lancelot48
08.09.04, 22:46
Tekst z 2001 roku ale warty przeczytania z przykladami dyskryminacji:
"Siedziałam w szafie i bezradnie patrzyłam, jak moja najlepsza przyjaciółka
jest bita wieszakiem do ubrań za chodzenie po drzewie. Mam 52 lata i nadal
wspomnienie tej sceny mrozi mi krew w żyłach - wspomina Joyce Berr,
wychowanka szkoły indiańskiej w stanie Alberta. Metody stosowane w szkołach
dla Indian z internatem były często okrutne i poniżające - indiańskim
dzieciom kazano jeść mydło za mówienie własnym językiem, a gdy nie rozumiały
polecenia po angielsku, musiały godzinami klęczeć na gołej podłodze. Bito je,
gdy płakały z tęsknoty za domem. Drakońska, niemal wojskowa dyscyplina
przewidywała kary za dość szybko czy niedokładnie pościelone łóżko. W
niektórych szkołach dzieci były zmuszane do bicia swoich kolegów. Częstą
praktyką była "ścieżka zdrowia" formowana ze szpaleru kolegów z klasy. -
Biliśmy kijem lub pasem po gołych nogach, musieliśmy bić mocno, bo jeśli nie,
nam samym groziła kara. Po przejściu nogi od opuchlizny były trzy razy
grubsze - opowiada Vi Hilbert z plemienia Kamiakin, który w latach 30.
chodził do takiej szkoły w stanie Saskatchewan."
www.indianie.eco.pl/bylo/gwkanada.htm