Dodaj do ulubionych

z usa do kanady? czy warto?

20.02.07, 05:00
kochani! pomocy!
3 lata jestem w usa i doszedlem do sciany. kiepskie perspektywy na
zalegalizowanie pobytu. a to meczy. kto to przerabial to wie o czym mowie. w
usa zyje mni sie niezle materialnie, dom, 2 auta, 7,5 tys zielonych na
miesiac z razem z zona wyrobimy - pracujac fizycznie. ale nie mam
ubezpieczenia i papierow. wiec myslimy o kanadzie. ale mnie troche przeraza
ze zarobki mniejsze i ze nic nie wiem o tym kraju. jak jest z polskim
dyplomem? uznaja czy trzeba robic ewaluacje? ja skonczylem ekonomie-
marketing i zarzadzanie i chcialbym sprobowac sil w zawodzie. jesli ktos
wyemigrowal z usa do kanady to chetnie uslysze jego opinie. pozdrawiam i
czekam na wiadomosci
Obserwuj wątek
    • free_thinker z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 07:36
      Z tego, co wiem, ci ktorzy na cos podobnego sie odwazyli, ZAWSZE zalowali.
      Mieszkajac legalnie w Kanadzie, NIGDY nie bedziesz mial tego, co masz
      nielegalnie w stanach (Revenue Canada juz o to zadba!). Tutaj swoj dyplom z PL
      to mozesz sobie powiesic, jak wszyscy emigranci, na scianie dla dobrego
      samopoczucia i nic wiecej. Jesli chcesz tutaj zaczynac od przyslowiowego
      przedszkola, placac krocie za kanadyjskie uczelnie i ciagle nie byc pewnym, ze
      dostaniesz po ich ukonczeniu prace (najprawdopodobniej bys nie dostal, gdyz
      konkurencja jest tutaj coraz wieksza, a mozliwosci, w przeciwienstwie do
      Stanow, bardzo ograniczone), to przyjezdzaj, ale pamietaj, stad juz sie nigdzie
      nie wyrwiesz, chyba ze z powrotem do PL. Ten kraj naprawde ma juz niewiele
      emigrantom do zaoferowania, potrzebuje ich w zasadzie tylko do nisko platnych,
      czarnych robot (no, chyba ze ktos ma konkretny 'trade', to moze sobie sam
      stworzyc prace, pracujac dla siebie, bo pracodawacy to go tutaj i tak orzna).
      Nawet byla o tym niedawno mowa w ich glownych wiadomosciach, na przykladzie 2
      emigrantow z Indii: oboje wyksztalceni, swietnie mowiacy po angielsku i
      dlugoletnim doswiadczeniem w ich kraju, nie mogli nigdzie znalezc pracy w
      Toronto i facet (notabene ksiegowy) zmuszony byl isc z 4-osobowa rodzina na
      zasilek socjalny a kobiecie z dyplomami w biznesie i ksiegowosci zaproponowano
      prace ekspedientki w handlu! Wstyd jak cholera! Dajcie sobie ludzie spokoj z ta
      Kanada, bo ona to tylko dobra dla tych nieszczesnikow z Afryki, co to ani do
      garnka nie maja co wlozyc, ani dachu na glowa, i jeszcze na dodatek uciekaja
      przed ich lokalnymi siepaczami. Dla nich tutaj to raj. Ale dla co
      ambitniejszych emigrantow z Europy, to WIELKA pomylka.
    • ertes Re: z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 15:13
      Nie narzekaj z tym ubezpieczniem bo to twoj wybor. Przy takich zarobkach mozesz
      sobie wykupic. Nie zlamie cie to wiec nie narzekaj.

      W Kanadzie nie licz na takie zarobki Nie licz tez na prace w zawodzie. Pamietaj
      ze za ochrone socjalna w Kanadzie sie slono placi.

      Jesli jednak chcesz legalnego pobytu to dobry wybor. Choc nie najszybciej to
      jednak dosc latwo. Potem czekasz 3 lata, obywatelstwo i hop do USA, do legalnej
      pracy i pobytu.
        • ertes Re: z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 16:55
          Jasne ze kazdy jest kowalem itp.
          Tylko sa miejsca gdzie bycie tym kowalem jest latwiejsze.
          Kanada niestety ludziom wyksztalconym ma niewiele do zaoferowania.
          Powoli, ale to powoli coraz wiecej ludzi zaczyna sobie z tego zdawac sprawe.
          Winnych jest kilka czynnikow ale najwiecej winy w sytuacji jaka jest ma rzad
          Chretien'a ktory obcinal fundusze na szkolnictwo i nauke jednoczesnie pchajac w
          Quebec i prowincje Atlantyckie dla separatystow i nierobow. Nie wspominajac o
          milionach wydanych na dwujezycznosc i ten bzdurny multikulturalizm.
          Przyklad Alberty jest tutaj potwierdzeniem. Najbogatsza w obecnej chcwili
          prowinchja Kanady ale tylko dzieki temu co wykopie i wyssie a nie co
          wyprodukuje. Jednym z wiekszych problemow ostatnich lat to spor z USA o drzewo.
          O drzewo do ciezkiej cholery?!?! I to ma byc ta "kanadyjska" produkcja?!?!
          Niestety potencjal kraju i wysoko wykwalifikowanych emigrantow zostal
          zaprzepaszczony. Obecne slabe rzady tez w tym nie pomagaja.

          Dodatkowy wysoko wykwalifikowani Kanadyjczycy wyjezdzaja do USA, Europy, Chin,
          Indii. Nie znam dokladnie danych z Kanady ale podejrzewam ze procentowo jest
          podobnie jak w USA gdzie okolo 30tys (!!!) inzynierow itp wyjezdza albo raczej
          wraca do Indii, Chin, ogolnie na Daleki Wschod.
          Jak Kanada nie zmieni swojej polityki wewnetrznej to cala zamieni sie w taka
          Alberte tylko ze nie wszedzie jest ropa.
          • jarecki32 Re: z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 19:01
            ertes napisał:

            > Jasne ze kazdy jest kowalem itp.
            > Tylko sa miejsca gdzie bycie tym kowalem jest latwiejsze.
            > Kanada niestety ludziom wyksztalconym ma niewiele do zaoferowania.
            ???
            Nie bardzo rozumiem co masz na mysli.
            Od ladnych paru lat szkolnictwo wyzsze ma wiecej forsy na badania niz
            kiedykolwiek. Pensje profesorskie podskoczyly dramatycznie.
            Profesorom wrecz przestalo sie oplacac wspolpracowac z przemyslem bo ich
            wewnetrzne granty plus NSERC grants w zupelnosci wystarczaja na oplacenie docow
            i post-docow wlacznie z paroma konferencjami rocznie.
            Wiem cos niecos na ten temat bo mam w akademii sporo znajomych i przyjaciol.
            Salaries dla inzynierow specjalistow to 100k-200k rocznie ( miejsce i branza
            decyduje czy sie jest blizej 100 czy 200). Dla ludzi z takimi zarobkami Kanada
            ma sporo do zaoferowania, szczegolnie gdy sie mieszka w takich miejscach jak
            Montreal, Ottawa, Toronto, Vancouver lub nawet Victoria.



            > Powoli, ale to powoli coraz wiecej ludzi zaczyna sobie z tego zdawac sprawe.
            > Winnych jest kilka czynnikow ale najwiecej winy w sytuacji jaka jest ma rzad
            > Chretien'a ktory obcinal fundusze na szkolnictwo i nauke jednoczesnie pchajac
            w
            > Quebec i prowincje Atlantyckie dla separatystow i nierobow. Nie wspominajac o
            > milionach wydanych na dwujezycznosc i ten bzdurny multikulturalizm.

            To jest temat, na ktory mozna i powinno sie narzekac. Ale sytuacja polityczna
            Kanady jest mocno zlozona (przeszlosc kolonialna , dwunarodowsc, zaleznosc od
            USA) wiec nie ma latwych rozwiazan, tylko jakies kompromisy, czesto bardzo
            niepopularne.

            > Przyklad Alberty jest tutaj potwierdzeniem. Najbogatsza w obecnej chcwili
            > prowinchja Kanady ale tylko dzieki temu co wykopie i wyssie a nie co
            > wyprodukuje. Jednym z wiekszych problemow ostatnich lat to spor z USA o
            drzewo.
            > O drzewo do ciezkiej cholery?!?! I to ma byc ta "kanadyjska" produkcja?!?!

            Lumber jest bardziej istotny niz nam sie zdaje jesli uswiadomimy sobie jak sie
            na tym kontynencie buduje domy. Drewno jest tam podstawowym materialem.

            Ale poza deskami i kolkami robi sie w Kanadzie tez pare innych rzeczy chocby
            takie jak
            1) Cyfrowe sieci informatyczne (Nortel)
            2) Samoloty ( do 100 pasazerow) Bombardier
            3) Satelity ( Spar (obecnie MDA), Comdev, Bristol (Winnipeg))
            4) Systemy obserwacji satelitarnej (Radarsat International)
            5) Niezle szybkie pociagi (eksportowane do USA), Bombardier
            6) Telefony Blackberry
            7) Oprogramowanie (JAVA to kanadyjski wynalazek)
            8) Internet satelitarny (Anik F2 to pierwszy Ka-band system satelitarny
            na swiecie na potrzeby internetu)

            Moglbym tak jeszcze wymieniac z godzine, ale po co ?
            Oczywiscie, ze w USA jest tego wiecej i lepiej ale jest
            to tez kraj o 10-krotnie wiekszej populacji i znacznie
            dluzszej historii.

            A na podstawowe pytanie odpowiem:
            przyjedz chocby na miesiac, rozejrzyj sie , wypytaj,
            przekonaj sie sam. Ale da sie tutaj zyc.



            • ertes Re: z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 20:50
              Stary, jesna, nikt nie twierdzi ze jest to kraj 3-ciego swiata.
              Chodzi o to ze potencjal kraju i ludzi nie jest wykorzystywany jak byc powinien.
              Wysoko wyksztalceni imigranci prowadzacy taksowki to jeden z przykladow.
              To ze twoi znajomi zarabiaja albo cos slyszales nie swiadczy o niczym.
              Wazne sa naklady na nauke jak rowniez przyciaganie umyslow z innych krajow.
              Jesli porownac do innych to jest to wrecz smieszne.
              Poza tym te zarobki o ktorych kowisz nie sa reprezentatywne. Co jest
              reprezentatywne to srednia a ta sie bodajze ma okolo 70k rocznie na dwie osoby.

              > Lumber jest bardziej istotny niz nam sie zdaje jesli uswiadomimy sobie jak sie
              > na tym kontynencie buduje domy.

              To wiemy ze jest bardzo istotny. Ale mnie chodzi o to ze dla kanadyjskiej
              gospodarki jest neiwspolmiernie istotny. Rozumiesz?

              Stary mozesz wymieniac godzinami co sie w Kanadzie robi i produkuje a i tak nie
              zmienisz faktu ze bogactwo Kanady to nie produckja a commodities co widac po
              przykladzie Alberty. Proste.

              Stad moje twierdzenia ze Kanada nie wykorzystuje potencjalu jaki posiada w
              ludziach a zwlaszcza wysoko wykwalifikowanych emigrantach.


              > A na podstawowe pytanie odpowiem:
              > przyjedz chocby na miesiac, rozejrzyj

              Mieszkalem 11 lat wiec cos nie cos wiem.
              • jarecki32 Re: z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 21:55
                ertes napisał:


                > Chodzi o to ze potencjal kraju i ludzi nie jest wykorzystywany jak byc
                powinien.
                > Wysoko wyksztalceni imigranci prowadzacy taksowki to jeden z przykladow.
                > Wazne sa naklady na nauke jak rowniez przyciaganie umyslow z innych krajow.
                > Jesli porownac do innych to jest to wrecz smieszne.

                OK
                Naklady na nauke (w % GDP)
                USA 4.8
                Niemcy 4.5
                Australia 4.7
                UK 4.5
                Francja 5.8
                Canada 5.4

                (Dane sprzed 5-ciu lat, ale niewiele sie to ostatnio zmienilo)


                > Poza tym te zarobki o ktorych kowisz nie sa reprezentatywne. Co jest
                > reprezentatywne to srednia a ta sie bodajze ma okolo 70k rocznie na dwie
                osoby.

                Pisalem o inzynierach specjalistach ( 15 lat doswiadczenia w zawodzie lub
                wiecej)

                >
                > > Lumber jest bardziej istotny niz nam sie zdaje jesli uswiadomimy sobie ja
                > k sie
                > > na tym kontynencie buduje domy.
                >
                > To wiemy ze jest bardzo istotny. Ale mnie chodzi o to ze dla kanadyjskiej
                > gospodarki jest neiwspolmiernie istotny. Rozumiesz?
                >

                Nie wiem skad bierzesz swoje dane. Bo prawda jest taka:
                Podzial GDP na sektory:
                Rolnictwo : 2.3 %
                Przemysl : 26.4 $
                Uslugi 71.3 % (!)
                W uslugach pracuje ponad 3/4 spoleczenstwa !
                Jako ciekawostke mode podac, ze przy produkcji samochodow Ontario zatrudnia
                wiecej ludzi niz Michigan.


                > Stary mozesz wymieniac godzinami co sie w Kanadzie robi i produkuje a i tak
                nie
                > zmienisz faktu ze bogactwo Kanady to nie produckja a commodities co widac po
                > przykladzie Alberty. Proste.

                Patrz wyzej, proste

                >
                > > A na podstawowe pytanie odpowiem:
                > > przyjedz chocby na miesiac, rozejrzyj
                >
                > Mieszkalem 11 lat wiec cos nie cos wiem.
                Odpowiedz byla skierowana do zalozyciela watku ( przeciez nie pisal bym
                "przyjedz" skoro opisujesz swoje doswiadczenia kanadyjskie)

                • ertes Re: z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 22:29
                  procent GDP o niczym nie swiadczy. Co wazniejsze jest gdzie te pieniadze sa
                  lokowane. O to mnie chodzilo mowiac o nakladach choc nieprecyzyjnie sie wyrazilem.
                  Jak wiec to sie ma do prawdziwej nauki:

                  www.mapsofworld.com/world-top-ten/most-patent-registering-countries.html
                  Ja rozumiem ze jako mieszkaniec Kanady starasz sie bronic jej za wszelka cene
                  ale mysle ze nie tedy droga. Z tymi nakladami sprawa dosc podobnie wyglada ze
                  sluzba zdrowia. Naklady jedne z najwiekszych a opieka jedna z najgorszych.
                  Poprzednie rzady Chretien wytworzyly w Kanadysjczykach wlasnie taka mentalnosc
                  "We are #1" i koniec. O wiecej nie trzeba prosic. Krytyka jest zbedna bo
                  przeciez jest najlepiej.
                  Teraz jet to nadal powtarzane gdyz tak jest latwiej chociaz wreszcie niektorzy
                  politycy dostrzegaja ze trzeba zmian i to dosc istotnych.

                  > Jako ciekawostke mode podac, ze przy produkcji samochodow Ontario zatrudnia
                  > wiecej ludzi niz Michigan.

                  Tak, jasne, i ty placisz za to z wlasnych podatkow. Dodatkowo na firmy stojace u
                  progu bankructwa, produkujace samochody ktorych nikt nie kupuje po to zeby
                  zwykly pracownik na tasmie zarabial 30, 40 i wiecej dolcow na godzine, majac
                  platnego urlopu tyle ze mozesz marzyc plus emerytura, opcje itp itd.
                  No ale to temat na dyskusje o zwiazkach zawodowych i ich roli w 21 wieku. A moze
                  raczej NIE-roli...
                  I zdaje sie ze wlasnie ktos oglosil zwolnienia 2 tys osob w Ontario.
            • free_thinker z usa do kanady? czy warto? 20.02.07, 22:40
              "Dla ludzi z takimi zarobkami Kanada ma sporo do zaoferowania, szczegolnie gdy
              sie mieszka w takich miejscach jak Montreal, Ottawa, Toronto, Vancouver lub
              nawet Victoria".

              Jednym slowem, 'jarecki' sugeruje, ze jezeli udokumentujesz, ze gdzies w
              jakiejs firmie zarabiasz juz krocie (=jestes wysokiej klasy fachowcem), to w
              Kanadzie znajdzie sie dla Ciebie miejsce pracy. No, ale przeciez Ty jako
              nielegalnie i fizycznie pracujacy w USA magister nic takiego udowodnic nie
              mozesz, wiec daruj sobie marzenia o wielkich zarobkach w Kanadzie.

              Co do wielkich mozliwosci w Kanadzie podanych przez tego samego forumowicza:
              Montreal odpada, bo trzeba tam OBOWIAZKOWO znac francuski (a chyba nie
              zamierzasz sie jeszcze i tego jezyka uczyc od poczatku, bo Ci to na poziomie
              profesjonalnym zajmie 10-15 lat, chyba ze jestes super-geniuszem do jezykow
              obcych i w wolnych chwilach, jakich dzisiaj czlowiek ma niewiele, nic nie
              bedziesz robil, tylko uczyl sie francuskiego!). Poza tym , z tego co sami
              Kanadyjczycy twierdza w ich mediach, Montreal podobnie z Toronto sa juz
              nasycone, jesli chodzi o rynek pracy. To samo Ottawa. Tam tez nie warto
              probowac. To miejsce dla kanadyjskich biurokratow, z niesamowitymi problemami
              emigracyjnymi (strasznie nasycony rynek przez francusko-jezycznych emigrantow z
              Afryki, ktorzy sie ciesza jak znajda prace w magazynach). Znam wyksztalconego
              czlowieka z Turcji, ktory przyjechal to Alberty wlasnie z Ottawy, bo tam nic
              dla niego nie bylo, a tu pracuje na produkcji jako fizyczny. Praktycznie
              pozostaje tylko Vancouver (bo Victoria bardzo mala a co za tym idzie,
              mozliwosci zatrudnienia BARDZO ograniczone dla wielu zawodow). No, wiec to sa
              wlasnie te wybory w Kanadzie (dla porownania, policz wszystkie miasta w USA,
              gdzie ewentualnie moglbys probowac szczescia, gdybys byl tam legalnie!). Acha,
              i jeszcze pozostaje niewolnicza praca osilka na szybach wiertniczych w Albercie
              i to tylko tak dlugo, jak trwa ten ich boom. Jak tylko sie skonczy, bedzie
              znowu recesja i zeby w sciane.

              "Jesli jednak chcesz legalnego pobytu to dobry wybor. Choc nie najszybciej to
              jednak dosc latwo. Potem czekasz 3 lata, obywatelstwo i hop do USA, do legalnej
              pracy i pobytu."

              W to rowniez nie wierz. Raz tu ugrzezniesz i i dupa zbita. Kanada i USA to nie
              Unia, gdzie sobie mozna skakac z jednego kraju do drugiego, kiedy sie chce,
              zwlaszcza teraz, kiedy stosunki amerykansko-kanadyjskie do najlepszych juz nie
              naleza. Jako Kanadyjczyk prace w USA znajdziez tylko wtedy, gdy jakas firma
              bedzie Cie sponsorowac (co na ogol duzo kosztuje i czego amerykanscy pracodawcy
              sie chwytaja tylko wtedy, jesli naprawde nie moga znalezc fachowca w Twojej
              dziedzinie w Stanach, a tych od marketingu i ekonomii to maja tam chyba bez
              liku).

              Ogolnie rzecz biorac, za taki a nie inny stan rzeczy w Kanadzie odpowiedzialny
              jest fakt, ze jak to napisal 'ertes', "Kanada nie wykorzystuje potencjalu, jaki
              posiada w ludziach a zwlaszcza wysoko wykwalifikowanych emigrantach." I nie
              jest to tutaj bynajmniej zadna tajemnica. Bardziej niz na tym potencjale zalezy
              Kanadyjczykom na utrzymaniu dwujezycznosci, zdewaluowanej wielokulturowosci i
              rozbudowywaniu machiny biurokracyjnej, ktore to sprawy kosztuja ich nielicznych
              podatnikow straszne pieniadze. Jesli chcesz sie do tych rzeczy przyczyniac, to
              jak najbardziej, przyjezdzaj, ale nie licz, ze legalny status i bezplatna
              sluzba zdrowia (tak naprawde to jeszcze jakos godziwie fukncjonujaca tylko na
              preriach, bo malo tam ludzi, ale w innych prowincjach juz sie zalamuje, ze
              wzgledu na wieksze potrzeby niz mozliwosci), zrekompensuje Ci niedogodnosci
              nielegalnego statusu w USA....

              A tak na marginesie, to bardzo ciezko zasiegnac rzetelnej, obiektywnej opinii o
              danym kraju, szczegolnie od naszych rodakow, ktorzy w wiekszosci ZAWSZE beda
              chwalic miejsce, gdzie przyszlo im z takich czy nie innych powodow wyemigrowac.
              Przyznanie bowiem, ze nie jest w danym kraju dobrze lub nie tak, jak sobie
              wyobrazali, jest dla nich rownoznaczne z przyznaniem sie do osobistej porazki,
              a tego nikt nie lubi. Ze zrozumialych wiec powodow, ci, ktorzy mieszkaja w
              Kanadzie beda chwalic Kanade, ci co w USA, beda chwalic USA itd., tylko dlatego
              ze oni wlasnie tam mieszkaja. Gdyby sie przeniesli np. do Skandynawii,
              chwaliliby Skandynawie itd. jako dowod ich osobistego sukcesu. Jedyne panstwo
              dla Polakow, ktore nie zasluguje na chwalenie, a wrecz przeciwnie, na najgorszy
              krytycyzm a nawet inwektywy jest kraj ich pochodzenia. No, ale to juz temat o
              naturze psychologicznej godny niemal rozprawy doktorskiej.
          • za_morzem hmmmmm 21.02.07, 02:04
            Praktycznie
            pozostaje tylko Vancouver (bo Victoria bardzo mala a co za tym idzie,
            mozliwosci zatrudnienia BARDZO ograniczone dla wielu zawodow).

            van jest specyficzne i nie kazdy znajdzie tu dobra prace.
            nie ma prawdziwej ekonomii ktora moze wesprzec rzesze ostanio walacych newcomers.
            obecny boom mieszkaniowy daje iluzje silnej ekonomii ale ktokolwiek znal
            vancouver przez ostanie 15 lat wie ze to iluzja.
            jest troche jak pisze ertes, nie ma przemyslu oprocz lumber, tymczasowo rozkwitl
            budowlany ale w ciagu 2, 3 lat to sie skonczy.
            ceny mieszkan sa tak wysokie ze nawet dobrze zarabiajacych raczej nie bedzie na
            nie stac.
            podczas wizyt w usa z przykroscia stwierdzilem ze duza czesc legalnej
            kanadyjskiej polonii zyje gorzej w kanadzie niz nielegalna amerykanska.
              • bibliotekarz76 Re: z usa do kanady? czy warto? 24.02.07, 17:38

                Przeczytalem cala dyskusje i jest w niej sporo prawdy, zwlaszcza o
                niedostatecznych nakladach na R&D (lepiej jest w nauce) i trwonieniu potencjalu
                emigrantow. Ale mam pare uwag.

                Nieprawda ze europejski dyplom jest bezuzyteczny, znam kilkanascie osob ktore
                przyjechaly z Europy i (z europejska edukacja) pracuja w swoich zawodach. Jedna
                dziewczyna ktora jest teraz w marketingu w Shellu faktycznie postanowila pojsc
                do szkoly - kiedy sie dowiedziala ze inna osoba na podobnym stanowisku dostaje
                10 tys. wiecej za MBA.

                To prawda ze potrzebuja imigrantow do marnych plac, ktorych Kanadyjczycy nie
                chca. Ale rzad Kanady nie wprowadzil systemu emigracyjnego zeby pomagac
                imigrantom, tylko po to zeby rozbroic bombe demograficzna i wzmocnic rynek
                pracy. Nie chce zeby to zabrzmialo cynicznie, ale jesli przyjedzie do Kanady
                100 wyksztalconych ludzi i 40 wyjdzie na prosta a 60 utknie w Wallmart - bedzie
                to korzystne dla tej czterdziestki, Wallmartu i (najbardziej) dla Kanady, bo
                wyksztalceni ludzie raczej nie beda polowac na zasilki.

                Notabene, srednia w Ontario to ok. 40 tys., 60+ wyrobi ktos wyksztalcony. Nie
                kwestionuje tego ze w Stanach mozna zarobic wiecej.

                < Najbogatsza w obecnej chcwili prowinchja Kanady ale tylko dzieki temu co
                < wykopie i wyssie a nie co wyprodukuje.

                < nie zmienisz faktu ze bogactwo Kanady to nie produckja

                I dzieki Bogu... Gospodarki oparte na produkcji to relikt, bo nie ma i nie
                bedzie mozliwosci konkurowania z Chinczykami. Manufacturing jobs leca na leb w
                calej Ameryce Polnocnej (i nie tylko), jedyne wyjscie to oprzec gospodarke na
                uslugach, co - jak wykazal kolega jarecki - ma miejsce w Kanadzie. A to ze w
                niektorych prowincjach wystarczy wbic lopate w ziemie zeby wykopac cala tablice
                Mendelejewa to tylko dodatkowy bonus, zwlaszcza przy obecnych cenach
                commodities.

                < ktorzy w wiekszosci ZAWSZE beda chwalic miejsce, gdzie przyszlo im z takich
                < czy nie innych powodow wyemigrowac.

                Niektorzy sa jeszcze bardziej sprytni, mianowicie bez opamietania krytykuja
                sasiedznie kraje zeby miejsce gdzie zyja lepiej wypadlo na ich tle smile))

                Bibliotekarz

            • robinhood101 Re: z usa do kanady? czy warto? 07.03.07, 06:23
              Ja mieszkam obecnie w USA. Przedtem mieszkalem w Montrealu i w Toronto w sumie
              ponad 20 lat sie uzbieralo.

              Mam wlasna firme ponad 15 lat i wiekszosc moich klientow byla w USA wiec tak na
              dobra sprawe malo sobie zmienilem za wyjatkiem miejsca pobytu ale.....okazuje
              sie i to ma wielkie znaczenie, business nabral teraz takiego tempa, ze nie ma
              gdzie rak wlozyc....

              Na poczatku wyladowalem w Montrealu. To stolica biedy w Kanadzie. Tylko 20%
              ludnosci Montrealu pracuje. Reszta jest na zasilkach. Wiekszosc niz polowa to
              ludzie na emeryturach-taki wielki dom starcow. Montreal jest takze znany z
              tego, ze ma najwiekszy odsetek taksowkarzy posiadajacych doktorat.....Ale jest
              tam stosunkowo tanie studiowanie w porownaniu do USA czy innnych uczelni
              kanadyjskich. Ja skonczylem w Montrealu inzynierie (chociaz bylem inzynierem z
              Polski, przekwalifikowalem sie!).W Montrealu nie bylo zadnych perspektyw
              powtarzam ZADNYCH. Montreal jest uwazany za kanadyjska stolice High-Tech.
              Jakos tu zyja programisci, roznego rodzaju graficy komputerowi, inzynierowie
              lotnicy itd. Zarobki w Montrealu sa male (70 tys.CAD dla swietnego programisty
              to pulap, najwyzsze zarobki jakie moze osiagnac!).
              Zestresowani wiec przenieslismy sie do Toronto. Tam z kolei wszystko jest
              drogie. Moja zona psycholog z Polski skonczyla tu studia pielegniarskie i
              poszla do pracy(oszalec mozna kiedy kobieta siedzi w domu a tego nie lubi!). W
              kazdym razie zycie ulozylo sie nam w koncu niezle, poniewaz moja firma zaczela
              sie doskonale krecic. Zabralo nam to ponad 7 lat!!!!

              W miedzyczasie odwiedzalem siostre w USA i jezdzilem bardzo czesto w sprawach
              businessu. Moja zona dwa razy pracowala po pol roku w USA i caly czas zawracala
              mi glowe, zeby sie przeniesc. W koncu kiedy moja corka dostala stypednium na
              Brown a syn startowal takze na uczelnie w USA przelamalem sie i przenieslismy
              sie do USA. I nie zaluje. Zupelnie inne zycie, a zarobki, chociaz mielismy w
              Kanadzie oboje b.dobre nie do porownania w USA. Nie do porownania sa tez
              stosunki miedzyludzkie. W Kanadzie ciagle jeszcze zyja kolonialne dinozaury
              anglosaskie. WOSPY, ktore malo, ze sa ograniczone, to jeszcze nie sa w stanie
              tego zrozumiec.

              Kiedy mieszkalem w Montrealu znalem ludzi, ktorzy przeniesli sie z USA (gdzie
              byli na czarno) do Kanady legalnie. Nie bylo to wcale takie proste, jak ci sie
              wydaje....Skladali sie zdaje sie w kilku miejscach dokumenty(i np. w Chicago
              ich odrzucili!) W kazdym razie musieli przesiedziec w Kanadzie 3 lata a to byla
              dla nich meka, bo juz mysleli o tym aby pojechac do USA z powrotem. Ale bylo to
              na dlugo przed 9/11.
              Mozesz takze zapomniec o 7.5 tys USD na miesiac w Kanadzie. Takie zarobki maja
              tu osoby bardzo uprzywilwjowane. Na poczatku, (dawno to juz bylo co prawda) ale
              zylismy w Montrealu za 1000$ na miesiac!!!!!Ja mialem starego Chevroleta,
              ktorego ciagle reperowalem. Czulismy sie w Montrealu jak w Kazachstanie,
              zwlaszcza, ze temperatura byla taka sama!

              Reasumujac. Nie zmieniaj sobie na gorsze, zwlaszcza, ze Kanada ma to do siebie,
              ze na poczatek wyssie z ciebie wszystkie pieniadze jakie posiadasz a pozniej
              bedzie ciezko odbic sie od dna. Na twoim miejscu pomyslalbym o
              specjalistycznych studiach w USA, deficytowym zawodzie, ktory przyniesie ci
              GC. Absolwenci amerykanskich uczelnie dostaja GC, zwlaszcza ci, ktorzy sa
              poszukiwani.

              Jednego nie rob na pewno. Nie emigruj do Kanady, bo srogo tego pozalujesz.
    • soup.nazi Czarno przed toba widze 06.03.07, 07:37
      Na Kanade (legalnie) masz moze szanse w nastepnej dziesieciolatce, z tym, ze
      nie na pewno, z pewna tendencja na "nie". Natomiast w Stanach twoje dni sa
      policzone - lepiej sprzedaj dom i przeslij kase do Bulbonii zanim rozdzieli cie
      z tymi dobrami immigration, ktore jak obaj wiemy, coraz bardzie poluje na work-
      sites, starajac sie nielegalom przeciac lifeline.
      • za_morzem Re: Czarno przed toba widze 06.03.07, 17:31
        ktore jak obaj wiemy, coraz bardzie poluje na work-
        > sites, starajac sie nielegalom przeciac lifeline.
        >

        pomysl troche lykaczu propagandy.
        gdyby usa chcialo sie pozbyc nielegalnych zrobilo by to w dobe.
        czy naprawde taki z ciebie matol?
        • znikad Re: Czarno przed toba widze 06.03.07, 17:46
          za_morzem napisał:

          > gdyby usa chcialo sie pozbyc nielegalnych zrobilo by to w dobe.
          > czy naprawde taki z ciebie matol?

          I natychmiast chyba przestaloby tam cokolwiek funkcjonowac smile) Oni sie nie moga
          pozbyc nielegalnych, bo by umarli z glodu, brudu zakrzyczani przez Ich wlasne
          dzieci, ktorymi nie mialby sie kto zajac. USA moze trwac w takiej kondycji w
          jakiej trwa prawie wylacznie dzieki nielegalnym.
          • ertes Re: Czarno przed toba widze 06.03.07, 18:08
            > dzieci, ktorymi nie mialby sie kto zajac. USA moze trwac w takiej kondycji w
            > jakiej trwa prawie wylacznie dzieki nielegalnym.

            Jak widac czytanie ksiazek w twoim wypadku jakos nie przynosi zbytnich efektow
            bo jak mozna napisac te durnoty.
            Poza tym pamietaj ze to co kupujesz codziennie w sklepie w znakomitej wiekszosci
            pochodzi z Florydy i Kalifornii wiec tak samo czerpiesz dochody z pracy
            nielegalnych. Tylko ktos o znikomej wiedzy moze napisac takie glupoty.
            • za_morzem Re: Czarno przed toba widze 06.03.07, 20:28
              bezposrednie dochody czerpia plantatorzy i rzad usa,
              konsumenci sa napewno jakimi beneficjentami- tak naprawde chodzi o cos innego;
              o twierdzenie pewnego oderwanego od rzeczywistosci matola ze rzad usa
              dynamicznie zwalcza "nielegalnych".

              zwalcza na tyle zeby nie bylo ich niebezpiecznie za duzo no i czasem robi
              jakies pokazowki...
              • ertes Re: Czarno przed toba widze 07.03.07, 00:12
                Matolem jestes conajwyzej ty. Nielegalni nie sa wymyslem obecnej administracji.

                Tak naprawde inteligencie chodzi o tania sile robocza.
                Ale widze ze takie proste sprawy niektorym z was sprawiaja trudnosc.
                • za_morzem Re: Czarno przed toba widze 07.03.07, 00:48
                  pisalem o zupie ktory pare linijek wyzej dokonal nastepnej usilnej proby
                  zainteresowania kogos swoja osoba.

                  a wracajac do tematu, nigdzie nie wspominalem ze nielegalni sa wymyslem obecnej
                  administracji; niewolnictwo w ameryce ma dluga historie, a nielegalni sa niejako
                  jej kontynuacja.

                  bede konkretny zeby ograniczyc mozliwosci nie zrozumienia:
                  nikomu nie zalezy na pozbyciu sie ich z usa.
                  • ertes Re: Czarno przed toba widze 07.03.07, 01:15
                    Chlopie, to znaczy ze w Kanadzie tez bylo niewolnictwo? W calej Europie i
                    gdziekolwiek ludzie przebywaja nielegalnie i pracuja??
                    Czlowieku wez zesz ty nie piernicz glupot bo czasami mozna sie zalamac czytajac
                    co za bzdety wypisujesz.

                    > nikomu nie zalezy na pozbyciu sie ich z usa.

                    Oczywiscie ze nie! Bo i po co? Te wszystkie mury, sciany itp sa budowane pod
                    publiczke. Jak na razie jeszcze zaden terrorysta ani zamachowiec nie przechodzil
                    przez granice z Meksykiem czego nie mozna powiedziec o granicy z Kanada.
                    • za_morzem Re: Czarno przed toba widze 07.03.07, 04:42
                      nielegalni sa wszedzie, chodzi o skale zjawiska.
                      w kanadzie jest to marginalne i NAPRAWDE zwalczane.
                      podczas kilkunastu lat swojego pobytu w kanadzie spotkalem jedna osobe
                      funkcjonujaca tu na czarno!!!
                      slyszalem ze czesciej sie to zdarza w toronto, w miejscach w ktorych mieszkalem
                      sie z tym nie spotkalem.

                      w stanach takich sa miliony i moga normalnie zyc, kupujac domy, placac podatki
                      itp. nawet policjant zatrzymujac nie bedzie sie interesowac ich statusem pobytu.
                      chyba jest ku temu jakis powod?
                      hehehehe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka