Podróżowanie a znajomośc angielskiego

IP: 80.50.236.* 20.09.09, 15:59
Witam.Czy trzeba dobrze znac angielski abym móc samemu poleciec i zwiedzic np
NY lub Los Angeles??Bo z moim angielskim jest slaaaaaabo a nie chce jechac z
biurem podróży bo tam 70% wycieczki to się w autokarze siedzi.Jak to jest czy
każdy turysta zna angielski np taki Japończyk.
    • jot-23 Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 20.09.09, 16:20
      nowy jork bez jezyka to zaden problem. jak masz gdzie spac, i
      mape/przewodnik to co sie moze stac? miasta jak LA sa trudniejsze,
      bo przemieszczanie sie z miejsca na miejsce to nie tylko kwestja
      wejscia do kolejki podziemnej.
      • allapaszka Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 20.09.09, 18:36
        Jeśli znasz jakieś podstawy angielskiego to wydaje mi się, że dasz sobie radę.
        Wystarczy, że przygotujesz sobie małą ściągę ze zwrotami, które mogą Ci się
        przydać, np ile to kosztuje, jak tam dojechać itd. Wiem, że problem może być ze
        zrozumieniem odpowiedzi ale miejmy nadzieję, że trafisz na miłych ludzi i
        wszystko Ci wyjaśnią, albo na migi albo narysują Ci mapkę:) tak czy siak zawsze
        miej mapę i przewodnik przy sobie. Są też takie kieszonkowe rozmówki, często się
        przydają a kosztują grosze.
        • zyta2003 Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 21.09.09, 19:05
          Tez uwazam, ze bez dobrej znajomosci jezyka mozna dac sobie rade.
          Ludzie wszedzie podrozuja i daja sobie rade, chociaz nieraz okazuje
          sie w jakims kontakcie, ze znajomosc angielskiego, czy innego
          zachodniego jezyka jest nieprzydatna. Zapytany, nie zna jezyka.
          Jesli chodzi o czas spedzony w autobusie, bedzie on taki sam jaki
          spedzisz za kierownica. W podrozach duzym autobusem traci sie czas
          na zebranie sie grupy, rozdanie kluczy w motelu, obowiazkowe, czy
          chcesz, czy nie (bo inni chca) zatrzymywanie sie na posilki. Ale za
          to nie bladzisz szukajac zarezerwowanego, czy nie lokum, wejscia do
          Parku Narodowego, nie musisz dociekac wszelkich regulaminow....
          Naogol dowiesz sie wiecej niz sam zdolasz, jesli nie masz za duzo
          czasu. Ale, nie kazdy lubi duze grupy, ponadto Polacy sa wielce
          niezdyscyplinowani, lubia narzekac. Wygodniej grupowo, wieksze
          wyzwanie - indywidualnie.
          P.S. to juz sie w polsce tak porobilo jak w Ameryce, gdzie bardzo
          wielu Amerykanow twierdzi, ze nie jezdzi... bo nie zna jezyka.
          kiedys pierwsze i duze pieniadze Polacy jezdzac na jakies dziwne
          handle, wymiany nie znajac jednego slowa w danym jezyku.:-)))
    • saturn5 Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 21.09.09, 22:36
      > Jak to jest czy
      > każdy turysta zna angielski np taki Japończyk.

      Sa tacy co nie znaja angielskiego wogole i jada z wycieczka a sa tacy co znaja
      angielski bardzo slabo ale mimo to jakos potrafia sie dogadac - ci potrafia
      jechac samemu. Jesli znasz na tyle aby wydukac ile kosztuje hotel i znasz liczby
      to moze byc OK. Los Angeles jest duzo trudniejszy do zwiedzania dla typowego
      turysty - bez dostepu do auta musisz wykazac duzo wiecej zdolnosci jezykowych,
      czytania map i ogolnego rozgarniecia aby sie poruszac po LA niz po NY.
    • Gość: robak Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: *.arc.nasa.gov 22.09.09, 00:08
      Duzo bedzie zalezec do ciebie samego - jak sie przygotujesz do tego zwiedzania,
      itp. Duzo tez zalezy od osobowosci w jakim stopniu potrafisz nawiazac kontak z
      ludzmi nawet z kiepskim jezykiem. A co do Japonczykow - to przynajmniej z tego
      co zauwazylem tutaj na zachodnim wybrzezu - olbrzymia ich wiekszosc korzysta z
      bardzo dobrze zorganizowanych wycieczek, to jest nacja ktora lubi byc w 'swojej'
      grupie z przewodnikiem ktory mowi ich jezykiem.
      • Gość: Kamil Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: 80.50.236.* 22.09.09, 07:26
        Mógłbym jechac na wycieczke tzw. objazdową tylko to troche głupie np.pierwszy
        dzień zwiedzamy hicago a już wieczorem wyjeźdzamy na zachód w strone San
        Francisco i tak oto już nocka w autobusie i kawałek dnia.Potem jakieś zwiedzanie
        i na nowo kilka godzin jazdy.Bez sensu cale stany objechac w ciągu kilku
        dni.Większośc wycieczek tak wygląda.Juz chyba wole jechac sam zwiedzic w ciągu 1
        dni ze 2 lub 3 miasta czy co tam będe chcial.
        • Gość: e564s e`2 Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 22.09.09, 08:40
          Hej, Kamil! Lepiej, synku, odrob lekcje i obetrzyj sobie smark u
          nosa, zamiast zawracac glowe doroslym ludziom takimi bzdurkami.
          Wyjdzie to i Tobie z pozytkiem.
          Ile Ty masz lat? Piec, szesc...?
          Raczej piec, jesli myslisz, ze przejedziesz samochodem (czy
          autobusem) z "hicago" do San Francisco w jedna noc. Popatrz sobie na
          mape i policz kilometry (przy okazji lykniesz troche geografii,
          chlopaczku)!
    • Gość: *** Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: *.net.euron.pl 04.10.09, 05:46
      Zakładam ,że jesteś dorosły(18lat) i pytasz poważnie.Bez średniej
      znajomości angielskiego nawet nie nie myśl o samodzielnym
      wyjeździe.Pierwsze co napotkasz to oficera emigracyjnego który
      zadaje kilka waznych pytań a są to ludzie zaręczam Cię pozbawieni
      poczucia humoru możesz zostać zamknięty i deportowany.Dalej już może
      być lepiej bo amerykanie są na ogół życzliwi.
      • porterhouse Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 04.10.09, 09:32

        > Bez średniej
        > znajomości angielskiego nawet nie nie myśl o samodzielnym
        > wyjeździe.

        Oj bzdury wypisujesz i to gigantyczne. Moja mama nie mowi nic po angielsku z
        wyjatkiem "OK" i "Thank you" i jakos przechodzi przez imigration rok w rok.
        Takich turystow sa tysiace kazdego dnia.
        • Gość: *** Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: *.176.rev.vline.pl 04.10.09, 13:03
          ha ha ha
    • ampolion Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 13.10.09, 18:56
      Angielskiego "znać" nie musisz, wystarczy taki na poziomie rozmówek
      aby się podstawowo porozumieć.
    • Gość: haan Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: *.cityconnect.pl 18.10.09, 21:25
      Japończyk to akurat zna lepiej niż Amerykanin;) Wiadomo, że znajomość
      języka jest bardzo pomocna, ale jeśli znasz podstawy angielskiego to
      sobie poradzisz. Ważne, byś dogadała się na lotnisku, w hotelu i
      taksówce - resztę można załatwić na migi;)
      • saturn5 Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego 18.10.09, 22:06

        > Japończyk to akurat zna lepiej niż Amerykanin;)

        Pieprzycie kolego, Japonczycy to nacja dla ktorej angielski wyjatkowo "nie
        lezy". 98% turystow Japonskich ani be ani me po angielsku. Wiem ze to mial byc
        dowcip ale akurat zupelnie nie pasuje do Japonczykow, co innego jakby to byli
        Szwedzi lub Holendrzy.
        • Gość: vivalavita Re: Podróżowanie a znajomośc angielskiego IP: *.puchaczy.waw.pl 01.12.09, 03:21
          Lepiej odloz te podroz na nastepny rok, a w miedzyczasie naucz sie
          angielskiego. No i poczytaj troche na forum o USA, poprzygladaj sie
          mapie i sobie zaplanuj taki wyjazd - jesli naprawde masz zamiar
          wyjechac, a nie tylko ble,ble na temat jakiegos wyimaginowanego
          zwiedzania.
          Nie pisze tego zgryzliwie, ale tak to wyglada w Twoim pytaniu.
    • wybitniemadry smierdzace lenie lakna podrozy? 03.12.09, 08:32
      bajerujesz cmoku, marzy ci sie kariera nielegalnego pucybuta w usa, ale z twoja mentalnoscia ofermy nie masz szansy na sukces
Inne wątki na temat:
Pełna wersja