Chicago - legal advice

26.03.12, 13:21
Hej! Kolezanka zadzwonila do mnie wczoraj z pytaniem czy znam lub wiem gdzie moze sie bezplatnie skonsultowac z adwokatem w sprawie rozwodu. Zupelnie nie wiedzialam co powiedziec to jedno, a ze nie mam pojecia bo nie znam zadnych to drugie. Maz straszy ja, ze zabierze jej dziecko ( trzynastomiesieczne), bo on teraz lepiej zarabia. Ona pracuje na "czarno" i on twierdzi, ze ona nie ma szans na zatrzymanie malej. On pracuje na 2 zmiane, troche popija, ojciec jego alkoholik (DUI), wczoraj zaplakana powiedziala mi, ze powiedzial jej:
"szkoda, ze cie nie zabilem" - i to jej chyba oczy otworzylo (chcoc nigdy jej ponoc nie uderzyl). Ona nadal twierdzi, ze on tak nie myslal, i ze jutro nie bedzie pamietal.
Jesli cos wiecie, gdzie powinna sie udac, z kim porozmawiac, ja nigdy nie bylam w takiej sytuacji, wiec sama nie wiem. Bylabym bardzo wdzieczna za jakiekolwiek wskazowki. Dziewczyna chce sie wyprowadzic, ale boi sie, ze sobie sama nie poradzi, ale na co tu czekac?
    • zochama Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 13:37
      to powazna sprawa juz, takich rzeczy nie powinno mowic sie nawet w zartach, a po pijaku to wychodza sprawy , ktorych normlanie by pewnie nie powiedzial, niech dziewczyna dziala, ratuje sie. Tam gdzie alkohol nie bedzie szczesliwego domu, a nigdy nie wiesz co mu do glowy strzeli.... mialam kolezanke, ale nie byli malzenstwem tylko spodziewala sie jego dziecka, na poczatku uznal a poniej zaczely sie schody , zaczal nachodzic dziewczyne(on legalnie, ona nie), by zrobila badania dna, ze to nie jego itp....byly i bojki i wyzwiska, nie mieszkali ze soba , on mial tez wlasna rodzine na boku. Ona zasadzila by sie nie zblizal do niej na 200 m inaczej policja mogla go zamknac i mogl stracic green card. Ona korzystaz POMOCY w NY nie wiem czy cos takiego taka organizacja jest w chicago ale mysle ,ze tak, ze tam gdzie jest duzo polonii powinno cos takiego byc.warto tam zadzwonic i dowiedziec sie, powodzenia.
      • sunshine_83 Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 14:19
        On Polak-obywatel, ona green card.
        • zochama Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 14:23
          ale to nie PL tutaj prawo staje po str kobiety. Niech walczy przede wszystkim o siebie i dziecko, on jej nie zaszkodzi.Sprobujcie znalezc w Chicago organizacje ktora pomaga w kazdem sprawie dla polskich imigrantow.
    • edytkus Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 15:04
      IMO niech znajoma zadzwoni nawet do pierwszego lepszego prawnika od rozwodow i poprosi o darmowa konsultacje. Kazdy stan ma swoje przepisy, w NJ np. ogolnie jest tak ze im dluzszy staz malzenstwa tym lepiej da kobiety - maz ma zapewnic jej po rozwodzie taki sam finansowy standard zycia jaki miala w czasie malzenstwa (szczegolnie jesli po rozwodzie nie ma szans na znalezienie pracy poniewaz nie ma np. doswiadczenia, nie zna jezyka etc.). Dzieci zazwyczaj zostaja przy matce z alimentami od ojca.
      Co wazne, znajoma musi zaczac zbierac wszelkie dowody na "majatek" meza, jakie ma plany emerytalne, gdzie trzyma pieniadze, jakie ma inwestycje etc. A takze az do rozwodu (ale to raczej dotyczy mezczyzn) nie powinna sie wyprowadzac z domu bo to moze oznaczac "porzucenie." Inna sprawa to rozwod a prawa do opieki nad dzieckiem to dwie rozne sprawy, szczegolnie ta druga moze byc baaardzo kosztowna. Juz kilka lat temu znajomi na przepychanki (ona chciala wylacznosc do opieki) stracili ponad 20tys. a na koniec i tak sie z powrotem zeszli ;)
      • sunshine_83 Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 15:12
        On ktorys raz jak sie pokloca straszyl, ze jej dziecko odbierze, wiec mysle, ze to o prawa chodzi jej najbardziej. Zwlaszcza, oba auta sa na niego (do jednego jest tylko dopisana). Ojciec jej meza to zawodowy alkoholik, bil zone i dzieci (czasami do nieprzytomnosci). Ona boi sie ze u nich zacznie sie to samo. Wczoraj jej grozil. Czy takiej osobie powierza sie prawa jakiekolwiek nad dzieckiem? Powiem jej o konsultacji. Dziekuje. Jakbyscie jeszcze cos wiedzialy bede wdzieczna ze wszystkie wskazowki.
        • edytkus Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 19:08
          sunshine_83 napisała:

          > On ktorys raz jak sie pokloca straszyl, ze jej dziecko odbierze, wiec mysle, ze
          > to o prawa chodzi jej najbardziej.

          Prawo bedzie raczej po jej stronie, zreszta nie spotkalam sie z tym zeby matce odebrano prawa calkowicie (a znajoma zadna psychopatka, ani przestepca przeciez nie jest), wiec nastepnym razem gdy sie pokloca moze mu spokojnie zagrac na nosie ;)



          Zwlaszcza, oba auta sa na niego (do jednego
          > jest tylko dopisana).

          watpie ze to ma jakies znaczenie, w malzenstwie wszystko jest wspolne o ile przed slubem nie zawarto intercyzy


          >Ojciec jej meza to zawodowy alkoholik, bil zone i dzieci
          > (czasami do nieprzytomnosci). Ona boi sie ze u nich zacznie sie to samo. Wczor
          > aj jej grozil.

          na co ona czeka skoro jest coraz gorzej, az sama straci przytomnosc? Zamiast grac ofiare losu niech wezmie sprawy w swoje rece. Kawe na lawe - albo on przestaje pic i ida na terapie albo fora ze dwora. Wiem ze latwiej radzic niz wykonac ale strach zycia w pojedynke z malym dzieckiem nie jest chyba wiekszy od strachu ze temu dziecku cos sie stanie?! Im glebiej kolezanka w to zabrnie tym trudniej bedzie sie jej wydostac.

          >Czy takiej osobie powierza sie prawa jakiekolwiek nad dzieckiem?

          watpie, ale jak ona udowodni alkoholizm meza?

          > Powiem jej o konsultacji. Dziekuje. Jakbyscie jeszcze cos wiedzialy bede wdzie
          > czna ze wszystkie wskazowki.

          Ale uprzedz zeby nie przekazywala mezowi - nawet w zlosci - jakie ma plany.
          • mimi_chicago Re: Chicago - legal advice 26.03.12, 21:43
            Znalazlam taka polska organizacje
            www.polish.org/en/programs-and-services
            Jesli kolezanka bedzie miala problem z awanturujacym mezem, niech zadzwoni na 911. Przyjedzie policja i wyprosi go z wlasnego domu. Moze jak spedzi noc w areszcie, nastepnym razem nie bedzie taki szybki do pogrozek. Jesli ona ma zielona karte warunkowa, po mezu moze ja stracic jesli dojedzie do rozwodu. Dlatego dobrze miec dowody o jego agresji, takie jak raport z policji. Niech nie da sie temu "obywatelowi" zastraszyc, jako posiadaczka GC ma takie same prawa jak on. Polowa majatku tez jej sie nalezy. Jesli jednak sytuacja nie jest tragiczna, moze powinni sprubowac terapi, dla dobra dziecka. Jest wiele organizacji, ktore pomagaja.

