Do mieszkajacych w NJ i okolicach...

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 00:56
CZESC, mam wize turystyczna na 10 lat, bylem w zeszlym roku od lipca do
pazdziernika a w paszporcie mialem do stycznia...(czyli ok). Czy jak sie
wybiore ponownie kolo lutego do Newark czy Miami B. jak powiem na emigrejszym:)
ze chce byc na pol roku , bo chce zwiedzac itd ;) dadza mi bez problemu, jak
myslicie? Bo si ekurde boje, takie opowiesci slyszalem ze zawracaja lub na 2
tygodnie dzadza i that''s it!!! A pozwiedzalbym pare budow ;)
dzieki
    • Gość: Mirko Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.union1.nj.home.com 08.09.01, 14:01
      Zainwestuj kolejne 200 zl (lub 400 na wielokrotna) w wize kanadyjska.
      Naprawde Ci sie przyda, jesli zechcesz zobaczyc wodospad Niagara o 300 m. od
      miejsca gdzie konczy sie Stan Nowy Jork a w razie zlosliwych "dwoch tygodni" da
      Ci to jeszcze jedno podejscie/wejscie/wjazd.
      Miej bilet powrotny z rezerwacja na powrot za niecale 6 mies. od daty przylotu.
      Miej pieniadze i karte kredytowa (n.p. Vise Citibanku) widoczna w portfelu.
      Miej bezblednie wypelniony formularz I-94 i celny.
      Zachowuj sie spokojnie i o NIC nie pros i nie dyskutuj z Pania/Panem z
      Immigration na lotnisku.
      Oni wyczuwaja nerwowosc i kretactwo na 50 m. jak pies - kota z sasiedniego
      podworka, wiec im mniej sie bedziesz wiercil i kombinowal - tym lepiej.
      Ostatecznie tez mozesz przyleciec via Londyn czy Amsterdam, wtedy ogolne
      nastawienie urzednikow bedzie troszke inne niz do fali 200 "wspanialych"
      z "Lotu".
      • Gość: grzegorz Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 15:00
        Gość portalu: Mirko napisał(a):

        > Zainwestuj kolejne 200 zl (lub 400 na wielokrotna) w wize kanadyjska.
        > Naprawde Ci sie przyda, jesli zechcesz zobaczyc wodospad Niagara o 300 m. od
        > miejsca gdzie konczy sie Stan Nowy Jork a w razie zlosliwych "dwoch tygodni" da
        >
        > Ci to jeszcze jedno podejscie/wejscie/wjazd.
        > Miej bilet powrotny z rezerwacja na powrot za niecale 6 mies. od daty przylotu.
        > Miej pieniadze i karte kredytowa (n.p. Vise Citibanku) widoczna w portfelu.
        > Miej bezblednie wypelniony formularz I-94 i celny.
        > Zachowuj sie spokojnie i o NIC nie pros i nie dyskutuj z Pania/Panem z
        > Immigration na lotnisku.
        > Oni wyczuwaja nerwowosc i kretactwo na 50 m. jak pies - kota z sasiedniego
        > podworka, wiec im mniej sie bedziesz wiercil i kombinowal - tym lepiej.
        > Ostatecznie tez mozesz przyleciec via Londyn czy Amsterdam, wtedy ogolne
        > nastawienie urzednikow bedzie troszke inne niz do fali 200 "wspanialych"
        > z "Lotu".

        Tak w sumie myslalem, jak oststnio bylem to kumpel z ktorym lecialem straszyl, ze
        wizy nam nie dadza, specjalnie se konto otworzylem zeby dostac karte visa, 500
        mialem gotowki(smieszna suma na 3 miesiace o pol roku nie wspominajac) i...nawet
        nie wiem po co to bylo, jakby chcieli to by sprawdzili konto a tam 0,
        wiec,...mysle ze najlepiej, jAk ostatnio, wesoly powiem ze chce zwiedzac E
        wybrzeze potem miami ( ze tam do ciotki jade) i ze gdzies za 3 miesiace musze byc
        w polsce, bo studiuje i sesja... i po problemie. Boje sie tylko tego ze w lutym
        to se moga pomyslec ze kabinuje, na typowego robola to nie wygladam choc w usa to
        jestem robolem, i ucze sie gwary goralskiej z pod cyrwonego!

        • Gość: Mirko Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.union1.nj.home.com 09.09.01, 04:08
          Nie bierz tak do serca opowiesci innych.
          Fakt - zawrotki sie zdarzaja, ale najczesciej po poprzednim przedluzeniu.
          Ten stempel na dwa zlosliwe tygodnie tez - ale to czasem po ponownym przylocie
          w kilka dni/tygodni po poprzednich 6 miesiacach pobytu.

          Jeszcze raz: zrob jak Ci radze. Za mocno kombinujesz. NIKT na granicy nie
          bedzie zabawial sie sprawdzaniem limitu Twojej karty kredytowej itd. A karte
          Visa lub podobna warto zawsze miec - n.p. jakby Ci gdzies, kiedys trzeba bylo
          auto pozyczyc itp. I zawsze mozesz na jej konto juz ze Stanow wplacic. Bank sie
          nie pogniewa.

          Nie zmyslaj tych sesji egzaminacyjnych, Floryd, nie nastawiaj sie na zadne
          dyskusje i nie badz taki spiety, bo jeszcze pomysla ze mycisz dwa kilo kokainy.
          Na takim lotnisku Newark laduje i startuje dziennie poltora tysiaca samolotow.
          1/4 - 1/5 z tego - miedzynarodowych. To jest tlum jak na Powazkach w Zaduszki.

          Spoko. Aby Ci sie rece nie trzesly, bo ZUPELNIE nie ma o co.

          Ekspert Ci radzi. Ja tu wlazlem kiedys - po raz pierwszy - w ogole bez wizy, bo
          mi jej nie dali - i to dyskutujac jeszcze z Panem z Immigration. Ty nie masz
          kompletnie o czym dyskutowac.
          • Gość: grzegorz Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 14:20
            Gość portalu: Mirko napisał(a):

            > Nie bierz tak do serca opowiesci innych.
            > Fakt - zawrotki sie zdarzaja, ale najczesciej po poprzednim przedluzeniu.
            > Ten stempel na dwa zlosliwe tygodnie tez - ale to czasem po ponownym przylocie
            > w kilka dni/tygodni po poprzednich 6 miesiacach pobytu.
            >
            > Jeszcze raz: zrob jak Ci radze. Za mocno kombinujesz. NIKT na granicy nie
            > bedzie zabawial sie sprawdzaniem limitu Twojej karty kredytowej itd. A karte
            > Visa lub podobna warto zawsze miec - n.p. jakby Ci gdzies, kiedys trzeba bylo
            > auto pozyczyc itp. I zawsze mozesz na jej konto juz ze Stanow wplacic. Bank sie
            >
            > nie pogniewa.
            >
            > Nie zmyslaj tych sesji egzaminacyjnych, Floryd, nie nastawiaj sie na zadne
            > dyskusje i nie badz taki spiety, bo jeszcze pomysla ze mycisz dwa kilo kokainy.
            >
            > Na takim lotnisku Newark laduje i startuje dziennie poltora tysiaca samolotow.
            > 1/4 - 1/5 z tego - miedzynarodowych. To jest tlum jak na Powazkach w Zaduszki.
            >
            > Spoko. Aby Ci sie rece nie trzesly, bo ZUPELNIE nie ma o co.
            >
            > Ekspert Ci radzi. Ja tu wlazlem kiedys - po raz pierwszy - w ogole bez wizy, bo
            >
            > mi jej nie dali - i to dyskutujac jeszcze z Panem z Immigration. Ty nie masz
            > kompletnie o czym dyskutowac.



            Dizeki za rady!! Ale wiec tez o tym, jak juz wyzej pisalem, jak ostatnio bylem,
            gosciu mnie pytal...wiec mowilem, bez nerwow i trzesacych sie rak,z usmiechem na
            gebie ze chce zweidzac wsch. wybrzeze, potem na floryde do miami do ciotki, i ze
            na 3 miesice gora bo mam studia. Od razu mi dal stempel!
            i wiem tez ile to tych samolotow bo widzialem! OGROM tyle samolotow co tam w
            godzine lata nad Bielskiem w ciagu roku nie ma , hyh a jak ladowalem w warszawie
            to smiac mi sie chcialo:(
            pzdr i dzieki
            • Gość: Mirko Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.union1.nj.home.com 09.09.01, 18:41
              No, ale szybowca to tu nie uwidzisz, a w lecie w okolicach Zaru lub
              Aleksandrowic kilka zawsze sie pod cumulusami kreci !

              Odzaluj te 200 zl i pojedz do Warszawy po te wize kanadyjska - a potem jak
              czasu i checi starczy - to i autobusem na 2-3 dni z Nowego Jorku do Niagara
              Falls - szczegolnie po kanadyjskiej stronie. Jest to naprawde kawal wodospadu i
              warto tyle wody naraz zobaczyc. Robi to nawet wieksze wrazenie, niz te
              dziesiatki samolotow na 3-ch nowojorskich lotniskach.
              Poczytaj o wodospadzie i pobliskim Toronto (godzina jazdy stamtad), zeby mogl
              cos rozsadnego powiedziec jakby pytali co Cie interesuje w Kanadzie.
              Kanadyjczycy powinni Ci dac, widzac, ze masz amerykanska. (A za 400 zl nawet
              wielokritna).
              Dla Amerykanow wtedy z kolei bedziesz wygladal na ciekawego Swiata goscia.
              Wygladac lepiej jest przeciez zawsze lepiej niz wygladac gorzej.

              Bedziesz pasowal na turyste i jeszcze nawet nim bedziesz. Jak sie wyjezdza
              (wychodzi) ze Stanow to ten arcywazny kwitek "I-94" z paszportu oddaje sie
              Kanadyjczykom a potem na wjezdzie/wejsciu do Stanow Amerykanie dadza Ci do
              wypisania nowy, zebys z kolei mial co oddac pani z linii przy odprawie
              biletowej w locie powrotnym do domu.
              Jak sie uda, to moze i kolejne pare miesiecy Ci tam wbija, (choc oczywiscie nie
              nalezy na to liczyc t.j. czynic wzgledem tego planow)...
              Cala ta granica tam, to prawie dokladnie jak przejscie do Czech w Cieszynie,
              tylko most wiekszy i rzeki pod nim tez TROCHE wiecej.

              A tak poza tym, to nie zapomnij wyslac za miesiac zgloszenia na loterie "DV-
              2003".
              Oczywiscie, ze szansa jest nieduza, ale niewiele to kosztuje a jabys trafil, to
              kolejny gazda "Amerykonem" zostanie, czyli nie bedziesz musial kombinowac jak
              szkapa na Przegibku.
              • Gość: grzegorz Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 19:18
                Gość portalu: Mirko napisał(a):

                > No, ale szybowca to tu nie uwidzisz, a w lecie w okolicach Zaru lub
                > Aleksandrowic kilka zawsze sie pod cumulusami kreci !
                >
                > Odzaluj te 200 zl i pojedz do Warszawy po te wize kanadyjska - a potem jak
                > czasu i checi starczy - to i autobusem na 2-3 dni z Nowego Jorku do Niagara
                > Falls - szczegolnie po kanadyjskiej stronie. Jest to naprawde kawal wodospadu i
                >
                > warto tyle wody naraz zobaczyc. Robi to nawet wieksze wrazenie, niz te
                > dziesiatki samolotow na 3-ch nowojorskich lotniskach.
                > Poczytaj o wodospadzie i pobliskim Toronto (godzina jazdy stamtad), zeby mogl
                > cos rozsadnego powiedziec jakby pytali co Cie interesuje w Kanadzie.
                > Kanadyjczycy powinni Ci dac, widzac, ze masz amerykanska. (A za 400 zl nawet
                > wielokritna).
                > Dla Amerykanow wtedy z kolei bedziesz wygladal na ciekawego Swiata goscia.
                > Wygladac lepiej jest przeciez zawsze lepiej niz wygladac gorzej.
                >
                > Bedziesz pasowal na turyste i jeszcze nawet nim bedziesz. Jak sie wyjezdza
                > (wychodzi) ze Stanow to ten arcywazny kwitek "I-94" z paszportu oddaje sie
                > Kanadyjczykom a potem na wjezdzie/wejsciu do Stanow Amerykanie dadza Ci do
                > wypisania nowy, zebys z kolei mial co oddac pani z linii przy odprawie
                > biletowej w locie powrotnym do domu.
                > Jak sie uda, to moze i kolejne pare miesiecy Ci tam wbija, (choc oczywiscie nie
                >
                > nalezy na to liczyc t.j. czynic wzgledem tego planow)...
                > Cala ta granica tam, to prawie dokladnie jak przejscie do Czech w Cieszynie,
                > tylko most wiekszy i rzeki pod nim tez TROCHE wiecej.
                >
                > A tak poza tym, to nie zapomnij wyslac za miesiac zgloszenia na loterie "DV-
                > 2003".
                > Oczywiscie, ze szansa jest nieduza, ale niewiele to kosztuje a jabys trafil, to
                >
                > kolejny gazda "Amerykonem" zostanie, czyli nie bedziesz musial kombinowac jak
                > szkapa na Przegibku.

                Widze ze znasz okoloice Bielska-B. Bardzo sie z tego powodu ciesze :))!
                Znam bardzo dobrze ludzi ktorzy prowadza szkolke latania na paraglajtach na
                Zarze, starzy znajomi, moge miec za darmo ale jakos, czy ja wiem, leku wysokosci
                nie mam ale....
                Hym jakbym chcial po te wize kanadyjska to pewnie nie zdaze w lutym wyjechac do
                USA, na wize dousa od wyslania ze 4 miesiace czekalem (chyba )chyba ze do kanady
                nie trzeba tyle czekac w co watpie, ale sprobuje.
                Nad niagare to juz mialem jechac, ale jakos dziunia sciemnila i .. :( a slyszalem
                ze po tamtej stronie to dopiero widok. Na ciekawego swiata moge wygladac bo mam
                rodzine w Paryzu, Brukseli, Genewie i czesto tam bywalem, pieczatki w paszporcie
                o tym swiadcza, (dodatkowy atut mysle).
                znasz moze adres na ta zielona karte, najlepiej zebym go mogl wydrukowac, ten
                druczek oczywiscie:).

                ps. jak do liceum chodzilem to na przegibek od ostatniego przeystanku w straconce
                wbiegalem a potem(czasami) na magorke!! Nie wspominajac o rowerze, trasa BB,
                tresna , miedzybrodzie jest dla mnie jak spacerek, albo szydzielnia -klimczok-
                szczyrk-bb, aa nie bede sie chwalic;)A nawiasem mowiac bylem dzis w szczyrku,
                piekna pogoda i widoczki. A odkad poszedlem studiowac, rower w kat-kieliszek,
                kufel, butelka, beczka w gore, na szczescie dla watroby (w sumie szkoda) juz
                skonczylem a w grudniu bronie mgr.
                pzrd
                • Gość: grzegorz Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 19:36
                  jeszcze jedno, bo czytalem jakas wypowiedz i pisali ze wiza wielokrotna ma
                  literke M,a ja mam wiza R, typ/class B1/B2 wazna do 2010,aa jest Entries M ok ,
                  nie bylo tego pytania ale dla blachej ciekawostki go wysle:)
                  • Gość: Mirko Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.union1.nj.home.com 09.09.01, 21:39
                    Bielsko i okolice znam, bo jestem z Bielska, choc tak naprawde niewiele sie tam
                    namieszkalem.
                    Jak lata temu polecialem do Meksyku z zamiarem przemieszczenia sie od razu "El
                    Norte", to w Miedzybrodziu na niedzielna msze dali. Chyba skutecznie, bo w
                    sobote przed ta niedziela dzwonilem z N. Jorku.

                    Pieczatki w paszporcie sa zawsze dla Amerykanow dobre, bo oni sami ciemniacy
                    poza Disneylandem i 3-ma dniami na Bahamas raczej niewiele podrozuja.
                    (Amerykanski statystyczny urlop to 8,3 dnia na rok).
                    Jest to nawet gdzies opisane w kryteriach przyznawania wiz turystycznych do
                    USA, ze o turystyczych zamiarach kandydata maja swiadczyc inne wyjazdy.

                    O Kanadzie: to ZASADNICZO inny kraj niz USA.
                    Wystarczy, ze pojawisz sie tam (w ambasadzie Kanady) rano
                    w dniu w ktorym jest otwarte. Zadne "infotele" zapisy i podobne do
                    amerykanskich szopki.
                    Slyszalem, ze nie wszystkich daja rade przyjac, wiec termin "rano" musisz sobie
                    okreslic logicznie sam. Ostatnio poinformowani mieli latwiej, bo wiedzieli,
                    gdzie jest tymczasowe biuro wizowe w zwiazku z remontem stalego.
                    Inni, jezdzili po Warszawie i w tym dniu juz nie zdazyli.

                    Co do loterii wizowej, to "Internet szczescie Ci da". Jesli jeszcze nie
                    zauwazyles to na Internecie znajdziesz wszystko. Nawet schemat instalacji
                    elektrycznej panelu sterowania motorami Boeinga 707 gdybys to koniecznie
                    potrzebowal przeczytac. (No, moze prawie wszystko, bo nie wiem jak instrukcjami
                    serwisowymi chinskich modeli Migow. Zapewne nie po angielsku.)

                    Po wpisaniu "DV-2003" w www.google.com dostalem setki linkow, m.in.:

                    http://www.green-card-lottery.org/
                    http://www.dvlottery.com
                    http://www.state.gov/r/pa/prs/ps/2001/index.cfm?docid=4382 - (oficjalny
                    komunikat Departamentu Stanu)
                    http://www.us-immigration.org/gclot.htm
                    www.usembassy.it/cons/dv2003/

                    ...i linki do wielu amerykanskich ambasad na Swiecie.
                    Poszukalem tych w Polsce i na stronie krakowskiego konsulatu i warszawskiej
                    ambasady oczywiscie tez jest opis loterii.
                    http://www.usconsulate.krakow.pl

                    Potwierdza to moja prywatna opinie, ze Polacy nalezna do stosunkowo malo
                    poinformowanych obywateli Swiata. Bariera jezykowa to jedno, lata przymulenia i
                    izolacji to drugie.
                    Moze ludzie Twojego pokolenia to zmienia... Oby.
                    Co konczysz? Jak z praca?
                    Moze zamiast kombinowac nad coroczna budowa w Stanach pomyslisz jak zaczepic
                    sie na n.p. wize H1, lub zlozyc o wyjazd na stale do Kanady? Procedura trwa ok
                    2 lata i kosztuje ~$2000-3000. W Buffalo w Stanie N. Jork jest specjalny
                    kanadyjski konsulat, ktory sie tylko tym zajmuje. Nie jest to tak tanie i
                    proste jak wygranie amerykanskiej wizy emigracyjnej w loterii "DV", ale za to
                    rezultat jest nieco pewniejszy.
                    Wobec masowego ostatnio naplywu do Kanday Azjatow, glownie Hondusow i
                    Chinczykow, Polacy moga liczyc na pewne "ukryte" preferencje, choc oczywiscie
                    caly system jest punktowy i duzo bardziej sprawiedliwy niz ten amerykanski.
                    (Oczywiscie jadac po wize turystyczna do ambasady kandyjskiej NIE powinienes
                    pytac czy dyskutowac na taki temat - nawet w zartach).
                    • Gość: grzegorz Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.01, 16:16
                      Niestety wydało się że jestem tępy, a tak to ukrywałem;) wiem mogłem samemu
                      wpisać DV... i miałbym te adresy ale tyle twych wypowiedzi na forum czytałem,
                      że jak pomyślałem o tym, od razu wpisałem myśląc że ty na pewno już znasz ten
                      adres. To był taki odruch bezwarunkowy...(" internet szczescie Ci da" co to
                      internet ;) ).
                      W tym wypadku moje zachowanie nie potwierdza twojej opinii, ale się z nią 100%
                      zgadzam," przymulenie i izolacja...Polaków", wyobraź sobie , że w 2001 roku,
                      nadal jak Polak spotka w knajpie ,na ulicy czy gdziekolwiek ( nie mówiąc już o
                      wsi), obcokrajowca z zachodu to płaszczy się przed nim i liże dupe jakby byli
                      jacyś lepsi?? Nie rozumie tego. Od 91 r jezdze do w/w miast, podrozuje ichnimi
                      srodkami transporu i to sa takie same debile jak tu, tępi, brudni, śmierdzący,
                      cwaniacy, krętacze, złodzieje, pijacy itp.
                      A teraz u nas takie bezrobocie..., prowadze z tata firme ale w ostatnich 2
                      latach zamówienia spadły o 80%, trzeba zamykać interes, wielu moich znajomych
                      jest w podobnej sytuacji:(. Nie myslalem niestety o zadnej wizie H1, to pewnie
                      z pozwoleniem na prace??
                      I nie chciałbym jeździć co roku i na budowie, czy sklepy sprzątać itp. Może na
                      poczatku, chciałbym tam jaką szkołe skończyć i może tam zostać albo tu wrócić,
                      może za 3 lata będzie tu lepiej. Kończe obecnie kierunek marketing i
                      zarzadzanie, mam dyplom licencjata w zakresie zarządzania w administracji
                      gospodarczej(praca o euroregionie), a teraz pisze mgr o gospodarczym
                      wykorzystaniu odpadów komunalnych.
                      Ty widze lubisz Kanade, lepiej tam jest niż w USA?

                      pozdrawiam ,jak to pisze w bielsku leje i zimno, 10st.
                      • Gość: Mirko Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: 65.206.44.* 10.09.01, 19:15
                        W Kanadzie bylem pare razy i podobalo mi sie.

                        Udalo mi sie ze dwa lata temu namowic znajomych, bylych studentow z Polski na
                        zlozenie papierow do Kanady. W Stanach tkwili od ladnych paru lat, oczywiscie
                        nielegalnie i zgodnie z najnowszymi przepisami - BEZ PRAKTYCZNIE zadnych szans
                        na legalizacjie pobytu kiedykolwiek (min. 10 lat "kwarantanny" poza USA).
                        Wiesz, sprzatania, dachy, remonty itd.
                        To sa oczywiscie b. dobrze platne prace. Nie narzekali, ale ten brak
                        stabilizacji...
                        Bywaly podobno tygodnie, ze On na tych rusztowaniach "wyciagal" i $1000-1500 i
                        jeszcze - jako, ze to praca na czarno - nie placil od tego zadnego podatku,
                        czyli tak jakby placacy podatki zarabial $1500-2000/tydzien.
                        Byles w Stanach i wiesz, ze tyle to niewielu tu zarabia.
                        A w kazdym razie nie mlotkiem. Z tym, ze byla to praca od switu do nocy i
                        jeszcze czesto w soboty, czyli jakby dokladnie przeliczyc, to nie stawka
                        godzinowa byla wysoka, ale godzin duzo.

                        Od 2 miesiecy sa w Kanadzie. Sa zachwyceni. Maja tam ZNACZNIE latwiejszy start
                        niz mieli w Stanach. Amerykanskie doswiadczenia pozwalaja im to docenic.
                        Za ok. 2 lata moga zostac obywatelami.

                        To co ich teraz interesuje - to szkoly, prawdopodobnie inforamtyczne, bo to
                        dosyc szybka sciezka do tzw "kariery".

                        Maja tez ubezpieczenie zdrowotne i dentystyczne. Gdyby sie zdecydowali na
                        dziecko - roznice bylyby jeszcze bardziej dramatyczne. Nie ma tez pokusy
                        budowy. Tam nie za bardzo (podobno) da sie na czarno - jak w Stanach a przede
                        wszystkim - za znacznie mniej. Jest to motywacja do nauki.

                        To dlatego Kanada podoba mi sie bardziej.
                        Stany sa dobrym krajem do zarabiania - znacznie gorszym do zycia.
                        Niestety zarabianie - o ile konieczne - o tyle nie gwarantuje spokoju.
                        Widac to chocby z ponad 50% poziomu rozwodow.
                        Jest to naprawde bogaty kraj, ktory stac i na laboratorium kosmiczne i na
                        spacery po ksiezycu i na najnowsze antyrakietowe rakiety po pare milionow za
                        sztuke.
                        Nie stac jednak na chocby symboliczna opieke zdrowotna dla zakochanych w swoim
                        gwiazdzistym sztandarze obywateli. Ok. 5% (i rosnie) jest tu kompletnie
                        nielegalnie, czesto od lat, z rodzinami i dziecmi - bez zadnych praw i z
                        nieustajaca grozba bycia deportowanym a mimo to muzeum imigracji i St. Wolnosci
                        to jedne z podstawowych atrakcji turystycznych okolic N. Jorku.
                        Jest to po prostu obluda.

                        Ja nie narzekam.
                        Mnie tu jest dobrze, bo tak mi sie udalo.
                        Czesto jednak bezposredni kontakt z ta realna "wolna amerykanka" przypomina
                        chlodno i brutalnie jak nietrwalym uczuciem moze byc dobre samopoczucie w USA.

                        A w Edison, N.J., mamy dzisiaj typowe dla tej pory roku 27 stopni i
                        klimatyzacja mruczy przyjemnie.
                        Widac z tego, ze nalezy za bardzo porownywac Bielska z Edison, nawet przy calym
                        uroku Bielska - zeby nie wypadlo tragicznie, ale chyba warto spojrzec z chocby
                        perspektywy Bielska - z tymi pozamykanymi na glucho szwalniami - na reszte
                        Swiata.

                        Nie znam sie az tak, ale niestety z Marketingiem byloby Ci sie trudno zaczepic
                        na wize H1, tzn znalezc amerykanskiego pracodawce gotowego to podzyrowac.
                        Jest troche informacji o H1 po polsku pod www.dziennik.com, ale niestety -
                        jakto z Polakami/Polonusami bywa - bez zadnych linkow gdzies indziej - rzecz na
                        internetowych portalach nieslychana.
                        • Gość: grzegorz Re: Do mieszkajacych w NJ i okolicach... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 13:30
                          jak bylem to mialem 400 tygodniowo a i tak bylem zadowolony, zylem jak krol i
                          jeszcze przywiozlem, co prawda malutko, tyci tyci ale jednak.

                          dzieki za informacje, pozdrawiam

                          • Gość: grzegorz mam nadzieje ze nie pracujesz w WTC IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 15:36
                            widziales to na zywo? straszne, na razie wiem ze terrorysci porwali samoloty i
                            przypieprzyli, wiesz cos wiecej?
                            • Gość: grzegorz Re: mam nadzieje ze nie pracujesz w WTC IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.01, 19:34
                              wlasnie przyszedlem do domu, teraz wiem ze nie ma juz WTC:(((
                              • Gość: 517 Re: mam nadzieje ze nie pracujesz w WTC IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 00:32
                                ...i nawet kilku innych miejsc w USA
                                • Gość: Mirko Re: mam nadzieje ze nie pracujesz w WTC IP: 65.206.44.* 12.09.01, 15:46
                                  Grzegorz,

                                  w gruncie rzeczy moglismy miec z wczorajszymi wydarzeniami wiecej wspolnego niz
                                  tylko bliskosc geograficzna.
                                  (Wczoraj rano z okna z pracy widzialem jak sie oba te budynki na horyzoncie
                                  palily).
                                  Ja bylem na 3 rozmowach o prace w budynku tuz obok (100 m) WTC i potem nawet do
                                  mnie nie raczyli oddzwonic czy odpisac a dzisiaj juz tego budynku nie ma.
                                  Moja zona miala oferte pracy w budynku w sasiedniej uliczce (o 150 m.) i
                                  dojezdzajac tam do pracy NA PEWNO korzystalibysmy ze stacji metra w podziemiach
                                  WTC.

                                  Jak to tutaj wyglada "on the next day"?
                                  Normalnie.
                                  Jakby spadl jeden samolot a nie 4 + najmarniej ze 20 tys. ludzi w WTC.
                                  Na bramkach na autostradzie nie brali oplat.
                                  Nie sluchalem miejscowego radia w samochodzie, bo tylko szumi, jako ze nadajnik
                                  byl na World Trade Center.

                                  Samolot kolo Pittsburga zostal zestrzelony rakieta z F16 po tym jak nie
                                  odpowiadal i wyliczyli ze leci w kierunku Waszyngtonu czyli nie tam gdzie mial
                                  leciec (San Francisco). Wczoraj podawali, ze zostal zestrzelony, dzisiaj juz
                                  nie. Mowia tylko, ze spadl - co tez zasadniczo jest prawda.

                                  W sumie porwanych bylo 8 samolotow - tak podawali wczoraj, teraz mowia juz
                                  tylko o 4. Wczoraj rano burmistrz Gulianni mowil o ladunkach pod WTC, ktore
                                  wybuchly DOKLADNIE 30 min. jeden po drugim. Dzisiaj nikt o tym nie mowi.
                                  Wczoraj po spadnieciu Boeinga na Pentagon, mowili o samochodzie-pulapce
                                  zaparkowanym pod Pentagonem, ktory wybuchl.
                                  Wreszcie: Moja zona odleciala z Bostonu w poniedzialek wieczor ostatnim czy
                                  przedostatnim rejsem "AA", dlatego ze pomiedzy 13 a 19-ta wszystko z Bostonu
                                  bylo odwolane "z powodu pogody" (ktora wygladala OK).

                                  Mysle, ze wiedza znacznie wiecej niz podaja i podobnie jak z samolotem TWA
                                  prawda zostanie zaciemniona, mimo ze w porownywanym do wczorajszego Pearl
                                  Harbor zginelo 2400 zolnierzy a w WTC pewnie z 10 razy tyle przypadkowych
                                  cywilow. Zaciemnienie wyniknie chocby z tego, ze calosc ma prawdopodobnie
                                  wiecej wspolnego z Izraelem i Palestynczykami niz ktokolwiek chcialby przyznac.
                                  Moge sie myslic, ale to i tak bez znaczenia.
                                  Wieczorne 5 min. sztywne przemowienie Bush-a bylo jakby mowil o wykolejonym
                                  nieszczesliwie pociagu.

                                  M.
                                  • Gość: grzegorz Re: mam nadzieje ze nie pracujesz w WTC IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 19:01
                                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                                    > Grzegorz,
                                    >
                                    > w gruncie rzeczy moglismy miec z wczorajszymi wydarzeniami wiecej wspolnego niz
                                    >
                                    > tylko bliskosc geograficzna.
                                    > (Wczoraj rano z okna z pracy widzialem jak sie oba te budynki na horyzoncie
                                    > palily).
                                    > Ja bylem na 3 rozmowach o prace w budynku tuz obok (100 m) WTC i potem nawet do
                                    >
                                    > mnie nie raczyli oddzwonic czy odpisac a dzisiaj juz tego budynku nie ma.
                                    > Moja zona miala oferte pracy w budynku w sasiedniej uliczce (o 150 m.) i
                                    > dojezdzajac tam do pracy NA PEWNO korzystalibysmy ze stacji metra w podziemiach
                                    >
                                    > WTC.
                                    >
                                    > Jak to tutaj wyglada "on the next day"?
                                    > Normalnie.
                                    > Jakby spadl jeden samolot a nie 4 + najmarniej ze 20 tys. ludzi w WTC.
                                    > Na bramkach na autostradzie nie brali oplat.
                                    > Nie sluchalem miejscowego radia w samochodzie, bo tylko szumi, jako ze nadajnik
                                    >
                                    > byl na World Trade Center.
                                    >
                                    > Samolot kolo Pittsburga zostal zestrzelony rakieta z F16 po tym jak nie
                                    > odpowiadal i wyliczyli ze leci w kierunku Waszyngtonu czyli nie tam gdzie mial
                                    > leciec (San Francisco). Wczoraj podawali, ze zostal zestrzelony, dzisiaj juz
                                    > nie. Mowia tylko, ze spadl - co tez zasadniczo jest prawda.
                                    >
                                    > W sumie porwanych bylo 8 samolotow - tak podawali wczoraj, teraz mowia juz
                                    > tylko o 4. Wczoraj rano burmistrz Gulianni mowil o ladunkach pod WTC, ktore
                                    > wybuchly DOKLADNIE 30 min. jeden po drugim. Dzisiaj nikt o tym nie mowi.
                                    > Wczoraj po spadnieciu Boeinga na Pentagon, mowili o samochodzie-pulapce
                                    > zaparkowanym pod Pentagonem, ktory wybuchl.
                                    > Wreszcie: Moja zona odleciala z Bostonu w poniedzialek wieczor ostatnim czy
                                    > przedostatnim rejsem "AA", dlatego ze pomiedzy 13 a 19-ta wszystko z Bostonu
                                    > bylo odwolane "z powodu pogody" (ktora wygladala OK).
                                    >
                                    > Mysle, ze wiedza znacznie wiecej niz podaja i podobnie jak z samolotem TWA
                                    > prawda zostanie zaciemniona, mimo ze w porownywanym do wczorajszego Pearl
                                    > Harbor zginelo 2400 zolnierzy a w WTC pewnie z 10 razy tyle przypadkowych
                                    > cywilow. Zaciemnienie wyniknie chocby z tego, ze calosc ma prawdopodobnie
                                    > wiecej wspolnego z Izraelem i Palestynczykami niz ktokolwiek chcialby przyznac.
                                    > Moge sie myslic, ale to i tak bez znaczenia.
                                    > Wieczorne 5 min. sztywne przemowienie Bush-a bylo jakby mowil o wykolejonym
                                    > nieszczesliwie pociagu.
                                    >
                                    > M.

                                    Ja sie tym naprawde bardzo przejalem, do 2 w nocy sluchalem i ogladalem
                                    wiadomosci. Po prostu nie moglem w to uwierzyc i do tej pory, jak sobie pomysle
                                    ze NIE MA WTC...? I tragedia tych ludzi, skakali z okien..uf jak sobie pomysle,
                                    szczescie ze Ciebie i zony tam nie bylo. Ja tam tez w sumie 2 razy bylem, dobrze
                                    ze mam zdjecia.
                                    tez myslalem sobie co ludzie musieli sobie myslec jadac i z daleka widziec 2
                                    kominy!? Dosyc czesto jadac gdzies na budowe widzielismy dokladnie caly NYC.
                                    Dzis rano jak wstalem to slyszalem na SKY NEWS ze zestrzelili 1 i ze w sumie 8
                                    porwano, do 2 w nocy sledzilem CNBC, CNN, Sky News.

                                    to te pieprzone araby, oni na pewno wszystko wiedza, ale dziwie sie jak takie
                                    wielki samoloty mogly to zrobic i pentagon, slyszalem ze tam nawet wrobelki nie
                                    moga latac. Te ujecia jak samolot sie wbija w budynki, i jak ludzie skacza z
                                    okien i jak sie wala wieze, to mnie najbardziej wzrusza.
                                    pozdrawiam, mam nadziej ze nikt z Twoich znajomych nie ucierpial, fizycznie i
                                    psychicznie, bo to w sumie wielki szok.
                                    • Gość: Mirko WTC IP: 65.206.44.* 12.09.01, 20:27
                                      Jak tu sie mowi: "nie byl to jeszcze nasz numerek".

                                      W sumie jest to ciekawa (tragiczna) lekcja.
                                      Oznacza to rowniez, ze Amerykanie nie sa KOMPLETNIE przygotowani na ataki
                                      terorystyczne.
                                      (Izrael niby jest a i tak co chwile ma).

                                      A co byloby gdyby to byla bron biologiczna rozwiewana wiatrem nad Nowym Jorkiem
                                      a nie porwane samoloty?

                                      Ktos tym Saudyjczykom dal amerykanskie wizy, ktos inny przepuscil przez granice.
                                      Po tym jak sam sie tu znalazlem wiem, ze jest to prostsze niz wejsc do kina bez
                                      biletu.

                                    • Gość: Mirko WTC IP: 65.206.44.* 12.09.01, 20:27
                                      Jak tu sie mowi: "nie byl to jeszcze nasz numerek".

                                      W sumie jest to ciekawa (tragiczna) lekcja.
                                      Oznacza to rowniez, ze Amerykanie nie sa KOMPLETNIE przygotowani na ataki
                                      terorystyczne.
                                      (Izrael niby jest a i tak co chwile ma).

                                      A co byloby gdyby to byla bron biologiczna rozwiewana wiatrem nad Nowym Jorkiem
                                      a nie porwane samoloty?

                                      Ktos tym Saudyjczykom dal amerykanskie wizy, ktos inny przepuscil przez granice.
                                      Po tym jak sam sie tu znalazlem wiem, ze jest to prostsze niz wejsc do kina bez
                                      biletu.

                                      • Gość: grzegorz Re: WTC IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.01, 22:06
                                        napisz cos jeszcze prosze, wszyscy moi znajomi ( w usa) zniesli to strasznie ,
                                        tak samo jak ja, napisz co tam slychac co ludzie robia itp. na co sie zapowiada.
                                        • Gość: Mirko Re: WTC IP: 65.206.44.* 13.09.01, 23:42
                                          Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale w New Jersey, w bezposrednim sasiedztwie
                                          Nowego Jorku wszystko jakby wracalo do normy, tzn ludzie pracuja, ale
                                          porwania/WTC/Pentagon - to temat wiekszosci rozmow.
                                          Wszystkie odbywaja sie w kontekscie "co bylo", "jak do tego moglo dojsc" itd a
                                          zadna rozmowa nie schodzi na strone jakiegos potencjalnego dalszego zagrozenia,
                                          n.p. tym, ze kilkudziesieciu niebezpiecznych, przygotowanych i pewnie
                                          uzbrojonych fanatykow gdzies sie czai w poblizu i nadal kombinuje cos
                                          strasznego.
                                          Tylko informacje o zamykanym i otwieranym ruchu na mostach (dzisiaj w strone
                                          Long Island, N.Y.), ewakuacji jakichs budynkow i dworcow sugeruja, ze
                                          bynajmniej nie chodzi tylko o sledztwo n/t minionego wtorku.
                                          • Gość: Mirko W sloneczny, ladny dzien po porannej ulewie... IP: *.union1.nj.home.com 15.09.01, 03:01
                                            Wracalismy dzisiaj z corka do domu i patrzylismy w niebo, na lecacego nisko, na
                                            zachod, "prosto w Slonce", pieknego DC10 FedEx-u.
                                            Po chwili zorientowalismy sie, ze nie tylko my patrzymy. Ludzie zatrzymali sie
                                            w pol kroku i tez patrzyli. Pierwszy raz od paru dni cos lecialo, co w naszych
                                            okolicach jest nieslychane, bo noramalnie na niebie widac wiecej samolotow niz
                                            ptakow...


                                            Kapitan B.767, American Airlines lot nr 11, pierwszy z dwoch, ktory uderzyl w
                                            WTC, byl Polakiem z pochodzenia. Tzn 100% Polakami byli jego rodzice.
                                            Capt. John Ogonowski, 52 lata, z Dracut w Stanie Massachusetts...
                                            • Gość: grzegorz Re: W sloneczny, ladny dzien po porannej ulewie... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 09:31
                                              to rzeczywiscie dziwnie musialo wygladac, dlatego wczesniej o tym pisalem. Ja w
                                              wallington mieszkalem i tam na niebie widzialem wiecej samolotow w ciagu
                                              godziny niz tu przez caly rok (moze 2 lata)w Bielsku. caly czas nachoryzoncie
                                              gdzie nie spojrzysz-samolot 24/24h

                                              jakie tam teraz znastroje, szykuja sie do wojny, zaloba, cos jeszcze?
                                              • Gość: Mirko Czy szykuja sie do wojny ? IP: *.union1.nj.home.com 15.09.01, 14:19
                                                Nie wiem. Trudno powiedziec. Pewnie najpierw chca przysmazyc paru na oleju i
                                                dokladnie wypytac o rozne rzeczy.
                                                Wszystko tutaj wyglada nad podziw spokojnie - jakby cisza przed burza?

                                                Ani chybi Amerykanie chca namowic kogo sie da na wspolny udzial w ekspedycji
                                                karnej. Szczegolnie Pakistan, Arabow i Ruska. Rekruci z najnowszych nabytkow
                                                NATO, tez moga miec przegwizdane.
                                                • Gość: grzegorz Re: Czy szykuja sie do wojny ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 15:46
                                                  znaczy nowi w NATO, czyli Polska, pojdzie na pierwszy odstrzał, kurna pieprze
                                                  to, a jestem na wzieciu do armii. Chyba z e wyjade z kraju lub dam 3000zl w
                                                  lape, wtedy dostane kategorie "d"-niezdolny do sluzby, i po klopocie
                                                  • Gość: Mirko Re: Czy szykuja sie do wojny ? IP: *.union1.nj.home.com 16.09.01, 04:24
                                                    Twoj wybor, ale ja tam na Twoim miejscu nie afiszowalbym sie zbytnio
                                                    tymi 3-ma tys.

                                                    Przelatywalem nad Afganistanem pewnie z tuzin razy. Sama pustynia i skaliste
                                                    gory. Krajobraz jak to sie mowi "ksiezycowy". Bylem tez kilka razy w Pakistanie.
                                                    Syf, upal jak w hucie i bida-z-nedza, ze trudno opisac.
                                                    Tak czy owak - mocno nieciekawe miejsca na wycieczke rozrywkowa.
                                                    (Moze to tez zalezec od tego czym sie rozrywac?)
                                                  • Gość: grzegorz zbaczajac z tematu... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 19:49
                                                    powiem Ci ze bylem dzis w Aquaparku w Krakowie, cos pieknego, pietra na
                                                    poczatku mialem, na takiej jednej zjezdzalni 50 km/h jechalem, myslalem ze
                                                    zawalu dostane:) Fajowa rozrywka.
                                                    pzdr+
                                                  • Gość: Mirko Re: zbaczajac z tematu... IP: *.union1.nj.home.com 16.09.01, 20:26
                                                    Podgrzewana wode tam maja czy jak?
                                                    Tu w N.J. jest dzisiaj prawie 30 slonecznych stopni, a w Krakowie?
                                                  • Gość: grzegorz Re: zbaczajac z tematu... IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 12:40
                                                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                                                    > Podgrzewana wode tam maja czy jak?
                                                    > Tu w N.J. jest dzisiaj prawie 30 slonecznych stopni, a w Krakowie?

                                                    Pewnie ze tak, chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy ale to DUZA konstrukcja, w
                                                    srodku ze 30 stopni, przeciez wszyscy w kapielowkach, a zjezdzalnie nawet sa z
                                                    wyskokosci 17 m, jedna mm ze 140m dlugosci, juz nie pamietam, ale 40 sekund sie
                                                    jechalo dosyc szybko(reszta czyli dzieci i stre baby 70 s.). a ta co pisalem to
                                                    tzw. KAMIKAZE, 50km/h i w powietrzu sie leci ze2-3. dziwne uczucie, balem sie na
                                                    nie jezdzic ale jezdzilem, dziwne. A w Krakowie bylo wtedu 9 stopni C,
                                                    pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja