Porownanie Ontario i Quebec

08.06.05, 11:07
Witam,
Czy ktos ma jakies porownanie zycia w Ontario, a potem w Quebec ?
Trafiala mi sie dobra praca w Quebec, ale odmowilem, bo boje sie jezyka.
Zastanawiam sie, czy koniecznie trzeba znac francuski, zeby tam zyc (nie znam
go kompletnie) i pracowac, czy wystarczy angielski ?
Montreal bardzo mi sie podoba ze zdjec i filmow, podobno jest tam tez bardziej
"europejsko", a i piwko mozna kupic w zwyklym sklepie, albo na stacji
benzynowej...

Pozdrawiam
    • mama75 Re: Porownanie Ontario i Quebec 08.06.05, 15:53
      mieszkam w Montrealu zaledwie 2 miesiace i tez kompletenie nie rozmawiam po
      francusku. To jest duze utrudnienie. Wielu Quebeckow slabo mowi po angielsku i
      czasami ciezko jest sie dogadac. Chociaz ogolnie w sklepach i miejscach
      uzytecznosci publicznej czesto sie slyszy jezyk angielski. Nawet w zachodniej
      czesci wyspy montrealskij jest dzielnica, gdzie mowi sie tylko po angielsku.
    • sylwek07 Re: Porownanie Ontario i Quebec 08.06.05, 22:41
      plus masz stacje radiowe i telewizyjne,gazety dwu jezyczne wiec powinno byc ok
      ale na dluzsza mete lepiej sie nauczyc jezyka francuskiego smile
    • momo16 Re: Porownanie Ontario i Quebec 08.06.05, 23:47
      Skoro trafila Ci sie dobra praca to czego Ci jeszcze brakuje? wink)
      • borsuk68 Re: Porownanie Ontario i Quebec 09.06.05, 08:30
        No wlasnie brakuje mi jezyka francuskiego wink
        Wyglada na to, ze zycie tam wymaga jednak dobrej znajomosci tego jezyka. Szkoda !
        • sylwek07 Re: Porownanie Ontario i Quebec 09.06.05, 08:35
          mozesz spokojnie nauczyc sie jezyka na miejscu....
          • borsuk68 Re: Porownanie Ontario i Quebec 09.06.05, 11:40
            To wiem, ale szczerze mowiac ten jezyk nieco mnie irytuje i nie wiem, czy
            zdobylbym sie na to, czy potrafilbym wlozyc w to odpowiednio duzo wysilku...
            To chyba nie ma sensu.
            • pikorpikor Re: Porownanie Ontario i Quebec 09.06.05, 12:20
              No to już sobie odpowiedziałaś: Nie pojedziesz bo tam ludzie mówią w irytującym
              Cię języku i nie potrafiłabyś włożyć w jego naukę odpowiednio dużo wysiłku smile

              pozdr.
              • borsuk68 Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 08:01
                I o to chodzi. Dzieki temu, ze zapytalem, dowiedzialem sie, ze znajomosc tego
                jezyka jest konieczna. W zwiazku z tym zrezygnuje... Kto pyta nie bladzi...
                • pikorpikor Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 13:04
                  Skoro tak to faktycznie. Tylko nikt nie napisał, że jest konieczna...
                  Na pewno znacznie ułatwia życie tam i jest porządana. Ale jak masz zapewnioną
                  pracę to przecież nie ma problemu - przecież ten kto Ci ją zaoferował zdawał
                  sobie sprawę, że nie znasz francuskiego.

                  Też nie jestem z tych czepialskich ale jak dla mnie to chciałeś uzyskać
                  potwierdzenie swojej decyzji co potwierdza skwitowanie wypowiedzi
                  poprzedników: "znajomść tego języka jast konieczna" - mimo, że tak wcale nie
                  napisali smile

                  Sorry za zabawę w psychologa smile

                  pozdrawiam
                  • borsuk68 Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 13:38
                    Jasne, ze chcialem potwierdzenia decyzji, bo napisalem, ze praca mi sie
                    TRAFIALA. Zona czesto wraca do tej sprawy, wiec chcialem byc pewien, ze podjalem
                    dobra decyzje. Slyszalem kiedys plotki o tym, ze tam nie lubia takich, co mowia
                    po angielsku, chcialem tylko uslyszec od kogos, kto tam mieszkal, czy
                    rzeczywiscie bez przerwy jest sie tam bombardowanym "Chhomoleniem po fhancusku".
                    Wyglada na to, ze tak. Faktycznie nikt nie napisal, ze znajomosc jezyka jest
                    niezbedna, ale ktos napisal, ze jego nieznajomosc bardzo utrudnia zycie, co w
                    praktyce sprowadza sie niemalze do tego samego.
                    Poniewaz obaj nie jestesmy z tych czepliwych, to przyznam Ci, ze w psychologa
                    bawisz sie z niezlym skutkiem wink
                    Aha, jeszcze jedno - oni nie "zauwazyli", ze nie mowie po francusku, poniewaz
                    mialem w resume napisane: bilingual - English and Polish, a pani przewczytala
                    tylko "bilingual" i byla pewna, ze mowie po angielsku/francusku wink

                    Tak w zasadzie to chcialem wywolac jakas drobna dyskusje na temat roznic Ontario
                    - Quebec, ktora nie ograniczylaby sie tylko do problemu jezyka. Liczylem na to,
                    ze wypowiedza sie osoby, ktore mieszkaly i tu i tu i maja porownanie - czy
                    Quebec jest faktycznie taki bardzo "europejski", no i jak to jest wreszcie z tym
                    piwem na stacji benzynowej wink....

                    Pozdrawiam
                    • momo16 Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 20:21
                      >> no i jak to jest wreszcie z tym
                      piwem na stacji benzynowej wink....

                      Piwo jest, benzyna tez - troszke drozsza niz w ON.
                      W normalnym supersamie spozywczym tez je mozna kupic, wino tez. Ale alkohol
                      sprzedawany jest tylko do godz. 23-ej.

                      Co do kwestii "billingual" to rzeczywiscie chyba to zinterpretowali jako ang-
                      fra, gdyz taka jest wiekszosc ludzi w MTL smile)))

                      I ten francuski wcale nie jest taki straszny wink

                      Pzdr
                    • pikorpikor Re: Porownanie Ontario i Quebec 11.06.05, 02:06
                      Faktycznie dobre z tym bilingual english/polish smile

                      co do piwa, europejskości itd się nie wypowiadam bo do tego już trzebaby tam
                      pomieszkać/poprzebywać aby się wypowiedzieć- o czym zresztą piszesz.

                      Powodzenia życzę w dotychczasowej pracy i miejscu zamieszkania.
                • pikorpikor Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 13:13
                  www.immigration-quebec.gouv.qc.ca/vivrequebec/section1/1_1-an.htm
    • crissy Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 17:42
      Cześć! Ja wprawdzie nie mieszkam w Kanadzie, ale miałam kiedyś okazję spędzić
      tam wakacje (fantastyczne zresztą). Generalnie byłam w Toronto, ale trochę czasu
      spędziłam też w Ottawie, Montrealu i Quebecu (mam na myśli miasto).
      Mój kuzyn z którym podróżowałam (mieszka w Toronto 16 lat) przeżył poważny szok
      kiedy w sklepie w Ottawie po północnej stronie rzeki St.Lawrence (to już
      prowincja Quebec) nie był w stanie kupić materaca do namiotu, bo nikt nie mówił
      po angielsku. Na szczęście ja znałam mniej więcej francuski i byliśmy uratowani.
      Montreal i Quebec to rzeczywiście miasta przypominające klimatem miasta
      europejskie (szczególnie Quebec - dużo malutkich uliczek na wzgórzu, trochę jak
      we Włoszech). Nad rzeką dużo ogródkowych knajpek, z muzyką na żywo (np ballady
      francuskie na gitarze). Nawet będąc turystą widać że życie toczy się w trochę
      wolniejszym tempie niż wtakiej metropolii jaką jest np Toronto.
      Życzę dobrego wyboru, chociaż myślę że cała Kanada jest "przyjazna człowiekowi w
      niej mieszkającemu" smile)))))))))
    • sylwek07 Re: Porownanie Ontario i Quebec 10.06.05, 20:17
      ja nigdy nie mialem problemu w sklepie itp z uzywaniem jezyka
      angielskiego .zawsze co chcialem to zalawtilem.co do jezyka to jest tyle
      jezykow uzywanych w Montrealu ze czasami masz wrazenie czy naprawde jestes w
      francusko jezycznej prowincji
      • santacruz2000 Re: Porownanie Ontario i Quebec 23.08.05, 23:31
        ostatnio bylem w podrozy sluzbowej w Montrealu (mieszkam w TO) i jesli chodzi o alkohol, to zauwazylem, ze na stacjach mozna nabyc. Poza tym, zgodze sie, ze zycie biegnie nieco wolniej i...jest wiecej aut europejskichsmile
        Pozdrawiam
Pełna wersja