prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia.

12.12.11, 16:02
Mamy znajomych on z Hondurasu ona Amerykanka (wiele lat spedzila w krajach ameryki pd i lacinskiej) +3 dzieci. Ona wyksztalcony pochodzi z dosc zamoznej rodziny (wyksztalceni lekarze oraz pracownicy ichniego IRS). Ona bez wyksztalcenia, jest w domu z dziecmi.

Zaistniala klotnia o PREZENTY SWIATECZNE (on opowiadal mezowi, ktory czul sie niezrecznie).
On nie chce plastykowych swiecaych i drogich prezentow. Argument za $40 mozna wyzywic rodzine w Hondurasie. Ona: "co ty nie chcesz kupic zabawek dla dziewczynek" On na to"swieta to bycie z rodzina i spedzanie czasu razem, mamy zabawek mnostwo!!!!!"

Co wy na to????
Moja opinja - prezenty dla dzieci sa ok. Madre prezenty, madre zabawki - ksiazka, gra multimedialna (zalezy od wieku). Uwazam, ze nie trzeba wydawac do przesady . My z mezem kupilismy sobie IPod. Czy potrzebujemy, nie wiem -zabawka. Maz oswiadczyl ze kazde dzieko w jego szkole ma Ipod, Iphone i tym podobne urzadzenia. Troche mnie to zaszokowalo.

My kupujemy zabawki - prezenty swiateczne (skromne) naszym dzieciom. Czasem mam wyrzuty sumienia ze mamy ich az tak duzo, ze nie ma juz miejsca w domu.

    • arybka68 Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 12.12.11, 17:44
      A co ma ich wyksztalcenie do prezentow??? uwazasz ze tylko "wyksztalceni" potrafia madrze do tego podchodzic? jakos w ogole nie rozumiem o co w tym wszystkim chodzi?
      • kaja7 Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 12.12.11, 18:20
        Nie zastanawialam sie czy wyksztalcenie wieksze znczenie czy nie. PO prostu opislam po krotce kim sa. Moze jak sie zacznie znalizowac status materialny to i ma znacznie.

        Moj maz mowi ze ci uczniowe tych najbiedniejszych rodzicow maja nadrozdze "zabwki".
        • kaja7 Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 12.12.11, 18:22
          + sa to tez dzieci ludzi pracujacych w fabrykach czesto bez sredniego wyksztalcenia.
        • edytkus Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 12.12.11, 19:34
          kaja7 napisała:
          > Moj maz mowi ze ci uczniowe tych najbiedniejszych rodzicow maja nadrozdze "zabw
          > ki".
          >
          >

          a moj maz mowi ;) ze gdy byl mlody i nie mial kasy to mu zalezalo na markowych ciuchach i drogich gadzetach, a teraz jak sobie rzeczywiscie moze pozwolic to ma to wszystko w glebokim powazaniu, co inni mysla na jego temat tez :O Ja podzielam jego poglady, jak slysze ze ktos wydal na np. torebke wiecej niz kilkadziesiat dol. to pukam sie w glowe. Uwazam ze mozna dobrze sie prezentowac i bez zmarnowania fortuny (chocciaz niektorym nic nie pomoze ;))
          Ktoregos dnia moja corka dojrzala w katalogu jakies buty. Chciala zeby jej kupic bo wygladaja jak Uggs. "Podobaja ci sie Uggs?" "Nie, ale wszystkie dziewczynki w szkole maja." Nie kupilam, wlasnie dlatego ze wszyscy maja.
          Mam pewnych znajomych z trojka dzieci w podstawowce. Zawsze sie zastanawialam jak to robia ze stac ich na Disneyworld dwa razy do roku, plus jakis cruise, kazde dziecko ma iphone, ipod, markowe ubrania, z szesc przyjec w ciagu roku etc etc. Ona jest sekretarka a on strazakiem, dobrze zarabiaja ale zeby az tak? No i ktoregos razu w sierpniu uslyszalam jak ona mowila ze jeszcze splacaja prezenty gwiazdkowe, Disney cruise byl wziety na raty, i juz raz oglosili bankructwo.
          Ja z mezem nie wymieniamy sie prezentami, kupujemy cos do domu. Za to moja corka dostanie wszystko to co chciala. Ale ona ma male wymagania: trzy mini lalki Lalaoopsy i samochodzik na baterie Lalaloopsy. Do tego otrzyma pare dodatkowych prezentow ale to bedzie super niespodzianka :)
          • beatamc Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 13.12.11, 00:32
            > c bo wygladaja jak Uggs. "Podobaja ci sie Uggs?" "Nie, ale wszystkie dziewczynk
            > i w szkole maja." Nie kupilam, wlasnie dlatego ze wszyscy maja.

            Znam dziewczyne, co to nawet napis na 'goodie bags' urodzinowych potrafi sciagnac od kolezanki. Zeby bylo jastac, to by wszystko od innych zeskrobala.

            Wlasnie sie zapytalam swojej 4latki z czego sie najbardziej cieszy w Swieta: "Z Choinki i z bejbi i ze ty urodzilas Michalka" . hehe wiec pewnie zaoszczedze $ ;D Moze facet tez ma takie dzieci. Wtedy go w pelni rozumiem. Prezenty swiateczne byly kiedys dobre. Teraz moze od tego codziennego nawalu materializmu ludzie nie moga patrzec na kolejne bezuzyteczne 'prezenty'.
    • kunegunda.online Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 12.12.11, 21:37
      w sumie bardzo mi sie spodobala wypowiedz tego znajomego. swieta sa po to by je spedzac razem, daje dobry przyklad rodzinie i dzieciom, ze wartosc tych swiat nie jest w prezentach ale w byciu razem. Jednakze wiem,ze my wszyscy jestesmy jak dzieci i kazde z nas lubi dostawac prezenty, ja tez podchodze do tego jak edytkus ze moje dziecko nie musi miec to samo co wszyscy, moje dziecko bedzie dostawac madre , przemyslane i potrzebne prezenty...niekoniecznie drogie!I to fakt ze kiedys jak bylam dzieckiem to tez chcialo sie pokazac przed innymi dziecmi co sie dostalo, choc moich rodzicow nie bylo stac na spelnianie zyczen, czasem tych prezentow nie bylo(bylo przykro ale zyje sie dalej, czlowiek ma zupelnie inne wartosci teraz, teraz nie ma to znaczenia.
      • kaja7 Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 13.12.11, 16:01
        Ja mysle ze wiekszosc z nas wychowala sie w Polsce socjalistycznej gdzie nic nie bylo. Mojej mamy nie bylo stac na wilkiego pluszowego misia ze Smyka. Nie kupila mi go. Bylam smutna-tak, zla na nia - nie. Ale jak mi robila kanapki do szkoly - pycha- ja takich nie umialam zrobic. Dlaczego byly dobre - bo zrobione z wielka doza milosci rodzicielskiej. To pamietam najbardziej.

        Teraz mnie stac na "duzo" - nawet nie chce mi sie tych rzeczy jak edytkus mowi. Markowe czy nie markowe jedna chwala.




        • edytais Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 28.12.11, 10:45
          Ja z checia bym cale swieta odpuscila.... Swietujemy bo wszyscy inni swietuja, prezenty dzieci dostaja wlasciwie dlatego, zeby nie czuly sie, ze jedne jedyne w naszym miescie nie dostaly nic na gwiazdke! Cale szczescie ich "wish list" jest bardzo krotka i tania. A tak swiatecznie u nas jest bo jest duzo slodyczy. Rodzinnie u nas jest na codzien, wiec nic specjalnego na swieta nie jest... moze odrobine, bo nie musimy nigdzie na lekcje, sporty czy przyjecia jezdzic przez kilka dni :) Maz ma wolne juz na pocz grudnia, wiec jest w domu caly dzien na dlugo przed swietami i do polowy stycznia. Dzieci sa uczone w domu, wiec duzo razem przebywamy. Dla mnie tydzien przed i po swietach to jest odpoczynek od ciaglych wyjazdow, wiec ja lubie swieta. W poniedzialki lekcje pianina z Nicole, we wtorki i czwartki wyjazdy na karate i skoki do wody plus od rana do wieczora w kazdy czwartek "science camp" dla corek, w piatki cale popoludnie wyjazd do parku na spotkanie z innymi dziecmi uczonymi w domu, w soboty dziewczynki maja "cooking class", co drugi piatek czy sobote Nicole ma "party"! (na serio.... dzieci uczone w domu maja klub 7up czyli 7 klasa i wyzej i rodzice organizuja im spotkania: ja to nazywam play date, a oni hanging out) :) Jedyny dzien bez wyjazdu to sroda, ale zawsze cos tam mi wejdzie w ten dzien. Swieta dla mnie jest to czas bez wyjazdow :) To jest dla mnie urlop of mojej pracy jako szofera darmowego....
    • asia.asz Re: prezenty, konsumpcjonizm, wyrzuty sumienia. 13.12.11, 15:31
      wlasnie nad prezentami myslalm ostatnio i z jednej strony chcialabym dzieciom kupic na swieta z drugiej sa dwie sprawy, przeprowadzamy sie i musimy znowu troche mebli dokupic w styczniu min planujemy kupic lozko pietrowe dzieciom, kanape i troche pieniedzy na to pojdzie, dwa, przyjechalismy tu kilka miesiecy temu z gartka zabawek i praktycznie co tydzien cos dzieciom kupowalam (zeby wynagrodzic im to ze musieli swoje zabawki zostawic przed przyjazem tutaj, bo maja malo zabawek itp itd) i okazuje sie ze w tek chwili tych zabawe tak malo nie maja i mysle nad tym czy warto im znowu kupowac na swieta... w sumie moj blad, moglam sie opanowac i od jakiegos czasu nie kupowac i poczekac na swieta ale wiadomo... jak widzialam ze dzieci chcialy to z ww powodow im kupowalam
      mysle ze od stycznia bedziemy mniej kupowac na codzien z zostawimy sobie prezenty na szczegolne okazje... tylko wlasnie nie wiem co z tymi swietami za 2 tyg...
      mysle ze jesli nie kupilabym duzo, moze po 1-2 niewielkie tez bedzie ok, do tego robilismy juz ozdoby swiateczne do domu, wczoraj kartki do wyslania do rodziny, bedziemy pierniczki robic, wiec atmosfera swiat zachowana i przygotowania nawet lepsze niz do tej pory (bo siedze w domu i mamy na to czas, do tej pory pracowalam i zawsze wszystko w biegu i kupowane bo szybciej i latwiej)
Pełna wersja