E, Polonus...

IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 22:34
Awans cie nie minal przez to klapanie na necie?
5 lat przy miotle, nie czas do lopaty?
PS
Jak angielski?
Umiesz juz o kawe w deli poprosic czy dalej lapa pokazujesz ?
    • Gość: Ewa Re: E, Polonus... IP: 195.13.39.* 25.02.04, 08:19
      Nawet nie wiesz jak mnie to rozbawilo
      • Gość: polonus Re: E, Polonus... IP: 198.138.227.* 25.02.04, 19:26
        nie wiele potrzeba aby cie rozbawic, malo wymagajaca jestes
        • Gość: Ewa Re: E, Polonus... IP: 195.13.39.* 26.02.04, 07:53
          Mozesz lepej?? czekam napisz
          • Gość: polonus Re: E, Polonus... IP: 198.138.227.* 26.02.04, 17:54
            uwazasz ze citizen jest zabawny ?
            mi sie wydaje ze jedynie prymitywny, chyba ze taka prosta jestes...
            i nie zajmuje sie zabawianiem panienek|pan :)
            • maczant Re: E, Polonus... 26.02.04, 19:21
              He, he, zalezy, jakie kto ma poczucie humoru... mnie tam smiesza tacy jak ty,
              dukajacy cos w jezyku, ktory im przypomina angielski .
              Albo: do Hindusa w deli: "Ka-we po-pro-sze " glosno i wyraznie, bo wtdy im sie
              wydaje, ze Hindus zrozumie, hua, hua !
              Mapisz cos o Florydzie po angielsku, dobre to bylo, taki kabarecik.
              Dla tych, co cie jeszcze nie znaja, ponizej probka , ze ty oczywiscie prymityw
              nie jestes:


              z podziwu nas zatkalo :) IP: 198.138.227.*
              Gość: polonus 17.02.2004 15:02 odpowiedz na list


              i rozumiem ze tym postem chciales pokazac rodakom, jaki to wspanialy zywot
              prowadzisz, nie dosc ze masz blisko na narty to cie jeszcze stac na nie
              pojechac, pewnie wsrod swoich jestes bardzo przecietnie ustytuowany, i nie masz
              jak poczuc sie lepiej wiec wydaje ci sie ze zaiponujesz i wzbudzisz ogromna
              zazdrosc wsrod rodakow ktorych przeciez nie stac jechac na narty, tu cie
              rozczaruje, moi znajomi z Torunia i Bydgoszczy regularnie jezdza na narty do
              Zakopca, stac ich na to kilka razy w roku, spedzaja na nartach 2 razy wiecej
              czasu rocznie niz ty masz urlopu i pracuja tylko 8h dziennie. Wiec imponuj
              ameryknom ich rzeczywiscie w wiekszosci na nic po za splacaniem kredytow za te
              ich stodoly nie stac :)
              take it easy man...

              coz za dowcip u "obywatela" IP: 198.138.227.*
              Gość: polonus 17.02.2004 21:36 odpowiedz na list


              poczucie chumoru na poziomie szkoly zawodowej, probujesz mi widze udowodnic na
              sile ze construction workers maja dostep do Internetu


              Formerly USCitizen- the real one.


              • Gość: polonus Re: E, Polonus... IP: 198.138.227.* 26.02.04, 20:08
                jedno jest pewne ilu by was tych uscitizenow nie bylo real one czy unreal one,
                macie wiele wspolnych cech :)
                co do dukania po angielsku to po za wymiana "on" na "in" to real on unreal one
                citizen nic nie wniosl choc tak bardzo sie staral, jak tam narty up state NY,
                jak tam zycie na green point, pewnie nie wyobrazasz sobie lepszej egzystencji i
                lepszych wakacji
                :)
                • maczant Re: E, Polonus... 26.02.04, 20:43
                  No i co sie glupio tlumaczysz?
                  T. Raczka tez sie tlumaczyl a w koncu go powiesili.
              • Gość: Kolega Re: E, Polonus... IP: *.oc.oc.cox.net 26.02.04, 22:54
                maczant, uscitizen, seksualny_klusownik. Ile masz jeszcze ksyw?


                Robisz obore z tego forum. Typowy chamek polaczek z USA.
                • maczant Re: E, Polonus... 27.02.04, 14:24
                  Gość portalu: Kolega napisał(a):

                  >
                  >
                  > Robisz obore z tego forum. Typowy chamek polaczek z USA.

                  Co to jest obora? Nie znam tego miejsca. Czy ty tam moze chodzisz spozywac
                  posilki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja