Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i n...

09.10.09, 16:47
Zaskoczyło mnie, że aż 2 mln turystów odwiedza rocznie ten park. Sądziłem, że
o wiele mniej. Ale to prawda. Yellowstone, który jest moim zdaniem
najciekawszym parkiem w Stanach ze względu na unikalne gejzery i inne
geologiczne ciekawostki odwiedza niecałe 3 mln turystów. W Yellowstone również
jest wiele zwierząt. Aczkolwiek znacznie większa koncentracja turystów płoszy
niedzwiedzie. Statystyki są na www.nature.nps.gov/stats/viewReport.cfm
    • shithead Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i 09.10.09, 17:51
      Do Polski mozna tez leciec z SeaTac przez Heathrow.
    • Gość: ssakolub Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i n... IP: 212.244.125.* 09.10.09, 18:19
      "...niedźwiedzie - brunatne i grizzly..." czy nie chodzi tu o "...baribale i grizzly.." i skąd te sarny czy nie chodzi tu o jelenie wirginijskie? Kto znalazł inne błędy? Dość zasadnicze jeśli chce się opisywać przyrodę jakiegoś regionu.
      • Gość: gosc Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i IP: 82.152.19.* 09.10.09, 18:53
        chyba masz racje, zaloze sie ze chodzilo o niedzwiedzie czarne
        (baribale) i grizzly (czyli brunatne).
        • czterdziestyiczwarty Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i 10.10.09, 01:10
          Oczywiscie - chodzilo o czarne nidzwiedzie czyli baribale i grizzli.Z mojej
          wyprawy do Glacier National Park (w sierpniu /wrzesniu 2005) pamietam,ze
          baribale spotkalem na nieco nizszej czesci szlaku w lesie i przy lesie w
          maliniaku (ogolem spotkalismy 4 sztuki w tym dwa 3 juz pierwszego dnia wedrowki
          -wedrowalismy w grupie 4 osob) a grizzli widzielismy wyzej na gorskich halach
          lub zboczach z odleglosciach od
          100 m do 1000 m. Jednego baribala spotkalem idac samotnie (rozdzielilismy sie w
          poszukiwaniu wlasciwego szlaku) gdy stanal slupka w wysokiej trawie przy lesnej
          drodze w odleglosci okolo 15 m ,ja tez stanalem w miejscu bo musialbym
          przechodzic w jego poblizu.Mialem wrazenie ,ze przyglada mi sie kpiaco i
          oczywiscie wypial sie na mnie i poszedl w las. Przeszlismy wtedy 80 mil w 8 dni
          i niestety zeszly mi paznokcie z obu paluchow bo jednego dnia zle zasznurowalem
          buty. Ale park jest piekny a w poblizu w Montanie widzialem za ogrodzeniem
          stado bizonow z hodowli miejscowych Indian.
          • czterdziestyiczwarty Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i 10.10.09, 02:13
            Wbrew temu co pisze autor artykulu odradzam picie wody prosto ze strumieni lub
            potokow - wystepuje w niej pasozyt Giardia lamblia ktora powoduje
            uciazliwa biegunke i inne niezbyt przyjemne sensacje.Mozna zakupic dosc tanio
            specjalna jodyne do odkazania wody i tabletki ,ktore po dodaniu do wody usuwaja
            kolor i smak jodyny po odkazeniu.
            • m_ridcully Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i 11.10.09, 20:40
              czterdziestyiczwarty napisał:

              > Wbrew temu co pisze autor artykulu odradzam picie wody prosto ze
              > strumieni lub potokow - wystepuje w niej pasozyt Giardia
              > lamblia


              Lamblia w strumieniach górskich w parku narodowym? To byłby pierwszy znany
              przypadek:) Lamblie występują tam, gdzie do wody przenikają ścieki (fekalia).
              Zatem nigdy nie należy pić wody ze zbiorników stojących, a także z rzek w
              okolicach siedzib ludzkich. Ale górskie strumienie są w 100% wolne od lamblii,
              szczególnie te w parkach narodowych.
              • Gość: gosc Re: lambliasis - ridcully et al... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 12.10.09, 03:09
                ...widze ze bawisz sie w naukowca wiec odpisze jezykiem ulicznym...
                .........co do Lambliazy w wodach gorskich potokow to pomysl
                poprostu wystarczy zeby ktos wyzej od ciebie (upstrem) zesral sie
                kolo takiego potoku, no i teraz juz znasz ciag dalszy....
                .......w NZ prawie na samym szczycie widnialy tablice przy potoku
                ostrzegajace przed Giardiasis (picie wody surowej)...
                ........a poza tym zwierzeta tez przenosza te pasozyty (zoonosis)....
                .......a poza tym sama logika wskazuje ze jesli sa takie ostrzezenia
                to znaczy ze sa epidemiologiczne dane by potwierdzic ta teze...
                ......musisz koniecznie powtorzyc semester z parazytologii i czerpac
                wiadomosci nie tylko z Wiki.....
                ...w Sequoia NP i Yosemite nielegalni z Meksyku hoduja trawke i to
                na skale masowa no i sraja prosto do strumieni...smacznego
                • m_ridcully Re: lambliasis - ridcully et al... 12.10.09, 08:07
                  Gość portalu: gosc napisał(a):

                  > ...widze ze bawisz sie w naukowca wiec odpisze jezykiem ulicznym...

                  To bardzo miłe podejście do sprawy, masz naprawdę sporo taktu i ogłady.

                  > .........co do Lambliazy w wodach gorskich potokow to pomysl
                  > poprostu wystarczy zeby ktos wyzej od ciebie (upstrem) zesral sie
                  > kolo takiego potoku, no i teraz juz znasz ciag dalszy....

                  No jasne, a szansa na to, że w środku kompletnej głuszy, gdzie wszyscy poruszają
                  się wyznaczonymi szlakami, a turystów jest jak na lekarstwo - jest zapewne
                  gigantyczna. Pomijając już fakt niewątpliwej "przyjemności srania" do lodowatego
                  górskiego potoku. Ja nie mówię, że to jest niemożliwe, bo wszystko jest możliwe,
                  nawet malaria w Polsce, tyle że mniej prawdopodobne niż przysłowiowa szóstka w
                  totka.

                  > .......w NZ prawie na samym szczycie widnialy tablice przy potoku
                  > ostrzegajace przed Giardiasis (picie wody surowej)...

                  Są miejsca na świecie, gdzie ostrzega się wszędzie i przed wszystkim. I dobrze,
                  bezpieczniej ostrzegać niż nie ostrzegać. A najbezpieczniej zostać w domu,
                  zamiast włóczyć się po świecie. Choć podejrzewam, że zarażenie się lamblią z
                  polskich wodociągów jest zapewne równie prawdopodobne, co z górskich potoków w
                  USA czy NZ.

                  > ........a poza tym zwierzeta tez przenosza te pasozyty
                  > (zoonosis)....

                  Pal sześć pasożyty. W Glacier NP są niedźwiedzie - wiesz jakie to niebezpieczne
                  stworzenia? Jedna na milion osób zostaje przez nie poturbowana. Sytuacja o wiele
                  częstsza niż zarażenie lamblią.

                  > .......a poza tym sama logika wskazuje ze jesli sa takie
                  > ostrzezenia to znaczy ze sa epidemiologiczne dane by potwierdzic
                  > ta teze...

                  Na razie wiem (od Ciebie) o ostrzeżeniach w NZ. Pokaż mi takie same ostrzeżenia
                  w Glacier - www.nps.gov/glac/naturescience/waterquality.htm - a przyznam
                  Ci rację.

                  > ......musisz koniecznie powtorzyc semester z parazytologii i
                  > czerpac wiadomosci nie tylko z Wiki.....

                  Dobra, teraz obaj wiemy jakimi typami turystów jest każdy z nas - śmiem
                  twierdzić, że na szlaku raczej się nie spotkamy (o ile w ogóle po tym
                  traumatycznym przeżyciu z ostrzeżeniami w NZ bywasz na jakichkolwiek szlakach):)
                  • Gość: gosc Re: lambliasis - ridcully et al... IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 12.10.09, 14:51
                    ...sir, myslenie twoje to typowo stereotypowy standard - "sranie do
                    zimnego potoku nikomu i niczemu (gowno) jeszcze nie zaszkodzilo (jak
                    trzeba no to "lu") - zycze ci milych rozjazdow - celem rozlania
                    watpliwosci - dodam ze w Glacier NP bylem juz siedem razy i niezbyt
                    tesknie za osmym (quot libet).......
                    ..........a propos nad przepasciami nie ma informacji o zakazach
                    popelniania samobojstw tylko informacja o niebezpieczenstwie i nikt
                    nie robi z tego wielkiej afery..."strzyzonego pan bog strzyze"....
                    .........co do niedzwiedzi to wszedzie od "wschodu do zachodu"
                    widnieja ostrzezenia typu "bear country" i kazdy sobie zdaje dobrze
                    sprawe co to znaczy.....
                    .........no i juz tak calkiem na koniec - jak zachorujesz na
                    lambliaze to dopiero otworza ci sie oczka no i zobaczyc jak latwo
                    jest sie z niej wyleczyc...
                    • palcem_po_mapie Re: lambliasis - ridcully et al... 13.10.09, 01:09
                      a ciebie znow wypuscili z wariatkowa i zapomniales wziac lekow? debilku z
                      Florydy? ty byles 7 razy w orlando u lekarza w tym roku, a nie w Glacier NP. juz
                      wszyscy tu cie znaja, kto tylko poruszy temat, to ty tam byles widziales i
                      probujesz nas tu uraczyc tym swoim debilizmem . zglos sie dobrowolnie do lekarza
                      i przestan nas tu raczyc swoimi snami o przygodach innych. znamy juz twoje
                      truckowe wywody, zgubione zdjecia, utopione ryby i osowjone niedzwiedzie.
                      • Gość: gosc Re:popukaj sie palcem w glowe. IP: *.97-97.tampabay.res.rr.com 13.10.09, 01:47
                        ...wygladqa na to ze psychoze ktora cie meczy odziedziczyles po
                        tatusiu - albo to powszechne polskie zjawisko ..?
                  • Gość: Jacek Re: lambliasis - ridcully et al... IP: *.vc.shawcable.net 25.10.09, 08:43
                    > Na razie wiem (od Ciebie) o ostrzeżeniach w NZ. Pokaż mi takie same
                    > ostrzeżenia w Glacier

                    Prosze bardzo (u dolu strony):
                    www.nps.gov/glac/planyourvisit/watersafety.htm
                    Mozesz zaczac przyznawac racje koledze powyzej.
              • Gość: Jacek Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i IP: *.vc.shawcable.net 25.10.09, 08:40
                Mylisz sie. Nie sa od nich wolne np strumienie Parku Narodowego Gor
                Polnocnokaskadowych. Ludzie co tam mieszkaja dobrze o tym wiedza, nikt tam nie
                bedzie pil wody prosto z potoku. Spotkalem tez
                goscia, ktory zachorowal, a to nie jest fajna sprawa. Sam park tez ostrzega:

                www.nps.gov/noca/planyourvisit/wtp-plan-for-safety.htm#CP_JUMP_201561
                A tu ostrzezenie dla parku Glacier:
                www.nps.gov/glac/planyourvisit/watersafety.htm
                Tak sie bowiem sklada, ze np bobry sa nosicielami i taki bobr mzoe zesrac sie do
                potoku ponad Toba. Nie wiem dlaczego ograniczasz zagrozenie tylko do ludzkich
                fekalii.
      • m_ridcully Re: Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i 11.10.09, 20:52
        Gość portalu: ssakolub napisał(a):

        > "...niedźwiedzie - brunatne i grizzly..." czy nie chodzi tu o
        > "...baribale i grizzly.."

        Zdecydowanie Ursus americanus, czyli baribal. To częsta pomyłka, ludzie mają
        skojarzenia kolorystyczne: black bear to dla nich niedźwiedź brunatny.

        Z drugiej strony, grizzly to podgatunek niedźwiedzia brunatnego, więc formalnie
        błędu nie ma :D

        > i skąd te sarny czy nie chodzi tu o jelenie wirginijskie?

        Raczej o Cervus elaphus, czyli o jelenie po prostu. Ja bym się tych saren nie
        czepiał, to nie jest periodyk leśników tylko dodatek turystyczny.
    • Gość: dzul Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i n... IP: 82.84.82.* 25.10.09, 20:25
      Ej, ludziska, ja rozumiem, ze na forach politycznych kazdy na kazdego pluje
      ale pod (skadinad ciekawym) tekstem o tematyce turystycznej moglibyscie
      oszczedzic bluzgow, ktorymi okraszacie w sumie merytoryczna dyskusje. Naprawde
      wszystkim byloby milej - i wam i czytajacym gdybyscie ograniczyli sie do
      wymiany argumentow.
    • Gość: Hektor .K Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i n... IP: *.ed.shawcable.net 26.10.09, 03:10
      Mieszkam od wielu lat w Albercie , ktora dla nie wtajemniczonych
      jest jedna z prowincji zachodnich, nalezacej do Kanady.Montana jest
      Stanem ktory lezy dokladnie na poludnie od Alberty. Wspomniany Park
      Lodowcowy jest takze czescia Alberty, jakkolwiek maly jego
      fragment.Niemniej jednak sporo w nim zamieszkuje niedzwiedzi.I tu
      nie zgodzil bym sie z opinia autora, co do lagodnosci niedzwiedzi.Co
      roku zdarza sie bardzo wiele przypadkow poturbowania turystow
      poprzez te niezwykle grozne zwierzeta.Okres jesieni jest szczegolnie
      grozny ze wzgledu na to ze stworzenia te czujac bliski okres
      hibernacji w momencie gdy sa niewystaeczajaco na to przygotowane(mam
      na mysli tkanke tluszczowa) zjadaja wszystko to co moze im dac
      szanse w przetrwaniu zimy. Dwa tygodnie temu zostal schrupany jeden
      z turystow, oczywiscie niedzwiedz po czyms takim jest z wyrokiem
      smierci i co najgorsze niekiedy ginie ich nawet kilka ,sekcja
      decyduje o zaprzestaniu na polowanie winnego smierci, strasznie to
      smutne, ale takie jest prawo.Mieso ludzkie po skosztowaniu przez
      niedzwiedzia stanowi dla niego jakoby niezly rarytas kulinarny i od
      tego momentu staje sie permanentnym elementem jego menu.Ostrzegam,to
      najgrozniejsze zwierze zamieszkujace Gory Skaliste.
    • Gość: elGibio Parki narodowe USA. Glacier - w krainie gór i n... IP: *.dc2.allegro.pl 26.10.09, 11:39
      Do Glacier Park można również dostać się od wschodniej strony przez Salt Lake City i potem samolotem do Great Falls (wschód) lub Kalispell (po zachodniej stronie Parku). Choć to chyba droższa opcja.
      Należy też dodać, że Park bezpośrednio sąsiaduje z Rezerwatem Indian Blackfeet po wschodniej stronie. Jest to południowy odłam Indian Czarnych Stóp - Pikuni. Reszta natomiast zamieszkuje w Kanadzie.

      Tu znajdziecie artykuł na temat Indian i galerię fotografii - W kraju Amsskaapipikani - Blackfeet - Czarnych Stóp

      Pozdrawiam,
      WR.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja