brodnowianka
05.10.09, 10:50
W terminie sierpień/wrzesień 2009 r. (24 dni) byłam na zorganizowanej przez p.
Jacka Grzymałę (KLUB PODRÓŻNIK) wycieczce po zachodnim wybrzeżu Stanów
Zjednoczonych + Nowy Jork. Organizator i jednocześnie pilot bierze do 12 osób,
funduje ekstremalnie męczącą formę wyprawy, tylko dla prawdziwych traperów.
Przejechaliśmy prawie 9 tys. km na trasie: San Francisco – Los Angeles –
wybrane parki narodowe w Californii, Arizonie i Utah – Las Vegas – Salt Lake
City – Yellowstone – powrót do San Francisco – lot do Nowego Jorku (zwiedzanie
miasta). Wielokrotnie przejazdy dzienne ponad 700 km bez zabezpieczonych
posiłków i noclegów albo zwiedzanie obiektów w ciągu kilkunastu godzin marszu.
Przykładowe dni:
- o godzinie 9:00 opóźniony o dwie godziny z winy organizatora wyjazd z okolic
Los Angeles do Doliny Śmierci, inne atrakcje po drodze do Las Vegas, przyjazd
do tego miasta o godz. 23:00, jego natychmiastowe zwiedzanie na piechotę (ok.
10 km w jedną stronę i powrót tą samą trasą do godz. 2:30),
- zwiedzanie San Francisco od rana do 17:00, ok. 19:00 nocny lot do Nowego
Jorku, kilkugodzinne szukanie hotelu (zaproponowany przez organizatora
absolutnie się nie nadawał) oraz zwiedzanie Nowego Jorku do godz. 23:00, także
pieszo.
Jeśli jesteś w stanie pod względem zdrowotnym i kondycyjnym wytrzymać taką
wyprawę, po nocy szukać przypadkowych moteli i płacić za nie tyle, ile sobie
właściciel zażyczył, jeść na kolanach w samochodzie produkty kupione po drodze
w markecie, to jedź! Zobaczysz piękne miejsca, ale wrócisz tak zmęczony, że
tydzień odpoczynku to zdecydowanie za mało...