Wiza studencka?? Po co??

16.03.04, 22:39
Witam! Mam zamiar wyjechac na wakacje do USA - nie ukrywam ze prawdopodobnie
bede tam pracowala. Dostalam informacje ze powinnam sobie zalatwic wize
studencka (nie wiem ktora??), zebym mogla pracowac legalnie. Ale z tego co
czytam na roznych stronach w necie, wize taka otrzymuje sie jesli
rzeczywiscie jedzie sie do jakies szkoly (zwyklej lub jezykowej) i do
otrzymania wizy u nas potrzebny jest jakis papier poswiadczajacy nas cel - od
danej szkoly. Wiec jak ja mam to zalatwic???? Ja chce tylko sobie troche
zarobic - jezyk w miare znam. Moge oczywiscie jechac niby w celu nauki ang -
nie zaszkodzi sie szkolic, ale czy musze sobie szukac jakiejs szkoly tam???
Prosze o odp - na pewno wiele osob jest w takiej wlasnie sytuacji :)
Z gory dziekuje:)
    • mojito Re: Wiza studencka?? Po co?? 17.03.04, 01:07
      Do nielegalnej pracy wystarczy wiza turystyczna.
      Na wizie studenckiej mozna pracowac do 20 godz. tygodniowo
      i trzeba chodzic do szkoly.
      • agazachara Re: Wiza studencka?? Po co?? 17.03.04, 22:35
        No ale wlasnie kazali mi zalatwic wize studencka - nie wiem po co??
        To moze da sie wykombinowac cos z ta szkola. Tylko jak ja mam to stad zalatwic??
        • Gość: mnm Re: Wiza studencka?? Po co?? IP: 132.198.175.* 17.03.04, 23:01
          po to

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=11420230
    • Gość: MalyDzwonek Praca- nielelegalna-OK! IP: *.proxy.aol.com 18.03.04, 12:35

      Troje studentów Politechniki Lódzkiej bylo przez 10 godzin przesluchiwanych
      na lotnisku w Denver w Stanach Zjednoczonych. Nastepnie zostali zakuci w
      kajdanki i zatrzymani.

      Kamilla Czupajlo, Wioletta Koter i Rafal Zacierka, w ramach programu „Work
      and travel”, wykupili w lódzkim oddziale biura podrózy Almatur wize J1
      (zezwalajaca na trzy miesiace legalnej pracy i miesiac turystyki) i promese
      wizowa.

      Almatur obiecal im zalatwic prace – chlopakowi w Waszyngtonie, dziewczynom na
      Florydzie. Poniewaz nic z tego nie wyszlo, tydzien przed wyjazdem zalatwili
      ja sami. Mieli byc zatrudnieni jako kasjerzy w hipermarkecie w Denver.
      Zamiast na zachodnim wybrzezu, wyladowali wiec w zachodnich stanach. To
      wzbudzilo podejrzenia urzedników imigracyjnych.

      Zostali zatrzymani na lotnisku.

      – Potraktowano nas jak przestepców. Tymczasem wszystkie dokumenty mielismy
      przeciez w porzadku, a praca byla zalatwiona legalnie. Urzednicy nie
      przyjmowali jednak do wiadomosci naszych wyjasnien. Przesluchania trwaly
      ponad dziesiec godzin. Kilkakrotnie przeszukano nasze bagaze, zostalismy
      poddani zenujacej rewizji osobistej – opowiada Rafal Zacierka.

      W kajdankach przewieziono ich do osrodka dla zatrzymanych za wykroczenia i
      przestepstwa imigracyjne. Wioletta Koter jak koszmar wspomina obowiazkowy
      prysznic, pilnujace ja strazniczki i „ogledziny” nago. – Poplakalam sie
      wtedy – mówi.

      Po dwunastu godzinach spedzonych w osrodku pod eskorta pojechali na lotnisko.
      Najblizszym samolotem musieli wrócic do Polski. O podjeciu umówionej pracy
      nie bylo mowy...

      Nie oczekuja zadnego zadoscuczynienia, ale chcieliby wiedziec, dlaczego tak
      ich potraktowano i czy urzednicy imigracyjni nie przekroczyli uprawnien.
      Tymczasem ani w amerykanskiej ambasadzie w Warszawie, ani w Ministerstwie
      Spraw Zagranicznych nikt nie potrafi im tego wyjasnic.

      – Pani konsul odmówila komentarza w tej sprawie – oswiadczyl nam Janusz
      Buszynski z biura prasowego Ambasady Stanów Zjednoczonych.

      Od Wlodzimierza Zdunowskiego, naczelnika wydzialu ruchu osobowego MSZ,
      dowiedzielismy sie, ze resort poruszyl te sprawe podczas konsultacji polsko-
      amerykanskich na poczatku lutego. – Ci panstwo w ciagu kilku dni otrzymaja
      pisemne wyjasnienia. Byla tez deklaracja ze strony Ambasady USA, ze jej
      przedstawiciele chca sie z nimi spotkac – mówi Wlodzimierz Zdunowski.

      (tyka)

      W okolicy Lake Placid lapia nielegalnych
      Polak aresztowany za brak papierow

      W ubiegla srode 37-letni fotograf amator Pawel P. z Brooklynu wracal z
      wyprawy w okolice Lake Champlain na granicy stanow Nowy Jork i Vermont. Po
      drodze zatrzymal go patrol graniczny. Po sprawdzeniu dokumentow w komputerze
      policyjnego wozu okazalo sie, ze Pawel jest w USA nielegalnie. Zostal
      aresztowany.

      "Zachowywali sie jak typowi sluzbisci, nie pozwolili mi zabrac rzeczy
      osobistych z mojego samochodu" - opowiada Pawel P. Po zatrzymaniu przewozono
      go z posterunku na posterunek, nie wyjasniajac niczego i nie mowiac mu, gdzie
      go wioza. W koncu umieszczono go w wiezieniu przejsciowym, gdzie na
      odwiezienie do innych zakladow penitencjarnych czekali inni nielegalni.
      Dopiero od nich dowiedzial sie, ze przebywa w areszcie w St. Albans w stanie
      Vermont. "Powtarzano mi przy tym, ze zaraz moga mnie wsadzic na poklad
      najblizszego samolotu lecacego do Polski" - powiedzial "Nowemu Dziennikowi"
      Pawel P. W wiezieniu przetrzymywani byli ludzie z najrozniejszych krajow -
      Kolumbijczycy, Chinczycy, Meksykanie oraz dwaj Polacy. Pawlowi pomogla grupa
      przyjaciol, ktorzy od razu po otrzymaniu od niego telefonu, jeszcze w srode
      wieczorem, rozpoczeli starania o jego uwolnienie. Za wypuszczenie Pawla
      wyznaczono kaucje w wysokosci 15 tysiecy dolarow, ktora wplacili znajomi."

      (Ciekawe, czy "turysta" z Polski, ktory wybiera sie do USA w wakacje "troche
      dorobic", ma moznosc zebrac $15 000 na kaucje? I czy wie ze jak jej nie
      wplaci, to czeka go 30 dni walenia w dupke przez czarnych wspolwieznioow, w
      wiekszosci zarazonych AIDS?
      Dla wiadomosci- nielegalna praca uniewaznia automatycznie wize turystyczna,
      czyli legalny turysta, zlapany na nielegalnej pracy, nie rozni sie statusem
      od pana Pawla B.)



      A teraz tu na oslode:

      LOS ANGELES (Reuters) - U.S. officials on Tuesday unveiled plans for the
      first ever use of unmanned aerial "drones" to detect illegal immigrants,
      smugglers and terrorists along Arizona's border with Mexico.



      The $10-million Arizona Border Control initiative adds two unmanned aircraft,
      four new helicopters and 260 Border Patrol agents to forces patrolling a 350-
      mile stretch of border, a Department of Homeland Security official said.


      A rise in violent crimes in Arizona cities
      • Gość: tomaj Re: Praca- nielelegalna-OK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.04, 14:40
        Pierdoly piszecie . ludzie po prostu mieli niefart . ja juz 3 raz lece do
        stanow . 2 razy bylem na work & travel i prace mialem zalatwiona w chicago a
        ladowalem w sf . i jakos nie bylo problemow .
        A tobie jezeli chodzi o wize studencka czyli j1 to najlatwiej jest byc
        studentka w Polsce . nie musisz szukac szkoly ani kursow w stanach . Tylko z
        tego co wiem to te programy sie koncza w marcu takze trzeba sie spieszyc. Za 6
        tysiecy masz wize z pozwoleniem na prace i spokojnie lecisz , nie masz sie o co
        martwic . To sa wyjatki ktore potwierdzaja regule .
        pozdrawiam
Pełna wersja