Dodaj do ulubionych

NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie.

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.01, 15:46
Moim zdaniem NY jest najwspanialszym, nie najpiękniejszym miastem. kiedy jest
się tam, między wieżowcami czuje się wspaniale, żeby nie wydało się to banalne,
aż ściska coś człowieka w środku.
Obserwuj wątek
    • Gość: s. Nowy Jork się kocha, albo nienawidzi. IP: *.MultiCon.PL 21.06.01, 20:20
      Właśnie wróciłem z NYC.
      Polecam hotel Algonquin pare bloków od Times Square. Super pokoje i do tego
      bardzo miła atmosfera, obsługa bardzo profesjonalna. Hotel należy do
      stowarzyszenia Historical Hotels of America i jest chyba po Waldorf-Astorii
      najlepszym miejscem na nocleg. Jak prześpisz sie w dziadowskim Mariocie lub
      Radisonie to nie byłeś w Nowym Jorku.

      Polecam:
      Empire State Bldg. - tylko nocą, super widoki

      Prom do Elis Island & Liberty Island. Na Statuę należy przeznaczyć min.4-5 h.,
      bo jest duża kolejka zeby dostać się do jej korony. Nie ma kolejki do
      postumentu widok na Manhattan też ładny.

      Jak ktoś chce popatrzeć na Manhattan z wody i za darmo polecam prom na Staten
      Isld.(w tą i zpowrotem)

      Central Park - super atmosfera w weekendy, zwłaszcza w niedziele (niesamowity
      luz blues, weż rolery, rower lub co popadnie). Osobiście widziałem jak facet
      strzelał z 10metrowego skórzanego pejcza - takie hobby.

      Rockefeler Ctr. z domem aukcyjnym Christie's i Studiami NBC gdzie bilet jest
      drogi ok30$ w stosunku do atrakcji, chyba ze ktoś chce zdobyc wejsciówki na
      np.Rosie

      Bilety na Broadway'owskie przedstawienia można kupić na Times Sq. z bonifikatą
      (to taka budka znajdziecie)

      Nieprawda że NY to Manhattan. Bronx i Yankee Stadium to co?? A Brooklyn?? A
      ekskluzywna Staten Is.??

      NIE POLECAM:

      Umierać, jeżeli tam jeszcze nie byłeś.


      • Gość: Rena Re: Nowy Jork się kocha, albo nienawidzi. IP: *.office.ih.pl 25.06.01, 00:00
        Gość portalu: s. napisał(a):

        > Właśnie wróciłem z NYC.
        > Polecam hotel Algonquin pare bloków od Times Square. Super pokoje i do tego
        > bardzo miła atmosfera, obsługa bardzo profesjonalna. Hotel należy do
        > stowarzyszenia Historical Hotels of America i jest chyba po Waldorf-Astorii
        > najlepszym miejscem na nocleg. Jak prześpisz sie w dziadowskim Mariocie lub
        > Radisonie to nie byłeś w Nowym Jorku.
        >
        > Polecam:
        > Empire State Bldg. - tylko nocą, super widoki
        >
        > Prom do Elis Island & Liberty Island. Na Statuę należy przeznaczyć min.4-5 h.,
        > bo jest duża kolejka zeby dostać się do jej korony. Nie ma kolejki do
        > postumentu widok na Manhattan też ładny.
        >
        > Jak ktoś chce popatrzeć na Manhattan z wody i za darmo polecam prom na Staten
        > Isld.(w tą i zpowrotem)
        >
        > Central Park - super atmosfera w weekendy, zwłaszcza w niedziele (niesamowity
        > luz blues, weż rolery, rower lub co popadnie). Osobiście widziałem jak facet
        > strzelał z 10metrowego skórzanego pejcza - takie hobby.
        >
        > Rockefeler Ctr. z domem aukcyjnym Christie''s i Studiami NBC gdzie bilet jest
        > drogi ok30$ w stosunku do atrakcji, chyba ze ktoś chce zdobyc wejsciówki na
        > np.Rosie
        >
        > Bilety na Broadway''owskie przedstawienia można kupić na Times Sq. z bonifikatą
        > (to taka budka znajdziecie)
        >
        > Nieprawda że NY to Manhattan. Bronx i Yankee Stadium to co?? A Brooklyn?? A
        > ekskluzywna Staten Is.??
        >
        > NIE POLECAM:
        >
        > Umierać, jeżeli tam jeszcze nie byłeś.
        >
        >
        >
        Też byłam w tym samym hotelu - warto dodać, że pokoje są naprawdę małe,
        szczególnie jak na amerykański standard. Ale poza tym, jeśli nie spędz się dużo
        czasu wewnątrz - warto!
      • Gość: Maciek S Re: NYC = Manahattan IP: *.amdahl.com 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: s. napisał(a):

        > Nieprawda że NY to Manhattan. Bronx i Yankee Stadium to co?? A Brooklyn?? A
        > ekskluzywna Staten Is.??


        Prawda ze nieprawda... ale nie dokonca. Po pierwsze NY to stan a nie miasto i nawet Buffalo czy Lake
        Placid to takze Nowy Jork. NYC (New York City) to tylko Manhattan. Cala reszta wokol to tzw. "boro''s" ktore
        nie sa czescia NYC ale zalicza sie je do aglomeracji miejskiej Nowego Jorku.

        Yankee Stadium jest na Bronxie w aglomeracji, ale nie w NYC. Zreszta to nie ma znaczenia poniewaz
        stadiony w USA nie musza byc na obszarze nie tylko miasta ale nawet nawet stanu dla ktorego gra
        druzyna. Przyklad? Druzyna futbolowa Giants jest druzyna nowojorska, ale ich stadion znajduje sie na
        Meadowlands w New Jersey (obok toru wyscigow konnych i Continental Arena - hokejowej druzyny New
        Jersey: NJ Devils) tj. w zupelnie innym stanie.

        Staten Is. z cala pewnoscia nie nalezy do NYC, ale do aglomeracji miejskiej NY to tak. Podobnie Brooklyn
        i Queens, ktorego nie wymienilas(es). W sumie aglomeracja sklada sie z : NYC (Manhattan), Staten
        Island, Brooklyn, Queens i THE Bronx (tak smiesznie trzeba mowic jakby to byl jeden wyraz;-).

        Owszem na listach nie pisze sie Manhattan i ZIP-code ale np: New York, NY 10001, gdzie New York
        oznacza NYC w stanie NY. Niestety oznacza to wylacznie Manhattan.


        Pozdrawiam


        P.S. Ciekaw jestem czy ktos z Was przezyl caly dzien pracy (czyli powszedni) w Nowym Jorku (NYC). Mnie
        sie zdazylo pracowac w firmie konsultingowej obok Wall Street przez kilka miesiecy takze poznalem
        "smak spacerow" do pracy wsrod urzednikow i biznesmenow. Polecam zobaczyc jak odmienna jest
        atmosfera dnia pracy niz w innych zakatkach tego swiata. Wystarczy miedzy 8 i 9 rano znalezc sie na stacji
        PATH albo Port Authority a potem wziac kurs metrem na Downtown. To doslownie rzeka ludzi
        wedrujacych przy muzyce powaznej granej na dworcach (no w podziemiach grywaja i inni;-). Czy ktos juz
        widzial urzedniczki maszerujace w urzedowych ubraniach i w adidasach? To normalne i wygodne. W
        pracy jednak obowiazuje pewna etykieta ubioru i takie rzeczy maja miejsce tylko na ulicy. Rozejrzyjcie sie
        po ludziach ale niczemu nie dziwcie. Zreszta zasada w NYC jest taka nie smiac sie z nikogo i nie starac
        sie nawiazywac kontaktu wzrokowego na ulicy (w pracy i w interesach jak najbardziej). To ze wzgledu na
        to ze nowojorczycy potrafia byc zaczepni i nie krepuja sie... roznie bywa... Ktos przyjezdny z Polski mi
        kiedys nie wierzyl (chociaz wiem to po przeszkoleniu w zachowaniach przez Amerykana) i sie sam
        przekonal w ciagu paru dni. Nowojorczycy z okolic NYC to zupelnie inny "narod". Poobserwujcie sami...
        • Gość: paragon Re: NYC = Manahattan IP: *.dsl.nyc.megapath.net 03.08.01, 22:53
          Gość portalu: Maciek S napisał(a):

          NYC (New York City) to tylko Manhattan. Cala reszta
          > wokol to tzw. "boro''''s" ktore
          > nie sa czescia NYC ale zalicza sie je do aglomeracji miejskiej Nowego Jorku.
          >
          > Yankee Stadium jest na Bronxie w aglomeracji, ale nie w NYC.

          Niestey, Macku, nie masz racji. Do miasta New York City nalezy piec "boros",
          tzn. Manhattan, Brooklyn, Queens, The Bronx i Staten Island. Kazda z tych pieciu
          dzielnic ma swoja rade dzielnicowa (boro council) i prezydenta (boro president),
          i kazda z dzielnic ma, przynajmniej teoretycznie, taki sam glos w sprawach miasta
          New York City, i kazda z tych dzielnic jest politycznie i administracyjnie
          uzalezniona od rady miejskiej (city council) i prezydenta miasta (mayor - obecnie
          Rudolph Giuliani). Natomiast aglomeracja nowojorska, czy jak kto woli zespol
          miejski, do ktorego naleza miedzy innymi takie miasta jak Newark, Passaic,
          Clifton, itd. w stanie New Jersey, czy tez miasta powiatu Westchester w stanie
          New York, lub miasta w powiecie Fairfield w stanie Connecticut, to zupelnie co
          innego: wiele miast i miasteczek nie majacych ze soba nic wspolnego
          administracyjnie z wyjatkiem tego ze leza blisko miasta New York City.

          Niektorzy przybysze (dotyczy to tez Amerykanow z innych regioniow USA) mysla tak
          jak ty, Macku, ze New York City to to samo co Manhattan. Dzieje tak sie chyba z
          dwoch powodow: po pierwsze, kazdy z pieciu "boros" czyli dzielnic, ktore tworza
          New York City, stanowi swoj odrebny powiat (county): i tak, Staten Island to
          Richmond County, The Bronx to Bronx County, Brooklyn to Kings County, Queens to
          Queens County, a wlasnie Manhattan to New York county. I niektorzy wlasnie myla
          powiat (county) z miastem (city). Drugi powod to potoczne zachowanie samych
          nowojorczykow: czesto, mieszkancy "boros" takich jak Queens czy Brooklyn, odnosza
          sie do Manhattanu jako "City", np. "let''s go to the City", czyli "jedzmy do
          miasta". Podobnie zachowuja sie niektorzy mieszkancy Manhattanu, ktorzy mowia ze
          mieszkaja w "miescie" ("I live in the City"), aby odroznic sie od plebejskich (w
          ich mniemaniu) mieszkancow czterech innych "boros".
        • Gość: Roki Re: NYC = Manahattan IP: *.nyc2.dsl.speakeasy.net 16.08.01, 18:44
          Nie do konca masz racje.
          Rzeczywiscie New York, NY to jedna dzielnica ktora nazywa sie czesto Manhattan.
          Jednak New York to nie New York City.

          NYC sklada sie z 5 dzielnic.
          - New York (New York, NY)
          - Brooklyn (Brooklyn, NY)
          - Queens (Queens, NY)
          - Bronx (Bronx, NY)
          - Staten Island (Staten Island, NY)
      • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.amdahl.com 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: Oskar napisał(a):

        > Sorry, ale ogolnie NYC jest do bani. Zero orginalnosci, 100% komercjalizacji,
        > sztuczne brudne miasto i do tego taka bezladna zbieranina swiata. Ja mieszkam w
        >
        > USA od 3 lat i jezeli chcecie przezyc jakiekolwiak przygody to omijajcie USA
        > szerokim lukiem. Juz Kuba jest bardziej interesujaca od USA.

        Wlasnie powinienes zrozumiec ze na tym polega USA. Jesli mieszkasz juz tu przez trzy lata to nie
        rozumiem dlaczego tego nie zauwazyles (ja mieszkam tu niewele dluzej bo tylko 6 lat).

        Ze brudne to prawda... powiedzialbym nawet smierdzace (szczegolnie metro).

        Jesli chodzi o interesujace to chyba nie rozumiemy sie. Kuba tez jest interesujaca. Nowy Jork (miasto)
        jest bardzo oryginalny i drugiego takiego nie znajdziesz na swiecie... nawet podobnego. Na tym polega
        fakt ze jest interesujace. Nikt nie mowi ze powinienes tu mieszkac czy mozesz sie spodziewwac jeszcze
        jednego cichego miasta z klombami i zamiataczami. Takich jest wiele. Brudnych tez (slyszalem ze
        Paryz jest tez brudny). Nikt nie mowi ze to dobrze ze Nowy Jork jest taki jaki jest. "Interesujacy" polega na
        odmiennosci i niesamowitosci zjawisk miejskich a nie tylko czystosci ulic czy istnieniu wysokich
        budynkow. Warto tu przyjechac, stanac z boku i sie przyjrzec temu. Naprawde to bedzie ciekawe ale jak
        sie nie bedzie oczekiwalo jakiegos wlasnego idelu miejsca pobytu. Mysle ze turystyka i poznawanie nie
        polega na tym a raczej na przygladaniu sie.


        Komercja? No wlasnie na tym tez polega Nowy Jork, ale tego wniosku to juz nie wyciagnales. Dobrze
        przemysl swoje doswiadczenia. Jesli natomiast mieszkasz w USA to z cala pewnoscia nie patrzysz jak
        turysta tylko jak poszukiwacz miejsca do osiedlenia sie. Jesli chodzi o prace to powiem ze Nowy Jork
        bedzie chyba najlepszy albo jednym z najlepszych miejsc. (Zreszta ja uwazam ze mieszka sie tam gdzie
        jest praca a nie odwrotnie ale nie kazdy musi przeciez tak rozumowac). Jesli chodzi natomiast o przyrode
        czystosc i spokoj to sa inne duzo lepsze miejsca w USA. Natomiast interesujace sa prawie wszystkie
        miejsca i niestety nawet Amerykanie nie sa zbyt obeznani ze swoim krajem za dobrze.


        Pozdrawiam
      • Gość: Sławek Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.echostar.pl 26.06.01, 00:00
        Gość portalu: Oskar napisał(a):
        TO CO TAM ROBISZ TAK DŁUGO, SPADAJ NA KUBE I GOOD LUCK.
        > Sorry, ale ogolnie NYC jest do bani. Zero orginalnosci, 100% komercjalizacji,
        > sztuczne brudne miasto i do tego taka bezladna zbieranina swiata. Ja mieszkam w
        >
        > USA od 3 lat i jezeli chcecie przezyc jakiekolwiak przygody to omijajcie USA
        > szerokim lukiem. Juz Kuba jest bardziej interesujaca od USA.

    • Gość: virgin Re: do Macka S. IP: *.public.svc.webtv.net 29.06.01, 05:10
      Rzadko zdarza sie aby czyjes wypowiedzi pokrywaly sie z moimi spostrzezeniami.
      Oskar jest przykladem typowego "krajowego" w USA czyli osoby wiecznie narzekajacej na otoczenie i niestety malo zorientowanej co sie naokolo dzieje. Nie spotkalem tutaj jeszcze Polaka (bez wzgledu ile czasu tu mieszka), ktory kojarzylby z Manhattanem wiecej niz sklepy z tania elektronika, wieze Empire State B. i moze jeszcze Statue Wolnosci. Tymczasem Manhattan jest naprawde jednym z najoryginalniejszych miast jakie do tej pory widzialem. Jednak zeby to docenic trzeba wiedziec cos o miejscu w ktorym sie przebywa lub przynajmniej miec checi do poznawania.
      Podpisuje sie pod rada jednego z uczestnikow forum, wszystkim ktorym Ameryka sie nie podoba proponuje najblizszy samolot z Newarku lub JFK do Warszawy i po stresie.
      • Gość: Krakus Re: do Macka S. IP: *.nyc.rr.com 29.06.01, 09:13
        > Podpisuje sie pod rada jednego z uczestnikow forum, wszystkim ktorym Ameryka s
        > ie nie podoba proponuje najblizszy samolot z Newarku lub JFK do Warszawy i po s
        > tresie.

        Stary, Ci ktorym sie kiepsko wiedzie narzekaja i krytykuja, coz im innego
        pozostaje? Ale kurczowo trzymaja sie tego miasta, bo tylko tu niedojdy tez cos
        moga zarobic i byc dobrze traktowani. A co do ciekawosci: NYC to stolica swiata,
        kazdy teatr, balet, symphonia, opera, pisarz, muzyk, zespol rockowy czy ludowy
        nie liczy sie dopoki nie wystapi w NYC. Zwiedzac jest co, ludzie cholernie
        ciekawi i inteligentni w tym NYC. Same superlatywy.

        Krakus
      • Gość: Mirko Re: do Macka S. IP: *.union1.nj.home.com 30.06.01, 14:30
        Virgin,

        Ty sie chyba nie slyszysz, tzn nie czytasz. Najblizszy samolot do Nowego Jorku?
        A co z wiza?
        Niestety, dla Amerykanow nie zaliczamy sie do tej samej grupy cywilizacyjnej co
        Niemcy czy Czesi, wiec najblizszy samolot mozemy zasadniczo poogladac z tarasu
        widokowego Okecia za pare drobnych zlotych. Moze ten za kilka miesiecy - a i to
        jak sie uda w ambasadzie, ale na pewno nie najblizszy.
    • Gość: Dami Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: 212.51.200.* 29.06.01, 15:40
      Pierwszy raz w NY byłem dwanaście lat temu i co jakiś czas latam tam żeby
      zaobserwować zmiany. Było cudownie i jest coraz lepiej. Tygiel narodów,
      niesamowite możliwości, bliskość oceanu i Long Island ( wiecznie zakorkowany
      highway 496), szybka wycieczka do Atlantic City to jedne z tysiąca możliwości w
      NY. Warto zwiedzać i odwiedzać, nawet po to aby zasmakować prawdziwych potraw z
      Chin na Chinatown.
          • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.amdahl.com 09.07.01, 21:00
            Gość portalu: zaza napisał(a):

            > Tak sie sklada, ze mieszkam od kilku lat w NYC i musze przyznac, ze jedynie
            > wiezowce na Manhattanie sa imponujace. Po za tym najbrudniejsze miasto swiata
            > z rownie brudnym metrem na czele. W lecie panuje zaduch i smrod.

            A co to ma wspolnego z zainteresowaniem miastem. Przeciez piszesz ze mieszkasz w Nowym Jorku. To oznacza ze
            nie jestes turysta(ka).

            Ja powiem Ci ze mieszkalem przez 30 lat w Warszawie (zanim przenioslem sie pod Nowy Jork) i uwazam tamto
            miasto za kiepskie miejsce z wielu wzgledow ale to nie zmienia faktu ze Warszawa jest bardzo interesujaca. Moze
            mowie cos nie popularnego ale bedac prawdziwym Warszawiakime wolalbym atmosfere i wiele innych rzeczy
            Krakowa, ale to nie ma nic wspolnego z turystyka tylko z zyciem codziennym.

            A tak na marginesie czy wiesz jak dziadowski jest Singapur? A to tez bardzo ciekawe miejsce na swiecie i wcale nie
            trzeba tam zyc.

            Ludzie w tym watku mowia o dwoch roznych rzeczach: Ty mowisz o zyciu a Ci co pytaja o zwiedzaniu. Jesli
            powiesz "brud nowojorski" Polakowi-turyscie to on przwie napewno nie zda sobie sprawy jak to wyglada. Poza tym
            brud jest uderzajacy, ale ludzie nie ogladaja wylacznie smieci na ulicy (tez czesc "folkloru" tutejszego) tylko budynki,
            parki, ludzi, zachowania, muzea, dzielnice innych narodow a moze nawet obrzedy, pokazy moze nawet
            przedstawienia na Broadway'u lub jakas opere w Metropolitan. Naprawde turysta ma co zobaczyc w Nowym Jorku
            niezaleznie ze Ci (zreszta nie tylko Tobie) zbrzydl smrod i brud codziennej ulicy nowojorskiej.


            Pozdrawiam
            z New Jersey
        • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.amdahl.com 09.07.01, 21:09
          Gość portalu: Angka napisał(a):

          > Jestem chwilowo w Stanach, niestety nie w NYC. Ale jade tam na
          > tydzien "wakacji" przed powrotem do Polski. Jesli wiec ktos moglby mi poradzic
          > co warto jest zobaczyc i dokad isc, cos czego nie ma w przewodniku. Do jakiej
          > knajpy chodza mlodzi ludzie, jakas ulubiona ulice (po za 5th Ave.)itp.,itd.
          > Wszelkie sugestie mile widziane.
          > angka@poczta.onet.pl

          Na forum Polonii z grubsza opisalem te rzeczy. Jesli chodzi o knajpy to dla mlodych ludzi bedzie Hard Rock Cafe
          (chyba gdzies w poblizu 55 albo 57 ulicy). Polecam jednak tereny blizej Downtown: bary i knajpy w Soho i Greenich
          Village. Jest dosc duzo mlodych ludzi. Polecam przejsc sie do knapki blues'owej albo jazz'owej. Niestety w wilu
          miejscach potrzeba rezerwacji ale nie wszedzie.


          Jesli chcesz wpasc do dyskoteki to z Polskich Polecam Ci obecnie tylko Exit na Greenpoicie (jest na poziomie w
          przeciwienstwie do Europy), ale jak chcesz duzych wrazen to szukaj ich w dyskotece Webster Hall na Manhattanie
          (www.websterhall.com).

          Pozdrawiam
    • Gość: Visienka czy łatwo przedluzyc wize??? IP: *.zapis.net.pl 03.07.01, 19:33
      hej
      czy ktos ze starych wyjadaczy moze mi pomoc????
      jade wkrotce z moim chlopkiem przekonac sie czy jest to najpiekniejsze miasto
      swiata. Oboje dostalismy wize J1,gdyz jedziemy z programy "Work and Travel" z
      tymze, on dostal wize na 2 miesiace, a ja na 3 (nie mam pojecia dlaczego???). W
      zwiazku z tym, chcialby ja przedluzyc na miejscu o ten miesiac...Czy warto w
      ogole probowac???i co robic???kiedy???
      • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.amdahl.com 09.07.01, 21:12
        Gość portalu: X napisał(a):

        > NY mozna kochac albo nienawidziec. Ja naleze do przeciwnikow NY. Za co?
        > 1. Za dzikie tlumy na ulicach
        > 2. Za zwariowanych kierowcow.
        > 3. Za " skyscrapers" ograniczajace widok nieba nad glowa.
        > 4 Za balagan i smietnik w niektorych miejscach na Manhatanie wczesnym rankiem
        > (szczegolnie w
        > weekendy).
        > 5. Za brak 13 pietra i 13 numeru pokoju w hotelach.
        > Cheers
        >

        No to duzo wiesz... pewnie byla szansa odiwedzic. Niektorzy jednak jeszcze takiej szansy nie dostali, a warto, nie?

        Pozdrawiam

        P.S> Dla milosnikow spokoju w poblizu duzego miasta polecam New Jersey. Zapraszam.
        • Gość: Monika Re: NOWY-YORK -najlepszy w Ameryce IP: 209.187.170.* 12.07.01, 02:59
          Nowy Jork w ocenie turystow
          Najlepszy w Ameryce

          Po raz pierwszy w historii czytelnicy prestizowego tygodnika "Podroze i
          Wypoczynek" glosowali na Nowy Jork jako najlepsze miasto do zlozenia
          turystycznej wizyty. Tygodnik czytany jest przez okolo milion osob.

          Przyznanie wyroznienia nastapilo w nowojorskim ratuszu, a nagrode Rudolphowi
          Giulianiemu, burmistrzowi Nowego Jorku, wreczyla Nancy Novogrod, redaktor
          naczelna "Podrozy i Wypoczynku". W rankingu brane byly pod uwage wszystkie
          miasta w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

          "Niewazne, czy przyjezdzasz tylko na jeden dzien, aby np. ogladnac mecz
          baseballu w wykonaniu Yankees, czy na tydzien, aby w tym czasie zobaczyc sztuke
          na Broadwayu ­ Nowy Jork jest niepobity, jesli chodzi o ilosc atrakcji" ­
          powiedzial w czasie ceremonii w ratuszu Giuliani.

          W rankingu popularnego czasopisma brane byly pod uwage: restauracje ­jakosc i
          roznorodnosc menu (pierwsze miejsce), robienie zakupow (drugie), kultura/muzea
          (czwarte) oraz atrakcje turystyczne (osme).

          W ciagu ostatnich lat Nowy Jork systematycznie pial sie w gore w corocznie
          przeprowadzanej przez tygodnik klasyfikacji, az w koncu znalazl sie na
          pierwszym miejscu.

          Ocenia sie, ze w 2000 roku Nowy Jork odwiedzilo 38,4 mln turystow. Przyniesli
          oni nowojorskiej gospodarce uslugowej 16,7 mld dolarow. Przewiduje sie, ze w
          tym roku do Wielkiego Jablka przybedzie 39,4 mln turystow z innych miast
          amerykanskich oraz Europy i Azji. Jesli przepowiednie sie sprawdza, nowojorski
          rynek uslug wzbogaci sie o dalsze 17,1 mld dolarow.

                  • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najlepszy w Ameryce IP: *.amdahl.com 13.07.01, 16:23
                    Gość portalu: X napisał(a):

                    > A co, moze nie ma slamsow w NY? Kiedys mialem wrazenie, ze jest to jeden wielki
                    > slams
                    > (oczywiscie w amerykanskim stylu). A moze o to chodzi i to przyciaga. W takim r
                    > azie rzucam inna
                    > ciekawa konkurencje NY
                    > Kalkuta (Indie)
                    > Manila (Filipiny)
                    > Sao Paulo (Brazylia)
                    > Mexico City (Meksyk)
                    > Jezeli ktos tam byl, to zgodzi sie ze mna, ze kazde z tych miast jest ciekawe i
                    > ma swoj styl.

                    A czy rozmawaiamy na temat slumsow? Moze bysmy sie trzymali tematu, co?

                    Interesujace - nie rowna sie - najpiekniejsze.

                    Jesli chodzi o slumsy to zalezy co ktos nazywa slumsami. Owszem sa bardzo brzydkie budynki (jak w
                    Lodzi Fabrycznej) ale slumsow w sensie rupieciarni to nie ma NY. No przynajmniej nie widzialem a
                    jednak bylem tu i oqdzie (wlacznie z Bronxem) z racji tego ze mieszkam w okolicy od wielu lat. Owszem
                    sa i porzucone budynki i zamieszkale rudery. Jesli nazwac to slumsami to owszem sa. Jednak to
                    sie chyba nie da porownac np. do niektorych dzielnic Caracas w Wenezuali.

                    Pozdrawiam

                    P.S> Kalkuta rowniez nalezy do interesujacych miast. Niestety nie rozumiemy sie. Paryz jest brudny (ale
                    pewnie nie ma slumsow) i czy to ma wplyw na fakt ze Paryz jest interesujacy i niepowtarzalny. Z drugiej
                    strony Atlanta jest pewnie czysta i co? Czy jest taka interesujaca?
            • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najlepszy w Ameryce IP: 129.212.11.* 12.07.01, 21:21
              Gość portalu: X napisał(a):

              > No coz. Jeden lubi pomarancze a drugi banany. Wpada mi kiedys w rece lista najl
              > adniejszych miast swiata .
              > Miastami zajmujacymi trzy czolowe miejsca byly:
              > Sydney (Australia)
              > Rio de Janeiro (Brazylia)
              > Vancouver (Kanada)
              > Nie pamietam nawet czy NY byl na tej liscie.

              I znowu nieporozumienie: najladniejsze miasta to nie to samo co najciekawsze turystycznie miejsca.
              Zupelnie nie o to chodzi w tym watku.

              Na mojej liscie pieknych miast jest Krakow (chociaz bedac w przeszlosci z Warszawy pewnie nie mowie
              nic popularnego wsrod Warszawiakow), ale to juz inna historia... natomiast Warszawa jest nadal bardzo
              ciekawa.


              Pozdrawiam
              • Gość: X Re: NOWY-YORK -najlepszy w Ameryce IP: *.vancouver36.dialup.canada.psi.net 14.07.01, 16:57
                A wymien mi ciekawe turystycznie miejsca w NY. i uzasadnij ich przewage np. nad Amsterdamem w
                Holandii czy Soulem w Korei. Prawda, NY dostarcza troche tzw egzotyki amerykanskiej. Jest tez
                stosunkowo latwo dostepny z Polski.
                Nie widze natomiast zadnego powodu, aby nazywac NY "najwspanialszymmiastem na swiecie", a
                nawet w Ameryce . Porownaj NY z Bostonem, San Francisco czy Las Vegas - co kto lubi.
                Wszystko zalezy od punktu odniesienia.
                Zycze udanych wakacji
                • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -najlepszy w Ameryce IP: *.amdahl.com 16.07.01, 22:21
                  Gość portalu: X napisał(a):

                  > A wymien mi ciekawe turystycznie miejsca w NY. i uzasadnij ich przewage np. nad
                  > Amsterdamem w
                  > Holandii czy Soulem w Korei.

                  Niestey nie mozna porownywac miejsc w roznych miastach - to nie ma sensu. "Przewaga"? To tak
                  jakbysmy dyskutowali o praewadze swiat Bozego Narodzenia nad Switami Wielkienocy.

                  > Prawda, NY dostarcza troche tzw egzotyki amerykans
                  > kiej. Jest tez
                  > stosunkowo latwo dostepny z Polski.

                  No wlasnie egzotyka. Latwo dostepny z Polski? A co to ma do rzeczy?


                  > Nie widze natomiast zadnego powodu, aby nazywac NY "najwspanialszymmiastem na s
                  > wiecie", a
                  > nawet w Ameryce .

                  > Porownaj NY z Bostonem, San Francisco czy Las Vegas - co kto
                  > lubi.

                  Nie da sie porownywac. Jesli chodzi jednak o Boston to w tym miescie chociaz ladne to jest w nim o
                  wiele mniej ciekawych rzeczy niz w NY (ale sa i to mocno historyczne). San Francisco jest ladne , ale w
                  nim to naprawde malo jest ciekawych rzeczy... niestety. Las Vegas natomiast zaliczam do tych
                  "najwspanialszych" z racji niepowtarzalnosci tak samo jak NY.

                  > Wszystko zalezy od punktu odniesienia.

                  No wlasnie, ale mowmy o punkcie odniesienia turysty i nie porownujmy miast miedzy soba.

                  > Zycze udanych wakacji

                  Dziekuje. Wlasnie wrocilem z krotkich wakacji w Polsce. Czas spowrotem do pracy ... pod NY.


                  Pozdrawiam
        • Gość: Maciek S Re: NOWY-YORK -ciekawe jak wylada harlem? IP: *.amdahl.com 19.07.01, 21:38
          Gość portalu: NJ napisał(a):

          > Harlem - zalezy ... sa nie ciekawe miejsca ale staje sie powoli "w miare" OK.
          > Chyba najgorsza dzielnica w NY to Bronx - ale to tez kwestja opini
          >
          > NJ

          NJ,

          Widze ze mamy podobne opinie. Chyba naprawde tutaj mieszkamy;)

          Maciek z NJ

          P.S. Nie caly Bronx. Riverdale jest fragmentem Bronxu dla bogaczy (drogie luksusowe domy i pola
          golfowe). Na Bronxie jest fura bardzo dobrych miejsc. Jak tez slyszalem Jest takze jeden z najlepszych
          koledzow w USA - raczej dla bogatszych. Jak chcesz zobaczyc moje zdjecia (moj "czarny" kolega byl
          przewodnikiem) z Bronxu to spojrz na http:\\mmsamsel.home.mindspring.com
          Strona jest zrobiona "skromnie" i po dziadowsku ale umiescilem tam kiedys pare zdjec.
    • Gość: Polonia Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.piscataway-09rh16rt.nj.dial-access.att.net 18.08.01, 17:00
      Wybierz sie na Bronx, chociazby jadac do ZOO.......szybko zmienisz zdanie.
      Poza tym w tym miescie przypada chyba rekordowa ilosc szczurow na jednego
      mieszkanca [mowiono o 4].

      Poza paroma innymi wadami, miasto ma cos w sobie, a dla Polakow to chyba jego
      wielkosc jest taka przyciagajaca, bo w PL miast takich nie ma.

      Mieszkam w NJ i czesto bywam w NYC. Moja ulubiona restauracja : " One if by
      land two if by sea" -cholernie drogo, ale warto sie wybrac chociaz raz.
      POlecam lody cranberry. Pychotka.

      Moj maz pracuje na Manhatanie i sie smieje, ze weekend w NYC to dla niego
      strata czasu. Nawet Manhattan moze zbrzydnac.

      Ale jesli jeszcze tam nie byles to warto zobaczyc ten kolos z oknem na swiat.

      POzdrawiam.
      • Gość: Blob Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.warburg.com 28.08.01, 17:22
        Gość portalu: zulia napisał(a):

        > Chcialam wam wszystkim podziekowac za to ze watek zaczety przeze mnie tak sie
        > rozwinal. dzieki. I dla zainteresowanych. Bylam na Bronxie i w innych
        > dzielnicach. I I tak uważam że NYC jest najwspanialszym miastem na świecie.

        Mieszkam w Nowym Yorku od 15 lat i sie absolutnie z toba zgadzam, ze NYC jest
        najwspanialsze na swiecie, i nawet Bronx i Harlem maja swoje uroki o odpowiedniej
        porze dnia.
        • Gość: Mirko I jedno z najbrudniejszych! IP: *.union1.nj.home.com 29.08.01, 06:03
          A bardziej obszczane metro widzialem tylko w Kalkucie!
          W nowojorskim jednak jest cos na co nawet Hindusi nie wpadli: w wagonach fest
          chlodza, tyle ze o tyle o ile chlodzi wewnatrz to grzeje na zewnatrz (prawa
          termodynamiki albo cos).
          Na TOTALNIE syfiastych polmrocznych betonowych peronach przypominajacych
          nieczynne scieki miejskie wyklejone tu i owdzie duzymi plakatami, powiewa tym
          goracem jak z hutniczogo pieca od kazdego pociagu - PONAD te 40-pare
          nowojorskich letnich stopni przy 90% wilgotnosci. Brod i smrod daja sie wtedy
          jeszcze bardziej we znaki, choc najprosciej jest odwrocic glowe, co jest
          powszechna reakcja na otoczenie praktycznie wszystkich nowojorczykow.
            • Gość: Mirko Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: *.union1.nj.home.com 30.08.01, 03:34
              Ty, kolego PERON - probujesz rznac warszwskiego cwaniaczka tylko Ci nie
              wychodzi.
              Bo NIE piszemy o Warszawie.
              Przeczytaj tytul!
              Piszemy o tym jak, wspanialym (szczegolnie z daleka) miastem jest totalnie
              zaszczurzony i zawalony smieciami Nowy Jork.

              ..."nie stac na taksowke"?!! A g.. Ci baranie do tego na co mnie stac.

              Zaloz sie z kolezka o flaszke. Ty w taksowke na wysokosci 90-tej ulicy a on w
              metro z przesiadka na Times Square w kierunku WTC - jak jestes taki obrotny.
              Aaa, jeszcze tylko wez jakiegos kija od miotly, zebys mogl poszturchiwac tego
              beduina kierujacego ta Twoja ekskluzywna taksowka z ceratowymi siedzeniami
              przez dziurke w tym polcalowym antybandyckim pleksiglasie, ze tak sie slimaczy,
              daje wyprzedzac rowerzystom itd - przez co Ty jestes do tylu. A moze do
              przodu?
              • Gość: Peron Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: *.warburg.com 30.08.01, 15:23
                Widac z twojego jezyka kto tu jest cwaniaczkiem!!! A jak ten Nowy York jest
                taki okropny, to po co sie tam pchalas, i po co tyle Polakow stoi pod ambasada,
                zeby tam jechac.

                I nie musisz obrazac Arabow i Hindusow prowadzacych taksowki, bo sam na nas
                wydajesz wyrok. Jak tak wszystko wiesz to wyobraz sobie co mowia Zydzi o tych
                Polkach z Greenpointu, ktore sprzataja im kible, i o tych Polakach z Passaicu,
                ktorzy siedza cale lato na dachach domow nalezacych do tych wlasnie Hindusow,
                albo zciagaja Azbest ze szkol w ktorych nauczycielami sa Filipinczycy.

                Pomysl najpierw co mowisz a potem wydawaj wyroki. Pewnie ze sa szczury w Nowym
                Yorku, i ze sa sa brudy. Ale tez jest Broadway, Times Square, Rockefeller
                Center, NYSE, MSG, United Nations, i mnostwo innych atrakcji o ktorych sie
                wielu nie snilo.
                • Gość: Mirko Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: 65.206.44.* 30.08.01, 23:11
                  ...i jeszcze nie zapomnij o taksowkach, metrze i rzece Hudson z ktorej ryby w
                  nocy swieca w ramach kompletowania listy atrakcji.

                  Tu sie nie ma AZ tak czym zachwycac. Jest kawal miasta - fakt. Ze
                  setka "Palacow Kultury i Nauki" obok siebie, tyle ze jak sie tak idzie z
                  zadartym lbem i otwarta z wrazenia japa, to warto czasem spojrzec pod nogi i
                  przed siebie, bo mozna nie dojsc tam gdzi sie idzie.

                  A wlasnie gdziesmy to szli??
                • Gość: MaciekS Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: 129.212.11.* 31.08.01, 22:58
                  Gość portalu: Peron napisał(a):

                  > Widac z twojego jezyka kto tu jest cwaniaczkiem!!! A jak ten Nowy York jest
                  > taki okropny, to po co sie tam pchalas, i po co tyle Polakow stoi pod ambasada,
                  >
                  > zeby tam jechac.
                  >
                  > I nie musisz obrazac Arabow i Hindusow prowadzacych taksowki, bo sam na nas
                  > wydajesz wyrok. Jak tak wszystko wiesz to wyobraz sobie co mowia Zydzi o tych
                  > Polkach z Greenpointu, ktore sprzataja im kible, i o tych Polakach z Passaicu,
                  > ktorzy siedza cale lato na dachach domow nalezacych do tych wlasnie Hindusow,
                  > albo zciagaja Azbest ze szkol w ktorych nauczycielami sa Filipinczycy.
                  >
                  > Pomysl najpierw co mowisz a potem wydawaj wyroki. Pewnie ze sa szczury w Nowym
                  > Yorku, i ze sa sa brudy. Ale tez jest Broadway, Times Square, Rockefeller
                  > Center, NYSE, MSG, United Nations, i mnostwo innych atrakcji o ktorych sie
                  > wielu nie snilo.

                  Hej!

                  Polacy z Passaicu to bardzo nieliczna grupa. Passaic nie jest polski i jesat
                  malutki. Chyba mylisz z Clifton w ktorym zyje wiecej Polakow ale tez nie jest
                  polski. Tak naprawde to pewnie chodzi Ci o jedna z najbezpieczniejszych
                  miejscowosci w New Jersey ktora jest faktycznie jak sie mowi w 90% polska (i nie
                  taka jak GreenPoint) - Wallington. Powiem Ci ze wielu z ludzi mieszkajacych tutaj
                  pewnie siedzi na codzien na dachach domow roznych ludzi, ale mieszkaja w dosc
                  izolowanym miasteczku w ktorym bardzo trudno i drogo kupuje sie lub wynajmuje dom
                  i to z ograniczniiami kto moze kupic (bardzo dobra i strzezona okolica bez metow
                  z marginesu). Dlatego jest tu tak bezpiecznie i spokojnie (chociaz wcale nie
                  najpiekniej). Owszem przez rzeke jest Passaic ale most jest bariera chyba mocno
                  strzezona przez policje.



                  Pozdrawiam
                  • Gość: Grzes wallington IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 00:41
                    Gość portalu: MaciekS napisał(a):

                    >
                    > Polacy z Passaicu to bardzo nieliczna grupa. Passaic nie jest polski i jesat
                    > malutki. Chyba mylisz z Clifton w ktorym zyje wiecej Polakow ale tez nie jest
                    > polski. Tak naprawde to pewnie chodzi Ci o jedna z najbezpieczniejszych
                    > miejscowosci w New Jersey ktora jest faktycznie jak sie mowi w 90% polska (i ni
                    > e
                    > taka jak GreenPoint) - Wallington. Powiem Ci ze wielu z ludzi mieszkajacych tut
                    > aj
                    > pewnie siedzi na codzien na dachach domow roznych ludzi, ale mieszkaja w dosc
                    > izolowanym miasteczku w ktorym bardzo trudno i drogo kupuje sie lub wynajmuje d
                    > om
                    > i to z ograniczniiami kto moze kupic (bardzo dobra i strzezona okolica bez meto
                    > w
                    > z marginesu). Dlatego jest tu tak bezpiecznie i spokojnie (chociaz wcale nie
                    > najpiekniej). Owszem przez rzeke jest Passaic ale most jest bariera chyba mocno
                    >
                    > strzezona przez policje.
                    >
                    >
                    >
                    > Pozdrawiam
                    Ha ha!! mieszkałem w zeszłym roku w Wallington na Strong st., jak miło że ktoś
                    wspomniał tą dziure(jak wszystkie takie w USA) i oczywiście na dachach pracowałem
                    z góralami. fakt wszyscy mnie ostrzegali o Passaicu, śmierdzącej noże
                    zamieszkałej przez śmierdzących murzynów, latynosów, rusków. Kiedys Passaic ponoć
                    był Polski
                    Pozdro
              • Gość: MaciekS Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: 129.212.11.* 31.08.01, 22:37
                Gość portalu: Mirko napisał(a):

                > Ty, kolego PERON - probujesz rznac warszwskiego cwaniaczka tylko Ci nie
                > wychodzi.
                > Bo NIE piszemy o Warszawie.
                > Przeczytaj tytul!
                > Piszemy o tym jak, wspanialym (szczegolnie z daleka) miastem jest totalnie
                > zaszczurzony i zawalony smieciami Nowy Jork.
                >
                > ..."nie stac na taksowke"?!! A g.. Ci baranie do tego na co mnie stac.
                >
                > Zaloz sie z kolezka o flaszke. Ty w taksowke na wysokosci 90-tej ulicy a on w
                > metro z przesiadka na Times Square w kierunku WTC - jak jestes taki obrotny.
                > Aaa, jeszcze tylko wez jakiegos kija od miotly, zebys mogl poszturchiwac tego
                > beduina kierujacego ta Twoja ekskluzywna taksowka z ceratowymi siedzeniami
                > przez dziurke w tym polcalowym antybandyckim pleksiglasie, ze tak sie slimaczy,
                > daje wyprzedzac rowerzystom itd - przez co Ty jestes do tylu. A moze do
                > przodu?

                Hej Mirko,

                Nie tak nerwowo. Masz inne spojrzenie na Nowy Jork niz np. moje. Nie daj sie
                wyprowadzic z rownowagi, ale tez nie "wal" ostro w innych. Masz ciekawy punkt
                widzenia chociaz w wielu miejscach na forum sie nie zgadzalismy. Jednak to nie
                powod by sie dac wyprowadzic z rownowagi. Wiesz roznych ludzi sie tu spotyka ale
                po co "odpalac" albo osmieszac.


                Trzymaj sie i mniej zolci,

                M

                (byly "Warsiawiak" obecnie mieszkaniec New Jersey od kilku lat)
                • Gość: Peron Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: *.warburg.com 04.09.01, 17:49
                  Kazdy ma prawo miec inne zdanie, ale Mirko powinien sie wyprowadzi do swojego
                  ulubionego "parakomunistycznego" Singapuru, niz mieszkac w Ameryce i ciagle
                  pluc na wszystko co amerykanskie. Przeciez to nie ma sensu. Mnie sie kiedys nie
                  podobalo w Polsce i wyjechalem. Moglem wybrac kilka krajow imigracji, ale
                  wybralem Stany bo mi najlepiej odpowiadaly. I jestem z tej decyzji zadowolony.
                  Wyglada na to ze ty rowniez nie masz problemow z tym krajem.
            • Gość: MaciekS Re: I jedno z najbrudniejszych! IP: 129.212.11.* 31.08.01, 22:47
              Gość portalu: Peron napisał(a):

              > jak cie nie bylo stac na taksowke to musiales kitowac w subwayu. Tak jak by
              > Warszawa nie byla obsikana i brudna. Gdzie sie nie odwrocisz to pies albo pijak
              >
              > leje pod domem lub dzrzewem.

              Kolego Peron,

              Dla Twojej informacji - bo jak mie sie wydaje wszystko mierzysz lokalnymi
              Polskimi miarami - powiem ze to nie kwestia "stac - nie stac" w Nowym Jorku. I
              Mirko i ja jestesmy prawdopodobnie dosyc dobrze sytuowani w tutejszym swiecie
              (naprawde nalezymy do sredniej klasy tyle ze amerykanskiej a nie polskiej).
              Natomiast sprawa jest taka ze duzo szybszym i skuteczniejszym srodkiem poruszania
              sie po Nowym Jorku jest wlasnie metro... wbrew przypuszczeniom. Na "powierzchni"
              jest jeden wielki korek i to zebys sie czasem nie zdziwil ale potrafi byc np. o
              drugiej w nocy jak sie cos przytrafi.

              Taksowki sa niestety przewaznie takie jak opisal Mirko. Do tego dodam jeszcze ze
              jak trafia sie ladna pasazerka a kierowca jest "zainteresowanym oblesiem" to
              potrafi poklepac ja po tylku, co nie jest zbyt kulturalnym zachowaniem no ale
              coz... tutaj brakuje kierowcow taksowek i firmy chetnie zatrudniaja byle kogo.

              Co do opinii Mirka na temat poganiana to moge powiedziec ze nie jest precyzyjna -
              czasem kierowce trzeba poganiac a czasem trzeba zaslaniac oczy i uszy (jezdza jak
              puknieci w glowe i trabia). To zalezy kto siedzi za kierownica. Zreszta nie
              zawsze kierowcy tych zoltych taksowek sa tacy zli.



              Pozdrawiam,

              M
              • Gość: Mirko Gotham City. IP: *.union1.nj.home.com 01.09.01, 06:43
                Z powodu podobienstwa widoku (skyline),(czyli tzw "landszaftu") wydawalo mi sie
                kiedys, ze Nowy Jork powinien byc tak samo pieknym miastem jakim jest moj
                osobisty ideal - Singapur.

                Oba miasta sa na wyspie, oba - w swoich obszarach geograficznych pelnia
                bezsprzecznie role centrow: handlowych, biznesowych, kultury itd.
                Owszem N. Jork jest, ale jest to troche tak jak z pieknym miastem z planu
                romantycznego "westernu": i te gory i ta preria i to miasteczko wygladaja
                naprawde przepieknie ALE tylko w pewnym oswietleniu i pod pewnym katem, bo poza
                tym to dykta i tektura.
                No nie, N. Jork bynajmnie nie jest z tektury, ale z dykty?
                Poza Manhattanem - calkiem niewykluczone.

                I naprawde najpiekniej wyglada z daleka, n.p. z samolotu.
                Z bliska: te setki wielgachnych budynkow-molochow NA MANHATTANIE robia
                wrazenie, ale przeraza ta TOTALNA zaglada infrastruktury. Dziurawe drogi,
                sterty smieci w czarnych worach i slynna nowojorska obskurnosc przepleciona
                chamstwem pospolitym i kompletna szpetota Brooklynu i wielu, wielu innych
                miejsc. De facto ZNACZNIE wiecej szpetoty niz piekna. 10:1? 100:1?
                I caly czas te kontrasty:
                30 metrowe limuzyna z ciemnymi oknami i ci sprytni-pomyleni bezdomi obok.
                Zapachy supersklepow i smrody pomyj z garkuchni nieopodal.
                Katalogowe laski i "bag ladies". 10 Swiatow w jednym wymiarze i 10 wymiarow w
                tej samej przestrzeni.

                MNIE TO PRZERAZA!

                I nie moze byc inaczej, kiedy 12 milionow ludzi mieszka, zyje itd na tak
                nieduzym obszarze.

                Co innego da sie powiedziec o Singapurze.
                N.p. 99% ludzi tam ma dostep w domu do szybkiego internetu.
                Metro takie, ze...
                ...a wodospady i giga tropikalne akwaria juz na lotnisku i....

                ...ale to juz temat na zupelnie inna opowiesc.
                • Gość: zulia Re: Gotham City. IP: *.pl 02.09.01, 19:16
                  Nawet nie przypuszczałam, że nasz wątek będzie na pierwszym miejscu tej listy.
                  Dzieki i aby tak dalej. Poza tym w Tokio też mieszka kilkanaście milionów
                  ludzi. Na chodniku nie ma jednego śladu po gumie do żucia. A ludzie w metrze
                  ustawiają się w równej kolejce i nigdy się nie przepychają, ale mnie to nie
                  pociąga. Wolę NYC - miasto z charakterem.
                  • Gość: Mirko Singapur. IP: *.union1.nj.home.com 03.09.01, 03:17
                    Co do gumy do zucia - to w Singapurze jest ona zakazana.
                    Poszlo o to, ze mlodziez - dla zabawy zalepiala czujniki bezpieczenstwa w
                    drzwiach metra.
                    Zaglosowali, policzyli glosy i wyszlo ze 0 gumy.

                    Za sprzedaz/przemyt narkotykow jest tam kara smierci - jako, ze prawo tam -
                    sprzedaz narkotykow porownuje do sprzedawamia/rozdawania smierci.

                    Nie wiem czy to sluszne czy nie, nie podejmuje sie dyskusji.
                    Podaje tylko fakty.
                    Wiem jednak, ze jako rodzicowi nastolatki dorastajacej poki co szczesliwie w
                    okolicach Nowego Jorku z jego najwiekszym na Swiecie rynkiem "bialej" a
                    ostatnio "krystalicznej" smierci - ten aspekt "charakteru" Nowego Jorku nie
                    wydaje sie zbyt pociagajacy a rozwiazanie singapurskie warte zastanowienia.

                    Oczywiscie w Singapurze - tak jak w Japonii i w wiekszosci cywilizowanych
                    krajow Europy pozwolenie na posiadanie broni innej niz mysliwska jest
                    praktycznie niemozliwe do uzyskania.
                    Nie da sie tego niestety powiedziec o Nowym Jorku gdzie porzadku pilnuje Z
                    DUZYM TRUDEM prawie 50 tys. policjantow (KAZDY w kamizelce kuloodpornej).
                    Wiekszosc morderstw jest wynikiem postrzalu i ma zwiazek z narkotykami.
                    Przecietny koszt leczenia rany postrzalowej wynosi $90 tys.
                    • Gość: Mirko NY, Singapur, podroze i troche geopolityki... IP: *.union1.nj.home.com 03.09.01, 03:53
                      Jeszcze jedno o moim ulubionym Singapurze (i nie tylko):

                      Kiedys, za dawnych czasow s.p. Komuny (niech spoczywa w spokoju i nikomu sie
                      juz nie sni!) Polak z polskim paszportem ozdobionym orlem bez korony, z
                      reklamowka, w sandalach i 2 kg-owym aparatem "Zenith", mogl bez wizy wjechac w
                      dwa miejsca na Swiecie - procz tych wszystkich "zaprzyjaznionych demoludow"
                      ktore - z oczywistych wzgledow nie licza sie w podobnych rozwazaniach.

                      Pierwsze (i blizsze) miejsce to byl Berlin Zachodni - co wynikalo traktatow
                      pokojowych po zakonczeniu wojny, a drugie - to.. oczywiscie Singapur dbajacy od
                      zawsze o miano miasta otwartego dla wszyskich, dla handlu, biznesu i turystyki.
                      Polak, byl dla nich takim samym dobrym turysta jak kazdy inny Niemiec.

                      Dzisiaj - co najmiej kilkanascie lat pozniej - ten sam Polak - juz bez
                      reklamowki a niekiedy ze skorzana aktowka i tym razem orlem w jak najbardziej
                      prawidlowej koronie - procz wielu innych miejsc, nadal moze po prostu wyladowac
                      w Singapurze, natomiast z jakichs tajemniczych wzgledow jest nadal "persona non-
                      grata" t.j. zasadniczo niepozadana w tym "wspanialym" Nowym Jorku i reszcie
                      przyleglego terytorium na zachod od tegoz.
                      Te 200 zl. za podejscie i cala ta ostatnia telefoniczna szopka w ambasadzie
                      amerykanskiej - przypominajaca dzien widzen w typowej instytucji
                      penitencjarnej - a kontrolujaca podroze Polakow do Nowego Jorku - "miasta z
                      charakterem" ma wprawdzie merytorycznie niewiele wspolnego z wygladem i
                      atrakcjami Nowego Jorku ale ma jak najbardziej formalnie.

                      A szkoda, bo uswiadamia to nam jakimi jestesmy dla Amerykanow kmiotkami i
                      ryzykownym elementem z "Europy Wschodniej" (gdzie psy d... szczekaja) i gdzie
                      kiedys tak gladko nas umiescili i najwyrazniej do dzisiaj staraja sie utrzymac.

                      Nowojorczykom to oczywiscie - jak wszystko poza koncem wlasnego nosa -
                      zasadniczo lata, a a propos latania to PLL "Lot wlasnie po cichu planuje ew.
                      zamkniecie polaczenia do Newarku - mimio calkiem dobrego zapelnienia.
    • Gość: MaciekS Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.amdahl.com 12.09.01, 19:46
      Gość portalu: zulia napisał(a):

      > Moim zdaniem NY jest najwspanialszym, nie najpiękniejszym miastem. kiedy jest
      > się tam, między wieżowcami czuje się wspaniale, żeby nie wydało się to banalne,
      >
      > aż ściska coś człowieka w środku.

      Tragicznie okazalo sie byc rowniez interesujacym obiektem dla terrorystow. Mysle ze teraz wiekszosc z
      Was zrozumie dlaczego moze nie jest to najpiekniejsze miasto czy przyjazne dla zycia, ale interesujace
      dla kazdego turysty z kazdego kraju naszego globu. dzis potwierdzila to nawet tragedia...

      Pozdrawiam Was ze smutkiem,
      Maciek z New Jersey
      • Gość: Marius Re: NOWY-YORK -najwspanialsze miasto na świecie. IP: *.warburg.com 14.09.01, 19:21
        Co to ma teraz za znaczenie jaki Nowy York jest. Trzeba tam bylo byc we wtorek,
        zeby zobaczyc pieklo i przestac myslec o Nowym Yorku jako najwspanialszym
        miescie na swiecie. Pracuje dla JP Morgan na Liberty i widzialem na wlasne oczy
        jak wszystko runelo. Zyje, tylko dlatego, ze zwierzecy instynkt kazal mi gnac
        co sil w nogach, i dobrzy ludzie (Amerykanie) pchali w odpowiednim kierunku.
        Nowy York byl pieklem and Financial District wyglada teraz jak kratery na
        ksiezycu.
                • Gość: MaciekS Re: NOWY-YORK -najsmutniejsze miasto na świecie. IP: 129.212.11.* 18.09.01, 21:43
                  Gość portalu: Marius napisał(a):

                  > Trzeba sie liczyc na ataki terrorystyczne w Ameryce, ale teraz nie bedzie im
                  > tak latwo. FBI i sluzby specjalne wesza jak psy po calym kraju. A Afganistan
                  > trzeba w koncu nauczyc szcunku dla wolnosci slowa, wiary, i kobiet !!!


                  Niestety albo na szczescie nie bylem tak blisko jak Ty. Widzialem pozar i walace
                  sie budynki z okien mojego biura w New Jersey (pracuje... nie wazne dla jakiej
                  korporacji, bo to dzis nie ma znaczenia). Co sie dzialo (niestety i szczatki cial)
                  moglem ogladac na zdjeciach mojego kolegi ktory pracowal w okolicy (bardzo
                  blisko... wystarczajaco by dostac podobno spadajaca szyba w... ponoc neseser
                  oslaniajacy glowe). To prawda ze zgroza... najwieksze jednak przezycie gdy
                  widzialem w gazecie internetowej zdjecia ludzi uwiezionych w oknach ponad
                  pozarem... dzis pewnie juz tych ludzi nie ma.

                  Czy Ty nalezysz do tych co wierza ze to Afganistan i sam bin Laden jest winny?
                  Czego chcesz uczyc inne kultury? Daj spokoj i wyobraz sobie ze jakas grupa
                  zorganizowanych przestepcow chciala wlasnie uczyc swiat czoc nie bardzo wiemy
                  czego... dzis znamy skutki. Daj spokoj z tym Afganistanem. To tylko chwilowa
                  nasza nienawisc, ale nie powinnismy jej podzielac... ani probowac "uczyc"
                  kogokolwiek. Chodzi o to by zapobiec takim tragediom i walczyc z ta
                  przestepczoscia. Islam nie ma z tym nic wspolnego. To wina tych co nie maja
                  szacunku nawet do sweij religii i swiadomie naduzywaja jej dla swoich celow -
                  tacy sa extremisci islamcy zwani Islamistami a nie Muzulmanami.

                  Poza tym czego sie mozna nauczyc atakujac i ingerujac w Afganistan to raz juz sie
                  przekonal ZSRR i USA. Sprawa jest delikatna lepiej wziac na wstrzymanie.


                  Pozdrawiam
                  • Gość: Marius Re: NOWY-YORK -najsmutniejsze miasto na świecie. IP: *.warburg.com 19.09.01, 20:43
                    Zgadzam sie, ze nie nalezy szukac jednego winnego. Problem tkwi znacznie
                    glebiej i siega 7 wieku i narodzin Islamu, konceptu Swietej Wojny, Wojen
                    Krzyzowych, i tak dalej, i tak dalej. Nie mozemy tego jednak zostawic bez
                    zadnej reakcji. Czy chcialbys zebysmy to my przepraszali Islam, za to ze sie
                    urodzilismy w innej wierze i w innym systemie? Czy chcialbys abysmy sie ugieli
                    i pozwalali na ich nie tolerancje? Zobacz na Stany. Mamy tu przekroj wszystkich
                    ras, kultur i wiar, i nikt nikomu nie zabrania wolnosci wyznania, czy slowa,
                    dopoki prawo demokracji nie jest zlamane. Musimy tego bronic, i jesli trzeba to
                    musimy wojowac z Afganistanem, Syria, Irakiem, Libia, badz innym krajem, ktory
                    wspiera terroryzm, bo inaczej wkrotce kazdy wysoki budunek, kazdy most, kazdy
                    stadion w Stanach badz w Europie bedzie narazony na atak i smierc tysiecy
                    niewinnych ludzi.

                    Pzdr
    • Gość: polonus A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: 198.138.227.* 21.09.01, 21:13
      A co ci sie podoba na Manhattanie najbardziej: tony lezacych smieci (chociazby
      na slynnym Times Square) ktory swoim brakiem harmonii i brakiem architekta
      przygnebia w przeciwienstwie do Piccadily Circus w Londynie czy moze chalas
      zoltych taksowek. A moze agresywni mieszkancy a moze "przjaznie usposobeni
      murzyni poutykani po bramach chcacy zrbic deal z kazdym kto z nimi skrzyzuje
      wzrok. Jesli juz jestes tak afanka Ameryki polecam Washington Boston robia sa o
      wile czystsze.
        • Gość: MaciekS Re: A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: *.amdahl.com 24.09.01, 17:31
          Gość portalu: zulia napisał(a):

          > A może bylam w Waszyngtonie i Bostonie, a jednak wole Nowy Jork?
          > A propos odwetu Usa to jest potrzebny, ale zgadzam się że winni nie są tylko
          > Afgańczycy, ale też inni współpracujący z nimi ludzie. Trzeba atakować państwa
          > które wspierają terroryzmn.

          Afganczycy winni ?! Co Ty powiadasz? Czy wiesz jak zyje przecietny Afgan? Czy
          wiesz ze w Afganistanie wciaz trwaja starcia miedzy koalicja polnocy (ktorej tak
          apropos bin Laden jest wrogiem i rowniez tam dokonuje aktow terrorystycznych).
          Czy wiesz ze caly Afganistan jest zmeczony rzadami Talibanu ktory wspolpracuje
          (ukrywa) z terrorystami takimi jak bin Laden i siec al-Qaeda?

          Ja bym tak surowo nie ocenial tego narodu. Trzeba rozroznic ze to nie zaden narod
          czy nawet panstwo jest winne tylko grupy ludzi skupiajace terrorystow badz ich
          wspierajace. Akcja jest raczej wymierzona przeciw nim a nie przeciw jakiemus
          narodowi. To tak wlasciwie powinno byc. Niestety fakt ze wiekszosc ludzi w
          USA "klapie" ozorami przeciw Afganom a nie grupom skupinym wokol terroryzmu to
          taka glupota i niezrozumienie. No coz... ktoz mowi ze tlum jest madry?

          Zreszta jak widac media w USA nieco sie wycofuja z oskarzen i probuja uswiadamiac
          ludzi (co to jest Afganistan, co to sa za ludzie i co wlasciwie pan Bush ma na
          mysli mowiac wojna). Niestety plonne nadzieje gdyz, wiekszosc dalej "klapie" jak
          stara baba co uslyszy jedno a potem powtarza bez zrozumienia i opamietania
          zamiast wysluchac wyjasnien.

          Pozdrawiam
          • Gość: Marius Re: A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: *.warburg.com 26.09.01, 19:58
            Mullah Omar jest Afganem, 400 klerykow, ktorzy postanowili bronic Bin Ladena sa
            Afganami, ludzie palacy byla ambasade amerykanska sa Afganami, demonstrujacy w
            Pakistanie sa Pastunami, czyli naleza do najwiekszego plemienia zamieszkujacego
            w Afganistanie. W jakims stopniu ten kraj jest winny. Oczywiscie glownym winnym
            jest Taliban. I pewnie 70% ludzi wolaloby mniej drastyczna forme Islamu, ale
            dzis te same 70% popiera Swieta Wojne z USA. Najlepiej byloby uciac glowe
            potworowi poprzez udany atak na obozy terorystyczne i eliminacje rezimu, ale
            nigdy tak nie ma zeby niewinni cywile obeszli sie bez wiekszych strat.
            • Gość: MaciekS Re: A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: 129.212.11.* 26.09.01, 21:09
              Gość portalu: Marius napisał(a):

              > Mullah Omar jest Afganem, 400 klerykow, ktorzy postanowili bronic Bin Ladena sa
              >
              > Afganami, ludzie palacy byla ambasade amerykanska sa Afganami, demonstrujacy w
              > Pakistanie sa Pastunami, czyli naleza do najwiekszego plemienia zamieszkujacego
              >
              > w Afganistanie. W jakims stopniu ten kraj jest winny. Oczywiscie glownym winnym
              >
              > jest Taliban. I pewnie 70% ludzi wolaloby mniej drastyczna forme Islamu, ale
              > dzis te same 70% popiera Swieta Wojne z USA. Najlepiej byloby uciac glowe
              > potworowi poprzez udany atak na obozy terorystyczne i eliminacje rezimu, ale
              > nigdy tak nie ma zeby niewinni cywile obeszli sie bez wiekszych strat.


              Skad masz informacje ze 70% popiera Swieta Wojne przeciw USA? Czy w Afganistanie
              juz przeprowadzono takie same badania opinii publicznej jak w USA? Bylbym
              zaskoczony...


              Sztuka wojenna polega na eliminowaniu (uwaga eliminowanie wcale nie koniecznie
              oznacza zabijaniu) armii wroga a nie ludnosci cywilnej. Amerykanie juz kilka
              razy w historii zadziali wbrew tej zasadzie i niestety nikt nie odpowiedzial za
              masowe... (patrz np. Drezno, Hiroshima, Nagasaki). Chcemy powtorki? Mysle ze nie
              i Bush zdaje sobie doskonale sprawe z tego.

              A teraz wyobraz sobie siebie Polaka zyjacego w swoim kraju. Jest pewna grupa
              terrorystow... lub lepiej bo realniej - pewna grupa zorganizowanej przestepczosci
              ktora dokonala okrutnego przestepstawa w USA. Teraz USA chce interweniowac w
              Polsce. Czy dalej zgadzasz sie z wojna jako rozwiazaniem takiej sytuacji? Jak
              widzisz nie zakladam ze masz cokolwiek wspolnego z grupa o ktorej wspominam, lecz
              chcesz po porstu zyc w swoim kraju... jaki by on nie byl, ale swoj.


              Pozdrawiam
                • Gość: MaciekS Re: A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: 129.212.11.* 27.09.01, 18:19
                  Gość portalu: wojtek napisał(a):

                  > Ja jestem za okupacja amerykanska w Polsce.
                  > A tak na serio, to nie mowmy to o sztuce wojennej, gdzie armia walczy przeciwko
                  >
                  > armi. W tym przypadku, tylko sily specjalne powinny byc zaangazowane. Niech
                  > amerykanscy specjalisci od brudnej roboty tym sie zajma (tak jak tamci
                  > specjalisci zajeli sie NYC)
                  >
                  > pzdr

                  No i to dokladnie chodzi... To zreszta nazywa sie tutaj "nowa wojna", ale
                  niestety ludzie tego nie "lapia". Z tym ze mala roznica "tamci specjalisci"
                  zajeli sie ogromna grupa niewinnych cywilow stajac sie po prostu
                  kryminalistami... bardzo niebezpiecznymi kryminalistami. Chodzi wiec o to zeby
                  wszelkie sily (np. sily specjalne) wylowily teraz tych przestepcow, ale nie
                  kosztem niewninnych cywilow. Zreszta pomoc przestepcom jest tez przestepstwem,
                  ale to nie oznacza ze kazdy kto zyje obok przestepcy pomaga mu... to apropos
                  niewinnych cywilow. Plus Al-Qaeda (czy zdaje sie po Polsku Al-Kaida) to grupa
                  miedzynarodowych terrorystow roznych narodowosci dzialajacych i zyjacych
                  wszedzie... zdaje sie ze takze w USA no a samemu siebie atakowac to chyba nie ma
                  sensu.


                  Pozdrawiam
              • Gość: Marius Re: A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: *.warburg.com 27.09.01, 18:17
                A kto jak nie prawie 7000 cywilow zginelo w Nowym Yorku w ciagu zaledwie
                kilkunastu minut? Nie mozna wogole tu mowic o sztuce wojennej. Pewnie ze
                najlepiej by bylo wyslac "Delta Force", i tym podobne specjalne oddzialy, ale
                nie chodzi tu tylko o zlapanie Bin Ladena, ale rowniez o wykurzenie wszystkich
                popierajacych terroryzm i Taliban.

                Twoj przyklad z Polska wogole nie ma sensu. Powiedzmy jednak, ze tak by sie
                stalo, i ze terrorysci Polscy (nie wiadomo w jakim celu) wysadzili w powietrze
                Twins. Czy myslisz ze rzad w Polsce zapowiedzialby obrone terorystow? Juz po
                pieciu minutach granice Polski by zostaly otwarte dla wszelkiego radzjau
                amerykanskich inspekcji, wojska, policji i kogokolwiek Stany by chcialy tam
                wyslac.

                pzdr
                • Gość: MaciekS Re: A widzialas inne miasta -chyba nie! IP: 129.212.11.* 27.09.01, 18:40
                  Gość portalu: Marius napisał(a):

                  > A kto jak nie prawie 7000 cywilow zginelo w Nowym Yorku w ciagu zaledwie
                  > kilkunastu minut? Nie mozna wogole tu mowic o sztuce wojennej. Pewnie ze
                  > najlepiej by bylo wyslac "Delta Force", i tym podobne specjalne oddzialy, ale
                  > nie chodzi tu tylko o zlapanie Bin Ladena, ale rowniez o wykurzenie wszystkich
                  > popierajacych terroryzm i Taliban.

                  A kto mowi o sztuce wojennej terrorystow? Chybaa zle zrozumiales. Terrorysci to
                  zwykli przestepcy z organizacji (najczesciej nielegalnych) paramilitarnych a nie
                  zolnierze regularnej armii. Ja mowilem o sztuce wojennej w kontekscie ataku USA
                  na kogokolwiek... ataku suwerennego panstwa przy pomocy regularnej armii -
                  panstwa ktore ma postepowac zgodnie z pewnymi zasadami moralnymi a nie kierowac
                  sie checia odwetu. Wlasnie odwet rowna sie poziomowi aktu terrorystycznemu, a
                  odwet na masowa skale pociagajacy ofiary cywilen nie majace nioc wspolnego z
                  terroryzmem jest niehumanitarnym aktem i podwaza pewne zasady na ktorym opiera
                  sie takie panstwo. Zupelnie tak samo podwaza jak oczywiste oszukiwanie ludzi kto
                  naprawde zabil JFK i klamanie wprost ze to nie byl spisek jak wszyscy wiedza ze
                  to byl spisek i lepiej byloby dla demokracji, uczciwiosci i poczucia
                  bezpieczenstwa ujawnic lub uznac zdobyte w latach osiemdziesiatych i opublikowane
                  dowody spisku i zeznania swiadkow (plus platnych zabojcow, ktorym oferowano
                  te "robote" a niedawno sie do tego przyznali i ujawnili nazwiska tych co sie
                  zgodzili plus inne szczegoly).


                  > Twoj przyklad z Polska wogole nie ma sensu. Powiedzmy jednak, ze tak by sie
                  > stalo, i ze terrorysci Polscy (nie wiadomo w jakim celu) wysadzili w powietrze
                  > Twins. Czy myslisz ze rzad w Polsce zapowiedzialby obrone terorystow? Juz po
                  > pieciu minutach granice Polski by zostaly otwarte dla wszelkiego radzjau
                  > amerykanskich inspekcji, wojska, policji i kogokolwiek Stany by chcialy tam
                  > wyslac.
                  >
                  > pzdr


                  Co do tego otwarcia to Polski to nie jestem pewien. Owszem wspolpraca bylaby, ale
                  nie zapominaj ze w Afganistanie jest Taliban... podobnie by bylo gdyby w Polsce
                  panowal jeszcze rzad sprzed 20-30 lat. Czy to oznaczaloby ze wszyscy Polacy
                  powinni byli byc narazeni na smierc za terrorystow czy przestepcow. Jak widzisz
                  moj przyklad ma sens tylko nalezaloby rozwazac wszystkie aspekyty a nie splycac
                  problem. Taliban to wcale nie ludzie Afganistanu tylko pewnego rodzaju rezim...
                  obecnie uznawany chyba juz tyylko przez jedno czy dwa panstwa. Rezimu nie zwalcza
                  sie wprowadzajac wojne zewnetrzna w zupelnie innej sprawie.
                  • Gość: Marius Humanitaryzm jest utopia !!! IP: *.warburg.com 28.09.01, 18:00
                    Doszukujesz sie wszedzie konspiracji. Ciekawy jestem jak ty bys rozwiazal
                    problem terroryzmu majac dokladnie takie mozliwosci jak dzis ma Ameryka, i w
                    takim samym geopolitycznym ukladzie? Humanitaryzm jest utopia. Ludzie sa ludzmi
                    i nie tlumacz mi jak to powinno byc zgodnie z prawami moralnymi. Sprobuj sie
                    postawic w roli Busha.

                    Nawiasem mowiac, nie wiem czy jako glowa panstwa tez bys ujawnial wszystkie
                    polityczne wiadomosci i bledy administracji do publicznej wiadomosci. Gdybysmy
                    wszystko wiedzieli co sie dzieje, to pewnie nie wystarczyloby psychiatrow na
                    swiecie, zeby leczyc ludzi z nerwic spolecznych.

                    Pzdr
                    • Gość: MaciekS Re: Humanitaryzm jest utopia !!! - ??? IP: *.amdahl.com 28.09.01, 19:25
                      Gość portalu: Marius napisał(a):

                      > Doszukujesz sie wszedzie konspiracji. Ciekawy jestem jak ty bys rozwiazal
                      > problem terroryzmu majac dokladnie takie mozliwosci jak dzis ma Ameryka, i w
                      > takim samym geopolitycznym ukladzie? Humanitaryzm jest utopia. Ludzie sa ludzmi
                      >
                      > i nie tlumacz mi jak to powinno byc zgodnie z prawami moralnymi. Sprobuj sie
                      > postawic w roli Busha.


                      Moj Boze. Daleko nie zajdziesz z taka filozofia. Tylko nie probuj przylaczac sie
                      do jakichs podejrzanych grup jesli zboczysz z tej "utopii"... mozna skonczyc zle
                      jak to widac.

                      > Nawiasem mowiac, nie wiem czy jako glowa panstwa tez bys ujawnial wszystkie
                      > polityczne wiadomosci i bledy administracji do publicznej wiadomosci. Gdybysmy
                      > wszystko wiedzieli co sie dzieje, to pewnie nie wystarczyloby psychiatrow na
                      > swiecie, zeby leczyc ludzi z nerwic spolecznych.


                      Jesli nawiazujesz do sprawy JFK to nie byly bledy kolego - to byl raczej czysty
                      biznes i sa pewne spekulacje. I nie - nie doszukuje sie konspiracji tylko
                      powtarzam co Ci kazdy przecietny, ale inteligentny Amerykanin powie ktory zna te
                      sprawe.... a co do ujawniania to DEA chcialo zajac sie sprawa w latach
                      osiemdziesiatych poniewaz sa dowody zebrane przez roznych ludzi i cala fura
                      swiadkow, ktora nawet widziala niejakiego Lucien Sarti (wynajetego korsykanskiego
                      platnego zabojcy zeszta jednego z kilku w tej sprawie) przebrany w mundur podawal
                      bron (po tym wystrzale ktory odrzucil glowe JFK do tylu) "wspolpracownikowi"
                      ktory wyniosl ja schowana w walizce narzedziowej. Te wywiady ze swiadkami
                      pokazala nawet TV amerykanska. Nieststy FBI wciaz odcina mozliwosc ujawnienia. To
                      sa mocno ukrywane rzeczy i wszyscy snuja domysly, bo przeciez nie da sie obalic
                      dowodow postawionych przeciw marnemu dowodowi a wlasciwie niewiarygodnej
                      hipotezie postawionej przez komisje Warrena, ktora FBI uznalo za kluczowy dowod.
                      Smieszne ale prawdziwe. Najgorsze to jest to ze falszowano dowody o czym jawnie
                      mowia dzis ci co badali cialo JFK po jego zabojstwie. No ale moze nie czas mowic
                      o tym glosno bo ktos zwiazany ze sprawa mial wypadek na lodzi w 1996 roku... i w
                      okolicznosciach dosc dziwnego wypadku zginal.

                      Nie musisz wszystkiego wiedziec - jesli nie chcesz to po prostu nie czytaj albo
                      wybieraj starannie co czytasz. Nikt Ci tego nie broni. Jesli prawda Cie nie
                      interesuje to mozesz stworzyc sobie sztuczny swiat. Wlasnie to jest utopia i
                      ciekaw jakie bylyby podwaliny tego swiata.


                      Pozdrawiam



                      • Gość: Marius Re: Humanitaryzm jest utopia !!! - ??? IP: *.warburg.com 28.09.01, 20:52
                        Zastanawiam sie kto z nas ma spokojniejsze zycie, ja zyjacy wedlug ciebie w
                        utopii, czy ty majacy problem z kazdym wydarzeniem, ktore nie jest dokladnie
                        wytlumaczone przez media, i zaraz obmalowane jakas konspiracja. Apropos sprawa
                        JFK nie ma az takiego banalnego wutlumaczenia jak to opisujesz, ale szkoda na
                        to czasu.

                        Mam nadzieje, ze tobie sie swietnie zyje, bo mnie wspaniale, i jagbys chcial
                        wiedziec to moja praca polega na zbieraniu tysiecy polityczno ekonomicznych
                        wiadomosci. Praktycznie nic nie robie caly dzien tylko czytam wszystkie
                        magazyny, gazety i periodyki, jakie sa tylko dostepne (na szczescie firma placi
                        za ta cala makulature). Dlatego tez siedze przed internetem i zagladam pod
                        polskie strony, zeby zobaczyc co sie mowi w kraju. Nawet nie masz pojecia ile
                        surowej prawdy (i nie kospiracyjnej teorii) mozna znalezc jak sie czyta miedzy
                        linijkami.

                        Nie musisz byc wiec taki sarkastyczny, bo nie tylko ty "masz takie swietne
                        pojecie" o swiecie.

                        PZDR (nie PZPR)
    • Gość: Bartek Re: NOWY-YORK -takiego drugiego nie ma IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 06.04.03, 07:53
      New York City to stolica Swiata .Miasto te to centrum
      finansowe ,gospodarcze,artystyczne Swiata! ,do żadnego innego miejsca nie
      przylgneło takie określenie,ponadto pępek swiata ,skrzyżowanie dróg świata itd.
      Nowy York to Największa ilość muzeuw galerii na świecie , miejsce gdzie
      kształtuje sie współczesne oblicze sztuki , gdzie sukces sztuki ,przedstawienia
      oznacza juz sukces wszędzie .Stolica mody(nie negujac ogromnej roli paryza
      londynu mediolanu i tokio), tu kształtują sie trendy obowiazujace pozniej
      wszedzie.
      Metropolia jest fascynująca ,każda dzielnica na Manhattanie i w innych
      boroughs. Tu każdy znajdzie coś dla siebie :
      - kaniony Dolnego Manhattanu
      -galerie Soho ,Muzea przy 5av. np Metropolitan Museum ,Guggenheim Museum, Frick
      Collection czy MOMA ,w jednym można chodzić cały dzień .
      -kluby ,restauracje na West Village( restauracji jest tyle że codziennie można
      jeść w innej restauracji przez całe życie!)
      -Teatry na Broadwayu
      -Sklepy na 5av ,soho raj dla kupujących tu znajdzie się wszystko czego się
      pragnie od rzeczy bardzo dziwnych po jesli chodzi o ciuchy to po największych
      projektantów.
      -klimat dzielnic etnicznych np: Chinatown, czy El bario,Harlem
      -East Village gdzie skupiają się różne subkultury młodzieżowe ,gdzie panuje
      całkowicie inny klimat , wystarczy przejśc dalej aby dojść do Times sQuare
      miejsca które zostanie w pamięci każdemu ,wyżej znajdują się dzielnice bardziej
      ekskluzywne i spokojny(choć i tam dzieje się wiele od koncerto po inne imprezy)
      Central Park.
      -O tym mieście napisano mnośtwo książek ,znalazło się jako sceneria w
      największej ilości filmów! czemu to jest chyba oczywiste ,nie ma drugiego tak
      fascynującego ,intrygującego miasta na Swiecie!
      ps: jeśli chodzi o śmiecie, smród na niektórych stacjach metra to wynika z
      odrebnej mentalności różnej od europejskiej ,miasto to ogromna metropolia która
      jeśli chodzi o te aspekty negatywne cały czas się poprawia na lepsze ,np
      przestępczość spadła ogromnie w porównaniu z poprzednimi latami, w
      Bostonie ,New Orleans Dallas,Washington ,DC i w ogromnej ilości miast
      przestepczosc jest większa, tutaj ciągle maleje!
      Choć tam mieszkać na stałe raczej bym nie mógł, jestem raczej wielbicielem
      historii ,zabytków i tego typu sprawy:) czego akurat tam nie ma pomijając kilka
      XVIII wiecznych ogromnej ilosci art deco ,są sprowadzone fragmenty klasztoru z
      Francji ale to nigdy nie odda atmosfery i klimatu starego miasta europejskiego.
      Nowy Jork jest naj ale w całkowicie innych kategoriach!
      • grandys Re: New Yorker Hotel 29.03.05, 22:04
        Za pare miesiecy wybieram sie do Nowego Yorku.
        Co sadziscie o New Yorker Hotel?
        Czy ma dobra lokacje? Ceny sa przystepniejsze w porownaniu z innymi.
        Bede chcial zobaczyc museums of natural history, modern art and space travel,
        Empire State Building i zrobic cruise wokol Manhattanu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka