Dodaj do ulubionych

Koniec przygody z Kanada

09.02.08, 02:29
W zasadzie to chcialem powiedziec do widzenia gdyz tydzien temu zakonczylem
moj kanadyjski rozdzial zycia.
Zamiast narzekac jak niektorzy po prostu zdecydowalismy sie na powrot do Europy.
Dobrze sie stalo ze spedzilem w Kanadzie kilka lat poniewaz zawsze bym zadawal
sobie pytanie co by bylo gdyby.

Powody wyjazdu? Beznadziejny klimat to po pierwsze. Po drugie mentalnosc ludzi
dla mnie nie do przyjecia: praca, dom, praca, dom i ciagle "We are #1",
"Americans are stupid" itp. Telewizja to z reguly sieczka nie dajaca sie
ogladac. Wyjscie do baru bez samochodu niemal niemozliwe a i tak godzina 12
juz sie robi pusto. Nie ma tak jak w Europie gdzie o 9 wieczorem zapelniaja
sie ulice podczas gdy tutaj juz od dawna szyby niebieskie od telewizorow.
Co wazne rowniez to zbyt daleko od Polski. Ja mam rodzine ktora lubie
odwiedzac. 2 godziny lotu z Wloch czy Hiszpanii wygladaja duzo lepiej.
Moglbym tak wiecej ale po co. Kazdy wybiera sam.
Ja Kanadzie dziekuje ale wybieram co innego.
Obserwuj wątek
        • za_morzem Re: Koniec przygody z Kanada 09.02.08, 03:35
          wiedzma30 napisała:
          > Niech zgadne - Yellowknife albo Whitehorse...


          nia ma jak srodziemnomorski klimat ontario; te kawiarnie i pasaze missisagi wypelniajace sie ludzmi po 21.00. zycie wre.
          nie wspominajac juz o plazach alberty i manitoby...
          no i ten blekitny i cieply pacyfik otaczajacy lower mainland.

          • wiedzma30 Re: Koniec przygody z Kanada 09.02.08, 04:51
            Watpie, ze checker byl i w Manitobie i w Albercie i na Lower Mainland. Moze w
            Mississauga wink

            Powiem ci jedno - wszystko zalezy od nastawienia do zycia. Ja rowniez jestem
            tutaj nie cale 4 lata. Chodze do kina, restauracji, na koncerty itd. Odwiedzamy
            sie ze znajomymi, wyjezdzamy razem. Trzeba po prostu chciec, a nie tylko
            marudzic i siedziec w czterech scianach przed tv. Ja nie narzekam. Zwiedzialm
            duzo. I nawet do Mississaugi czasem zdarzaa mi sie pojechac wink
      • checker2 Re: Koniec przygody z Kanada 09.02.08, 04:32
        za_morzem napisał:

        > jak dlugo w kanadzie i gdzie jesli mozna oczywiscie?

        Niecale 4 lata w Toronto.

        Bodajze w styczniowym numerze Gonca jest wywiad z mlodym Polakiem lub
        Kanadyjczykiem jak sam o sobie mowi ktory wyjechal do Polski.
        Swietnie opisal tutejsza rzeczywistosc. Znajdzcie ten artykul, bardzo ciekawy.

        goniec.net
        I jedno chce podkreslic uzywajac swietnego powiedzonka: your mileage may vary -
        to jest moje zdanie i moje odczucia, inni na pewno maja swoje wlasne.
        • pal0ma Re: Koniec przygody z Kanada 09.02.08, 15:48
          Wywiadu nie moge znalezc, ale jest za to ciekawa dla wielu
          informacja o majacej zostac wkrotce podpisanej umowie emerytalnej
          miedzy Polska a Kanada - przepracowane lata z obu krajow beda
          dodawane.
          • estevez Re: Koniec przygody z Kanada 11.02.08, 20:10
            a tak z ciekawosci, jesli podpisana zostanie umowa emerytalna to jak to w
            praktyce wyglada ?
            Np. jesli ktos przepracowal 10 lat w Polsce a nastepnie przeniosl sie do Kanady
            i tutaj zostaje na emeryturze - te 10 lat z Polski : czy to beda po prostu
            zlotowki przeliczone na CAD czy jak to wyglada w takich sytuacjach ?
            Albo odwrotnie, 10 lat w Polsce, reszta w Kanadzie i na emeryture powrot do
            Polski : czy to beda CAD przeliczone na PLN czy tez jakos to usrednia ? Mam
            jeszcze sporo czasu ale ciekaw jestem jak to w praktyce wyglada wink
    • jarecki32 Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 12.02.08, 14:15
      podobno tak jest
      w kazdym razie moje obserwacje to moga potwierdzic
      najczestszym powodem powrotow jest brak sukcesu ( lub zbyt
      wygorowane oczekiwania)
      Pozniej winimy snieg, mroz, wiatr, mentalnosc, piwo, itd
      Po osiagnieciu sukcesu ( powiedzmy finansowego) nagle to sie
      wszystko odmienia, nawet piwo nam zaczyna smakowac.
        • papalek Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 13.02.08, 18:10
          Nie potrzebnie sie faceta czepiacie. Wyjazd spowrotem do Europy jest absolutnie
          wskazany dla tych, ktorzy nie lubia tutejszego zycia. Po co sie meczyc? Bardzo
          mozliwe, ze niektorzy uloza sobie zycie lepiej na Starym Kontynencie. Ja
          osobiscie podziwiam odwage kogos, kto sie przyznje do tego, ze nie chce tu
          mieszkac i cos w tym wzgledzie robi. Wkurzaja mnie natomiast ludzie, ktorzy na
          Kanade narzekaja i ciagle tu siedza, ale to juz inna sprawa.
          • wiedzma30 Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 13.02.08, 21:23
            Uwazam, ze robi dobrze - nie podoba mu sie - wraca. Ale sposob w jaki to
            napisal, to juz inna sprawa wink Moze nie lubi/nie chce wychodzic wieczorami - a
            serwuje text, ze zycie zamiera o 9 wieczorem i tym podobne bzdeciki. wink))

            >Wkurzaja mnie natomiast ludzie, ktorzy na
            > Kanade narzekaja i ciagle tu siedza,

            Tez tak uwazam!
            Wymyslilam, ze to taki ich sposob umartwiania w XXI wieku. Nie biczowanie, a
            mieszkanie w kraju ktorego sie nienawidzi i na ktory tylko sie narzeka wink
            • za_morzem Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 15.02.08, 04:03
              facet opisal rzeczywistosc kanady dokladnie taka jaka ona jest.
              90% kanadyjskich miast to suberbia przystosowane do spokojnego rodzinego zycia a
              nie wychodzenia piechota na kawe czy kebaba (w vancouver znam jeden, moze dwa na
              jakims poziomie!).
              downtown z kolei na ogol zamiera po zamknieciu biur i tak sie konczy zycie miasta.
              zostaje jedna, dwie przecznice z jakimis dogorywajacymi przybytkami uciech typu
              pusty sports bar (yak!).
              a z domu na piechote mozesz najwyzej dosc do 7/11 i stacji beznynowej.
              bardzo rzadko albo prawie wogole spotkasz miejsca nietuzinkowe, z niezlym
              wystrojem i fajna muza.
              spokojnie wiecej bedzie ich w wawie lub krakowie.
              nie wspominajac o cywilizowanych miejscach europy.
              dwa miasta w kanadzie ktore moga sie porownac do czegokolwiek to okolice
              toronto i montrealu.

              w vancouver nawet w piatki knajpy wyludniaja sie okolo 22, no moze oprocz paru
              pubow z muza dla malolatow.
              a moze ty nigdy nie bylas w miescie zachodniej europy?
              czytaj uwaznie i obserwuj to co sie dzieje naokolo ciebie, cos mi sie wydaje ze
              dzialasz na zasadzie tematu z winem.
              zastrzegasz sie ze go "wogole" nie pijesz (jak a moj gust zbyt stanowczo aby
              bylo to nie podejrzane) ale "wiesz" na temat jego sprzedazy i jakosci wszystko.

              daj se na luz.

              kanada jest fajna dla domatorow.


              "wiedzma30 napisała:
              Uwazam, ze robi dobrze - nie podoba mu sie - wraca. Ale sposob w jaki to
              napisal, to juz inna sprawa wink Moze nie lubi/nie chce wychodzic wieczorami - a
              serwuje text, ze zycie zamiera o 9 wieczorem i tym podobne bzdeciki. wink))"
              • wiedzma30 Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 15.02.08, 05:52
                > dwa miasta w kanadzie ktore moga sie porownac do czegokolwiek to okolice
                > toronto i montrealu.

                I po co te wszystkie twoje marudne wypociny?

                Nie mieszkam w vancouver i nie musze siedziec w domu o 9 tak jak ty wink))

                > czytaj uwaznie i obserwuj to co sie dzieje naokolo ciebie

                Mam czytac uwazniej twoje pesymistyczne marudzenia od ktorych normalny czlowiek
                dostaje choroby morskiej?? chachacha!
                Obserwuje, bo interesuje sie co sie dzieje dokola. Kanada jest dla mnie ciekawym
                krajem.
                Wiem, ze dla niektorych to tutaj same nudy - umartwianie sie i pokuta - dzien
                wyglada tak - praca, dom+telewizornia; praca, dom+telewizornia i tak w kolko.


                > daj se na luz.

                "Se" to mozesz pole załorać wink)

                > a z domu na piechote mozesz najwyzej dosc do 7/11 i stacji >beznynowej.
                Mow za siebie - skoro mieszkasz gdzies w polu, to chyba tylko takie miejsca
                "rozrywki" ci zostaly wink))

                > a moze ty nigdy nie bylas w miescie zachodniej europy?
                I tu cie zadziwie - bylam nie tylko w miastach zachodniej Europy, ale tez i
                wschodniej smile

                > kanada jest fajna dla domatorow.
                Ciekawe czy powiedzialbys to moim znajomym, ktorzy podrozuja, zwiedzaja,
                ogladaja. I jeszcze cie zadziwie jednym - niektorzy nawet nie maja telewizorni!
                Straszne prawda? wink)) Co oni robia po przyjsciu z pracy?? chachacha!

                Skapcanialy jestes czlowiecze strasznie.
                A siedz sobie w tym swoim domku w polu, bujaj sie w fotelu i patrz w szklane
                okienko. Tylko nie wmawiaj wszem i wobec, ze Kanada to kraj dla domatorow, bo to
                bzdura.
                Tylko zaczyna sie robic cieplo, juz tlumy ludzi wyjezdza z domow zwiedzac, na
                campingi, do lasu, itd. Nawet ludziska w podeszlym wieku. Widziales cos takiego
                w Polsce?? To dopiero kraj dla domatorow!
                • za_morzem Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 16.02.08, 02:01
                  napisalem "se" bo cos mi mowi ze wlasnie taki jezyk najlepiej rozumiesz
                  a twoje podchwycenie tego slowa to potwierdza.
                  telewizji nie ogladam od lat.
                  i nie mam zamiaru wdawac sie z toba w prymitywne dyskusje na tematy na ktore nie
                  masz pojecia.
                  bez odbioru.

                  • wiedzma30 Re: Byt ksztaltuje swiadomosc 16.02.08, 07:19
                    > i nie mam zamiaru wdawac sie z toba w prymitywne dyskusje na tematy >na ktore
                    nie masz pojecia.

                    Wlasnie, nic ponad prymitywne teksty nie potrafisz z siebie wykrzesac. Masz
                    racje - nie mam pojecia o siedzeniu w domu, grzaniu kanapy i marudzeniu - wiec
                    nie mam o czym z toba dyskutowac.
    • zigloo Kiedys gdzies tam ... 16.02.08, 17:34
      ktos powiedzial:

      "Madry czlowiek (rowniez taki co jest obeznany w temacie) nigdy nie
      bedzie udawadnial drugiemu czlowiekowi na ile temu drugiemu
      czlowiekowi brakuje madrosci czy wiedzy na jakis temat. Jego madrosc
      podpowiada mu, ze jeli tylko zaczalby natychmiast poziom jego
      madrosci obnizylby sie. Madry czlowiek zawsze wychodzi naprzeciw
      potrzebom innych. Madry czlowiek pomaga innym. Madry czlowiek zawsze
      szanuje innych. Po takim zachowaniu mozna odroznic madrego
      czlowieka. Zazwyczj madrzy ludzie rzadko sie odzywaja."

      To tylko byl cytat. To nie ja. To on. smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka