Dodaj do ulubionych

Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe

07.06.15, 22:22
Witajcie,

na wstępie pragnę nadmienić, iż zapoznałem się już z ostatnimi wzmiankami na temat bardzo podobnej wyprawy, jaką osobiście planuje. Postanowiłem jednak rozpocząć nowy wątek, gdyż mój plan ma jeszcze spore pole do popisu, bo nie mamy biletów, za to mamy pewne ograniczenie, ze względu na fakt iż podróżujemy z osobą o ograniczonych możliwościach ruchowych. Bardzo istotne są więc kwestie związane z trudnością odcinków do pokonania pieszo itd.

Przewidywany okres końcówka Sierpnia 2015 ok 30 dni

Na tą chwilę wymyśliłem sobie to w takiej kolejności:

Przylot do LA
LA->Sequoia NP i zgodnie z sugestiami Saturn5 od Monterey do SF przez PCH
Zwiedzanie SF ( tutaj pytanie ile dni minimum należy założyć- 2? )
SF-> Yosemite NP ( ile dni i jak najlepiej zaplanować zwiedzanie, by jak najprostsze były odcinki do pokonania pieszo? )
Yosemite-> Yellowstone tutaj pytanie, którą drogę wybrać, by było klimatycznie
Yellowstone ( 2 dni? Co możemy sobie zafundować, by nie trzeba było pokonywać trudnych odcinków? Czy spanie poza terenem parku ma sens? )
Yellowstone-> Grand Teton ( podobne pytania, jak powyżej )
Grand Teton- Bonneville ( jaka pora dnia najlepsza? )
Bonneville-> Arches ( pytania j.w. )
Arches-> Canyonlands
Canyonlands -> Bryce Canyon
Bryce Canyon -> Grand Canyon
Grand Canyon -> Zion
Zion -> Las Vegas ( które generalnie możemy pominąć. Kasyna, ani tym podobne atrakcje, są mało pożądane ;) ale może skoro jest na naszej drodze, chociaż przejechać ulicami, by poczuć klimat...? )
LV przez Death Valley -> Sequoia NP i powrót do LA

W planie chciałbym jeszcze uwzględnić Antelope Canyon.

Kolejne pytania będą dotyczyły tego, jaką wypożyczalnie najlepiej będzie nam wybrać, jaki wybrać samochód, dla czterech dorosłych osób..? Czy warto zastanowić się nad jakaś opcją campera? Czy należy przewidzieć namiot?

Będę wdzięczny za każdą wartościową opinię, jak również wytknięcia błędów w rozumowaniu, wynikającą z dość nietypowego składu osobowego ;) i faktu, iż USA nowością jest na mapie moich podróży.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • saturn5 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 07.06.15, 22:41
      >> i zgodnie z sugestiami Saturn5 od Monterey do SF przez PCH

      Ciekawe bo ja nie przypominam sobie abym cos takiego radzil, raczej moja wypowiedz zostala troche przekrecona.

      >> Las Vegas ( które generalnie możemy pominąć. Kasyna, ani tym podobne atrakcje, są mało pożądane ;) ale może skoro jest na naszej drodze, chociaż przejechać ulicami, by poczuć klimat...? )

      Tak, LV ma swoj klimat i jest warty spedzenia tam popoludnia/wieczoru. Zobaczyc w srodku naprzyklad taki hotel jak Bellagio (slynne fontanny na zewnatrz) czy Venetian tez jest pewna atrakcja ktora dodatkowo nic nie kosztuje.
      • cb8 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 07.06.15, 22:46
        Nie tyle przekręcona, ile wdrożone wnioski, jakie z niej wyciągnąłem. Planowałem PCH od LA-SF, a w ten sposób, darujemy sobie, mniej atrakcyjne odcinki.

        Dzięki za podpowiedzi odnośnie LV. Zdaję sobie sprawę, że staram się odgrzać kotleta, ale jeśli masz jakieś sugestie, to jestem otwarty. Przyznaje, że odrobinę przerasta mnie przeanalizowanie mnogości atrakcji w każdym miejscu z osobna, a jest ich tak wiele. Dlatego korzystając z przeżyć tych, co mają już to za sobą, chętnie uszyje coś na miarę.
        • saturn5 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 07.06.15, 22:55
          > Nie tyle przekręcona, ile wdrożone wnioski, jakie z niej wyciągnąłem.

          Wnioski nieprawidlowe. Ja tylko pisalem ze gorna polowa jedynki jest duzo ciekawsza od tej dolnej, nigdzie nie pisalem ze wystarczy zobaczyc odcinek Monterey-SF. Najlepsza, najslawniejsza czesc jedynki jest pomiedzy San Simeon i Monterey (okolice Big Sur sa najlepsze). Ograniczajac sie tylko do odcinka Monterey-SF najlepszego nie zobaczysz.
          • cb8 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 16:41
            Teraz już wszystko jasne :) Zweryfikowałem to i jak napisałem już w odpowiedzi na kolejny post ( troche nie ogarniam jeszcze jak dzialaja te drzewka tutaj, to moja pierwsza przygoda z pisaniem postow, dotad je tylko czytywalem ) i odpuscic calkowicie LA. Przyleciec i wracac z SF, a PCH przemierzyc od San Simeon w drodze powrotnej z LV.
            • porterhouse Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 19:50
              > i odpusic calkowicie LA. Przyleciec i wracac z SF, a PCH przemierzyc od San Simeon w d
              > rodze powrotnej z LV.

              Twoja decyzja czy ominac LA. Pisalem tutaj pare dni temu w odpowiedzi do kogos innego dlaczego LA jest wedlug mnie bardzo atrakcyjny dla turysty i wyliczalem wszystkie atrakcje. Mozesz przeczytac ta liste i zobaczyc czy zobaczenie tego ci odpowiada czy nie. Ale majac ograniczony czas (choc 30 dni to sporo) zawsze trzeba podejmowac decyzje co zobaczyc a co opuscic.
              • cb8 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 20:40
                Tak, ja czytalem Twoj wpis o LA. Ja bylem w LA i Orange County, tak samo, jak w San Diego, wiele lat temu. Myslalem, by tam zawiezc pozostala trojke, ale zastanawiam sie, czy nie lepiej na spokojnie, wykorzystac gdzies czas, by tak nie pedzic i nie 'zaliczac', ale poczuc troche atmosfery poszczegolnych parkow. Jestesmy zdecydowanie bardziej nastawieni na nature, niz miasta same w sobie, ale wybory nie sa latwe :)
                • saturn5 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 20:54
                  > Ja bylem w LA i Orange County, tak samo, jak w
                  > San Diego, wiele lat temu.

                  Hmm.. na poczatku pisales ze USA jest dla ciebie "nowoscia na mapie podrozy" wiec chyba wszyscy tutaj to zrozumieli ze nigdy tam nie byles. Skoro juz byles to pewnie lepiej LA ominac tym razem.
                  • cb8 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 21:46
                    Wynika to z tego, ze jak bylem tam ostatnim razem, mialem dosc mocno ograniczone mozliwosci zwiedzania. Bylem za mlody by wypozyczyc samochod, wiec pozostawala jedynie komunikacja publiczna i rower. Nie wspominam tego czasu, jako wlasciwie wykorzystany, stad uznalem, ze to jednak nowe miejsce na mapie moich podrozy. Samego LA nie zwiedzilem tak, bym mogl uznac to za jakkolwiek satysfakcjonujace... Disneyland i Sea World :) haha, ale moze sa to wystarczajace powody, by skupic sie na calkowitych nowosciach. Przepraszam, ze wprowadzilem w blad.
    • zdeneksme Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 00:50
      Zamiast LA lądowałbym w San Diego, imho jest znacznie ciekawsze. British Airways ma bezpośrednie połączenie LHR-SAN.

      Na SF przeznaczyłbym min 2 dni, lepiej 3. Zarezerwujcie z dużym wyprzedzeniem wieczorną wizytę w Alcatraz.

      Jeśli chcecie nocować w parkach Yosemite/Yellowstone, rezerwacje róbcie asap. I tak może już nie być miejsc i będziecie musieli nocować poza parkami.

      W Yellowstone nie ma długich i trudnych szlaków (wśród tych popularnych, pomijając też rzecz jasna "backcountry trails"), jest to bardzo "dostępny" park, chyba najlepszy z wszystkich tu wymienionych dla osoby mającej problemy z poruszaniem się - wszystkie rzeczy z kategorii "must see" które przychodzą mi do głowy w kontekście Yellowstone są bardzo łatwo dostępne, w zasięgu max kilkunastu minut spaceru od parkingu, z bardzo małymi zmianami wysokości.

      W Yosemite jest sporo łatwych i krótkich szlaków do podnóża wodpospadów, jest też trochę punktów widokowych które wymagają tylko tyle, żeby wysiąść i się rozejrzeć (Tunnel View, Glacier Point), ale te najfajniejsze szlaki są wymagające (np. Half Dome), więc raczej odpadają. W Zion też jest dużo dosyć męczącego chodzenia. W Grand Canyon, Bryce, Death Valley, Arches i Canyonlands naprawdę sporo rzeczy można zobaczyć z łatwo dostępnych punktów widokowych.

      W Bonneville pora dnia bez znaczenia. Na to, że poszalejcie samochodem się zbytnio nie nastawiajcie, choćby dlatego że amerykańskie auta z wypożyczalni mają zwykle (zawsze?) limit prędkości ustawiony na około 120mph, więc szału nie ma, nawet jeśli pożyczycie jakieś V8.
      Zanim w Bonneville zjedziecie z utwardzonej drogi na salt flats sprawdźcie czy jest twardo ubita skorupa - jeśli chwilę wcześniej padał deszcz, to może być grząsko i się zakopiecie. Jeśli już zjedziecie, to po całej zabawie na samochodzie będzie mnóstwo soli, więc jak najszybciej myjnia i dokładne mycie. Nie chcielibyście, żeby wypożyczalnia przy zwrocie auta zobaczyła gdzie ten samochód jeździł.

      Grand Teton to nie jest jakieś wielkie ah-oh dla kogoś, kto trochę czasu spędził w Tatrach czy Alpach, tyle że większe odludzie i dużo więcej dzikiej zwierzyny. Jeśli interesujecie się fotografią, możecie pojechać w miejsce, gdzie Ansel Adams zrobił bardzo znane zdjęcie podwójnego zakola Snake River. Wygląda trochę inaczej (drzewa podrosły), ale landszafcik wciąż fajny. Raczej bym tylko przez Teton przejechał i zrobił prosty szlak dla rozruszania kończyn w drodze do Jackson i dalej.

      Samochód będzię się opłacał najbardziej przez jakiegoś europejskiego brokera, podają oni nazwę docelowej wypożyczalni, wybierałbym co najmniej full-size z jednej z głównych wypożyczalni, unikajcie Fox.

      Osobiście praktykuję taką opcję, że biorę zwykły samochód typu sedan z racji wygody, a jeśli chcę sobie pojeździć w terenie, to wypożyczam na miejscu prawdziwą terenówkę na ten konkretnie cel. Na waszej trasie można tak zrobić w Moab, UT (Canyonlands:Needles) oraz w Page, AZ (np. do White Pocket czy Alstrom Point). Na resztę trasy wystarczy sedan, no chyba że koniecznie chcielibyście w Death Valley jechać w jakieś nieco bardziej niedostępne miejsce (np. Racetrack Playa) to jeszcze SUV z Las Vegas by się przydał. Można zrobić 2 rentale: najpierw sedan z LA->LV, potem go oddać w LV i wziąć SUV z LV -> Death Valley -> LA.

      Namiotu nie praktykowałem. Czasami na pewno byłby wygodny z tego względu, że w niektórych parkach jest mało noclegów "stacjonarnych" (hotel/domki/duże stałe namioty) i możecie być zmuszeni do nocowania z dala od parku, z dłuższym dojazdem, podczas gdy są wolne miejsca na polu namiotowym w samym środku parku. Namiot daje większą niezależność, ale przyznam że ja raczej wolę dużo wcześniej wszystko zaplanować niż kombinować z namiotem.
      • cb8 Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 16:37
        Ogromne dzięki za rozbudowaną wypowiedź! Muszę to znów pozbierać do kupy. Pojawiło się natomiast pytanie, czy nie odpuścić LA całkowicie i nie zacząć podróży w SF i tam też jej nie kończyć? LA właściwie miało ułatwić, a zdaje się, że może utrudnić. PCH też właściwie jako ta dodatkowa atrakcja, żeby zahaczyć o różnorodność krajobrazów. Więc może zostawić PCH na deser, wracając z LV do SF, jeśli starczy czasu...?
    • porterhouse Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 08.06.15, 03:56
      Bonneville-> Arches ( pytania j.w. )
      Arches-> Canyonlands
      Canyonlands -> Bryce Canyon
      Bryce Canyon -> Grand Canyon
      ---------------------------------------------------
      tak bym pozmienial sekwencje tego przejazdu aby jechac na trasie Arches--Bryce Canyon (obojetnie w ktora strone), ten odcinek zmusi was do jazdy droga 12, wspaniala droga i dla wielu najbardziej malownicza droga w USA nawet ladniejsza od PCH w Californii. Pamietajcie ze wielu turystow sie zawiodlo na PCH bo tam potrafia byc czeste mgly i wtedy malo co widac. 12 mozna podziwiac zawsze, nawet w zimie, chyba ze zawierucha sniezna (co wam nie grozi).

      Wedlug mnie 2 dni w San Fran wystarczy (na samo miasto), 3 dni jest potrzebne jak ktos chce skoczyc do pobliskich winnic.
      Namiot jest dobry dla tych co akurat lubia namioty, chca byc blisko przyrody, itp.
      Vegas nie nalezy opuscic, mozna tylko przejechac w nocy przez strip jak sie komus bardzo spieszy ale mozna tez wysiasc, przejsc sie kawalek stripem i zobaczyc tetno tego dziwadla z bliska. Mozna tez wziac darmowa kolejke ktora nie tylko idzie ponad ulicami ale laczy 3-4 kasyna.
        • awok Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 29.07.15, 14:04
          Wiem, ale warto próbować.
          Ja niestety byłam na objeździe tamtego kawałka Ameryki i nikt mi nie podpowiedział The Wave...
          Ale i tak 24 dni wykorzystaliśmy na maksa :-) Dlatego sama podpowiadam...
          Do Joshua Tree też warto zajrzeć :-)
          Chcę tam wrócić :-)
          Może by tak w końcu znieśli wizy, bo mi się skończyła...
    • magpul Re: Zachodnia Cześć USA- Parki Narodowe 29.07.15, 16:19
      Witaj, w przeciągu czterech lat odbyłem dwa trzy-tygodniowe tripy po tym szlaku, więc mogę podzielić się pewnymi obserwacjami (tylko częścią, bo jest tego zbyt dużo by opisać w jednym poście). Za pierwszym razem byłem z para znajomych więc wybór padł dodge Grand Caravan ? w 20s. da się bardzo wygodnie spać dzięki tylnym kanapom chowanym na płasko w podłogę), a drugim razem z dziewczyną/żoną( wzięliśmy ślub w NP Yosemite) wybraliśmy Kia Optime. Wynajmuj na lotnisku poprzez pośredników np. CarHire3000 i podobnych. Ci mają dobre cenę nawet w droższych firmach (np. National). Pamiętaj o ubezpieczeniach i dodatkowych opcjach, bo to długa podróż i sporo może się wydarzyć (teściu np. zatrzasnął kluczyki w samochodzie)
      a. zaczynaj oraz kończ w SF ? pozwala Ci to elastyczniej planować czas na zwiedzenie jednego z ciekawszych miast w USA. LA to moloch, który przytłacza i zabiera bardzo dużo czasu na wyłuskanie ciekawych miejsc.
      b. w SF spędziłem już łącznie z 2 tygodnie i nadal czuje, że warto tam wrócić. SF jest ogromne (jak mieszkasz w dolinie krzemowej to dojazd do Golden Gate to ok 40 min jazdy autostradą bez korków) więc weź to pod uwagę. Co zobaczyć: Presidio, Golden Gate (automatycznie naliczana opłata w jedną stronę ? moża zapłacić przez internet) i okolice ( w stronę Pacyfiku), Fisherman?s Wharf to cyrk, ale jednak warto zobaczyć i przy okazji pojechać tramwajem do centrum, Coin Tower, chińska (to zupełnie inna kuchnia niż polski ?chińczyk) oraz włoska dzielnica, kampus Berkley oraz Stanford (garaż H&P), siedziba Google (Facebook tez jest fajny, ale w środku czyli potrzebujesz znajomego). Warto przejechać się ulicami aby poczuć te stromizny oraz nacieszyć oczy architekturą (w lepszych dzielnicach). Alcatraz jest delikatnie przereklamowane ale nadal spoko oraz oferuje piękne widoki na zatokę. Intensywne 2 dni lub spokojniejsze 4 i większość tych rzeczy zobaczysz oraz poczujesz klimat miasta.
      c. potem uderzajcie do Yellowstone bo to jest naprawdę daleko i potem będziecie mogli już sobie spokojnie wracać. Zwracam uwagę, ze masz święto Pracy kiedy musisz mieć zaklepany wcześniej nocleg. My mieliśmy pewne perturbacje z rezerwacją w Reno, gdzie mimo, że jest większa baza hotelowa niż w Warszawie nie było dosłownie 1 pokoju do wynajęcia! Świeto pracy to jeden z nielicznych długich weekendów, więc w USA jada wszyscy. Zapomnijcie o kampingach bez rezerwacji ? na głównym szlaku każdy motel będzie mocno zapełniony, więc tanie noclegi też stają się problemem. Dodatkowe opcje: NorCali z Aleją Gigantów (warto ? bajkowe miejsce) i Lassen Volcanic NP (można ? w święto pracy można wejść na szczyt najwyższej góry/wulkanu). Na pewno Lake Tahoe (objechać i zatrzymać się w South LT). Reno to dziura ale też dobre miejsce na tanie zakupy, nocleg, jedzenie (kasyna) itp.
      d. po drodze Boneville ? przy samej autostradzie 80 wiec nie trzeba zbaczać ? sprawdź czy danego dnia są wyścigi i przygotuj się na brodzenie w wodzie po osie (solanki są zalewane) oraz mycie samochodu (warstwa soli na karoserii zdziera Ci potem skore przy każdym dotknięciu;). W SLC jest świetne muzeum lotnictwa m.in. z SR-71 Blackbird.
      e. Yellowstone da się zwiedzić w 2 dni (ale zwróć uwagę na pożary oraz remonty dróg, bo wtedy np. pętla jest nie przejezdna miejscami). Wjedź od zachodu, aby pojechać na S do Old Faithfull oraz okolicznych atrakcji. Potem pojedź na północ pętlą aby wyjechać S wyjazdem do Grand Teton. W dwa dni zobaczysz wszystkie atrakcje samochodowe i zaliczysz krótki spacer (polecam NE odnogę gdzie jest najbardziej dziko ? przechodziłem brodem przez rzekę gdzie były ślady niedźwiedzi, wilków itd.). Kampingi mimo, że ogromne to bardzo oblegane. My spaliśmy na dziko na parkingu dla samochodów osób, które wyszły w góry na trekking. NIE ZALECAM TEGO!. To była sytuacja awaryjna. Tam wizyta niedźwiedzia to nie jest przygoda. Rano o nasz samochód ocierały się bizony więc to jest taki poziom dziczy.
      f. Potem Grand Teton (to zajmuje ok 2- godz aby przejechać i popatrzeć), Jackson Hole i na południe do SLC. Potem podjechać w okolice Green river. To pozwoli Ci zwiedzić Canyonlands i Arches w jeden dzień ( i mówię tu też o wycieczkach na piechotę do głównych atrakcji, a nie przejechanie samochodem obok). My jeszcze dojechaliśmy tego samego dnia w okolice Monument Valley ?warto zobaczyć, ale niekoniecznie trzeba wjeżdżać na gruntowa drogę wewnątrz rezerwatu (tak to indiańska atrakcja i płacisz za to ekstra).
      g. Antylopa obowiązkowo, ale wyszukajcie biuro już blisko kanionu/elektrownii a nie w Page. Czasem trzeba poczekać, bo jest tam bardzo dużo ludzi (górny kanion zwiedzaliśmy właściwie gęsiego więc takie widoki jak na zdjęciach to raczej w dolnym kanionie). Jednak nadal robi niesamowite wrazenie. Potem jeszcze Horsheshoe (ok 1,5 godz, ale widok świetny).
      h. Nastepnie masz problem bo albo z Page do Bryce, zion i LV ( my jechaliśmy to w dokładnie druga stronę ? to sa małe parki jeśli nie idziesz na jakieś długie wycieczki z plecakiem ? cała trasa i zwiedzanie to 2 dni), albo Grand Canyon i LV. Byliśmy w 4 osoby i GC zrobił na nas najsłabsze wrażenie po odwiedzeniu pozostałych parków. Jest jedno ALE: GC błyszczy jeśli pójdziesz na wycieczkę w dół lub wykupisz lot śmigłowcem).
      i. LV obowiązkowo ? jedyne w sowim rodzaju miejsce ? wielki plac zabaw dla dorosłych (jeśli masz pieniądze): NYNY kolejka, fontanna, rozrywki na szczycie Stratosphere (jak mieszkasz w tym hotelu to wjazd na szczyt masz za darmo). My nie lubimy hazardu a bawiliśmy się i jedliśmy świetnie (polecam odwiedzić np. Wicked Spoon). Dwa dni to akurat,a cz intensywnie. Trzy dni to spokojnie łącznie z wycieczką do Death Valley (zdecydowanie warto).
      j. Joshua Tree NP. ? bardzo słaby park wg. nas (chyba, ze wspinasz się po boulderach lub niesamowicie kochasz kaktusy ? ale te na Mojave lepsze) ? pól dnia zajmuje.
      k. San Diego ? dużo atrakcji, klimat Cali jaki znasz z telewizji, europejska skala miasta
      l. LA ? spoko Venice Beach i chińska dzielnica. My pojechaliśmy tam dla Magic Mountain Six Flag ? jednego z najlepszych jeśli nie najlepszego parku rozrywki w Six Flags Magic Mountain
      m. jadąc na północ 1-ką warto zahaczyć o Santa Barbara (fajny klimat), wydmy obok Guadalupe i Prismo Beach (miejscowość surferska do szpiku kości). Big Sur warto wraz z noclegiem na kempingu w cieniu Redwoods. Monteray spoko ale bez rewelacji ? następnym razem nie zatrzymałbym się tu.
      n. Yosemite NP ? obowiązkowo (w 4 godz. dojeżdżasz z SF) ? najlepiej wraz z Glacier Point, wycieczką na wodospady za Half Dome oraz przejechaniem Tioga road (niesamowita a potem Mono Lake na końcu). W tym parku tez są sekwoje i niezgorsze niż w Sequoia NP
      o. Sequoia NP. ? fajny, klasyczny park na 1 dzień zwiedzania (łącznie z Kings Canyon, który można sobie odpuścić z wyjątkiem jednego skupiska sekwoi na początku). Nie zapomnijcie o Moro Rock
      To tyle na szybko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka