Dodaj do ulubionych

Canada - czy to dobry pomysł na imigrację?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 14:02
Jeśli ktoś chciałby podzielić się wrażeniami z dłuższego pobytu w Kanadzie,
to zapraszam. Zastanawiam się czy za ok. 2 lata tam się nie wybrać za
chlebem :) Słyszałam same dobre opinie na temat życia w Toronto...
Obserwuj wątek
    • worcester Tak i Nie 03.08.05, 18:22
      Po pierwsze to: Kanada

      jeszcze tam nie dotarlas a juz chesz byc bardziej kanadyjska jak kanadyjczycy?

      po drugie: jak ci sie nie uda do USA to Kanada jako cel drugorzedny jest OK
      po trzecie: zrob tak jak robi wiekszosc: emigrujesz do Kanady, czekasz 3 lata,
      dostajesz obywatelstwo i spie..sz do USA, dostajesz zielona karte, 5 lat
      obywatelstwo.
      paszportu kanadyjskiego uzywasz do podrozowania bo bliskim wschodzie
      • ontarian ot radca od siedmiu bolesci sie znalazl 03.08.05, 18:51
        worcester napisała:

        > Po pierwsze to: Kanada
        po angielsku to: Canada

        > jeszcze tam nie dotarlas a juz chesz byc bardziej kanadyjska jak kanadyjczycy?
        a jak kanadyjscy sa kanadyjczycy?

        > po drugie: jak ci sie nie uda do USA to Kanada jako cel drugorzedny jest OK
        ale ona wcale sie nie chce pchac do tego US
        US to i jako trzeciorzedny cel nie za ciekawe jest

        > po trzecie: zrob tak jak robi wiekszosc: emigrujesz do Kanady, czekasz 3 lata,
        > dostajesz obywatelstwo i spie..sz do USA, dostajesz zielona karte, 5 lat
        > obywatelstwo.
        a ktora to wiekszosc tak robi?
        wiekszosc, ktora ja znam to wcale nie ma ochoty tam jechac
        chyba ze turystycznie, do SC na przyklad

        > paszportu kanadyjskiego uzywasz do podrozowania bo bliskim wschodzie
        i nie tylko
      • wisteria Re: Tak i Nie 03.08.05, 18:56
        Ani "tak", ani "nie". Jedyna rzecz nad ktora nalezalo by
        sie zastanowic powaznie, to to dlaczego wogole pragnie sie
        emigrowac. Czy po to aby stac sie bogatym w "ameryce", czy
        tez istenieja inne powody, indywidualnie odpowiednie.
        Na przyklad, nasz przedmowca, przedstawil swoj indywidualny
        plan emigracyjny.
        Zatem, gdybysmy mogli dowiedziec sie wiecej szczegolow
        dotyczacych Twoich checi do emigracji, wowczas byloby o wiele
        latwiej pogadac, o tym czy warto do Kanady.


        • worcester Re: Tak i Nie 03.08.05, 19:36
          > Czy po to aby stac sie bogatym w "ameryce"

          w "ameryce" nie trzeba byc bogatym by normalnie zyc
          i w polsce mozna byc bogatym, problem w tym ze "normalnie" zyc jest dosc ciezko
          a nawet niemozliwe w wielu przypadkach

          zabierz wiec te swoje madrosci gdzie indziej
          • wisteria Re: Tak i Nie 03.08.05, 20:55
            Do Wrcester,
            Male sprostowanie. Wyjales fragment zdania z calego kontekstu,
            zmieniajac sens mojej wypowiedzi.Zadalam tylko pytanie o motywy
            emigracjii. Za przyklad wspomne jak wiele osob uwaza, ze w
            "ameryce" sie jest bogatym, operujac myslowymi schematami ze
            dolary leza na ulicy.Dla rownowagi wspomne rowniez tych, krozy
            wypowiada sie na forum w sposob taki jakby byli milionerami,
            krytykujac innych, ktozy na przyklad spedzaja wakacje na Kubie,
            a nie na Bora Bora.
            Dlatego prykro mi ze potraktowales moja wypowiedz jako
            madrosci, ktore oczywiscie jak najbardziej moge zachowac
            dla siebie, ale nie chce.
            Moze dobrze byloby abys wypowiedzial sie na temat wyzszosci
            emigracji do USA nad emigracja do Kanady, czy tez gdziekolwiek
            indziej, w sposob bardziej konstruktywny, a takze bardziej
            zrozumialy, dla wszystkich ktozy nosza sie z podobnym zamiarem.
            Pozdrowienia.

    • Gość: T.O. tak jak chcesz normalnie i spokojnie żyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:52
      wbrew temu co piszą filoamerykanie, Kanada jest o wiele lepszym miejscem do
      życia - ale normalnego

      jeśli chcesz się dorabiać, to faktycznie jedź do USA czy Rosji

      Kanada ma tą przewagę nad USA, że jest to połączenie tego co lepsze z 'nowego
      świata' i z Europy - choćby zagwarantowana opieka zdrowotna (w USA musisz mieć
      dobrego pracodawcę).

      polecam Toronto - to najlepsze miejsce do normalnego życia, stworzone na mierę
      człowieka (choćby do chodzenia pieszo), bezpieczne, czyste, ładne, itd.

      oczywiście nie ma palm - ale o tym powinieneś wiedzieć :) - niemniej w lecie
      jest gorąco, i to bardzo, jesień jest przecudowna i słoneczna, a zima piękna, i
      najczęściej niewiele zimniejsza od polskiej
      • soup.nazi Re: tak jak chcesz normalnie i spokojnie żyć 04.08.05, 18:33
        Gość portalu: T.O. napisał(a):

        > wbrew temu co piszą filoamerykanie,

        Amerykanofile, jezeli juz.

        >Kanada jest o wiele lepszym miejscem do
        > życia - ale normalnego

        Przestan truc - w Stanach zycie jest nienormalne, tak? Poza tym nie to jest
        dobre, co jest dobre, ale to co komu bardziej odpowiada. Oba kraje maja swoje
        plusy i minusy - po zsumowaniu wychodzi mniej wiecej na 0.
        >
        > jeśli chcesz się dorabiać, to faktycznie jedź do USA czy Rosji

        Znow trujesz. To prawda, ze w Stanach mozna sie "dorobic" i awansowac nieco
        szybciej z punktu widzenia nowoprzybylego, a poziom zycia jest prawdopodobnie
        10%-15% wyzszy. Co nie znaczy, ze w Kanadzie nie mozna sie dorobic i trzeba
        lazic w worku na garbage.

        > Kanada ma tą przewagę nad USA, że jest to połączenie tego co lepsze z 'nowego
        > świata' i z Europy -

        A tak troche wiecej przykladow na to polaczenie?

        choćby zagwarantowana opieka zdrowotna (w USA musisz mieć
        > dobrego pracodawcę).

        Gowniany stereotyp.

        > polecam Toronto - to najlepsze miejsce do normalnego życia, stworzone na mierę
        > człowieka (choćby do chodzenia pieszo), bezpieczne, czyste, ładne, itd.

        Hehehe, chyba jaja sobie robisz. Jedyna zaleta T. jest, to, ze szanse na
        zatrudnienie sa wieksze. Prawie cala reszte mozna spokojnie podpalic w
        porownaniu z innymi miastami.

        > oczywiście nie ma palm - ale o tym powinieneś wiedzieć :) - niemniej w lecie
        > jest gorąco, i to bardzo, jesień jest przecudowna i słoneczna, a zima piękna, i
        > najczęściej niewiele zimniejsza od polskiej

        Na pewno nie w T. Tam sa tylko 2 pory roku, zima i wykopy na drogach.
        • Gość: amisz filo- czy -fil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:06
          FILO-
          pierwszy człon wyrazów złożonych mający znaczenie: umiłowanie, sympatia,
          przyjaźń, np. filhellenizm, filosemityzm
          <fr. philo-, od gr. phílos przyjazny, przyjaciel>
          -FIL
          ostatni człon wyrazów złożonych mający znaczenie: przyjaciel, amator, lubiący,
          miłujący, np. anglofil, briofile, halofile
          <z gr. phílos przyjaciel, przyjazny>

          czyli zależy co chcesz bardziej zaakcentować

          a tak ogólnie to mniej szczekaj, więcej się zastanawiaj przed otworzeniem
          japaczki, bo jak się czyta twoje wypociny - twoją reakcję - to widać jak bardzo
          doskwiera ci ta emigracja w USA, jaki jesteś nieszczęśliwy i złośliwy, na
          wszystko i wszystkich dokoła.

          No i jak chcesz cokolwiek komentować, to dobrze byłoby mieć minimum wiedzy na
          ten temat. Więcej niż przysłowiowe dzwonienie w kościele...

          A o Kanadzie czy Toronto, jak widać nie masz wcale :)) Ale to typowe dla
          ograniczonych 'polaczków' na emigracji.
          • soup.nazi Re: filo- czy -fil 05.08.05, 18:34
            Gość portalu: amisz napisał(a):

            > FILO-
            > pierwszy człon wyrazów złożonych mający znaczenie: umiłowanie, sympatia,
            > przyjaźń, np. filhellenizm, filosemityzm
            > <fr. philo-, od gr. phílos przyjazny, przyjaciel>
            > -FIL
            > ostatni człon wyrazów złożonych mający znaczenie: przyjaciel, amator, lubiący,
            > miłujący, np. anglofil, briofile, halofile
            > <z gr. phílos przyjaciel, przyjazny>
            >
            > czyli zależy co chcesz bardziej zaakcentować

            Czyli, ze mamy jasnosc w temacie, ze jestes nie tylko wiesniakiem, ale i
            funkcjonalnym analfabeta. Azeby oszczedzic ci dalszych przygod
            slownikowo-encyklopedycznych na necie wyjasniam, ze funkcjonalny analfabeta umie
            czytac, ale nie rozumie tego co czyta, hehehe
            >
            > a tak ogólnie to mniej szczekaj, więcej się zastanawiaj przed otworzeniem
            > japaczki, bo jak się czyta twoje wypociny - twoją reakcję - to widać jak bardzo
            > doskwiera ci ta emigracja w USA, jaki jesteś nieszczęśliwy i złośliwy, na
            > wszystko i wszystkich dokoła.

            Nieszczesny matole, od 20 lat mieszkam w Kanadzie, tylko w przecwienstwie do
            ciebie nie onanizuje sie tym faktem, hehehe

            > No i jak chcesz cokolwiek komentować, to dobrze byłoby mieć minimum wiedzy na
            > ten temat. Więcej niż przysłowiowe dzwonienie w kościele...


            >
            > A o Kanadzie czy Toronto, jak widać nie masz wcale :)) Ale to typowe dla
            > ograniczonych 'polaczków' na emigracji.

            Ja czytalem te twoje friendly-kmiece posty od czasu do czasu. I stwierdzam
            definitywnie, ze jestes cieciem wychowanym w Kozietulach i jak wyzej rzeklem
            uwielbiasz sie onanizowac za pomoca glupio entuzjastycznych, ale za to bardzo
            dyletanckich postow o Kanadzie, zwlaszcza w obecnosci Polakow z kraju.
          • worcester Re: filo- czy -fil 05.08.05, 18:48
            > A o Kanadzie czy Toronto, jak widać nie masz wcale :)) Ale to typowe dla
            > ograniczonych 'polaczków' na emigracji.

            to naprawde sa jaja ze jakis matol z polski poucza ludzi mieszkajacych w Kanadzie.

            zajmij sie cwoku malorolny tym syfem co jest wokol ciebie a nie ciaglym
            onanizowaniem sie toronto ktore conajwyzej mozesz sobie poogladac na zdjeciach
      • Gość: Alex Re: tak jak chcesz normalnie i spokojnie żyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 08:39
        I wlasnie o to mi chodzi! Normalne zycie! Wcale nie zalezy mi na nie wiadomo
        jakim dorabianiu sie, ale normalnym, spokojnym zyciu w wielkim miescie, z
        ktorego bez wiekszych ograniczen moglabym wybrac sie w piekny sloneczny jesienny
        dzien do pobliskiej wsi, aby odpoczac :) Nowy Jork mnie zachwycil swym ogromem i
        milionem mozliwosci spedzania wolnego czasu, jednak Stany mi bardzo zbrzydly
        jesli chodzi o traktowanie wszystkich turystow, a w szczegolnosci Polakow jako
        potencjalnych przestepcow i dlatego wlasnie pomyslalam sobie - a moze wlasnie
        K(C)anada :) A Toronto - dlatego, ze znam osobe, ktora tam mieszkala wiele lat i
        jest zacgwycona!!! C.D do Szanownego Pana Worcestera nastapi... :) Dzieki
        wszystkim Pomocnym za wlaczenie sie do pogawedki!!!
        • worcester rece opadaja 05.08.05, 16:14
          ja sie czyta takie teksty tych ludzi ktorym najwyrazniej bozia dala malo
          pofaldowany mozg.

          jeden przyglup z polski nie LUBI miasta a drugi przyglup nie lubi USA bo USA
          wymaga wizy dla Polakow ktorzy jada do USA LAMAC PRAWO!!!!

          jedno jest pewne: takich debili to nam w kanadzie niepotrzeba
        • Gość: JP Re: tak jak chcesz normalnie i spokojnie żyć IP: *.hnllhi1.dsl-verizon.net 13.08.05, 11:43
          > I wlasnie o to mi chodzi! Normalne zycie! Wcale nie zalezy mi na nie wiadomo
          > jakim dorabianiu sie, ale normalnym, spokojnym zyciu w wielkim miescie, z
          > ktorego bez wiekszych ograniczen moglabym wybrac sie w piekny sloneczny
          jesienn dzien do pobliskiej wsi, aby odpoczac :)

          I tu jest zawarta odpowiedz na twoje pytanie.
          Genralnie mowi sie tak. Jestes bojazliwy, nie masz pewnosci siebie, brak ci
          inicjatywy, nie mierzysz wysoko, lubisz spokojne zycie, bardzo cenisz darmowa
          opieke zdrowotna, nie masz wygorowanych ambicji w zyciu, nie zalezy ci na tym
          aby miec duzo pieniedzy, nie masz ambicji zeby miec duzy piekny dom i kilka
          sowych samochod lub nie zajmuja cie podroze po swiecie, nie masz wymagan co do
          klimatu w ktorym mieszkasz, nie przeszkadza ci to ze placisz duze podatki, nie
          masz zadnych drogich hobby, itd, itd
          Wybierz Kanade. To idealne miejsce dla ciebie.

          Jezeli na dodatek lubisz sasiedstwo Polakow i kulture Polska, wybierz Toronto.
    • Gość: DK Re: Canada - czy to dobry pomysł na imigrację? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 20:43
      Zgadzam sie z T.O. ale trzeba się próbować dostosować a nie siedzieć w polskim
      środowisku.Faktem jest że z Europy dużo trudniej i większe wymagania niż dla
      Paków czy Somalijczyków(często analfabetów)dlaczego tak jest?Cholera wie,taka
      jest pop..... polityka emigracyjna Ottawy.Ktoś pisał o "żółtych".jest ich dużo
      ale najwięcej w B.C.Tak pracowitych i zawziętych ludzi na naukę i polepszenie
      bytu nigdzie nie ma.Wystarczy sprwadzić statystyki na wyższych uczelniach,na
      każdym kierunku w pierwszej 10 jest 5-6 osób z Dalekiego Wschodu.Jeśli chodzi o
      pogodę to są 3 różne a w zasadzie 4 strefy klimatyczne.Jeśli chodzi o USA to
      mnie tam się nie podoba(a służbowo bywałem kilka razy w roku).Najfajnie jest w
      małych miasteczkach Nowej Anglii,na środkowym zachodzie czy w Kalifornii ale
      znaleźć tam pracę to jest problem.W Chicago,NYC czy Detroit nie chciałbym
      mieszkać za żadne pieniędze,nie podoba mi się i już.Ktoś napisał o punktacji,że
      mniej punktów potrzeba.Mylna informacja-potrzeba więcej,zajrzyj na www.canada.pl
      i sobie policz ile możesz uzyskać.
      • soup.nazi Re: Canada - czy to dobry pomysł na imigrację? 05.08.05, 06:20
        Gość portalu: DK napisał(a):

        > Zgadzam sie z T.O. ale trzeba się próbować dostosować a nie siedzieć w polskim
        > środowisku.Faktem jest że z Europy dużo trudniej i większe wymagania niż dla
        > Paków czy Somalijczyków(często analfabetów)dlaczego tak jest?Cholera wie,taka
        > jest pop..... polityka emigracyjna Ottawy.

        Z Somalisami jest sprawa prosta. Wiesz, co sie tam dzieje, a zatem prawie
        wszyscy lapia sie tam na kategorie refugee, a nie landed immigrant. A pozniej
        zamienic refugee na li wcale nie jest trudno. Z Hindolami nie wiem - wielkie
        rodziny?

        Ktoś pisał o "żółtych".jest ich dużo
        > ale najwięcej w B.C.

        Prawdziwe do przejecia przez Chiny HK i troche po. Kiedy okazalo sie, ze Chiny
        nie zamierzaja zarzynac zlotonosnej kury, wszyscy, ktorzy mieli tam jakies
        biznesy dawno wrocili z kanadyjskimi paszportami na wszelki wypadek. Zostaly
        golasy, byla brytyjska civil service - nie maja do czego wrocic.

        Tak pracowitych i zawziętych ludzi na naukę i polepszenie
        > bytu nigdzie nie ma.Wystarczy sprwadzić statystyki na wyższych uczelniach,na
        > każdym kierunku w pierwszej 10 jest 5-6 osób z Dalekiego Wschodu.Jeśli chodzi o
        >
        > pogodę to są 3 różne a w zasadzie 4 strefy klimatyczne.

        Hehehe, z czego do zamieszkania nadaje sie jedna, w drugie mieszkaja desperaci i
        Eskimosi, w 3 miski, a w 4 nikogo nie ma.

        Jeśli chodzi o USA to
        > mnie tam się nie podoba(a służbowo bywałem kilka razy w roku).Najfajnie jest w
        > małych miasteczkach Nowej Anglii,na środkowym zachodzie czy w Kalifornii ale
        > znaleźć tam pracę to jest problem.

        I znow wyplatasz - dobrze, qrva, ze w malych malowniczych miasteczkach
        kanadyjskich, a zwlaszcza w atlantyckiej Kanadzie jest nieslychanie latwo o prace.

        W Chicago,NYC czy Detroit nie chciałbym
        > mieszkać za żadne pieniędze,nie podoba mi się i już.

        Na ten bzdet juz ci wurcester wczesniej odpisal, hehehe.

        Ktoś napisał o punktacji,że
        >
        > mniej punktów potrzeba.Mylna informacja-potrzeba więcej,zajrzyj na www.canada.p
        > l
        > i sobie policz ile możesz uzyskać.

        A tak na marginesie: skad sie biora pjerdolnieci nadgorliwcy histerycznie
        wychwalajacy Kanade vs US i vice versa? Napij sie zimnej wody jeden z drugim
        cieciu sfanatyzowany i popatrz normalnie na rzeczywistosc.
    • Gość: T.O. do tego w okolicach Toronto jest tyle do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:45
      zobaczenia, że chyba nigdy nie będziesz się nudzić - mówimy o niesaomowicie
      małej odległości ok. 100km

      NIGDZIE nie ma tylu, tak zróżnicowanych atrakcji, w tak małej odległości.
      Absolutnie NIGDZIE :))

      Już widzę pianę toczącą się z pysków co niektórych... ha ha

      To oprócz tego czym można zająć się w samym mieście. Ja ci tylko powiem, że po
      raz pierwszy tam nie odczuwałem konieczności wyjazdu na wakacje poza miasto - a
      to o czymś świadczy (bo zwykle ma się jednego miejsca serdecznie dosyć po pewnym
      czasie).

      W Toronto są w samym centrum (praktycznie) piaszczyste plaże, które jako
      pierwsze na kontynencie uzyskały Niebieską Flagę (za jakość i czystość), jest
      nawet jedna dla nudystów/naturystów, nie wspomnę że wszędzie teoretycznie można
      chodzić oficjalnie topless (to jako ciekawostka).

      Jak chcesz mogę ci przesłać więcej konkretnych wiadomości, nie tych bzdur, które
      chcą ci wcisnąć co bardziej nawiedzeni 'przyjaciele' z USA, tudzież nihiliści z
      Kanady. Daj znać mailem z forum Toronto :))
    • Gość: myszka Re: Canada - czy to dobry pomysł na imigrację? IP: *.184-130-66.mc.videotron.ca 05.08.05, 21:17
      mysle ze dobry,jezeli nie gonisz za wielkimi pieniedzmi,ale normalne
      bezproblemowe zycie,z praca nie ma problemu obojetne w jakim zawodzie,no i jest
      to czego absolutnie nie ma w europie dla ludzi z polski-jestes tu u
      siebie,jezeli chodzi o klimat to niestety us sa lepsze bo tam mozesz jechac do
      ciepelka jak masz dosyc zimy ,a tu niestety zima dluuuga,mieszkalam w vancouver
      i toronto i klimat niestety do d...w jednym deszcze i wilgoc w drugim jak w
      polsce-zimno
      • emisariusz Re: Canada - czy to dobry pomysł na imigrację? 05.08.05, 22:19
        Gość portalu: myszka napisał(a):

        > mysle ze dobry,jezeli nie gonisz za wielkimi pieniedzmi,ale normalne
        > bezproblemowe zycie,z praca nie ma problemu obojetne w jakim zawodzie,no i
        jest


        Wszystko zalezy w jakim zawodzie!
        zly zawod oznacza frustracje, i w najlepszym razie
        trudne poczatki w najgorszym kompletne zalamanie i porazka zyciowa
        na kilka pokoleń

        >
        > to czego absolutnie nie ma w europie dla ludzi z polski-jestes tu u
        > siebie,
        zeby byc u siebie to musisz miec dobry zawod, dobra prace i dobre zarobki
        w przeciwnym razie
        "u siebie" znaczy sprzatac domki i ofisy


        > jezeli chodzi o klimat to niestety us sa lepsze bo tam mozesz jechac do
        > ciepelka jak masz dosyc zimy ,a tu niestety zima dluuuga,mieszkalam w
        vancouver
        >
        > i toronto i klimat niestety do d...w jednym deszcze i wilgoc w drugim jak w
        > polsce-zimno
        Narzekania na pogode to oznaka depresji i pustki w zyciu,
        emigranci szczegolnie ci z "europy" (wschodniej) cierpie na jedno
        i drugie i najłatwiej to wlasnie pozna po narzekaniu na pogodę

        Emigracja to twardy kawalek chleba, jak masz slabe zęby lepiej zostan w domu
    • soup.nazi Odpuszczam 05.08.05, 22:41
      Zauwazylem, ze na tym i paru innych forach zwiazanych z Kanada pisze czesto
      osoba, najwyrazniej z Polski, choc nie przyznaje sie do tego. Pod kilkoma
      nickami. Najwyrazniej jest nastawiona bardzo pro w stosunku do Kanady w ogole,
      do Toronto w szczegolnosci. Mysle, ze ta osoba bardzo chcialaby tu zamieszkac,
      ale jakies wzgledy (pewnie formalne) nie pozwalaja jej na to. Kanada/Toronto
      jest jest jej wymarzonym i wyidealizowanym "landem". To swoiste hobby, ale nie
      ma w nim nic zlego - moze byc nawet pozyteczne dla innych. Zycze tej osobie
      spelnienia marzenia odwiedzenia/zamieszkania w Kanadzie i Toronto. To bardzo
      dobry kraj, nie idealny choc tak moze sie jawic z daleka, z innej, mniej
      zyczliwej dla przecietnych ludzi rzeczywistosci. Plusow ma znacznie wiecej niz
      minusow.
        • Gość: banita Re: Odpuszczam IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.08.05, 18:14
          hehe, sledzilem posty paru typa od okolo roku na forum Kanada i Jej Polonia a pozniej tutaj i tak sobie to wszytko ukaladalem w bani do czasu gdy...wyladowalem w Kanadzie. Jestem tutaj od 6 miesiecy i mam juz swoje, dosc mocno skorygowane "down-to-earth" zdanie. Sprawa jest prosta: emigracja to nie zabawa dla ciot, tutejszy cyrk takich szybko prostuje.Ci, co zostaja, maja spokojne i wygodne zycie w kraju, w ktorym moga sie poczuc jaku siebie, czego w zadnym kraju europejskim nie zaznaja. I dodam jeszcze, ze poczatki sa trudne na max'a (czesto obnizenie standardu zycia lub zawodowego) ale bedac konsekwentym mozna dojsc tutaj (w Kanadzie) do tego, co w Polandii jest niedoscignionym marzeniem.
          Pozdro
              • soup.nazi Re: Praca 22.08.05, 06:39
                Gość portalu: były Torontończyk napisał(a):

                > czesc, mieszkalem w tym miescie kilka lat, dostalem oferte pracy w europie na
                > kontrakt, bylem 2 lata w Rumunii i wrocilem do Polandii i nie tęsknię za Kanadą
                >
                > GRASS IS ALWAYS MORE GREEN ON THE OTHER SIDE OF FENCE

                Rumunia byla najwyrazniej miejscem jak w sam raz dla ciebie, cieciu plaskostopy,
                hehehe. W rumunskim tez miales pewnie powazne problemy ze stopniowaniem
                przymiotnikow - pewnie dlatego sie obrazili i powiedzieli, ze wiecej kontraktow
                z polskimi operatorami recznych koparek nie beda podpisywac, hehehe.
      • Gość: 49równoleżnik tak, Canada to strata czasu IP: 5.5R* / *.online-age.net 18.08.05, 19:23
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Spedzilem w Kanadzie 13 lat i uwazam ze wiekszosc z nich to strata czasu.
        > USA jest duzo lepszym krajem i ma wiecej do zaoferowania.
        > W kanadzie jest sie trudno przebic i pogoda jest dobijajaca.

        zgadza sie,
        w wiekszosci zawodow po studiach Canada to strata czasu,
        W niektorych zawodach lepsza jest Kanada np nauczyciel,
        utrzymywany przez podatnikow urzedas/biurokrata, czy 'union bum' ma lepiej w
        Kanadzie. Ale takie cieple posadki dla socjalistycznych leni coraz trudniej
        zalatwic, trzeba miec znajomosci i uklady prawie jak w Polsce.
        Kanada jest ok dla latwych do zadowolenia przecietniakow,
        dla reszty to niedotrzymana obietnica, to niespelnione nadzieje

        Dla kogos z wiekszymi perspektywami i oczekiwaniami typu kariera, biznes,
        pieniadze nie ma porownania, Ameryka jest tą ziemią obiecaną, tym krajem
        nieograniczonych możliwości.

        • Gość: ennia lenie jadą do USA - ci co chcą zarobnić za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 09:01
          do CHIN - tam dopiero można zgarnąć granę - o Rosji (tam także) nie wspominam,
          bo malkontenci mieliby problemy z pogodą, gdy tymczasem w Chinach jest gorąco,
          słońce i palmy - czyli ideał tych co szukają bonanzy w USA

          CHINY (lub Rosja) do USA mają się jak USA do Kanady - oczywiście to w
          kategoriach moich przedmówców...

          ha ha co za buractwo tu się wypowiada
          • soup.nazi Re: lenie jadą do USA - ci co chcą zarobnić za 22.08.05, 06:43
            Gość portalu: ennia napisał(a):

            > do CHIN - tam dopiero można zgarnąć granę - o Rosji (tam także) nie wspominam,
            > bo malkontenci mieliby problemy z pogodą, gdy tymczasem w Chinach jest gorąco,
            > słońce i palmy - czyli ideał tych co szukają bonanzy w USA
            >
            > CHINY (lub Rosja) do USA mają się jak USA do Kanady - oczywiście to w
            > kategoriach moich przedmówców...
            >
            > ha ha co za buractwo tu się wypowiada

            Przeciez to ten sam kalmuk, nielegalnie siedzacy w Stanach. Na Kanade sie
            obrazil, bo chcial sie zalegalizowac, a w konsulacie w Chicago powiedzieli mu,
            ze malorolnych nie potrzebuja, hehehe
      • Gość: Jasio Re: Canada - czy to dobry pomysł na imigrację? IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 11.12.05, 00:44

        > Spedzilem w Kanadzie 13 lat i uwazam ze wiekszosc z nich to strata czasu.
        Jezeli tak sie stalo, to niezaleznie od miejsca twojego pobytu tracilbys czas.

        > USA jest duzo lepszym krajem i ma wiecej do zaoferowania.
        Czy moglbys to rozwinac, a podyskutujemy.


        > W kanadzie jest sie trudno przebic

        Zalezy co chcesz robic. Prawda ze przy sprzataniu jest silna konkurencja
        hinduska. Ale w innych dziedzinach......

        > i pogoda jest dobijajaca.

        Tez zalezy gdzie.. Wybiez sie w styczniu na West Coast. Trzy ostatnie lata byly
        tu cudowne.





Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka