prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady??

17.01.07, 16:03
Witam serdecznie
w zasadzie od paru lat 'chodzi nam (z mężem) po głowie' wyjazd do Kanady.
Szczerze mówiąc nie mam nic przeciwko pracy fizycznej (bo tak też pracowałam)
ale z drugiej strony myslę co z tym co mam moge zrobić za Oceanem. Ukończyłam
studia prawnicze w Polsce, we Francji pisze doktorat z prawa. Tlumaczę
(przede wszystkim teksty prawnicze) - i tu pojawia się pytanie czy z tym
doświadczeniem mam jakiekolwiek szanse na pracę nie-fizyczną (chociaż jak
pisałam żadnej pracy sie nie boję smile). Przeglądam różne serwisy dotyczące
pracy w Kanadzie, fora itd. i zastanawiam się wyjeżdzać czy nie wyjeżdzać??
Może ktoś ma jakieś doświadczenia w próbach przebicia się na rynku
kanadyjskim z takim wykształceniem? Nie śpieszy mi się bo ewentualny wyjazd
planuję po zakończeniu doktoratu a więc za jakieś półtora roku ale czy komuś
bedzie potrzeba moja wiedza? moje doświadczenie? Czy może lepiej siedzieć w
Europie i marzyć jakby to było fajnie - bo przecież wszędzie dobrze gdzie nas
nie ma smile
Pozdrawiam
m
    • dervro Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 17.01.07, 16:46
      Jakos nie wydaje mi sie abys dokladnie przeszukala wszystkie strony www na
      temat emigracji do Quebec i re-ewaluacji Twojego dyplomu z Polski i doktoratu z
      Francji. Popatrz tutaj> www.immigration-quebec.gouv.qc.ca/en/index.asp
      Tam znajdziesz odpowiedz na wszystkie Twoje pytania.
    • dervro Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 17.01.07, 16:52
      Sorry, ucieklo mi.
      Po drugie jak sie chyba orientujesz w Kanadzie jest inny system prawny, no z
      malym odchylenie wlasnie w Quebec.
      Ja wyladowalem w Ontario, i po kilku probach uznania mojego prawniczego
      wyksztalenia z Polski dalem sobie szybko spokuj. Praktycznie musial bym zaczac
      studia od nowa. Poszedlem do College i przekwalifikowalem sie na Accountant'a
      (CGA) Troche to daleko od prawa ale wynagrodzenie bardzo godziwe.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia


      • momaz Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 17.01.07, 18:42
        dervro napisał:

        > Sorry, ucieklo mi.
        > Po drugie jak sie chyba orientujesz w Kanadzie jest inny system prawny, no z
        > malym odchylenie wlasnie w Quebec.
        > Ja wyladowalem w Ontario, i po kilku probach uznania mojego prawniczego
        > wyksztalenia z Polski dalem sobie szybko spokuj. Praktycznie musial bym zaczac
        >
        > studia od nowa. Poszedlem do College i przekwalifikowalem sie na Accountant'a
        > (CGA) Troche to daleko od prawa ale wynagrodzenie bardzo godziwe.
        > Pozdrawiam i zycze powodzenia
        >
        > No oczywiście wiem ze jest inny system prawa co do zasady - stąd moje
        zboczenie na Quebec (właśnie o tym wcześniej zapomniałam napisać). Poza tym
        piszesz "po kilku probach uznania mojego prawniczego
        > wyksztalenia z Polski" a ja właśnie z premedytacją robię doktorat co-tutelle
        czyli polsko-francuski, żeby mieć tytuł francuski. Rozmiawiając z Francuzami
        ciągle słyszę że ten czy tamten wyjechał do Quebecu, że są zadowoleni, że super
        i wogóle (no oprócz akcentu w Quebecu będącego przedmiotem ciągłych żartów - ale
        sądzę że Francuzi po prostu zazdroszczą i tyle ☺☺☺wink - mam okazję zostać we
        Francji, ale ciągnie mnie do tej Kanady - no właśnie a może zabłądzi ktoś tutaj
        kto ma dyplom francuski? Może podzieli się doświadczeniami?
        Dziękuję za odpowiedź
        mm
        >
        • pikorpikor Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 01:43
          > sądzę że Francuzi po prostu zazdroszczą i tyle ☺☺☺wink

          Nie zazdroszcza. Maja lepsze perspektywy pracy w niektorych zawodach.

          pozdr.
    • loppe Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 17.01.07, 17:24
      hm, a czy nie mogłabyś pojechać do Kanady a nadal tłumaczyć teksty w Polsce
      przez internet?
      • momaz Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 17.01.07, 18:36
        > hm, a czy nie mogłabyś pojechać do Kanady a nadal tłumaczyć teksty w Polsce
        > przez internet?

        no oczywiście że tak - kontrakt przy którym współpracuję z biurem tłumaczeń
        potrwa (w najgorszym wypadku) od półtora roku do (w najlepszym przypadku) trzech
        i pół roku. Będę pracowac tak jak teraz - czyli bez względu czy jestem w Polsce
        czy we Francji - siedzę, tłumaczę i wysyłam smile. Problem jest taki, że zlecenia
        nie są systematyczne tj mogę mieć mały zawrót głowy jednego miesiaca a przez
        następny miesiąc nic. Nie sądzę jednak aby profity jakie mam z tłumaczeń
        pozwoliły na beztroskie życie w Kanadzie. Pożyjemy zobaczymy smile w sumie mi się
        nie śpieszy smile
        • inka_z_va Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 20.01.07, 13:43
          Ja przyjechalam do Kanady ponad 20 lat temu. Do Montrealu w Quebecu. To bardzo
          ospala prowincja a Montreal jest stolica biedy w Kanadzie. Ale maja tam kilka
          dobrych universytetow. Bylam po prawie na UW. W tym czasie polskie studia
          prawnicze uznawane byly wylacznie w Albercie. Tam mozna od razu bylo robic
          praktyke. Wiec po 3 latach meczenia sie w Montrealu wyjechalam do Edmonton.
          Pracowalam tam ponad 5 lat a obecnie przenioslam sie do USA i robie tu doktorat
          z prawa, bo chce zaczac wykladac.

          Jesli chcesz pracowac w zawodzie w Kanadzie musisz powtorzyc studia prawnicze.
          Prawo kanadyjskie jest zupelnie inne niz polskie wiec trudno, zebys mogla tam
          pracowac w zawodzie nie znajac podstaw...W Quebecu co prawda w czesci stosuje
          sie kodeks cywilny ale jest on b. zmodyfikowany dla potrzeb kanadyjskich.
          Innego wyjscia jak potarzanie studiow nie ma.

          Zaczyna sie to od LSAT- Law School Aptitude Test. Jest on obowiazkowy dla
          wszystkich, ktorzy chca zdawac na studia prawnicze. Oczywiscie im wyzsze wyniki
          z testu, tym szanse na dostanie do wybranej szkoly wieksze. Jesli chcesz studia
          powtarzac musisz ten test zaliczyc, jest obowiazkowy. Sa to przewaznie szarady
          psychologiczne i logiczne sprawdzajace twoje mozliwosci mylenia. Jesli jestes
          dobra w matematyce zaliczysz ten test b. dobrze.

          Po studiach nie wiem co mozesz robic. Do wielkich firm prawniczych juz teraz
          raczej cie nie przyjma, bo tam trzeba miec wejscia. Jedyne co ci pozostanie to
          otworzyc jakies biuro notarialne. Bedziesz wtedy skazana na polskie buraki nie
          mowiace ani slowa w zadnych jezyku urzedowym (angielski czy francuski). Tak
          beda wygladali twoi klienci. Nie beda sie specjalnie roznili od ludzi z Suwalk.
          Nie jest to specjalnie pocieszajace, zwlaszcza, kiedy wlozy sie wiele pracy w
          swoje studia i zrobi sie je dwukrotnie.
          Mozesz tez wyjechac do troche lepszych pod wzgledem pracy i stosunkow
          miedzyludzkich prowincji anglosaskich ale pewnie nie znasz na tyle
          j.angielskiego, zeby tam funcjonowac czy powtarzac studia. Studia w angielskich
          prowincjach jest duzo latwiej skonczyc ale praca wyglada podobnie, wylacznie z
          polskim burakami- ni czytaty ni pisaty-, zwykly Kanadyjczyk raczej do ciebie
          nie przyjdzie.
          Wiec z sumie zastanow sie czy jestes gotowa na kompletnie poswiecenie nauce
          przez najblizsze 10 lat. Jesli nie, daj sobie spokoj.
          • blotniarka.stawowa Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 05:33
            inka_z_va napisała:
            > Do Montrealu w Quebecu. To bardzo
            > ospala prowincja a Montreal jest stolica biedy w Kanadzie.

            Montrealczycy, co Wy na to? Tez snujecie sie ospale po tej stolicy biedy?

            > W Quebecu co prawda w czesci stosuje
            > sie kodeks cywilny ale jest on b. zmodyfikowany dla potrzeb kanadyjskich.

            Skandal - modifikowac kodeks (pewnie polski?) do potrzeb kanadyjskich!

            > Zaczyna sie to od LSAT
            LSATu autorka watku nie powinna sie przestraszyc - jesli zdecyduje sie zdawac,
            da sobie rade. Sa dostepne materialy i kursy przygotowawcze.

            > Do wielkich firm prawniczych juz raczej cie nie przyjma, bo tam trzeba miec
            wejscia.

            Moze raczej szczescie niz wejscia. Dla poczatkujacych prawnikow liczba
            "articling positions" on Bay Street jest ograniczona, ale oprocz wielkich firm
            istnieja tez srednie i male, nieprawdaz?

            > beda wygladali twoi klienci. Nie beda sie specjalnie roznili od ludzi z
            > Suwalk.
            Czymze to szczegolnym wyrozniaja sie ludzie z Suwalk, ze ich wyglad jest tutaj
            przedmiotem dyskusji?

            Momaz, prawdopodobienstwo spotkania na tym forum kogos, kto przebyl identyczna
            droge (prawnik z doktoratem z Francji emigrujacy do Quebecu) jest chyba mniejsze
            niz uzyskanie wiarygodnych relacji Francuzow z twojego srodowiska, o ktorych
            wspominalas powyzej. Zycze powodzenia!
            • momaz Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 17:23
              blotniarka.stawowa dziękuję za odpowiedź. To fakt że znalezienie osób mających
              podobne doświadczenia nie jest łatwe, ale nie sądzę aby nie było niemożliwe
              (jak to mawia mój znajomy jeśli czegoś nie ma w internecie to znaczy że to coś
              nie istnieje smile). Dziękuję za krytyczne spojrzenie na inka_z_va - uwielbiam
              Polaków którzy po wyjeżdzie myslą w ten sposób (to o tych bidnych ludzikach co
              to ani nie czytate ani nie pisate). Poza tym no cóż ja NIE MAM PARCIA na duże
              firmy - moje życie mój system wartości - nie mam ochoty brać udziału w wyścigu
              szczurów (może też za stara jestem? smile
              Nic to szukam dalej.
              Pozdrawiam
              • ertes Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 18:15
                Najwyrazniej jestes dosc krotka poza POlska i jeszcze ci sie wydaje ze Polacy to
                najinteligentniejszy narod pod sloncem. Niestety prawda jest taka ze jest
                dokladnie odwrotnie i odpowiedz Inki, mozliwe ze ciebie akurat nie dotyczy to
                jednak jest prawdziwa gdyz rzadko sie zdarza spotkac Polaka ktory jest
                wyksztalcony i zna kilka jezykow.
                Ale to stwierdzissz sama po latach mieszkania poza Polska.
                Mam znajoma ktora jest w miare znanym adwokatem w Toronto i wlasnie ma do
                czynienia w wiekszosci z polskim buractwem glownie z powodow opisanych przez Inke.
              • inka_z_va Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 22:41
                Mozecie sobie kadzic dziewczyny i prawic grzecznosci, w ktorych bedzie sie
                rozmywac temat.
                Zastanawiam sie blotniarka stawowa skad masz tyle madrosci i znajomosci prawa?
                Z Montrealu? A sarkazm i proba zlosliwosci to skad? Z niezaspokojonych ambicji?
                Sadze, ze mieszkasz w Montrealu, znasz wylacznie francuski i stad ta zlosliwa
                frustracja.

                A tak miedzy nami mamaz.
                Mozesz sobie emigrowac gdzie chcesz i jak chcesz. Po co jednak zadajesz takie
                glupie pytania? Nie pasuje do pani, ktora ma aspiracje do doktoratu. Nie
                powielisz niczyich doswiadczen i nie pojdziesz sladami innych. Czy trzeba robic
                habilitacje zeby to zrozumiec????

                Kazdy czlowiek jest niepowtarzalny, ma rozne uzdolnienia, ktore w rozny sposob
                wykorzystuje. Jeden prawnik z doktoratem nic nie osiagnie, drugi bedzie
                swietnie prosperowal. To takze trudno zrozumiec?

                Nadal podtrzymuje opinie, ze Montreal to stolica biedy w Kanadzie.
                Wszyscy w kanadzie to wiedza. Bedziesz sie tam czula jak w butelce, tj. po
                pewnym czasie zabraknie ci powietrza do oddychania. To takze zadupie
                amerykanskie. Do przecietnego duzego miasta w USA daleko mu. A wiem cos niecos
                o tym co mowie, mieszkam w Ameryce w sumie 26 lat.

                Kolejna sprawa, to jak widac nie jestes typem odwaznym, ktory jest w stanie
                podjac szybka decyzje i duze ryzyko. Wypytujesz sie i szukasz kogos, kto jest
                do ciebie podobny wyksztalaceniem. A to po co jesli mozna zapytac? Jak juz
                pisalam nie zamienisz sie w te osobe ...ect. Swiadczy to, moja droga, o
                ograniczeniu i infantylnosci.... Chcesz upasc miekko i wygodnie. Tak moja
                kochana nie zdarza sie na emigracji. Nie raz sie ma siniaki od "czolowego
                zderzenia". Praca prawnika obcokrajowca w Pln. Ameryce wyglada nieco inaczej
                niz na filmach, jakie ogladasz. Jesli otworzysz prywatne biuro bedziesz miala
                do czynienia przewaznie z rodakami i to niespecjalnie inteligentnymi, niestety.
                Po co w takim wypadku wyjezdzac z kraju?

                Ale po co ja to wszystko pisze, ty i blotniarka stawowa dawno juz wszystko
                wiecie o tym jak byc prawnikiem w Kanadzie. A najbardziej nie lubicie, jak wam
                sie pisze jak jest bez owijania w bawelne.
                Jaki jest wiec cel tego postu????
                • robinhood101 Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 23.01.07, 04:25
                  Jaki cel tych jej postow?
                  Proste, chce stworzyc kolko adoracyjne swojej osoby. W kolku mozna bedzie
                  rozmawiac o chmurach ale za to z prawdziwym prawniczym zacieciem i oczywiscie
                  bedzie mozna podziwiac autorke postow a takze jej nadzwyczajnym intelekt, ktory
                  jest sie w stanie wyslowic nawet po wlosku.

                  W Montrealu, kazdy, dokladnie kazdy inteligentny czlowiek mowi 3 jezykami:
                  francuskim, angielskim i swoim wlasnym, przywiezionym z ojczystego kraju.
                  Zdarzaja sie jednak tacy, ktory jak ta inka, odpowiadaja w kazdym jezyk, w
                  jakim sie zapytaja. Jak wyglada "plynna znajomosc jezykow" w Polsce mialem
                  okazje zauwazyc niejednokrotnie. Niestety pozostawia wiele do zyczenia i
                  nie jest plynna.
                  • momaz Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 23.01.07, 13:03
                    Jaki cel tych jej postow?
                    > Proste, chce stworzyc kolko adoracyjne swojej osoby. W kolku mozna bedzie
                    > rozmawiac o chmurach ale za to z prawdziwym prawniczym zacieciem i oczywiscie
                    > bedzie mozna podziwiac autorke postow a takze jej nadzwyczajnym intelekt,
                    ktory > jest sie w stanie wyslowic nawet po wlosku.


                    Wiesz tak naprawdę długo zastanwiałam się nad napisaniem początku tego wątku -
                    raz bo z nadmiaru zajęć niezbyt często zaglądam na fora, raz że jak już tam
                    zaglądnę widze jak wielką radość sprawia ludziom wbijanie szpilek. Nie szukam
                    kółeczka różańcowego gloryfikującego moją osobę i nie gadam sobie żeby pogadać -
                    zbyt cenny jest mój czas. Ale sprawę przemyślałam i napisałam i widzę że był
                    to błąd ale było minęło. Po prostu myślałam że znajdę parę osób, które
                    przechodzą podobną do mojej ścieżkę i po prostu podzielą się doświadczeniem -
                    doskonale zdaję sobie sprawę że nic za darmo w życiu nie ma i miałam okazję
                    wielokrotnie o tym się przekonać. No ale tak zamiast czegoś konstruktywnego
                    lepiej napisać że będą „podziwiac autorke postow a takze jej nadzwyczajnym
                    intelekt, ktory jest sie w stanie wyslowic nawet po wlosku". BAAAARDZO MIŁE.
                    dziekuję.
                    PS Po drugim języku nauka następnych jest naprawdę coraz łatwiejsza. Spróbuj.
                    • robinhood101 Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 23.01.07, 13:33
                      Ja sprobowalem, o czym zreszta napisalem, zdaje sie masz klopoty z rozumieniem,
                      tego co czytasz. W Montrealu ludzie sa 3 jezyczni i jest to standard a nie
                      jakas wybitna nowosc.
                • estevez Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 29.01.07, 21:19
                  Abstrahujac od sedna dyskusji, to rozwalilo mnie :
                  > Kolejna sprawa, to jak widac nie jestes typem odwaznym, ktory jest w stanie
                  > podjac szybka decyzje i duze ryzyko. Wypytujesz sie i szukasz kogos, kto jest
                  > do ciebie podobny wyksztalaceniem.
                  Hmm domyslam sie, ze sprawa emigracji za Ocean (w odroznieniu od tej na Wyspy)
                  powinna byc sprawa szybka, bez zadnego sprawdzenia, po prostu odwaga ma byc
                  tylko ? Skoro jest Internet i mozliwosc przygotowania sie do wyjazdu, to
                  dlaczego to olac ? Dlaczego to ma byc szybka decyzja ? Pospiech jest wskazany
                  przy lapaniu pchel, a nie przy podejmowaniu jednej z najwazniejszych decyzji
                  zyciowych. Kto pyta, nie bladzi.
                  Albo to :
                  > Chcesz upasc miekko i wygodnie. Tak moja
                  > kochana nie zdarza sie na emigracji. Nie raz sie ma siniaki od "czolowego
                  > zderzenia".
                  A co, ma laska chciec upasc twardo i koniecznie brutalnie ? Wiadomo ze kazdy
                  chce wyladowac jak najlepiej. Oczywiscie ze sie tak zdarza na emigracji. Nas to
                  spotkalo. Ale to dlatego, ze sie dobrze przygotowalismy, nie podjelismy decyzji
                  szybkiej (bo i po co).
          • momaz Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 17:26
            inka_z_va napisała:

            Mozesz tez wyjechac do troche lepszych pod wzgledem pracy i stosunkow
            miedzyludzkich prowincji anglosaskich ale pewnie nie znasz na tyle
            j.angielskiego, zeby tam funcjonowac czy powtarzac studia.


            Oj Kochana uwielbiam ten styl myślenia - niestety muszę Cię zmartwić nie Ty
            jedna znasz angielski "żeby funkcjonować czy powtarzać studia". Ja dorzuce
            jeszcze włoski i rosyjski.
            Pozdrawiam
            • inka_z_va Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 22.01.07, 23:02
              " Kochana uwielbiam ten styl myślenia - niestety muszę Cię zmartwić nie Ty
              jedna znasz angielski "żeby funkcjonować czy powtarzać studia". Ja dorzuce
              jeszcze włoski i rosyjski"

              Ja moja kochana znam BIEGLE, tj. w mowie i pismie .... szesc jezykow. I w tym
              niektore wyjatkowo trudne i rzadkie. Roznica zas miedzy myslenie moim a Twoim
              polega na tym, ze nie opowiadam tego na dzien dobry, wiem co z ta znajomoscia
              jezykow zrobic, jak je uzyc i wykorzystac na swoja korzysc, czego niestety nie
              mozna powiedziec o tobie.

              I tu dochodzimy do sedna sprawy. Jedna rzecz cos wiedziec a zupelnie inna
              zastosowac to i wykorzystac. Ty jak widzisz, nie opanowalas tej sztuki, co
              wskazuje na to, ze nie bedziesz dobrym praktykiem prawniczym. Radze pozostac w
              Europie. W Ameryce nikogo nie obchodzi, jakie jezyki znasz, jakie robisz
              doktoraty, co czytasz....dopoki nie jestes w stanie blysnac tym wszystkim w
              akcji....

              Robienie rzeczy na pokaz moja kochana, to strata czasu i zajecie milionerow.
              Wszyscy inni ludzie powinni logicznie ukladac sobie swoje poczynania aby
              doprowadzily ich przynajmniej do tego, zeby mogli sie samodzielnie utrzymac na
              godziwym poziomie i aby mogli wykonywac zawod, ktorego uczyli sie na studiach.
    • sylwek07 Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 17.01.07, 18:34
      Potrzebne tez jest tzw doswiadczenie Kanadyjskie i mozesz je zdobyc np pracujac
      jako wolontariuszka.
    • mimarika Re: prawnik+ tłumacz=wyjeżdzać do Kanady?? 24.01.07, 14:19
      witaj,
      większość Polaczków żyjących w Kanadzie ( i w ogóle poza granicami PL) będzie
      Ciebie zniechęcać do wybijania się wyżej, będą opowiadać, jak trudno, jak źle,
      jak mało zarobisz,że się nie opłaca...
      raczej rozmawiaj na forach międzynarodowych ( z ludźmi o podobnych rozterkach i
      w podobnej sytuacji jak Ty) o interesującym Cię temacie, bowiem od zawistnych
      Polaków nie dowiesz się nic dobrego.
      Masz bardzo dobre wykształcenie i naparwdę możesz dużo zdobyc w kanadzie ( ale
      powtarzam - unikaj "rad" Polaczków- Ci tylko zazdroszczą i zniechęcają)
      Trzymam klciuki. Powodzenia.
      • za_morzem wszyscy to "polaczki" tylko nie ja... 24.01.07, 18:53
        mimarika cos mi sie wydaje ze masz problem,
        przypominasz mi laske ktora 10 minut po przyjezdzie do chicago, daje sie
        poderwac pierwszemu murzynowi ktory ja zagadal w "subweju"- zrobi wszystko zeby
        zrzucic z siebie kompleks "polaczkowatosci".
        pozniej bedzie z pogarda patrzec innych "polaczkow" bo ona "przeca", jak sie
        jej wydaje, dzieki swojej "inteligencji" zrobila juz "kariere" i odbila sie
        od "polactwa".

        reszty twojego postu nawet nie ma co komentowac.
Pełna wersja