Rozmowa na granicy USA?

IP: 212.244.53.* 22.05.04, 12:59
Ma wizę - świeżo wydaną, mam bilet, mam pytanie. Jak wyglada kwestia rozmowy
na granicy z USA przed otrzymaniem pozwolenia na wjazd? Czy i jakie znaczenie
ma tutaj do którego miasta wlatuję? Czy fakt,że taka rozmowę będę miał w
Orlando, miejscu typowo wakacyjnym, cos zmienia? Jeżeli ktoś jest
zorientowany w temacie, proszę o wpis, będę bardzo wdzięczny za podzielenie
się info :-) Pozdrawiam.
    • Gość: Viscon Re: Rozmowa na granicy USA? IP: *.nycmny83.dynamic.covad.net 22.05.04, 23:12
      Urzednik imigracyjny zapyta cie o cel podrozy do USA i jak dlugo zamierzasz
      przebywac. Jesli to jest twoja pierwsza wizyta w stanach nie powinienes miec
      problemow z uzyskaniem wizy - na jak dlugo, to zalezy od imigracyjnego.
      Moze ci dac 6 miesiecy albo mniej.
      Odpowiadaj krotko na pytania, nie wyciagaj zadnych papierow (zaproszenie itp.)
      jesli cie nie poprosza.
      Zdejma ci tez odciski palcow i zrobia fotke.

      Jesli masz dziewczyne w Stanach, niech ci nie przychodzi do glowy mowic, ze
      chcesz ja odwiedzic - mow po prostu ze odwiedzasz ptzyjaciol.
      Pare tygodni temu zawrocili z JFK Angola, ktory sie przyznal, ze odwiedza
      dziewczyne. No i zamiast narzeczonej byly kajdanki.
      Tak, tak panie i panowie - nie tylko Polakow wyrzucaja z amerykanskich lotnisk.

      Powodzenia.

      • gdotb Re: Rozmowa na granicy USA? 23.05.04, 03:50
        o ile sie nie myle, od 1 stycznia tego roku zmienily sie nieco przepisy i
        teraz, jesli masz sie nie dostac do stanow, to uslyszysz o tym w momencie
        wsiadania do samolotu.

        podaje dwa przyklady z mojego doswiadczenia:
        jeden:
        do stanow lecialem z wroclawia przez monachium do los angeles.
        wroclaw: zadnych pytan. monachium: jak najbardziej. pierwszy raz lecialem do
        stanow w listopadzie i pamietam, ze przed wejsciem do holu pasazerskiego, coby
        sie wynudzic czekajac na samolot bylo TYLKO sprawdzenie zawartosci toreb itp.
        ale tym razem (koniec marca), przed tymi bramkami postawiono nowe. i tam
        wlasnie zostalem dokladnie przepytany - po co? dlaczego? na ile?. tam ladnie
        powiedzialem, ze w celach turystycznych i pani ladnie sie usmiechnela i zyczyla
        milego lotu.

        natomiast w los angeles, przy rozmowie z celnikiem, ktorej STRASZNIE sie balem,
        powiedzialem, ze turystyka, owszem, ale glownie wizyta u dziewczyny, czego
        celnik nie omieszkal sprawdzic w swoim komputerku (ze bylem w stanach w
        listopadzie i wtedy moglem - bo i tak bylo - ja poznac). po czym szybko
        nastapilo pobranie odciskow palcow (cyfrowo) i siatkowki oka i juz bylem w usa
        w objeciach mojej (obecnej) narzeczonej.

        zycze powodzenia!
        GreG



        • Gość: Karol Re: Rozmowa na granicy USA? IP: *.elknet.pl / 212.244.162.* 23.05.04, 12:28
          A czy te rozmowy (na terytorium USA) są po angielsku czy urzędnicy mówią po
          polsku?
          • gdotb Re: Rozmowa na granicy USA? 25.05.04, 06:26
            :) :)))

            nie wiem, czy do konca jestes serio z tym pytaniem.

            szukalem co prawda olbrzymiego napisu 'witamy polskich turystow, tutaj
            rozmawiamy po polsku', ale nic takiego nie wypatrzylem, wiec musialem przejsc
            przez kontrole rozmawiajac po angielsku :P :))
            • Gość: Pretty You Re: Rozmowa na granicy USA? IP: *.k.mcnet.pl 27.05.04, 17:05
              To oppwiem akcję sprzed 3 tygodni. Lecimy do Orlando via Chicago, w Chicago po
              przejściu urzędnika imigracyjnego, bierzemy bagaże i idziemy dalej. Przede mną
              idzie kobieta (leciała z nami w samolocie)p odchodzi do urzędnika i daje mu
              papierek do odprawy celnej a Pan na to czystą polszczyzną: Pani Anno Millwaukie
              jest w stanie Ilinois a nie Wisconsin, powiem szczerze z lekka mnie zatkało.
              • gdotb Re: Rozmowa na granicy USA? 28.05.04, 01:34
                mnie w sumie tez cos podobnego spotkalo:
                w listopadzie wracalem do Polski z Nowego Jorku, ale nie chcialem sie
                zatrzymywac w NY (lecialem z Los Angeles), tylko od razu leciec do Monachium,
                jesliby byla taka okazja.

                podbilem do okienka Lufthansy na JKF zaraz po przylocie z LA i tlumacze, ze
                chcialbym od razu wyruszyc dalej, a panienka z okienka tez do mnie po polsku z
                usmiechem zaatakowala, ze niestety 'panie Grzegorzu', ale nie ma nic w tym
                momencie.

                i tak nie zaluje, bo wyruszylem z Queens na wycieczke po Manhattanie (szkoda,
                ze bylem sam) i bylem, dalej jestem, pod wrazeniem.

                GreG
              • Gość: juro Re: Rozmowa na granicy USA? IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 06.06.04, 19:24
                to Pani w okienku sie pomyliła, bo Milwaukee leży w Wisconsin, żadne tam
                Illinois. W Chicago przy Milwaukee Avenue jest polska dzielnica - jackowo.
      • gdotb Re: Rozmowa na granicy USA? 23.05.04, 03:52
        A co do tego:

        > Tak, tak panie i panowie - nie tylko Polakow wyrzucaja z amerykanskich
        lotnisk.

        to szczyra prowda jezd. ostatnio, tez angielka, poinformowala celnikow, ze jest
        fotoreporterka i, w kajdankach, wrocila do londynu.
        • Gość: mik Re: Rozmowa na granicy USA? czyli co najlepiej po IP: *.toya.net.pl 23.05.04, 12:19
          Jak lecę z W&T to co najlepiej mówic w takim razie ? Ze jade w celach
          turystycznych w 1 i drógim przypadku ?
          • Gość: maciej Re: Rozmowa na granicy USA? czyli co najlepiej po IP: *.access.uk.tiscali.com 23.05.04, 19:25
            powiedz im ze jedziesz nauczyc sie pisac po polsku w tamtejszej szkolce
            sobotniej bo dotychczas jaks nie udalo sie nauczyc ciebie tego w Polsce
          • Gość: ts Re: Rozmowa na granicy USA? czyli co najlepiej po IP: *.snfccasy.covad.net 24.05.04, 01:55
            jak jedziesz z w&t powiedz ze jedziesz do roboty . po angielsku .

            a wracajac do tematu . wlasnie mialem rozmowe na lotnisku i gosc sie przyczepil
            czemu tak dlugo tam bylem ostanio i co do celu podrozy .

            i zauwazylem ze rzeczywiscie licz sie proste odpowiedzi bez sciemniania . typu
            bede podrozowal tu i tam pare tygodni tu pare tam . ja dodalem ze chce zostac
            na 3.5 miesiaca , ale nie calkowicie w stanach tylko chce takze jechac do
            kanady i koles lyknal to i dal mi na 6 miechow czyli na tyle ile naprawde
            potrzebowalem

            jeszcze jedno przyczepil sie do biletu ze jest na listopad . takze moze lepiej
            bilet wziasc na date cos kolo 3 miechy i 5 dni .
            bo pozwolenia sa na 3 i 6 miechow .
            • us_gap Re: Rozmowa na granicy USA? czyli co najlepiej po 24.05.04, 15:46
              Gość portalu: ts napisał(a):
              > bo pozwolenia sa na 3 i 6 miechow .
              Tak dziwne to czemu ludzie dostaja na 2 miesiace lub na tygodnie?
              Skad masz takie informacje?
              • Gość: Romis Re: Rozmowa na granicy USA? czyli co najlepiej po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 17:28
                W ubiegłym roku na lotnisku w Denver padło pytanie "What do you intend to do?",
                odpowiedziałem szczerze, ze zamierzam odwiedzić znajomych i potem wynajmiemy
                samochód i przez ok. miesiąc chcemy zwiedzać środkowo-zachodnie stany. Bez
                problemu dostałem do paszportu zgode na pobyt 3 miesiące. Jechałem bez wizy, bo
                mam paszport niemiecki. Jedak koleżanka na tym samym lotnisku trzy dni
                wczesniej, mając w polskim paszporcie wizę wielokrotną na 10 lat
                dostała "wstęp" na ok. pięć tygodni, dokładnie na tydzień po dacie biletu
                powrotnego. Czyli chyba nie ma standardu 3 i 6 miesięcy
                • Gość: cz Re: Rozmowa na granicy USA? czyli co najlepiej po IP: *.go.net.pl / 83.16.133.* 27.05.04, 13:42
                  no jak miala bilet powrotny na taką date, to po co jej mieli dawac na dłuzej?
Pełna wersja