Okulary dla malutkiego dziecka

09.05.11, 20:02
Czy jest tu jakas mama, ktorej dziecko musi nosic okularki? Jesli tak, to bylabym wdzieczna, gdybyscie sie podzielily Waszymi doswiadczeniami. Jakiej firmy okularki Wasze dzieciaki nosza? Czy to normalne, ze dziecko non-stop okulary sciaga? I jak dziecko naklonic do noszenia okularow?

Nasza 1,5 roczna corcia musi nosic, ale w ogole nie chce i non stop sciaga. Zaczelismy niecale 1,5 miesiaca temu, i wlasnie jestesmy przy okularach nr 2, pierwsze wytrzymaly 3 tygodnie (w tym 2 naprawy, po 3 razie juz sie nie nadawaly do naprawy), drugie odebralismy w sobote, a dzis juz trzeba znow je do naprawy zaniesc.

Pierwsze byly Disney'1, drugie EasyTwist, specjalne dla dzieci. Mamy okulary co prawda na gwarancji, ale powoli juz mi naprawde wstyd tam chodzic.

Czasem mysle, ze moze jej szkla sa zle dobrane, moze za mocne badz za slabe. W sumie osobiscie doswiadczenia z okularami nie mam, ale wedlug mnie powinno sie przez okulary lepiej widziec, wiec powinna po krotkim okresie przyzywczajenie chetnie okulary zakladac, bowiem przez nie lepiej widzi, czyz nie?
    • klaudona Re: Okulary dla malutkiego dziecka 09.05.11, 21:23
      Nie wiem jaka wade ma Twoje dziecko. Ja mialam silny astygmatyzm z krotkowzrocznoscia, wada wrodzona rozwijajaca sie, co oznaczalo, ze co roku mialam nowe szkla. Za kazdym razem musialam sie do nich przyzwyczajac na nowo. Mialam problem z widzeniem glebi -bardzo nieprzyjemne uczucie. Kraweznik wydawal sie plaski a chodnik pagorkowaty, wiec moglam sie wywalic na prostej drodze. Moze Twoje dziecko ma podobny problem?
      • edytkus Re: Okulary dla malutkiego dziecka 09.05.11, 22:40
        Moja corka dla odmiany w okularach czasem nawet zasypia. Doprosic sie nie mozna zeby czasem je zdjela, nawet do czyszczenia. Moze Twoje dziecko po prostu nie cierpi okularow? Ja nie przepadam za czapkami, okularami, bizuteria etc. ciagle wydaje mi sie ze mi sie cialo obce przyczepilo i musze dotykac, poprawiac, wkladac i zdejmowac na przemian. Na cos takiego nic nie poradzisz, szczegolnie u malego ciekawskiego dziecka, konsekwentnie nakazuj nosic, chwal i zachwycaj sie za kazdym razem i tyle. Moze poszukaj okularow ktore nie sa zakladane za uszy a maja opaske, jak gogle?

        Moze okulary sa zle zrobione i nie odpowiadaja temu co jest na recepcie? Ja kiedys robilam swoje w Cohens i zawsze bolala mnie glowa, w koncu zmienilam okuliste, a okulary przysyla mi teraz do okulisty ubezpieczenie i teraz jestem zadowolona.
        • edytais Re: Okulary dla malutkiego dziecka 10.05.11, 00:01
          Nicole miala okulary w wieku 2 lat. Tez nie mogla nosic, non stop sciagala. Miala podwojne szkla (biofocal). W ogole zle w nich jej bylo, przewracala sie, narzekala na bole glowy. Zmienilismy okuliste i okulary, zrobilismy wszystkie badania na nowo. Problemy jak reka odjal... no prawie. nadal bylo pare napraw. Ona miala okulary na takich sprezynkowych zausznikach, zeby nie spadaly. Te sprezynki mialy gumki, ktore to nicole zarla jak gumisie. Niszczyla tez ten plastikowy krazek, ktory jest na nosie. Po kilku wizytach ja po prostu kupilam od okulisty woreczek tych noskow i kilka gumek na sprezynki i sama je wymienialam jak Nicole je gryzla itp :) Po kilku miesiacach juz bylo dobrze, przyzwyczaila sie, przestala tez okularami sie bawic itp. Mialam tez druga pare tak w razie czego.... troche gorsza, mniej wygodna, ale w lepsze niz nic w razie jak cos powazniejszego sie zepsulo w glownych okularach. Nicole nie miala powaznej wady: zezowala jednym okiem. Jedno oko mialo silniejsze +. Z biegiem czasu bylo wyrownane, potem powoli zmniejszane do +.25 (czy +.5) juz nie pamietam. Po dwoch latach okulary zdjela. Miala 4 lata. Teraz ma prawie 11 i wzrok 20/20 :)
          Ten pierwszy okulista mowil, ze bedzie nosila cale zycie. Przepisal takie, ze Nicole sie zataczala, no i te bole glowy mnie martwily. Zamiast leczyc to on by mi ja oslepil!
          Ten drugi okulista powiedzial, ze jesli dziecko tak bardzo zdejmuje okulary to znaczy, ze zle dobrane. Krotki okres to w porzadku bo dzieciak sie przyzwyczaja, ale zwykle jesli okulary pomagaja to dzieci tez to zauwazaja, ze jest im lepiej i tak bardzo nie sciagaja itp. Jesli tak dziecko zle je przyjmuje to jest cos nie tak....

          Nie twierdze, ze tam moze byc w twoim przypadku, ale czasami warto pojsc do paru lekarzy/okulistow itp... Ja zawsze tak robie i bede robila jesli cos jest powaznego, co moze miec wplyw na cale zycie (nie jakies tam zapalenie ucha). Nigdy lekarzom nie mowie, ze ide do kogos innego o druga opinie lub drugiemu, ze juz jednego lekarza/okuliste itp widzialam. Potem porownuje diagnozy. CZasami naprawde moga byc drastycznie rozne... wtedy to czlowiek glupieje :/
          • edytkus Re: Okulary dla malutkiego dziecka 10.05.11, 04:13
            edytais napisała:


            > Ten pierwszy okulista mowil, ze bedzie nosila cale zycie. Przepisal takie, ze
            > Nicole sie zataczala, no i te bole glowy mnie martwily. Zamiast leczyc to on b
            > y mi ja oslepil!

            u nas bylo podobnie, tzn. okulista mowil ze Alexandry krotkowzrocznosc regularnie sie pogarsza i musi przychodzic po nowe okulary co pare m-cy. Ubezpieczenie az tyle nie pokrywalo wiec placilam za wizyty z wlasnej kieszeni. Nowy okulista stwierdzil ze raz do roku w zupelnosci wystarczy a tamten lekarz tylko chcial od nas kase wyciagnac. Gdy Alexandra zaczela do niego chodzic miala idealny wzrok a teraz jest slepa jak kret, bez okularow dwa kroki od znaku drogowego nie przeczyta co na nim jest napisane. Ten nowy to okulista ktory bada wzrok w szkole, pare tygodni po tym jak Alexandra dostala nowe okulary przyniosla kartke ze szkoly ze w nich nie widzi i tak zdecydowalam sie na zmiane okulisty (ale wtedy nie wiedzialam ze ide do "szkolnego," po prostu wybralam go z listy z ubezpieczenia, ale slyszalam wczesniej o nim dobre opinie).
    • releenka Dziekuje za odpowiedzi! 10.05.11, 06:48
      Z wynikow badania wynika, ze nasza corka nie ma (jak na razie) "powaznej" wady wzroku.

      Zaczelo jej oczko uciekac i poszlismy do specjalisty. On stwierdzil, ze jest dalekowzroczna i przepisal okuary. Na to oczko, ktore jej ucieka +4, na to drugie +3. Powiedzial, ze dalekowzrocznosc w tym wieku to nic nietypowego, ze normalne byloby +2.75 i ze z biegiem czasu powinno sie poprawic.

      Okulary dostala glownie po to, zeby to uciekajace oczko dalej pracowalo, bo inaczej coraz gorzej bedzie na nie widziala.

      Klaudona, jak dlugo to mniej wiecej trwalo zanim sie do nowych szkiel "przyzwyczailas"?

      Edytkus, konsekwentnie nakazuje nosic i chwale i podziwiam jak ma ubrane. Nic nie pomaga. Jak tylko mysli, ze nie widze, zdziera je od razu z nosa. Tak ich nienawidzi, ze zaczela je nie tylko zdejmowac, ale i chowac przede mna. Popytam o te na gumce, widzialam takie przeciwsloneczne, ale gdzies chyba czytalam, ze sie ich jako "normalne" okulary nie nosi, nie pamietam dlaczego - ale dowiem sie, dziekuje.
      Tez juz myslalam o tym, ze moze szkla sa nie odpowiednie, dam sprawdzic, czy dioptrie odpowiadaja tym na recepcie.

      Edytais, moze na prawde powinnam skonsultowac innego lekarza. Ten u ktorego bylismy byl z polecenia naszego pediatry, ktory jest swietny. Ten okulista tez wydaje sie wiedziec, co robi, jest wyspecjalowany na problemy wzrokowe dzieci, uczy na uniwersytecie, ale to nic nie znaczy, moze sie w naszym przypadku pomylil.

      Nasza corka na bole glowy nie narzeka, ani sie te ponadprzecietnie duzo nie potyka, tzn. tyle samo w okularach, co i bez.
      Jak wskazuje rzczy, to tez nie widze roznicy.

      Ale okulary jej definytywnie przeszkadzaja. Zdejmuje je i probuje wykrzywiac, co mimo, iz okulary maja specjalne zabezpieczenia, dosc regularnie jej sie udaje. Dzis druga ramke zlamala, myslalam, ze jest tylko wygieta, ale niestety, ramie odpadlo, jak probowalismy je odwrocic.

      O ile dobrze pamietam zarowno lekarz, jak i ci ludzie u optyka mowili, ze przyzwyczajenie bedzie trwalo kilka dni. Ze jak zauwazy, ze dzieki okularom lepiej widzi, nie bedzie ich sciagala, a tu juz pare tygodni minelo i nic.

      Teraz jestem w kropce, mamy pojutrze u niego termin do kontroli, teraz nie wiem, czy isc tam, czy od razu do innego. Na terminy czeka sie jakies 3-4 tyg.


      • klaudona Re: Dziekuje za odpowiedzi! 10.05.11, 14:57
        Nie pamietam juz jak dlugo to trwalo, bo to juz tak dawno bylo. Poza tym ja mialam glownie astygmatyzm a to troche zmienia postac rzeczy. Nie wydaje mi sie, ze dluzej jak pare dni. Po postach od dziewczyn przypomnialam sobie, ze moja mama chodzila ze mna na drugie konsultacje, bo z jakiegos powodu nie byla zadowolona z moich pierwszych okularow i okazaly sie, ze faktycznie byly za mocne. Ja mialam wtedy ok 6 lat a twoja coreczka jest bardzo malutka, wiec pewnie jeszcze trudniej dobrac jej szkla. Tydzien to troche dlugo na przyzyczajenie sie. Lepiej idz do innego lekarza. Nic na tym nie stracisz. Zbyt mocne szkla moga zrobic wiecej szkody niz porzydku.
        • releenka Re: 10.05.11, 20:06
          Probowalismy zrobic termin u innych lekarzy tej samej specjalizacji, niestety najwczesniejszy wolny termin bylby dopiero na 6 czerwca. Takze zdecydowalismy, ze jutro pojdziemy do tego, u ktorego bylismy i zobaczymy, co nam powie.
          • edytais Re: 12.05.11, 20:11
            Ja bym trzymala ten termin 6 czerwca. Zawsze lepiej miec druga opinie... mimo, ze pozniej. Ani sie obejrzysz a 6 czerwca bedzie :)
Pełna wersja