Dodaj do ulubionych

gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby

15.02.08, 22:18
ktos cie sprowokowal do naglych konwulsji, kiedy sluchasz lub
czytasz roznych opowiesci. Wszystko zalezy od tego gdzie w danym
czasie mieszkasz i ile jest promili w twoich zylach smile.

Ja mieszkam na dalekiej polnocy i kiedy czytam wypowiedzi jak jest w
Kanadzie, aly tych bardzo ogolnych; "w Kanadzie jest upal", "w
Kanadzie nastaly mrozy", "w Kanadzie to, w Kanadzie tamto" i tak w
kolko Macieju, to nie moge wyjsc z podziwu. Czlowiek mieszka w
Kolumbii Brytyjskiej i zaczyna polemike z czlowiekiem mieszkajacym w
Ontario nawzajem sie licytujac jak i gdzie co daja, graja, sprzedaja
itd., ile kosztuje dom i ile czasu jedzie do parku. A przy tym
gosciu z BC sam zapomina ze ta jego prowincja gdzie mieszka jest
ogromna i nie ogranicza sie tylko do okolic Vancouver, nawet jesli
bierze pod uwage okolice Kelowna czy Kamloops, a co dopiero 100 Mile
House (czy ktos z was byl tam? www.100milehouse.com/ ). To
samo dotyczy czlowieka z Ontario; prowincja jest ogromna i nie
ogranicza sie do okolic Toronto, London, Windsor czy North Bay (
www.city.north-bay.on.ca/ ). A co na temat zycia w Moosonee i
zimy czy lata przeczytamy tu na forum. A od tego miejsca jeszcze
wiele kilometrow na polnoc rowniez jest Ontario. Nie wspominajac o
ogromie Quebec; nie tylko Montreal czy Quebec. A co na temat zycia w
prowicjach atlantyckich? Hmmm ... ciekawe to wszystko.

Kanada jest tak ogromnym krajem, ze az trudno uwierzyc. I dla
przykladu, zycie na polnocy tu gdzie ja mieszkam nijak sie ma nawet
do zycia na polnocy Nunavut a przeciez to tez Kanada.

Kazdy z nas tutaj (na tym forum) mieszaka gdzies i tylko te okolice
jest w stanie opisac. Inne okolice Kanady sa tak odlegle, ze watpie
aby ktos z forumowiczow mial mozliwosc za swojego zycia nabrac
doswiadczenia zycia w BC, Albercie, Manitobie, Ontario czy innych
prowincjach niezapominajac o wszystkich polnocnych terytoriach aby
jednoznacznie wypowiadac sie jako "eksperci" na temat zycia w
Kanadzie. Sa oczywiscie ludzie, ktorzy byli to tu to tam. Sa ludzie,
ktorzy mieszkali moze przez rok czy kilka lat gdzie indziej. Ktos
tutaj pisal, ze mieszkal w Toronto i przeprowadzil sie do Okanagan w
BC. Nawet jesli jechal jedynka przez kilka prowincji i nawet jesli
zatrzymywal sie to tu to tam po drodze, nijak jego doswiadczenie nie
bedzie odzwierciedlalo jego faktycznej wiedzy na temat mijanych
okolic/czesci Kanady. Z pelnym szacunkiem do autorow watkow o
Kanadzie proponuje za kazdym razem dokladnie okreslac skad dokladnie
wiadomosci sa wstukiwane na to forum (w wielu przypadkach sa).

Kiedy czytalem watek o fajnej zimie w Kanadzie, ktora wlasnie
nastala albo o ilosci sniegu ktory spadl wlasnie w Kanadzie
zerknalem ukradkiem na moje okno i na ilosci sniegu za nim. Troche
smiac mi sie chcialo. Cokolwiek bym nie dopisal wtedy do watku
zabrzmialoby conajmniej dziwnie. No bo jak facio ktory mieszka
w "iglo" moze konkurowac z ludzmi, ktorzy wiedza lepiej jak w
(calej) Kanadzie wyglada zima.

Albo taki watek gdzies tam pod tytulem "ceny benzyny w Kanadzie"
albo inny "jakie sklepy w Kanadzie sa najtansze" albo "jak wyglada
zycie w Kanadzie" albo "jedziemy do Kanady - napiszcie jak tam
wyglada zycie"

Tutaj gdzie mieszkam tez jest Kanada. W okolicy Vancouver jest
Kanada jak rowniez w okolicach Toronto czy Edmonton. Jednak wyglad
tych "kanad" i zycie w tych miejscach do tego stopnia sie rozni, ze
moznaby smialo powiedziec, ze to nie jest ten sam kraj.

Kanadyjczykami sa rowniez Eskimosi, ktorzy mieszkaja niedaleko mnie.
A wiec wypowiadanie sie na temat "jak zyja Kanadyjczycy" dotyczy
rowniez i ich. "Kanadyjczycy po pracy nie wychodza z domu po 10
wieczor", "W Kanadzie istnieje recesja", "Kanada przezywa boom
ekonomiczny", "Za 30 dolarow na godzine mozna spokojnie zyc w
Kanadzie", "W Kanadzie litr benzyny kosztuje jeden dolar 15 centow",
"Nareszcie wiosna w Kanadzie", "Kanadyjska jesien jest
najpiekniejsza na swiecie", ...........

Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie smile
Obserwuj wątek
    • syswia Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 16.02.08, 03:57
      oczywiscie masz racje
      smile aczkolwiek:
      1. udzielamy sie na tym forum w mniej wiecej tym samym skladzie od
      bardzo dawna i wiemy ze np. zamorzem jest z Vancouver a Wiedzma z
      Toronto smile
      2. ludzie, ktorzy zadaja pytania typu: a jak sie zyje w Toronto
      zawsze byli i beda i oczekuja jakiejs tam odpowiedzi, ktora moze im
      sie przyda, a moze nie. Ktos, kto nie jest imigrantem tak naprawde
      nie wie, jakie pytania zadac... A ze jestesmy uprzejmymi ludzmi, cos
      tam staramy sie odpowiedziec. I najczesciej jednak zawezamy
      odpowiedz, mowiac, ze "u mnie" wynajem mieszkania kosztuje tyle a
      tyle... no chyba ze ktos zada pytanie, czy warto w Kanadzie
      studiowac ;P
      --
      Z buntem przez zycie...
      www.bakowska1.webpark.pl
      • za_morzem roznice... 16.02.08, 05:28
        mieszkalem w paru prowincjach i masz racje,
        kazda z nich ma swoja specyfike.
        upraszczajac mozna by powiedziec ze kanada dzieli sie na bc, prerie, ontario,
        quebec, pozniej wszystko cos na "dalekim wschodzie" no i twoje okolice (brrrr).
        roznice sa dosc duze, czasem jak miedzy warszawiakami i slazakami a czasem jak
        miedzy polakami i czechami wink.
        oczywiscie najwieksza jest miedzy frankofonami i "angolami".
        w bc zyje sie zupelnie inaczej niz na preriach, w ontario inaczej niz i tu tu.
        inni ludzie, inne podejscia do zycia.
        wiem ze ktos kto pierwszy raz przyjezdza do bc zwraca uwage na duzo "hippie
        types", "bums" i ogolnie roznego rodzaju luzakow.
        prerie to bardziej small town folks, niezby duzo luzu bo zycie nie piesci,
        kowbojska powsciagliwosc i prostota.
        ontario? duzo pick up trucks, starych amerykanskich "junkow" i mnostwo facetow z
        80's heavy metal look.
        moze to sie zmienilo, dawno nie bylem wink.
        • wiedzma30 Re: roznice... 16.02.08, 07:50
          >ontario? duzo pick up trucks, starych amerykanskich "junkow" i mnostwo >facetow
          z 80's heavy metal look.
          >moze to sie zmienilo, dawno nie bylem wink.


          No coments...

          --
          Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
        • uysyigruby Re: roznice... 29.07.09, 20:04
          za_morzem napisał:

          > ontario? duzo pick up trucks, starych amerykanskich "junkow" i
          > mnostwo facetow z 80's heavy metal look. moze to sie zmienilo,
          > dawno nie bylem wink.

          Tak to moze tu bylo w 90's smile
    • wiedzma30 Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 16.02.08, 07:49
      Dzieki za ten watek smile Bardzo ciekawy i prawdziwy.

      Wiesz, to jeszcze bajka gdy o Kanadzie dyskutuja osoby tutaj mieszkajace, ale
      bywa i tak gdy najwiekszymi znawcami sa osoby z Polski, ktore nie maja nawet
      mglistego pojecia o Kanadzie. Ale wiedza, np. ze tutaj jest ciagle zimno i
      niemal nie bywa lata. wink))

      Osobiscie ne lubie pisac o czyms czego nie widzialam, o miejscach w ktorych nie
      bylam itp. (przegladnelam moje watki na 2 forach - w 90% podaje nazwe Toronto
      badz Onatrio. uff wink )

      Aha! Jak wroce z Moonsonee to mam nadzieje, ze nie zapomne opisac tutaj wrazen i
      koniecznie pogody wink
      O Norman Wells tez pamietam wink

      Pozdrawiam!

      Ale, ale to kanadyjska jesien nie jest piekna? smile
      • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 16.02.08, 17:43
        wiedzma30 napisała:

        > Ale, ale to kanadyjska jesien nie jest piekna? smile

        Takiego pojecia u mnie (na przyklad nie ma). Jesli bys zaczela
        dyskusje z miejscowymi Kanadyjczykami na ten temat to by zrobili
        dokladnie takie same wielkie oczy kiedy ty robisz na widok slonia
        opalajacego sie w szortach na Hawajskiej plazy smile. Natomiast kiedy
        tutejsi Kanadyjczycy zaproponowali by ci dyskusje na temat zimy to
        uslaszalabys ponad setke okreslen sniegu czy kilkadziesiat okreslen
        na temat wiatru. Z pozdrowieniami (w 100% bez osobistych amimozji -
        z pelnym szacunkiem)
        smile
        • wiedzma30 Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 17.02.08, 03:54
          Wiesz co? Moi nauczyciele - Kanadyjczycy-Kanadyjczycy - z takim zachwytem
          opowiadali o Indian Summer, o kolorach lisci. Lubia ta swoja szalono-kolorowa
          jesien smile))

          >to by zrobili
          > dokladnie takie same wielkie oczy kiedy ty robisz na widok slonia
          > opalajacego sie w szortach na Hawajskiej plazy smile

          Eee! Wielkie oczy na widok slonia na plazy? wink))) Chyba malo rzeczy mogloby mnie
          zdziwiwc smile

          --
          Save the Earth... it's the only planet with chocolate.
          • papalek Re: gdy mieszkasz w Kanadzie... o polnocy 17.02.08, 04:39
            Zigloo zainteresuje cie moze o ile juz nue znasz historia Martina Fishera i jego
            psa Skookum. Byl to kiedys bardzo popularny komisk z gazeta wydawanych tylko na
            polnocy. Mozna kupic dwie ksiazkio z cyklu Skookum's North autorstwa Doug'a
            Urquhart'a. Bardzo dowcipne i bardzo doglene historyjki zartujace sobie z
            wszystkich.
          • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 17.02.08, 18:28
            wiedzma30 napisała:

            > Wiesz co? Moi nauczyciele - Kanadyjczycy-Kanadyjczycy - z takim
            zachwytem
            > opowiadali o Indian Summer, o kolorach lisci.

            W Kanadzie istnieja olbrzymie przestrzenie pozbawione drzew i
            krzewow lisciastych a te tylko tworza tecze jesienne. Nie mozna
            uogolniac i nazywac kanadyjska "Indian Summer". No ale kto nad tym
            sie zastanawia? To moje teraz gadanie to jak glos na puszczy ...
            hehehe. Wcale nie mowie ze nie masz racji. Zlota piekna jesien jest
            i bedzie. Abym ja przezywal potrzebuje wybrac sie w twoje tereny.


            > Chyba malo rzeczy mogloby mnie zdziwiwc smile

            Czy to stwierdzenie czy twoje zyczenie?

            Jak to sie mowi: - badz ostrozna w swoich zyczeniach
            a co powiesz na ten temat?

            www.lifeinthefastlane.ca/wp-
            content/uploads/2007/08/running_of_the_bulls_sfw.jpg

            zdjecie pochodzi ze stronki bloga:

            www.lifeinthefastlane.ca/be-careful-what-you-wish-for-
            bloggers-lament/blogs-websites

            Z uklonami smile
        • ponton Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 17.02.08, 18:11
          zigloo napisał:

          Natomiast kiedy
          > tutejsi Kanadyjczycy zaproponowali by ci dyskusje na temat zimy to
          > uslaszalabys ponad setke okreslen sniegu czy kilkadziesiat
          okreslen
          > na temat wiatru. Z pozdrowieniami (w 100% bez osobistych amimozji -

          > z pelnym szacunkiem)
          > smile

          Ja mysle ze Ty tutaj stosujesz przenosnie zeby podkreslic moc
          Twojego stwierdzenia ze Kanada jest roznorodna. Bo sam wiesz ze w
          rzeczywistosci to okreslen na snieg mamy siedem, ewentualnie osiem,
          na temat wiatru moze byc troche wiecej, bo dochodza przymiotniki ale
          te 100 i wiecej to zart. Mysle ze to dobrze wiesz.
          Ja mysle tez ze my sie wszyscy identyfikujemy z niektorymi obrazami
          i symbolami Kanady nawet wtedy gdy ich nie ma codziennie w naszej
          bliskosci. Ja mysle ze to sie odnosi do klonowego liscia, polarnego
          niedzwiedzia, niedzwiedzia Kodiak, canoe, Bluenose zaglowca, Pier
          21, CN Tower, igloo, Aurea Borealis, Indian Summer, Anne of Green
          Gable, icebergs i tak dalej i tak dalej.
          Kanada jest niejednolita i temu nikt tu nie przeczy ale istnieje cos
          takiego jak zbiorowa swiadomosc przynaleznosci do specyficznego
          kregu symboli, ktore sa nasze wspolne. Dlatego jak pani Wiedzma
          pisze o Indian Summer to to nie ma znaczenia ze u Ciebie ono sie nie
          pojawia. Wazne jest ze to jest part of Canadian identity. Ja
          przepraszam ale nie umiem tego dokladnie przetlumaczyc.
          Nawet w malych panstwach ludzie maja rozne doswiadczenia z pogoda i
          przyroda w zaleznoci od swojej lokalizacji ale w ostatecznym
          rachunku wiecej laczy niz dzieli tych, ktorzy okreslaja sie jako
          Kanadyjczycy albo Polacy. Roznice sa lokalne, podobienstwa
          calosciowe.
          • zigloo jak sie masz ponton 17.02.08, 19:24
            ponton napisał:

            > ale te 100 i wiecej to zart. Mysle ze to dobrze wiesz.

            masz tu linka - chociaz mowa o Szwecji podobienstwo jest ( zaraz
            znajde cos innego):

            turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,82269,88824.html
            ponizej troche o Grenlandii:

            hornsund.igf.edu.pl/tmo/grenlandia/teksty/kilkaslow.html
            Juz blizej po angielsku (ponizej) polemika - a moze 200, moze 500
            okreslen:

            www.newsandevents.utoronto.ca/bios/askus3.htm

            Ponizej (ostrozna/niepelna - moim zdaniem) lista okreslen na snieg:

            www.firstpeople.us/glossary/Fake-Eskimo-Snow-Words.html

            Oczywiscie w sieci mozna odnalezc wiele innych stron z
            wyjasnieniami. Znajdziesz i takie ktore zaprzeczaja mojemu postowi a
            potwierdzajac twoja opinie o moich sklonnosciach do zartow.

            Potrzeba jest pomieszkac wsrod Kanadyjczykow polnocnej Kanady aby
            samemu stwierdzic "co je grane".

            > i symbolami Kanady nawet wtedy gdy ich nie ma codziennie w naszej
            > bliskosci. Ja mysle ze to sie odnosi do klonowego liscia,

            Masz racje. Jednak logika podpowiada aby nie stosowac w rozmowach
            metody czlowieka ktory nigdy nie ogladajac filmu produkcji polskiej
            wypowiada takie slowa: "Polskie filmy sa do niczego".

            > Canadian identity.

            Mysle, ze "kanadyjska tozsamosc" jest najblizszym okresleniem smile

            Niemniej jednak ta kanadyjska tozsamosc wypracowana zostala (w
            znaczeniu tego terminu) w posredni czy bezposredni sposob wylacznie
            przez kanadyjskich imigrantow. Czesto (a moze zawsze) pomijany jest
            fakt ze wlasciwa tozsamosc tego kraju to "twor" wszytskich ludzi
            tutaj mieszkajacych teraz i w przeszlosci oraz calego terenu tego
            kraju. No ale to (mysle) temat na inny watek.

            Z uklonami smile
            • ponton Re: jak sie masz ponton 18.02.08, 16:32
              Ja nie wiem dlaczego Ty robisz zalozenie ze ja nie mieszkalem na
              polnocy Kanady. Dlaczego robisz takie zalozenie? My sie chyba nie
              zrozumielismy, bo ja myslalem ze Ty znasz Inuktitut i ze mowisz o
              sniegu bo znasz ten jezyk. Jedna z tych website ktore cytujesz jest
              bardzo offensive. Duzo amerykanskich websites ma taki charakter sad
              Trzeba bardzo uwazac z czego sie korzysta w sieci. Ja tez nie wiem
              teraz o kim mowisz piszac o Kanadyjczykach na polnocy Kanady. Kogo
              dokladnie masz tu na mysli jezeli nie ludnosc indigenous? I ja Cie
              bardzo przepraszam ale te teksty po polsku sa dla mnie troche
              dlugie. Ja sie bardzo staram czytac i pisac po polsku ale to wymaga
              ode mnie duzo czasu i energi. I jeszcze powiem ze ja juz prawie nie
              uzywam Internet jako zrodla informacji bo to jest bardzo nie-wiary-
              godne zrodlo. Musialem wrocic do biblioteki wlasnie po pracy i
              reserach w Resolute bo Internet ma za duzo blednych albo nie-
              kompletnych informacji.
              Tozsamosc. Dziekuje za nowe slowo smile I ja sie zupelnie zgadzam z tym
              co piszesz w ostatnim paragrafie. I ja tez Ci sie klaniam.
              • zigloo Re: jak sie masz ponton 19.02.08, 00:57
                ponton napisał:

                > Tozsamosc. Dziekuje za nowe slowo smile I ja sie zupelnie zgadzam z
                tym
                > co piszesz w ostatnim paragrafie. I ja tez Ci sie klaniam.

                Ponton - jestes gosciu. Wiesz o tym? Sorry za przydlugie teksty. Z
                internetem to sie generalnie zgadzam. Pewno jak i ty jestem zwykle
                zajety i nie bardzo mam czas na kompletna analize info z netu.

                Znam kilkanascie osob/obywateli Kanady, ktorych ludzie zza granicy i
                niektorzy politycy nazywaja Inuits. Ot i wszystko. Czasem z nimi
                pije piwko i takie mi tam tematy wtlaczaja do glowy. W sumie mam
                dobry czas.

                Z uklonami smile
    • silling Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 18.02.08, 05:09
      w pelni zgadzam sie z zigloo,
      duzo bardziej z sensem jest pisac o konkretnych provincjach
      niz o "Kanadzie" jako takiej (i nie chodzi tylko o klimat),
      to prawie jak pisanie o "Europie"

      a propos:

      Living in Canadian Provinces.....Top Reasons


      TOP REASONS TO LIVE IN BRITISH COLUMBIA

      1. Vancouver : 1.5 million people and two bridges. You do the math.
      2. Your $400,000 Vancouver home is just 5 hours from downtown.
      3. You can throw a rock and hit three Starbucks locations.
      4. There's always some sort of deforestation protest going on.
      5. Weed


      TOP REASONS TO LIVE IN ALBERTA

      1. Big rock between you and B.C.
      2. Ottawa who?
      3. Tax is 6% instead of approximately 200% as it is for the rest of the
      country.
      4. You can exploit almost any natural resource you can think of.
      5. You live in the only province that could actually afford to be its own
      country.
      6. The Americans below you are all in anti-government militia groups.


      TOP REASONS TO LIVE IN SASKATCHEWAN

      1. You never run out of wheat.
      2. Your province is really easy to draw.
      3. You can watch the dog run away from home for hours.
      4. People will assume you live on a farm.


      TOP REASONS TO LIVE IN MANITOBA

      1. You wake up one morning to find that you suddenly have a beachfront
      property.
      2. Hundreds of huge, horribly frigid lakes.
      3. Nothing compares to a wicked Winnipeg winter.
      4. You can be an Easterner or a Westerner depending on your mood.
      5. You can pass the time watching trucks and barns float by.


      TOP REASONS TO LIVE IN ONTARIO

      1. You live in the centre of the universe.
      2. Your $400,000 Toronto home is actually a dump.
      3. You and you alone decide who will win the federal election.
      4. The only province with hard-core American-style crime.


      TOP REASONS TO LIVE IN QUEBEC

      1. Racism is socially acceptable
      2. You can take bets with your friends on which English neighbour will move
      out next.
      3. Other provinces basically bribe you to stay in Canada
      4. You can blame all your problems on the 'Anglo *#!%!'


      TOP REASONS TO LIVE IN NEW BRUNSWICK

      1. One way or another, the government gets 98% of your income.
      2. You're poor, but not as poor as the Newfies.
      3. No one ever blames anything on New Brunswick .
      4. Everybody has a grandfather who runs a lighthouse.


      TOP REASONS TO LIVE IN NOVA SCOTIA

      1. Everyone can play the fiddle. The ones who can't, think they can.
      2. You can pretend to have Scottish heritage as an excuse to get drunk and
      wear a kilt.
      3. You are the only reason Anne Murray makes money.


      TOP REASONS TO LIVE IN PRINCE EDWARD ISLAND

      1. Even though more people live on Vancouver Island , you still got the big,
      new bridge.
      2. You can walk across the province in half an hour.
      3. You can drive across the province in two minutes.
      4. Everyone has been an extra on 'Road to Avonlea.'
      5. This is where all those tiny, red potatoes come from.
      6. You can confuse ships by turning your porch lights on and off at night.


      TOP REASONS TO LIVE IN NEWFOUNDLAND

      1. If Quebec separates, you will float off to sea.
      2. If you do something stupid, you have a built-in excuse.
      3. The workday is about two hours long.
      4. It is socially acceptable to wear your hip waders on your wedding.

      more:
      www.joe-ks.com/archives_mar2003/Living_In_Canada.htm
      wink

      --
      Meet Your Meat
      www.meat.org/
    • mariolka32 Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 26.02.08, 11:23
      Zigloo, alleluja!!! prawde napisales, kazdemu wedlug potrzeb, tylko
      ze nasza polska mentalnosc wylazi przez kazdy por skory, kazdy chce
      wiedziec gdzie najlepiej zamieszkac w Kanadzie i jka najszybciej
      zarobic fure siana, zwlaszcza ci nowi, nikt nie pamieta ze emigracja
      ma swoje prawa i czy to MB czy BC frycowe trzeba zaplacic , swoja
      przygode z emigracja juz przezylam i przez lat kilka mieszkalam w
      zach Londynie potem przeprowadzilam sie do Kentu,uk, i ci nowo
      przybyli z kozich wolek w Polsce wiedzieli ze Kent to dziura i nijak
      ma sie do Actonu czy Ealingu, widze ta sama historie w Kanadzie, juz
      niedlugo lece na stale, i ani zima staszna ani komary w MB, a
      shooping center moze byc nawet w Monterealu i don`t care, jak mi sie
      nie sopdoba tam gdzie jade to pojade na Thaiti,
      dzieki ze chcialo ci sie tyle napisac.
      pozdro z kentu
      • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 27.02.08, 04:12
        mariolka32 napisała:

        > shooping center moze byc nawet w Monterealu i don`t care, jak mi
        >sie nie sopdoba tam gdzie jade to pojade na Thaiti,

        To o czym piszesz mariolka to jakos tak sie dziwacznie nazywa -
        dojrzalosc zyciowa, albo jakos tak. Niektore osobniki dochodza do
        tego szybciej a niektore wolniej a inne zkolei wogole nie wiedza o
        czym jest mowa i robia wytrzeszcz oczu na co jednak ani ty ani ja
        nie mamy wplywu. Pozostaje zatem wyemitowac w kosmos poytywna
        energie i przy tym nie martwic sie o rezultaty tej emisji.

        Pozdrawiam
        • mariolka32 Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 27.02.08, 12:23
          ja juz moja energie od dawna emityuje i musze powiedziec im bardziej
          pozytywnie tym wiecej pozytywow do mnie wraca, to takie chyba pay it
          forward,
          co do dojrzalosci to masz racje, im wiecej wiosenek tym wiekszy
          dystans do tego co sie dzieje wokol nas, nie nadarmo mowia ze
          madrosc z wiekiem przychodzi i z doswiadczeniem oczywiscie.
          Jestem pozytywnie nastawiona do zycia, a konsumpcyjny tryb zaczyna
          mi przeszkadzac, dzisiaj cenie sobie jakosc zycia a nie ilosc
          (czegokolwiek)
          pozdrawiam ze slonecznego Londynu(no prawie mam jakies 15-17 mil)
          moze przyda sie slance w igloo pa
              • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 29.02.08, 03:35
                mariolka32 napisała:

                > nie zawsze, czasami trzeba troche jazdy bez rownowagi i bez
                > trzymanki zeby docenic to co sie ma,

                mowimy wlasnie o tym samym

                rownowaga to jazda bez trzymanki i z
                rownowaga to byc zdrowym i tez nie
                rownowaga to rowniez zasmakowanie odrzucenia aby docenic to co sie
                ma (dokladnie o tym piszesz) a mianowicie akceptacje

                rownowaga w znaczeniu ze i narzekanie nie jest az takie glupie o ile
                tylko zachowa sie rownowage a tylko ten co spoglada z wysoka moze
                powiedziec czy w Kanadzie lub na forum o Kanadzie zachowana jest
                rownowaga

                konstruktywnie mozna dopiero wtedy kiedy ma sie ta swiadomosc

                a tak po zatym to mialem dzisiaj nawet przyjemny dzien
                • mariolka32 Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 29.02.08, 11:28
                  well, dajesz niezle, ale ciesze sie ze ktos pisze cos co mozna
                  przeczytac, i nie jest to cena paliwa w Toronto, bo czesto zbyt duzo
                  tu malkontentow, a tym ktorzy sa juz szczesliwi w K nie chce sie
                  opisywac bo nie maja czasu, ja pewnie tez niedlugo przestane tu
                  zagladac, dom sprzedany, teraz tylko sie spakowac i Kanado here I
                  come!
                  Czasami bawia mnie komentarze Polakow typu....w K jest zimno, bardzo
                  zimno zwlaszcza zima......a kiedy ma byc zimno? latem?
                  Tym bardziej swiezy powiew Twoich wypowiedzi utwierdza mnie w
                  przekonaniu ze Kanada to miejsce dla mnie, jest tak ogromna i
                  zroznocowana ze napewno znajde kawalek dla siebie, swojego czasu
                  uwielbialam Notrthern Exposure albo po naszemu Przystanek Alaska, i
                  to wlasnie ciagnie mnie do K, wiem ze to bylo na Alasce, ale
                  zalozenia takie same, teraz namietnie ogladam Men in Trees, ten sam
                  zamiar, spokoj, cisza, proste nieskomplikowane zycie w zgodzie z
                  natura, i co z tego ze zima zwykly snow plough nie wystarcza i
                  trzeba do odsniezania kilkutonowej maszyny, ale piekno jest w tym ze
                  jka znudzi ci sie to mozesz przeniesc sie do Toronto, Manitoby czy
                  PEI, i wciaz bedziesz w tym samym kraju.
                  Brytyjczyk przeprowadza sie srednio 17 razy w zyciu, a my Polacy
                  chcemy raz a dobrze i zeby wszystko bylo w zasiegu reki, o ta nasza
                  zachlanna mentalnosc...

                  ja nie mialam milego dnia bo mnie grypa bierze, nie wiem ktory raz
                  juz w tym roku, takze jestem ciut marudna pa
    • chris-joe Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 28.02.08, 23:54
      Z wielka przyjemnoscia przeczytalem caly watek. Nieczesto sie zdarzasmile

      Po 15 latach w Vancouver rzucilem sie na slepo do Montrealu. Prawie 7 lat temu.
      Spodziewalem sie roznic, ale nie mialem pojecia, ze....
      Wyczekuje powrotu do BC, najpozniej w przyszlym roku, jak wybawienia smile

      Na polnoc chyba sie nie polasze.

      Pozdrawiam serdecznie.


      --
      Atenção, curva perigosa!
        • chris-joe BC a QC 01.03.08, 14:44
          To prawda. Nie tylko nie umiem, ale i nie chce.
          To sa naprawde dwa rozne swiaty.

          W BC dominujacym wzorem zachowania jest pewien typ post-brytyjskiej kurtuazji z
          dobrych domow, z "wyzszych sfer", bycie comme il faut, usmiech i wymiana
          grzecznosci, prowadzenie sie czysciutko, estetycznie i wogole bez zarzutu.
          Granice miedzyludzkie (elbow room) sa rygorystycznie respektowane, zas ich
          przekraczanie odbierane jest jako skandaliczny brak oglady. Stad tez wielu
          ludzi z zewnatrz zarzuca BC pewien snobizm i powierzchownosc zachowan.
          Mimo jednak owej rezerwy w kontaktach miedzyludzkich, w BC silne jest poczucie
          wspolnoty (community) i odpowiedzialnosci za nia (civic responsibility). Ta
          cecha zreszta jest wspolna chyba dla calej West Coast.

          Qubec jest niemal dokladna przeciwnoscia BC. To kraj, gdzie dominujacym jest
          etos chlopsko-proletariacki. Widac to swietnie w jezyku. Nawet wyksztalcony
          Montreal mowi ludowo, zas proby poslugiwania sie francuskim starannym,
          "elitarnym", wzbudzaja rubaszne smichy-chichy.
          Granice miedzyludzkie sa herlawe i latwo przekraczalne. Po chlopsku. I po
          chlopsku- nie ma tu troski o przestrzen wspolna. Montreal jest krzykliwy,
          egocentryczny i- brudny, zaniedbany, chaotyczny.
          O ile w Vancouver widuje sie zadbane panie z niedlacznym lekkim usmiechem na
          twarzy, o tyle w Montrealu przewaza typ ludowego, glosnego cwaniaka, ktoremu nie
          podskoczysz i go nie przegadasz.

          Gdy w Vancouver rzucisz smiec na ulicy, przechodnie zmierza cie wzrokiem takim,
          ze wiecej juz tego nie zrobisz; w Montrealu zas jestes dziwakiem, jesli szukasz
          kosza na smieci, badz gdy -nie daj boze!- zwrocisz komus uwage, by nie rzucal
          smieci pod nogi.

          Vancouver byl moim pierwszym kanadyjskim miastem. Tam stalem sie Kanadyjczykiem
          i tamtejsze normy w ciagu 15 lat staly sie moimi normami. Przeprowadzka do
          Montrealu wiec stala sie dla mnie regresem. Poczulem sie, jakbym wrocil do
          Polski. Swojszczyzna i anarchia- przed ktorymi wlasnie z Polski niegdys uciekalem.

          --
          Atenção, curva perigosa!
            • chris-joe Re: BC a QC 02.03.08, 08:32
              Bo poludniowy pas Kanady jest rownie zroznicowany, jak okreslenia sniegu na
              polnocy smile
              Masz absolutna racje: Jaka jest Kanada? -Ale ktora?
              --
              Atenção, curva perigosa!
              • zigloo Re: BC a QC 02.03.08, 18:25
                chris-joe napisał:

                > Masz absolutna racje: Jaka jest Kanada? -Ale ktora?

                Masz absolutnie racje. Coz mozemy zrobic, kiedy ludzie nie maja
                pojecia o co pytaja. Nie widze w tym problemu bo przeciez brak
                swiadomosci nie jest niebezpieczne, niemniej jednak patrzac po
                sobie, kazdy kto decyduje sie na emigracje lub interesuje sie
                tematem wyemigrowania na druga strone kuli ziemskiej raczej powinien
                zainteresowac sie w bardziej szczegolowy sposob co i jak dzieje sie
                w kraju docelowym. Oczywiscie, najprosciej jest zadac pytanie na
                forum tym czy innym jednak kiedy owo pytanie nie jest precyzyjne
                taki czlowiek moze byc nieumyslnie wprowadzony w blad.

                Ale, ale ... piekne poranek mymy dzisiaj. smile
                • blackdwarrrf Re: BC a QC 04.03.09, 09:10
                  zigloo napisał:

                  > chris-joe napisał:
                  >
                  > > Masz absolutna racje:

                  Panowie wy naprawde musicie zalozyc jakis klub i skoczyc na piwo - wszyscy ze
                  wszystkimi sie zgadzają!!! smile)
    • sylwek07 mariolka 29.02.08, 12:04
      a dobrze chociaz sprzedaliscie dom?bo jaki jest rynek teraz w UK?
      --
      "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
      "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
      "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
      • mariolka32 Re: mariolka 29.02.08, 12:24
        WELL, sprzedalismy i to niezle, zarobilismy tez, pomimo tych
        wszystkich info w TV, gazetach o spadajacych cenach domow nijka
        mialo sie to do naszej sprzedazy, moze dlatego ze mieszkamy na
        przedmiesciach Londynu domy ida tu jak swieze buleczki, nasz poszedl
        po 10 dniach od kiedy wystawilismy go na rynek, takze wszystkie te
        prognozy specow od nieruchomosci wziely w leb, zamias starcic
        zyskalismy ptawie 20% czyli bardzo dobrze a kupilismy go 2.5 roku
        temu, teraz tylko te ich wszystkie fromalnosci, to juz inna bajak.
        pozdro
        • sylwek07 Re: mariolka 29.02.08, 12:30
          no to gartuluje smile
          --
          "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
          "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
          "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
        • len99 Re: mariolka 19.01.09, 05:23
          a mnie jest dzisiaj smutno... wlasnie minal rok jak tu jestem i
          dopadl mnie pierwszzy kryzys....jest mi tu naprawde dobrze, i nie
          obchodzi mnie w zasadzie kryzys ekonomiczny, jakos radzimy sobie....
          ale ta pustka wokol. To pewnie wina meza.. tak zyl do tej pory. Dom-
          praca-dom. Mnie to nie wystarcza, brakuje mi koncertow, wernisazy,
          spotkan autorskich.... pomijam aspekt zawodowy i swoje spelnienie w
          tym temacie Moze wiele sie tu dzieje ale ludzie nie maja na nic
          czasu.... Tu jestem nikim, chociaz w Polsce wiele lat walczylam o
          swoje wyzsze wyksztalcenie.
          Czy warto bylo?N arazie nie jestem pewna.... chociaz mam nadzieje,z
          ze przetrwam i napisze cos bardziej pozytywnego
          • zigloo czy warto bylo? 16.11.09, 03:35
            len99 napisała:

            > Czy warto bylo?N arazie nie jestem pewna.... chociaz mam
            nadzieje,z
            > ze przetrwam i napisze cos bardziej pozytywnego

            Niedlugo bedzie rok jak te slowa napisalas.
            Mam nadzieje, ze przetrwalas.
            Jesli tak to napisz cos pozytywnego.

            (-)


            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ia/gi/vllq/2xuxthsHSb5hSrs8EX.jpg - kanadyjskimikser.blogspot.com
            • laliliana Re: czy warto bylo? 15.03.12, 00:27
              Nagłówek jakże podobny do mojego - Czy było warto? zatytułowałam swoją powieść. O naszej emigracji, o życiu jakie nam dała Kanada.
              Na to pytanie musimy sobie odpowiedziecieć indywidualnie, bo każdy z nas ma inne potrzeby i inne marzenia. Wszystkich, którzy zadają sobie to pytanie zapraszam na swój blog:owocdecyzji.com/ Tam można poczytać nie tylko historie mojego życia ale opinie innych.
              A książka ukaże się w maju. O dniu powiadomię.
              Pozdrawiam serdecznie
              Liliana
              • sunny25 Re: czy warto bylo? 16.03.12, 04:12
                bardzo ciekawy blog. Bardzo mnie interesuja historie emigracyjne Polakow. Czekam w takim razie na ksiazke. Mieszkam w ON, Kitchener. Gdzie bedzie mozna ksiazke kupic?
                • sylwek07 Re: czy warto bylo? 16.03.12, 07:38
                  moje owoce byly za kwasne i nie dobre ze tak powiem
                  moze zle popadlem i zle osoby spotykalem na swojej drodze ..ale ciekawy jestem czy tez takie beda historie ze ktos chcial-byl dobry dla innych a dostal po dupie nie zle
                  zostal oszukany-oklamany i wyrulowany ,,dlatego nie ze umial jezyka za dobrze-byl sam i nie mial do kogo sie zwrocic o pomoc ..bo ze komus sie udalo lub tez udaje to jest 1 strona takich wyjazdow a co z innymi ?czy tez to bedzie opisane na przykladach z zycia ?
                  --
                  "Miłość i przyjażń wzmacniają poczucie bezpieczeństwa"
                  "Dopiero samotność uświadamia nam jak jesteśmy bezsilni"
                  "Nikt nie rodzi się bez wad, lecz ten lepszy,kogo nękają najmniej"
                  • laliliana Re: czy warto bylo? 24.05.12, 00:06
                    Jest opisane z zycia. Rozczarowania i zachwyty, smutki i radosci. Dziwolagi Kanady i nie tylko, wszystko tak jak bylo i szczerze.
                    Moze mi sie za to oberwie, ale chcialam, by ta ksiazka byla prawdziwa.
                    Liliana
                • laliliana Re: czy warto bylo? 23.05.12, 23:53
                  Dziekuje za dobre slowa. Cieszy mnie ze blog sie podoba.
                  Ksiazka miala sie ukazac w maju, ale wg najnowszych informacji ukaze sie w czerwcu.
                  Nie ma sie co dziwic, gdy w Polsce dlugi weekend trwa 9 dni! smile
                  "Czy bylo warto?" jest juz w zapowiedziach wydawnictwa Novae Res
                  novaeres.pl/katalog/zapowiedzi
                  W Kanadzie bedzie dostepna w ksiegarni Polimex w Toronto.
                  Serdecznie pozdrawiam
                  Liliana
                • laliliana Re: czy warto bylo? 06.07.12, 23:15
                  "Czy bylo warto Odyseja dzinsowych Kolumbow" wyszla 19 czerwca. Od tygodnia pojawia sie w ksiegarniach w Polsce. W przyszlym tygodniu ma byc dostepna w Toronto w ksiegarni Polimex, ktora rowniez prowadzi sprzedaz wysylkowa.
                  Zycze przyjemnosci w czytaniu, zapraszam do podrozy.
                  Liliana
                  owocdecyzji.com/
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: mariolka 12.06.13, 00:09
            len99 napisala:

            . Mnie to nie wystarcza, brakuje mi koncertow, wernisazy,
            spotkan autorskich.... pomijam aspekt zawodowy i swoje spelnienie w
            tym temacie


            to czemu nie zaczniesz chodzic??????

            Minnie


            Milczenie to tekst, który niezwykle łatwo jest błędnie zinterpretować.
            Julian Tuwim

            Ach_Dama_Byc...aka Minniemouse...aka Venus22
    • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 19.05.08, 04:09
      zigloo, czyli ja, napisałem:

      > Tutaj gdzie mieszkam tez jest Kanada. W okolicy Vancouver jest
      > Kanada jak rowniez w okolicach Toronto czy Edmonton. Jednak wyglad
      > tych "kanad" i zycie w tych miejscach do tego stopnia sie rozni,ze
      > moznaby smialo powiedziec, ze to nie jest ten sam kraj.

      Moge jeszcze do tego dodac, ze prawo w poszczegolnych prowincjach i
      terytoriach potrafi sie roznic w wielu sprawach do tego stopnia
      jakby to nie bylo to samo panstwo.

      Pozdrawiam
    • attala Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 15.09.08, 05:05
      zigloo napisał:

      > Kanada jest tak ogromnym krajem, ze az trudno uwierzyc.

      Przedewszystkim trudno mi uwierzyc, ze dotad nie zauwazylam twego
      watku zigloo.

      Twoje stwierdzenie trafia w samo sedno czym jest opis Kanady i zycia
      w niej.

      Od siebie dodam pare zdan. W czerwcu walesalam sie troche po
      poludniowej czesci Ontario. I jako staly mieszkaniec BC przez kilka
      dni przezywalam szok bedac w okolicy Windsor. Powiem wiecej. To byl
      koszmar prawie jak zywo wyjety z klasyki Alfreda Hitchcocka, tylko
      zamiast ptakow lataly w powietrzu ogromne muchy. Z Polski pamietam
      podobne zyjatka o nazwie Jetka, jednak nigdy dotad ani nigdzie nie
      przezylam takiego "nalotu" kanadyjskiej odmiany Jetki o nazwie
      Mayfly.

      Dla zainteresowanych podaje linka do Wikipedii. Mozna zobaczyc tam
      zdjecie nalotu tych owadow. Nie mialam ochoty sama robic zdjec.

      en.wikipedia.org/wiki/Mayfly

      Wiem, ze w innych czesciach Kanady mozna zaobserwowac innego
      rodzaju "fenomeny natury" typu naloty komarow czy czarnych muszek.

      Jedno jest pewne. Juz nigdy nie wybiore sie do Ontario w czerwcu.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • zigloo Rowerem przez Kanade 02.11.08, 17:15
        Przecztalem relacje z podrozy rowerowej Renaty i Pawla jednym tchem.
        Tytul troche mylacy, bo jechali przez czesc Brytyjskiej Kolumbi.
        Sprawozdanie jest okraszone pieknymi zdjeciami. Jestem pod silnym
        wrazeniem. Sam jezdze troche rowerem i ciekawy jestem ilu
        rowerzystow jest na tym forum.

        www.acn.waw.pl/pawelp/kanada_2004/index.html

        cyt:
        "To była pod wieloma względami rekordowa wycieczka. Pobiliśmy rekord
        przejechanych podczas całej wyprawy kilometrów (3029), rekord
        odległości przejechanej jednego dnia (142km), rekord napotkanych
        misiów (15). Paweł twierdzi, że na tej wyprawie widział
        najpiękniejszy widok, jaki kiedykolwiek w życiu było mu dane
        zobaczyć i w ogóle całą wycieczkę uważa za najlepszą ze wszystkich.
        Ja się waham, każda była fajna, każda była inna, a z drugiej strony
        podobna do pozostałych. Głównym naszym celem było przejechanie przez
        parki narodowe Kanady znajdujące się w Górach Skalistych, jednak
        ponieważ sama wycieczka po parkach byłaby za krótka, zdecydowaliśmy
        się zrobić pętelkę z Vancouver, przez parki narodowe i z powrotem do
        Vancouver. Pierwotne plany były nieco inne, planowaliśmy polecieć do
        Prince Rupert i wracać z Kamloops lub Kelowny. Jednak okazało się,
        że są kłopoty z miejscami na te wewnętrzne loty, że bilety
        wewnętrzne musielibyśmy kupić osobno, nie w powiązaniu z biletem
        transatlantyckim, a więc w razie spóźnienia nikt by na nas nie
        czekał, nikt by nie zaoferował późniejszego lotu. Poza tym dość
        znacznie podrożyłoby to koszty wycieczki, bo prócz biletów dla nas
        musielibyśmy opłacić dodatkowo przewóz rowerów. Ostatecznie
        zmieniliśmy plany, wylądowaliśmy w Vancouver i zupełnie nie
        żałujemy, że tak się stało. Naprawdę warto było zobaczyć Vancouver i
        spędzić w nim kilka dni."

        Wiecej pod linkiem jak wyzej.
    • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 28.07.09, 06:14
      zigloo napisał:

      > Ja mieszkam na dalekiej polnocy (...)

      To juz historia. Od pewnego czasu mieszkam w Ontario (jakby sie kto
      pytal) i teraz wlasnie rozplywam sie w upalne dni. Na polnocy tego
      nie bylo. Czuje sie jak "czlowiek sniegu" (w wolnym tlumaczeniu z
      angielskiego).

      (-)
    • granjapit Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 18.03.11, 17:36
      Hi Zigloo,

      fajnie napisales i przyznajemy Ci racje. Ale tak jest na calym swiecie. Wczesniej tzn. w na poczatku lat 80-tych Kanada byla dla nas marzeniem, ale zostalismy wowczas w Niemczech i tak z paru lat zrobilo sie ponad 2o-scia i......postanowilismy ponownie wyemigrowac ale ....nie do kanady. Na stare lata kosci trzeba wystawic do slonca a nie na snieg smile

      Powracajac do tematu. My mamy rowniez wiele zapytan dotyczacych emigracji do Paragwaju i pytania sa podobne. Choc Paragwaj pod wzgledem powierzchni znacznie Kanadzie ustepuje, to jest ok. 20% wiekszy od Polski a mieszka tutaj tylko 7 milionow mieszkancow. My, jak sam trafnie stwierdziles, zyjemy tutaj juz od 2003 roku, ale mimo wszystko mozemy dac odpowiedzi tylko na czesc pytan.

      To jest calkiem normalne. W Polsce jest podobnie. Inne ceny sa w Katowicach, inne w Gdansku. To samo dotyczy pogody, czy tez nieruchomosci. Dlatego warto moze stworzyc blob np. BC, chociaz stan ten jest wielki to juz bedzie pewne ograniczenie. Najlepiej jak wowczas ludzie tam mieszkajacy beda sie wypowiadac. Opinie bede rowniez rozne, bo co podoba sie tobie, nam juz nie musi sie podobac i odwrotnie smile

      Ale sa to pierwsze kroki do zaspokojenia ciekawosci!

      Ostatnio czytalismy troche o City of Whitehorse, Yukon, piekne widoki ale br....

      Zyczymy dalej wytrwalosci i powodzenia

      --
      Pozdrawiamy serdecznie Gosia i Zbyszek
      Paraguay - Paragwaj paragwaj.org
      • pikorpikor Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 06.05.11, 07:13
        > Ostatnio czytalismy troche o City of Whitehorse, Yukon, piekne widoki ale br...
        > .

        "City" smile Małe. Byłem. Polecam na wakacje. Co ciekawe można w lecie kąpać się w jeziorach a jak byliśmy było +30 (długo słońce w lecie świeci). Ale na stare lata nie - jak napisałeś br...
        Ale wolałbym już tam mieszkać niż np w Regina czy Saskatoon (jak pisze w przewodniku: mieście 7 mostów smile )

        pozdr.
    • emigracjapl Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 02.10.11, 02:15
      zgadzam sie. jestem w USA i kazdy stan jest inny ale nawet poszczegolne miasta/ dzielnice sa rozne.miasta bezpieczne i mniej bezpieczne,kolorowe i polskie wioski. fajnie piszesz i jesli masz czas to zapraszm cie do napisania czegos ciekawego o twojej emigracji na www.emigracjapolska.com.
      Jest tam juz jeden artykul o Kanadzie.
      pozdrawiam
      • zigloo Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 15.10.11, 00:26
        emigracjapl napisała:

        > fajnie piszesz i jesli masz czas to zapraszm cie do napisania czegos ciekawego o twojej emigracji na

        Witam cie emigracjapl. To mile z twojej strony ze dostrzegasz cos fajnego w moim pisaniu.

        Na temat emigracji do Kanady mam wyrobiona opinie. O swojej raczej nie bede pisal, bo niewiem czy kogokolwiek to mogloby zainteresowac. Natomiast o emigracji innych ludzi do Kanady mam sporo do powiedzenia. Jednak to "sporo" sa tylko moimi opiniami i to trzeba teraz i tutaj wyraznie powiedziec. Kto tego nie przyjmie do informacji, moze miec tylko do siebie pretensje.

        Czy warto emigrowac do Kanady?

        Moze tak, moze nie.

        Gdzies tam byla sobie wies. Mieszkancy tej wsi zyli sobie zgodnie. I jak to w swiecie bywa mieli swoje troski i problemy.

        Zyl miedzy nimi pewien bardzo stary madry czlowiek. Mieszkancy wioski ufali starcowi do tego stopnia ze z najmniejsza troska czy problemem szli do niego po rade.

        Pewnego razu jeden z farmerow przyszedl zatroskany do starca i rzekl, “Starcze, pomoz mi. Tragedia sie wydarzyla w mojej rodzinie. Moj wol wlasnie zdechl. Nie mam innego zwierzecia aby pomogl mi zaorac pole. Czyz nie jest to najwieksza tragedia, ktora moze spotkac czlowieka?”

        Bardzo stary madry czlowiek odpowiedzial na to, “moze tak, moze nie”

        Farmer pobiegl do wsi bardzo poruszony odpowiedzia starca krzyczac zdaleka do sasiadow, ze starzec postradal zmysly. Oczywiscie z jego punktu widzenia utrata wolu byla najwieksza tragedia ktora mogl sobie wyobrazic. I dlaczego ten glupi starzec tago nie rozumie?

        Nastepnego dnia skoro swit, nieopodal farmera zagrody zatrzymal sie na pastwisku dziki, mlody, silny kon. Poniewaz farmer stracil wlasnie wolu, nienamyslajac sie ani chwili schwytal dzikiego konia. Oswoil go bardzo szybko. Jakie wielkie szczescie zapanowalo w rodzinie farmera. Oranie pola nigdy jak dotad nie bylo taka przyjemnascia. Kon pracowal zdecydowanie lepiej i wydajniej niz wol.

        Wrocil zatem farmer do starca aby go przeprosic. “Miales racje starcze. Strata mego wolu byla dla mnie blogoslawienstwem, poniewaz nigdy bym nie schwytal tego rumaka. Nie mialbym tyle motywacji w sobie. Musisz przyznac starcze, ze jest to najwieksze szczescie, ktore moze spotkac czlowieka”

        Bardzo stary madry czlowiek odpowiedzial na to, “moze tak, moze nie”

        Farmer slyszac te slowa ponownie biegiem wrocil do wsi, zdaleka obwieszczajac swiatu jak to starzec oszalal ze starosci.

        Kilka dni pozniej, kiedy pole juz bylo zaorane syn farmera dosiadl wierzchowca i juz po chwili spadl z niego tak niefortunnie ze polamal sobie obie nogi. Rodzina farmera okryla sie zaloba. Farmer dostrzegl oczyma wyobrazni nedze ktora zawitala do jego domu. Bez pomocy syna to nawet ten wspanialy kon na nic sie przyda. Poszedl zalamany do starca i rzekl, “Starcze, skad wiedziales, ze zlapanie tego konia przyniesie mojej rodzinie tylko same nieszczescia? Miales racje ponownie. Moj syn nie moze chodzic i pomagac w pracy zatem moja rodzina popadnie w nedze. Tym razem musisz przyznac, ze jest to najwieksza tragedia jaka mozna sobie wyobrazic”

        Bardzo stary madry czlowiek odpowiedzial na to, “moze tak, moze nie”

        Farmer zalamal sie do konca. Do jakiego stopnia ten stary, glupi czlowiek moze byc ignorantem. No tak. Przeciez on nie ma syna, a takze i pola. Nie ma rodziny. Nic dziwnego, ze nie ma zielonego pojecia z czym moja rodzina sie boryka na codzien. Gada tylko te swoje “moze tak, moze nie”. Stary zupelnie postradal zmysly.

        Na drugi dzien przerazajaca wiesc rozniosla sie po okolicy. Wybuchla wojna. Ogloszono mobilizacje do wojska. Wszyscy mezczyzni w sile wieku zostali zmobilizowani, oprocz syna farmera. Nie musial isc na wojne poniewaz mial polamane nogi. Tak jak inni jego rowiesnic pogineli w walce, syn farmera zyl. Kulejac mogl dalej pomagac ojcu uprawiac ziemie.

        ===

        Moral z tej opowiastki pokazuje gdzie znajduje sie rzeczywistosc a gdzie typowe ludzkie “biadolenie”

        Nigdy nie wiesz co sie wydarzy w przyszlosci. Nie wiesz jakie beda rzeczywiste konsekwencje twoich decyzji.

        Czesto nabierasz przekonania, ze cos co tobie przytrafia sie, jest najgorsza pod sloncam sytuacja. W innym przypadku cos innego postrzegasz jaka najwspanialsza rzecz, ze nawet w najsmielszych marzeniach tego nie byles/nie bylas w stanie dostrzec.

        Niestety, prawie zawsze w obu tych przypadkach mylisz sie. Po czasie okazuje sie, ze los toczy sie swoim torem niezaleznie od tego czy tobie sie to podoba czy tez nie.

        Jesli tylko zachowasz spokoj, otwierajac sie na potencjalne mozliwosci i uwierzysz w siebie, wszystko w ostatecznosci bedzie zmierzac do wlasciwego konca.

        Zapamietaj slowa bardzo starego, madrego starca, “moze tak, moze nie”.

        (-)

        To moze tyle na ten czas. Jesli mi cos jeszcze przyjdzie do glowy to moze tutaj napisze.

        Jakies pytania?

        (-)

        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/ia/gi/vllq/2xuxthsHSb5hSrs8EX.jpg - kanadyjskimikser.blogspot.com
    • data4play Re: gdy mieszkasz w Kanadzie czujesz sie jakby 19.10.11, 20:42
      Kraj niewatpliwie duzy, ale nie kazdy ma poczucie izolacji, ktora wyraznie wyczuwa sie w tym o czym piszesz. Mozesz sie ze mna nie zgodzic, ale osobiscie uwazam, ze Kanada ma swoja wyjatkowa tozsamosc, ktora spaja jej mieszkancow pomimo sporych roznic (klimatycznych, geograficznych, politycznych, etc.)
      Podazajac Twoim tokiem myslenia, mozna by postawic teze, ze np. mieszkaniec niemieckiego kantonu w relatywnie malej Szwajcarii, nigdy nie bedzie mial skali porownawczej do kantonu wloskiego, poniewaz nigdy tam nie mieszkal i malo wie o realiach w jakich sie tam zyje.
      Koniec koncow, "you don't live under a rock" abys nie mial pojecia, co dzieje sie w pozostalych czesciach Twojego kraju. Ogladasz przeciez TV (CBC ma zasieg ogolnokrajowy), czytasz prase, wiesz jak smakuje kawa z Tim Horton's i glosujesz na te same partie (lub politykow) na ktore glosuje reszta mieszkancow Kanady. Mysle, nawet, ze miewasz rowniez wakacje, wiec jesli brakuje Ci punktow odniesienia - zamiast Kuby/Meksyku/Florydy/Polski, wybierz sie w to miejce Kanady, ktore Cie interesuje, abys sam mogl poznac smak owych wyjatkowych miejsc, ktorych w Kanadzie nie brakuje.
      Bardzo uogolniasz, piszac o ludziach, ktorzy dziela sie swoja opinia na temat miejsca w ktorym mieszkaja. Wielu z nas doskonale zdaje sobie sprawe z faktu, ze opisuja rzeczywistosc lokalna (jest to przypadlosc calkowicie naturalna), ktorej percepcja rowniez moze miec charakter subiektywny.
      - Mariusz (Toronto, 19 October 2011)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka