Toronto

06.09.04, 19:52
-
    • lancelot48 Toronto - czesc 2 06.09.04, 19:53
      -
      • lancelot48 Re: Toronto - czesc 3 06.09.04, 19:54
        ---czesc3

        Pod koniec XIX w. Toronto było już ważnym ośrodkiem przemysłowym, zdominowanym
        przez elity kupieckie zachowujące lojalność wobec Brytyjczyków i silne
        przywiązanie do tradycji protestanckiej. Biorąc pod uwagę status i wielkość,
        Toronto pozostawało miastem prowincjonalnym aż do lat 50. XX w. Po otwarciu
        Kanału św. Wawrzyńca w 1959 r. pojawiły się nowe bodźce do rozwoju. Od 1988 r.
        gospodarka rozwija się znacznie spokojniej, choć wielu przypisuje gubernatorowi
        Harrisowi i jego konserwatywnym towarzyszom winę za coraz większe zubożenie
        mieszkańców – od 1980 r. liczba rodzin żyjących poniżej granicy ubóstwa wzrosła
        czterokrotnie.

        Centrum miasta wytyczają: od południa Front Street, od północy Blor, od zachodu
        Spadina, a od wschodu Jarvis. Yonge Street to główna arteria tworząca oś północ–
        południe; od niej zaczynają się numery ulic, a ich nazwy zmieniają się z „East”
        na „West”. Trzeba zatem pamiętać, że budynek przy 1000 Queen Street W stoi
        bardzo daleko od domu przy 1000 Queen Street E.

        Aby docenić wielkość poszczególnych śródmiejskich dzielnic, najlepiej się
        wybrać na spacer – od Front do Bloor jest ok. 2 km, od Spadina do Jarvis –
        kilometr. Wybierających się na zakupy czeka miła niespodzianka – ogromny ciąg
        krytych pasaży handlowych PATH Walkway, który zaczyna się poniżej Union
        Station, a następnie wijąc się do centrum handlowego Eaton i dalej. W obu
        ośrodkach informacji turystycznej można dostać bezpłatne plany PATH.

        Toronto rozrosło się z osady nad jeziorem, której rozwój był nierównomierny i
        przebiegał raczej chaotycznie. Ten brak uporządkowania, w zestawieniu z
        wilgotnym i gorącym klimatem, sprawia, że większość turystów nie spaceruje po
        mieście, lecz zwiedza kolejne atrakcje, podróżując środkami komunikacji
        publicznej. Osoby, które wpadną do Toronto na dzień czy dwa, nie mają raczej
        innego wyjścia. Jeżeli jednak ktoś ma więcej czasu, powinien przyjrzeć się
        miastu z bliska, udając się na spacer po śródmieściu.
    • lancelot48 CN Tower i SkyDome 06.09.04, 19:55
      Zwiedzanie Toronto zaczyna się zwykle od ustawienia w kolejce u stóp smukłej
      jak minaret CN Tower, wyrastającej 553,33 m nad taflę wody tuż przy Front
      Street West.

      Turyści wjeżdżają do góry bardzo szybkimi zewnętrznymi windami. Pierwszy
      przystanek to kryte i odsłonięte platformy widokowe na Lookout Level (poziom
      widokowy; 346 m). Po kolejnych 100 m dociera się do niewielkiego Sky Pod
      (dodatkowo 5,50 C$), skąd rozciąga się widok aż po Niagarę i Buffalo. Niestety,
      po drodze czeka kilka dość tandetnych atrakcji, a najgorsza z nich to
      symulator „Daredevil Thrills” (I–IV codz. 9.00–22.00, V–XII codz. 8.00–23.00;
      16 C$).

      Tuż obok CN Tower wznosi się SkyDome, gdzie rozgrywają mecze dwie najbardziej
      znane drużyny Toronto: Blue Jays i Argonauts. Stadion (53 tys. widzów) oddany
      do użytku w 1989 r., był pierwszym obiektem tego typu z całkowicie krytym
      dachem – zasłonięcie 3,2 ha powierzchni boiska i trybun zajmuje 20 minut.
      Całość to wielkie osiągnięcie sztuki inżynieryjnej (cztery ogromne panele
      dachowe poruszają się po szynach), reklamowane przez władze miasta. Niestety,
      końcowy efekt nie jest najpiękniejszy – po zamknięciu dachu całość wygląda jak
      ogromny pancernik. Zwiedzanie z przewodnikiem trwa godzinę, a zaczyna się od 15-
      minutowego filmu (10,50 C$).
    • lancelot48 Ratusz i Nathan Phillips Square 08.09.04, 19:07
      Nathan Phillips Square, jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w
      Toronto, rozciąga się przy Queen Street, na północ od dzielnicy banków. Plac
      zaprojektowany przez fińskiego architekta Viljo Revella jest otoczony
      podwyższonym chodnikiem.

      Centralne miejsce zajmuje sadzawka, zamieniająca się zimą w lodowisko. Nad
      placem wznosi się City Hall (ratusz). Na tle wież ze szkła i betonu można
      podziwiać Strzelca – rzeźbę Henry’ego Moore’a przypominającą ogromne śmigło. Za
      swój projekt Revell otrzymał wiele nagród. Czasy się jednak zmieniają i dziś
      dzieło Revella pozostaje dość przebrzmiałym symbolem dawnej sztuki
      urbanistycznej. Trzeba jednak zaznaczyć, że budzi polityczne (i to pozytywne)
      skojarzenia – jego fundator, Nathan Phillips, był pierwszym Żydem pełniącym
      funkcję burmistrza Toronto.

      Gdyby wizjonerski projekt Revella został wprowadzony w życie w całości, z
      powierzchni ziemi zniknąłby Old City Hall (stary ratusz) – okazała
      pseudoromańska budowla z 1899 r., we wschodniej pierzei placu. Zaprojektował ją
      Edward J. Lennox, który najpiew stoczył walkę ze sponsorami, czyli radą miasta.
      Racja była po stronie radnych: mimo że koszty budowy oszacowano pierwotnie na
      1,77 mln C$, Lennox wydał o 750 tys. C$ więcej, a budowa trwała aż 8 lat.
      Ostatnie słowo należało jednak do artysty – na łukach u szczytu schodów
      wejściowych wyrzeźbił ohydne wizerunki rajców, kojarzące się z gargulcami, a
      swe nazwisko umieścił z każdej strony budynku (czego wcześniej mu zabroniono).

      Tuż na zachód od Nathan Phillips Square, przy Queen Street, stoi Osgoode Hall,
      neoklasyczny budynek wzniesiony na początku XIX w. dla Law Society of Upper
      Canada (Stowarzyszenie Prawnicze Górnej Kanady). Gmach wygląda jak skrzyżowanie
      greckiej świątyni z angielskim wiejskim domem. Otacza go ogrodzenie z kutego
      żelaza, które miało chronić trawnik przed krowami i końmi.

      Elegancka rezydencja w stylu Jerzego, wznosząca się po przeciwnej stronie
      University Avenue, to Campbell House zbudowany pierwotnie przy Adelaide Street
      dla sir Williama Campbella, prezesa sądu i przewodniczącego Zgromadzenia
      Ustawodawczego, a w 1972 r. przeniesiony na nowe miejsce (pn.–pt. 9.30–16.30,
      kon. V–pocz. X także sb. i nd. 12.00–16.30; 3,50 C$). W tamtych czasach
      Campbell należał do najważniejszych osobistości w mieście, wyróżniał się
      również postępowymi poglądami. Jeśli tylko mógł, nie wydawał wyroków śmierci, a
      w 1826 r. przyznał radykałowi Williamowi Mackenzie odszkodowanie za zniszczenie
      maszyny drukarskiej przez tłum rozwścieczonych torysów.
    • lancelot48 Elgin Theatre i Winter Garden 10.09.04, 21:13
      Najbardziej niezwykle chyba atrakcje miasta to Elgin Theatre i Winter Garden

      Mieszcza sie naprzeciwko Eaton Centre, przy 189 Yonge St (zwiedzanie tylko z
      przewodnikiem; czw. 17.00 i sb. 11.00; 90 min; 7 C$).

      Pierwszy etap zwiedzania obejmuje Elgin – dawny teatr, w którym wystawiano
      wodewile. Po latach zapomnienia zostal odnowiony – dzisiaj mozna tam ogladac
      bogato zdobione meble i wyposazenie, kolumny, sztychy i zlocone lustra. Elgin
      zostal zamieniony na kino w latach 30. XX w.

      W tym samym czasie zamknieto drugi teatr z repertuarem wodewilowym, Winter
      Garden, mieszczacy sie w tym samym budynku na górze. Takie dwupietrowe teatry
      pojawily sie pod kon. XIX w. w Nowym Jorku, a nastepnie na calym wschodnim
      wybrzezu. Kiedy Winter Garden ponownie otwarto, okazalo sie, ze zachowala sie
      oryginalna dekoracja – z sufitu zwisaly tysiace zasuszonych i pomalowanych
      lisci buka.
    • lancelot48 Art Gallery of Ontario 14.09.04, 05:30
      Art Gallery of Ontario znana jest zarówno ze wzgledu na bogate zbiory sztuki
      kanadyjskiej i obcej, jak i znakomite wystawy czasowe/. Z zewnatrz mozna
      obejrzec surowa, nowoczesna fasade budynku ozdobiona wieza przypominajaca
      rusztowanie oraz dwie wielkie, solidne rzezby z brazu dluta Henry’ego Moore’a,
      nazwane niezbyt oryginalnie – Dwie duze formy.

      Czynne wt., czw. i pt. 11.00–18.00, sr. 11.00–20.30, sb. i nd. 10.00–17.30; 6
      C$ plus dodatkowo za wystawy czasowe.

      Na Street Level (parter) najciekawszy jest Walker Court z dzielami artystów
      europejskich. Na tym samym poziomie miesci sie znakomity sklep z dzielami
      sztuki oraz kawiarnia. Na pietrze (upper level) zgromadzono m.in. bogata
      kolekcje rzezb Henry’ego Moore’a. Plan muzeum jest dostepny bezplatnie przy
      wejsciu.

      Tuz za glównym wejsciem nalezy skrecic w prawo i przejsc dlugim korytarzem
      (S2), w którym mozna obejrzec znakomite przyklady europejskiej sztuki
      uzytkowej. Na koncu korytarza miesci sie Walker Court, wokól którego z trzech
      stron urzadzono galerie sztuki europejskiej (S3–S9). Nie brakuje tu dziel
      malarzy francuskich. Wsród prac impresjonistów wyróznia sie znany obraz Degasa
      Kobieta w kapieli, jaskraworózowy Koncert Renoira oraz wspanialy Vétheuil latem
      Moneta z setkami barwnych plamek. Czwarty bok Walker Court (S10) sasiaduje z
      galeria XX-wiecznego malarstwa europejskiego, w której warto obejrzec
      kubistyczny obraz Picassa Kobieta siedzaca, a takze Nad Witebskiem Marca
      Chagalla.

      Na pietrze urzadzono znakomity dzial obejmujacy sztuke kanadyjska do 1960 r.
      Duza czesc pierwszego pietra (U3–U7) zajmuja zbiory sztuki wspólczesnej,
      obejmujace prace artystów europejskich i amerykanskich.

      Prawdziwa atrakcja wsród zbiorów wspólczesnych to Henry Moore Sculpture Gallery
      (galeria rzezby Henry’ego Moore’a), obejmujaca najwieksza na swiecie kolekcje
      rzezb artysty. Mozna tu obejrzec przede wszystkim gipsowe odlewy, ale takze
      rzezby z brazu. W porównaniu z cala galeria powierzchnia wystawowa przeznaczona
      dla Moore’a jest ogromna, a jego prace trafily tu przeciez przez przypadek. W
      latach 60. XX w. Moore mial nadzieje, ze otrzyma oddzielne skrzydlo w
      londynskiej Tate Gallery. Gdy londynczycy pozbawili go zludzen, Moore
      postanowil umiescic swe rzezby w AGO, do czego namówil go brytyjski
      przedstawiciel kanadyjskiej galerii – Anthony Blunt. Co ciekawe, ten wielki
      znawca sztuki zostal w 1979 r. zdemaskowany jako radziecki szpieg.
    • lancelot48 Chinatown i Kensington Market 18.09.04, 20:40
      Wokól Art Gallery of Ontario rozciaga sie Chinatown – gwarna dzielnica z
      mnóstwem sklepów, restauracji i straganów, której sercem jest odcinek Dundas
      Street West, od skrzyzowania z Bay po róg Spadina.

      Pierwsi imigranci chinscy, którzy pojawili sie w Kanadzie w pol. XIX w.,
      przybyli do pracy na zlotonosnych terenach Kolumbii Brytyjskiej. Czesc z nich
      powedrowala na wschód, ale liczna grupa zostala. Kolejne fale imigrantów
      (ostatnia zwiazana z przekazaniem Hongkongu Chinom w 1997 r.) spowodowaly
      znaczny wzrost populacji Chinczyków – obecnie szacuje sie ja na 250 tys. osób,
      co stanowi ok. 8% ludnosci Toronto.

      Niedaleko Chinatown, miedzy dzielnicami Spadina i Augusta, rozciaga sie
      malenka, a zarazem najbardziej zróznicowana pod wzgledem etnicznym czesc
      Toronto – Kensington Market. To wlasnie tutaj na pocz. XX w. imigranci z Europy
      Wschodniej zaludnili skromne domki z cegly i drewna, które stoja do dzis. Na
      Kensington Avenue dziala targowisko – wizytówka dzielnicy.
    • lancelot48 Royal Ontario Museum 18.09.04, 22:05
      Na muzeum sklada sie 40 róznych galerii z 6 mln eksponatów, wiec wszystkiego na
      pewno nie uda sie zobaczyc (a przynajmniej nie podczas jednej wizyty). W
      niektórych dzialach, zwlaszcza w zbiorach chinskich, sa wystawiane cenne dziela
      swiatowej rangi, w innych, np. w galeriach sztuki starozytnej czy
      sredniowiecznej europejskiej, nie ma zbyt wiele do ogladania.

      Przy wejsciu do muzeum (pn.–czw. i sb. 10.00–18.00, pt. 10.00–21.30, nd. 11.00–
      18.00; 15 C$, pt. po 16.30 bezpl.) otrzymuje sie bezplatny plan. Po
      przekroczeniu bramy ROM zwiedzajacy wchodza do holu z kopula i lukowatym
      sklepieniem zdobionym wspaniala mozaika z weneckiego szkla. Nieco dalej w
      klatki schodowe wbudowano cztery ogromne indianskie slupy totemowe – Haida i
      Nisga – pochodzace z lat 80. XIX w.

      Na parterze muzeum miesci sie Bishop White Gallery of Chinese Temple Art, gdzie
      mozna podziwiac taoistyczne i buddyjskie malowidla scienne z ok. 1300 r. n.e.,
      m.in. dwa freski z czasów dynastii Juan przedstawiajace wladców Wielkiej i
      Malej Niedzwiedzicy, z których kazdy stoi na czele pochodu gwiezdnych duchów.

      Tuz obok mieszcza sie T.T. Tsui Galleries of Chinese Art, w których zgromadzono
      dziela z szesciu tysiacleci – od 4500 r. p.n.e. do 1900 r. n.e. Do
      najcenniejszych eksponatów naleza malenkie figurki nagrobne – w sumie kilkaset
      ceramicznych arcydziel przedstawiajacych procesje pogrzebowe – zolnierzy,
      muzyków, powozy i sluzbe. Takie figurki, wykonywane od poczatku VI w. do konca
      VII w., odtwarzaja obyczaje dawnych Chin – zmiany strojów, konskich uprzezy,
      uzbrojenia itd.

      Ciekawa jest równiez sliczna kolekcja tabakierek wykonanych z najrózniejszych
      materialów – szkla, krysztalu górskiego, bursztynu, kosci sloniowej, bambusa, a
      nawet skórki mandarynki. Europejczycy przywiezli tyton do Chin pod koniec XVI
      w., ale palenie stalo sie popularne dopiero w czasach wspólczesnych, choc
      wachanie tabaki bylo rozpowszechnione od dawna – juz w pol. XVII w. w murach
      palaców rozlegalo sie zdrowe kichanie.

      Najwiekszym zainteresowaniem zwiedzajacych cieszy sie jednak grobowiec Ming,
      tuz za T.T. Tsui Galleries. Za czasów dynastii Ming (1368–1644 n.e.)
      arystokracja wypracowala wyszukany styl monumentalnej rzezby i architektury
      nagrobnej, a grobowiec w Toronto to jedyny przyklad tej sztuki poza granicami
      Chin. W epoce Ming zasadnicze znaczenie miala Droga Ducha – biegnaca srodkiem
      aleja, przy której po obu stronach umieszczano wielkie rzezby przedstawiajace
      strazników, sluzbe i zwierzeta. Na koncu alejki wznosil sie kopiec (kurhan) – w
      tym przypadku zlozono w nim zwloki chinskiego generala z XVII w. – Zu Dashou.

      Najwazniejsze miejsce posród zbiorów przyrodniczych (II pietro) zajmuje
      Dinosaur Gallery (Galeria Dinozaurów) – dzieki przezroczom i symulacjom
      komputerowym jedna z najchetniej odwiedzanych w muzeum. Sposród skamienialych
      szkieletów najwieksze wrazenie robia eksponaty znalezione na pustyni Alberty.
      Duza popularnoscia cieszy sie takze replika jaskini nietoperzy i niesamowita
      wystawa poswiecona owadom.
    • lancelot48 Casa Loma 19.09.04, 09:07
      Po kilku minutach marszu na pólnoc od stacji metra Dupont (Spadina Avenue)
      dochodzi sie do najbardziej niezwyklej atrakcji Toronto – Casa Loma przy 1
      Austin Terrace

      Jest to ogromna rezydencja z basztami i wiezyczkami, wzniesiona wedle zyczenia
      sir Henry’ego Pellatta w latach 1911–1914. Pellatt zbil fortune na pionierskim
      pomysle wykorzystania energii wodnej wodospadu Niagara do oswietlania
      rozrastajacych sie miast Ontario. Pewnego razu postanowil zbudowac dom – zebral
      zatem meble ze wszystkich stron swiata i wynajal szkockich kamieniarzy, by
      wokól posiadlosci postawili ogrodzenie. Na spelnienie swej zachcianki wydal
      ponad 3 mln dolarów, jednak w 1923 r. musial sie wyprowadzic z rezydencji ze
      wzgledu na niepowodzenia w interesach i rosnace koszty utrzymania sluzby. W ten
      sposób zyskal przydomek „Pellatt the Plunger” (nurek). Pozostala po nim
      osobliwa mieszanka sredniowiecznej fantazji i technologii z pocz. XX w. –
      tajemne przejscia, winda, malenkie wylozone drewnem pokoje, w których wija sie
      potezne rury kanalizacyjne.

      Przy wejsciu zwiedzajacy (codz. 9.30–17.00) otrzymuja bezplatny plan domu oraz
      autoprzewodnik. Przejrzyscie ponumerowana trasa zaczyna sie na I p. w Wielkiej
      Sali o wysokosci 18 m, zwienczonenej sklepieniem krzyzowo-belkowym. Stoja tam
      m.in. organy Wurlitzera, a na podlodze jest tyle miejsca, ze mogloby tu spac
      700 osób. Nastepnie idzie sie przez biblioteke i wylozona orzechowa boazeria
      jadalnie do cieplarni – ladnego obszernego pomieszczenia z marmurowa posadzka i
      szklanym sufitem w stylu Tiffany’ego. Na II p. miesci sie apartament sir
      Henry’ego z bogata boazeria z orzecha i mahoniu, niemile kontrastujaca z zimna
      lazienka w stylu high tech (z 1910 r.!), w której zwraca uwage bialy marmur i
      wymyslny prysznic. Nowosci nie brakowalo takze w lazience pani Pelatt –
      wyposazono ja w bidet, rzecz niespotykana w Kanadzie w czasach Jerzego V. Na
      III p. warto zwrócic uwage na Pokój Windsorów, urzadzony specjalnie dla rodziny
      królewskiej w naiwnej nadziei, ze kiedys tu zabawi.

      Po zwiedzeniu domu mozna przejsc dlugim tunelem do stajni i powozowni. Warto
      tez pospacerowac po ogrodach (V–X codz. 9.30–16.00), opadajacych tarasami ze
      wzgórza za domem. Podzielono je na kilka czesci, wsród których jest ogród
      wodny, dolinka rododendronów oraz laczka, gdzie rosna smukle, zielone cedry.
    • lancelot48 Toronto Islands 20.09.04, 19:00
      Toronto Islands (wyspy Toronto) – niskie, piaszczyste lachy o lukowatym
      ksztalcie, chroniace port przed falami – byly kiedys pólwyspem, który zostal
      oderwany od ladu w czasie poteznego sztormu w 1858 r.

      Poczatkowo bylo to letnie schronienie Indian Mississauga, zas pod koniec XIX
      w. – ulubione miejsce wycieczek mieszkanców Toronto, którzy plyneli na wyspy
      lodziami, zazywajac chlodnego wiatru i podziwiajac liczne atrakcje,
      m.in. „nurkujace konie” J.W. Gormana, skaczace do jeziora z wysokiej
      trampoliny. Na wyspach byl stadion baseballowy, na którym miotacz Babe Ruth
      zdobyl pierwsza baze w swej karierze, a takze baza treningowa lotnictwa
      norweskiego w czasie II wojny swiatowej.

      Dzisiaj wyspy liczace ok. 6 km dlugosci i ok. 323 ha powierzchni, pozostaja pod
      zarzadem Toronto Parks Department, który utrzymuje je w idealnej czystosci, po
      czesci dzieki zakazowi wjazdu samochodów. Na kilkunastu wysepkach od strony
      miasta stoja male domki z zadbanymi ogródkami i zagajnikami. Po drugiej,
      znacznie ladniejszej stronie, mozna podziwiac niemal nieskazona przyrode –
      ciagnie sie tam pas ladu, smagany wiatrem i sztucznie podzielony na
      trzy „wyspy”.

      Pierwsza od wschodu to Ward’s Island, zaciszne miejsce z terenami mieszkalnymi,
      parkami i laskami. Posrodku lezy najgwarniejsza i najlepiej zagospodarowana
      Centre Island, gdzie dziala Centreville (kon. V–VIII oraz w weekendy w IX codz.
      10.30–19.00), urocze wesole miasteczko o staroswieckim charakterze, gdzie
      dzieci moga poplywac lódka w ksztalcie labedzia, pojezdzic na karuzeli,
      diabelskim kole i kolejce górskiej.

      Wyspa Hanlan’s Point, graniczaca z City Centre Airport, oferuje najlepsza
      piaszczysta plaze (niestety, jezioro Ontario jest zbyt zanieczyszczone, by
      mozna w nim bylo plywac). Warto wybrac sie rowerem lub pieszo wzdluz
      poludniowego brzegu archipelagu (od jeziora), gdzie wytyczono sciezke rowerowo-
      piesza, która laczy wszystkie trzy przystanie promowe. Kursuje tamtedy
      nieregularnie bezplatny bezszynowy pociag.

      Rowery mozna wypozyczac w kilku punktach na wyspach albo przywiezc promem
      wlasny (w niektóre weekendy, kiedy promy sa zatloczone, nie przewoza
      jednosladów).

      Z ladu kursuja na Toronto Islands trzy promy (kazdy na inna wyspe), wyplywajace
      z glównej przystani za charakterystycznym budynkiem Westin Harbour Castle
      Hotel, na poczatku Yonge St i Bay St. Promy na Ward’s Island i Hanlan’s Point
      plywaja przez caly rok, natomiast na Centre Island – tylko od wiosny do
      wczesnej jesieni. Cena biletu powrotnego nie zalezy od sezonu i wynosi dla
      doroslych 5 C$, a dla emerytów i studentów – 3 C$.
    • lancelot48 Fort York 21.09.04, 18:01
      Dzisiejsze Toronto uparcie szuka swych korzeni w niefortunnym Fort York
      wzniesionym w 1793 r. w celu umocnienia kontroli Brytyjczyków nad jeziorem
      Ontario. Po 10 latach od wybudowania warownia zaczela sie rozsypywac, a miasto
      York w tym samym czasie stalo sie stolica Górnej Kanady.

      W 1811 r. nastapil kryzys w stosunkach angielsko-amerykanskich, co doprowadzilo
      do ponownego umocnienia twierdzy, która do historii przeszla jednak zupelnie
      przypadkowo: w 1813 r. Brytyjczycy zmuszeni do opuszczenia fortu, wysadzili w
      powietrze prochownie, zle obliczajac sile wybuchu. Zginelo wtedy 10 obronców
      fortecy i 250 sposród oblegajacych, m.in. amerykanski general Zebulon Pike. Po
      wojnie fort odbudowano, a stacjonujacy w nim garnizon, stanowiacy najwiekszy
      rynek zbytu w okolicy, walnie przyczynil sie do rozwoju Toronto (miasto York
      przemianowano na Toronto w 1834 r.).

      Fort York wznosi sie w cieniu Gardiner Expressway, 15 minut spacerem na zachód
      od Union Station; najpierw trzeba isc do konca Front Street West, potem skrecic
      w lewo, w Bathurst, a po przejsciu przez most kolejowy isc oznakowana sciezka w
      prawo az do tylnego wejscia do fortu. Glówne wejscie znajduje sie przy koncu
      Garrison Road, 10 minut od Fleet Street, przy trasie tramwaju #511. Obiekt
      zamieniono na muzeum w 1934 r (kon. V–VIII codz. 10.00–17.00, IX–kon. V pn.–pt.
      10.00–16.00, sb. i nd. 10.00–17.00; 5 C$). Obecnie pracuja tu przewodnicy
      udzielajacy informacji i oprowadzajacy wycieczki (bezpl.).

      Starannie odnowione mury otaczaja szereg budynków z drewna, kamienia i cegiel.
      Wyrózniaja sie wsród nich ladne Officers’ Quarters (kwatery oficerów) i
      kamienny magazyn prochu o scianach dwu metrowej grubosci, wzmocnionych
      ogniotrwalymi wstawkami z miedzi i mosiadzu. Blue Barracks (blekitne koszary),
      czyli kwatery mlodszych oficerów, mieszcza ciekawa wystawe przedstawiajaca
      konflikty zbrojne targajace Kanada w XIX w., m.in. wojne 1812 r. i wydarzenia
      lat 60. XIX w., zwane najazdami fenian. Podczas amerykanskiej wojny domowej
      Brytyjczycy prowadzili handel z Konfederacja, co niezbyt podobalo sie Pólnocy.
      Po wojnie wiele osób bylo przekonanych, ze Stany Zjednoczone czekaja tylko na
      pretekst, by uderzyc na Kanade. Nalezeli do nich czlonkowie stowarzyszenia
      fenian (Fenian Brotherhood), utworzonego w Nowym Jorku w 1857 r. przez
      uchodzców z Irlandii. Ich taktyka byla prosta: w przekonaniu, ze incydenty
      sprowokuja Waszyngton do dzialania, zorganizowali szereg napasci na tereny
      przygraniczne. W najpowazniejszej akcji, przeprowadzonej w 1866 r., wzielo
      udzial tysiac osób. W rezultacie brytyjskie wojsko odparlo napastników, a
      Kongres nie zareagowal.
Pełna wersja