Szukam osób lecących do Toronto w pazdzierniku!!

17.08.05, 12:57
jak w temacie szukam pilnie osob lecacych do Toronto w pazdzierniku
ewentualnie listopadzie z Katowic-Pyrzowic
    • titos74 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 17.08.05, 14:10
      Czesc Matylda
      Wydaje mi sie ze mialas leciec z koncem sierpnia ?
      titos
      • matylda26 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 17.08.05, 15:27
        no ja tak ale mam wielki problem i dlatego szukam kogos kto poleci we wrzesniu
        albo pazdzierniku albo gora w listopadzie
        • titos74 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 18.08.05, 07:25
          czesc,
          jak bedziesz trzymac za mnie kciuki i ambasada sie postara (?) to moze ja
          polece w tym terminie ??????????????????????????
          be in touch
          • matylda26 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 18.08.05, 10:54
            bede trzymac pod warunkiem ze zabierzesz mojego psa jak bagaz
            wlasnie to jest moj problem smile)
            • titos74 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 18.08.05, 11:24
              dlaczego sama go nie zabierzesz ???
              mysle ze ciezko bedzie Ci znalezc chetnego na ta sprawe,
              ja niestety nie pisze sie na to - sorry -
              titos
              • matylda26 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 18.08.05, 14:00
                Dlatego ze nie moge sie zwalic obcej osobie do domu z psem. Musze wynajc
                mieszkanie i dopiero sciagnac chce psa do Toronto.
                Chcialam go wyslac samego ale jest to koszt cargo ok. 4,5 tys.zl. a jesli
                pojechalby z kims jako bagaz to kosztowaloby to 600zl. wiec jest to roznica.
                Chdzi tylko o to zeby ktos powiedzial ze to jego bagaz a ja sobie go odbieram na
                lotnisku i oczywiscie daje tej osobie kase. Pies i tak poleci w razem z bagazami
                bo wazy 35kg.
                • esthevez Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 18.08.05, 19:24
                  Heh klasyczna pomocna dlon Polakow. Wystarczy powiedziec przy okienku, ze mamy
                  jeszcze bagaz w postaci psa, zaplacic pieniedzmi ktore da jego opiekun ktory go
                  na lotnisko przywiezie i koniec sprawy, pies leci w luku bagazowym. Wlasciciel
                  go na lotnisku odbiera i luzz. No ale to dla niektorych tak duzo... Pewnie
                  dlatego opinie o naszej Polonii sa takie a nie inne, jak juz w Polsce jestesmy
                  sobie tacy pomocni lol
                  • titos74 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 19.08.05, 21:39
                    drogi esthevez
                    wyrazilem tylko swoje zdanie, a jesli piszesz w taki a nie inny sposob o
                    polakach to nie zapominaj ze sam nim jestes i sam budujesz taka a nie inna
                    opinie!, i jeszcze jedna sprawa - nie mysl sobie ze inne narody skacza w ogien
                    dla swych rodakow - moze tylko na pozor ...
                    pozdrawiam
                    titos
                  • blotniarka.stawowa Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 22.08.05, 01:15
                    esthevez napisał:
                     Heh klasyczna pomocna dlon Polakow.
                    >Wlasciciel go na lotnisku odbiera i luzz.

                    Przede wszystkim to nie WLASCICIEL (pani Matylda) go na lotnisku odbiera, tylko
                    podrozujacy (np. pan Titos). Stad znaczne opoznienie calej odprawy, bo pies
                    przeciez nie wysiada razem z pasazerem, tylko jest w klatce w kennelowym
                    przedziale cargo. Po przylocie pasazer musi udac sie, zamiast do tasmy z
                    bagazami, w innym kierunku, odebrac psa z klatka, w ktorej zostal dostarczony.
                    Do odprawy oprocz wozka ze swoimi bagazami ma sie jeszcze wozek z klatka (bo do
                    reki mozna wziac nosidelko z kotem, a nie duzego psa). Pol biedy, jesli
                    podrozuje sie we dwoje, jedno pcha walizy, drugie psa. Dodajmy tez, ze
                    hipotetyczny pan Titos oprocz zestresowanego podroza, szczekajacego nerwowo psa
                    i dwoch wozkow do pchania, ma tez dwoje dzieci, z ktorych jedno chce pic a
                    drugie do lazienki...

                    Dalej – hipotetyczny pan Titos przechodzi wreszcie wszystkie odprawy (jesli
                    przyjezdza na stale, to procedura bedzie nieco dluzsza), wyjezdza z ulga na
                    terminal, i nie widzi pani Matyldy? Bez absolutnie zadnej winy z jej strony
                    moze nastapic znaczne opoznienie w dostaniu sie na lotnisko (nieoczekiwane korek
                    uliczny, zlapanie gumy, itp). Co tez pan Titos zdecyduje – koczowac na lotnisku
                    do skutku czy tez ladowac sie z psem do swoich znajomych...?

                    Estheevez, nie spiesz sie tak z potepianiem od razu calej Polonii czy calej
                    nacji, ze nie ma zbyt wielu ochotnikow do tego typu przyslugi.
                    • titos74 Re: Szukam osób lecących do Toronto w pazdziernik 22.08.05, 21:51
                      Droga blotniarkostawowa,
                      dzieki za wsparcie. dokladnie o tym samym myslalem o czy mnapisalas, tylko nie
                      chcialem ciagnac wywodow, bo to przeciez jasne ze kazdy w takich sytuacjach,
                      procz stresu - jesli sie leci samolotem raz na 2 lata lub rzadziej - ma wlasna
                      rodzine, wlasne walizy i wlasne sprawy na glowie, a nie jeszcze martwic sie o
                      psa i nie chodzi tu o to ze Polacy nie sa zyczliwi, tylko trzeba tez wywazyc
                      kogo i o jaka przysluge sie prosi. A jesli chodzi o problem Matyldy, to mysle
                      ze mimo wszystko powinna ze soba zabrac psa, a rozwiazania szukac na mijscu.
                      Jesli wspominasz o hotelach dla zwierzakow to chyba strzal w 10 - jesli znajomi
                      naprawde nie chca miec pieska w domu.
                      pozdrawiam wszystkich podroznikow - tych z psami i tych bez
                      titos
                  • andrew-1 Opiniotworcy 24.08.05, 06:47
                    esthevez napisał:

                    > Heh klasyczna pomocna dlon Polakow.

                    _________________________________________________

                    Klasyczne rzniecie glupa :

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23005&w=27743024
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=27786265&a=27786265
                    • blotniarka.stawowa Re: Opiniotworcy 24.08.05, 13:23
                      andrew-1 napisał:
                      _________________________________________
                      > Klasyczne rzniecie glupa

                      Ano, rzeczywiscie.
                      Czlowiek marnuje czas na udzielanie odpowiedzi, zakladajac, ze pytania sa
                      zadawane w dobrej wierze, a tu...
                      • sylwek07 Re: Opiniotworcy 24.08.05, 13:32
                        blotniarka.stawowa ale nadal trzeba odpowiadac i pomagac innym
                        osobom ,pozdrawiam smile
                    • esthevez Re: Opiniotworcy 26.08.05, 12:17
                      na czym ma niby polegac to rzniecie glupa ?
    • blotniarka.stawowa Do Matyldy 22.08.05, 01:32
      Pani Matyldzie z calego serca zycze rozwiazania tej sprawy, ale (jako
      doswiadczona podrozniczka z wielkim psem) nie radze prosic obcych ludzi o taka
      przysluge.
      Proponuje leciec razem z psem (to przeciez czlonek rodziny) i skoncentrowac
      swoje wysilki na tych znajomych, ktorzy oferuja Wam zamieszkanie z nimi na ten
      pierwszy okres. Przeciez skoro Was przyjmuja, to nie sa Wam calkiem obcy i chyba
      nie maja potrzeby sie obawiac, ze na nich spadnie ciezar zajmowania sie psem,
      wyprowadzania go itp? Czesto ludzie tlumacza sie alergia, ale czasami
      jednorazowy "shot" (zastrzyk) profilaktyczny wystarcza. Poza tym znajomi miewaja
      swoich znajomych, ktorzy majac np. ogrodzone podworko i jednego psa, chetnie
      przyjeliby drugiego np. na pare dni, chocby do towarzystwa swojemu... Moze warto
      byloby zbadac i taka ewentualnosc.

      Jesli roznica w kosztach wyslania psa z wlascicielem a psa samego jest tak duza
      (4500 a 600zl), to chyba warto sie postarac, by pojechac z psem (nawet jesli
      roznice trzeba byloby przeznaczyc na jakis psi hotel czy osrodek calodziennego
      pobytu, jakich w Toronto pewnie nie brakuje).
      Pozdrawiam i zycze dobrej podrozy calej rodzinie smile
Pełna wersja