot the Moon” (sfotografuj ksiezyc;
      informacji udziela telefonicznie Space Centre; bezpl.).

      Maritime Museum (Muzeum Morskie, 1905 Ogden Ave; V–IX codz. 10.00–17.00, X–IV
      wt.–sb. 10.00–17.00, nd. 12.00–17.00; 7 C$) lezy 150 m od Muzeum Vancouver.
      Prezentuje stare fotografie przedstawiajace miasto z ok. 1900 r., a takze
      dwumasztowy szkuner St Roch któremu jako pierwszemu udalo sie przeplynac
      Przejscie Pólnocno-Zachodni podczas jednego rejsu. Statek, zajmujacy jedno
      skrzydlo w muzeum, mozna ogladac tylko podczas wycieczek z przewodnikiem. Latem
      wieczorami odbywaja sie specjalne, ciekawe imprezy. Pirates’ Cove (zatoka
      piratów) oraz Children’s Maritime Discovery Centre (Centrum Odkryc Morskich dla
      dzieci) maja uatrakcyjnic dzieciom pobyt w muzeum. Tuz obok znajduje sie
      Heritage Harbour (przystan promów plynacych na wyspe Granville). Mozna w niej
      podziwiac za darmo stare, wyremontowane statki.
    • lancelot48 Museum of Anthropology 10.09.04, 21:17
      Muzeum Antropologiczne przy 6393 NW Marine Drive, polozone z dala od centrum,
      na terenie kampusu University of British Columbia, jest niewatpliwie
      najwazniejszym w miescie. Muzeum poswiecono sztuce i kulturze rdzennych
      mieszkanców regionu, szczególnie plemieniu Haida, a kolekcja rzezb, slupów
      totemicznych i innych przedmiotów nie ma sobie równych w Ameryce Pólnocnej.

      Czynne od pol. V do pocz. IX codz. 10.00–17.00, wt. do 21.00, od pocz. IX do
      pol. V wt. 11.00–21.00, sr.–nd. 11.00–17.00, pn. zamkn., 7 C$, bezpl. wt. 17.00–
      21.00).

      Szczególnie interesujaca jest Great Hall, zainspirowana indianskimi domami z
      drewna cedrowego, stanowiaca znakomite sztuczne tlo dla ponad trzydziestu
      slupów totemicznych. Przez ogromne okna widac inne slupy oraz domy Haida
      stojace na tle Burrard Inlet i odleglych gór. Wiekszosc jest dzielem twórców z
      nadmorskich plemion Haida, Saliszów, Tsimshian i Kwakiutl, których kultury
      mialy pewne cechy wspólne. Istnieje jednak podejrzenie – chociaz nikt sie do
      tego nie przyznaje – ze tutejsi naukowcy w rzeczywistosci niewiele wiedza o
      mitologii, z której sceny przedstawiono na plaskorzezbach. Najwieksza
      trudnoscia zwiazana z odczytaniem ich znaczenia jest fakt, ze rózne stworzenia
      odpowiadaja róznym klanom. Aby zaglebic sie w ich zlozonosc, warto dolaczyc do
      godzinnej wycieczki z przewodnikiem.

      Zadna z wystaw nie jest przechowywana w podziemiach czy magazynach muzeum.
      Liczne eksponaty umieszczono w skrzyniach i gablotach, w galeriach na prawo od
      Great Hall. Wiekszosc stalych kolekcji poswiecono kulturom zyjacym na
      Kanadyjskim Wybrzezu Pacyfiku, do wyjatkowych naleza wystawy na temat Innuitów
      oraz ludów dalekiej Pólnocy. Wsród eksponatów znajduje sie bizuteria, maski i
      koszyki, wyjatkowo delikatne w porównaniu z ciosanymi rzezbami w Great Hall.
      Szczególnie ciekawe sa figury z czarnych lupków, wystepujacych jedynie na
      wyspach Haida Gwaii i Wyspach Królowej Charlotty w Kolumbii Brytyjskiej. Zbiory
      sztuki afrykanskiej i azjatyckiej – bardzo ciekawe, choc nieco skromniejsze –
      wydaja sie nieco nie na miejscu w zestawieniu ze sztuka indianska. Niewielki
      dzial poswiecony technikom archeologicznym otacza mniejsze galerie, które wraz
      z nowym skrzydlem, mieszczacym trzy galerie, zostaly zaprojektowane dla
      kolekcji Koernera. Jest to zbiór 600 europejskich wyrobów ceramicznych z okresu
      od XV w. do wspólczesnosci.

      Najciekawsze zbiory oglada sie na koncu. W osobnej rotundzie umieszczono
      nowoczesna rzezbe Kruk i Bestia, zaprojektowana przez artyste z plemienia
      Haida. Figura, która stala sie ikonograficznym symbolem miasta, zostala
      wykonana z 4,5-tonowego bloku cedrowego, nad którym przez trzy lata pracowalo
      piec osób. Dzielo przedstawia scene z legendy Indian Haida o ewolucji
      czlowieka. Przerazone postacie wychylaja sie z na wpól otwartej muszli,
      obserwowane przez ogromnego kruka.
    • lancelot48 Grouse Mountain 14.09.04, 05:32
      Góra zostala nazwana tak przez wedrowców w 1894 r., gdy napotkali tu gluszce.
      Wycieczka na szczyt cieszy sie duza popularnoscia, glównie ze wzgledu na
      zbudowana przez Szwajcarów kolejke linowa, która przewozi pasazerów ze stacji
      (wys. 290 m) przy 6400 Nancy Green Way na wysokosc 1250 m.

      Na szczyt prowadzi tez Grouse Grind Trail zaczynajacy sie przy dolnej stacji.
      Kolejka mija dwie blizniacze wieze i dociera na wierzcholek, gdzie znajduja sie
      restauracje i rózne obiekty dla turystów. Rozciagaja sie z tego miejsca
      oszalamiajace widoki. Czasem mozna nawet zobaczyc San Juan Islands, polozone
      160 km dalej, w stanie Waszyngton. Centrum informacyjne znajduje sie na prawo
      po wyjsciu z kolejki. W kinie w podziemiach wyswietlane sa trójwymiarowe filmy
      (oplata za wstep wliczona w bilet na kolejke). Z jednej z kawiarni – Bar 98 –
      rozciagaja sie piekne widoki, ale rzadko sa w niej wolne miejsca. Na kolacje
      mozna sie wybrac do Grouse Nest Restaurant. Osoby z rezerwacja jada kolejka za
      darmo. W centrum informacyjnym lub przy malym stoisku obok centrum mozna pytac
      o wycieczki z przewodnikiem (latem codz. 11.00–17.00). „Tribute to the Forest”
      (30 min) wyrusza o równej godzinie, „Walks in the Woods” co godz. o kazdej
      pólgodzinie (35 min).

      Po przejsciu utwardzanymi sciezkami z centrum, po ok. 5 minutach dochodzi sie
      do domku, w którym znajduje sie biuro firmy oferujacej wycieczki rowerowe „z
      wykorzystaniem sil grawitacji”, tj. prowadzace ze szczytu w dól (V–X 3
      dziennie; 20 km wycieczka kosztuje od 75 C$; 30 km – 95 C$, w tym przejazd
      kolejka). Za biurem mozna sie zapisywac na drogie wyprawy helikopterem. Na
      lewo, przy sciezce, odbywaja sie „Logging Sports”, podczas których drwale, ku
      uciesze tlumów, popisuja sie wladaniem siekiera i pila (2 dziennie; bezpl.).
      Nieco dalej znajduje sie Peak Chairlift (wyciag krzeselkowy na szczyt, przejazd
      wliczony w cene biletu), który, trzesac sie, przewozi turystów (ok. 8 min).
      Widoki na miasto i delte rzeki Fraser sa naprawde fantastyczne. W biurze stacji
      na dole mozna uzyskac informacje na temat dluzszych wedrówek – wiele z nich
      prowadzi w dól, a nie na sam szczyt. Najlatwiejsza trasa wiedzie nad Blue
      Grouse Lake (15 min). Na szlak Goat Ridge powinni wybierac sie jedynie
      doswiadczeni wedrowcy.

      Do dolnej stacji kolejki górskiej mozna dotrzec bezposrednio z Lonsdale Quay
      specjalnym autobusem #236; kierunek Grouse Mountain. Odjezdza z Bay 8, na lewo
      od terminalu SeaBusów. Kursuje tam takze autobus #246 Highland z Bay 7;
      przesiadka w Edgemount Village na #232, kierunek Grouse Mountain.
    • lancelot48 Capilano River Regional Park 18.09.04, 22:04
      W Capilano River Park, polozonym w poblizu drogi dochodzacej do Grouse
      Mountain, znajduje sie najbardziej rozreklamowana atrakcja miasta – wysoki na
      70 m most wiszacy o dlugosci 137 m, przerzucony nad wawozem Capilano.

      Czynne codz. V–IX od 8.30 do zmierzchu, X–IV 9.00–17.00, 10,75 C$.

      Poniewaz pierwszy most w tym miejscu zbudowano w 1889 r., Capilano jest
      najstarsza „atrakcja” Vancouver, chociaz obecna konstrukcja pochodzi z 1956 r.
      Do mostu mozna dotrzec sciezkami przez park. Lepiej darowac sobie rózne
      wycieczki z przewodnikiem, ogladanie wystaw na temat lesnictwa i szlaków oraz
      wizyte w osrodku indianskiej rzezby, bo nie sa szczególnie atrakcyjne. Most
      mozna zobaczyc z drogi za darmo. Znacznie ciekawsza jest stacja legowa lososi
      (na ogól codz.; IV–X 8.00–18.00, XI–III 8.00–16.00; bezpl.). Nalezace do wladz
      prowincji przedsiebiorstwo istnieje od 1977 r. w celu przeciwdzialania
      zmniejszaniu sie liczby ryb. W osrodku hoduje sie ok. 2 mln lososi rocznie.

      Most Capilano najlepiej obejrzec, wracajac z Grouse Mountain. Ze stacji kolejki
      dociera sie latwym szlakiem (ok. 1 km), prowadzacym do pólnocnego kranca parku,
      ponizej zbiornika Cleveland, z którego pochodzi niepokojaco brazowa woda pitna.
      W tym miejscu rozpoczynaja sie oznakowane szlaki, m.in. Capilano Pacific Trail
      prowadzacy wschodnim brzegiem wawozu do stacji legowej (2 km). Jest okazja
      pospacerowac po terenach ponizej stacji, zwlaszcza przy Dog’s Leg Pool (1 km),
      które lezy przy wzburzonym odcinku rzeki Capilano. Z tego miejsca mozna przejsc
      7 km do jej ujscia przy Burrard Inlet albo pojechac autobusem #236 (kierunek
      Grouse Mountain) do zapory Cleveland lub glównego wejscia do parku. Stad jest
      juz niedaleko do stacji – trzeba isc boczna drózka (lub Pipeline Trail) na lewo
      od Nancy Greene Way. Znajduje sie ona przy drodze, niedaleko obleganego przez
      tlumy wejscia na most wiszacy Capilano (w autobusie trzeba nacisnac dzwonek,
      aby wysiasc za mostem).
    • lancelot48 Port of Vancouver 21.09.04, 19:08
      www.portvancouver.com/
      • piotrek_van Re: twoje opisy 02.10.04, 07:04
        twoje opisy sa niezle, dosc profesionalne... mam tylko pytanie, dla kogo to
        piszesz?
        • lancelot48 to co robie 02.10.04, 19:58
          piotrek_van napisał:

          > twoje opisy sa niezle, dosc profesionalne... mam tylko pytanie, dla kogo to
          > piszesz?

          To co robie, jesli robie, sprawia mi przyjemnosc. Wiec robie to przedewszystkim
          dla siebie. A pozatym, jesli sie znajdzie choc jedna osoba ktora sie tym co
          robie zainteresuje to - robie rowniez i dla tej osoby. Czy jedna czy wiele czy
          tez zadna - co to za roznica?

          Wlasnie pojawila sia taka osoba - piotrek_van

          Bylem wczoraj w White Rock. Zjawilem sie tam w sloneczna pogode z aparatem.
          Mysle, ze pstryknalem ponad sto zdjec. Mysle, ze za chwile przerobie je i
          wkleje je w jedno miejsce i podam link. Mozna bedzie poogladac.

          Kazdy ma jakies hobby. Wiem, ze wiele osob odwiedza to miejsce i co niktore
          czytaja. Zreszta czy w tym zyciu zawsze musza byc spelniane regoly lub
          oczekiwania wiekszosci? Czy na tym zycie polega aby byc czescia tlumu? Czy nie
          wystarczy sie cieszyc i miec troche przyjemnosci? Ciekawy jestem jak spotkanie
          wypadlo i ile osob bylo?
Pełna wersja