Dodaj do ulubionych

Polska szkola sobotnia - pytania

17.09.10, 15:26
Dzisiaj ide zapisac swego synka do polskiej szkoly i sie zastanawiam ile z Was posyla swoje dzieci do takiej szkoly? U mnie jest o tyle komfortowa sytuacja, ze szkola znajduje sie ulice ode mnie, ma dobra renome tylko martwie sie czy to nie za duzo od razu dla niespelna 6letniego dziecka, ma juz duzo pracy domowej w szkole codziennej, tak bardzo czeka weekendu a mu powiedzialam ze w soboty bedzie jeszcze chodzil do innej szkoly...oczywiscie skonczylo sie to placzem, ale mam nadzieje ze jak zobaczy ze jest fajnie, ze ucza po polsku, ze bedzie mial polskich przyjaciol to polubi to miejsce i sie przyzwyczai..przed polska szkola ma jeszcze religie dwie godziny..wiec to bedzie troche dla niego dlugi dzien..ale w sumie mysle ze da rade, a to ze bedzie mogl pisac, czytac po polsku to na pewno mu sie przyda..nigdy nic nie wiadomo czy kiedys nie zechcemy wrocic do Ojczyzny :-)))
Obserwuj wątek
      • edytkus Re: Polska szkola sobotnia - pytania 17.09.10, 23:17
        Przynajmniej w tej szkole do ktorej chodzi moja corka edukacja odbywa sie w systemie polskim czyli rok do tylu, tzn. w szkole am. pierwsza klasa, a w szkole pol. dopiero zerowka. Mysle ze Patrykowi powinno sie spodobac, bedzie troche jak w przedszkolu, duzo nauki poprzez zabawe i kontakt z rowiesnikami a malo pracy domowej (szlaczki ;)).

        Ale przy okazji ja tez mam dylemat. W naszym przypadku polska szkola zaczyna sie jutro i wciaz debatujemy czy poslac do niej corke. Chodzi juz cztery lata, w tym roku zaczelaby druga klase. Nie mowi za dobrze po polsku ale sporo rozumie i o dziwo dosc ladnie czyta. Sek w tym ze kompletnie nie rozumie co czyta, ma ubogi zasob slownictwa. Na dobra sprawe przez cztery lata niewiele sie nauczyla (nawet pisac nie umie, moze jakies proste slowa typu kot, ale zdania juz nie skleci). Ale polska szkola to dla niej w zasadzie jedyny kontakt z polskimi dziecmi i jezykiem polskim (w domu uzywamy prawie wylacznie angielskiego, znajomych polskich mamy garsteczke, do Polski nie jezdzimy i nikogo stamtad nie zapraszamy). Jezeli w tym roku nauke przerwiemy kiedys gdy zmienimy zdanie bedzie za pozno na kontynuacje ze wzgledu na braki jakie powstana, ale jezeli corka zostanie w szkole to na pewno za wiele sie nie nauczy - lekcje w listopadzie i grudniu polegaja na probach do jaselek - i znowu, moje dziecko wykuje wierszyk na pamiec zupelnie go nie rozumiejac. Inna sprawa to podreczniki jakich dzieci uzywaja, w zeszlym roku byl to oryginalny Elementarz z archaicznym slownictwem: bambosze, kosa, mlocic kieratem etc.
        A niech to musze konczyc, potem dopisze cos jeszcze. Posylac do polskiej szkoly czy nie posylac?!
        • bozena73 Re: Polska szkola sobotnia - pytania 18.09.10, 01:59
          Edytkus, wszystko to co napisalas sklania wlasnie do tego aby kontynuowac polska szkole.
          To bedzie jedyny jej kontakt z Polska, kultura, obyczajami etc. nawet ten wierszyk na jaselke, na pewno cos w niej zostanie z tych lat ..a oprocz tego polskie kolezanki, koledzy..
          Ja chce aby Patryk wlasnie poznal to wszystko czego wiem ze go nie naucze no bo czasu brak czy ze zwyklego lenistwa...mojej starszej siostry syn wlasnie skonczyl edukacje w polskiej szkole, poznal tam kolegow z ktorymi nawet gdy jest w Polsce sie spotyka...a ze ojciec nie jest Polakiem to tym bardziej wazne bylo by kultyowac Polska mowe i kulture, a nauka w polskiej szkole nie przeszkodzila mu aby pogodzic nauke w szkole amerykanskiej, dostal sie do jednego z bardziej renomowanych High School w Stanach, wiec chyba mozna to wszystko jakos ulozyc..
          P.S. Wlasnie wrocilam z zapisow do szkoly..tlumy byly niemilosierne...w ogole sie tego nie spodziewalam...wiec chyba cos jest ze tylu rodzicow wierzy w to aby dzieci wiedzialy skad pochodza ich rodzice :-)
        • beatamc Re: Polska szkola sobotnia - pytania 18.09.10, 02:06
          moim marzeniem jest wysylanie corki na przynajmmniej 2 miesiace do Polski. Ja mam takie same spostrzezenia co Ty. to co napisalas, ja moglabym napisac o doswiadczeniach mojej kuzynki w MA. Kuzynka sama chciala isc do tej szkoly. Nikt jej nie namawial. Dziewczyna bystra. Jak z nia rozmawialam po niecalym roku uczeszczania ne bylo juz entuzjazmu , tylko zniechecenie. Polskie szkoly tu malo daja. Nie mam pojecia z czego to wynika, bo sie nie zaglebialam w temat za mocno. Moze to rozny poziom jezyka dzieci, moze podejscie nauczycieli...nie wiem. Znam dodatkowo 3 osoby, ktore w soboty chodzily tu na religie i do szkoly na pare h. 2 nie mowia po polsku, trzecia bardzo kaleczy.
          Nie wiem ,czy bede miala wystarczajaco samozaparcia, ale ja wolalabym te sobotnie pare h spedzic z dzieckiem uczac je polskiego, niz wysylac do szkoly i przez 6 dni prawie nie widziec dziecka. Efekt nauki moze bedzie taki sam, ale przynajmniej bede z dzieckiem i nie bede pitolic o kosie , czy bamboszach.
        • fogito Re: Polska szkola sobotnia - pytania 19.09.10, 08:37
          edytkus napisała:

          Nie mowi za dobrze po polsku ale sporo rozumie
          > i o dziwo dosc ladnie czyta. Sek w tym ze kompletnie nie rozumie co czyta, ma
          > ubogi zasob slownictwa. Na dobra sprawe przez cztery lata niewiele sie nauczyla
          > (nawet pisac nie umie, moze jakies proste slowa typu kot, ale zdania juz nie s
          > kleci). Ale polska szkola to dla niej w zasadzie jedyny kontakt z polskimi dzi
          > ecmi i jezykiem polskim (w domu uzywamy prawie wylacznie angielskiego, znajomyc
          > h polskich mamy garsteczke, do Polski nie jezdzimy i nikogo stamtad nie zaprasz
          > amy).


          Dla mnie zadziwiajace, ze dziecko Polakow nie zna polskiego. Czy nie czujecie, ze pozbawiacie ja waznego dziedzictwa kulturowego a na dodatek bezcennej szansy na dwujezycznosc. Ktora jakby nie bylo ma same zalety.
          • edytkus Re: Polska szkola sobotnia - pytania 20.09.10, 02:30
            fogito napisała:


            > Dla mnie zadziwiajace, ze dziecko Polakow nie zna polskiego. Czy nie czujecie,
            > ze pozbawiacie ja waznego dziedzictwa kulturowego a na dodatek bezcennej szansy
            > na dwujezycznosc. Ktora jakby nie bylo ma same zalety.

            Po pierwsze nie pisalam ze nie zna zupelnie, gdyby tak bylo nawet Polska szkola by nie pomgla, a po drugie z mojego meza taki Polak jak, za przeproszeniem, z koziej doopy trabka. Co do dziedzictwa kulturowego to nie, nie poczuwam sie, natomiast znajomosc jezyka obcego uwazam za wazna ale jak wyzej napisalam z tej szkoly za wiele moje dziecko dotad nie wynioslo i mam wrazenie ze nie wyniesie, a w tym czasie moglaby chodzic na inne lekcje. Prawde mowiac wolalabym zeby uczyla sie dialektu mandarynskiego ale dotad nie znalazlam takich zajec w okolicy.
            • fogito Re: Polska szkola sobotnia - pytania 20.09.10, 06:29
              edytkus napisała:

              > Po pierwsze nie pisalam ze nie zna zupelnie, gdyby tak bylo nawet Polska szkola
              > by nie pomgla, a po drugie z mojego meza taki Polak jak, za przeproszeniem, z
              > koziej doopy trabka.

              Sorki, ze sie czepiam, ale ty jestes Polka wiec mozesz dziecka nauczyc perfekt po polsku w domu. Bo szkola polska raz w tygodniu nie zalatwi sprawy.
              Po prostu zaskoczona jestem, ze tego nie robisz. Skoro twoj maz po polsku juz nie mowi, to zapewne tesciowa tez go nie uczyla. Szkoda po prostu, bo to zawsze wielka strata dla dziecka.


              . Prawde mowiac wolalabym zeby ucz
              > yla sie dialektu mandarynskiego ale dotad nie znalazlam takich zajec w okolicy.

              Owszem jako trzeciego jezyka moglaby sie nauczyc mandarynskiego.
              • edytkus Re: Polska szkola sobotnia - pytania 20.09.10, 16:09
                fogito napisała:


                > Sorki, ze sie czepiam, ale ty jestes Polka wiec mozesz dziecka nauczyc perfekt
                > po polsku w domu. Bo szkola polska raz w tygodniu nie zalatwi sprawy.
                > Po prostu zaskoczona jestem, ze tego nie robisz. Skoro twoj maz po polsku juz n
                > ie mowi, to zapewne tesciowa tez go nie uczyla. Szkoda po prostu, bo to zawsze
                > wielka strata dla dziecka.

                Sek w tym ze moj maz doskonale radzi sobie w zyciu bez znajomosci polskiego, z Polska sie nie utozsamia, nigdy tam nie byl i sie nie wybiera. Mysle ze podobnie bedzie z moja corka wiec na dobra sprawe po co jej polska szkola? Niemniej jednak zostala do niej zapisana.


                > Owszem jako trzeciego jezyka moglaby sie nauczyc mandarynskiego.

                Wlasciwie to bylby juz czwarty jezyk, w szkole uczyla sie hiszpanskiego. Niestety w tym roku zostal zlikwidowany we wszystkich lokalnych szkolach z powodu ciec w budzecie.
                • fogito Re: Polska szkola sobotnia - pytania 20.09.10, 17:35
                  edytkus napisała:

                  > fogito napisała:
                  >
                  >> Sek w tym ze moj maz doskonale radzi sobie w zyciu bez znajomosci polskiego, z
                  > Polska sie nie utozsamia, nigdy tam nie byl i sie nie wybiera.

                  Brzmi smutnie i typowo po amerykańsku :/

                  Mysle ze podobni
                  > e bedzie z moja corka wiec na dobra sprawe po co jej polska szkola? Niemniej je
                  > dnak zostala do niej zapisana.

                  To wszystko zalezy od rodzicow. Kiedyś emigranci nie uczyli dzieci ojczystych języków, żeby szybciej owe dzieci zasymilowały się z otoczeniem. Ale teraz trend jest odwrotny. Im więcej języków tym lepiej a już na pewno ojczyste, których uczymy się bez wysiłku.

                  > Wlasciwie to bylby juz czwarty jezyk, w szkole uczyla sie hiszpanskiego. Nieste
                  > ty w tym roku zostal zlikwidowany we wszystkich lokalnych szkolach z powodu ci
                  > ec w budzecie.

                  Hiszpanski to juz prawie drugi obowiazujacy jezyk w Stanach, wiec dziwne, ze zlikwidowali.
    • alutkama Re: Polska szkola sobotnia - pytania 18.09.10, 19:26
      Moj starszak chodzi do Polskiej szkoly w sobote. Ma 8 lat, czyta i pisze po polsku. Potrafi godzinami siedziec i czytac komiksy. W lazience, przy jedzieniu, w drodze do szkoly, samochodzie, doslownie wszedzie gdzie mozna usiasc. Najchetniej "Kaczor Donald" to na tym nauczyl sie czytac. POLECAM!!! Przez trzy lata ogladal tylko obrazki a potem jak poznal literki w polskiej szkole sam zaczal szybko czytac, bo samo ogladanie obrazkow nie wyjasnialo historii. W tej chwili jest mi ciezko go przestawic z komiskow na ksiazki, ale probujemy. Opornie to narazie idzie.
      Starszak poszedl do polskiej dwa lata pozniej niz do amerykanskiej. Pre-K i Kindergarden. A potem pierwsza klasa tam i tu. Kiedys narzekal ze nie ma dnia wolnego, bo w sobote polska szkola, w niedziele religia. Ale przywykl, ma swojego kolege, kolezanki. Uwielbia swoja nauczycielke. Jest zadowolony.


              • edytkus Re: alutkama 20.09.10, 16:11
                alutkama napisała:

                > W Jersey City

                slyszalam od matki, ktora posyla tam dzieci ze ta szkola jest tak samo tragiczna jak nasza w Bayonne. A Ty jestes zadowolona?
                • alutkama Re: alutkama 20.09.10, 17:59
                  Jest, niestety, ale ktora nie jest, powiedz gdzie jest super to posle tam odrazu dziecko. Niedaleko mam tez Rutherford ale nic o niej nie wiem.
                  Nie cierpie gdy dzieci zamiast sie uczyc cwicza do jakis przedstawien, rozumiem jedno , dwa w roku, ale co byle okazja to przedstawienie.
                  Nie lubie ze zaczynaja lekcje 15 min po bo jeszcze modlitwa, itp. Te trzy godziny to i tak malo, czemu lekcje maja byc krotsze.
                  Narazie bede trzymac sie tej szkoly, bo moje dziecko odnosi dobre wyniki, (nie stopnie bo pewnie w kazdej szkole maja piatki) ale umie pieknie czytac i pisac. I to nauczyl sie w tej szkole. On mowi w domu tylko po polsku, wiec moze dlatego bylo mu latwiej sie nauczyc. Oczywiscie czasami wtraca angielskie slowa, ale ja odrazu reaguje, mowie do niego po polsku i czekam az powtorzy. Na drugi raz juz nie ma "jaki to shape", tylko "jaki to ksztalt" Ostatnio dwie osoby ze starszaka klasy sie wypisaly, nie ma zadnego chlopca w klasie :( Wiec zobaczymy.
                  A jaka szkola jest w Bayonne?
                  • jasti Re: alutkama 20.09.10, 20:28
                    Tez zastanawialam sie czy i do ktorej szkoly wyslac corke. W tym roku zaczela amerykanska kindergarten. Zdecydowalam sie na Polska szkole, na zerowke, ale zajecia odbywaja sie w piatki (nie ma religii). W ten sposob mamy sobote i niedziele wolna. Wiem ze po calym tygodniu w szkole moze byc zmeczona, ale taki byl moj wybor. Corka jak na razie najszczesliwsza na swiecie ze chodzi do polskiej szkoly, mam nadzieje ze jej to zostanie.
    • bea_mama Re: Polska szkola sobotnia - pytania 19.09.10, 06:09
      Moja Zuzka (ma 7 lat) zaczela w zeszlym roku Kindergarten i 1 klase w szkole polskiej (oboje mowimy po polsku w domu i uczylam ja juz w wakacje czytac i pisac po polsku z Elementarza Falskiego). Tylko ze u nas szkola polska to tylko 2h w niedziele. Pracy domowej z polskiej szkoly ma tyle (glownie czytanki i cale rozdzialy z zeszytu cwiczen) ze schodzi nam sie minimum 30 minut dziennie.
      Wyszlam z zalozenia ze kindergarten to jak przedszkole (nie uczyli sie zbyt wiele, nie mieli prac domowych) no i bylo tego niecale 3h dziennie. Wiec dodatkowy polski nie byl zbyt wielkim obciazeniem. Dzieki czemu mamy juz najgorsze poczatki pisania i czytania po polsku za soba:)

      Co do podrecznikow, Edytkus, to Falski akurat mi sie podoba, bo jest latwy (mimo archaizmow). Zuzka uczy sie z nowej dosyc trudnej ksiazki "dla dzieci polonijnych" i ma takie slowa jak "żabot, ciżemki, żurnal mody" itp. Wiec juz nie wiem co lepsze...

      Co do religii to sie dlugo zastanawialam czy uczenie sie wszystkiego po polsku ma sens, no i stwierdzilam ze w naszym przypadku nie za bardzo, bo nie chodzimy do polskiego kosciola, wiec bez sensu byloby sie uczyc modlitw i czesci mszy po polsku kiedy nie moglaby potem tego w przyszlosci uzyc (jedynie w wakacje w PL).

      No i program religii w amer. kosciele bardziej mi odpowiada. Przygotowanie do I komunii trwa 2 lata, przez pierwszy rok ucza sie modlitw, piosenek, czesci mszy, a drugim roku do grudnia przygotowuja sie do spowiedzi, a potem do maja mają przygotowanie do komuniii.
      • fogito Re: Polska szkola sobotnia - pytania 19.09.10, 08:32
        bea_mama napisała:

        >
        nie chodzimy
        > do polskiego kosciola, wiec bez sensu byloby sie uczyc modlitw i czesci mszy p
        > o polsku kiedy nie moglaby potem tego w przyszlosci uzyc (jedynie w wakacje w P
        > L).

        Polskich modlitw mozna uzywac modlac sie w domu ;)


        • bella41 Re: Polska szkola sobotnia - pytania 19.09.10, 19:15
          my zapisalismy w tym roku pierwszy raz, poszedl do przedszkola, w amerykanskiej szkole zaczal kindergarden
          tez mam problem z polskim, w domu rozmawiamy po polsku, ale maly mowi wylacznie po angielsku, chociaz po polsku rozumie wszystko
          prawde mowiac moj syn nie bedzie mial wyboru, jesli chodzi o polska szkole, musi chodzic i tyle
          ja raczej zastanawiam sie nad religia, w tym roku chyba damy sobie spokoj, bo to juz za duzo by bylo, u nas religia wypadlaby w niedziele po mszy dla dzieci (jest prowadzona po angielsku)
            • bella41 Re: Polska szkola sobotnia w NJ 24.09.10, 03:40
              o tej w Clark tez slyszalam dobre opinie, ale wybralismy te na Van Houten
              nie slyszalam nigdy o niej niepochlebnych opinii,
              jak na razie, slyszalam, ze nauczycielka mojego syna jest uwielbiana przez dzieci i a fajne stosunki z rodzicami
              zobaczymy, jak bedzie dalej
            • xeriusek Re: Polska szkola sobotnia w NJ 28.09.10, 02:50
              Moje dzieci chodza do szkoly w Rutherford im. Pulaskiego, Hoboken Rd. ( w poprzednich latach byla w Passaic przy parafii). Dzieci ( 10 i 8 lat) mowia, pisza, czytaja po polsku bez problemu. Moim zdaniem jest to jedna z najlepszych polskich szkol w okolicy, polecam serdecznie.
              Rok szkolny dopiero sie zaczal ( 3-cie zajecia byly w te sobote).
              Kasia
              • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 28.09.10, 04:09
                xeriusek napisała:

                > Dzieci ( 10 i 8 lat) mowia, pisza
                > , czytaja po polsku bez problemu.

                To raczej nie dziwne gdy poza szkola amer. obracaja sie w typowo polskim srodowisku.
                Jak Kamil znosi retainers i expanders?
                • xeriusek Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 00:25
                  Widzisz nie do konca jest tak, ze bycie w polskim srodowisku gwarantuje czyste mowienie, plynne czytanie i pisanie po polsku. Powiedzialabym, ze nawet wiekszosc dzieci moich znajomych, zwlaszcza tych nie chodzacych do polskiej szkoly, ale nie tylko, kaleczy jezyk polski, o ile w ogole go uzywa. Dzieci rozmawiaja wylacznie po angielsku, do rodzicow mowia tez po angielsku, polski jedynie rozumieja. Polska szkola pomaga, ale napewno nie daje gwarancji. Moje mowia po polsku bo w domu, w aucie, w obecnosci Polakow nie pozwalam inaczej. Czytaja ksiazki, sluchaja bajek na plytach, chodza na polska msze itp. Najwiekszy jednak wplyw na znajomosc polskiego ma uzywanie go na codzien, od malego :)
                  Kamil ma sie swietnie, ma juz tylko retainers, ani razu sie nawet nie poskarzyl. Szybko poszlo, choc na poczatku strasznie plul jak cos mowil. Dzieki za pamiec :)
                  Kasia
                  • fogito Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 06:49
                    xeriusek napisała:

                    . Moje mowia po polsku
                    > bo w domu, w aucie, w obecnosci Polakow nie pozwalam inaczej. Czytaja ksiazki,
                    > sluchaja bajek na plytach, chodza na polska msze itp. Najwiekszy jednak wplyw
                    > na znajomosc polskiego ma uzywanie go na codzien, od malego :)

                    Bo to od rodzicow i ich konsekwencji zalezy czy dziecko bedzie dwujezyczne czy nie. Jesli odpuszcza to zadna szkola nie pomoze, zwlaszcza taka przez kilka godzin na tydzien.
                    Gratuluje w kazdym razie.
                    • olensia Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 14:49
                      No to ja teraz napisze o nas :). My od malego uczymy dzieci po polsku narazie tylko mowic. Nie mamy w ogole znajomych wsrod Polakow i jakos dajemy rade. Moje corki mowia bardzo dobrze po polsku, czytam im ksiazeczki, sluchaja bajek, piosenek i ogladaja tez bajki w tym jezyku. Starsza corka teraz jest pre-k i w blyskawicznym tempie lapie angielski, nauczycielka od poczatku nie miala problemow z komunikowaniem sie z moja corka. Dla mnie jest bardzo wazne to zeby moje dzieci mowily w jezyku polskim, poniewaz nie wyobrazam sobie, zeby nie umialy poprozumiec sie z rodzina w Polsce (dziadkami itp.). Juz sobie wyobrazam jaka to bylaby przykrosc dla moich rodzicow. Poza tym jakby nie bylo beda umialy dwa jezyki, a w przyszlosci moze zechca sie uczyc innych. Juz teraz potrafia zaspiewac piosenki po hiszpansku, zwlaszcza strasza corcia. Tak wiec, dzieci w domu uzywaja tylko polskiego, zawsze zwracaja sie do nas po polsku niezaleznie od tego gdzie jestesmy. A w przyszlosci, czyli mysle ze za rok, poltora zaczne Ole uczyc pisac i czytac w jezyku polskim. Tak naprawde wszystko jest w naszych rekach i moim zdaniem taka polska szkola niestety duzo nie pomoze, bez naszego udzialu. Ja osobiscie do polskiej szkoly dziecka nie zapisalabym, bo wiem ze wiecej nauczy sie w domu. Poza tym siedzi w pre-k 5 dni w tygodniu i jak dla mnie to i tak wystraczajaco duzo dlatego wolalabym spedzac weekend razem z dzieckiem.
                      • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 15:29
                        olensia napisała:

                        > Nie mamy w ogole znajomych wsrod Polakow i jakos dajemy rade.

                        Ale obydwoje jestescie Polakami, tak? Moj maz nie mowi dobrze po polsku, wiec sila rzeczy z corka w tym jezyku porozumiewac sie nie moze. Spedzamy mnostwo czasu razem wiec trudno zebysmy uzywali tylko polskiego.

                        Moje
                        > corki mowia bardzo dobrze po polsku, czytam im ksiazeczki, sluchaja bajek, pios
                        > enek i ogladaja tez bajki w tym jezyku.

                        Ja tez czytam corce tylko i wylacznie po polsku, mamy cala mase polskich mediow. Gdy byla mniejsza preferowala polskie, teraz woli anglojezyczne. O ile kiedys wieczorne czytanie po polsku ja ciekawilo tak dzisiaj dziala jak "white noise" pomagajac w zasnieciu, nawet sie nie dopytuje o objasnienie nieznanych slow.



                        >Dla mnie jest bardzo wazne to zeby moje dzie
                        > ci mowily w jezyku polskim, poniewaz nie wyobrazam sobie, zeby nie umialy popro
                        > zumiec sie z rodzina w Polsce (dziadkami itp.). Juz sobie wyobrazam jaka to byl
                        > aby przykrosc dla moich rodzicow.

                        Ja juz pisalam ze my do PL nie jezdzimy, rodzina ktora tam jest bez problemu dogada sie po angielsku. Z "dziadkow" sa tylko babcie, jedna tu, druga w PL, nawet ta w PL rozmawia z corka przez tel. po angielsku i jakos nikomu to nie przeszkadza.


                        >Poza tym jakby nie bylo beda umialy dwa jezyk
                        > i, a w przyszlosci moze zechca sie uczyc innych.

                        Moja koniecznie chce poznac rosyjski. Nawet sie domaga "talk to me in russian" ;)
                        • fogito Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 17:04
                          edytkus napisała:

                          > Ale obydwoje jestescie Polakami, tak? Moj maz nie mowi dobrze po polsku, wiec s
                          > ila rzeczy z corka w tym jezyku porozumiewac sie nie moze. Spedzamy mnostwo cz
                          > asu razem wiec trudno zebysmy uzywali tylko polskiego.

                          Wychowanie w dwujezycznosci polega wlasnie na tym, ze jeden rodzic mowi do dziecka w jednym jezyki a drugi w drugim.
                          Moj maz tez nie jest Polakiem i na dodatek nie pochodzi z rodziny polskiej a ja do dziecka zawsze mowie po polsku niezaleznie od tego, w ktorym kraju aktualnie jestesmy i kto stoi obok nas. Zwykle w Stanach ludzie sa zachwyceni, ze maly plynnie mowi w dwoch jezykach. W Europie nie robi to wrazenia, bo tu jest sporo dzieci wielojezycznych.

                          > Ja juz pisalam ze my do PL nie jezdzimy, rodzina ktora tam jest bez problemu do
                          > gada sie po angielsku. Z "dziadkow" sa tylko babcie, jedna tu, druga w PL, nawe
                          > t ta w PL rozmawia z corka przez tel. po angielsku i jakos nikomu to nie przesz
                          > kadza.

                          Ale moze kiedys corka zechce poznac ojczyzne matki i przyjedzie do Polski i wtedy przydalby sie jej jezyk polski. Ostatnio spotykam sporo Amerykanow polskiego pochodzenia, ktorzy chca sie wystarac o paszport polski i niestety znaja tylko kilka slow po polsku, bo rodzice nie sadzili, ze ten polski im sie kiedys przyda. Jakos o dziwo ich tu ciagnie z powrotem.
                          W kazdym razie na forum "wielojezycznosc" sa rodziny, ktore ucza dzieci od urodzenia trzech lub czterech jezykow jednoczesnie i do wszystkich przywiazuja te sama wage.

                          > Moja koniecznie chce poznac rosyjski. Nawet sie domaga "talk to me in russian"
                          > ;)

                          Jak nauczy sie polskiego to z rosyjskim nie bedzie miala zadnego problemu.
                          • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 22:38
                            fogito napisała:


                            > Moj maz tez nie jest Polakiem i na dodatek nie pochodzi z rodziny polskiej a ja
                            > do dziecka zawsze mowie po polsku niezaleznie od tego, w ktorym kraju aktualni
                            > e jestesmy i kto stoi obok nas. Zwykle w Stanach ludzie sa zachwyceni, ze maly
                            > plynnie mowi w dwoch jezykach.

                            Bez urazy, ale przyklad z angielskim w PL jest smieszny. Czy gdyby Twoj maz byl np Hindusem Wasz syn mowilby w gujarati na takim samym poziomie jak teraz po ang.? Angielski w PL jest niemal na kazdym kroku, ty sama znasz ten jezyk, posylasz dziecko do zdaje sie amerykanskiej szkoly itp. a gujarati w PL w takim stopniu nie uswiadczysz.


                            > Ale moze kiedys corka zechce poznac ojczyzne matki i przyjedzie do Polski i wte
                            > dy przydalby sie jej jezyk polski.

                            Moj maz ani jego rodzenstwo (siostra mowi po polsku calkiem niezle) jakos nie zechcieli, ich dzieci tez nie, w ogole nie przejawiaja zadnego zainteresowania Polska.


                            Ostatnio spotykam sporo Amerykanow polskiego
                            > pochodzenia, ktorzy chca sie wystarac o paszport polski i niestety znaja tylko
                            > kilka slow po polsku, bo rodzice nie sadzili, ze ten polski im sie kiedys przy
                            > da.

                            Ja znam jeden przypadek gdy Amerykanka polskiego pochodzenia wystapila o polski paszport. Bynajmniej nie po to zeby podrozowac po Polsce - dzieki niemu moze pracowac na waznych rzadowych stanowiskach w krajach UE.


                            > Jak nauczy sie polskiego to z rosyjskim nie bedzie miala zadnego problemu.

                            no tak, w ncoy sie jej przysni i juz bedzie umiala
                              • wespuczi Re: Polska szkola sobotnia w NJ 02.10.10, 02:30
                                jestem goraca zwolenniczka uczenia dzieci swoich jezykow - trzyjezyczne, dwujezyczne - naprawde znam fascynujace historie - sama sie ciagle ucze jakiegos nowego jezyka i umiem sie dogadac w kilku plus znam dwa obce bardzo dobrze - ale wkurza mnie strasznie ta policja jezykowa - kazdy ma cos do powiedzenia w temacie - to jest tylko i wylaczne sprawa rodzinna w jakim jezyku beda dzieci mowic, ich konsekwencje i ich zycie...
                                zawsze jak idziemy na jakies imprezki - bardziej miedzynarodowe niz polskie bo tu polakow niet - zawsze numer jeden temat - ach te wyrazy wspolczucia ze dzeci tylko po angielsku ...
                                zenujace naprawde..
                            • fogito Re: Polska szkola sobotnia w NJ 30.09.10, 06:53
                              edytkus napisała:

                              >>
                              > Bez urazy, ale przyklad z angielskim w PL jest smieszny. Czy gdyby Twoj maz byl
                              > np Hindusem Wasz syn mowilby w gujarati na takim samym poziomie jak teraz po a
                              > ng.? Angielski w PL jest niemal na kazdym kroku, ty sama znasz ten jezyk, posyl
                              > asz dziecko do zdaje sie amerykanskiej szkoly itp. a gujarati w PL w takim stop
                              > niu nie uswiadczysz.

                              Moj syn chodzi do szkoly brytyjskiej i ma kilku kolegow Hindusow w klasie. Mowia po angielsku oraz w jezyku matek i ojców. Nie okresle nazwy, bo zapewne roznia sie one od siebie.
                              Tu nie chodzi o to jaki to jezyk tylko o fakt przekazania dziecku jezyka ojczystego. A do tego wystarczy naturalna konwersacja w domu. Wiekszosc znanych mi dzieci z rodzin mieszanych mowi w trzech jezykach - matki, ojca i po angielsku, francusku lub niemiecku.


                              > Moj maz ani jego rodzenstwo (siostra mowi po polsku calkiem niezle) jakos nie z
                              > echcieli, ich dzieci tez nie, w ogole nie przejawiaja zadnego zainteresowania P
                              > olska.

                              Trudno sie dziwic wziawszy pod uwage jakie macie nastawienie do Polski.

                              ,> Ja znam jeden przypadek gdy Amerykanka polskiego pochodzenia wystapila o polski
                              > paszport. Bynajmniej nie po to zeby podrozowac po Polsce - dzieki niemu moze p
                              > racowac na waznych rzadowych stanowiskach w krajach UE.

                              Paszport unijny bardzo się przydaje w dobie kryzysu w Stanach ;)


                              > no tak, w ncoy sie jej przysni i juz bedzie umiala
                              >

                              Moze nie az tak latwo, ale tez nie az tak trudno.
                              • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 30.09.10, 23:42
                                fogito napisała:


                                >. A do tego wystarczy naturalna konwersacja w domu.

                                naturalna konwersacja polega na tym ze wszyscy domownicy proozumiewaja sie w tym samym jezyku, jezeli jedna osoba nie mowi po polsku a pozostale posluguja sie tylko tym jezykiem to jest co najmniej dziwaczne.

                                >Wiekszosc znanych mi dz
                                > ieci z rodzin mieszanych mowi w trzech jezykach - matki, ojca i po angielsku, f
                                > rancusku lub niemiecku.

                                jezeli nie znasz zadnego z tych jezykow to skad wiesz na jakim sa poziomie u ww dzieci? Ja tez moge sie pochwalic ze moja corka zna polski, niemniej to nie jest taki polski jak moj, czytac, jak pisalam wczesniej, tez potrafi i to calkiem ladnie, ale co z tego skoro nie rozumie co czyta.


                                > Trudno sie dziwic wziawszy pod uwage jakie macie nastawienie do Polski.

                                I dlatego pytam sie po co "polska szkola"? U mojego meza w rodzinie wbrew pozorom pielegnowane byly polskie tradycje, polski kosciol, polski prawnik, stroje krakowskie na paradzie Pilsudskiego etc etc. a mimo to u dzieci z kultury polskiej zostal tylko oplatek wigilijny.

                                • fogito Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 06:46
                                  edytkus napisała:

                                  > fogito napisała:
                                  >
                                  >> naturalna konwersacja polega na tym ze wszyscy domownicy proozumiewaja sie w ty
                                  > m samym jezyku, jezeli jedna osoba nie mowi po polsku a pozostale posluguja sie
                                  > tylko tym jezykiem to jest co najmniej dziwaczne.

                                  Wcale nie jest dziwaczne. Na tym polega dwujezycznosc dziecka, ze jest w stanie prowadzic konwersacje z dwojka rodzicow w dwoch jezykach bez wysilku.
                                  Poza tym chodzi mi w tej chwili o konwersacje matki z dzieckiem. Zwykle to matki spedzaja z dziecmi wiecej czasu i maja milion okazji do rozmow. Poza tym twoj maz na pewno przypomnialby sobie jezyk polski gdybyscie rozmawialy w domu po polsku. Moj sie nauczyl bardzo duzo i rozumie wszystko.


                                  >> jezeli nie znasz zadnego z tych jezykow to skad wiesz na jakim sa poziomie u ww
                                  > dzieci?

                                  Bo nie trudno jest odroznic dziecko mowiace plynnie w jakims jezyku.

                                  Ja tez moge sie pochwalic ze moja corka zna polski, niemniej to nie je
                                  > st taki polski jak moj, czytac, jak pisalam wczesniej, tez potrafi i to calkiem
                                  > ladnie, ale co z tego skoro nie rozumie co czyta.

                                  To jest chyba do nadrobienia przy odrobinie checi. Dwujezycznosc to dobre cwiczenia dla mozgu i bardzo sie przydaje w zyciu doroslym.


                                  > > Trudno sie dziwic wziawszy pod uwage jakie macie nastawienie do Polski.
                                  >
                                  > I dlatego pytam sie po co "polska szkola"? U mojego meza w rodzinie wbrew pozor
                                  > om pielegnowane byly polskie tradycje, polski kosciol, polski prawnik, stroje k
                                  > rakowskie na paradzie Pilsudskiego etc etc. a mimo to u dzieci z kultury polski
                                  > ej zostal tylko oplatek wigilijny.

                                  Na to pytanie sama musisz odpowiedziec. Mozna byc dumnym ze swojego pochodzenia lub nie. Ale to wszytko zalezy od atmosfery w domu.

                                  • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 07:55
                                    fogito napisała:


                                    > Wcale nie jest dziwaczne. Na tym polega dwujezycznosc dziecka, ze jest w stanie
                                    > prowadzic konwersacje z dwojka rodzicow w dwoch jezykach bez wysilku.

                                    jest dziwaczne gdy przy obiedzie kazdy mowi w innym jezyku

                                    > Poza tym chodzi mi w tej chwili o konwersacje matki z dzieckiem. Zwykle to matk
                                    > i spedzaja z dziecmi wiecej czasu i maja milion okazji do rozmow.

                                    akurat tak sie sklada ze my spedzamy duzo czasu razem, cala trojka. Moj maz nigdy nie wymigiwal sie od opieki nad dzieckiem wiec nie mozna powiedziec ze ja mam wiecej okazji do rozmow z corka. Chyba tylko przy odrabianiu lekcji, ale trudno zebysmy cwiczyly spelling czy przygotowywaly do reading test po polsku.


                                    Poza tym twoj
                                    > maz na pewno przypomnialby sobie jezyk polski gdybyscie rozmawialy w domu po p
                                    > olsku. Moj sie nauczyl bardzo duzo i rozumie wszystko.

                                    Twoj maz mieszka w PL, musialby byc glabem zeby nie nauczyc sie jezyka polskiego. Ja tez wiele nauczylam sie odkad zamieszkalam w USA. Ale moj maz jest u siebie, nie musi sie przystosowywac.


                                    > Bo nie trudno jest odroznic dziecko mowiace plynnie w jakims jezyku.

                                    ha ha, ja potrafie bezblednie nasladowac rozne akcenty, brano mnie juz m.in. za Rosjanke, Wloszke, Amerykanke (w Polsce!!), a zadnym z tych jezykow nie posluguje sie "plynnie"

                                    >Dwujezycznosc to dobre cwicz
                                    > enia dla mozgu i bardzo sie przydaje w zyciu doroslym.

                                    nie watpie, ale czy polski to akurat "pozadany" jezyk?

                                    > Na to pytanie sama musisz odpowiedziec. Mozna byc dumnym ze swojego pochodzenia
                                    > lub nie. Ale to wszytko zalezy od atmosfery w domu.

                                    Nie bardzo rozumiem co masz na mysli piszac o atmosferze? ani jaki ma wplyw na to czy ktos mowi po polsku?
                                    Jesli zapytasz mojego meza odpowie "I am an American and proud of it" czego na pewno nie powie moja tesciowa o sobie.
                                    • fogito Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 13:02
                                      edytkus napisała:


                                      > jest dziwaczne gdy przy obiedzie kazdy mowi w innym jezyku

                                      Dyplomaci krajow wszelakich są do tego przyzwyczajeni. I wcale nie zakłóca to płynności konwersacji ;)



                                      > akurat tak sie sklada ze my spedzamy duzo czasu razem, cala trojka. Moj maz nig
                                      > dy nie wymigiwal sie od opieki nad dzieckiem wiec nie mozna powiedziec ze ja ma
                                      > m wiecej okazji do rozmow z corka.

                                      Z tego co pisalas twoj maz ostatnio nie mial pracy, wiec zapewne mial sporo czasu dla dziecka. Ty tez nie pracujesz poza domem wiec tez masz mnostwo czasu na konwersacje ;)Moj maz spedza z dzieckiem tylko wieczory i weekendy i nauczyl syna angielskiego w 1,5 roku zanim ten poszedl do przedszkola. Pomimo niedosluchu dziecka i wielu perturbacji zdrowotnych.

                                      > Twoj maz mieszka w PL, musialby byc glabem zeby nie nauczyc sie jezyka polskieg
                                      > o.

                                      Tak sie sklada, ze w W-wie wszyscy mowia do niego po angielsku, wiec zywy kontakt z jezykiem ma w domu, kiedy ja rozmawiam z synem i na lekcji polskiego raz na tydzien.

                                      Ja tez wiele nauczylam sie odkad zamieszkalam w USA. Ale moj maz jest u sieb
                                      > ie, nie musi sie przystosowywac.

                                      Zapewne, ale mi chodzi nie o przystosowywanie sie, tylko o dwujezycznosc.

                                      > ha ha, ja potrafie bezblednie nasladowac rozne akcenty, brano mnie juz m.in. z
                                      > a Rosjanke, Wloszke, Amerykanke (w Polsce!!), a zadnym z tych jezykow nie poslu
                                      > guje sie "plynnie"

                                      Dzieci nie oszukuja a poza tym akcent to nie to samo co plynne mowienie.

                                      > nie watpie, ale czy polski to akurat "pozadany" jezyk?

                                      Nie wiem czy pozadany, ale to twoj ojczysty jezyk i bez zadnego wysilku z obu stron moglabys go przekazac dziecku.
                                      Chociaz w twoim przypadku corka jest juz starsza, a najlatwiej ucza sie maluchy do 5 roku zycia.

                                      > Nie bardzo rozumiem co masz na mysli piszac o atmosferze? ani jaki ma wplyw na
                                      > to czy ktos mowi po polsku?
                                      > Jesli zapytasz mojego meza odpowie "I am an American and proud of it" czego na
                                      > pewno nie powie moja tesciowa o sobie.

                                      Polski patriota nauczy wlasne dziecko jezyka ojczystego niezaleznie od tego, w ktorym zakatku na ziemi sie znajdzie.
                                      Ciebie zapytalabym, czy jestes dumna z tego, ze jestes Polka. I w sumie chyba znam odpowiedz.

                        • olensia Re: Polska szkola sobotnia w NJ 30.09.10, 01:57
                          edytkus ja sie bezposrednio do Ciebie nie zwracalam i calkowicie Ciebie rozumiem w jakiej jestes sytuacji. Ja pisalam o mojej rodzinie i niechce tutaj nikomu nic zarzucac kazdy robi jak uwaza. Jesli chodzi o rosyjski :) moge sluzyc pomoca ;).
                          • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 30.09.10, 23:28

                            olensia napisała:

                            > edytkus ja sie bezposrednio do Ciebie nie zwracalam i calkowicie Ciebie rozumie
                            > m w jakiej jestes sytuacji. Ja pisalam o mojej rodzinie i niechce tutaj nikomu
                            > nic zarzucac kazdy robi jak uwaza. Jesli chodzi o rosyjski :) moge sluzyc pomoc
                            > a ;).

                            tak wiem, trudno kazdemu odpisac oddzielnie wiec czasem pod jednym postem mysli sie kumuluja
                  • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 15:43
                    xeriusek napisała:

                    > . Moje mowia po polsku
                    > bo w domu, w aucie, w obecnosci Polakow nie pozwalam inaczej.

                    OK, w takim razie jaka stycznosc poza szkola maja z angielskim? Gdy bylismy kiedys u Was na imprezie nie bylo nawet jednego Amerykanina, polowa gosci nawet nie znala angielskiego wiec normalne ze wszyscy rozmawiali po polsku. A u nas na imprezach sa prawie wylacznie Amerykanie wiec nawet Polacy sa w takiej sytuacji zmuszeni do mowienia po angielsku.

                    > Czytaja ksiazki,
                    > sluchaja bajek na plytach, chodza na polska msze itp.
                    >Najwiekszy jednak wplyw
                    > na znajomosc polskiego ma uzywanie go na codzien, od malego :)

                    Oczywiscie ze inaczej polskim bedzie poslugiwac sie dziecko ktore ma obydwoje rodzicow Polakow, ktore praktycznie poza szkola nie przebywa w anglojezycznym srodowisku, gdzie tv jest tylko po polsku, kosciol po polsku, lekarz po polsku, ekspedientka po polsku etc. bo takie rozwiazanie odpowiada calej rodzinie. Akurat w naszym wypadku to nierealne chociazby ze wzgledu na meza.


                    > Kamil ma sie swietnie, ma juz tylko retainers, ani razu sie nawet nie poskarzyl
                    > . Szybko poszlo, choc na poczatku strasznie plul jak cos mowil. Dzieki za pami
                    > ec :)

                    to faktycznie szybko
                    • klaudona Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 16:10
                      Edytkus, mozna i w takich warunkach jak twoje wychowac dwu-jezyczne dzieci. Na pewno jest trudniej niz osobom takim jak Xeriusek, ale da sie tym bardziej, ze M na pewno bardzo duzo rozumie po polsku nawet jesli slabo mowi. Zajzyj na forum o wielojezycznosci a przekonasz sie, ze to prawda.
                      • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 20:31
                        klaudona napisała:

                        > Edytkus, mozna i w takich warunkach jak twoje wychowac dwu-jezyczne dzieci.

                        ja nie twierdze ze nie mozna, pytam sie tylko po co, skoro ten jezyk praktycznie w ogole na co dzien nie jest uzywany
                          • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 30.09.10, 23:57
                            klaudona napisała:

                            > Niewatpliwie potrzebna jest motywacja, bo wychowanie w dwujezycznosci wymaga du
                            > zo pracy i konsekwencji. Jesli chodzi o powody nauki jezyka polskiego to przecz
                            > ytaj sobie te dyskusje: Warto uczyc polskiego?
                            >

                            Poczytalam ten watek juz wczesniej ale nie moge sie z nim utozsamic poniewaz wypowiedzi dotycza rodzin gdzie obydwoje rodzice sa Polakami, gdzie dzieci maja rodzine w PL itp czyli wszystkie przytoczone argumenty w naszym wypadku odpadaja. Ale znalazlam watek ktory mnie bardziej zaciekawil i jak sie okazuje w domach gdzie tylko jedno z rodzicow mowi po polsku wcale nie jest tak wspaniale. Prawie wszystkie dziewczyny pisza o odizolowaniu jednego rodzica - dla mnie to nie do pomyslenia, albo jest sie razem albo oddzielnie. Konwersowanie przy stole gdy jeden czlonek rodziny nie ma pojecia o czym mowi reszta jest dla mnie nie do przyjecia.

                            Glownym powodem dla ktorego poczatkowo wyslalam corke do polskiej szkoly byla mysl ze czytajac i piszac po polsku bedzie mogla o wiele latwiej zapamietac amerykanski spelling. Jednak ona doskonale radzi sobie ze spelling i bez polskiej szkoly a na slowa - wbrew moim wyobrazeniom - nigdy nie bedzie patrzec tak jak my (tzn. dla niej "chocolate" zawsze bedzie "czoklit" a nie "ho-co-la-te" jak my, Polacy, mozemy w pierwszej chwili odczytac mimowolnie literujac).
                            • klaudona Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 14:58
                              > dziej zaciekawil i jak sie okazuje w domach gdzie tylko jedno z rodzicow mowi p
                              > o polsku wcale nie jest tak wspaniale. Prawie wszystkie dziewczyny pisza o odiz
                              > olowaniu jednego rodzica - dla mnie to nie do pomyslenia, albo jest sie razem a
                              > lbo oddzielnie. Konwersowanie przy stole gdy jeden czlonek rodziny nie ma pojec
                              > ia o czym mowi reszta jest dla mnie nie do przyjecia.
                              Najwielksze problemy maja ci, ktorzy dopiero zaczynaja wychowywach dzieci dwujezyczne tak, jak w przytoczonym watku. Pozniej mowienie na codzien w kilu jezykach wcgodzi w krew i okazuje sie, ze nawet wplomalzonek zaczyna coraz wiecej rozumiec w drugim jezyku. Gdybys poszperala wiecej, znalazlabys duzo watkow i wypowiedzi na ten temat. Ale Ty masz juz zdanie wyrobione na ten temat i nic Ciebie nie przekona.
                              • malgoska182 Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 16:59
                                MA pani racje.Mam przyjaciolke,ktora ma dwoch synkow i meza ,ktorego pierwszym jezykiem jest jez.hiszpanski.Chopcy(7 lat i 9 ) mowia po angielsku(z racji zamieszkania i szkoly) ,w jezyku hiszpanskim rownie dobrze jak angielskim , oraz jez.polskim (troche slabiej ,ale moja przyjaciolka dostala od nas w 4 litery i nadrobila swoje lenistwo).W tej rodzinie obowiazuje zasada-jeden rodzic -jeden jezyk.Moja przyjaciolka niezle radzi sobie z hiszpanskim (dzieki temu znajac 4 jezyki znalazla super prace.Jej maz przebywajac w towarzystwie Polakow stara sie powiedziec kilka slow po polsku.Do chlopakow mowi wtedy Jasiek, nie John czy Pawe,l nie Paul.Punktuje wtedy u nas.:)))
                            • malgoska182 Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 16:51
                              z tym czoklit to chyba Pani cos tak po polskiemu ? Chocolate czyli w Pani jezyku czoklit mysle,ze zadne dziecko,czy czlowiek poslugujacy sie w minimalnym stopniu jez.angielskim nie powie.To jak prawdziwe "Amerykany" jada do niu dzojzy:)NJ, Moglam poobserwowac swego czasu rodzicow ,co to tylko po angielsku do dziecka mowia:))) Lepiej zeby sie jednak nie odzywali.Bo podwozac dziecko pod budynek ,w ktorym odbywaja sie zajecia z jez.polskiego zegnaja dziecko"Take care " see you" .Czy ktoras z Was mamusie spiewala dziecku kolysanke w innym jezyku niz polski? Jezyk ojczysty rodzicow ,to jezyk serca i z sercem powinni przekazac ten jezyk swoim dzieciom.
                              • piesfafik Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 20:53
                                A moze nie warto robic z tego problemu ideologicznego ani moralnego. Moja corka nie byla specjalnie zainteresowana Polska jako dziecko a pod koniec szkoly sredniej cos jej sie "odwidzialo" i jezdzi di Polski czesciej niz ja bo jej sie rozne rzeczy w Polsce podobaja. W Polsce jest duzo fajnych wakacyjnych kursow Polskiego ( np naUniversytecie Jagiellonskim) gdzie przyjezdzaja glownie dzieci emigrantow i mozna sie poduczyc ojczystego jezyka w przyjemnych okolicznosciach i milym towarzystwie. Mysle ze warto widziec w zyciu jak najwiecej a bycie emigrantem daje dobra okazje zeby dzieci poznaly troche inny swiat swoich rodzicow - ani lepszy ani gorszy tylko po prostu troche inny. Ale jak ktos na to nie ma ochoty i woli poszerzac horyzonty w inny sposob to czemu nie?
                              • edytkus Re: Polska szkola sobotnia w NJ 01.10.10, 21:38
                                malgoska182 napisała:

                                > z tym czoklit to chyba Pani cos tak po polskiemu ? Chocolate czyli w Pani jezy
                                > ku czoklit mysle,ze zadne dziecko,czy czlowiek poslugujacy sie w minimalnym sto
                                > pniu jez.angielskim nie powie.

                                Ok, /ˈtʃɒklɨt/ - pasuje bardziej?


                                >Bo podwozac dziecko pod budyne
                                > k ,w ktorym odbywaja sie zajecia z jez.polskiego zegnaja dziecko"Take care " se
                                > e you" .

                                My sie akurat zegnamy "buziaczkami" ;)


                                Czy ktoras z Was mamusie spiewala dziecku kolysanke w innym jezyku niz
                                > polski?

                                Teraz corka jest za duza na kolysanki, ale byl okres gdy wystarczylo ze zaczelam spiewac po polsku zamykala mi usta raczka placzliwie mowiac " no!no!." Az takim strasznym beztalenciem muzycznym nie jestem a mimo to corce cos nie pasowalo. Potem wyrosla i przez jakis czas miala faze na Arke Noego, ale i to przeszlo :(

                                >Jezyk ojczysty rodzicow ,to jezyk serca i z sercem powinni przekazac t
                                > en jezyk swoim dzieciom.

                                brzmi zbyt patetycznie zeby podejsc do tego powaznie
                    • xeriusek Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 17:39
                      > OK, w takim razie jaka stycznosc poza szkola maja z angielskim? Gdy bylismy ki
                      > edys u Was na imprezie nie bylo nawet jednego Amerykanina, polowa gosci nawet n
                      > ie znala angielskiego wiec normalne ze wszyscy rozmawiali po polsku. A u nas na
                      > imprezach sa prawie wylacznie Amerykanie wiec nawet Polacy sa w takiej sytuacj
                      > i zmuszeni do mowienia po angielsku.

                      Byl Twoj maz - Amerykanin :)
                      To bylo dawno temu, dzieci w wieku przedszkolnym, krag znajomych sie zmienil od tego czasu. Mojej siostry przyszly maz jest Amerykaninem, jakas 1/3 naszych znajomych teraz to osoby, z ktorymi rozmawiamy po angielsku.
                      Codziennie, po angielsku: 7 godzin szkoly, spotkania w parku, dzwonienie do kolegow, zabawa z dziecmi sasiadow, czas online, TV itd. Wszystkie znajome dzieci, polskie czy nie, porozumiewaja sie miedzy soba wylacznie po angielsku. Nawet w polskiej szkole niestety (przed, po i na przerwach).
                      Staram sie zeby polski moich dzieci byl zywym jezykiem, nie wyuczonym z elementarza, przestarzalym.
                      Bylismy w Polsce w te wakacje i po 2 tyg. moje dzieci mowily po polsku zupelnie inaczej. Bardzo szybko nauczyly sie jezyka uzywanego przez rowiesnikow w Polsce.
                      Kasia
                    • magdamajewski Re: Polska szkola sobotnia w NJ 29.09.10, 18:00
                      u nas srodowisko zroznicowance, choc nie powiem chyba przewaga Polakow jest.
                      Jesli jest ktos u nas kto nie mowiacy po Polsku to rozmawiamy po angielsku a do malej i tak sie zwracamy sie po polsku. Meza musze czasami gonic bo on sie zapedzi i gada do malej po angielsku.
                      znam mieszane malzenstwa (maz "inny") i matki zawsze rozmawiaja z dziecmi po polsku
                      u nas w obiegu jeszcze rosyjski (rosyjskie przedszkole) i zastanawiam sie co z tym fantem zrobic, chyba pozniej bede ja do sasiadow ostawiala na troche bo szkoda mi zeby pozniej go zapomniala. Najgorsze jest ze czasami nie wiem co wlasne dziecko do mnie mowi.... "pajdziom" i "kuszaj" to jeszcze zrozumiec z reszta to tak nie bardzo :)
        • klaudona Re: Ktore szkoly na Queensie sa dobre? 27.09.10, 03:39
          Slyszlam, ze nie wszystkie szkolki sa czlonkami Centrum, bo Centrum naklada wymogi programowe, podreczniki itp, ktore nie wszystkim odpowiadaja. Z tego, co dziewczyny pisaly wydaje sie, ze na Maspeth jest kilka szkol a na liscie jest tylko jedna. Na Greenpincie spodziewalabym sie wiecej niz jedna szkole, a jest tylko Stanislaw Kostaa.
    • klaudona szkola przy konsulacie 21.09.10, 19:26
      Jesli komus zalezy na wysokim poziomie, to jest jeszcze szkola przy konsulacie na Williamsburg. Nie pamietam dokladnie, ale ma sie chyba wybor: zajecia albo dwa wieczory w powszednie dni, albo tylko w sobote.
    • klaudona polski bez religii? 21.09.10, 19:29
      Powtorze pytanie, bo ucieklo w dyskusji. Z wypowiedzi Bozeny mozna wywnioskowac, ze religia i zajecia w szkolce sa odzielne. Czy mozna wiec zapisac do szkolki bez religii mimo, ze szkolki sa przy kosciele?
      • alutkama Re: polski bez religii? 21.09.10, 21:33
        Mysle ze mozna, w zaleznosci od szkoly. Do naszej szkoly chodza dzieci ktore sa zapisane do roznych kosciokow, a nawet takie ktore nie sa zapisane wogole. Jezeli szkoly sa przy kosciele to musisz zapisac sie do tego kosciola.
          • malgoska182 Re: polski bez religii? 26.09.10, 18:11
            Zgadza sie ,sa szkoly ,ktore sa zwiazane z parafia,ale np.wynajmuja sale w budynku Szkoly Publicznej i wtedy lekcje religii sa prowadzone przy polskich parafiach w niedziele.Jest to dodatkowe obciazenie dla dziecka i rodzicow( zajete 7 dni)
        • malgoska182 Re: polski bez religii? 26.09.10, 18:08
          Zwykle pierwszymi zajeciami sa zajecia z religii,wiec nie ma problemu.Dziecko moze byc zapisane tylko na lekcje religii.W niektorych szkolach lekcje religii sa prowadzone przez ksiezy , w niektorych nauczyciele uczacy w danej szkole maja tez lekcje religii.
          Najczesciej tzw.klasy komunijne i klasy przygotowujace sie do bierzmowania sa uczone przez ksiezy.
          • edytkus Re: polski bez religii? 26.09.10, 19:18
            W naszej szkole nie ma religii, to juz na wlasna reke sie zalatwia. Niektorzy rodzice woza swoje dzieci do polskiego kosciola w Jersey City, moja corka chodzi (tak sie sklada ze wraz z innymi dziecmi z polskiej szkoly) na religie amerykanska.
            Znajoma w tym roku wyslala swoje dzieci do szkoly przy konsulacie. Sa zadowoleni aczkolwiek same podreczniki kosztowaly kilkaset dol. Szkola trwa cala sobote, zajecia sa nawet z matematyki i... wiedzy o spoleczenstwie, material z mat. jest (wg dzieci) bardziej zaawansowany niz w szkole amerykanskiej, maja bardzo duzo prac domowych. Acha, te dzieci sa juz w szkole sredniej, przyjechaly z PL tylko kilka lat temu (dziewczynka do tej pory jest w programie ESL i ogolnie nie radzi sobie za dobrze w szkole ale chlopak jest jej przeciwienstwem i to on koniecznie chcial pojsc do polskiej szkoly).

            Co do polskiej szkoly w Bayonne moge caly referat napisac, niewiele bedzie w nim pozytywow ;) Ale moze potem, jak wroce do domu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka