Dodaj do ulubionych

respektowanie praw czlowieka w Kanadzie

21.11.07, 03:38
Czesto w Kanadzie przewija sie temat "prawa czlowieka". Wiadomo nam
z ostatnich doniesien prasowo/telewizyjnych ze temat ten jest
wlasnie ponownie rospatrywany, tyle tylko ze pogwalcone (i to
jawnie) "prawo czlowieka" zostalo w Kanadzie, na lotnisku w
Vancouver, kilka godzin po "wpuszczeniu" na teren Kanady "nowego"
imigranta:

(cytat z
www.wiadomosci24.pl/artykul/witajcie_w_kanadzie_wracajcie_w_tr
umnie_50238.html )

(...)
Szokujący jest sposób w jaki przyjeżdżający imigranci są traktowani
przez urzędników i administrację w cywilizowanym kraju. Często
słyszymy historie o nadużyciach na lotniskach i w więzieniach wśród
narodów niespecjalnie przejmujących się prawami obywateli. Ale "to"
miało miejsce w kraju, który głosi zasady i świętość praw człowieka,
także poza swoimi granicami. Robert Dziekański tak naprawdę na
lotnisku został potraktowany nie lepiej niż przywożone w klatce
zwierzę domowe, trzymane w bezpiecznym zamknięciu bez wody i
jedzenia.
(...)

Dwa watki na tym forum poswiecone sa smierci Roberta. Moim celem
teraz nie jest otwieranie nowego watku na ten sam temat ile na temat
szerszy. Niech smierc na lotnisku w Vancouver bedzie w tym momencie
pretekstem do zastanowienia sie nad tematem zlozonym (gdzie smierc
Roberta jest jego czescia) jakim jest "respektowanie,(a raczej)
lamanie praw czlowieka w Kanadzie". Nie mam na celu zainicjowac
kolejnej "rozroby slownej" czy kolejnego watku dla "narzekaczy,
pieniaczy, wiecznie pokrzywdzonych itd". Prawa forum otwartego sa
jednak jego prawami a ja na to nic nie moge poradzic. Zatem zostaje
mi tylko prosba skierowana do czytelnikow tego watku aby potraktowac
sprawe powaznie.

Nie jest rozwiazaniem "jesli ci sie nie podoba to dlaczego tu
siedzisz - wracaj do Polski". Nie jest rowniez rozwiazaniem "a co ty
w ogole mozesz na ten temat powiedziec".

Lamanie praw czlowieka odbywa sie w Kanadzie i nie ogranicza sie to
tylko do "bardzo sporadycznie jako nieszczesliwe wypadki". Aby
zglebic temat trzeba najpierw przypomniec sobie, innym, tutaj,
gdzies tam, "z czym sie to to je te prawa czlowieka a w ogole co to
za dziwolag te prawa czlowieka".


Obserwuj wątek
      • krzemciopaluch sorry ale znowu nie dziala, wiec kopiuje tekst 21.11.07, 04:07
        Współautorzy: Lucyna Rozlatowska Maciej Lewandowski
        Witajcie w Kanadzie! Wracajcie w trumnie?
        Twój głos został dodany. Gość dnia | 2007-11-18 22:57,
        aktualizacja: 2007-11-19 09:48:50
        8 +5 / 0 przeczytano: 661
        14 października, na międzynarodowym lotnisku w Vancouver, 40-letni
        polski imigrant, Robert Dziekański, zmarł w wyniku użycia
        paralizatora przez kanadyjską policję – RCMP. Publikujemy tekst z
        angielskiej wersji serwisu OhmyNews, autorstwa Michaela
        Werbowskiego; Kanadyjczyka z polskimi korzeniami, mieszkającego
        obecnie w Pradze.

        Warto przeczytać:
        Śmierci Polaka w Kanadzie można było zapobiec
        Lecisz do Wielkiej Brytanii? Koniecznie przeczytaj!
        Funkcjonariuszom winnym śmierci Polaka zmieniono zakres obowiązków
        Setki osób na pogrzebie Polaka zabitego w Kanadzie
        Kanadyjka została Miss Ziemi 2007 Wydaje się, iż tragiczny wypadek
        na lotnisku w Vancouver zmienił zasady postępowania, jakie zaczęły
        obowiązywać w świecie po 11 września. Wtedy policjanci dostali wolną
        rękę, jeżeli chodzi o środki, jakich mogą używać do zatrzymania
        nawet nieuzbrojonych ludzi, pod warunkiem, że nie zagraża to ich
        życiu (paralizatory, które działają jak małe harpuny albo pistolety
        pneumatyczne).

        Człowiek otrzymuje ładunek o sile 50 tys. woltów w postaci dwóch
        rzutów albo pocisków wystrzelanych przez skompresowane powietrze z
        odległości około dwóch albo trzech metrów, maksymalnie zaś
        dziesięciu. Druciki, które są podłączone do pistoletu działają jak
        przewód elektryczny dla ładunku o wysokim napięciu. Paralizatory są
        znane jako broń używająca elektrowstrząsów, ponieważ przesyłają
        intensywny, silny wstrząs elektryczny. W wypadku Roberta
        Dziekańskiego, którego ostatnie chwile życia zostały utrwalone
        dzięki użytkownikowi telefonu komórkowego, ta forma „terapii
        elektrowstrząsami” mająca obezwładnić podejrzanego, doprowadziła do
        fatalnych skutków. Paralizator teoretycznie jest uważany za mniej
        śmiercionośny niż tradycyjna broń używana przez policję, jak
        rewolwer czy pistolet, jednak jego efekty są dużo bardziej
        zdradzieckie niż broni palnej. Z badań wynika, iż owe 50 tys. wolt
        nie skutkuje trwałym zniszczeniem ważnych organów i takie uderzenie
        nie wywołuje zatrzymania akcji serca, ani ataku serca, które mogły
        być przyczyną śmierci tego mężczyzny. To zostanie jednak wyjaśnione
        w dochodzeniu.


        Dziekański nie został potraktowany jak człowiek

        Szokujący jest sposób w jaki przyjeżdżający imigranci są traktowani
        przez urzędników i administrację w cywilizowanym kraju. Często
        słyszymy historie o nadużyciach na lotniskach i w więzieniach wśród
        narodów niespecjalnie przejmujących się prawami obywateli. Ale "to"
        miało miejsce w kraju, który głosi zasady i świętość praw człowieka,
        także poza swoimi granicami. Robert Dziekański tak naprawdę na
        lotnisku został potraktowany nie lepiej niż przywożone w klatce
        zwierzę domowe, trzymane w bezpiecznym zamknięciu bez wody i
        jedzenia.

        Świat ogląda wstrząsające wideo pokazujące czterech uzbrojonych
        policjantów obezwładniających i przygniatających do ziemi mężczyznę
        zanim dwa razy potraktowano go paralizatorem. Przy czym okazało się,
        że nie był to jeden, a dwa śmiertelne ładunki. Wypadek został
        zarejestrowany przez świadka Paula Pricharda, który nagrał zdarzenie
        telefonem komórkowym. Obecnie nagranie jest dostępne m.in. na
        YouTube, Daily Motion i Live Leak.

        Oglądając to nagranie odnosi się wrażenie, iż nie było żadnego oporu
        ze strony Polaka. Dziekański zdawał się cofnąć ze strachu i
        wzdrygnął, jak zaszczute zwierzę zaskoczone atakiem bandy
        wygłodniałych hien. Istotnie, jeśli był bardzo poruszony i
        agresywny, istniała potrzeba, by go obezwładnić, ale oglądając wideo
        można stwierdzić, że nie stanowił zagrożenia ani dla siebie, ani dla
        innych i znajdował się w „bezpiecznej okolicy”. Kto dał rozkaz, by
        użyć "nie śmiercionośnej" siły wobec tego człowieka i dlaczego
        uznano to za konieczne? Istnieje jeszcze wiele pytań bez odpowiedzi,
        które muszą zostać zadane w związku z tym wypadkiem. Choćby gdzie
        byli kontrolerzy imigracyjni, kiedy Polak przyjechał? Dlaczego jego
        odprawa celna i kontrola bagażu zajęły ponad 10 godzin?

        Dziekański, który przyjechał do Kanady jako imigrant, na pewno
        musiał przejść przez bardzo długi proces selekcyjny, przeprowadzony
        przez kanadyjską ambasadę w Warszawie. Ten proces miał przygotować
        go do migracji do nowego kraju. Urzędnicy musieli być bardzo dobrze
        poinformowani kim jest i kiedy przyleci. Kanadyjscy kontrolerzy
        imigracyjni musieli mieć jego akta w ręku i wiedzieć:
        a) że nie jest przestępcą ani zbiegiem,
        b) że nie jest uzbrojony,
        c) że nie wydaje się być niebezpieczny, przylatując na lotnisko w
        Vancouver.

        Jest wprost niewiarygodne, by w świecie po 11 września, świecie
        intensywnej inwigilacji, dokładnego zbierania danych i
        nadzwyczajnego systemu bezpieczeństwa na lotniskach, nikt nie
        wiedział, że mężczyzna z obcego kraju, który nie mówi w obcym
        języku, przybywa z Polski po 15-godzinnym locie.


        Realizowanie ograniczania czy używanie nadmiernej siły?

        Dlaczego więc żaden polski tłumacz nie został wysłany na lotnisko?
        Jest co najmniej zastanawiające, że w kraju, który opiera się na
        imigrantach jako „świeżej krwi”, który posiada olbrzymi „przemysł
        imigracyjny”, który kieruje wielkimi publicznymi kampaniami mającymi
        wabić ludzi z różnych zakątków świata, by utrzymać rozwój
        ekonomiczny, kraju do którego przyjeżdża co roku prawie ćwierć
        miliona imigrantów, nie podjęto tak podstawowych kroków.

        Jak doszło do tak poważnego zaniedbania? Czy administracja na
        lotnisku jest aż tak niekompetentna, że pracownicy nie są
        przygotowani do odbioru przybywających, którzy nie posługują się
        żadnym z oficjalnych języków w Kanadzie? Czy kanadyjskie lotniska
        stają się obozami uzbrojonych żołnierzy, którzy egzekwując prawo,
        uciekają się do stosowania paralizatora wobec każdego, kto wydaje
        się niebezpieczny albo zachowuje się w sposób uważany za podejrzany?
        Jaką wiadomość przekazuje ten wypadek potencjalnym odwiedzającym,
        imigrantom, inwestorom, turystom, myślącym o przyjeździe do Kanady?

        Coraz więcej szczegółów wychodzi na światło dzienne. Ciekawe jest
        jak ministerstwo transportu, policja i minister bezpieczeństwa
        publicznego będą starali się usprawiedliwić ten dziwny pokaz
        nadużycia siły. Wszelkie próby zatuszowania, utrudniania śledztwa
        lub zwolnienia z odpowiedzialności wykonawców tej nieudanej
        interwencji najprawdopodobniej tylko pogorszą wiarygodność policji i
        negatywnie odbiją się na stosunkach kanadyjsko-polskich na
        wszystkich poziomach, również przez rozszerzenie na relacje Kanady i
        Brukseli. Ofiarą tej nieczystej sprawy jest przecież obywatel kraju
        będącego w Unii Europejskiej.

        Polski rząd zaznaczył już, że postawi przed sądem odpowiedzialnych
        za śmierć Dziekańskiego. Możliwe, iż odnosząc się do źródeł
        dyplomatycznych Bruksela zbada wypadek i wpływ, jaki mogła mieć
        podróż przez ocean. Dochodzenie zostanie podjęte, a jego wyniki
        powinny zostać ujawnione. Nie ma wątpliwości, że pojawią się próby
        mydlenia oczu, zatuszowania sprawy za pomocą machiny biurokratycznej
        albo okrycia jej zmową milczenia. Pomimo tego, zostanie
        przeprowadzone szczegółowe śledztwo w celu ustalenia, kto wydał
        rozkaz użycia paralizatora.

        Oczywiście funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zdarzenia,
        byli świadomi tego, że mężczyzna był bardzo zestresowany i
        potencjalnie agresywny. Kto byłby rozluźniony po 10 godzinach
        spędzonych w areszcie na lotnisku, do którego trafił po 15-godzinnym
        locie? Nikt na lotnisku nie próbował skontaktować się z matką ofiary
        lub z polskim konsulatem w Vancouver. Nie poproszono też o tłumacza
        mówiącego po polsku.

        Jeżeli nikogo nie pociągnie się do odpowiedzialności za ten akt
        policyjnej brutalności i jeśli "incydent" ni
        • krzemciopaluch dalszy ciag tekstu z komentarzami 21.11.07, 04:11
          Jeżeli nikogo nie pociągnie się do odpowiedzialności za ten akt
          policyjnej brutalności i jeśli "incydent" nie będzie przyczynkiem do
          zmian w postępowaniu z podejrzanymi, które określają procedury
          użycia środków przymusu, wówczas wszyscy - podróżujący samolotami -
          możemy spodziewać się częściej podobnych "klipów". Nagrań wideo
          ukazujących policyjne "zabawy z paralizatorem". Ścisły kodeks
          postępowania i ostre rygory muszą zostać wprowadzone zarówno przez
          instytucje rządowe, jak i inne organizacje, np. IATA, by zapobiec
          powtórzeniu się tragicznych wydarzeń z lotniska w Vancouver. Dla
          Roberta D., który marzył o rozpoczęciu lepszego życia z matką w
          Kanadzie krótkie doświadczenie imigranta zakończyło się tragicznie,
          gdy jeszcze nie zdążyło się rozpocząć.

          * Tekst został opublikowany za zgodą autora. Jest skróconą wersją
          materiału zamieszczonego w serwisie dziennikarstwa obywatelskiego
          OhmyNews
          Tłumaczenie: Lucyna Rozlatowska, Maciej Lewandowski LR


          Robert Dziekański / lotnisko / paralizator / Kanada / Polak /
          policja
          Skomentuj Drukuj Wykop Poleć znajomemu ten artykułAdres email:
          Wyślij
          raul707 18.11.2007 23:40
          (+)
          maxx83 19.11.2007 00:00
          Mam rodzinę w Vancouversmile
          margit 19.11.2007 06:36
          plus dla Lucyny i Macieja smile dobra robota
          bajeczka 19.11.2007 08:12
          (+) mam nadzieję, że sprawa nie zakończy sie jednak na mówieniu, że
          trzeba to wyjaśnić i koniec, Mam nadzieję, że polskie władze
          dotrzymają słowa i zrobią wszystko by ukarać winnych - w końcu to
          jest w interesie także kolejnych Polaków (i nie tylko), żeby takie
          sprawy były nagłaśniane i doprowadzane do końca.
          Bonar 19.11.2007 12:01
          tekst ciekawy, obszernie omawiający problem. Przyczyny tragedii?
          biurokracji i znieczulica które z ludzi robią maszyny traktujące
          innych ludzi jak przedmioty...
          stolo 19.11.2007 13:19
          ...może też został potraktowany jak człowiek niższej kategorii
          próbujący nielegalnie się przedostać.... jednym słowem do d...mają
          te służby w Kanadzie! (+)
          Bonar 19.11.2007 14:01
          szczytem kompetencji panów policjantów było rozpoznanie języka w
          jakim mówi cudzoziemiec jako "rosyjski" (a w domyśle -jak można
          domniemać- człowiek ze wschodniej Europy, czyli jak mówi Sławek -
          niższej kategorii, gorszy...)
          dorotat 19.11.2007 20:24
          Oczywiście, sosób obezwładnienia tego Pana pewnie był nadużyciem,
          cały czas czytam, że nie był agresywny - ale nie zapominajmy, że
          zdążył już wcześniej zrzucić monitor z biurka pracownika lotniska a
          chodząc po terminalu wymachiwał taboretem...wiadomo także, że w
          Polsce aniołem to on nie był, miał całkim pokaźną katrotekę
          policyjną - absolutnie nie zasłużył na śmierć, zapewne po tak długim
          czasie spędzonym w samolocie i na lotnisku był poirytowany, zapewne
          można było obezwładnić go w inny sposób, ale nie róbmy z niego
          niewiniątka kompletnego ani męczennika. Nie wiem, jak to wyglądałoby
          na przykład na naszym Okęciu, ale też nie jestem pewna, czy służby
          porządkowe pozwiliłyby na niszczenie komputerów, wymachiwanie
          sprzętami i takie tam...
    • krzemciopaluch Rada Praw Czlowieka 21.11.07, 04:21
      Rada Praw Człowieka

      W dniu 15 marca 2006 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ, w
      głosowaniu, przyjęło rezolucję A/60/L.48, tworząc Radę Praw
      Człowieka. 170 państw członkowskich głosowało za przyjęciem
      rezolucji, 4 były przeciwne, a 3 wstrzymały się od głosu.

      Utworzenie Rady Praw Człowieka (RPCz) może być postrzegane
      jako jeden z kluczowych elementów reformy systemu ONZ,
      zapoczątkowanej decyzjami podjętymi podczas Szczytu Milenijnego w
      2005 roku. Rada daje nadzieję na budowę bardziej wszechstronnego i
      efektywnego systemu ochrony praw człowieka.

      Podstawowym zadaniem RPCz jest promocja i ochrona praw
      człowieka i podstawowych wolności. Rada zajmuje się sytuacjami, w
      których te prawa i wolności są łamane i przedstawia odpowiednie
      rekomendacje. Siedzibą RPCz jest Genewa, a w skład Rady wchodzi 47
      państw wybranych na 3-letnie kadencje, zgodnie z kryterium
      sprawiedliwej reprezentacji geograficznej. Podział miejsc pomiędzy
      poszczególne Grupy Regionalne wygląda następująco : Grupa
      afrykańska - 13 członków, Grupa azjatycka - 13 członków, GRULAC - 8
      członków, WEOG - 7 członków, Grupa Europy Wschodniej - 6 członków.

      Rada Praw Człowieka funkcjonuje jako organ pomocniczy
      Zgromadzenia Ogólnego i obraduje przez okres co najmniej 10 tygodni
      w ciągu roku, podzielonych na co najmniej 3 sesje.

      RPCz zastąpiła Komisję Praw Człowieka, która była podstawowym
      organem ONZ zajmującym się ochroną praw człowieka przez ponad 60
      lat.

      W dniu 9 maja 2006 roku, Polska została wybrana, wraz z 46 innymi
      państwami do Rady Praw Człowieka. Uzyskała 108 głosów Zgromadzenia
      Ogólnego przy wymaganym progu 96 głosów. Czas trwania kadencji
      ustalono w drodze losowania - członkostwo Polski będzie trwało rok.
      O członkostwo w nowym organie ONZ ubiegały się 64 państwa.

      Członkami pierwszego składu Rady Praw Człowieka zostały następujące
      państwa:

      Grupa afrykańska: Algieria (1 rok), Dżibuti (3 lata), Gabon (2
      lata), Ghana (2 lata), Kamerun (3 lata), Mali (2 lata), Maroko (1
      rok), Mauritius (3 lata), Nigeria (3 lata), Republika Południowej
      Afryki (1 rok), Senegal (3 lata), Tunezja (1 rok) i Zambia (2 lata).

      Grupa azjatycka: Arabia Saudyjska (3 lata), Bahrajn (1 rok),
      Bangladesz (3 lata), Chiny (3 lata), Filipiny (1 rok), Indie (1
      rok), Indonezja (1 rok), Japonia (2 lata), Jordania (3 lata), Korea
      Płd. (2 lata), Malezja (3 lata), Pakistan (2 lata) i Sri Lanka (2
      lata).

      Grupa Europy Wschodniej: Azerbejdżan (3 lata), Czechy (1 rok),
      Polska (1 rok), Rosja (3 lata), Rumunia (2 lata) i Ukraina (2 lata)

      Grupy Ameryki Łacińskiej i Karaibów: Argentyna (1 rok), Brazylia (2
      lata), Ekwador (1 rok), Gwatemala (2 lata), Kuba (3 lata), Meksyk (3
      lata), Peru (2 lata) i Urugwaj (3 lata).

      Grupa Europy Zachodniej i pozostałe: Finlandia (1 rok), Francja (2
      lata), Holandia (1 rok), Kanada (3 lata), Niemcy (3 lata),
      Szwajcaria (3 lata) i Wielka Brytania (2 lata).

      ==========
      Zworcmy uwage na ostatnia grupe gdzie Kanada widniej o czasem 3
      letnim

      tutaj link do stronki:

      www.genewa.polemb.net/index.php?document=18


      • krzemciopaluch w lipcu tego roku ... 21.11.07, 04:31
        ... jak nize zacytowalem Premier Kanady za swoj cel podrozy ...
        czytajcie nizej

        www.psz.pl/content/view/5338/
        Lucyna Górnicka
        16.07.2007.
        Premier Kanady Stephen Harper rozpoczął w niedzielę sześciodniową
        podróż po Ameryce Łacińskiej. Poza udziałem w spotkaniach z
        kanadyjskimi i latynoskimi inwestorami, premier ma zamiar poruszyć
        temat przestrzegania praw człowieka.

        ... jak to sie zwykle pieknie przedstawia - mimowolnie czlowiek ma
        wrazenie ze temat przestrzegania praw czlowieka w naszym (Kanadzie)
        kraju praktycznie nie istnieje ...
    • krzemciopaluch bambooki 23.11.07, 04:49
      bambooki napisała:

      > Jakie prawa czlowieka sa lamane?

      Ano takie. 40-letni mężczyzna pierwszy raz w życiu podróżował
      samolotem, na spotkanie z przebywającą w Kanadzie matką. Nie znał
      lotniskowych procedur, nie znał języka i po wylądowaniu
      najzwyczajniej nie mógł sobie poradzić w nieznanym miejscu. Sytuacja
      przykra, ale wydawałoby się – bezpieczna. To przecież nie był ciemny
      las pełen wilków, ale wielkie lotnisko z tłumem ludzi. Samotność w
      tłumie jest jednak najgorsza. Ludzie mijali go obojętnie, a on nie
      umiał ich zapytać, dokąd ma pójść i jak się w ogóle wydostać z hali
      bagażowej. Godziny mijały, a on stawał się coraz bardziej bezradny i
      zagubiony. Na filmie widać, jak nieszczęśnik mocuje się z drzwiami
      obrotowymi, a potem ze złości rzuca w nie krzesłem. Niewinna, na
      wpół zabawna historia stopniowo zamienia się w koszmar. Nerwy
      zaczynają puszczać. Nieszczęśnik chce coś zrobić, żeby zwrócić na
      siebie czyjąś uwagę, zaczyna się miotać po hali w nadziei, że ktoś
      się nim zainteresuje, że nadejdzie wreszcie jakaś opieka. No i
      nadeszła opieka, tyle że wilcza. Zamiast pomocy przyniosła śmierć,
      przerażająco nagłą i niespodziewaną.
    • sylwek07 borasca0107 23.11.07, 09:04
      Jak narazie w przepisach nie ma takiego punktu ze jak sie leci na
      tzw laczenie rodzin to trzeba znac jezyk i jest to wymagane ..wiesz
      ile takich osob leci do USA,Kanady ze jezyka nie umieja ani w zab ..
      Mozna tutaj pisac i mowic ze powinny takie osoby znac jezyk i cos w
      tym musi byc ale kiedy bylem w Kanadzie poznalem podobne sytuacje
      poniewaz rodzic pomoze,zona -maz wiec po co sie teraz uczyc jezyka..


      ja moge napisac po sobie ze kiedy lecialem 1 raz do Kanady to
      umialym na tyle jezyk ze nie potrzebowalem tlumacza w Amsterdamie,na
      granicy w Kanadzie a w samolocie pomoglem pewnemu starszemu Panstwu
      w wypelnieniu drukow no ale to ja bylem .

      To sa moje glosne przemyslenia i jak juz zostalo tutaj napisane w 1
      poscie ze powinnismy byc dla siebie zyczliwi a wtedy kazdemu bedzie
      sie zylo lepiej.
      • krzemciopaluch Re: borasca0107 24.11.07, 03:11
        Przeczytalem uwaznie powyzsze posty. Duzo w nich racji jedynie jako
        ze opisane (mam nadzieje, ze) opinie wyplywaja z punktu widzenia
        autorow (patrz borasca, paloma, sylwek). Racja w takich przypadkach
        zawsze jest proporcjonalna do punktu widzenia czlowieka ktory ow
        punkt posiada i na bazie tego punktu wypowiada swoja opinie. (WOW!)

        Teraz do rzeczy. Respektowanie praw czlowieka, a takze lamanie praw
        czlowieka wyplywa nie z punktu (mam nadzieje ze sie zgodzicie i to
        nie jest bynajmniej moj punkt widzenia) widzenia obowiazujacego
        prawa (pisanego czy tez niepisanego czyli takze obowiazujacego tyle
        ze nie zapisanego) w danym kraju.

        W Kanadzie, w Vancouver, na lotnisku zaistniala sytuacja podczas
        ktorej mialo miejsce:
        a) - lamanie praw czlowieka (sp. Dziekanskiego Roberta)
        b) - lamanie prawa (pisanego czy nie pisanego) Kanady

        Te dwie kategorie lamania praw (tak bardzo sie rozniace) w samym
        prawie (nawet konstytucja Kanady na to wskazuje) Kanady maja swoje
        oddzielnne miejsca i nigdzie w cywilizowanych miejscach tejze Kanady
        nikt nie miesza ich i nie wrzuca do "jednego worka".

        Podstawowym lamaniem praw czlowieka jest "skazywanie czyli wydawanie
        wyroku a w koncu jakie konsekwencje powinien poniesc" dany czlowiek
        bez okreslenia wyraznego jego winy. Amen to that. To prawo czlowieka
        jest zapisane w konstytucji Kanady i nikt nie ma takiego prawa aby
        to PRAWO lamac.

        Nastepnym lamaniem praw czlowieka jest "zostawianie samemu sobie bez
        minimalnej, efektywnej opieki" (i to w wielu przypadkach jest
        kryminalna sprawa) zarowno mlodocianych jak i doroslych (w tzw: sile
        wieku rowniez) jak i w podeszlym wieku ludzi gdzie wyraznie widac z
        ich zachowania "bezradnosc, zagubienie, zalamanie, przestraszenie
        itd" czyli atrybuty "niezdolnosci do samodzielnego" zycia w
        spoleczenstwie kanadyjskim. Temat dzieci jest ogolenie znany. Temat
        ludzi doroslych jest natomiast w wielu przypadkach (tak jak to bylo
        na lotnisku w Vancouver) opacznie interpretowane przez
        przedstawicieli agencji, pracownikow, departamentow, sekcji itd.
        rzadowych. Naduzywanie wladzy czy kompetencji, korupcja,
        ignoranctwo, podejmowane decyzje nieadekwatne do realii to wszystko
        stanowi w sadach prowincjonalnych jak i federalnym i w koncji w
        sadach apelacyjnych Kanady niepodwazalny dowod winy, w tym przypadku
        zlamania podstwowych praw czlowieka (do opieki sluzb emigracyjnych
        jak i w przypadku interwencji policji do zachowania zycia)

        (... na razie mam dosyc pisania, wiec zatrzymuje sie ... ale czekam
        na komentarze ...)

        ciag dalszy (mozliwe, ze) nastapi

        • krzemciopaluch nie dopisalem kilku slow 24.11.07, 03:16
          w poprzedniej wypowiedzi - oczywiscie mialo byc tak:

          Teraz do rzeczy. Respektowanie praw czlowieka, a takze lamanie praw
          czlowieka wyplywa nie z punktu (mam nadzieje ze sie zgodzicie i to
          nie jest bynajmniej moj punkt widzenia) widzenia ludzi ale tylko i
          wylacznie z punktu widzenia obowiazujacego prawa (pisanego czy tez
          niepisanego czyli takze obowiazujacego tyle ze nie zapisanego) w
          danym kraju.

          a tak mi sie napisalo:

          Teraz do rzeczy. Respektowanie praw czlowieka, a takze lamanie praw
          czlowieka wyplywa nie z punktu (mam nadzieje ze sie zgodzicie i to
          nie jest bynajmniej moj punkt widzenia) widzenia obowiazujacego
          prawa (pisanego czy tez niepisanego czyli takze obowiazujacego tyle
          ze nie zapisanego) w danym kraju.

          sorry
    • pal0ma Re: Borasco 23.11.07, 14:53
      >>>>>>Ja rozumiem, ze to jest tragedia, nalezy i trzeba kogos tym
      nieszczesciem obwinic i pociagnac do odpowiedzialnosci karnej - ale
      czy Wy wszyscy rzeczywiscie uwazacie, ze wina calego zajscia lezy
      tylko i wylacznie po stronie policji? <<<<<

      Tak, ja tak uwazam.
      Sprobuj nie oceniac pana Dziekanskiego i jego matki przez pryzmat
      swoich wlasnych doswiadczen i mozliwosci. Nie kazdy potrafi
      przygotowac sie do emigracji tak jak ty bys to zrobila, nie kazdy
      jest zaradny, przewidujacy, opanowany, a to ze nie znal angielskiego
      nie czyni go wspolwinnym swojej smierci !
      Nie ogladalam filmu video, bo nie chce zeby mi sie snil po nocach,
      ale z tego co czytam to reakcja policji byla nieadekwatna do
      sytuacji i to jest w tym wszystkim najwazniejsze. Jedyne co policja
      moze teraz zrobic to zmienic zasady stosowania taserow, przeszkolic
      odpowiednio kazdego policjanta, mam nadzieje ze ta smierc przyniesie
      pozytywne zmiany i ze uratuje inne osoby w przyszlosci.
      • pal0ma I jeszcze jedno 23.11.07, 15:04
        Moim zdaniem to pan Dziekanski mial czysta kartoteke z policji i
        ambasada nie wiedziala nic o jego przeszlych skazaniach (w przypadku
        drobnych przestepstw wymazanie nastepuje po paru latach) i dlatego
        dostal pobyt staly w Kanadzie. Dostal ten pobyt rok czasu po
        zlozeniu papierow, wiec nie sadze, zeby ktokolwiek zrobil dla niego
        wyjatek z przyczyn humanitarnych - za krotki okres czasu.
    • sylwek07 Re: Borasco 23.11.07, 19:07
      jak dobrze chyba wiesz kazdy inaczej patrzy na swiat i go
      odbiera ,,czesc osob np rzuca przeklenstwami na prawo i lewo,inny
      znow nic nie mowia oraz nie prosza i tak mozna by bylo to wymieniac
      bez konca.
      Widzisz kiedy czlowiek zna siebie moze cos zrobic aby zlagodzic
      pewne sprawy,ja np pewne znam swoje ale i tak dla kogos obcego One
      sa dziwne i wcale sie nie dziwie ale taki juz jestem ,taki sie
      urodzilem .
    • za_morzem jeszcze, jeszcze jedno 24.11.07, 03:13
      cala sytuacja nie ma nic wspolnego co zrobila a czego nie zrobila mama,
      takze przeszlosc tego pana zupelnie nie ma znaczenia.

      problemem jest to ze policja polnocno amerykanska traktuje taser jako zabawke.
      z ta zabawka zwiazanych jest juz okolo 300 smiercie w north am.
      czas aby policja zaczela myslec przed jego uzyciem.

      zasada strzelaj a pozniej zadawaj pytania chyba juz sie skompromitowala
      kilkadziesiat, kilkaset lat temu?
      • krzemciopaluch Re: jeszcze, jeszcze jedno 24.11.07, 04:09
        za_morzem napisał:

        > problemem jest to ze policja polnocno amerykanska traktuje taser
        jako zabawke.

        USA zostawmy w spokoju i skoncentrujmy sie na Kanadzie. Dokladnie
        tak jest jak napisales i to wlasnie jest (jak piszesz) problem.
        Uzywanie taserow jako zabawki (wystrzeliwujac elektrody) w relacjach
        z ludzmi jest lamaniem podstawowych praw czlowieka.

        W innym poscie stwierdzasz (wynika to z twojego doswiadczenia) "nasi
        ziomkowie" w Kanadzie nie interesuja sie polityka. Ja sie
        interesuje. Interesuje mnie co sie dzieje w kraju mego zamieszkania,
        ktorego zreszta jestem obywatelem. I ten incident na lotnisku oprocz
        ewidentnej tragedii rodzinnej postrzegam rowniez jako element dosc
        skomplikowanej polityki (...). Ten trzykropek w nawiasie
        potraktowalem jako blizej nieokreslony zbior roznych poziomow,
        dzialow, segmentow czegos tam a powiazanych z polityka lokalna,
        prowincjonalna, federalna na poziomie krajowym i miedzynarodowym w
        ramach zycia spolecznego, kulturalnego, kulturowego, wojskowego,
        ekonomicznego i kto tam wie jeszcze co komu przyjdzie do glowy aby
        dokonczyc albo zakonczyc lub uzupelnic ...
        • za_morzem Re: jeszcze, jeszcze DRUGIE 24.11.07, 18:00
          krzemciopaluch napisał:

          " I ten incident na lotnisku oprocz
          > ewidentnej tragedii rodzinnej postrzegam rowniez jako element dosc
          > skomplikowanej polityki (...). Ten trzykropek w nawiasie
          > potraktowalem jako blizej nieokreslony zbior roznych poziomow,
          > dzialow, segmentow czegos tam a powiazanych z polityka lokalna,
          > prowincjonalna, federalna na poziomie krajowym i miedzynarodowym w
          > ramach zycia spolecznego, kulturalnego, kulturowego, wojskowego,
          > ekonomicznego i kto tam wie jeszcze co komu przyjdzie do glowy aby
          > dokonczyc albo zakonczyc lub uzupelnic ..."


          to co napisales jest bardzo wazne i masz 100% racji.

          wydarzenia na lotnisku a szczegolnie postawa policji PODCZAS i PO wypadku jest
          wynikiem okreslonej polityki panstwa wobec swoich obywateli.

          jak juz pisalem gdzie indziej, image sluzb mundurowych (policja, strazacy,
          ambulanse) jest bardzo istotna czescia polnocno-amerykanskiej inzynierii dusz.
          w zachowaniach strozy porzadku (polnocnoamerykanskich) nie ma przypadku podobnie
          jak nie ma przypadku w amerykanskich flagach powiewajacych okreslona ilosc czasu
          w prawie kazdym amerykanskim filmie.
          Przypadku tez nie ma w tym ze to glownie amerykanska i kanadyjska policja tasery
          stosuje (w sposob w jaki stosuje) i ze procent smierci w stosunku do populacji
          jest w obnu krajach taki sam.

          uwazam za fascynujace ze sprawa szyta bardzo grubymi nicmi a spoleczenstwo jest
          prawie zupelnie niczego nieswiadome.
          co pewnie tez mowi cos o polnocno- amerykanskim spoleczenstwie czy
          spoleczenstwach 'in general'.
          • krzemciopaluch Re: jeszcze, jeszcze DRUGIE 25.11.07, 01:24
            za_morzem napisał:


            > to co napisales jest bardzo wazne i masz 100% racji.

            dzieki za_morzem i przyznam sie szczerze, ze twoje potwierdzenie
            jeszcze bardziej wprawia mnie w zaklopotanie jako, ze (byc moze)
            naleze do ludzi widzacych, sluchajacych ... czasem jednak jestem
            zmaczony

            > wydarzenia na lotnisku a szczegolnie postawa policji PODCZAS i PO
            wypadku jest
            > wynikiem okreslonej polityki panstwa wobec swoich obywateli.

            dokladnie tak jest - pisalem juz gdzies, ze "to wracaj skad
            przyleciales" nie zalatwia sprawy ani nic nie wnosi - rzecz w tym,
            ze frustracja narasta a zyc trzeba dalej. Nasze zycie w Kanadzie
            jest takie jakie jest i to wcale nie oznacza, ze jesli (dla
            przykladu) prawa czlowieka sa naruszane to "nie ma potzreby podnosic
            taki krzyk"
    • chris-joe Re: Krzemciopaluchu... 24.11.07, 09:54
      Jedna sprawa: policja zachowala sie skandalicznie i -mam nadzieje- ktos za ta
      smierc powaznie odpowie.

      Z drugiej strony rozumie borasca. Tez mnie wkurza, ze z pana Dziekanowskiego
      robi sie niemal bohatera.

      Video nie widzialem, przyznaje, i sie do jego obejrzenia nie pale. Jednak pare
      dni temu sluchalem programu na CBC, gdzie puszczono kawalek audio z nagrania, po
      czym poproszono przedstawicielke kanadyjskiego Kongresu Polonii o
      przetlumaczenie krzykow ofiary oraz o ustosunkowanie sie do sprawy.

      Przedstawicielka wyrazila oburzenie, protest, ubolewanie itp. Przetlumaczyla
      nagranie, ze pan D. byl "distressed", ze z ulga powital pojawienie sie policji.
      Ja zas w nagraniu slyszalem jedynie caly ciag wykrzykiwanych przez niego "kurew"!

      Pytanie: jak wielu z nas byloby podobnie oburzonymi wydarzeniem, gdyby ofiara
      byl obywatel ktoregos z krajow arabskich, ciskajacy sprzetem, wykrzykujacy cos o
      Allahu? (W koncu Arabowie, gdy sa "distressed" czesto powoluja sie na Allaha,
      tak jak my na kurwy).

      Powtarzam: RCMP musi kwiknac.
      Sentymentalizowanie jednak historii pana D. -jak w wydaniu krzemciopalucha-
      historie nieco zaciemnia.
    • pal0ma Re: Borasco 24.11.07, 14:25
      >>> ja uwazam publiczne oskarzanie Kanady o rasizm i nacjonalizm w
      stosunku do Polakow za bardzo nieadekwatny.<<<

      Kto oskarza? Ja sie z takimi oskarzeniami nie zetknelam (oprocz
      jednego postu na forum od Meg40) i uwazam, ze takie oskarzenia
      bylyby zenujace w tym przypadku. Juz to wczesniej napisalam gdzie
      indziej, sprawa nie dotyczy tylko Polakow, ale wszystkich osob,
      rowniez wyciagniecie wnioskow z tej sprawy i dokonanie zmian w
      odpowiednim kierunku nie bedzie dotyczylo tylko polskiej grupy
      etnicznej, ale wplynie na to w jakim kraju zyja wszyscy mieszkancy
      Kanady.
      Wszystkie oskarzenia sa pod adresem policji i jej przedstawicieli na
      lotnisku, to nie sa oskarzenia pod adresem Kanady, choc moga wplynac
      na jej wizerunek. Natomiast miara stanu demokracji w Kanadzie i jej
      stosunku do praw czlowieka bedzie to jaki bedzie final tej sprawy:
      czy zostana wyciagniete odpowiednie wnioski i wprowadzone zmiany,
      ktore sprawia, ze taki rozwoj wypadkow jak na lotnisku bedzie mniej
      prawdopodobny w przyszlosci.

      • krzemciopaluch Re: Borasco 25.11.07, 01:29
        pal0ma napisała:

        > Natomiast miara stanu demokracji w Kanadzie i jej
        > stosunku do praw czlowieka bedzie to jaki bedzie final tej sprawy:
        > czy zostana wyciagniete odpowiednie wnioski i wprowadzone zmiany,
        > ktore sprawia, ze taki rozwoj wypadkow jak na lotnisku bedzie
        mniej
        > prawdopodobny w przyszlosci.

        no coz ... w sprawie teserow i zgonow po uzyciu ktorych nalezaloby
        wprowadzic zmiany z szybkoscia swiatla jako ze tesery zostaly uzyte
        przez RCMP ponownie ze skutkiem smiertelnym w Chilliwak
    • xyzzz40 Re: respektowanie praw czlowieka w Kanadzie 24.11.07, 21:49
      Witam serdecznie
      Czytając wszystkie wypowiedzi postanowiłem odpisac ogolnie.
      Kazdy ktory z Was napisal ma racje.
      Pragne powiedziec ze nikt z nas tak naprawde nie ma prawa oceniac czy Robert byl
      zaradnym inteligentnym czlowiekiem czy tez przyslowiowa pierdołą.Jezeli chodzi o
      to czy byl karany nie wiem czy pamietacie ale w Polsce gdy ktos byl skazany
      wyrokiem prawomocnym i odsiedzial co swoje i przez kolejnych 10 lat jego postawa
      byla nienaganna na pytanie organow scigania ma prawo odpowiedziec ze nie byl
      karany.Kiedys trzeba bylo pisac do Ministerstwa o to zeby wymazali z papierow
      teraz podobno dzieje sie to automatycznie.
      Co do jego przypadku uwazam ze tragedia jest to ze nie zyje czlowiek.I to jest
      wielka porazka systemu ktorzy stworzyli ludzie czyli my -kochani jestesmy
      wszyscy odpowiedzialni za to.To sa kwestie dotyczace uczestnictwa w zyciu
      publicznym,uczestnictwo w wyborach itd.
      Dziwie sie natomiast ze wladze polskie nie zazadaly sekcji zwlok na terenie
      Polski z udzialem Kanady.Robert mial prawo stalego pobytu w Kanadzie , ale
      obywatelstwo polskie a nie kanadyjskie.
      Co do praw czlowieka.Konstytucja Polska mowi pieknie o prawach czlowieka
      ze....,,godność człowieka jest przyrodzona i niezbywalna...''Ja w Polsce mialem
      zaszczyt byc v-ce Prezesem Społecznego Komitetu Ochrony Praw Człowieka i 3 lata
      temu musialem wyjechac z Polski praktycznie z tego powodu ze osmielilem sie ich
      domagac publicznie.Nie mowcie mi o prawach czlowieka ,kiedy w Czeczenii morduje
      sie ludzi a swiat milczy!Dzis jest tak, ze jak ktos nie chce sie podporzadkować
      woli innych to nazywa sie go terorysta, a ich mozna likwidowac.Prawa czlowieka
      sa piekne w teorii ,ale nie w zyciu.Wiele widzialem i powiem jedno.Wszedzie
      moznaby osiagnac sukces w realizacji tych praw tylko do tego trzeba miec
      poparcie spoleczenstw czyli narodow.Tylko ,jak to w Polsce bylo wszyscy nas
      popierali tylko jak przyszlo do zbierania podpisow czy wiecu to ludzie sie bali
      o utrate pracy,przesladowania itp.
      To tyle co chciałem Wam przekazac.
      Jestem ciekaw Waszych opinii i sugestii
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie
      xyz
      • krzemciopaluch nareszcie ktos pisze rozsadnie 25.11.07, 01:44
        jeszcze nie jest na swiecie (i w Kanadzie) tak zle o ile jeszcze
        chodza po nim tacy ludzie jak ty ... przyjmij wyrazy szacunku

        xyzzz40 napisał:

        > Pragne powiedziec ze nikt z nas tak naprawde nie ma prawa oceniac
        >czy Robert byl zaradnym inteligentnym czlowiekiem czy tez
        >przyslowiowa pierdołą.

        chyle czola - dokladnie tak jest

        > Co do jego przypadku uwazam ze tragedia jest to ze nie zyje
        >czlowiek.I to jest wielka porazka systemu ktorzy stworzyli ludzie
        >czyli my -kochani jestesmy wszyscy odpowiedzialni za to.To sa
        >kwestie dotyczace uczestnictwa w zyciu publicznym,uczestnictwo w
        >wyborach itd.

        chyle czola - dokladnie tak jest

        >Dzis jest tak, ze jak ktos nie chce sie podporzadkować
        > woli innych to nazywa sie go terorysta, a ich mozna
        >likwidowac.Prawa czlowieka sa piekne w teorii ,ale nie w
        >zyciu.Wiele widzialem i powiem jedno.Wszedzie
        > moznaby osiagnac sukces w realizacji tych praw tylko do tego
        >trzeba miec poparcie spoleczenstw czyli narodow.Tylko ,jak to w
        >Polsce bylo wszyscy nas popierali tylko jak przyszlo do zbierania
        >podpisow czy wiecu to ludzie sie bali o utrate pracy,przesladowania
        >itp.

        dokladnie tak jest i w Kanadzie ... jesli ktos teraz sie zjezy i
        ulzy sobie mi ublizajac to jego sprawa - w Kanadzie rowniez jak
        wszedzie gdzie takie postepowanie jest nie na reke okreslonym
        osobom, grupom, corporacjom, organizacjom itd pojawiaja sie jawne,
        ukryte, "zgodne z prwem" przesladowania - tylko dlatego , ze
        przecietny obywatel niezdaje sobie z tego sprawy nieoznacza to , ze
        tego zjawiska nie ma
        • za_morzem historia do poduszki... byc moze na temat... 25.11.07, 08:56
          www.benzo.org.uk/vanpro.htm
          "A Province investigation has found that doctors in B.C. are handing out an
          increasing number of high-risk sedatives to natives, and the provincial health
          officer fears they are being prescribed for the wrong reasons, writes Staff
          Reporter Ann Rees.

          The number of natives in Western Canada prescribed highly addictive sedatives is
          soaring, a Province investigation has found.

          Up to one in three native women over 40, and up to one in four men in the same
          age group, were prescribed addictive benzodiazepines such as Valium and Ativan
          last year.

          B.C.'s provincial health officer, Dr. Perry Kendall, said the data warrants
          further investigation into prescribing practices."
        • xyzzz40 Re: nareszcie ktos pisze rozsadnie 25.11.07, 15:42
          Witam
          Dziękuję za te słowa.Pozwalasz mi dalej nie tracić wiary w człowieka i
          jednocześnie Polaka.Cieszę się bo jest nas już dwóch którzy myślą podobnie.
          Chciałbym jednak powrócić do tragedii Roberta w szerszym aspekcie mając cały
          czas na względzie Prawa Człowieka.Oglądałem ten obraz ostatnich chwil jego życia
          wiele razy.I tak naprawdę widziałem w jego osobie nas wszystkich Polaków.Jego
          słowa które wypowiedział miały wielkie znaczenie.
          Dlaczego tak się zachował?A jak zachowujemy się my Polacy?
          Ten obraz to tragizm narodu polskiego.Kto oprócz nas Polaków zna jeszcze
          historie naszego narodu?Kto wie ze przez stulecia próbowano nas pozbawić
          ziemi,języka ojczystego,obedrzeć z odrobiny godności,Kto wie że nasz naród
          próbowano zgładzić ze zlikwidowano inteligencje polską aby pozbawić nas historii
          i tradycji narodowych.Kto i ile nas razy oszukał obiecując pomoc zbrojną.I
          wreszcie tak nie dawno bo przez 50 lat komunizmu próbowano nas upodlić a dziś
          likwiduje się granice za chwilę zlikwidują jednostkę monetarną.Nie ma ziemi,
          nie ma granicy,nie ma monety to nie ma Kraju.Tyle istnień ludzkich oddało zycie,
          poświęciło rodziny od wieków broniąc naszej suwerenności i tożsamości
          narodowej.A czym że jest emigracja?Czy kazdy z nas przyjechał tu dla przyjemności?
          W kontekście tego jak może zachować się człowiek taki jak Robert?
          Pamiętacie jego słowa ? Teraz już wiecie dlaczego nas odbieraja jako rasistów
          ,pieniaczy itp. Jak długo może wytrzymać i znosić to wszystko człowiek i pytanie
          kto jest odpowiedzialny za to?
          Czemu nic nie zmieniamy na co czekamy?Nasze dzieci tutaj przestawają mówić
          językiem polskim nie interesują się tradycjami.A czy wiedzą że mówią językiem
          którego dziadowie chronili i bronili przez ponad 140 lat niewoli i wyzwolili się
          z kajdan
          oprawców.Zapomnieliśmy o wielu rzeczach.Co chcemy im pozostawić po sobie dom
          ,dwa samochody i parę dolarów na koncie.Czy tylko tyle jest warte nasze życie i
          poprzednich pokoleń?
          To ma byc nasza spuścizna?
          Dlaczego nie działamy wspólnie?To dobrze że różnimy się poglądami bo to jest
          twórcze i daje nam mądrość zyciową której nie da się kupic za pieniądze.
          Robercie przepraszam że nie pomogłem Tobie pomóc, nie było mnie wtedy tam bo nie
          pomyślałem że można było dzięki wspólnym siłą Polonii stworzyć twór który
          pomagałby polakom i innym nacjom odnaleźć się w tym innym świecie.Ty zapłaciłeś
          za to najwyższą cenę a ja mam wyrzuty sumienia.I wszystko było by dobrze gdyby
          nie fakt że zabrakło nam Polakom odrobiny pokory która potrafi czynić cuda i
          jest wykładnikiem Praw Człowieka których nikt nikogo nie ma prawa pozbawiać bo
          są przyrodzone i niezbywalne i obowiązują od naszych narodzin aż do śmierci.
          Z poważaniem
          XYZ
          • krzemciopaluch Re: nareszcie ktos pisze rozsadnie 26.11.07, 02:19
            xyzzz40 napisał:

            > Dziękuję za te słowa.Pozwalasz mi dalej nie tracić wiary w
            człowieka i
            > jednocześnie Polaka.Cieszę się bo jest nas już dwóch którzy myślą
            podobnie.

            prosze bardzo i ciesze sie ze utrzymujesz w sobie poczucie wiary i
            nadziei - Lenon stworzyl piekna piosenke "Imagine" - wyobraz sobie,
            ze nie ma przemocy, ze nie ma granic (miedzy ludzmi - nie ma skaly
            zimnej) i mowia o mnie ze jestem marzyciel ale nie jestem tylko
            jeden na tym swiecie i przy tym mam nadzieje, ze kiedys przyjdzie
            taki czas, ze staniesz sie jednym z nas

            > Robercie przepraszam że nie pomogłem Tobie pomóc,

            co sie stalo tego juz nie mozna zwrocic lub cofnac czas, wiec na nic
            poczucie winy - jedynie konstruktywne myslenie ma sens

            >Ty zapłaciłeś za to najwyższą cenę a ja mam wyrzuty sumienia.

            kazda nastepna minuta to pierwsza minuta dalszej czesci twojego
            zycia - wyrzuty sumienia na nic sie tutaj zdaja jedynie ciagna cie w
            dolek, z ktorego czesto ciezko wyjsc

            nawet jesli wolaniem na puszczy wydaje sie niedorzecznoscia jednak
            przy twojej wierze i nadziei, o ktorej piszesz na poczatku mozna
            niejedno stworzyc.
      • pal0ma Re: respektowanie praw czlowieka w Kanadzie 25.11.07, 15:01
        >>>Dziwie sie natomiast ze wladze polskie nie zazadaly sekcji zwlok
        na terenie Polski z udzialem Kanady.Robert mial prawo stalego pobytu
        w Kanadzie , ale obywatelstwo polskie a nie kanadyjskie.<<<

        Jest calkiem mozliwe, ze on w ogole nie mial pobytu stalego w
        Kanadzie. Prawo do pobytu stalego dostaje sie dopiero na granicy (a
        nie w ambasadzie), nie jestem pewna czy on w koncu dotarl do
        odpowiedniego urzednika. Wiec jest mozliwe, ze umarl bedac
        wylacznie obywatelem polskim, ktory nie mial pobytu stalego w zadnym
        innym kraju.

        • krzemciopaluch Re: respektowanie praw czlowieka w Kanadzie 26.11.07, 02:29
          pal0ma napisała:

          > Jest calkiem mozliwe, ze on w ogole nie mial pobytu stalego w
          > Kanadzie. Prawo do pobytu stalego dostaje sie dopiero na granicy
          (a
          > nie w ambasadzie), nie jestem pewna czy on w koncu dotarl do
          > odpowiedniego urzednika. Wiec jest mozliwe, ze umarl bedac
          > wylacznie obywatelem polskim, ktory nie mial pobytu stalego w
          zadnym
          > innym kraju.

          a) czlowiek zostal pozbawiony zycia

          b) nie ma to zadnego znaczenia czy mial przyznany pobyt staly

          c) pobyt staly daje wiecej upowaznien dla emigranta niz obowiazkow

          d) dajac prawo do stalego pobytu uzyskuje sie wiekszosc praw w
          Kanadzie oprocz prawa do glosowania, prawa do kanadyjskiego
          paszportu i innych praw wynikajacych wylacznie z bycia obywatelem

          e) bedac na terenie Kanady kazdy czlowiek jest chroniony prawem
          kanadyjskim w zakresie konwencji miedzynarodowych ratyfikowanych
          przez Kanade

          f) ...

          ========
          kto dopisze f), g), h) itd ???

    • elle_driver Dlaczego? 01.12.07, 23:59
      Dlaczego tak ciezko jest wszystkim zrozumiec, ze:

      1. to byl nieszczesliwy wypadek
      2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
      3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
      4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego

      mial natomiast wiele wspolnego z:

      1. uzywaniem taserow gdziekolwiek i wobec kogokolwiek
      jako "bezpiecznego" srodka obezwladniania nieuzbrojonych osob

      2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
      obowiazujacych ich przepisow.

      I to juz wszystko w tej kwestii.
      • krzemciopaluch Re: Dlaczego? - moja opinia 04.12.07, 03:42
        kto chce to niech czyta, kto nie chce niech robi co chce ...
        zaznaczam jeszcze raz, ze to co napisze nizej to tylko moja opinia.

        elle_driver napisała:

        > Dlaczego tak ciezko jest wszystkim zrozumiec, ze:
        >
        > 1. to byl nieszczesliwy wypadek
        > 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
        > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
        > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego
        >
        > mial natomiast wiele wspolnego z:
        >
        > 1. uzywaniem taserow gdziekolwiek i wobec kogokolwiek
        > jako "bezpiecznego" srodka obezwladniania nieuzbrojonych osob
        >
        > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
        > obowiazujacych ich przepisow.
        >
        > I to juz wszystko w tej kwestii.

        pozwolilem sobie zacytowac opinie elle_driver w calosci poniewaz
        tylko w calosci twoja opinia moze byc porownana z moja (to moja
        opinia)

        1.
        prawo kanadyjskie gwarantuje wszystkim ludziom do posiadania prawa
        do zycia i jedynie pozbawienie tego zycia moze nastapic zgodnie z
        prawem, czyli po wydaniu odpowiedniego wyroku przez sedziego podczas
        przeprowadzonej zgodnie z prawem kanadyjskim rozprawy sadowej
        2.
        > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
        > obowiazujacych ich przepisow.
        z w/w urywka cytatu wyniaka, ze przyjmujesz za (mniejsze czy
        wieksze) prawdopodobienstwo ze takowa "nadgorliwosc and/or
        zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila
        3.
        z relacji swiadkow oraz z dowodu jakim jest video wynika bez
        jakichkolwiek watpliwosci, ze takowa "nadgorliwosc and/or
        zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila
        4.
        RCMP jest policja federalna czyli panstwowa czyli
        przedstwaicielstwem rzadu czyli nas obywateli tego kraju (wybralismy
        w wyborach ten rzad oraz oplacamy podatkami pensje tychze
        policjantow)
        5.
        W przypadku "nadgorliwosci and/or zaniedbania/przekroczenia
        obowiazujacych ich (RCMP) przepisow" nastapila smierc (niezgodnie z
        prawem kanadyjskim to NASTAPILO pogwalcenie podstawowego prawa
        czlowieka do zycia
        6.
        w przypadku przedstawicieli rzadu, sedziow, ministrow, burmistrzow
        itd. gdzie nastepuje "nadgorliwosc and/or zaniedbanie/przekroczenie
        obowiazujacych ich przepisow" NIE MA zadnej taryfy ulgowej, NIE MA
        zadnego tlumaczenia i szukania winnych "gdzies w kosmosie", w "stogu
        siana" czy na pustyni w piasku
        7.
        kazdy czlowiek (obywatel tego kraju), ktory decyduje sie na kariere
        przedstawiciela prawa, panstwa, spoleczenstwa (tego kraju) zdaje
        sobie sprawe oraz sklada odpowiednie przyrzeczenie, ze zawsze i
        wszedzie bedzie lojalnie sluzyl - SLUZYL (tak, tak ... wlsnie
        SLUZYL) temu narodowi, spoleczenstwu oraz pojedycznczych obywateli
        przestrzegajac prawa

        Amen

        a odnosnie tego urywku twojej opinii:
        "> 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
        > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
        > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego"
        uwazam (moja opinia), ze masz racje jako ze:

        czlowiek stracil zycie niezgodnie z prawem kanadyjskim, czyli przez
        ten fakt zostalo pogwalcone jego prawo czlowieka do zycia i
        oczywiscie nie ma to nic wspolnego z jego narodowoscia, z jego
        statusem imigracyjnym czy zyciorysem

        Amen

        • elle_driver Re: Dlaczego? - moja opinia 04.12.07, 07:31
          krzemciopaluch napisał:

          > elle_driver napisała:
          >
          > > Dlaczego tak ciezko jest wszystkim zrozumiec, ze:
          > >
          > > 1. to byl nieszczesliwy wypadek
          > > 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
          > > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
          > > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego
          > >
          > > mial natomiast wiele wspolnego z:
          > >
          > > 1. uzywaniem taserow gdziekolwiek i wobec kogokolwiek
          > > jako "bezpiecznego" srodka obezwladniania nieuzbrojonych osob
          > >
          > > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
          > > obowiazujacych ich przepisow.
          > >
          > > I to juz wszystko w tej kwestii.

          Generalnei czytam twoje posty i je szanuej, ale...

          >kanadyjskie gwarantuje wszystkim ludziom do posiadania prawa
          > do zycia i jedynie pozbawienie tego zycia moze nastapic zgodnie z
          > prawem, czyli po wydaniu odpowiedniego wyroku przez sedziego
          podczas
          > przeprowadzonej zgodnie z prawem kanadyjskim rozprawy sadowej

          To jest truizm, nie tylko prawo kanadyjskie to zapewnia i nie tylko
          na papierze, wiec po co to wtracac?

          > 2.
          > > 2. byc moze - nadgorliwoscia and/or zaniedbaniem/przekroczeniem
          > > obowiazujacych ich przepisow.
          > z w/w urywka cytatu wyniaka, ze przyjmujesz za (mniejsze czy
          > wieksze) prawdopodobienstwo ze takowa "nadgorliwosc and/or
          > zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila

          Na podstawie wideo - nie wykluczam, zwlaszcza, ze policja WSZEDZIE
          zbyt latwo i zbyt chetnie lapie za te tasery.

          > 3.
          > z relacji swiadkow oraz z dowodu jakim jest video wynika bez
          > jakichkolwiek watpliwosci, ze takowa "nadgorliwosc and/or
          > zaniedbanie/przekroczenie obowiazujacych ich przepisow" nastapila

          Nie, nie, i jeszcze raz nie. Tak sie wydaje, a prawomocna opinie
          wyda sad, ktory tak szanujesz. Mam nadzieje, ze po sledztwie/ach
          dojdzie do sprawy.

          > 4.
          > RCMP jest policja federalna czyli panstwowa czyli
          > przedstwaicielstwem rzadu czyli nas obywateli tego kraju
          (wybralismy
          > w wyborach ten rzad oraz oplacamy podatkami pensje tychze
          > policjantow)

          Drugie stwierdzenie, ktore nic nie wnosi - truizm. No i co z tego
          wynika?

          > 5.
          > W przypadku "nadgorliwosci and/or zaniedbania/przekroczenia
          > obowiazujacych ich (RCMP) przepisow" nastapila smierc (niezgodnie
          z
          > prawem kanadyjskim to NASTAPILO pogwalcenie podstawowego prawa
          > czlowieka do zycia

          Zaraz, zaraz, nie popadajmy w demagogie - zaden z nich nie zamierzal
          gwalcic jego niezaprzeczalnego prawa i go zabic. W najgorszym dla
          nich wypadku zostana skazani za nieumyslne spowodowanie wypadku
          smiertelnego - i to wszystko. I slusznie. A czego bys chcial -
          powiesic ich na suchej galezi i to najwyrazniej przed wynikami
          sledztwa i orzeczeniem sadu.

          > 6.
          > w przypadku przedstawicieli rzadu, sedziow, ministrow, burmistrzow
          > itd. gdzie nastepuje "nadgorliwosc and/or
          zaniedbanie/przekroczenie
          > obowiazujacych ich przepisow" NIE MA zadnej taryfy ulgowej, NIE MA
          > zadnego tlumaczenia i szukania winnych "gdzies w kosmosie",
          w "stogu
          > siana" czy na pustyni w piasku

          I znow: co to jest, do czego to przylepic? Sprawa jest badana, przez
          niezalezne organa, sprawa jest zbyt glosna by jej ukrecic leb, i
          jestem raczej spokojny, ze sprawiedliwosci stanie sie zadosc -
          Kanada jest w czolowce krajow cywilizowanych i jezeli tu sie nie
          stanie jej zadosc, malo prawdopodobnym jest by w innych
          cywilizowanych krajach stalo sie inaczej.

          > 7.
          > kazdy czlowiek (obywatel tego kraju), ktory decyduje sie na
          kariere
          > przedstawiciela prawa, panstwa, spoleczenstwa (tego kraju) zdaje
          > sobie sprawe oraz sklada odpowiednie przyrzeczenie, ze zawsze i
          > wszedzie bedzie lojalnie sluzyl - SLUZYL (tak, tak ... wlsnie
          > SLUZYL) temu narodowi, spoleczenstwu oraz pojedycznczych obywateli
          > przestrzegajac prawa

          I znow: co to jest? Kolejny truizm. Jak to sie ma do sprawy? Nijak.
          Frazesy. Prawdy ogolnie znane. Co to wnosi?
          >
          > a odnosnie tego urywku twojej opinii:
          > "> 2. nie mial nic wspolnego z narodowoscia zmarlego
          > > 3. nie mial nic wspolnego z jego statusem imigracyjnym
          > > 4. nie mial nic wspolnego z zyciorysem Dziekanskiego"
          > uwazam (moja opinia), ze masz racje jako ze:
          >
          > czlowiek stracil zycie niezgodnie z prawem kanadyjskim, czyli
          przez
          > ten fakt zostalo pogwalcone jego prawo czlowieka do zycia i
          > oczywiscie nie ma to nic wspolnego z jego narodowoscia, z jego
          > statusem imigracyjnym czy zyciorysem

          Nie, nie, to nie tak. To nie ma nic wspolnego z w/w wymienionymi
          czynnikami, poniewaz w chwili akcji ci gliniarze nie mieli zielonego
          pojecia, ze Dziekanski jest Polakiem ergo nie mogli byc do niego
          uprzedzeni (jezeli ktos sie chce koniecznie uprzec
          przy "dyskryminacji"); nie wiedzieli, ze jest imigrantem ergo nie
          mogli byc do niego uprzedzeni jako do takiego, etc. patrz wyzej; nie
          mieli pojecia, ze Dziekanski byl tam kiedys gdzies za cos karany
          ergo nie mogli sie kierowac naturalna awersja gliniarzy do karanych.
          I juz. Po co te wielkie slowa, wydawanie wyroku, etc.

          Wyrok nalezaloby wydac na uzycie taserow, bo jezeli jeden na tysiac
          moze dostac tego co dostal Dziekanski, to ta bron jest, pardon my
          French, gowno a nie nieszkodliwa. Na kogo wypadnie na tego bec?
          Wypadkow smiertelnych jest juz pod dostatkiem i wyraznie z nich cos
          wynika. To mianowicie, ze gliniarz jak chce miec wygode i fun
          obezwladniajac bezbronnego czlowieka taserem, to powinien przestac
          byc gliniarzem. Takie srodki sa moze uzasadnione w przypadku goscia
          z nozem albo czyms takim (jest oczywiste, ze goscia z bronia palna
          nalezy obezwladniac tym samym), ale nie w przypadku faceta z
          krzeselkiem. Zwlaszcza, ze gliniarzy bylo 4 na 1 i gdyby uzywali
          tylko lewych rak to i tak bylby momentalnie obezwladniony mace i
          palka. A tak wyglada na to, ze jest im wygodnie i wesolo i
          nalezaloby ukarac ich i tego, kto dal im prawo poslugiwania sie
          taserem z byle okazji. I nie tylko ich - wszystkie te przypadki
          smiertelne (i nie tylko smiertelne) powinny zostac zweryfikowane -
          gdzie uzycie tasera bylo naprawde uzasadnione, a gdzie bylo po
          prostu wygodnie i funny.
    • krzemciopaluch czlowiek popelnia samobujstwo doprowadzony do 11.12.07, 01:59
      skrajnego wyczerpania nerwowego ...

      to kolejny przyklad lamania praw czlowieka do zycia

      o czym pisze?

      najpierw oryginal listu w j. angielskim poczym ow przetlumacze (kto
      chce niech robi z tym co chce)

      A.T. Renouf
      7470 Ninth Line, Markham, Ont. L6B 1A8
      1-905-471-0575 Fax: 1-905-471-2023
      16-October-1995

      To Whom It May Concern

      Last friday (13-October) my bank account was garnisheed. I was left
      with a total of $00.43 in the bank.

      At this time I have rent and bill's to pay which would come to
      somewhere approaching $1500.00 to $1800.00.

      Since my last pay was also direct deposited on friday I now have no
      way of supporting myself. I have no money for food or for gas for
      my car to enable me to work. My employer also tells me that they
      will only pay me by direct deposit. I therefore no longer have a
      job, since the money would not reach me.

      I have tried talking to the Family Support people at 1916 Dundas St.
      E. their answer was:-" we have a court order." repeated several
      times.

      I have tried talking to the welfare people in Markham. Since I
      earned over $520.00 last month I am not eligible for assistance.

      I have had no contact with my daughter in approx. 4 year's. I do
      not even know if she is alive and well. I have tried to keep her
      informed of my current telephone number but she has never bothered
      to call.

      I have no family and no friend's, very little food, no viable job
      and very poor future prospects. I have therefore decided that there
      is no further point in continuing my life. It is my intention to
      drive to a secluded area, near my home, feed the car exhaust into
      the car, take some sleeping pills and use the remaining gas in the
      car to end my life.

      I would have prefered to die with more dignity.

      It is my last will and testament that this letter be published for
      all to see and read.

      Signed

      A.T. Renouf

      www.fact.on.ca/renouf/r_letter.htm

      Do wiadomosci kazdego, kogo to moze zainteresowac

      W miniony piatek (13 pazdziernika) moje konto bankowe
      zostalo "wyczyszczone" (z pieniedzy). Zostaly na nim 43 centy.

      W tym momencie mam do placenia czynsz oraz inne rachunki w wysokosci
      okolo od 1500 do 1800 dolarow.

      Od ostatniej wyplaty w ten sam piatek dokonanej przy pomocy
      automatycznego przelewu bankowego nie mam zadnej mozliwosci
      utrzymania sie przy zyciu. Nie mam pieniedzy na jedzenie oraz na
      benzyne do samochodu co uniemozliwia mi kontynuowanie pracy. Moj
      pracodawca poinformowal mnie rowniez, ze bedzie dokonywal dla wnie
      wyplaty tylko przy pomocy automatycznego przelewu bankowego. A wiec
      nie posiadam pracy od tego momentu skoro zarobione pieniadze nie sa
      wstanie dotrzec do mnie.

      Probowalem rozmawiac z pracownikami urzedu pomocy rodzinie (Family
      Support) przy 1916 Dundas St. E. na co odpowiedziano mi - "mamy
      sadowy wyrok" - wielokrotnie.

      Probowalem rozmawiac z pracownikami pomocy spolecznej (welfare) w
      Markham. (odpowiedz brzmiala) Skoro moje zarobki za ostatni miesiac
      wynosily ponad 520 dolarow nie kwalifikuje sie do otrzymania
      zapomogi spolecznej.

      Przez ostatnie okolo 4 lat nie mialem kontaktu z moja corka. Nawet
      nie wiem czy zyje i czy ma sie dobrze. Probowalem na biezaco
      informowac ja o moim numerze telefonu lecz ona nigdy nie kwapila sie
      do mnie zadzwonic.

      Nie mam rodziny ani przyjaciol, bardzo malo jedzenia, bez pracy a
      przy tym marne wizje na przyszlosc. I dlatego postanowilem ze nie ma
      zadnego sensu kontynuowania zycia. Zdecydowalem pojechac samochodem
      niedaleko mego domu polaczyc rure wydechowa do srodka samochodu,
      zarzyc srodki nasenne i w ten sposob zakonczyc moje zycie.

      Zyczylbym sobie umrzec bardziej godna smiercia.

      To jest moja ostatnia wola i moj testament aby ten list zostal
      udostepniony do publicznej wiadomosci.

      Podpisano

      A.T. Renouf

      =============

      w liscie jest mowa o wyroku sadowym na podstawie ktorego
      nastapilo "wyczyszczenie" konta bankowego

      i o czym tu dyskutowac?
    • krzemciopaluch Re: zartujesz sobie teraz? 12.12.07, 03:12
      borasca0107 napisała:

      >A teraz na serio - mam za slabe nerwy
      >na Twoje posty, dlatego obiecuje,
      >ze postaram sie omijac je szerokim lukiemsmile

      Zrobilas z mym postem co chcialas smile

      krzemciopaluch napisal:

      > (kto chce niech robi z tym co chce)

      z nastepnymi moimi postami mozesz robic co ci sie podoba smile
    • krzemciopaluch Nie - nie zartuje 12.12.07, 03:22
      moze bedziesz miala czas borasca i zechcesz zerknac na ten list
      wystosowany przez malzenstwo

      Connie Brauer and Victor Harris
      1061 Mines Rd. Falmouth
      NS B0P 1L0 Canada
      Phone 902.798.5267
      Fax 902.798.5267
      Email: cbrauer@lincsat.com
      On behalf of all Canadians, Parents and Children

      adresowanego do:

      The International Criminal Court at the Hague

      a raczej nie list tylko Notice of Motion

      www.petitiononline.com/2005stop/petition.html

      Official Charge of “Crimes Against Humanity” committed by Canada
      and every other country in the world that enforces sole custody of
      Children and discourages Equal Shared Parenting.

      sprawa jest bardzo skomplikowana i nawet na moment nie zarty mi w
      glowie

      moze wspolnie pokusimy sie o dokladne przetlumaczenie tego tekstu o
      ile moje poprzednie tlumaczenie bylo nie kompletne smile

      • krzemciopaluch przyjemniej jest zyc w nieswiadomosci 12.12.07, 04:24
        justiceforparents.blogspot.com/
        Connie Brauer and Victor Harris
        Parents with no constitutional rights in Canada

        Rodzice pozbawieni konstytucyjnych praw w Kanadzie

        ==========
        malzenstwo wystosowalo list do Prime Minister Stephen Harper i jego
        rodziny - zamieszczone jest ich zdjecie z adresem, numerem telefonu
        wiec jesli ktos ma ochote zrobic z tym co chce, jego/jej wolna wola
        to do so
        • krzemciopaluch do wiadomosci 12.12.07, 05:04
          trudno sie dziwic reakcjom wielu
          skoro w nieswiadomosci zycie przyjemniejsze jest

          co mnie nie dotyczy a przy tym w TV, prasie czy radio nie podaja
          w spokoju kazdego ranka podazam do pracy
          i jedynie co mnie wzrusza to czasem pogoda
          moze nieraz piesek bezpanski czy kotek albo dzicko z wielkim
          brzuszkiem gdzies w sercu Afryki

          wystarczy mi swiadomosc ze jest mi dobrze
          i choc czasem widze bezdomny problem czy smierc na
          wskutek "nieszczesliwego wypadku"
          dalej podazam zujac od niechcenia smaczna skurke pajdy razowego
          chleba

          www.crr.ca/Load.do?section=4&subSection=6&id=768&type=2

          www.canadalegal.com/search.asp?a=6&n=25

          en.wikipedia.org/wiki/Category:Civil_rights

          www.ccla.org/

          www.chumirethicsfoundation.ca/main/page.php?page_id=35

          www.settlement.org/sys/faqs_detail.asp?faq_id=4000354

          www.i-cams.org/SupportingOrgs.html

          david-kilgour.com/books/sept11.htm



            • krzemciopaluch wiedzma30 16.12.07, 02:27
              wiedzma30 napisała:

              > > smaczna skurke pajdy
              >
              > skórkę
              >
              > > samobujstwo

              dzieki wiedzma - cos mi switalo, ze chyba cos nie takie literki
              uzywam - dzieki jeszcze raz - zrobilem sobie notatke przy monitorze,
              ze skorraka pisze sie przez o z kreska smile
              > samobójstwo
              >
              >
              >
    • motorache strona na Wikipedii i inne 25.01.08, 02:57
      krzemciopaluch napisał:

      > także poza swoimi granicami. Robert Dziekański tak naprawdę na
      > lotnisku został potraktowany

      No i ma swoja strone na Wikipedii

      en.wikipedia.org/wiki/Robert_Dzieka%C5%84ski_Taser_incident

      justice4robertd.blogspot.com/
      www.robertdziekanski.org/

      www.inform.com/Robert+Dziekanski

      ktos gdzies na tym forum pisal, ze kilka miesiecy pozniej nikt tej
      sprawy nie bedzie pamietal

      mysle ze jest inaczej
      • krzemciopaluch Re: strona na Wikipedii i inne 31.01.08, 04:59
        motorache napisał:

        > ktos gdzies na tym forum pisal, ze kilka miesiecy pozniej nikt tej
        > sprawy nie bedzie pamietal
        >
        > mysle ze jest inaczej

        No to jest nas przynajmniej dwoch motorache. A jak dwoch to juz jest
        wiec (zgodnie z wiecznie wlasciwa teoria marksizmu-leninizmu). Dwoch
        naiwnych marzycieli.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka