Polacy na Florydzie... hahahahaha!

IP: *.202-68.tampabay.rr.com 20.06.04, 04:47
Jezeli jeszcze raz ktos mi powie, ze Polacy potrafia sie zachowac normalnie
poza granicami Polski to wysle mu chyba bilet zeby zobaczyl na wlasne oczy
naszych rodakow w cociekawszych akcjach...
Sytuacja dzisiejsza:
Floryda, Clearwater Beach.
Plywam sobie tu i tam, generalnie zbijam baki w wodzie na calkiem zaludnionej
plazy az nagle w moje oczy rzuca sie jegomosc rozmawiajacy przez komoreczke.
Wszystko byloby cacy gdyby nie fakt, ze jegomosc ten lazil po pachy w wodzie,
ok 50 m od brzegu. Znajomi amerykanie rowniez zwrocili uwage na zjawisko,
chwilke sie posmialismy i juz bylem gotow zapomniec o zjamisku z telefonem
gdy nagle uslyszalem...( no co uslyszalem?)... staropolski zwrot "KUR.A"
Lecialo wszytsko, kur.wy, ch.je i inne ciekawe, charakterystycznie dla Polonii
zawartosci slownika wyrazow bliskoznacznych a wszystko to w ramach spokojnych
rozmow mojego rodaka z jego rozmowcami.
Cala sytuacja trwala jakies 50 minut, pojawil sie rowniez kompan szanownego
pana, ktory raczyl podplynac do kolegi i rowniez zajac sie rozmowa przez
swoj "flip-phone", nie rozszerzajac zasobu slow poza kilka niezbednych.
Nie bede przytaczal temetu rozmow bo nie warte sa glebszego wnikania.
Generalnie, bardzo milo uslyszec od moich znajomych: "Stary, po cholere ten
Polak gada przez komorke w srodku oceanu i czemu tak strasznie bluzni?"

Pozdrowienia dla pOlOniI ;-)
    • Gość: aLEXa hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!!!!!!! IP: *.35-65.tampabay.rr.com 20.06.04, 08:25
      Ok.. chyba czegos nie rozumiem.. skoro Twoi znajomi 'amerykanie' spytali
      Cie: "Stary, po cholere ten Polak gada przez komorke w srodku oceanu i czemu
      tak strasznie bluzni?" to znaczy, ze chyba sami musieli te slowa skads znac, i
      ktos ich musial nauczyc, co? albo przynajmniej przetlumaczyc ( no niby to
      powod do dumy, chwalic sie tym, co rodacy mowia po pachy zanurzeni w telefonem
      w wodzie????, - a pozniej na forum sie skarzyc???? ) Zreszta Tobie takie slowka
      tez nie sa obce i twoim znajomym, biorac pod uwage Twoj cytacik.
      Kolejny raz powtarza sie zasada ' kto pierwszy winny, niech rzuci kamien...."
      Nie bede Cie oceniac, ale pozdrawiam serdecznie ( zbijales te baki w wodzie
      przed burza, w trakcie, czy po? ;) )

      • Gość: nk Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 20.06.04, 15:40
        Przesadzasz chyba...
        • Gość: ertyu Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.cable.mindspring.com 20.06.04, 16:14
          a skad jestes z lomzy czy z rzeszowa
          • Gość: nk Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 20.06.04, 22:36
            z poznania, a co to ma do rzeczy???
      • Gość: :-) Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.04, 05:57
        Wiesz, tak wyszlo,ze moi znajomi sa na tyle rozwinietymi obywatelami U.S.A ze
        plynnie posluguja sie kilkoma jezykami a jak wszyscy wiemy wulgaryzmy sa
        czescia kazdego jezyka.
        Nie chce mi sie wiecej pisac.
        • Gość: bikini kill Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 13:39
          bo widzisz ze napisałeś głupotę...
          • Gość: :-) Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.04, 16:30
            Dokladnie i w tym miejscu czuje sie zobowiazany do kontynuowania dialogu, LOL!
            • Gość: aLEXa Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.35-65.tampabay.rr.com 23.06.04, 18:32
              Teraz to mnie juz naprawde rozbawiles!!! I niby Ci Twoi "rozwinieci znajomi -
              obywatele USA" nauczyli sie polskiego na USF??? Nie wiedzialam, ze takie tam
              klasy maja ;).
              Zreszta powiem Ci szczerze, ze nie slyszalam o lekcjach polskiego na Florydzie.
              Jesli Twoi "rozwinieci znajomi obywatele USA" wiedza, gdzie takie organizuja,
              to daj mi prosze znac. Chetnie wysle swoich znajomych. I oczywiscie musza to
              byc takie lekcje, na jakich byli Twoi znajomi, niech tez naucza sie
              wulgaryzmow - przeciez sa czescia kazdego jezyka ;)). W razie czegos tez beda
              wiedzieli kto w Clearwater z komorka siedzi w wodzie zanurzony po pachy :D
              I moze nawet jest szansa, ze tym razem bedziesz to Ty :))))
              Pozdrowka.
              • Gość: :-) Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.04, 22:18
                Mieszkasz tutaj i nie wiesz? Wystarczy troche dobrych checi i sie znajdzie, np.
                Detroit. Jezeli chodzi o wulgaryzmy to tak jak powiedzialem sa one czescia
                jezyka. Uzywam ich rowniez i ja,ale nie stanowia one trzonu mojego slownika.
                Jezeli zawezasz problem do rozmiarow o ktorych mowisz - nie mam nic przeciwko
                temu, ale czyzbym opisal kogos ci bliskiego brodzacego po pachy w wodzie?
                Jezeli urazilem Ciebie lub kogos z Twoich bliskich, sorry, nie sadzilem ,ze ten
                koles potrafilby korzystac z komputera ;-)
                Poza tym, watek z wulgaryzmami byl tylko czescia mojej wypowiedzi. Druga, jak
                moze nie zauwazylas, byl watek uzywania telefonu komorkowego.
                Jezeli chodzi o mnie, nie mam zwyczaju noszenia ze soba wszedzie telefonu,
                znalazlem chyba zloty srodek wiec nie musisz sie tym martwic.
                • Gość: aLEXa Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.35-65.tampabay.rr.com 24.06.04, 18:31
                  Prosze Cie :-), oswiec mnie!!! Detroit to nazwa jakiegos osrodka w Tampie lub
                  gdziekolwiek na Florydzie, w ktorym ucza jezyka polskiego? Czy jednak naprawde
                  chodzi o Detroit w stanie Michigan??? Bo jezeli o miasto, to tylko pogratulowac
                  Twoim znajomym zaparcia w dazeniu do "rozwoju" ;) Wyobrazam sobie jak
                  mozna 'biegac' na kurs jezyka polskiego 2-3 razy w tygodniu z Tampy do
                  Detroit :)))
                  Nie uraziles mnie, ani nikogo z moich bliskich, bo nie mam tu niestety zadnej
                  rodziny z Polski, a sama osobiscie wole Sarasote niz Clearwater. Wiec nic sie
                  nie martw.
                  A co do telefonu komorkowego, przejedz sie latem nad Baltyk, a zobaczysz, ze
                  Polacy nie musza na Floryde wyjezdzac, zeby sie takim prostackim zachowaniem
                  popisywac...
              • Gość: nk Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.06.04, 10:27
                Bez sensu wtrącasz swoje posty, albo po prostu nie rozumiesz co autor wątku
                głównego ma na myśli. A ma racje. Takie buractwo, bez sensu...telefon podczas
                kąpieli,jak widze takie buractwo to mnie trzęsie... bo akurat musi teraz
                zadzownic, albo ktos zdzownił i on odebrał i musi akurat do wody wejść...a moze
                mu sie siuuuuuu zachciało? Bo to bardzo mozliwe...

                ps.jestem Polka, nie siedze w Stanach i nie przewróciło mi sie w głowie, po
                prostu nie toleruje takich ,,pustych'' zachowan
                pozdrawiam
                • Gość: ps Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 14:14
                  To jak Ty wytrzymujesz w Poznaniu???
                • Gość: aLEXa Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.35-65.tampabay.rr.com 24.06.04, 18:49
                  Ok, moze wydaje Ci sie, ze bez sensu wtracam swoje posty. Ale skoro wolisz z
                  otwarta buzia i zapartym tchem siedziec przed monitorem i czytac dosc dziwne
                  posty, ktore wypisuje Polak z Florydy i wierzyc w kazde slowo, to prosze
                  bardzo. Piszac w tytule watku "Polacy na Florydzie hahaha..." pisze, jakby
                  opisywal kazdego innego Polaka (oczywiscie siebie nie ma na mysli - bo sam mimo
                  ze uzywa wulgaryzmow i ma znajomych Amerykanow, ktorzy tez je znaja - to sie do
                  nich nie zalicza).
                  A jezeli chodzi o 'puste' zachowania to uwierz mi, ze moga sie nimi poszczycic
                  zarowno Polacy jak i Amerykanie. Ja tez nie rozumiem jak mozna przyjsc o 12 w
                  nocy do hipermarketu w pizamie i papciach z futerkiem, a widzialam takie
                  zjawisko nie raz i z cala pewnoscia nie byli to Polacy. A jednak nie smialam
                  sie na glos i nie pokazywalam palcem.
                  Ja zalecam troche samokrytycyzmu i wyrozumialosci dla innych. Jak ktos ma
                  ochote plywac z telefonem komorkowym - niech to robi; ktos ma chec na zakupy w
                  pizamie - jest ok. A przynajmniej mozna miec nadzieje, ze nikt sie nie bedzie
                  glupio na Ciebie patrzyl i smial, jezeli Ty zrobisz cos w ich
                  mniemaniu 'niestosownego'.
                  • Gość: :-) Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.ri.ri.cox.net 24.06.04, 21:04
                    Mysle,ze przez caly czas koncentrujesz sie na kazdej innej rzeczy a nie na
                    przedmiocie mojego postu. Nie pisze tutaj o sobie tylko o sytuacji, wiec zanim
                    odpowiesz kiedykolwiek na kolejnego posta, przeczytaj go kilka razy.
                    Nie chce mi sie wbijac w debaty na temety dalece odbiegajace od zaganienia o
                    ktorym pisalem wiec pozwolisz,ze zakoncze w tym miejscu moja dyskusje z Toba.
                    • Gość: aLEXa Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.35-65.tampabay.rr.com 24.06.04, 21:19
                      Szkoda, ze nie piszesz wprost o sobie, ale z Twoich postow i tak mozna duzo
                      wywnioskowac...Dziekuje za tak wspaniala rade, wezme ja sobie do serca, ale Ty
                      zanim kolejny raz napiszesz post, taki jak ten tytulowy, tez pomysl kilka
                      razy ;)
                      Pozwalam Ci zakonczyc dyskusje, sama tez juz nie mam Ci nic wiecej do
                      powiedzenia. :)))
                  • Gość: nk Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.icpnet.pl 24.06.04, 22:46
                    No dokladnie, i tu masz racje...popieram teraz...niech sobie robia co chca,
                    kupuja kiedy chca, i to w kapciach;) albo siuuuuu do wody i niech autor wątku
                    sobie pisze co chce... moze to zabrzmiec jakby ,,objechał'' cały nasz naród ale
                    mnie to jakos nie boli wiesz...
                    I po co Ty sie niepotrzebnie denerwujesz na takie posty? ;)Byc moze masz
                    racje,ze takie dziwne zachowania sie zdarzaja równiez innym nacjom,ale powiem
                    Ci,ze tu w Polsce jest przeciez sporo obcokrajowców i jakos nigdy mi sie nie
                    zdarzylo widziec w ich wykonaniu tak ,,prostych'' zagrywek...
                    papa
                    PS.Buzie mam akurat zamknieta...
              • peter_b Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! 24.06.04, 18:53
                Nie broniac nikogo ale powiem Ci tyle ze w zab nie znam hiszpanskiego, takze
                jamajskiego i takze greckiego a napewno nie wloskiego (no w po hiszpansku
                pewnie zamowil bym piwo lub dwa), ale w kazdym z tych jezykow znam sporo
                przerywnikow pt. K czy tez CH... a szczegolnie jak sa uzywane jako
                przerywniki. Drugi faktem jest to ze Floryda no niektore czesci zrobily sie
                troche "Polskie" wiec wie bardzo wiem dlaczego by Cie dziwilo skad ktos moze
                sie tych widac bardzo podstawowych slow w jezyku Polskim nauczyc.?. no chyba ze
                jak przedmowca mowi nie jestes moze troche w temacie.

                Nie jest to smieszne wrecz przykre - i mysle ze autor nawet mowiac to z humorem
                tez chcial troche zdac wszystkim sprawe ze trzeba sie troche umiec zachowac czy
                tez znalesc - bo zrobic z siebie - i co gozej z calej swojej grupy etnicznej
                posmiewisku, czy tez uczucie pogardy - to jest najbardziej proste - i bez
                wysilkowe.

                Pozdrawiam.
                • Gość: aLEXa Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.35-65.tampabay.rr.com 24.06.04, 21:08
                  "... trzeba sie troche umiec zachowac czy tez znalezc - bo zrobic z siebie - i
                  co gorzej z calej swojej grupy etnicznej posmiewisko, czy tez uczucie pogardy -
                  to jest najbardziej proste - i bezwysilkowe."

                  OTOZ TO!!! I od samego poczatku tylko to mialam na mysli.
                  POZDRAWIAM!!!

                  P.S. Aha.. i przypatrz sie jak to zdanie wyglada poprawnie napisane!
                  • Gość: Joe Re: hahahahaha! Polacy na Florydzie...!!!!!!!! IP: *.cable.mindspring.com 27.06.04, 10:20
                    "P.S. Aha.. i przypatrz sie jak to zdanie wyglada poprawnie napisane!" Jakie
                    to Polskie :-))))) olsnila nas perfekcja :-))))) get a life!!!
    • Gość: VIP-1 Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.cwshs.com 23.06.04, 14:49
      Gość portalu: :-) napisał(a):

      > Jezeli jeszcze raz ktos mi powie, ze Polacy potrafia sie zachowac normalnie
      > poza granicami Polski to wysle mu chyba bilet zeby zobaczyl na wlasne oczy
      ja chce to zobaczyc na wlasne oczy
      a teraz prosze mi bilecik przyslac
      • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.04, 22:21
        Przeciez juz tutaj jestes :-)
        • Gość: VIP-1 Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.city.mississauga.on.ca 23.06.04, 23:31
          nie na Florydzie

          p.s. dla moich kajtkow tez bym prsil o bileciki
          dla zony nie ma takiej koniecznosci
          • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.ri.ri.cox.net 23.06.04, 23:48
            Ok, masz jak w banku ;-) Niedlugo wyplata wiec kupimy maluchom po bileciku :-)
            Pozdro!
            • Gość: Floridian Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.202-68.tampabay.rr.com 27.06.04, 02:32
              Po pierwsze Clerwater nie lezy nad oceanem tylko nad Zatoka Meksykanska.
              Po drugie na USF jest kurs j.polskiego.
              Po trzecie w USA zawsze jestes narodowosci kraju urodzenia a wiec znajomi
              ktorzy rozumieli "lacine" Polakow to takze Polacy bez wzgledu na obywatelstwo.
              Po czwarte amerykanie dzwonia z wielu bardzo dziwnych miejsc mysle ze np. z 10
              osobowej wyciczki po muzeum 3 osoby telefonuja az przewodni musi ich prosic o
              wylaczenie,a "lacina" tej napewno Amerykanie uzywaja czesciej niz Polacy
              sumujac maglibysmy zachowywac lepiej ale jest to mnij wiecej zgodne z norma
              amerykanska, sa za to inne drazliwe sprawy dotyczace Polakow jak kradzieze
              sklepowe higiena osobista to ostatnie to obsesja Amerykanom i podpadaja za nia
              Amerykana nie tylko Polacy lecz prawie wszyscy obcokajawcy z zachodnimi
              Europejczykami wlacznie
              • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.202-68.tampabay.rr.com 27.06.04, 07:19
                > Po trzecie w USA zawsze jestes narodowosci kraju urodzenia a wiec znajomi
                > ktorzy rozumieli "lacine" Polakow to takze Polacy bez wzgledu na obywatelstwo.
                ...Yyyyyyyyyyyyyyyy...
                Sory,ale o co ci tak dokladnie chodzi? Wytlumacz mi prosze,bo totalnie nie
                zrozumialem twojego przeslania, hahahahahahaha!
                Generalnie chyba nie bardzo wiem o co chodzi w twoim poscie.
                Niewazne, pozdro.
    • Gość: Andrew Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.home1.cgocable.net 27.06.04, 03:02
      Gość portalu: :-) napisał(a):

      > Lecialo wszytsko, kur.wy, ch.je i inne ciekawe, charakterystycznie dla Polonii
      > zawartosci slownika wyrazow bliskoznacznych

      ________________________________________________________________________________

      Pod pojeciem POLONIA rozumiemy obywateli innych krajow polskiego pochodzenia i
      stad pytanie do autora watku...na jakiej podstawie twierdzisz ze to byli
      amerykanie polskiego pochodzenia a nie nadwislanscy nowobogaccy wyznawcy -
      fura , skora i komora - ktozy wczoraj stali w kolejce po wize a dzisiaj opalaja
      sie na Florydzie ze sloma w butach ?.
      • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.202-68.tampabay.rr.com 27.06.04, 07:25
        Drogi Andrzeju, jezeli wolisz Adrew ;-)
        Jak moze zauwazyles esencja mojego postu nie byl wywod na temat tego co jest a
        co nie jest Polonia. Moze powinienes utworzyc nowy watek?
        Nie wnikam w to czy byl to Polak, ktory jak to nazwales
        "nadwislanscy nowobogaccy wyznawcy -
        > fura , skora i komora - ktozy wczoraj stali w kolejce po wize a dzisiaj
        opalaja
        >
        > sie na Florydzie ze sloma w butach ?."
        czy tez
        "amerykanie polskiego pochodzenia" - Wybierz co bardziej ci pasuje.

        • Gość: Andrew Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.home1.cgocable.net 27.06.04, 07:36
          Przeciez sam napisales ponizsze slowa i teraz nie przewracaj kota ogonem :

          > Lecialo wszytsko, kur.wy, ch.je i inne ciekawe, charakterystycznie dla Polonii
          > zawartosci slownika wyrazow bliskoznacznych
          • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.202-68.tampabay.rr.com 27.06.04, 07:39
            Jakos ostatnio rzadko przewracam koty ogonem...
    • hermione_p Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! 27.06.04, 03:06
      Gość portalu: :-) napisał(a):

      > Jezeli jeszcze raz ktos mi powie, ze Polacy potrafia sie zachowac normalnie
      > poza granicami Polski to wysle mu chyba bilet zeby zobaczyl na wlasne oczy
      > naszych rodakow w cociekawszych akcjach...
      > Sytuacja dzisiejsza:
      > Floryda, Clearwater Beach.
      > Plywam sobie tu i tam, generalnie zbijam baki w wodzie na calkiem zaludnionej
      > plazy az nagle w moje oczy rzuca sie jegomosc rozmawiajacy przez komoreczke.
      > Wszystko byloby cacy gdyby nie fakt, ze jegomosc ten lazil po pachy w wodzie,
      > ok 50 m od brzegu. Znajomi amerykanie rowniez zwrocili uwage na zjawisko,
      > chwilke sie posmialismy i juz bylem gotow zapomniec o zjamisku z telefonem
      > gdy nagle uslyszalem...( no co uslyszalem?)... staropolski zwrot "KUR.A"
      > Lecialo wszytsko, kur.wy, ch.je i inne ciekawe, charakterystycznie dla Polonii
      > zawartosci slownika wyrazow bliskoznacznych a wszystko to w ramach spokojnych
      > rozmow mojego rodaka z jego rozmowcami.
      > Cala sytuacja trwala jakies 50 minut, pojawil sie rowniez kompan szanownego
      > pana, ktory raczyl podplynac do kolegi i rowniez zajac sie rozmowa przez
      > swoj "flip-phone", nie rozszerzajac zasobu slow poza kilka niezbednych.
      > Nie bede przytaczal temetu rozmow bo nie warte sa glebszego wnikania.
      > Generalnie, bardzo milo uslyszec od moich znajomych: "Stary, po cholere ten
      > Polak gada przez komorke w srodku oceanu i czemu tak strasznie bluzni?"
      >
      > Pozdrowienia dla pOlOniI ;-)





      To nie jest ani smieszne, ani powazne, po prostu zalosne. Chcialo ci se pisac o
      takich pierdolach? jestes az tak bardzo znudzony lub zdesperowany? ? ? Cala ta
      sytuacja nie jest warta ani opisywania ani dyskusji na ten temat....lol


      Pozdr

      H.
      • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.202-68.tampabay.rr.com 27.06.04, 07:31
        Kwestia podejscia, pozwolisz,ze sam bede decydowal o tym jakie posty
        zamieszczam.
        Jezeli mozesz mnie oswiecic co w tym kontekscie mam rozumiec przez bycie
        zdesperowanym, bede wdzieczny.
        Jezeli nie dysponujesz czasem ani checia czytania postow, polecam inna lekture,
        bardziej powazna i wnoszaca wiecej do swiatopolgadu.
        Taaaaa... to by bylo na tyle.

        • hermione_p Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! 27.06.04, 08:38
          Gość portalu: :-) napisał(a):

          > Kwestia podejscia, pozwolisz,ze sam bede decydowal o tym jakie posty
          > zamieszczam.


          Alez oczywiscie, decyduj sobie i pozwoj mi te idiotyzmy komentowac i swietnie
          sie przy tym bawic..LOL


          Jezeli mozesz mnie oswiecic co w tym kontekscie mam rozumiec przez bycie
          > zdesperowanym, bede wdzieczny.


          Alez prosze bardzo : chodzilo mi o to ze jesli chcialbys napisac COKOLWIEK to
          zacznij pisac bloga - nie kazdy musi produkowac na forum - szczeglnie jesli nie
          ma nic ( oprocz tego nedznego belkotu ) do powiedzenia.


          Jezeli nie dysponujesz czasem ani checia czytania postow, polecam inna lekture,


          dziekuje serdecznie za dobra rade...lol... nie jestes przypadkiem z Samoobrony?
          Bo zabrzmialo jak ten merytoryczny chlam leppera.....lol


          bardziej powazna i wnoszaca wiecej do swiatopolgadu.


          nie , raczej temu panu podziekuje... jesli te twoje "lektury" maja przyblizyc
          moj swiatopoglad do twojego... Poza tym... mamy najwyrazniej zgola odmienny
          gust ;)

          To make the long story short : twoj post traktuje o kolesiu ktory zazywajac
          kapieli morskiej ( jak zwal tak zwal ) gada przez cell ..... Potem dokonujesz
          oceny tego zachowania ( mniej lub bardziej groteskowego ) i cisniesz
          wszystkich polakow do jednej szuflady...Jesli ktos wydaje opinie na temat ludzi
          podlug jednej tak idiotycznej sytuacji to dla mnie sam jest idiota. Nie ma w
          tym nic zabawnego a twoj komentarz jest zenujacy. Ot co.



          szacuneczek






          • Gość: :-) Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.202-68.tampabay.rr.com 27.06.04, 17:55
            Szacuneczek...szacuneczek.
            Nie mam zwyczaju marnowac czasu na takie konwersacje wiec sory Gregory, nie
            popiszemy sobie.
            Pozdro dla weterynarza.
            • hermione_p Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! 27.06.04, 18:41
              Gość portalu: :-) napisał(a):

              > Szacuneczek...szacuneczek.
              > Nie mam zwyczaju marnowac czasu na takie konwersacje wiec sory Gregory, nie
              > popiszemy sobie.
              > Pozdro dla weterynarza.



              Alez nie przeceniaj sie moj drogi - wcale na to nie liczylam ;) Btw.. Dobrze ze
              sie chociaz do tego przyznajesz - to pierwszy krok do UZDROWIENIA. lol


              P.S. Moj vet pozdrwaia twojego, ciao!
          • Gość: Joe Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.cable.mindspring.com 27.06.04, 20:40
            na niezainteresowanego duzo piszesz :-)))))) a tak na marginesie nie twoje
            forum wiec nie decyduj za innych... twoja opcja jak zawsze pt. NIE CZYTAJ!
            • Gość: now Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! IP: *.dialsprint.net 28.06.04, 07:42
              Myslalam,ze to o Florydzie bo tu akurat jestem a to o czym dyskutujecie, tak po
              naszemu o .... Maryni?
              • keram1288 Re: Polacy na Florydzie... hahahahaha! 01.07.04, 05:38
                Hej, chlopy o co wam chodzi?
    • Gość: aLEXa Kto idzie na piwo??? IP: *.35-65.tampabay.rr.com 29.06.04, 15:05
      OK, to sobie juz wszyscy wszystko powiedzieli na ten temat. Przy okazji
      znalazlo sie troche ludzi " z okolicy" :))))) To moze teraz umowimy sie na
      piwo, wykazemy naszym kulturalnym polskim zachowaniem i porozmawiamy o czyms
      milszym?
      Kto chetny?
      • Gość: zdzichu Re: Kto idzie na piwo??? IP: .171.* / 80.240.171.* 30.06.04, 23:07
        facet rozmawial gdzie chcial to jego problem,uzywal jezyka jakiego
        chcial ,wolno mu.Trzeba byc pajacem wielkiego formatu zeby zwracac na to uwage
        i to w takim kraju jak USA i arcy pajacem zeby to wiazac z jakos
        spolecznoscia.Tacy jestesmy nie my Polacy , ale ludzie.A na koniec troche na
        wesola.Lekarz pyta kobiete,,dlaczego pani sie nie podmywa,, na to kobieta ,,bo
        sie brzydze panie doktorze,,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja