Dodaj do ulubionych

Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ?

IP: 128.104.61.* 08.08.01, 21:38
Jakie sa opinie sznownych rodakow o amerykanskiej rzeczywistosci.
O codziennosci amerykanskiej? O tej slynnej uczynnosci? przyjacielskosci?

Dlaczego >oni< sa tak inni od >nas</ Czy wogole sa inni, moze nie ma zadnej roznicy pomiedzy mieszkancami
starego i nowego kontynentu ?

Obserwuj wątek
    • Gość: uw Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.man.poznan.pl 09.08.01, 12:45
      Gość portalu: deeyv napisał(a):

      > Jakie sa opinie sznownych rodakow o amerykanskiej rzeczywistosci.
      > O codziennosci amerykanskiej? O tej slynnej uczynnosci? przyjacielskosci?
      >
      > Dlaczego >oni< sa tak inni od >nas</ Czy wogole sa inni, moze nie
      > ma zadnej roznicy pomiedzy mieszkancami
      > starego i nowego kontynentu ?
      Spadaj kretynie, a jak ci sie tam nie podoba to po cholera tam siedzisz? bilet do
      polski i juz! nawet wizy nie trzeba, rzygac mi sie chce jak widze takich jak ty.
      >

        • Gość: Ag Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 14:50
          Amisy są bardzo powierzchowni. Wszystko musi być NICE, GREAT albo
          BRILLANT.Ciągle ten nienaturalnie przyczepiony uśmiech do twarzy. A poza tym to
          straszliwe Tłuściochy ( ogólnie jako nacja).Mój mąż mówi, że w US chude są
          tylko gwaiazdy firmowe i moja żona.

          Ogólnie nie do zniesienia są te świńskie fast foody i inne syfy konsumpcyjne w
          stylu mash mellow, brak polityki ekologicznej, niesegregowanie śmieci, wiara w
          dominację nad innymi nacjami oraz głupota wyborców, którzy nie potrafią
          właściwie głosować na swoich kandydatów na prezydenta.

          Strasznie drażnią mnie w Krakowie te tłumy Jogurtów z nosowym głosem patrzące
          na hejnaliste i mówiące : Oh my God! George can You see him? po czym następuje
          gryps w style: we in US have it a little different. Problem w tym ,że oni tam
          nic opócz cudownej natury nie mają.

          Denerwuje mnie też , że przywłaszczyli sobie prawo do wielu produktów, które w
          ogóle nie mają nic z Ameryką wspólnego i jeszcze głośno monitują, że ich
          jogurtowa wersja tychże jest lepsza od oryginału, np. american pizza, która
          rzekomo jest lepsza od włoskiej!!!!!

          Kolejną rzeczą po której mi się prawie odbija to jest jogurtowe uwielbienie
          na "animatorów". Takich znanych z nam Europejczykom rezydentów z wakacyjnych
          klubów majorkowych dla leniuchów intelektualnych, którym ciągle trzeba
          dostarczać pomysłow na zajęcie się podczas wakacji. Gdziekolwiek w theme park w
          US mamy jakąś "tryskającą entuzjazmem" animatorkę witającą turystów z tym
          kretyńskim uśmiechem i przeciągliwym HIIIIIIII GUUUUUUUYS! Mówiącą jak wejść do
          toalety albo wziąc koszyk w WalMartcie. Takie czynności które Europejczykom nie
          muszą byc objaśniane, wymagają objaśnienia dla Jogurtów. Mnie po prostu żenuje
          kiedy po wylądowaniu idę korytarzem w terminalu który nie ma rozgałęzień i nie
          mozna nigdzie skręcić, a jakaś kretyńska animatorka krzyczy : Follow ahead! Tak
          jakby mozna sie było wrócić po schodach ruchomych jadących w jednym kierunku.

          Ogólnie nie powinniśmy miec żadnych kompleksów!!!!!!

          Co bardzo lubię w Amerykanach to umiejętność spiewania. W każdym lepszym barze
          zawsze znajdzie sie ktoś , kto dobrze chałturzy na scenie, a publicznośc dobrze
          wtóruje mu np American pie. Bez porównania do naszych rodaków karygodnie
          fałszujących "Góralu"".
          Uwielbiam ich racjonalizm i pragmatyzm ( dziewczyny wracające z pracy w
          adidasach, żeby nie męczyć stóp i nikt się nie przejmuje że kostium od
          Armaniego nie komponuje sie z adidasami.
          Uwielbiam ich sposób kontaktowania się z sąsiadami. U nas raczej się żyje z
          sąsiadami niepoprawnie.
          Bardzo podoba mi się ich dbałośc o zdrowie i przede wszytkim zęby.

          No i tyle




          • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 10.08.01, 15:30
            Gość portalu: Ag napisał(a):


            > Ogólnie nie do zniesienia są te świńskie fast foody i inne syfy konsumpcyjne w
            > stylu mash mellow, brak polityki ekologicznej, niesegregowanie śmieci, wiara w
            > dominację nad innymi nacjami oraz głupota wyborców, którzy nie potrafią
            > właściwie głosować na swoich kandydatów na prezydenta.

            Piszesz o Polsce????

            >
            > Strasznie drażnią mnie w Krakowie te tłumy Jogurtów z nosowym głosem patrzące
            > na hejnaliste i mówiące : Oh my God! George can You see him? po czym następuje
            > gryps w style: we in US have it a little different. Problem w tym ,że oni tam
            > nic opócz cudownej natury nie mają.

            no tak lepszi polacy w NY mowiacy .... "hej Jurek choc ku..wa jebn...my flaszke"

            > Denerwuje mnie też , że przywłaszczyli sobie prawo do wielu produktów, które w
            > ogóle nie mają nic z Ameryką wspólnego i jeszcze głośno monitują, że ich
            > jogurtowa wersja tychże jest lepsza od oryginału, np. american pizza, która
            > rzekomo jest lepsza od włoskiej!!!!!

            Pizza nie jest wloska tak apropos pizzy...

            > Kolejną rzeczą po której mi się prawie odbija to jest jogurtowe uwielbienie
            > na "animatorów". Takich znanych z nam Europejczykom rezydentów z wakacyjnych
            > klubów majorkowych dla leniuchów intelektualnych, którym ciągle trzeba
            > dostarczać pomysłow na zajęcie się podczas wakacji. Gdziekolwiek w theme park w
            > US mamy jakąś "tryskającą entuzjazmem" animatorkę witającą turystów z tym
            > kretyńskim uśmiechem i przeciągliwym HIIIIIIII GUUUUUUUYS! Mówiącą jak wejść do
            > toalety albo wziąc koszyk w WalMartcie. Takie czynności które Europejczykom nie
            muszą byc objaśniane, wymagają objaśnienia dla Jogurtów. Mnie po prostu żenuje
            > kiedy po wylądowaniu idę korytarzem w terminalu który nie ma rozgałęzień i nie
            > mozna nigdzie skręcić, a jakaś kretyńska animatorka krzyczy : Follow ahead! Tak
            > jakby mozna sie było wrócić po schodach ruchomych jadących w jednym kierunku.

            Dziwi mnie to bo biarac pod uwage wypowiedzi na tym forum o biurach podrozy z
            polski to podejzewam ze nie jeden by wolal kogos takiego niz osobe ktora w ogle
            sie nie przejmuje klientem

            > Ogólnie nie powinniśmy miec żadnych kompleksów!!!!!!

            Uwazam ze nie powinnas miec zadnych kompleksow,, tylko piszac to nasuwa mi sie
            pytanie czy ty aby nie masz kompleksow?

            > Co bardzo lubię w Amerykanach to umiejętność spiewania. W każdym lepszym barze
            > zawsze znajdzie sie ktoś , kto dobrze chałturzy na scenie, a publicznośc dobrze
            > wtóruje mu np American pie. Bez porównania do naszych rodaków karygodnie
            > fałszujących "Góralu"".
            > Uwielbiam ich racjonalizm i pragmatyzm ( dziewczyny wracające z pracy w
            > adidasach, żeby nie męczyć stóp i nikt się nie przejmuje że kostium od
            > Armaniego nie komponuje sie z adidasami.
            > Uwielbiam ich sposób kontaktowania się z sąsiadami. U nas raczej się żyje z
            > sąsiadami niepoprawnie.
            > Bardzo podoba mi się ich dbałośc o zdrowie i przede wszytkim zęby.
            >
            > No i tyle
            >

            ja akurat nie lubie adidasow z profesionalnym ubiorem, z zebami sie zgadzam i
            tyle..

            poz

            NJ
            >
            >
            >

            • Gość: Ag Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 16:33
              Gość portalu: NJ napisał(a):

              > Gość portalu: Ag napisał(a):
              >
              >
              > > Ogólnie nie do zniesienia są te świńskie fast foody i inne syfy konsumpcyj
              > ne w
              > > stylu mash mellow, brak polityki ekologicznej, niesegregowanie śmieci, wia
              > ra w
              > > dominację nad innymi nacjami oraz głupota wyborców, którzy nie potrafią
              > > właściwie głosować na swoich kandydatów na prezydenta.
              >
              > Piszesz o Polsce????
              >
              Nie piszę o kretyńskich wyborcach z Miami Dade, ogromnych puszkach pop cornu,
              coli, frytkach z obrzydliwymi sosami podawanymi do wszytkiego ( nawet do pizzy),
              przekupstwach W. Busha i uleganiu antyekologicznemu lobby teksańsko naftowemu,
              oraz o stwierdzeniach jogurtowych, że są największym pańswem, najlepsza
              demokracją,najwrażliwszym strażnikiem pokoju fundującym humanitarne naloty w
              Bośni lun Kuwejcie itp.i ogólnej ciągotki do naj. Płakałam ze śmiechu jak
              zobaczyłam że napa valley jest Największym regionem z NAJlepszymi winami swiata.
              Francuzi oczywiscie mają tylko jedna nieznaną nikomu winniczkę! Ha!

              • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 10.08.01, 16:55
                Gość portalu: Ag napisał(a):

                > Gość portalu: NJ napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Ag napisał(a):
                > >
                > >
                > > > Ogólnie nie do zniesienia są te świńskie fast foody i inne syfy konsu
                > mpcyj
                > > ne w
                > > > stylu mash mellow, brak polityki ekologicznej, niesegregowanie śmieci
                > , wia
                > > ra w
                > > > dominację nad innymi nacjami oraz głupota wyborców, którzy nie potraf
                > ią
                > > > właściwie głosować na swoich kandydatów na prezydenta.
                > >
                > > Piszesz o Polsce????
                > >
                > Nie piszę o kretyńskich wyborcach z Miami Dade, ogromnych puszkach pop cornu,
                > coli, frytkach z obrzydliwymi sosami podawanymi do wszytkiego ( nawet do pizzy)
                > ,
                > przekupstwach W. Busha i uleganiu antyekologicznemu lobby teksańsko naftowemu,
                >
                > oraz o stwierdzeniach jogurtowych, że są największym pańswem, najlepsza
                > demokracją,najwrażliwszym strażnikiem pokoju fundującym humanitarne naloty w
                > Bośni lun Kuwejcie itp.i ogólnej ciągotki do naj. Płakałam ze śmiechu jak
                > zobaczyłam że napa valley jest Największym regionem z NAJlepszymi winami swiata
                > .
                > Francuzi oczywiscie mają tylko jedna nieznaną nikomu winniczkę! Ha!
                >

                Obserwujac twoje wypowiedzi - stwierdzam ze bardzo generalizujesz sprawy i tak w
                USA jak i w innych krajach sa idioci, sa ludzie inteligentni i ci "in between".
                A najlepszym dowodem tego jest obecna sytuacja ekonomiczna tego kraju.

                Faktem rowniez jest ze USA jest najbogatszym krajem demokratycznym i jednoczesnie
                najsilniejszym, co moze pewne osoby bardzo denerwowac (np. ciebie) ale nie zmieni
                to istniejacej sytuacji.
                Decyzje rzadu amerykanskiego sa bardzo kontrowersyjne ale sa kontrowersyjne
                dlatego ze maja wplyw na to co sie dzieje na calym swiecie. Ja osobiscie jestem
                za bombardowanie Iraq''u (ale to juz inne forum). Jezeli chodzi o byla jugoslawie
                to przeciez amerykanie sami tam nie polezli (polacy tez tam sa) Roznica polega na
                tym ze gdyby polacy mieli sprzet techniczny taki jak amerykanie, francuzi czy
                anglicy to oni by siedzieli za sterami bombowcow a amerykanie patrolowali by
                ulice. Z interwencja wojskowa USA to jest tak - jak nie przyjda to zle, a jak
                przyjda to tez zle.... w Iraq''u mozna mowic ze ropa ze dollar itd, ale w Bosni?
                sa bo sa czescia NATO a interes to dla nich znikomy.

                Odnosnie frytek,popcornu i coli - hmmm w Polsce podobnie jak w calej europie te
                produkty sprzedaja sie znakomicie - czyzby to Amerykanie wykupywali je w polskich
                supermarketach?

                Odnosnie "przekupstw" prezdenta Busha - no tak USA to jedyny kraj gdzie
                przekupstwa istnieja tak?

                Jestes kobieta bardzo emocionalna skoro widok Nappa Valley wyciska u ciebie lzy,
                ale coz to moze byc pozytywna cecha:-)))), ale serio ja np. bardzo lubie wina z
                Kaliforni a zwlaszcz pol-slodkie (kwestia gustu). Jezeli chodzi o Francuzow to z
                moich obeserwacji wynika ze ich zachowanie jest bardzo podobne do amerykanskiego -
                sa wielkimi nacjonalistami i wszystko co ich jest najlepsze - ale czy to zle? w
                koncu Polacy tez sa nacjonalistami...

                poz

                NJ
              • Gość: Maciek S Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.amdahl.com 10.08.01, 18:23
                Gość portalu: Ag napisał(a):

                > Gość portalu: NJ napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Ag napisał(a):
                > >
                > >
                > > > Ogólnie nie do zniesienia są te świńskie fast foody i inne syfy konsu
                > mpcyj
                > > ne w
                > > > stylu mash mellow, brak polityki ekologicznej, niesegregowanie śmieci
                > , wia
                > > ra w
                > > > dominację nad innymi nacjami oraz głupota wyborców, którzy nie potraf
                > ią
                > > > właściwie głosować na swoich kandydatów na prezydenta.
                > >
                > > Piszesz o Polsce????
                > >
                > Nie piszę o kretyńskich wyborcach z Miami Dade, ogromnych puszkach pop cornu,
                > coli, frytkach z obrzydliwymi sosami podawanymi do wszytkiego ( nawet do pizzy)
                > ,
                > przekupstwach W. Busha i uleganiu antyekologicznemu lobby teksańsko naftowemu,
                >
                > oraz o stwierdzeniach jogurtowych, że są największym pańswem, najlepsza
                > demokracją,najwrażliwszym strażnikiem pokoju fundującym humanitarne naloty w
                > Bośni lun Kuwejcie itp.i ogólnej ciągotki do naj. Płakałam ze śmiechu jak
                > zobaczyłam że napa valley jest Największym regionem z NAJlepszymi winami swiata
                > .
                > Francuzi oczywiscie mają tylko jedna nieznaną nikomu winniczkę! Ha!
                >

                No wlasnie i tu popelniasz blad w swych ocenach. Oddziel ziarno od plew. Oceniasz
                posuniecia rzadu amerykanskiego, to co "wspanialego" mowi prasa tutejsza czy
                samych ludzi? Wiesz ja mam podobne zadnie o tym co na arenie miedzynarodowej
                czyni pnastwo amerykanskie, ale na tej podstawie nie oceniam ludzi... Amerykanow.
                Dlaczego? No to przyloz te miare do rzadu polskiego (nie tylko dzisiaj ale i z
                PRL) i Polakow.

                Zupelnie taki sam bylby pewnie rezultat z Rosja czy innymi krajami. A mowi sie ze
                Rosjanie sa tacy a tacy. Bzdura. Poznalem kilku tutaj... w USA i sa to naprawde
                dobrzy i nieglupi ludzie.


                Badz rozsadna.


                MS
          • Gość: Maciek S Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.amdahl.com 10.08.01, 18:12
            Ag,

            Widze ze Ty ani Twoj maz kompletnie nie rozumie USA i ludzi tutaj. Jak dlugo tu
            byliscie? Czy wogole probowaliscie cos zrozumiec czy tylko ocenialiscie i
            porownywaliscie oczmi obcokrajowca.

            Moge Ci wiele wyjasnic. W kazdym Twoim przykladzie jest falsz albo
            niezrozumienie. Nawet w tym z pizza, ktora jest w wielu miejscach doskonala a
            dlaczego? No bo jest robiona przez Wlochow czy amerykanow wloskiego
            pochodzenia. Czy wiesz ze w miejscowosci w ktorej mieszkalem poprzednio jest
            mala pizzeria... jedna z kilku w sieci a siec zbudowala pierwsza pizzerie
            wloska... w Moskwie. I oczywiscie ci kucharze w w tej tutejszej amerykanskiej
            mowia z silnym akcentem wloskim (zreszta bardzo fajnym i sa sympatyczni i
            przyjazni) albo nie mowia po angielsku... ot co Amerykanie.


            No dobra zacznijmy... i zakonczmy na jednej i podstawowej sprawie, ktora zyjac
            w USA trzeba zrozumiec: Amerykanie to raczej nie narod tylko spoleczenstwo.
            Spoleczenstwo wielonarodowe w pierwszym drugim czy dalszym pokoleniu. Kazdy
            zyje w swojej tradycji i swoich obyczjach. Te obyczaje przenikaja do tego co
            nazywa sie kultura i obyczjowoscia amerykanska. Wszystkie wady i zalety - w
            naszej prywatnej opinii - sa wiec odzwierciedlone. Jednak bym nie "skarzal" o
            nic "Amerykanow". Najpierw zrozum kto to jest przecietny Amerykanin a potem
            sadz. Powiem Ci ze w Europie nie ma takiego kraju jak USA wiec nie przykladaj
            miar europejskich do tego co tu widzisz. Wydaje mi sie nawet smieszne i
            niepasujace okreslenie "mniejszosci narodowe" w odniesieniu do USA.

            Przyjedz tu, pozyj i postaraj sie zrozumiec tak jak paru z nas ktorym zdaje sie
            to udalo. Jednak nie wynos sie ze swoja mentalnoscia ponad innych przy ocenach.
            Owszem kazdy ma tam takie swoje... ale czy warto naprzod to podkreslac? Ja
            powiem Ci, ze do dzisiaj popelniam ten blad, ale staram sie go wychwycic na
            czas... bot inaczej zawsze bede sie zle czul a swiat wylacznie krytykowal (co
            zreszta i tak robie czesto... za czesto).



            Pozdrawiam,
            MS
          • Gość: zibI Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.01, 01:24
            Gość portalu: Ag napisał(a):

            > Amisy są bardzo powierzchowni. Wszystko musi być NICE, GREAT albo
            > BRILLANT.Ciągle ten nienaturalnie przyczepiony uśmiech do twarzy. >POKAZUJA
            ZEBY> A poza tym to
            >
            > straszliwe Tłuściochy ( ogólnie jako nacja)>ESPANIOLE WYGLADAJA NORMALNIE>.Mój
            mąż mówi, że w US chude są
            > tylko gwaiazdy firmowe i moja żona. >BRAWO ale ... nie jest to anoreksja...?>
            >
            > Ogólnie nie do zniesienia są te świńskie fast foody i inne syfy konsumpcyjne w
            > stylu mash mellow, >CZEMU NIE CHODZISZ DO LEPSZYCH MIEJSC?> brak polityki
            ekologicznej >WIESZ CO,przejechalem Europe i Azje oraz czesc spora Afryki i
            nigdzie nie widzialem czegos takiego jak w Adirondacks czy w lasach stanu MAINE -
            las naturalny, nigdy nie scinany, rzeki naturalne, masa zwierzat, mam wrazenie,
            ze najdziksza i najczystsza przyroda jest w Ameryce>, niesegregowanie śmieci >A
            wszyscy jakos maja zamontowana rozdrobniarke odpadow organicznych w kranie...
            czym innym jest segregacja, !!!butelki skopuja...>, wiara w
            > dominację nad innymi nacjami >ZUPELNIE BEZPODSTAWNA> oraz głupota wyborców,
            którzy nie potrafią
            > właściwie głosować na swoich kandydatów na prezydenta> CZYLI JAK, LEWA REKA?>.
            >
            > Strasznie drażnią mnie w Krakowie te tłumy Jogurtów z nosowym głosem patrzące
            > na hejnaliste i mówiące : Oh my God! George can You see him? po czym następuje
            > gryps w style: we in US have it a little different. Problem w tym ,że oni tam
            > nic opócz cudownej natury nie mają > A WIEC JEDNAK, ZAPRZECZASZ SAMA SOBIE>.
            >
            > Denerwuje mnie też , że przywłaszczyli sobie prawo do wielu produktów, które w
            > ogóle nie mają nic z Ameryką wspólnego i jeszcze głośno monitują, że ich
            > jogurtowa wersja tychże jest lepsza od oryginału, np. american pizza, która
            > rzekomo jest lepsza od włoskiej!!!!!> OK. MASZ RACJE!>
            >
            > Kolejną rzeczą po której mi się prawie odbija to jest jogurtowe uwielbienie
            > na "animatorów". Takich znanych z nam Europejczykom rezydentów z wakacyjnych
            > klubów majorkowych dla leniuchów intelektualnych, którym ciągle trzeba
            > dostarczać pomysłow na zajęcie się podczas wakacji. Gdziekolwiek w theme park w
            > US mamy jakąś "tryskającą entuzjazmem" animatorkę witającą turystów z tym
            > kretyńskim uśmiechem i przeciągliwym HIIIIIIII GUUUUUUUYS! Mówiącą jak wejść do
            > toalety albo wziąc koszyk w WalMartcie>TY(Z CALYM SZACUNKIEM)DAWNO NIE BYLAS
            CHYBA W HIPERMARKECIE W POLSCE, TUTEJSZE HOSTESSY SA JAKIES PRZYGLUPIE, NAWET NIE
            PROBUJA NAWIAZAC KONTAKTU Z KLIJENTAMI>. Takie czynności które Europejczykom nie
            >
            > muszą byc objaśniane, wymagają objaśnienia dla Jogurtów. Mnie po prostu żenuje
            > kiedy po wylądowaniu idę korytarzem w terminalu który nie ma rozgałęzień i nie
            > mozna nigdzie skręcić, a jakaś kretyńska animatorka krzyczy : Follow ahead!>
            GDYBYS PRZYSTANELA TO BY SIE ZROBIL KOREK I MOGLI BY STRACIC MASE PIENIEDZY...
            OK. GDYBYS TY(Z CALYM SZACUNKIEM) PRZYSTANELA TO BY SIE NIC NIE STALO ALE WYOBRAZ
            SOBIE WIELORYBA Z POLNOCNEGO WSCHODU...> Tak
            >
            > jakby mozna sie było wrócić po schodach ruchomych jadących w jednym kierunku.
            >
            > Ogólnie nie powinniśmy miec żadnych kompleksów!!!!!! >DOBRA RADA I W ZASADZIE
            UNIWERSALNA, GDYBYS CHCIALA PUBLIKOWAC HOROSKOPY TO CHYBA MOGE CIE(Z CALYM
            SZACUNKIEM) ZATRUDNIC ALBO ZALATWIC CI (JAK W TEMACIE) PRACE>
            >
            > Co bardzo lubię w Amerykanach to umiejętność spiewania . >O JEZU>. W każdym
            lepszym barze
            > zawsze znajdzie sie ktoś , kto dobrze chałturzy na scenie, a publicznośc dobrze
            >
            > wtóruje mu np American pie.>ROMANTYCZNA DUSZA. JESLI MOZESZ BYC W NYC TO
            POLECAM CI(JWT) SUBWAY> Bez porównania do naszych rodaków karygodnie
            > fałszujących "Góralu"".>NO NO!!!>
            > Uwielbiam ich racjonalizm i pragmatyzm ( dziewczyny wracające z pracy w
            > adidasach, żeby nie męczyć stóp i nikt się nie przejmuje że kostium od
            > Armaniego nie komponuje sie z adidasami.> TY(JWT) ZUPELNIE STRACILAS POCZUCIE
            SMAKU I JESTESMY ZUPELNIE VICE VERSA NA TEMAT AMERYKI, TOZ TO ABSOLUTNE ODZIEZOWE
            KURIOZUM. JAK MOGLAS TAK SIE ZAPOMNIEC I ZAMERYKANIZOWAC. TERAZ WYLAZI Z CIEBIE
            (JWT) AMERYKANIZM!!!
            > Uwielbiam ich sposób kontaktowania się z sąsiadami. U nas raczej się żyje z
            > sąsiadami niepoprawnie. >JA BYM NIC TAKIEGO PUBLICZNIE NIE MOWIL...
            > Bardzo podoba mi się ich dbałośc o zdrowie i przede wszytkim zęby.>BO JE
            POKAZUJA...>
            >
            > No i tyle >TAK TYLKO MYSLALAS...>!!!!
            >
            >
            >
            >

    • Gość: Ag Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 10.08.01, 17:37
      NJ
      Wszystko przyjmujesz bardzo dosłownie. Chyba jestes zatwardziałym
      Jogurtofilem.:-))) Oczywiście że wszędzie sa ludzie i ludziska. O każdej nacji
      da się dużo powiedzieć złego i dobrego. Równie dobrze możemy tu zacząć o
      Polakach albo Francuzach, Niemcach itp.

      Biorę udział w tym forum jedynie żeby zamanifestowac oczywistą tę prawdę *(
      patrz 3 zdanie), która często niestety jest pomijana w wypowiedziach polaków ,
      którzy byli w Stanach i pieją, pieją nad cudami i dziwami , które tam widzieli.
      Jogurtowo ukazują jako centrum swiata , tak by Ci którzy tam nie byli im
      zazdrościli i dlatego ludzi tam żyjących opisują w samych superaltywach.

      Mnie niestety nie odpowiada taka maxi gloryfikacja tej nacji i dlatego wskazuję
      na kilka bardzo innych i z mojego punktu widzenia nieakceptowalnych cech. ALE
      TEŻ ZAZNACZAM DOBRE ICH CECHY < KTÓRE MI IMPONUJĄ!!!
      Oczywiście my Polacy sami siebie nie lubimy i o innych piszemy dobrze ( Anglicy
      dystygcja, Francuzi szarmancja, Niemcy dokładność itp) a o sobie piszemy żle -
      Twój przykład "Jurek...flaszke".

      Wydaje mi sie że już czas odmitologizowac stereotyp tego politically correct,
      uśmiechniętego GREAT and NICE Amerykanina. Na pewno nie zrobią tego Ci, którzy
      jada do Chicago i pracują w knajpach, wracają z 3 groszami i pieją, pieją
      pieją.

      To zadanie spada na nas- tych którzy widzieli kupę świata poza USA, którym
      bardziej podoba się Ayers Rock niż Monumental Valley itp., tych którzy żyli w
      wielu miejscach itp. Czyli tych którzy którzy mają odwagę powiedzieć np.
      Meksykanie są kilkanaście razy milsi, rozumniejsi, i skromniejsi jeśli chodzi o
      swój dorobek kulturalny, niz Jogurty. Może warto wznieśc raz tę niepopularna
      tezę, ze na US świat się nie kończy, że Polacy którzy chcą wydawać swoje
      pieniądze nie musza dać sie upokarzać w ambsadzie US i traktowac Jogurtów z
      uniżeniem, tylko dlatego ze są Jogurtami.




      • Gość: deeyv Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 128.104.62.* 10.08.01, 23:39
        no to kolej inicjatora watku.
        Jestem w USA 9 tygodnii. Przyjechalem tu z wiza J1 jako student z pozwoleniem na prace.
        Pracuje w pizzerii (jeszcz tylko dwa dni ufffffffff), wloskiej nota bene.
        A propos pizzy. Pytalem dzisiaj "moich wlochow" gdzie wynaleziono pizze. Nie potrafili mi odpowiedziec, ale
        powidziel, ze pierwsza pizza byla tzw. sicilian pizza [square pizza] - ciasto jest pulchniejsze i kwadratowe.

        Teraz a propos amerykanow.

        Prawda jest, ze oni sa caly czas w dobrym humorze i usmiechnieci. Jak nie sa to mowia, ze to jest "one of those
        days" [w znaczeniu bad day]

        Dzisiejsza scenka z pracy. Przychodzi dwoje znajomych z pracy na lunch. Kazde zamawia po kawalku pizzy.
        Ja ich pytam co chca do picia. Po chywili namyslu kobieta dopowiada, ze chce wode. Pytam faceta, a on mowi
        "ye it sounds great I''ll take water too"
        Przeciez w Polsce jak by ktos w fast foodzie powiedzila, ze "to brzmi swietnie (wspaniale) i on bierze wode tez"
        To by popatrzyli na niego jak na wariata - nieprawdaz.

        AMeryka to totalna mieszanka kulturowa.
        Sa ciekawi swiata. Tak sie skalada, ze w Madison jest Uniwerek i mnostwo mlodeziezy. Oni czasem mnie pytaja
        skad jestem. Wtedy im mowie, ze z Polski. Czasem nie wiedza gdzie to jest. Czasem mowia, ze oni sa
        zatwarzdzialymi staromodnymi amerykanami {tlumaczenie moje}, ale mowi, ze chcieli by odwiedzic europe, lecz
        nie maja dostatecznie duzo pieniedzy.
        Ostatnio rozmawialem z kolezka na temat roznic pomiedzy euro. a amery.
        Co powiedzilem? Powiedzilem, ze w moim odczuciu pierwsza podstawowa roznica sa ludzie, ktorzyw USA
        wydaja mi sie tacy sami [nojesli nie tacy sami to podobni dosiebie]

        Totalny szok przezylem jak zorganizowali parade gejowska przez glowna ulice Madison.
        Szla grupka gejow z transparentem. Na nim oczywiscie jakies napisy w stylu pro choice i gwiazda Zydowska.

        Kazdy [jako jednostka] maniofestuje swia "kulture".
        Ja podczas calego swojego zycia [mam 22 lata i jezdzilem troche po europie] nie widzialem tyle zeswirowanej
        mlodziezy co tutaj w ciagu dwoch miesiecy.
        Totalna wolnosc i rozwiazlosc obyczaju.

        Zazdroszcze im jedynie tego wyzwolenia.

        Amerykanie wypracowali (jak mi sie wydaje) idealny system demokracii, ktory jest dla czlowieka, a nie przeciwko
        niemu jak w Polsce.

        to tyle, jakies sugestie ?
        pozdro David, czy moze Deyv ;-)
        • Gość: Mirko USA widziane z okna pizzeri... IP: *.union1.nj.home.com 12.08.01, 02:42
          Ladnie napisane...
          Demokracja, wolnosc i te sprawy.

          A u lekarza byles? To sie ciesz.
          Blisko polowa ludzi nie ma w Stanach zadnego ubezpieczenia zdrowotnego.
          Oznacza to ze licza na to, ze nic im sie nie przytrafi.

          Z ubezpieczeniem dentystycznym jest znacznie gorzej.
          Nie ma 9/10.
          A kanalowe leczenie, to ok. $1000.

          Rok studiow to od kilku do kilkudziesieciu tys.$.

          Armia i kultura Rambo kosztuje. Wlasnie podsumowano pewien eksperyment z
          ubieglych wyborow, taki, ktory pozwalal zolnierzom stacjonujacym w bazach
          zamorskich (Europa, Azja itd) glosowac. Wyszlo $74000 ma jeden zolnierski glos.
          Ta demeokracja ma swoja cene.

          Ja nie krytykuje - widac z tym im dobrze - ale jest w USA kilka naprawde
          pomiganych zjawisk przy ktoryvh parady gejow i lesbijek to hetka-pentelka.
          W wiekszosci Stanow, zeby kupic piwo - trzeba miec 21 lat.
          Zeby karabin - 18.


            • Gość: Mirko Re: USA widziane z okna samochodu... IP: *.union1.nj.home.com 12.08.01, 18:31
              To zalezy.
              W skrajnym wypadku mozesz stracic dom, jesli nie masz czym zaplacic szpitalowi
              za operacje sprzed roku. Nik Ci tez nie da nic zastepczego. Nawet namiotu.
              Idziesz na bruk lub pod most.
              Nie mozna tego jednak porownywac do Polski, to byloby nie fair.
              Nalezy jednak - do krajow typu Kanada czy Niemcy gdzie dobro jednostki jest
              znacznie, znacznie bardziej dostrzegane.
              Wszystkiemu jest winna cholerna "pokojowa" polityka zbrojen amerykanskich.
              Wlasnie rozpoczynaja kolejny "program" za 8 miliardow $. (Tradycyjnie, zanim
              skoncza rachunek bedzie pewnie na 24...). Mozna by za tylko czesc tej kasy
              zrobic naprawde duzo dobra, ale nie da rady, bo antyrakietowe rakiety sa
              wazniejsze niz cokolwiek.
              Jak masz - odpukac - raka - to jest to niestety Twoj pech i Twoja wina. Radz
              sobie sam. Jak nie miales ubezpieczenia jako zdrowy - nikt Ci go nie sprzeda
              jako choremu. To nie bylby oplacalny interes.

              To dlatego jest tu az 150 tys. prawnikow - zeby latwiej wyrywac sobie wzajem
              forse.

              W ogole z tymi porownaniami to jest b. delikatna sprawa. N.p. owszem, za galon
              paliwa "Super" place wyraznie mniej niz $2, co (mniej wiecej) daje ponizej 50
              centow za litr czyli ~ 2 zl a wiec rzeczywiscie taniej niz Polsce czy tym
              bardziej Niemczech. Codziennie dojezdzajac do pracy, moj samochod spala mniej
              wiecej wlasnie galon. Tyle, ze musze skorzystac z autostrady - co kosztuje
              prawie dolara. Tym samym do ceny paliwa doliczam jeszcze to myto (toll) i
              wychodzi juz znacznie mniej atrakcyjna cena dojazdu. Oczywiscie komunikacja
              publiczna, jako zbyt droga w utrzymaniu - jest minimalna a w wielu miejscach po
              prostu nieistniejaca i na to co samochodem pokonuje w 30 min. za $3 musialbym
              poswiecic ok. 3 godz. (2 przesiadki) i zaplacic ~$15.

              OCZYWISTE jest, ze ze wszystkich wymienionych krajow, tutaj, w Stanach najmniej
              czasu potrzeba na zarobienie tych $3 czy $15 - ja konkretnie potrzebuje ok. 1-2
              minut na zarobienie kazdego $1, ale niestety nie jest to norma. Moga mnie
              wywalic za pare dni albo jutro i wtedy muzyka przestanie nagle grac. Zadnych
              gwarancji. Ani zdrowia, ani niczego. Ciesze sie wiec tym co jest, ale pewnosc
              do do reszty mam co najwyzej umiarkowana.
          • Gość: NJ Re: USA widziane z okna pizzeri... IP: 148.106.128.* 13.08.01, 08:32
            Gość portalu: Mirko napisał(a):

            > Ladnie napisane...
            > Demokracja, wolnosc i te sprawy.
            >
            > A u lekarza byles? To sie ciesz.
            > Blisko polowa ludzi nie ma w Stanach zadnego ubezpieczenia zdrowotnego.
            > Oznacza to ze licza na to, ze nic im sie nie przytrafi.

            Mirko - byles kiedys w szpitalu bez ubezpieczenia? bo moj mojej mamy brat byl -
            mial operacje na otwartym sercu i co? I nic - koszt 150K (+/-). Rozlozyli na 40
            lat do tego specialne znizki itd itd.... darowanka itp... wiesz ile placi na
            miesiac? 75USD tak 75 za operacje na otwartym sercu. Podejzewam ze nie jeden
            Polak w Polsce z checia by tak placil.
            Druga sprawa czy myslisz ze opieka medyczna jest "free" w Europie - duzy blad -
            ja tez tak myslalem. Pracuje teraz w Niemczech miesieczna skladka wynosi
            900DM!!!! - 450 ja, 450 firma. Jak pracowalem w USA moja skladka wynosila 17
            USD... to jest wlasnie "wolna medycyna w Europie". Nie bede juz komentowal
            standartu leczenia powaznych problemow..


            >
            > Z ubezpieczeniem dentystycznym jest znacznie gorzej.
            > Nie ma 9/10.
            > A kanalowe leczenie, to ok. $1000.

            Tak zgodze sie w Europie troszke tansze i sprawa ubezpieczenia dent. podobna jak
            w USA
            >
            > Rok studiow to od kilku do kilkudziesieciu tys.$.
            >

            Nie kazdych sa stanowe np Rutgers w NJ, poza tym Kalifornii dla rezdentow nauka
            jest darmowa. Ja placilem 17K USD za rok. To znaczy taka byla cena ale naprawde
            to placilem 2-3K. Okolo 80% studentow posiada dofinansowania w roznych formach.
            A z jednej strony przeciez nie kazdy musi studiowac.

            > Armia i kultura Rambo kosztuje. Wlasnie podsumowano pewien eksperyment z
            > ubieglych wyborow, taki, ktory pozwalal zolnierzom stacjonujacym w bazach
            > zamorskich (Europa, Azja itd) glosowac. Wyszlo $74000 ma jeden zolnierski glos.
            > Ta demeokracja ma swoja cene.

            Nie wiem jak to obliczone? z checia poczytam ten artykul...

            > Ja nie krytykuje - widac z tym im dobrze - ale jest w USA kilka naprawde
            > pomiganych zjawisk przy ktoryvh parady gejow i lesbijek to hetka-pentelka.
            > W wiekszosci Stanow, zeby kupic piwo - trzeba miec 21 lat.
            > Zeby karabin - 18.

            Tak tylko kazdy kupuje piwo majac 18 - bo przeciez bedac w usa wiemy jak to sie
            robilo :-)))), a tak naprawde w "cywilizowanej" czesci USA raczej maly odsetek
            ludzi kupuje sobie bron.

            Poz

            NJ

          • Gość: Zibi Re: USA widziane z okna pizzeri... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.01, 02:02
            Wiesz co - to wstrzasajace: 18 lat karabin i 21 piwo. To tak jakby zakladali,
            ze po 3 latach wladania karabinem mozesz sie dopiero upic... Dla mnie tez wiele
            praw amerykanskich wydawalo sie dziwacznymi jednak po wielu analizach dochodze
            do wniosku, ze wiekszosc jest sensowna duzo bardziej niz w Europie. Spojz na
            skrecanie w lewo na czerwonym o ile nie jest napisane, ze nie wolno i przyjzyj
            sie paranoi w Polsce. Ameryka jest po prostu duzo lepiej urzadzona we wszystkie
            potrzebne instytucje i one potrafia pelnic sluzbe wzgledem obyawtela. I to jest
            najwieksza roznica. Nie ma idiotycznych przerostow kadrowych. Masz problem z
            ubezpieczeniem - make phone. Dopoki generujesz zysk dostaniesz kredyt. Wszyscy
            sa wyjatkowo zainteresowani Twoimi pieniedzmi nawet jesli ich jeszcze nie
            posiadasz. Czy mozna wyobrazic sobie wieksza wolnosc? Sproboj w Polsce dostac
            zdolnosc kredytowa przedstawiajac bankowi swoja rodzine i plany zyciowe....
            Ubezpieczenia spoleczne nie sa przymusowe bo niby dlaczego mialy by takie byc?
            Jaki jest powod aby odbierac mi prawo do szacowania ryzyka zostania bumem na
            starosc nawet gdybym sobie zaplanowal taki los? Wara od moich planow zyciowych!
            Dantysta kosztuje za kanalowe leczenie 1000$, moze warto odwiedzic Polske i za
            250$ + przelot 400$ zrobic sobie zeby? Moze to wplynie na dobre samopoczucie
            nawet nie dentystow ale kosmetykow amerykanskich?.... A moze oni sprzedaja cos
            naprawde warte 1000$ i wszyscy chca to kupic. Ze idioci nie moga sie pozbierac
            w Stanach. Niestety maja z tym problemy nawet w Finlandii.
            Pozdrowienia
            Zibi
        • Gość: polonus Odmienna opinia po parta latami doswiadczen. IP: 198.138.227.* 21.09.01, 22:04
          Gość portalu: deeyv napisał(a):

          > no to kolej inicjatora watku.
          > Jestem w USA 9 tygodnii. Przyjechalem tu z wiza J1 jako student z pozwoleniem n
          ja jestem tu pare lat i mam zupelnie inne doswiadczenia

          > A propos pizzy. Pytalem dzisiaj "moich wlochow" gdzie wynaleziono pizze. Nie po
          Amerykanie powszecnie uwazaja ze pizze wynalezli oni a chinczycy istnieja po to
          zeby zakladac chinskie resteuracje w USA
          > Prawda jest, ze oni sa caly czas w dobrym humorze i usmiechnieci. Jak nie sa to
          to jest prawda

          > Sa ciekawi swiata. Tak sie skalada, ze w Madison jest Uniwerek i mnostwo mlodez
          to nie jest prawda, nawet jak gdzies jada to tylko poto zeby sobie udowodnic ze
          it sucks, przyklady moglbym mnozyc.
          Mialem kilka szkolen i duzo obracalem sie wsrod nich i tylko raz jeden ktos mnie
          zapytal skad jestem, nikt mnie nigdy nie zapytal jakie kraje widzilem, nie chca
          tego wiedziec za to wiele razy pytano mni jakie stany odwiedzilem w USA, bo
          przeceiz poza USA wszystko suks (cytuje 80% Amerykanow)

          > Totalny szok przezylem jak zorganizowali parade gejowska przez glowna ulice Mad
          > ison.
          o tak w tym sa dobrzy promuja to w TV szczegolnie w swueta narodowe

          > Totalna wolnosc i rozwiazlosc obyczaju.
          i calkowite zaklamanie i obluda przy tym bo jakich zapytasz to sa najbardziej
          Bogobojnym i swietym narodem na swiecie, a nie ma tu juz 15-tnich dziewic, a
          wszolach pieprza sie na punkty.

          > Zazdroszcze im jedynie tego wyzwolenia.
          Ty chyba jestes nienormalny.

          > Amerykanie wypracowali (jak mi sie wydaje) idealny system demokracii, ktory jes
          > t dla czlowieka, a nie przeciwko
          malo rozumiesz, srobuj zalatwic cos co nie jest na reke systemowi to zetrze cie
          na proch ta ich demokracja.
          • Gość: ikss Re: Odmienna opinia po parta latami doswiadczen. IP: *.chello.pl 03.11.01, 00:15
            Paranoja co ty piszesz. Bylam w malej spolecznosci przez 4 miesiace - moze
            krotko. Pracowalam w pizzerii. Nie tylko pracownicy, ale i goscie sie mnie
            pytali, skad jestem. NAuczyli sie paru slow "dla mnie" po polsku, w tym moj
            sasiad od Czecha, z ktorym pracowal.
            Byli kochani! Po 11.09 pytali sie mnie, czy dzwonilam do domu - tez obcy
            ludzie. Moi szefowie byli bardzo pomocni we wszystkim, w czym mogli.
            Za to jak wrocil m, to mi sie ciagle chce rzygac na widok tych ponurych
            polskich mord, nienawisci w oczach i wzajemnej pogardy wszedzie. Dlaczego oni
            tam potrafia pracowac po 12-14 godzin dziennie szybko, skutecznie i z
            usmiechem??? DLaczego tu musze stac w kolejce, ktora obsluguje facet wolniejszy
            od muchy w smole??? Mam tego dosyc.
            To wlasnie Polska: za darmo masz tylko niechec i chamstwo.
      • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 13.08.01, 08:39
        Gość portalu: Ag napisał(a):

        > NJ
        > Wszystko przyjmujesz bardzo dosłownie. Chyba jestes zatwardziałym
        > Jogurtofilem.:-))) Oczywiście że wszędzie sa ludzie i ludziska. O każdej nacji
        > da się dużo powiedzieć złego i dobrego. Równie dobrze możemy tu zacząć o
        > Polakach albo Francuzach, Niemcach itp.
        >
        > Biorę udział w tym forum jedynie żeby zamanifestowac oczywistą tę prawdę *(
        > patrz 3 zdanie), która często niestety jest pomijana w wypowiedziach polaków ,
        > którzy byli w Stanach i pieją, pieją nad cudami i dziwami , które tam widzieli.
        > Jogurtowo ukazują jako centrum swiata , tak by Ci którzy tam nie byli im
        > zazdrościli i dlatego ludzi tam żyjących opisują w samych superaltywach.
        >
        > Mnie niestety nie odpowiada taka maxi gloryfikacja tej nacji i dlatego wskazuję
        >
        > na kilka bardzo innych i z mojego punktu widzenia nieakceptowalnych cech. ALE
        > TEŻ ZAZNACZAM DOBRE ICH CECHY < KTÓRE MI IMPONUJĄ!!!
        > Oczywiście my Polacy sami siebie nie lubimy i o innych piszemy dobrze ( Anglicy
        >
        > dystygcja, Francuzi szarmancja, Niemcy dokładność itp) a o sobie piszemy żle -
        > Twój przykład "Jurek...flaszke".
        >
        > Wydaje mi sie że już czas odmitologizowac stereotyp tego politically correct,
        > uśmiechniętego GREAT and NICE Amerykanina. Na pewno nie zrobią tego Ci, którzy
        > jada do Chicago i pracują w knajpach, wracają z 3 groszami i pieją, pieją
        > pieją.
        >
        > To zadanie spada na nas- tych którzy widzieli kupę świata poza USA, którym
        > bardziej podoba się Ayers Rock niż Monumental Valley itp., tych którzy żyli w
        > wielu miejscach itp. Czyli tych którzy którzy mają odwagę powiedzieć np.
        > Meksykanie są kilkanaście razy milsi, rozumniejsi, i skromniejsi jeśli chodzi o
        >
        > swój dorobek kulturalny, niz Jogurty. Może warto wznieśc raz tę niepopularna
        > tezę, ze na US świat się nie kończy, że Polacy którzy chcą wydawać swoje
        > pieniądze nie musza dać sie upokarzać w ambsadzie US i traktowac Jogurtów z
        > uniżeniem, tylko dlatego ze są Jogurtami.


        Ag

        Moze zacznijmy od poczatku - jak to sie przewaznie zaczyna:-))) Ja cie nie
        obrazam, tak prosze ty tez nie rob tego i nie nazywaj mnie czy amerykanow
        jogurtami - bo pozniej mozesz krytykowa ze cie ktos nazwie "polaczkiem" na ulicy
        w NY..... i ta osoba wcale nie bedzie gorsza od ciebie...

        Nastepnie, jakie masz prawo krytyki doznan polakow ktrozy byli w Chicago, moze
        dla nich to jest naprawde szczyt jaki osiagneliw zyciu. Nie kazdy musi widziec
        Grand Canion zeby byc zachwycony ameryka. Dla niektorych zachwyt wyplywa z
        mozliwosci zarabiania 10USD na godz na czarno - cos co nie mogli by osiagnac w
        innym kraju.


        I prosz cie nawet nie zaczynaj watku ambasady - jak chcesz wiedziec co mam do
        powiedzenia na ten temat to przeczytaj sobie watek pt "Dlaczego dajemy sie
        bezkarnie .... itd)

        Poz

        NJ
        >
        >
        >
        >

        • Gość: Ag Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 13.08.01, 09:36
          Po pierwsze Jogurt wydaje mi się bardzo zabawnym określeniem, z małą ilością
          ładunku pejoratywnego, więc nie ma się co obrażać.
          W amerykańskich firmach w Polsce jest to prawie wrodzony już językowo
          neologizm, którego uzywa sie w celu zaakcentowania madrych wysłanych na banicje
          szych z zarządu.

          Po drugie ja nie dyskredytuję dorobku Polaków zmuszonych starszną sytuacją w
          karju bezrobocie itp, którzy zwyczajnie jak Irlandczycy lata temu, pojechali za
          chlebem, dostają 10 $ za godz itp.
          Ci ludzie mają serio ciężko- biednie, muszą żreć się z miejscową polonią, któa
          każdego za 2 $ utopiłaby w łyzce wody, traktowani są jak Untermensche piątej
          kategorii itp.

          Przecież Ci ludzie na pewno nie wypowiedzą się żle o Jo..Amerykanach. Nawet nie
          mają takiego prawa kąsąć ręki, która poniekąd ich żywi. Od nich absolutnie nie
          oczekuję, ze wypowiedzą się otwarcie co im sie w Amerykanach nie podoba.

          Jeszcze raz zaznaczam, że Ci którzy jeżdża do US tylko w celach turystycznych i
          WYDAJA tam swoje pieniądze, mogą sobie pozwolić na obiektywną ocenę kraju jak i
          nacji, bo mogą porównac to z innymi krajami gdzie wydają swoje pieniądze oraz z
          innymi nacjami ( których dobrobyt pośrednio wspomagają generując popyt na
          usługi i towary)z którymi mają kontakt podczas tych krótszych, czy dłuższych
          podróży.

          Właśnie na tej podstawie twierdzę, zę Amerykanie nie muszą nam mówic, ze są
          pępkiem świata, bo nie są. Nie są najlepszą demokracją, bo daleko im do
          Szwajcarów, którzy w demokratyczny sposób( wybory prawie co 2 tyg) ustalają
          każdy ważny szczegół życia społeczności.Lub o super równości swoich obywateli,
          bo sami wiemy jak z tą równościa jest. Nie mogą opowiadac o sile
          intelektualnej, bo jak przedmówcy zauważyli są zbieraniną emigrantów ( bez
          znaczenia w którym pokoleniu). Nie powinni chlubić sie tak strasznie tą potęgą
          gospodarczą, bo jest ona nieporównywalna z innymi krajami, które rzeczywiście
          tą potęgę osiągnęły powstając niczym feniks z popiołu po wojnie i całkowitej
          destrukcji.Przecież US nigdy nie były zniszczone. Zresztą byłam w tym roku z
          Malezji i to jest dopiero potęga gospodarcza- skok tygrysa ze slumsów
          azjatyckich pól ryżowych do takiego hight-techu.

          Nie tylko mnie drażni przyswajanie sobie wszystkiego i opowiadanie, ze jest to
          best of the world ( przykład z pizza z mojej wcześniejszej wypowiedzi). Byłam
          świadkiem w Miami, jak Wiedeńczyk zamówił kawę i omal się nie rozpłakał, jak
          dostał pełny papierowy kubek tego napoju zatytułowanego :best american
          expresso. Widziałam, ze kompletnie nie rozumiał co mu podano. Pewnie oczekiwał
          małego naparsteczka aromatycznego ekstraktu w drobniutkiej porcelanowej
          filiżance, a nie mackubka z lurowatym świńswem i jeszcze jakimś kretyńskim
          flavourem w kubeczku ( brrrr) The best expresso tylko rodem z Europy.

          Jeszcze raz wracam do przytoczonych przeze mnie tkstów przy Wieży Mariackiej w
          Krajkowie, i twojim przykładem "Jurek...flaszke". Mnie nie podaba się to że
          przyjeżdząjąc tutaj praktycznie nie są w stanie zaakceptowac innosci i
          permanentnie komentują coś co widzą jako dziwne, nienaturalne i zaraz dodają,
          zę gdzieś to też w US mają tylko w troszkę innej wersji. Oczywiście że jest to
          zabawne. Można siusiac ze śmiechu, kiedy słuchając kampanili w Wenecji, mówią :
          tak my też to mamy, in US, w Las Vegas - i mają na mysli hotel , który zbudował
          replike mostu Rialto. Po czym przważnie następuje tekst w rodzaju: but our is
          more spectacular! To właśnie określam brakiem kultury w Jogurtach.

          Kolejnym przykładem, który chyba sam dośwaidczyłeś na swojej skórze jest bark
          fleksyjności w stosunku do nacji uzywającej ich języka ze słabszym powodzeniem.
          Zauważ że Francuz i Niemiec zawsze Ci powie, ze mówisz świetnie w ich języku i
          dołoży wszelkich starań żeby zrozumieć nasz kulawy akcent- Amerykanin zawsze
          skrzywi się i udaje ze nie zrozumiał i pyta do bólu What did You say? To też
          jest kultura, a własciwie jej brak.

          Podrawiam serdecznie
          Ag







          • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 13.08.01, 10:36
            Ag

            Mozemy sobie tak pisac w nieskonczonsc..., i wydaje mi sie ze jeden drugiego
            nie przekona... Twoj wiedza na temat ameryki jest bardzo wybiorcza, nie wiem
            czym to jest spowodowane byc moze brakiem dluzszego przebywania w tym kraju
            (nie mowie o 2 tygodniowych wakacjach w Nappa Valley) i obcowaniem z ludzmi
            ktorzy nie potrafia docenic kultury innych krajow (co zdaza sie rowniez we
            Francji, Niemczech itd)

            Najwieksza roznica miedzy starym a nowym kontynetem polega na tym ze Europa
            zyje przeszloscia a Ameryka przyszloscia. Ani jeden ani drugi wariant nie jest
            zly tylko poprostu inny. Mnie podoba sie wersja przyszlosci i byc moze dlatego
            czuje sie amerykaninem jak rowniez czuje sie zwiazany z tym krajem za ktorym
            bedadz w Niemczech tesknie. I mowie to z czystym sumieniem -
            stwierdzenie "jestem amerykaninem" w moim przypadku to przyklad na "przyszlosc"
            ameryki cos co jest nie do pomyslenia np w Niemczech gdzie 3 pokolenie Turkow
            (urodzonych we Frankfurcie) zawsze bedzie Turkami nigdy nie Niemcami i to jest
            wlasnie zycie w "przeszlosci".

            poz

            Nj













              • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 13.08.01, 14:58
                Gość portalu: Ag napisał(a):

                > Ale ja lubię argumentowac i pisac prawie specjalnie do Ciebie, bo mam za
                > partnera bardzo elokwentnego i inteligentnego człowieka. ;)))))
                > A gdzie miszkaszw Niemczech? Też kiedyś żyłam 5 lat we Franfurcie, 1 rok w
                > Bremen i trochę w Dusseldorfie.Wiele bardziej odpowiadały mi Niemcy niż US.

                Dziekuje za komplement .... zrobilem sie czerwony i zamierzam powiescic twoja
                wypowiedz na scianie w biurze:-))))

                W Niemczech jestem od 1.5 roku we Frankurcie. Wydaje mi sie ze gdybys zaczela
                placic podatki to wolalabys USA niz Niemcy:-))))

                poz

                Nj
                • Gość: Mirko Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.union1.nj.home.com 14.08.01, 01:11
                  Przepraszam, ze sie wtracam ale "punkt widzenia zalezy o punktu siedzenia".
                  Mieszkam od kilkunastu lat w Stanach, dobrze zarabiam itd, ale niestety (??!)
                  zgadzam sie z Aga.
                  Dodam, ze jest to bardzo piekny kraj, wspanialy do zarabiania ale mniej
                  wspanialy do zycia.
                  Jak mawial moj dziadek: "dwa dobra nie che byc"...

                  "NJ" jesli w tych Stanach bylo tak pieknie a w Niemczech takie "kaput" to co
                  robisz w Niemczech?
                    • Gość: Mirko Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 65.206.44.* 14.08.01, 16:37
                      A dodajac 3 centy do historyjki o gosciu co szczesliwie splaca 150 tys. $ za
                      udana operacje serca, to w momencie, kiedy przestanie splacac to moze "kissnac
                      swoj dom good-by" (z wyjatkiem Florydy).
                      Nie uwazasz, ze nieszczescie (szczescie?) operacji trwajacej kilka godzin +
                      kilka dakszych tygodni w szpitalu mogloby byc troche (!??) tansze? Przyklad
                      ponadto jest niekompletny.
                      Operacja sie udala, rachunek wystawiony i placony na raty. A co wtedy jak na
                      raty (przez lata) jest choroba a nie rachunek? Jak wynosi to $150 tys. CO ROKU
                      przez ilesyam lat. Co wtedy jak sie NIE UDA a rachunek dalej jest i tez trzeba
                      go zaplacic? Nieudane operacje NIE SA ZA DARMO!

                      No dobra a tak z innej (tez grubej) rury:

                      NJ,
                      a wakacje w tych Niemczech, no wiesz nie siweta tylko ten "urlaub" - to jaki
                      masz?
                      Bo widzisz, ja za bardzo nie wiem co zrobic z tymi swoimi dwoma tygodniami na
                      rok. Pasowaloby raz na kiedys (raz do roku?) pojechac do Polski (rodzina itd).
                      Jest to troche lecenia, wiec na 3 dni nie ma sensu; trzebaby na chociaz
                      tydzien.
                      Pozostaje jeszcze tylko wymyslec co zrobic z pozostalym tygodniem. Najlepiej
                      zaoszczedzic, bo jak tak w zimie dziecko zachoruje, to trzeba bedzie z nim
                      zostac w domu i to wlasnie bedzie ten n.p. pozostaly tydzien "urlopu".
                      To wlasnie chcialem powiedziec na temat "kraju nie do zycia"

                      Nie, nie, ja nie narzekam; 3/4 populacji Swiata ma gorzej lub znacznie gorzej,
                      tyle ze czlowiek to taka malpa, ktora zawsze chce miec lepiej i kombinuje
                      dlaczegoby nie miec.
                      • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 14.08.01, 17:03
                        Gość portalu: Mirko napisał(a):

                        > A dodajac 3 centy do historyjki o gosciu co szczesliwie splaca 150 tys. $ za
                        > udana operacje serca, to w momencie, kiedy przestanie splacac to moze "kissnac
                        > swoj dom good-by" (z wyjatkiem Florydy).
                        > Nie uwazasz, ze nieszczescie (szczescie?) operacji trwajacej kilka godzin +
                        > kilka dakszych tygodni w szpitalu mogloby byc troche (!??) tansze? Przyklad
                        > ponadto jest niekompletny.
                        > Operacja sie udala, rachunek wystawiony i placony na raty. A co wtedy jak na
                        > raty (przez lata) jest choroba a nie rachunek? Jak wynosi to $150 tys. CO ROKU
                        > przez ilesyam lat. Co wtedy jak sie NIE UDA a rachunek dalej jest i tez trzeba
                        > go zaplacic? Nieudane operacje NIE SA ZA DARMO!


                        Za nieudane operacjie placi ubezpieczenie i ludzi staja sie bardzo bogatymi:-))))
                        (nie zawsze zdrowymi bogatymi)


                        > No dobra a tak z innej (tez grubej) rury:
                        >
                        > NJ,
                        > a wakacje w tych Niemczech, no wiesz nie siweta tylko ten "urlaub" - to jaki
                        > masz?
                        > Bo widzisz, ja za bardzo nie wiem co zrobic z tymi swoimi dwoma tygodniami na
                        > rok. Pasowaloby raz na kiedys (raz do roku?) pojechac do Polski (rodzina itd).
                        > Jest to troche lecenia, wiec na 3 dni nie ma sensu; trzebaby na chociaz
                        > tydzien.

                        Moj urlop to 27 dni ktory jest o 3 dni dluzszy od mojego urlopy w NYC gdzie
                        pracowalem dla jednego z bankow. Nie wiem gdzie ty pracujesz i co robisz ale
                        masz racje na poczatku tez mialem 2 tygodnie. Pracuje dla firmy amerykanskiej -
                        swiat nie mam bo moja praca jest zwiazana z gielda a gielda we FFT jest otwarta
                        tak samo jak w USA czyli 360 dni.


                        > Pozostaje jeszcze tylko wymyslec co zrobic z pozostalym tygodniem. Najlepiej
                        > zaoszczedzic, bo jak tak w zimie dziecko zachoruje, to trzeba bedzie z nim
                        > zostac w domu i to wlasnie bedzie ten n.p. pozostaly tydzien "urlopu".
                        > To wlasnie chcialem powiedziec na temat "kraju nie do zycia"
                        > > Nie, nie, ja nie narzekam; 3/4 populacji Swiata ma gorzej lub znacznie
                        gorzej,
                        > tyle ze czlowiek to taka malpa, ktora zawsze chce miec lepiej i kombinuje
                        > dlaczegoby nie miec.

                        powinienem sie tu do czegos przyznac.... wiec... mieszkajac w USA mialem
                        identyczne podejscie do tego ze europa, ze warunki socjalne itd itd,... od kilku
                        lat z malymi przerwami pracuje w roznych miastach europy i wierz mi niech cholera
                        wezmie tutejszy socjalizm, podatki (54%!!), kupa leni ktorzy w wieku 30 lat wola
                        stac i chlac piwko niz pracowac za pieniadze ktore beda rownowartoscia tego co i
                        tak dostaja za darmo, do tego jeszcze dochodzi totalny brak "customer service",
                        nie wywiazywanie sie z terminow itd itd. Niemcy wbrew swiatowej opini, to bardzo
                        fajni ludzi i towarzysko zyje mi sie to OK (finansow chyba tez ale to juz kwestia
                        jak ominac 54% - aby bylo w miare legalnie), ale jak oni przekonali swiat
                        o "niemieckiej dokladnosci" to do dzisiaj mnie to zastanawia.


                        Jednym slowem ... trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie plotu...

                        A tak apropos to gdzie mieszkasz w USA?

                        poz

                        Nj
                        • Gość: Mirko Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 65.206.44.* 14.08.01, 18:14
                          W "zielonym" N.J.
                          Pracuje w Edison.

                          A z tymi operacjami to jednak jest ciekawy patent. (OCZYWISCIE, ze
                          ubezpieczalnie placa za nieudane. Trzeba jednak w tym celu a) miec
                          ubezpieczenie, b)wykazac ze byla nieudana.)
                          Jak oddasz auto do naprawy i po naprawie auto nie chce o wlasnych silach
                          wyjechac z warsztatu, to (teoretycznie) da sie za taki serwis nie placic.
                          (Chyba ze wlascicielem jest prawnik lub lekarz).
                          A jak oddasz stryjka do szpitala i konsekwencja jest pogrzeb, to nadal chca
                          forse, dokladnie tak samo, jakby usmiechniety stryjek jechal na ryby a nie na
                          robaki.
                          • Gość: nj Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 148.106.128.* 15.08.01, 08:28
                            Gość portalu: Mirko napisał(a):

                            > W "zielonym" N.J.
                            > Pracuje w Edison.
                            >
                            > A z tymi operacjami to jednak jest ciekawy patent. (OCZYWISCIE, ze
                            > ubezpieczalnie placa za nieudane. Trzeba jednak w tym celu a) miec
                            > ubezpieczenie, b)wykazac ze byla nieudana.)
                            > Jak oddasz auto do naprawy i po naprawie auto nie chce o wlasnych silach
                            > wyjechac z warsztatu, to (teoretycznie) da sie za taki serwis nie placic.
                            > (Chyba ze wlascicielem jest prawnik lub lekarz).
                            > A jak oddasz stryjka do szpitala i konsekwencja jest pogrzeb, to nadal chca
                            > forse, dokladnie tak samo, jakby usmiechniety stryjek jechal na ryby a nie na
                            > robaki.

                            JEzeli chodzi o operacje to mowilem o ubezpieczeniu szpitala albo lekarza -
                            adwokaci jak sam wiesz tylko czekaja na nieudane operacje.... anyway -(jak to
                            mowia polskie sekretarki po niemiecku);-))

                            Ja tez mieszkalem w NJ (nadal jestem oficialnym rezdentem) a moj stary tez
                            pracuje w Edison.... moze ty jeses moj stary?:-)))))))

                            poz

                            NJ
                      • deeyv Re: Inicjator zabiera glos 15.08.01, 18:36
                        Widze, ze sie rozgadaliscie podczas gdy ja zmienialem miejsce polozenia.
                        Przenioslem sie z Madison [WIsconsin] do Harrisburga [Pennsylvania], jedyne 20
                        godzin podrozy.

                        Odnosnie Ag. ; to sie wpeni zgadzam z tym co piszez o kawie. Jeszcze nigdy nie
                        pilem takiego szitu jak tu. Jak zamowilem big esspreso, to mi przyniesli TAKI
                        rozmiar, ze sie zdziwilem.

                        sostrzezenie nr1; w Ameryce prawie wszystko jest wieksze niz w Europie.
                        Zaczynajac od ulic, konczac na kawie ;-)

                        Odnosnie NJ,; Apropos egystowania w jednym z czasow [przyszlo. lub przeszlo]
                        ,doszedlem do wniosku, ze Oni zyja w terazniejszosci [sa w niej mocno osadzeni
                        i trzezwo oceniaja wydarzenia codziennosci, wyciagaja z tego szybko wnioski,
                        ktore procentuja w przyszlosci] Terazniejszosc z domieszka futury.

                        spostrzezenie nr2; Amerykanie wszedzie zaprowadza Cie za reke, musisz tylko
                        sglosic sie w odpowiednie miejsce i reszte Oni zrobia za ciebie lub z toba.
                        Wiec sa pomocni i przyjacielscy [nawet jesli ta "przyjacielskosc jest czasem
                        artificial - to lepsza taka niz zadna]

                        analizujac zainteresowanie inicjowanych przezemnie watkow wnioskuje, ze
                        zapodaje ciekawe tematy ;-))

                        pozdrowienia dla Wszystkich



                        • Gość: extasy Re: Inicjator zabiera glos IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.01, 23:38
                          Pozdrowienia dla Ag.Cieszę się żezdarzają się inteligentne kobiety i to do tego
                          w usa.zgadzam się mniej więcej z twoimi poglądami.Jogurty-fajne określenie,nie
                          słyszałem.Jestem z Wrocławia i nigdy nie byłem w Stanach.NJ się obraża o
                          jogurtów przecież jest Polakiem,pewnie zaraz napiszę że krytykuję Jogurtów,bo
                          im zazdroszczę,że nic nie wiem bo nie byłem w usaale mam to w dupie.Bo usa to
                          popieprzony kraj,demokracja wynaturzona,prawo bezsensowne,bo jak wybiję sobie
                          oko korkiem od szampana to wygram sprawę przeciw firmie która nie umieściła
                          instrukcji obsługi na butelce,bo Tyson oskarża żonę o pobicie itd,itd.A potęga
                          usa?Sa bogaci bo pracowali i pracują na nich biedni,bo przyjeżdżali
                          specjaliści,inżynierowie, informatycy,matematycy,naukowcy z Europy i nie
                          tylko.Bez nich usa i amerykanie jeszcze by z drzewa nie zeszli,nie mieliby
                          rozwięniętego przemysłu ,nowoczesnej technologii,bomby atomowej czy systemu
                          antyrakietowego.Więc NJ nie gadaj głupot że Polacy patrolują ulice bo nie mają
                          sprzętu a Jogurty są GREAT,bo bez tych Polaków,Rosjan,Niemców i innych Jogurty
                          by jeżdziły co najwyżej na reniferach.
                              • Gość: extasy Re:Jogurty - bo to wkurwia NJ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 18:42
                                A do Ciebie NJ który uważasz że Polacy to kretyni(pytałeś Ag czy pisze o
                                Polsce, kiedy mówiła o kretyńskich wyborcach Jogurtach),to ci powiem że
                                przeciętny Amerykanin jest 3 razy głupszy od przeciętnego Polaka,nie mówiąc już
                                o elicie,o ludziach inteligentnych z wykształceniem(oczywiście są
                                wyjątki).Amerykanie to tępaki(generalnie,nie mówię tu o Tobie,który uwaza się
                                za dumnego Jogurta),trzeba ich prowadzić za rączkę,nie potrafią samodzielnie
                                myśleć(tak jak pisała AG np. o lotnisku),nie przeżyliby tygodnia nie tylko na
                                bezludnej wyspie(jak Tom Hanks),ale nawet w sytuacji,gdzie sami musieliby
                                podejmować decyzje i nikt by za nich niczego nie robił nawet za ich zielone
                                dolary.A co do nacjonalizmu to nikt oprócz Jogurtów nie byłby tak głupi,żeby
                                kręcić film o największej,haniebnej klęsce w swojej historii i ukazywać tam
                                swoich rodaków jako zwycięzców(patrz Pearl Harbour).Mogli to zrobić tylko dumni
                                i pyszni,zapatrzeni w siebie i przekonani o swej wyższości Amerykanie,którzy w
                                filmie pomimo klęski są bohaterami i zwycięzcami("Mając takich chłopców nikt z
                                nami nie wygra"-cytat z filmu).
                                • Gość: NJ Re: IP: 148.106.128.* 20.08.01, 08:56
                                  Gość portalu: extasy napisał(a):

                                  > A do Ciebie NJ który uważasz że Polacy to kretyni(pytałeś Ag czy pisze o
                                  > Polsce, kiedy mówiła o kretyńskich wyborcach Jogurtach),to ci powiem że
                                  > przeciętny Amerykanin jest 3 razy głupszy od przeciętnego Polaka,nie mówiąc już
                                  >
                                  > o elicie,o ludziach inteligentnych z wykształceniem(oczywiście są
                                  > wyjątki).Amerykanie to tępaki(generalnie,nie mówię tu o Tobie,który uwaza się
                                  > za dumnego Jogurta),trzeba ich prowadzić za rączkę,nie potrafią samodzielnie
                                  > myśleć(tak jak pisała AG np. o lotnisku),nie przeżyliby tygodnia nie tylko na
                                  > bezludnej wyspie(jak Tom Hanks),ale nawet w sytuacji,gdzie sami musieliby
                                  > podejmować decyzje i nikt by za nich niczego nie robił nawet za ich zielone
                                  > dolary.A co do nacjonalizmu to nikt oprócz Jogurtów nie byłby tak głupi,żeby
                                  > kręcić film o największej,haniebnej klęsce w swojej historii i ukazywać tam
                                  > swoich rodaków jako zwycięzców(patrz Pearl Harbour).Mogli to zrobić tylko dumni
                                  >
                                  > i pyszni,zapatrzeni w siebie i przekonani o swej wyższości Amerykanie,którzy w
                                  > filmie pomimo klęski są bohaterami i zwycięzcami("Mając takich chłopców nikt z
                                  > nami nie wygra"-cytat z filmu).

                                  Dziwi mnie jedno... ze mimo ich totalnej glupoty i braku kultury wszystko (a
                                  przynajmniej wieksza czesc) co zostalo wynalezione w ostatnim stuleciu zostalo
                                  zrobione w USA - przez amerykanow - (tak moze nie zawsze urodzonych w usa - ale
                                  amerykanow). USA daje dla ludzi mozliwosci ktore zaden inny kraj nie potrafi
                                  zaprezentowac, mozliwosci gdzie naprawde dzieki wlasnej pracy jednostka moze
                                  osiagnac bardzo wiele - cos co np w Europie jest nie do pomyslenia (albo bardzo
                                  trudno) nie mowiac juz o innych kontynentach.
                                  I jeczcze jedno mimo totalnej niewiedzy braku szarych komorek usa jest
                                  najpotezniejszym krajem na swiecie ekonomicznie i strategicznie (i to wlasnie w
                                  ku****ia wiele ludzi miedzy innymi ciebie). A ich pewnosc siebie pozwala
                                  przecietnemu czlowiekowi uwierzyc w swoj potencial tak jak w twoim przykladzie...
                                  powiedzieli ze "przegrali bitwe ale nie przegrali wojny" i to jest wlasnie sukces
                                  ameryki ... i byc moze wyrazenie "country of opportunity" brzmi glupio ale jezeli
                                  taki wlasnie kraj gdzies istnieje to jest wlasnie tam.

                                  Apropos tytulu twojej wypowiedzi.... wyrazenie "jogurt" denerwuje mnie dokladnie
                                  tak samo jak wyrazenie "polaczek" ....

                                  poz

                                  Nj
                                  • Gość: Ag Witaj NJ IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 20.08.01, 10:22
                                    Po cięzkim weekendzie wiedziałam że tu Cię znajdę.

                                    Też się niestety musze z Tobą nie zgodzić, co do nauki, sukcesów naukowych i
                                    gospodarczych. Po pierwsze my mówimy o super normalnych Jogurtach, a nie
                                    naukowcach. Po drugie komu jak komu, ale Tobie chyba nie nalezy tłumaczyć, ze
                                    wyżej wymienione sukcesy są zasługą KAPITAŁu wpompowanego w nauke i gospodarkę,
                                    warunkom jakie pośrednio stwarza to nauce i ekonomii itp, a nie
                                    podnadstandardowym zdolnościom intelektualnym Jogurtów.

                                    A mnie Jogurt wydaje się trochę frywolne, aczkolwiek miłe. Tak jak Niemcy
                                    akceptują że Francuzi nazywają ich Bosch od nazwy najpopularniejszej wiertarki.



                                    • Gość: nj Re: Witaj NJ IP: 148.106.128.* 20.08.01, 10:53
                                      Gość portalu: Ag napisał(a):

                                      > Po cięzkim weekendzie wiedziałam że tu Cię znajdę.
                                      >
                                      > Też się niestety musze z Tobą nie zgodzić, co do nauki, sukcesów naukowych i
                                      > gospodarczych. Po pierwsze my mówimy o super normalnych Jogurtach, a nie
                                      > naukowcach. Po drugie komu jak komu, ale Tobie chyba nie nalezy tłumaczyć, ze
                                      > wyżej wymienione sukcesy są zasługą KAPITAŁu wpompowanego w nauke i gospodarkę,
                                      >
                                      > warunkom jakie pośrednio stwarza to nauce i ekonomii itp, a nie
                                      > podnadstandardowym zdolnościom intelektualnym Jogurtów.
                                      >
                                      > A mnie Jogurt wydaje się trochę frywolne, aczkolwiek miłe. Tak jak Niemcy
                                      > akceptują że Francuzi nazywają ich Bosch od nazwy najpopularniejszej wiertarki.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      >

                                      Co do jednego sie zgodze ze weekend byl ciezki:-)))) a poza tym to jak juz
                                      wczescniej napisalem. W kazdym badz razie w piatek bede w Polsce i napewno
                                      znajde wiele ludzi o podobnym zapatrywaniu jak ty takze podejzewam ze caly
                                      weekend zamiast bawic sie bede rozmawial na temat glupoty i ignorancji
                                      amerykanow:-)))))

                                      poz

                                      NJ

                                      • extasy Re: Witaj NJ 06.09.01, 22:31
                                        Tak jak powiedziała Ag warunki stworzone przez usa dla naukowców i specjalistów
                                        z Europy Amerykanie zawdzięczaja kapitałowi.A co to za Amerykanie co nie
                                        urodzili się w USA, tak jak Olisadebe Polak, tyle że Ci ludzie przyjmują
                                        obywatelstwo amerykańskie dla kasy często z konieczności,żeby mogli kontynuować
                                        badania,bo w ich krajach nie ma sprzętu albo jest gorszy.
                                      • Gość: Mirko Re: Witaj NJ IP: 65.206.44.* 07.09.01, 19:15
                                        NJ,
                                        nie, chyba nie jestem Twoim starym, bo nie jestem jeszcze taki stary.
                                        A Edison to rzeczywiscie kawal pastwiska. Jak stad - pod las.
                                        Miedzy tymi hinduskimi sklepikami jest tez sporo biurowcow.
                                        Zastanawiam sie czy sie tu nie przeniesc z Polnocy NJ, zeby tyle nie jezdzic po
                                        nieprzyjemnym "Parkwayu".
                                        Ceny domow wydaja sie tu jeszcze w miare "normalne".

                                        Uzupelniajac dyskusje o "jogurtach" to warto pamietac, ze Stany sa jednym z
                                        nielicznych krajow Swiata, ktory nie ma ZADNYCH federalnych ustaw o urlopie
                                        macierzynskim/wychowawczym w odroznieniu od dokladnie 120 innych krajow.
                                        Dzieci tutaj - to spory klopot i conajmniej niewygoda.
                                        • Gość: MJP Re: Witaj NJ IP: *.il.us.prserv.net 07.09.01, 22:26
                                          Gość portalu: Mirko napisał(a):

                                          > NJ,
                                          > nie, chyba nie jestem Twoim starym, bo nie jestem jeszcze taki stary.
                                          > A Edison to rzeczywiscie kawal pastwiska. Jak stad - pod las.
                                          > Miedzy tymi hinduskimi sklepikami jest tez sporo biurowcow.
                                          > Zastanawiam sie czy sie tu nie przeniesc z Polnocy NJ, zeby tyle nie jezdzic po
                                          >
                                          > nieprzyjemnym "Parkwayu".
                                          > Ceny domow wydaja sie tu jeszcze w miare "normalne".
                                          >
                                          > Uzupelniajac dyskusje o "jogurtach" to warto pamietac, ze Stany sa jednym z
                                          > nielicznych krajow Swiata, ktory nie ma ZADNYCH federalnych ustaw o urlopie
                                          > macierzynskim/wychowawczym w odroznieniu od dokladnie 120 innych krajow.
                                          > Dzieci tutaj - to spory klopot i conajmniej niewygoda.

                                          A czy pamietasz Family & Medical Leave Act z 1993 roku? Mozesz wziasc sobie 3
                                          miesiace wolnego i miec pewnosc, ze po powrocie, Twoja praca bedzie na Ciebie
                                          czekala. To prawo dotyczy wszystkich prywatnych oraz panstwowych pracodawcow, za
                                          wyjatkiem niektorych federalnych urzedow. I najwazniejsze- te 3 miesiace nie sa
                                          zaplacone.
                                          To prawo jest wiec prawem o urlopie macierzynskim i po to, zostalo stworzone.
                                          Kapish?

                                  • Gość: polonus Juz wyjasniam IP: 198.138.227.* 21.09.01, 22:21
                                    > Dziwi mnie jedno... ze mimo ich totalnej glupoty i braku kultury wszystko (a
                                    > przynajmniej wieksza czesc) co zostalo wynalezione w ostatnim stuleciu zostalo
                                    > zrobione w USA - przez amerykanow - (tak moze nie zawsze urodzonych w usa - ale
                                    >
                                    > amerykanow). USA daje dla ludzi mozliwosci ktore zaden inny kraj nie potrafi
                                    > zaprezentowac, mozliwosci gdzie naprawde dzieki wlasnej pracy jednostka moze
                                    > osiagnac bardzo wiele - cos co np w Europie jest nie do pomyslenia (albo bardzo
                                    rozmawialem kiedys z menagerem co nie potrafil sobie poradzic z prosta operacja
                                    matematyczna pytam go jak ty mozesz zarzadzac firma a on ze do obliczen ma
                                    kalkulatory a do ich obslugi takich jak ja on zarzadza wiec co zrobie i tak
                                    pojdzie na jego kato, czy wiesz ze 70% wykladowcow Harwardu to pbcokrajowcy, a
                                    wzory skoconego mnozenia maja na pierwszym roku studiow na przecietnej uczelni...

                                    Sa nie przecietne jak Mit, Princeton ale tam nie dostaj asi ejogurty tylko
                                    nieliczna smietanka amerykanska

                                    polaczek
                                    • Gość: Zucker Re: Juz wyjasniam IP: *.warburg.com 26.09.01, 20:17
                                      Gość portalu: polonus napisał(a):

                                      > > Dziwi mnie jedno... ze mimo ich totalnej glupoty i braku kultury wszystko
                                      > (a
                                      > > przynajmniej wieksza czesc) co zostalo wynalezione w ostatnim stuleciu zos
                                      > talo
                                      > > zrobione w USA - przez amerykanow - (tak moze nie zawsze urodzonych w usa
                                      > - ale
                                      > >
                                      > > amerykanow). USA daje dla ludzi mozliwosci ktore zaden inny kraj nie potr
                                      > afi
                                      > > zaprezentowac, mozliwosci gdzie naprawde dzieki wlasnej pracy jednostka mo
                                      > ze
                                      > > osiagnac bardzo wiele - cos co np w Europie jest nie do pomyslenia (albo b
                                      > ardzo
                                      > rozmawialem kiedys z menagerem co nie potrafil sobie poradzic z prosta operacja
                                      >
                                      > matematyczna pytam go jak ty mozesz zarzadzac firma a on ze do obliczen ma
                                      > kalkulatory a do ich obslugi takich jak ja on zarzadza wiec co zrobie i tak
                                      > pojdzie na jego kato, czy wiesz ze 70% wykladowcow Harwardu to pbcokrajowcy, a
                                      > wzory skoconego mnozenia maja na pierwszym roku studiow na przecietnej uczelni.
                                      > ..
                                      >
                                      > Sa nie przecietne jak Mit, Princeton ale tam nie dostaj asi ejogurty tylko
                                      > nieliczna smietanka amerykanska
                                      >
                                      > polaczek

                                      Ty Polonus to naprawde nie wiele wiesz o uczelniach w Stanach, bo tam nigdy nie
                                      studiowales. w Stanach jest pelno polonijnych organizacji studenckich, ktore
                                      skupiaja mnostwo aktualnych i bylych studentow z tych szkol. I nikt z nich do
                                      amerykanskiej smietanki nie nalezal.
                                      • Gość: lina Re: kompleksy, straszne kompleksy IP: *.ny5030.east.verizon.net 10.10.01, 23:55
                                        Mniej kompleksow, wiecej luzu i tolerancji. Nawet poczucie dumy Amerykanow z
                                        wlasnego kraju wzbudza w niektorych odraze, nie jedza widelcem i nozem, ale tez
                                        nie umieja sciagac na egzaminach, dawac lapowke policjantowi, "zalatwiac", nie
                                        znaja sie na zegarku i okradli swiat z naukowcow, ale wykrywalnosc skradzionych
                                        np. aut maja 85%, no i polecieli w kosmos. I najwazniejsze za co ich kocham -
                                        sa tolerancyjni, zyja i pozwalaja zyc innym, a po przyjezdzie z Polski nie
                                        mowia nic o jakosci polskich drog,furmankach i pijakach na drodze,
                                        smierdzacych, niedomytych pasazerach komunikacji miejskiej,itd..itd tylko
                                        mowia, ze bylo great. Zycze uczestnikom tego forum wiecej zyczliwosci do swiata
                                        a moze nawet dla Amerykanow, od razu zrobi sie milej na swiecie
      • Gość: MaciekS Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 129.212.11.* 26.09.01, 20:54
        Gość portalu: MJP napisał(a):

        > Ja osobiscie nie znosze tego amerykanskiego: How are ya? Great!
        > Juz to wytlumaczylem moim amerykanskim wspolpracownikom. Kiedy pytaja sie mnie
        > jak sie mam, pytam sie, jaka chca odpowiedz: po amerykansku czy europejsku.
        > Oczywiscie po amerykansku ZAWSZE jest "great", a po europejsku tak, jak akurat
        > faktycznie sie czuje...
        >


        No widzisz i nawet nie zrozumiales po co jest to pytanie. Tu nie chodzi o
        faktyczna odpowiedz, ale o nawiazanie kontaktu z czlowiekiem. Sposob w jaki
        odpowiesz (nie to co odpowiesz) tez wiele swiadczy. To taka zagrywka i wcale nie
        chodzi o zgrywanie sie na sensowne odpowiedzi.... zupelnie tak samo jak sie
        kiedys zaczepialo dziewczyne: "Ladna pogode dzis mamy, prawda?".

        Wystarczy ze sobie zazartujesz: "Great, but it could be better". Zobacz jak to
        dziala :)))


        Pozdrawiam
        • Gość: jessie Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.corlis1.pa.home.com 09.10.01, 19:57
          jestem w usa od 5 miesiecy i mam odsyc!jedzenie ochydne- jem mniej niz w polsce
          a tyje-wszystko nafaszerowane tluszczem i cukrem!
          na opakowaniach oczywiscie sa napisy , ze niby low fat albo fat free ale to
          tylko zabieg reklamowy!
          w waszyngtonie w muzeum sztuki najwiecej ludzi jest w restauracji-
          spoleczenstwo konsumcyjne!!!
          w usa co nie jest duze jest zle-poczawszy od samochodu skonczywszy na talerzu!!!
          knajpy- koszmar-great fun to siedzenie na stolku i gadanie o dupie maryny a nie
          wspomne o wspanialych piknikach- zarcie , zarcie i zarcie!!!
          zarlodajnie czynne 24 na dobe jak Dennys , gdzie ludzie , ktorzy nie powinni
          wogole myslec o jedzeniu , bo zajmuja 2 krzesla , przechodza na frytki ( polane
          rozpuszczonym serem zoltym0 ochyda) i hamburgera o 2 w nocy!!!
          wszystko tu jest cacy do puki nasz kase !!!
          zabieg jednodniowy w szpitalu -25.000 $!!!
          wizyta u zwyklego lekarza - okolo 200$
          !!!
          wczoraj pytalam moich amerykanskich znajomych o afganistan!!!
          ( 2 dni po nalotach)
          i ludzie po studiach , pracujacy , zarabiajacy porzadna kase i majacy zdanie
          na temach tych nalotow-"tak!!! oczywiscie musimy bronic wolnosci i pokoju na
          swiecie a oni musza zaplacic za to co zrobili "- nie maja bladego pojecia gdzie
          jest afganistan!!!
          wogole o geografii czy historii swiata maja blade pojecie!!!
          po prostu kultura coca -coli!!!
          chodze do szkoly , zwyklego amrykanskiego collegu i mam oceny lepsze niz czesc
          z nich !!!
          wiekszosc z nich nie wie co to cyfry rzymskie i arabskie!
          wiedze kto to romeo i Julia- bo nakrecili to w hollywood ale juz Trystian i
          Izolda- nie bylo producji wielkiej to po co wiedziec ..zreszta skad???
          czasami sie zastanawiam skad sie wziely tutaj te indywidua wielki???
          prawdopodobnie potomkowie w pierwszej linii europejczykow!!!
          • Gość: NJ Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 65.195.133.* 10.10.01, 00:41
            Ameryka po prostu nie jest dla ciebie... nie jast to zle ani dobre poprostu
            fakt - nie dla ciebie. Dostrzegasz same negatywy....podejrzewam ze o kazdym
            kraju mozna napisac wiele negatywnego..., ale chodzi chyba o obiektywnosc. Na
            twoim miejscu spakowalbym manatki i uciekl od niskiego pozimu w twoim collegu i
            prubowal szczescia na SGH albo na Jagielonce....

            Kazdy kraj ma amotora.... ja np nie lubie Anglii - co nie znaczy ze Anglia to
            zly kraj - ot po prostu nie lubie i koniec

            poz

            NJ
            • Gość: Marius Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.warburg.com 10.10.01, 20:49
              Swietna odpowiedz NJ, zupelnie bezkonfliktowa. Chyba jestes dyplomata, bo
              zauwazylem, ze nigdy nikomy za skore nie zachodzisz. Z drugiej strony to jest
              forum i nie powinnismy sie tu pienic. Prawde mowiac Jesse powinien wracac jak
              szybciej do domu do ulobionej golonki, flakow i tego zakrajanego bigosiku.
              Jestem absolwentem SGh i nie wroze mu sukcesow na tej uczelni z takim
              nastawieniem do zycia.
            • Gość: jessie Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.corlis1.pa.home.com 11.10.01, 18:29
              nie jest az tak zle..po prostu wnerwia mnie zachowanie tych ludzi
              tutaj..great fun na okraglo...skonczylam studia w polsce a college tutaj wcale
              nie jest na niskim poziomie!
              ale nie da sie ukryc , ze jest to spoleczenstwo konsumpcyjne- juz sa
              powystawiane na ogrodkch dynie, swieczki i pajeczyny , mimo ze do wiadomego
              swieta zostaly jeszcze 3 tygodnie!!!
              oczywiscie ja widze tez pozytywne cechy- jak masz kase oczywiscie!!!
              ale jak masz ja w polsce to jest tez spoko!!!
              w 100% stwierdzam , ze zycie w usa jest lzejsze i latwiejsze niz w polsce!!!
              i wcale nie uwazam ze nie mozna tutaj zamieszkac , ale nie rozumiem zupelnie
              naszych rodakow , ktorzy zostaja tutaj nielegalnie- jak dla mnie jest to
              niedopomyslenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: nj Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 65.195.133.* 11.10.01, 19:34
                Jak to mowia .... punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia..., dla czlowieka
                ktory pracuje w pl za 1000zl bez szkoly i ma na utrzymaniu rodzine wyjazd na
                zachod (nie koniecznie do USA) jest jak wygrana na loterii

                Dla innych ktorym sie powiodlo i zarabiaja normalna europejska stawke zaden
                kraj nie robi wrazenia...

                Ja osobiscie lubie Ameryka za to ze ten kraj dal mi mozliwosci ktore
                wykorzystalem i ktorych prawdopodobnie nie otrzymalbym w PL. przez kilka lat
                pracowalem w europie i 3 tyg temu wrocilem do NYC i ... jest super - co nie
                znaczy ze nie lubie europy...

                poz

                Nj
                • Gość: Marius Re: America is really great !!!! IP: *.warburg.com 12.10.01, 20:22
                  Jesse i Baker (patrz wypowiedzi pod innymi haslami) sa na dwoch roznych
                  krancach tego forum. Jesse nienawidzi Ameryki bo tu wszyscy maja fun, jedza
                  hamburgery (bo kto by chcial jesc swinskie mieso codziennie) i sa sztucznie
                  mili (z tym sie absolutnie nie zgadzam), a Baker nienawidzi Polski, bo nie mogl
                  zyc za 600 zl., studia mu nic nie daly, i komuna wrocila do wladzy. NJ ma
                  racje. Prawda jest gdzies po srodku. Wszystko zalezy od tego jak sie czlowiek
                  ustawi. I choc Jesse nie lubi tego powiedzenia to "America is really great".
                    • Gość: extasy Re: America is really great ,extra,super i bomba !!!!! IP: 213.77.47.* 15.10.01, 17:07
                      Amerykanie mają wykrywalność kradzieży samochodów na poziomie 85%?A co ile tam
                      ginie samochód? Co 2 sekundy!!!Nie umieją ściągać, uważają to za oszustwo? To
                      wynika z kultury, u nas zawsze będą ściągać, bo u nas to nie jest przestępstwo
                      i ja na przykład się z tego cieszę. Że to niby nie jest sprawiedliwe? I co z
                      tego ? A oceny niby są sprawiedliwe, a nauczyciele potrafią zawsze dobrze
                      ocenić? Czasem trzeba oszukiwać.Zgadzam się z jesse jeśli chodzi o głupotę
                      Jogurtów,to już wcześniej o tym pisałem(nie tylko nie znają się na
                      geografii,historii światowej, ale w większości o naukach ścisłych nie mają
                      pojęcia). Gardzicie polskim żarciem? Choć lubię amerykańskie fast foody i pizze
                      to jednak nie umywa się to do schabowego czy barszczu z uszkami, ale to tylko
                      kwestia gustu, więc nie piszcie "obrzydliwe mięso" o polskim jedzeniu.
                      A jeśli chodzi o tolerancyjność to Jogurty gówno o niej wiedzą i na pewno nie
                      można o nich powiedzieć, że są tolerancyjni. Są sztucznie mili,plastikowi, jak
                      lalki, ale nie tolerancyjni. Czują się lepsi pod każdym względem.Dziwią się na
                      przykład że taki Polak może chcieć wracać do swojego kraju. Jak to, to nie
                      chcesz tutaj zostać? - pytają. To jest tolerancja? Ich pycha, zdrowo myślących
                      ludzi śmieszy, żenuje i irytuje. Czy wiecie co powiedział kapitan samolotu do
                      drużyny piłkarskiej Chicago Fire (w której grał wtedy Roman Kosecki i Nowak) po
                      zdobyciu przez nich mistrzostwa usa?
                      Cytuję "Witamy na pokładzie najlepszą drużynę piłkarską świata"!!! Polacy się
                      śmiali do łez z idioty.To jest właśnie duma Amerykanów.Uważają że we wszystkim
                      są najlepsi na świecie, nawet w piłce nożnej. A taką Chicago Fire np: Wisła
                      Kraków by zniszczyła, nie mówiąc o Manchesterze United czy Realu Madryt.
    • Gość: zdzisio Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: 192.168.100.* 31.01.02, 12:33
      Ameryka! Ameryka ! Czytam wypowiedzi moich poprzedników i każdy z nich ma
      trochę racji. Mnie Ameryka fascynuje swoim bogactwem i swoja skrajna
      biegunowością. Byłem tam wiele razy i za każdym razem jadę po coś nowego.
      Ameryka to kraj ludzi leżących bezładnie na ulicach East Los Angeles, bo dla
      nich wygasła ostatnia nadzieja na godne życie i Ameryka to świat bajecznie
      drogich domów na Hollywood Hills. Ameryka to świat teatrów Broadwayu i
      sfrustrowanych kolorowych wysiadujących na ławkach na Harlemie czy Bronksie.
      Ameryka to świetny specjalista znający swój zawód perfekcyjnie i kompletny
      idiota sądzący, że na Kubę można przejść suchą stopą. To kraj kontrastów,
      wielości kultur, spojrzeń i dlatego tak trudno Wam forumowiczom dośc do jednej
      opinii na jej temat.
      • Gość: adik Re: Czy nie ma roznicy miedzy amerykaninem a jogurtem ? IP: *.bsk.vectranet.pl / *.gazeta.pl 11.06.02, 22:09
        Czego nie cierpię w "Amerykanach" tych polskich z green cards i niedawno
        otrzymanym obywatelstwem US - to że są bardziej amerykańscy niż sami
        Amerykanie. Wiedzą wszystko najlepiej, najmądrzejsi najfajniejsi. Ludzie czy wy
        w ten sposób leczycie swoje dawne lub obecne kompleksy. Szef Was w waszej pracy
        molestuje czy co? Za mało zarabiacie? Ameryka jest dla BYKA!!! Trzeba tu
        pracować! I to ciężko. Sami dobrze wiecie. Zapomnieliście dlaczego
        wyjechaliście z Polski? Tak, nie? Wielu po lepsze jutro. I kieliszek chleba.
        Ameryka to kraj naprawdę wielkich możliwości. Byłeś w Polsce dyrektorem,
        lekarzem? Tu zaczniesz jako pielęgniarz, sprzątacz. Ale jak będziesz uparty,
        pracowity i nauczysz się języka to do czegoś dojdziesz. Ja sam pracuje jako
        Physical Therapist w Chicago. Studia w Polsce. Nostryfikacja dyplomu w US.
        Pracowałem na to kilka lat. Wpierw podcierałem dupy dziadkom, nienawidziłem
        tego ale teraz pracuję tak jak trzeba. Co do Ameryki dla mnie jest OK! W miarę
        pewne poszanowanie prawa, jest praca, szkoła, chleb. Czego więcej trzeba? A że
        Amerykanie mają przyklejone uśmiechy, wolę to kiedy witamy się w windzie i
        mówimy sobie Hi, niż polskie grymaszenie i traktowanie Ciebie jak powietrza jak
        miało to miejsce w kraju przodków. Polakiem będę się czuł do końca życia i
        nadal kocham Polskę ale wiem że nigdy tam nie wrócę.Jednak moją ojczyzną jest
        US bo daje mi chleb. Amerykanie są jacy są mają dopiero 200 lat i przeprane
        mózgi przez tutejszy rząd i TV ale Polacy nie są ani lepsi ani gorsi. Jako
        Polak, naturalizowany amerykanin, nie mam się czego wstydzić.
        Pozdrawiam.
        Adik
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka