ILE TRWA PROCED. PROWADZ. DO UZSYKANIA WIZY K-1

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.04, 19:56
ILE OBECNIE TRWA PROCEDURA PROWADZACA DO UZSYKANIA WIZY NARZECZENSKIEJ,MOZE
KTOS MA JAKIES DOSWIADCZENIA Z OSTATNICH MIESIECY??
    • Gość: aLEXa Re: ILE TRWA PROCED. PROWADZ. DO UZSYKANIA WIZY K IP: *.tampabay.rr.com 04.06.04, 03:04
      Witaj,
      moje doswiadczenie jest w tej sprawie calkiem swieze :) W koncu stycznia
      przyjechalam do mojego narzeczonego na wize K-1, a od ponad miesiaca jestesmy
      malzenstwem :))
      Procedura, nie chce Cie straszyc, jest dosc dluga. Opisze Ci jak to wygladalo w
      naszym przypadku, wiem ze czasem moze sie to wszystko roznic o kilka tygodni, w
      zaleznosci od tego ile takich wnioskow do nich wplynie.
      A wiec, w koncu marca tamtego roku moj narzeczony zlozyl wszystkie potrzebne
      papiery w Stanach, na poczatku maja dostal approval notice i wiadomosc, ze po
      przeprocesowaniu dokumentow, wszystko wysla do konsulatu w Warszawie i stamtad
      sie ze mna skontaktuja. Na poczatku pazdziernika dostalam wiadomosc (jest to
      spora paczka z roznymi dokumentami do wpelnienia), ze papiery juz sa w
      Warszawie. Trzeba im tez wyslac kilka dokumetow, tj. zaswiadczenie o
      niekaralnosci, odpis aktu urodzenia, zdjecia. Po kilkunastu dniach dostalam
      nastepny package z informacja gdzie mam sie zglosic na badania lekarskie. Po
      tym wszystkim wyznaczyli mi termin roznowy z konsulem na 13 listopada. Rozmowa
      trwala 5 minut i w ten sam dzien dostalam wize. Mozesz leciec od razu ( ja
      niestety musialam czekac do konca stycznia, bo w miedzyczasie dostalam niezla
      prace i musialam przepracowac do konca kontraktu).
      I tak to wyglada... Jak masz jakies pytania, to smialo :)
      Pozdrawiam!!!
      • mijaczek Re: ILE TRWA PROCED. PROWADZ. DO UZSYKANIA WIZY K 07.06.04, 20:29
        Fitam,
        Przepraszam, nie wiem czy dobrze zrozumialam. Twoj narzeczeczony wyslal papiery
        w styczniu, do polskiej ambasady zostalo to wszystko wyslane w maju, a doszlo w
        pazdzierniku??????? prosze o info!
        Mia
        • Gość: aLEXa Re: ILE TRWA PROCED. PROWADZ. DO UZSYKANIA WIZY K IP: *.tampabay.rr.com 08.06.04, 22:36
          No nie zupelnie.. hmm, moze wyrazilam sie nie zbyt jasno. Moj narzeczony (teraz
          juz maz) wyslal wszytskie dokumenty w marcu tamtego roku. Te dokumenty trafiaja
          tam na wielka kupe innych dokumentow i czekaja, az ktos je laskawie otworzy i
          sprawdzi czy wszystko jest ok (tzn czy czegos nie brakuje, nie ma pomylek itp).
          Jak te dokumenty sprawdza, to wysylaja Ci potwierdzenie, ze sprawa jest w toku,
          tzw approval notice. My dostalismy approval notice na poczatku maja. Po tym
          zakladaja sprawe, wprowadzaja dane itp. Wiem, ze dosc duzo czasu zajmuje
          sprawdzenie niekaralnosci narzeczonego (Ty tez pozniej musisz zlozyc swoj
          wniosek o zaswiadczenie o niekaralnosci w Polsce). Jak juz wszystko skoncza w
          Stanach, to odsylaja te papiery do ambasady w Polsce, gdzie pewnie tez trafiaja
          na spora kupke. O tym, ze papiery juz sa w ambasadzie dowiedzialam sie na
          poczatku pazdziernika. I pozniej, jezeli Ty pospieszysz sie ze wszytskimi
          potrzebnymi papierami, to rozmowe wyznaczaja w miare szybko (z reguly na
          kolejny miesiac po tym, jak dostana wszystko od Ciebie). Ja mialam rozmowe 13
          listopada. Do Stanow przylecialam dopiero w tym roku w styczniu, bo jak pisalam
          wczesniej, musialam skonczyc prace na kontrakcie.
          I to by bylo na tyle.
          Pzdr.
    • Gość: Ewa Re: ILE TRWA PROCED. PROWADZ. DO UZSYKANIA WIZY K IP: 195.117.154.* 09.06.04, 14:14
      Witam,

      Ja jestem teraz w trakcie oczekiwania na wizę. Papiery zostały złożone w
      Stanach na początku marca, a my ciągle czekamy jeszcze na inoformację, że
      zaczęli się nimi zajmować. Mam nadzieję, że dostaniemy jakieś pomyślne
      wiadomości w ciągu następnych 2 tygodni.
      Potem trzeba oczywiście czekać, aż wszystko przejrzą, sprawdzą i opieczętują.
      Mam cichą nadzieję, że uda mi się wyjechać w październiku.
      Pamiętam, że jeszcze zanim zaczęliśmy całą procedurę byliśmy wielkimi
      optymistami i zaczęliśmy planować ślub w sierpniu. Dziś już zdajemy sobie
      sprawę, że jest to termin nierealny :(
      Niestety, oczekiwanie na wizę narzeczeńską sprawdza twoją wytrzymałość i
      cierpliwość. Dzisiaj mija nasz 93 dzień oczekiwania i nadal cisza :(

      Pozdrawiam
      Ewa
      • Gość: aLEXa POWODZENIA!!! IP: *.tampabay.rr.com 09.06.04, 15:50
        Ewa,
        masz racje, ze takie oczekiwanie, to wystawienie zwiazku na probe. Zgadzam sie
        z tym kompletnie i wiem, ze na pewno nie jest Wam teraz latwo. Nam tez nie
        bylo. Tez myslelismy, ze wszystko latwo pojdzie z ta wiza, ze jakims cudownym
        sposobem akurat nasz przypadek rozpatrza szybko. Ja, gdy dostalismy approval
        notice na poczatku maja, myslalam, ze wszystko skonczy sie w lipcu i ze w lipcu
        juz ze soba bedziemy. Niestety, mijal miesiac za miesiacem, a ja wlasciwie nie
        wiedzialam co mam dalej ze soba robic. Tym bardziej, ze na poczatku lipca
        obronilam magisterke. I taka glupia sytuacja, ze nie wiadomo czy zaczac cos
        robic w Polsce, albo czy lada dzien nie przyjdzie potwierdzenie, ze proces
        skonczony i mam szykowac sie do wyjazdu. Ciezko, ciezko... jak to wspominam.
        Olbrzymia tesknota, samotne wieczory, samotne wyjscia ze znajomymi, samotne
        swieta, wakacje... Ehh, teraz jestesmy razem i czasem sobie wspominamy
        wieczorem jak lezymy przytuleni w lozku, jak to kiedys bylo... Przetrwalismy i
        to daje nadzieje, ze naprawde zbudowalismy mocny zwiazek.
        Zobaczysz Ewa, Wam tez sie uda!!!
        Pzdr.
        • mijaczek Bubu... 09.06.04, 18:41
          Przerażają mnie te terminy! Przecież ja nie wytrzymam kolenych 8 miesięcy (a w
          sumie to się zastanawiam czemu my łosie nie zaczęliśmy się starać o wizę np. w
          grudniu???)...ale my mamy jeszcze jedno wyjście.. mój narzeczony ma dwa
          obywatelstwa... amerykańckie i szwedzkie... chyba skończy się tym, że on
          przyjedzie tu, potem razem do Szwecji i tam weźmiemy ślub, a potem będziemy się
          zastanawiać na legalizacją w stanach...ech.. miało być tak pięknie...
          Pozdrafiam,
          Mia
        • Gość: Ewa Re: POWODZENIA!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.04, 20:00
          Hej, aLEXa
          Wielkie dzięki za ciepłe słowa.
          Ja też się będę teraz w czerwcu bronić... A potem co? Pozostaje czekać i liczyć
          dni... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że bardzo trudno jest się czegoś
          dowiedzieć o zachodzących postępach. Człowiek siedzi sam i gryzie palce z
          niepewności nie wiedząc na jakim etapie jest jego sprawa.
          Ale, jak to sobie z Mike'iem często powtarzamy, jak to wszystko przetrwamy
          teraz, to już niewiele rzeczy będzie nam w stanie zaszkodzić w przyszłości.
          Pozdrawiam ciepło
          Ewa

          Ps. a zegar tyka tik-tak, tik-tak, tik-tak
Pełna wersja