            You know....arguing over the internet is like the special olympics....even if you win, you are still retarded.
            • nanuk24 Re: Chicago - legal advice 27.03.12, 01:40
              Jesli ona ma zielona
              > karte warunkowa, po mezu moze ja stracic jesli dojedzie do rozwodu.

              jezeli jest ofiara przemocy domowej green card nie straci. oczywisci9e, dowody zbierac musi.
              • mimi_chicago Re: Chicago - legal advice 27.03.12, 03:32
                nanuk24 napisała
                >
                > jezeli jest ofiara przemocy domowej green card nie straci. oczywisci9e, dowody
                > zbierac musi.
                O to mi chodzilo. Ogolnie musi tylko przedstawic, ze w malzenstwo zawarla z milosci, a nie dla GC. Ale jesli ten maz jest nieobliczalny, to lepiej sie zabezpieczac...nie wiadomo co moze probowac. Dodam, ze dotyczy to tylko tej 2 letniej/warunkowej karty. Jezeli ma juz 10 letnia, to jej nie straci.
        • releenka Re: Chicago - legal advice 27.03.12, 07:53
          Chetnie pomoge, pracuje w jednej i znam inne podobne organizacje. Wyslij mi swoje namiary na releenka @ yahoo.com
    • nanuk24 Re: Chicago - legal advice 27.03.12, 01:42
      Niech kolezanka zadzwoni do zrzeszenia amerykansko - polskiego(link podala mimi_chicago) tam jej udziela wskazuwek i pomocy prawnej.
    • szymina Re: Chicago - legal advice 02.05.12, 17:14
      Nieczesto tu zagladam i zaluje, ze wczesniej tego nie zobaczylam. Tu nie rozwod jest najwazniejszy. To ona jest zniszczona psychicznie a on jest przemocowcem- stosuje przemoc psychoczna naweta jesli jej nie uderzyl (jeszcze)... Musisz jej koniecznie pomoc, dziewczyny w takiej sytuacji boja, sie, nie wierza w pomoc, nie wierza, ze inni im wierza w ich wersje wydarzen, boja sie wszystkiego a najbardziej isc po pomoc. Upewnij sie,ze pojdzie do Zrzeszenia Amerykansko-poskiego do dzialu przemocy, do Life -Span, albo do jakiejkolwiek innej pomocy dla ofiar przemocy. Taka ofiare zostawiona samej sobie sama nie ma sily sobie pomoc- uwierz!!!
      Rozwod za chwile, najpierw bezpeiczenstwo, pomoc psychiczna, przy takim facecie ona dostanie order of protection i bedzie mieszkac bez niego w swoim domu. I w zyciu to nie wplywa na zielona karte- wrecz przeciwnie- nikt nie odbierze ofiarze prawa bycia tutaj.
    • szymina Re: Chicago - legal advice 02.05.12, 17:19
      Mozesz do mnie pisac na szymina@hotmail.com, bylam w takiej sytuacji przez chwile, wiem jakie to jest przerazajace i niszczace-postaram sie pomoc jak tylko moge, chetnie sie z nia spotkam pogadac. I niszczace psychicznie ja i dziecko- na lata, albo cale zycie. Gdzie ona mieszka?
      • jola-kropek Re: Chicago - legal advice 03.05.12, 08:16
        pracuje u adwokata ktory sie zajmuje rozwodami. to nie jest taka prosta sprawa. nie moze jej zabrac dziecka, ale ma do niego prawo. w usa prawo wcale nie jest po stronie matki. wychodzi sie od 50/50 placement. jesli on pracuje a ona nie, to ona dostanie dziecko na wiekszsc ilosc czasu a on bedzie placil odpowiednio wieksze alimenty. i niech zacznie sie kolezanka z podatkow rozliczac, bo z tym moze miec pozniej problem.
        jakby co, to prosze o wiadomosc na gazetowego.
Pełna wersja